Hipokryzja

13.04.08, 09:36
No to Jutka opuszcza swoja zabita dechami "europejska" dzis wioche,
miejsce wieloletniej terapii patriotycznej i wraca.
Wiele tutejszych glosow wyraza tu gratulacje, gratulacje,
gratulacje.....
I nie wiem czego gratuluja. Ze minelo 5 lat? Ze byla i poznala
Polske? Ze ci z ktorymi w Polsce byla, nie bedzie juz z nimi?
Ja, ktora nie gratuluje, a jako jedyna moglabym i jej i sobie, sie
wiec zapytuje gratulaczy: wytlumaczyc sie ;-))))))))
Dlaczego wam tak radosnie?

Zaznaczam ze nikogo sie tu nie czepiam, pytam sie jedynie w
niedziele rano ;-))))))
    • blues28 Re: Hipokryzja 13.04.08, 09:54
      lucja7 napisała:
      "I nie wiem czego gratuluja. Ze minelo 5 lat? Ze byla i poznala
      Polske? Ze ci z ktorymi w Polsce byla, nie bedzie juz z nimi?...
      Dlaczego wam tak radosnie?

      Zaznaczam ze nikogo sie tu nie czepiam, pytam sie jedynie w
      niedziele rano ;-))))))"

      Moge zlozyc moje wyjasnienia, czemu nie ?;))))
      Jutka poinformowala, ze dostala znakomita propozycje, ze pracodawca
      in spe sam z siebie zawyzyl korzystnie warunki, ze wyglada to na
      najlepsza propozycje jaka do tej pory dostala.
      Z tego wnosze (nie znajac ludzi ani sytuacji i wyciagajac wnioski
      tylko z info na forum), ze:
      a/ Najwyrazniej Jutka na to zasluguje (inaczej pracodawca
      zaoferowalby najoszczedniejsze z mozliwych warunki)
      b/ Znakomite propozycje na ogól ciesza, a ze nie zdazaja sie
      codziennie wiec gratulowac mozna ;))

      Odpowiedz (nie wiem czy satysfakcjonujaca) udzielona w niedziele
      rano ;))))

      • blues28 Zapomnialam zapytac... 13.04.08, 10:20
        ... dlaczego zwyczajny zyczliwy odruch urasta do rangi hipokryzji ?
        ;)))))))))))))))
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Hipokryzja 13.04.08, 10:20
      Jasne ze siem cieszem, bydzie kogo odwiedzac w Paryzewie...Ty jakos
      sie nie kwapisz z zaproszeniem Lulu...a my ze stokrotka tensknim tam.

      ;)
    • go.ga Re: Hipokryzja 13.04.08, 10:43
      Jutka sprawia wrazenie zadowolonej z nadchodzacych zmian, jak dla mnie
      wystraczajacy powod aby jej pogratulowac.
    • a.polonia Re: Hipokryzja 13.04.08, 10:48
      zdecydowanie za rzadko zagladam do forum, bo dopiero teraz sie
      dowiedzialam :)
      jutus - gratuluje i powodzenia :)
      • asia.sthm Re: Hipokryzja 13.04.08, 12:13
        Tez dopiero teraz doczytalam i juz wiem.

        Jutko, gratuluje z wiwatem, oklaskami, ze zdrowo ryknietym: HUUURRA!!

        Z ta hipokryzja niech sie Lucja wypcha, ot co.
    • jutka1 Re: Hipokryzja 13.04.08, 12:38
      Hehehehe, niezly tytul watku :-)))))

      lucja7 napisała:

      > No to Jutka opuszcza swoja zabita dechami "europejska" dzis wioche,
      > miejsce wieloletniej terapii patriotycznej i wraca.
      *********
      No, nie takiej znow wieloletniej. :-)

      > I nie wiem czego gratuluja. Ze minelo 5 lat?
      *********
      Nie 5 lat, tylko trzy lata i 4 miesiace. :-)

      > Ja, ktora nie gratuluje, a jako jedyna moglabym i jej i sobie
      **********
      Ja tam sie ciesze, rowniez ze wzgledu na zmniejszenie odleglosci z 1200 do 3
      kilometrow :-D

      > Dlaczego wam tak radosnie?
      ***********
      Wszyscy, ale to wszyscy, ktorym powiedzialam, mieli identyczna pierwsza reakcje:
      "Bosko, bedzie znow meta w Paryzu" ;-))))))

      > Zaznaczam ze nikogo sie tu nie czepiam, pytam sie jedynie w
      > niedziele rano ;-))))))
      ***********
      Odpowiadam w niedzielne popoludnie, bo mi na pare godzin odebralo internet.

