biuletyn z wystaw wszelkich

23.04.08, 15:52
z wystawy na szwajcarskiej prowincji
xurek 23.04.08, 11:51 Odpowiedz
Pani o wygladzie wielce swiatowym i w kapeluszu po wydaniu tysiaca
ohow i ahow stwierdzila, ze obrazow kupi hurtowo sztuk cztery.

Pomagier wystawowy (pierwszy raz bioracy w czyms takim udzial) o
malo nie zemdlal z wrazenia, biegiem podsuwal pani kontrakt i szukal
czerwonych punkcikow a tutaj pani mu na to, ze ona i owszem, kupi, i
z cala pewnoscia wlasnie te cztery, ale nie jest jeszcze zupelnie
pewna, czy pasuja wielkoscia na sciany jej willi na Florydzie, wiec
w nastepnych dniach skoczy szybciutko za ocean, pomierzy te sciany i
przed koncem wystawy wroci, by sfinalizowac transakcje. Na pytanie
czy pomagier ma w takim razie przylepic zielone punkciki i
zarezerwowac pani nie odpowiedziala odplywajac szybkim truchtem
(poruszala sie zaiscie plywajaco) z wystawy...


Starszy pan ze starsza pania w ohach i ahach gratuluja Artyscie
udanych dziel i zapewniaja, iz z wielka ohota zakupiliby wieksza
ilosc obrazow, ale wlasnie co splukali sie zupelnie bo za dziesiec
milionow dolarow zakupili byli nieruchomosci w Stanach, bo chwila
wlasnie jest taka, ze koniecznie musieli zainwestowac.

Artysta ubawiony setnie zaproponowal z powazna mina, by na te obrazy
wzieli kredyt od Kantonalbanku pod zastaw owych nieruchomosci i
zaoferowal nawet pomoc w postaci kontaktu z kierownikiem jedej z
filii, ktory jest naszym sasiadem. Pan zaniemowil, pani nie stracila
kontenansu mowiac z szerokim usmiechem „das ist ’ne Superidee“, po
czym panstwo odplyneli szybkim truchtem dysukutujac ze soba z
doskonale udanym wielkim zainteresowaniem.



Przyszedl dziadek – autochton, spedzil ponad dwie godziny, czytal
historie nalezace do obrazow po pare razy, pare razy zdjal okulary i
przetral oczy po czym podszedl do Artysty i zapytal „händ Sieeee
dies auues g’schaffet?“ Artysta nie za bardzo zczail, ale na wszelki
wypadek przytaknal, dziadek zczail i przeszedl na jak to
powiedzial „iiiigeröschtet Schriftdütsch“ i objasnil artyscie, iz
przezyl w Stans juz 87 lat, do Galerii i Muzeum przychodzi
regularnie, ale czegos takiego jeszcze nigdy nie widzial i nie
doswiadczyl. Po czym wyciagnal z namaszczeniem portfel i wreczyl
Artyscie 20 Frankow mowiac, iz w Muzeum na przeciwko kasuja za wstep
10 a to co on tutaj doswiadczyl warte jest co najmniej dwa razy
tyle....




Rodzina z dziecmi: mama z uporem lepszej sprawy usiluje pociechy
dokulturalnic, na sztuke uwrazliwic i dzielami Artysty zainteresowac
z efektem jak na wlozony wklad pracy raczej mizernym. Nagle starsza
dziewczynka staje z oslupieniem, przyglada sie coraz to
intensywniej, oburzenie maluje sie na jej twarzy, po czym mowi „mom,
I SEE what is painted there! It is PENIS! It looks a bit different,
but I’m SURE, it is penis! This is a paint about SEX! We are too
young to see it!!!!

Po czym zwracajac sie do mlodszego brata: “James, let’s go and have
a look if we can discover any other sex in ths exhibition!”.
Zainteresowanie mlodego pokolenia sztuka wrasta natychmiast
niebotycznie.



Przychodzi pani, oglada naszyjnik z korali, zaintersowana jest coraz
bardziej, przymierza, oglada w lustrze, mowi, ze bardzo jej sie
podoba, ale taki drogi, odchodzi, przychodzi ponownie, znow
odchodzi, po czym przychodzi z mezem i zachwala mu, jaki piekny i
jaki jak na prawdziwe korale tani!

