jutka1
20.04.08, 16:51
... rzeki, etc.
Czy to jest zawsze negatywne? Niemozliwe?
Tak mi przyszlo do glowy, jak myslalam o trzech rzeczach.
Zataczam kolo. Wracam do Paryza to po pierwsze. Do tego samego pracodawcy,
choc o stopien wyzej i w troche innym temacie.
Bede mieszkac w mieszkaniu, ktore znam od 11 lat to po drugie. Najpierw
mieszkala tam moja byla szefowa a potem przyjaciolka. 5 lat pozniej znajomi
wlasnie wynajeli mieszkanie, zaprosili mnie na kolacje, patrze wchodze wchodze
patrze: znam przeciez. :-) A teraz ze wszystkich mieszkan wlasnie to sie
zwalnia i wlasnie tam zamieszkam. Zataczam kolo?
Po trzecie wreszcie: haslo "dajmy temu/daj mi jeszcze jedna szanse". Czy to
wchodzenie do tej samej rzeki? Czy to pozytywne czy negatywne? Pewnie zalezy
od przypadku?
I czy mozna dwa razy przekroczyc Rubikon? Wteiwewte? He?
Z drugiej strony kolo to przeciez absolut, doskonalosc, tajemnica.
Pi i te rzeczy. Taka sama dla mnie doskonalosc jak asymptota. Zataczac.
Zblizac sie i nigdy nie dotknac, nigdy - do nieskonczonosci.
Piekno?
Watek dupiasty, ale i mysli mam dzis dupiaste.
Taksepopieprzam.
:-)