      A teraz juz zupelnie powaznie (nie to, ze powyzsze bylo niepowaznie) :-)

      Pare razy juz tutaj pisalam, ze nie wiem, na jak dlugo wrocilam. Pisalam tez, ze
      nie wiem dokad i kiedy mnie znow wiatry poniosa. A Strzelcow wiatry nosza, to na
      pewno.
      Powrot na wies spelnil swoja role: odpoczynku, zwolnienia tempa, pooddychania
      czystym powietrzem, naladowania baterii. Nabrania wiekszego dystansu do siebie,
      do zycia, do relacji i do swiata.

      Pamietam, do grudnia zeszlego roku, kazdy moj pobyt w Paryzu mnie strasznie
      meczyl (oprocz pozytywnych rzeczy, oczywiscie). Spaliny draznily mnie i moje
      oczy. Ludzie wokol wydawali sie przepelnieni negatywna energia, ktora mnie
      meczyla. Halas przyprawial mnie o bol glowy. Na wies wracalam przepelniona
      rozmowami z ludzmi, przemysleniami, ale tez bardzo zmeczona.

      I przyszedl grudzien 2007. Pojechalam do Paryza na 3.5 dnia, bez powodu oprocz
      tego, ze chcialam pojechac. Wysiadlam z busa Air France na Porte Maillot, i
      idac do taksowki poczulam, ze cos jest nie tak. Cos jest inaczej. Po jakims
      czasie dopiero zrozumialam, co to jest: nie czulam spalin, nie slyszalam halasu,
      ludzie nie emanowali negatywna energia.
      Bylam znow w domu. W moim drugim domu. Jest taka stara piosenka: "Je deux amours
      - mon pays et Paris...". Voila.

      A potem zaczelo sie domino, bo jak sie czegos pragnie, to jest to dane.
      I tyle.
      :-)))
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Hipokryzja 13.04.08, 12:55
        jutka1 napisała:


        >
        > > Dlaczego wam tak radosnie?
        > ***********
        > Wszyscy, ale to wszyscy, ktorym powiedzialam, mieli identyczna
        pierwsza reakcje
        > :
        > "Bosko, bedzie znow meta w Paryzu" ;-))))))
        >


        No ba! Mnie jest i blizej i taniej do Paryzewa niz do ZL ;)
        • jutka1 Re: Hipokryzja 13.04.08, 13:06
          kielbie_we_lbie_30 napisała:

          > No ba! Mnie jest i blizej i taniej do Paryzewa niz do ZL ;)
          **********
          Masz na mysli ZD?
          Bo ZL=Zolta Lina rezyduje na powrot w Paryzu, hehehe ;-))))))))))))
        • iwannabesedated Bo tylko krowa nie zmienia zdania - jak głosi 13.04.08, 13:17
          jak głosi mądrość ludowa, a podejrzewam że to też może nie być tak
          do końca prawda.
          Pyton chciał mieszkać na wsi, i to zrobił. I my tu na forum
          gratulowaliśmy Mu odwagi, determinacji i konsekwencji w dążeniu
          do "chcieja". Teraz zechciał zamieszkać w Paryżu i my tu Mu znowu
          gratulujemy. Przedewszystkim tego, że "chciej" powstał a Pyton go
          zechciał zobaczyć. Bo pewnie nie jest taki "chciej" rzeczą wygodną -
          naraża człeka na konieczność zrobienia coś z tym, na wydziwianie
          otoczenia, i upierdliwości innych tysiąc.
          I też gratulujemy Mu (Pytonowi) teraz "chcieja" tego zrealizowania,
          bo chcieć to jedno a mieć to całkiem inna para kaloszy.
          A jak Pyton zechce za lat kilka zamieszkać powiedzmy w Honolulu to
          też będziem Mu kibicować tutaj.
          Co do słowa "hipokryzja" to chyba Lucyferze należałoby Cię odesłać
          do słownika poprawnej polszczyzny online, bo niechybnie nie
          rozumiesz co to słowo znaczy. Wytłumacz nam tu koniecznie co autor
          miał na myśli????
      • jutka1 "J'ai deux amours" mialo byc ofkorz :-D ntxt 13.04.08, 13:07

      • maria421 "Chez Jutka"? 13.04.08, 13:34
        jutka1 napisała:


        > Wszyscy, ale to wszyscy, ktorym powiedzialam, mieli identyczna pierwsza reakcje
        > :
        > "Bosko, bedzie znow meta w Paryzu" ;-))))))

        Jutka, rozumiem, ze zamykasz hotel na polskiej prowincji a otwierasz w Paryzu? :-)