Maz znudzony i niezainteresowany na dzwiek slowa “korale”
natychmiast ozywa. I tutaj zaczyna sie litania pytan na temat
pochodzenia i “prawdziwosci” (Xurek ostrzezony przez szwajacarskie
kumpele o wysokim prawdopodobienstwie takiego scenariusza wszystko
wie i na kazde pytanie odpowiedziec potrafi) zakonczona monologiem
na temat strasznego losu malzy zniewolonych do produkcji perel i
korali skazanych na zaglade i nurkow ryzykujacych zyciem az po
globalizacje i kumulacje zyskow ze sprzedarzy skarbow morza w
absolutnie falszywych rekach. Xurek rozdziawia gebe, mozg mu sie
lasuje, pani zas przewraca oczami i odciaga meza w sina dal.

Nieco pozniej pani nieco ukradkiem i usmiechajac sie przepraszajaco
i ogladajac sie na wszystkie strony i z rulonikiem odliczonych
banknotow w lapie przychodzi i kupuje naszyjnik i szybko chowa do
torebki.


W nastepnym odcinku opisze wojne na zapleczu miedzy cateringiem z
Ghany i z Angoli :).

A jutro ja jestem pomagier wystawowy przez pol dnia :).
    • maria421 Re: biuletyn z wystaw wszelkich 23.04.08, 16:01
      Czy te raporty moglyby byc jakos ilustrowane?

      Jakies internetowe katalogi eksponatow czy cos?
      • xurek Re: biuletyn z wystaw wszelkich 24.04.08, 22:49
        Mario, wkleilam testowe zdjecie (nie na temat) ale nie wiem, czy dla
        kogokolwiek na forum oprocz mnie jets ono widoczne. Napisz, czy je
        widzisz a jezeli tak, to wlkeje kilka zdjec obrazow, bizuterii i
        tego wernisarza :))
        • jutka1 Re: biuletyn z wystaw wszelkich 25.04.08, 07:11
          Nie wiem jak Maria, ale ja zadnego zdjecia nie widze. :-)
          • xurek Re: biuletyn z wystaw wszelkich 25.04.08, 07:42
            z boku po prawej stronie jest mozliwosc dodania zdjecia. Ja widze
            jak jestem zalogowana "zdjec 1" i jak na to klikne, to widze to
            zjdecie, ktore wkleilam (aczkolwiek jakos tak zdeformowane, dopoki
            na nie nie klikne). Moze jest ono w mojej wizytowce? Sprobuj kliknac
            na wizytowke i zobacz, czy wtedy jest?
            • jutka1 Re: biuletyn z wystaw wszelkich 25.04.08, 07:51
              Kliknelam na Twoj nick.
              "Użytkownik xurek nie ma jeszcze wizytówki.
              Możesz wysłać do niego wiadomość"
              :-))))))))

              A propos, ciagle nie doszedl do mnie ten mail ws. hoteli...
              • maria421 Re: biuletyn z wystaw wszelkich 25.04.08, 10:17
                Xurku, Ty te zdjecia musisz zalinkowac :-)
            • iwannabesedated zdjęcia 25.04.08, 18:43
              Ta opcja się odnosi do fotoforum, na forach prywatnych nie ma
              jeszcze możliwości dodawania zdjęć. I nie można też założyć
              prywatnego fotofotum. Możemy jedynie otworzyć wątek Polonia2 na
              jakimś istniejącym forum i tam wklejać zdjęcia i zamieszczać wpisy.
              • maria421 Re: zdjęcia 25.04.08, 20:04
                iwannabesedated napisała:

                > Ta opcja się odnosi do fotoforum, na forach prywatnych nie ma
                > jeszcze możliwości dodawania zdjęć. I nie można też założyć
                > prywatnego fotofotum. Możemy jedynie otworzyć wątek Polonia2 na
                > jakimś istniejącym forum i tam wklejać zdjęcia i zamieszczać wpisy.
                >
                Po zalogowaniu sie i otorzeniu P2 pojawia sie po prawej stronie, nad lista
                forow, Twoj nick i jest tam napis "dodaj zdjecie". Trzeba takie zdjecie dodac, a
                potem je zalinkowac pod normalnym postem.
              • asia.sthm Re: zdjęcia 25.04.08, 21:35
                Oj Stokrotko jak ty niedzisiejsza. Z postepem trzeba isc.
                o tak:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10984
                Niech Xurek uprzejmie wklei swoj link , bo az taka postepowa zeby
                tam sie wlamac to nie jestem. A ciekawam jak nie wiem co :))

                Fajnego weekendu.
                • jutka1 Re: zdjęcia 25.04.08, 21:38
                  Asiu, dlaczego dalas link do forum o alkoholikach? :-)
                  • iwannabesedated zdjęcia alkoholików? n/txt 25.04.08, 21:42

                    • asia.sthm Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 25.04.08, 22:32
                      Przepraszam najuprzejmiej. Mialam tych alkocholikow w myszce bom ich
                      umieszala w dobrej wierze na forum Wychowanie bez porazek w celu jak
                      najbardziej cnym. Roztrzepaniec, nic nie zauwazylam.

                      Mial byc kot, o prosze:
                      fotoforum.gazeta.pl/5,2,asia.sthm.html
                      I Xurek niech tez tak zrobi.

                      Przepraszam za zamieszanie.
                      • asia.sthm Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 25.04.08, 22:34
                        Rany boskie :))) wyrzucic mnie za ortografie. Tym razem juz sie nie
                        tlumacze , nie ma do siebie sily
                        :)
                        • iwannabesedated Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 25.04.08, 22:42
                          My??? Wyrzucać, Ciebie - za jednego małego alko-chochlika???
                          eeeee
                      • maria421 Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 25.04.08, 22:35
                        Asiu, ten "pieseczek" to fotomontaz, co? :-)
                        Bo jezeli nie, to strach sie bac.
                        • asia.sthm Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 25.04.08, 22:58
                          Mario, Herkules podrabiany. Dobrze zgadlas.

                          Stokrotce dzieki za eeeee :)
                          • xurek Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 26.04.08, 00:13

                            Nameczylam sie tym zmniejszaniem, kopiowaniem, opisywaniem i
                            linkowaniem tak, ze az siem spocilam :). Specjalnie dla was.
                            Oczekuje rewanzu w postaci feedbacku.


                            fotoforum.gazeta.pl/u/xurek.html
                            • asia.sthm Ohhh! i Ahhh!! 26.04.08, 09:26
                              Lecialam , o malo sie nie zabilam . Pycha dla oczu i duszy.
                              Przemowilo,tak jak sie spodziewalam.
                              Uklony dla Artysty.
                              Dzieki Xurku za te ucieche.
                              • jutka1 Re: Ohhh! i Ahhh!! 26.04.08, 09:43
                                Nie wiem czemu, ale wiele tam podobienstw do motywow aborygenskich. Az mnie to
                                zafrapowalo. :-)
                            • maria421 Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 26.04.08, 09:42
                              Klikam ale nic mi sie nie otwiera. Moze pozniej sprobuje.
                              • maria421 Re: zdjęcia alkoholików? n/txt 26.04.08, 09:59
                                Wreszcze sie otworzylo.
                                Gratulacje dla Artysty! Szczegolnie za Dzielo nr. 2. ktore najbardziej mi sie
                                podobalo. Doskonala kompozycja formy i kolorow.
                                Na temat bizuterii na podstawie zdjec trudno cos powiedziec oprocz tego, ze
                                bardzo ladnie ulozona.
    • iwannabesedated biuletyn warszawski 23.04.08, 21:10
      Miałam swoje stoisko podczas festiwalu rozwojowego dla kobiet, tutaj
      w Warszawie. To dobre miejsce. Przychodzą tu takie kobitki z otwartą
      głową, żeby zrobić coś dla siebie, spróbować czegoś totalnie innego
      na przykład gry na djembe, śpiewu białym głosem czy powiedzmy
      malowania na indyczych jajach kaczym piórem.
      Miałam kilka własnych większych kawałków, trochę kamieni i
      komponentów luzem dla tych co same chcą coś zrobić, lub ewentualnie
      do zrobienia np. kolczyków na poczekaniu. No i taką wielką misę
      z "rzeczami za 5,10 i 15 złotych" czyli z małymi kolczykami,
      wisiorkami, zawieszkami do komórek - czyli taki promocyjny grzebak
      dla "poszukiwaczek skarbów", studentek i innych "chodopachołek" co
      lubią piękne rzeczy.
      Generalnie wrażenia fantastyczne - sporo sprzedałam, sporo osób
      wpisało mi się na listę mailową, kilka potem przyszło na warsztaty a
      kilka złożyło specjalne zamówienie.
      Jedna tylko grupa wypadła z jakichś zajęć (nie wiem co to były za
      zajęcia, i chyba nie chcę wiedzieć). Całe takie jakieś wykrzywione i
      odęte, po obejrzeniu czegoś rzucały to na stół w jakimś nieładzie
      zamiast normalnie odłożyć, oglądały wszystko pod światło a jedna
      ugryzła (sic!) ametyst :)) Z kolei inna po długim buchtowaniu misy
      studenckiej wybrała kolczyki za 5 (słownie) pięć zeta i długo
      dopytywała się o kamienie z których są zrobione, i czemu zapięcie
      nie srebrne tylko posrebrzane, mędoliła je i mymliła a w końcu
      usiłowała zapłacić za nie stówą na co ja z rozkoszą powiedziałam że
      nie mam wydać, wyjęłam jej kolczyki z ręki i odłożyłam do misy :)))
      Od maja zaś zamierzam się wystawiać na targach rękodzielniczych
      organizowanych w pierwszą i trzecią sobotę przez kultową warszawską
      knajpę.
      • lucja7 à Paris 25.04.08, 14:19
        Watek dotyczy wystaw wszelkich.