        Przypominam ze jajako pierwsza gratulujaca na tym forum nie pomyslalam o mecie
        "Chez Jutka" w Paryzu.
        Szczerze gratulowalam :-)
        • jutka1 Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 13:43
          maria421 napisała:

          > Jutka, rozumiem, ze zamykasz hotel na polskiej prowincji a otwierasz w Paryzu? :-)
          *********
          Ano. :-)

          > Przypominam ze ja jako pierwsza gratulujaca na tym forum nie pomyslalam o
          mecie "Chez Jutka" w Paryzu.
          > Szczerze gratulowalam :-)
          *********
          Wiem. :-)
          Ale myslenie o mecie tez nie przeczylo szczerej radosci :-)))
          • maria421 Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 13:58
            jutka1 napisała:

            > maria421 napisała:
            >
            > > Jutka, rozumiem, ze zamykasz hotel na polskiej prowincji a otwierasz w Pa
            > ryzu? :-)
            > *********
            > Ano. :-)

            Z wlasna restauracja podajaca specjalnosci Bas Slesie i winami rejonu
            Mont Vert?

            Potrzebujesz speca od promocji? :-)
            • jutka1 Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 14:11
              Kuchnia fusion, wina zewszad, specjalnosc zakladu: kanapki z salcesonem popite
              czymkolwiek, co sie nawinie (zam.) ;-))))
              Moze byc? :-)
              • maria421 Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 14:17
                jutka1 napisała:

                > Kuchnia fusion, wina zewszad, specjalnosc zakladu: kanapki z salcesonem popite
                > czymkolwiek, co sie nawinie (zam.) ;-))))
                > Moze byc? :-)

                Zalezy od klienteli:-) Polski Hydraulik z afisza pewno bedzie zachwycony :-)
                • jutka1 Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 14:22
                  Hydraulikowi z afisza na koszt firmy :-)))
              • asia.sthm Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 14:20
                Jak dla mnie bomba :)
                znow po prawie 30 latach do Paryza zawitam
                • asia.sthm Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 14:22
                  oj ucieklo..
                  tekst : - Jade do Paryza na salceson z bylejaka popitka -
                  robilby dobre wrazenie
                  • jutka1 Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 14:24
                    asia.sthm napisała:

                    > tekst : - Jade do Paryza na salceson z bylejaka popitka -
                    > robilby dobre wrazenie
                    *********
                    Takie swiatowe, co nie. :-)
                    • maria421 Re: "Chez Jutka"? 13.04.08, 14:29
                      jutka1 napisała:

                      > asia.sthm napisała:
                      >
                      > > tekst : - Jade do Paryza na salceson z bylejaka popitka -
                      > > robilby dobre wrazenie
                      > *********
                      > Takie swiatowe, co nie. :-)

                      To jest idealny slogan reklamowy. Masz jak w banku, ze nawet Michelin sie
                      zaintersuje i pierwsza gwiazdka dla "Chez Jutka" gwarantowana :-)
              • kan_z_oz Hipokryzja 13.04.08, 14:35
                Traktuję pytanie Lucji serio( oczywiście na tyle na ile mnie stać
                być na serio hihihi);

                Jedno z moich ulubionych opowiadań;
                Leży pies na podłodze salonu. Wokół siedzą ludzie. Pies co jakiś
                czas podrywa się i żałośnie wyje.
                Po którymś tam z kolei razie, jedna z Pań nie wytrzymuje i pyta
                gospodarzy;
                - czy z tym psem wszystko jest w porządku?
                Gospodarz odpowiada;
                - O tak, pies jest zdrowy i wszystko jest z nim w porządku.
                To tylko w podłodze są gwodździe i go uwierają. Dlatego od czasu do
                czasu wstaje i wyje...
                - A dlaczego się nie zejdzie z tych gwoździ? pyta Pani. Gospodarz
                wzrusza ramionami i odpowiada;
                - kłują go, ale chyba nie na tyle są długie aby się ruszył...

                No i morał; Życie Lulu takie jest; polega na dokonywaniu ciągłych
                zmian i podejmowaniu różnych decyzji. Moment 'siedzenia na gwoździu,
                niezbyt długim, jest zawsze nieprzyjemny...ale potrzebny do podjęcia
                takowej.
                Moment gdy się z tego 'gwoździa' schodzi - to moment ulgi, bo tak
                jest gdy po podjęciu decyzji coś tam się zrealizuje.
                Gratuluję Jutce - bo chyba zeszła z jakiegoś tam gwodździa...

                Hiporkyzja? - to zupełnie coś innego - to dalsze na gwoździu
                siedzenie i 'udawanie', że ta podłoda jest tak samo gładka jak
                zawsze.

                Sama siedzę sobie jeszcze wygodnie na jakimś tam gwodździu i
                sprawdzam 'doopsko' własne systematycznie - jeszcze nie krwawi -
                znaczy się jeszcze nie boli na tyle by się ruszyć. Nie jest to mój
                pierwszy, ani drugi; jest to któryś tam z koleji.
                Jak 'krew'zacznie tryskać - ruszę się, czyli zmienię. Póki co pijem
                wino i melduję, że jest to normalny proces.

                Życzę więc wszystkim jak najkrótszego 'wysiadywania' oraz
                niekończących się zapasów wina....

                Kan
                • kan_z_oz Mam śpiwór i 'metę' w Paryżu 13.04.08, 14:40
                  czekam na poważne propozycje - czy mogę już dać ogłoszenie w
                  lokalnej gazecie? Mam poważne szanse na setki listów, treści
                  mięszanej. hehehe

                  Kan
                  • jutka1 Re: Mam śpiwór i 'metę' w Paryżu 13.04.08, 14:42
                    ... a jeszcze jak dodasz: i kanapke z salcesonem popita byle czym, to juz bedzie
                    masakra! :-))))))
                    • kan_z_oz Re: Mam śpiwór i 'metę' w Paryżu 13.04.08, 14:45
                      jutka1 napisała:

                      > ... a jeszcze jak dodasz: i kanapke z salcesonem popita byle czym,
                      to juz bedzi
                      > e
                      > masakra! :-))))))

                      ODP: Nie mogę wzmienić nawet słowa 'alkohol' w ogłoszeniu, bo mi się
                      pół Sydney zwali - no co Ty???

                      Kan

                      • jutka1 Re: Mam śpiwór i 'metę' w Paryżu 13.04.08, 14:56
                        "popite byle czym" moze tez oznaczac "kawe plujke" na przyklad ;-D
                        • morsa Zadna hipokryzja 13.04.08, 18:42
                          tylko szczere gratulacje.
                          Okres ZD byl potrzebny. Zeby odpoczac, zmienic okulary,
                          miec odpowiednio dlugi czas na eureke, moze tymczasowa...
                          Zycie jest krotkie dlaczego nie czerpac z niego to co
                          najlepsze? Moze to trwac miesiac, rok, dekade...
                          Nie bac sie, isc troche va banque, troche rozumu, wiecej serca;-))
                          i
                          co
                          najwazniejsze:

                          CARPE DIEM !!!

                          PS. wlasnie wrocilam z pracy, trudny, paskudny dzien;-((
                          bogaty w wydarzenia, nie zawsze dobre.....
                          Ale jak cenne!
    • ewa553 Re: Hipokryzja 13.04.08, 22:05
      Hipokryzja? "Powiedziol co wiedziol", powiedziano by na Slasku.
      Hipokryzja jest jak sie komus gratuluje wyjazdu na zeslanie:)))
      • jutka1 Re: Hipokryzja 13.04.08, 22:53
        ewa553 napisała:

        > Hipokryzja? "Powiedziol co wiedziol", powiedziano by na Slasku.
        **********
        Po pierwsze primo, "pedziol co wiedziol" :-))))

        > Hipokryzja jest jak sie komus gratuluje wyjazdu na zeslanie:)))
        **********
        Po drugie primo, przeciez Lulu zartowala :-D

        Ojejkujejku. Czlek zmienia mieszkanie i dzielnice, nie ma sprawy. Czlek jedzie
        raptem do Paryza, i wielkie cus, czycus?
        OK. To wielkie cus czycus. :-D
        • lucja7 Re: Hipokryzja 14.04.08, 00:01
          Ale sie rozpisaliscie....
          Ale przeciez jak mowi Jutka, zazartowalam sobie, a niektore tu z
          morda. Wasza Lucja nazywalaby was hipokrytami? Przeciez to
          niewyobrazalne, niegrzeczne i obrazliwe, nie jestem taka.