        Wiec: dla masowych wycieczek zaanonsowanych i organizowanych tutaj
        do Paryza dzieki otwarciu mieszkania na oko przez nasza wspolna
        znajoma, polecam, malo, zobowiazuje, obejrzenie:

        - Lima-Paris, lata 30te, w muzeum Branly,
        - Louise Bourgeois w Centrum Beaubourg (Pompidou).

        Po obejrzeniu jednej z dwu poczujecie sie prawie wtajemniczeni, po
        obejrzeniu dwu bedziecie pelni. Poczujecie sie ludzmi. Spojrzycie
        inaczej na Paryz, na zycie na was samych, na wasze zycia. Wystawy
        pelne!

        I sie nie wyglupiam, sa to autentyczne cuda, te dwie wystawy!

        • iwannabesedated Re: à Paris 25.04.08, 22:43
          Etam. Jak zwykle robisz nas w szewala. Yyyyyiijaaaa....
        • jutka1 Re: à Paris 25.04.08, 23:45
          "Dzieki otwarciu mieszkania na oko" skojarzylo mi sie z trzecim okiem. :-)

          A propos. Miedzy przyjazdem a rozpoczeciem pracy bede miec 8 wolnych dni, i bede
          sie wloczyc po wystawach, kinach etc. I na ile kopytko pozwoli bede chodzic,
          chodzic, chodzic.
          • tortugo Re: à Paris 26.04.08, 00:57
            a mnie sie Pompidou skojarzyl z Pitou, i masz, akurat sie wpisala.
            Przypadek, czy moze cos wiecej?? ;)

            I nie ma takiego slowa "dwu" wiec to dowod ze wyuzdana Lucka leci se
            z nami w szewala.

            Mylego lykendou.
            ~:O:=o
            • lucja7 Re: à Paris 26.04.08, 15:00
              Mylisz sie, ta forma istnieje.
              A te dwie wystawy dalej polecam, pomimo uwag o robieniu "w konia",
              czego przyznaje nie rozumiem.
              • jutka1 Re: à Paris 26.04.08, 15:06
                Nie przejmuj sie Lulu, tego o szewalu ja tez nie zrozumialam. :-)
                • iwannabesedated Re: à Paris 26.04.08, 19:02
                  Hm, ja też nie wiem o co chodzi z tym szewalem. Chyba to nie był
                  szewal tylko pferd.
    • maria421 König Lustik 26.04.08, 15:23
      to nazwa wystawy o czasach napoleonskich w naszym miescie. Rzadzil tu mianowicie
      brat Napoleona , Jerome, ktory za maksyme postawil sobie uszczesliwienie
      tutejszej ludnosci. Uszczesliwial jednak najbardziej sam siebie, balujac co noc
      w palacu i otaczajac sie maitressami.
      Stad przydomek "Lustk" (lustig = wesoly)

      Wystawa bedzie otwarta do czerwca, wybieram sie jak tylko uda mi sie znalezc
      wspolny wolny termin z moja kolezanka.
      • maria421 Najosobliwsza wystawa 26.04.08, 17:02
        jaka widzialam.

        Bylo to we wczesnych latach 80-tych, w Toskanii. Jechalismy jakas boczna droga,
        nie pamietam skad dokad i nagle, gdzies na pustkowiu zobaczylismy dom z napisem
        "Bar". Zatrzymalismy sie tam zeby sie czegos napic, bar byl malutki, za barem
        dziadek z babcia. A na wszystkich scianach masa obrazow w stylu "naif". Dziadek,
        widzac nasze zainteresowanie obrazami zapytal czy chcemy zobaczyc wiecej i
        zaprosil na zaplecze.
        Okazalo sie ze dziadek byl autorem tych obrazow i w tym czasie byl juz przez
        kogos odkryty jako "pittore contadino", i mial juz swoje wystawy nawet W Ameryce.
        Niestety, nie pamietam gdzie to bylo, ani jak sie ten artysta nazywal, choc
        przez dlugi czas mialam jego wizytowke wsrod roznych innych i zawsze zamiar
        jeszcze raz tam pojechac i cos od niego kupic.
    • xurek CD sprawozdania z wystawy Szwajcarskiej 28.04.08, 11:00
      Frakcja Angolanska posiada „Stiftung“ (niech to ktos prosze
      przetlumaczy) ogolnie ujmujac na rzecz Afryki i z tego tytulu cala
      mase kontaktow, dzieki ktorym zalatwila Artyscie te wystawe kasujac
      prowizje i rownocuzesnie usilujac uciac wszelki kontakt miedzy
      Artysta a Kierownikiem Galerii, w celu jak sie pozniej okazalo
      zarobienia jeszcze wiecej.

      Na wstepie Angola przekazala Artyscie, ze jak nie zrobi i nie
      wydrukuje na koszt wlasny zaproszen, flyerow tudziez plakatow, to z
      wystawy d. blada a Kierownikowi powiedziala, ze wykona te usluge z
      ramienia Stiftungu i Kierownik ma jej za to zaplacic.... W momencie
      jak machloja wyszla na jaw (Xurek zagadal Kierownika, dlaczego on za
      Infomaterialy nie placi, skoro inne galerie to robia) stwierdzila
      zas, iz nastapilo ogolne nieporozumienie i ona niczemu niewinna.

      Straciwszy jednak opcje na zysk z drukowania infomaterialow Angola
      wpadla na nowy genialny pomysl a mianowicie, ze nie bedzie karmic za
      darmo marnotrawnych wernisarzowych gosci, tylko ze oni za ten bufet
      i w ogole wstep na wernisarz Angoli zaplacic musza.

      Artysta nieco oslupial, Xurek stwierdzil, ze chyba ich jakies juju
      omotalo a Kierownik powiedzial, ze on co prawda chcial cos nowego i
      jeszcze niebylego, ale nie az tak.

      Na to Angola po kilkudniowym namysle oznajmila, ze w takim razie to
      zadnego afrykanskiego bufetu nie bedzie, tylko woda wino i orzeszki
      w restrykcyjnie reglementowanej ilosci – jak na prawdziwy wernisarz
      przystalo. Po oficjalnym zakonczeniu wernisarzu zas bedzie afrynskie
      zarcie na innym pietrze a mianowice tam, gdzie pozniej odbyc ma sie
      koncert (Angola dogadala sie z Zimbabwe (koncert), ze przed
      koncertem zarcie sprzedawac moze), ktore Angola przygotuje i za 25
      CHFow sprzedawac bedzie.

      Kierownik sie zgodzil, bo to osobna impreza, wiec wernisarz po
      staremu za darmo a Artysta sie wkurwil, bo sobie wymyslil, ze jego
      afrykanska wystawa ma miec afrykanski bufet. Angola zaproponowala
      wiec, ze mu ten bufet za dodatkowe 400 CHFow zorganizuje, ale
      zaplacic to on sobie za ten bufet ma sam, co Artyste niemalze
      doprowadzilo do apopleksji. Artysta sie zacietrzewil i stwierdzil,
      ze w takim razie to on zaplaci za ten bufet, ale nie zaplaci Angoli
      prowizji, ktora obiecal za zoragnizowanie wystawy, bo oni sie z tego
      organizowania w obiecanych ramach nie wywiazuja, na co Angola
      zacisnela piesci nie tylko symbolicznie.

      Xurek widzac, ze wojna z werbalnej niedlugo przejdzie na maczety
      wpadl na pomysl jak mu sie wydawalo genialny i zaproponowal
      Artyscie, zeby olal Angole i jej zarcie i zatrudnil catering z Gany,
      bo Ganijka wisi Xurkowi wielka przysluge i zapewnila, ze cokolwiek i
      kiedykolwiek by to nie bylo, Xurek ma walic jak w dym. Tutaj dodac
      nalezy, iz Stiftung z Angoli i Catering z Ghaty sklocone sa ze soba
      smiertelnie od kiedy to zrobily wspolna impreze i nie mogly sie
      dogadac w kwestii podzialu zyskow.