          Chociaz, chociaz, "Jutus, duptus, gratuluje, brawo, rozumiem ze mam
          mete w Paryzu", brzmi mi niejasno.
          Tfu zartowalam przeciez, powtarzam. ;-)))))
          • iwannabesedated Re: Hipokryzja 14.04.08, 17:50
            No dobra Lucyfere. Słowotokiem staramy się pokryć zażenowanie.
            "Przebóg, jam ci rozpoznan" czyli masz rację. W dupie mamy Pytonie
            perypetue, chodzi nam tylko i wyłącznie o metę w Paryżu, z kanapką z
            salcesunem popitą bele czym. Wyszło szydło z gadupy - jak zwykle,
            nie widzę inaczej.
            Bądź dalej czujna!
            • jutka1 Re: Hipokryzja 14.04.08, 17:52
              Pampersa, raz!!! ;-))))))))
              • iwannabesedated apropos 14.04.08, 17:59
                Przylatuje mucha do baru, siada na kontuarze i wrzeszczy "Kupa raz!".
                "Co?" - dopytuje barman.
                "GÓWNO!!!"
                • jutka1 Re: apropos 14.04.08, 18:19
                  Slusznie, jak gluchy.
                  :-)
            • jutka1 Po pampersie. 14.04.08, 18:04
              Po namysle dodam, ze oprocz salcesonu bede tez serwowac pasztetowa i ogorki
              kiszone, oraz pomidorowa (specjalnie dla Lulu ;-D) i podroby. :-D
          • kan_z_oz Re: Hipokryzja 21.04.08, 13:09
            lucja7 napisała:

            > Ale sie rozpisaliscie....
            > Ale przeciez jak mowi Jutka, zazartowalam sobie, a niektore tu z
            > morda. Wasza Lucja nazywalaby was hipokrytami? Przeciez to
            > niewyobrazalne, niegrzeczne i obrazliwe, nie jestem taka.
            >
            > Chociaz, chociaz, "Jutus, duptus, gratuluje, brawo, rozumiem ze
            mam
            > mete w Paryzu", brzmi mi niejasno.
            > Tfu zartowalam przeciez, powtarzam. ;-)))))

            ODP: Lulu jak Ty jesteś teraz 'dobra' to kto jest na Forum 'zły'???
            Tak się przyzwyczaiłam i teraz co? zmiana przyzwyczajeń?
            Meta w Paryżu brzmi jasno - bezwzględne wykorzystywanie znajomych
            czyli na krzywego ryja. Nie martw się - jak przyjdzie co do czego to
            pewnie zrobi mi się szkoda Pytona i Jej przyszłego mieszkanka i
            spełźnie na niczym. Ale wirtualnie, już tam mieszkam wraz ze świeżo
            zapoznanymi 10-cioma innymi osobami - prosto z lotniska - wiadomo,
            przecież ogólnie, że Paryż jest drogi???

            Kan
            • jutka1 Re: Hipokryzja 21.04.08, 13:45
              Poprosze o pampersa... ;-)))))))))
    • ewa553 Przebog! Jam poznan!! 14.04.08, 20:08
      Doroto, chcesz powiedziec, ze znasz TEN dowcip???
      Ja na nim badam od 40 lat poczucie humoru roznych osobnikow.
      Niestety, wiekszosc oblewa:))))
      • iwannabesedated Hipokryzja czyli " Przebog! Jam poznan!!" 21.04.08, 16:43
        Owszem, znam ten dowcip bowiem należy do mojej kolekcji ukochanej
        dowcipów o Rycerzu ;)
        Wracając zaś do baranów, Hipokryzja to się okazuje moje drugie imię
        czyco? Czyli znowu, "Przebóg..."
        Właśnie się złapałam na wysłaniu hipokrytycznego maila w odpowiedzi
        mojej Ciotce oznajmiającej iż mój krewniak powiedzmy Mieciek
        spłodził Miećka II, jako wnuka Ciotki. A że było to wygłoszone tonem
        patetycznym, bogoojczyźnianym i ogólnie gratulochłonnym to już
        miałam owe gratulacje z siebie wydać "Oh! Cudownie!!! Ile waży???
        Podobny do tatusia czy mamusi???" i inne zwyczajowe wypowiedzi.
        No ale stwierdziłam iż to wiekopomne wydarzenie nie budzi we mnie
        entuzjazmu, nie uważam że to cudownie, nie obchodzi mnie ile waży,
        jak często srywa i do kogo/czego dopełniacz czyteż wołacz O! jest
        podobny.
        Odruchy wszak trudno jest stłumić i czasem człowiek zanim się
        obejrzy a już uczestniczy w społecznym kontredansie udawactwa i
        wygłaszania frazesów...
        Czujnym być trza, nie widzę inaczej.
    • tortugo Re: Hipokryzja 21.04.08, 20:16
      Ludzie, no kultury troche, no!

      ~:O:=o

      PiEs. Czas na gimnastyke
      :)
      (:
      :)
      (:
      :)
      (:
      :)
      (:
      :)
      (:
      :)
      (:
      :)
      (bis)
Pełna wersja