      Artysta sie ucieszyl a Ganijka az zapiszczala z radosci widzac, iz
      moze Angoli przysolic. Stanelo wiec na bufecie za darmo a Artysta
      powiadomil Angole jedynie o tym, ze sobie ten bufet zorganizuje sam
      a oni niech sobie na tym innym pietrze gotuja i sprzedaja co i jak
      chca, byle zaczeli po zakonczeniu wernisarzu.

      Tym czasem Angola przystapila do frontalnego ataku na Kierownika
      galerii tlumaczac mu dlugo i skomplikowanie, dlaczego jedynym
      slusznym i sprawiedliwym rozwiazaniem sprawy jest, ze on zaplaci
      cale koszty zarcia otrzymujac w zamian 20% zysku ze sprzedazy. Nie
      wiem jakie moce tajemne wspomogly angolanska frakcje, ale kierownik
      rzeczywiscie na ten „deal swojego zycia“ przystal. Ostanie
      przeblyski helweckiej oszczednosci sklonily go jednak do
      ograniczenia przedsiewziecia do przewidywalnych ram, wiec kierownik
      powiedzial, ze zaplaci jedynie za 30 porcji.......

      „D“ – day zaczal sie calkiem fajnie, galeria wygladala pieknie,
      Artysta dostojnie, wiec Kierownik i Angolanczyk byli wielce
      zadowoleni i dobrej mysli az do momentu, kiedy punktualnie z
      zaczeciem wernisarzu na plan wkroczyla Ganijka z pomagierami i
      bufetem w orszaku. P. przeszla sama siebie – laska ma 1.90 wrozstu a
      ubrana w nacjonalny stroj i z zawijasem na glowie wygladala
      spokojnie na 2 przytlaczajac swym wejsciem cala sale a glownie nieco
      kurduplowatego Angolanczyka. Kierownik omal nie posikal sie ze
      szczescia nad udana i wysoce estetyczna oprawa egzotycznego bufetu a
      Angolanczyk omal nie pekl ze zlosci cedzac do Artysty przez zeby „co
      ONA tutaj robi i kto JA zaprosil). Na to Artysta wyszczerzajac zeby
      oznajmij, ze ONA robi mu buffet za darmo, bo postanowila solidarnie
      i harytatywnie wspierac afrykanska sztuke. Angolanczyk wybiegl z
      wystawy i truchtem udal sie do kuchni pietro wyzej w celu obgadania
      sprawy ze swoja ekipa.

      Tymczasem dwa wystawowe piertra zrobily sie zupelnie pelne i
      zarowno obrazy jak i catering cieszyly sie duzym uznaniem. Kierownik
      z bloga mina obserwowal sukces swojej extrawagancji. Po chwili P.
      podeszla do kierownika i z czarujacym usmiechem oznajmija, iz
      moglaby podac dodatkowo dodo (fried plantains), gdyby kierownik
      udostepnil jej kawalek kuchni i gniazdko do pradu, bo frytownice i
      plantains ma ze soba. Kierownik klasnal w lapki i popedzil truchtem
      do kuchni, by pokazac P. gdzie znajduje sie gniazdko.

      Angola wpalda w szal widzac Ganijke, frytownice i kierownika,
      oznajmija, ze Ganijka, Artysta i kierownik uprawiaja sabotaz
      pozwalajac gosciom nazrec sie za darmo do rozpuku, zarzadala
      natychmiastowej konfiskacji niezeraztych jeszcze resztek bufetu i
      stwierdzila, ze dojscia do gniazdka w kuchni bronic bedzie wlasnym
      zyciem.

      Kierownik zbladl a potem spurpurowial i juz mial eksplodowac, kiedy
      to P. z slamazarna wrecz nonszalancja powiedziala ze nie szkodzi i
      by Kierownik sie nie denerwowal i ze ona w takim razie rezygnuje z
      tego gniazdka, bo atmosfera w kuchni jest tak trujaca, ze te dodo i
      tak bylyby niestrawne, po czym opuscila lokal i budynek.

      Wernisarz toczyl sie dalej, bufet zostal doszczetnie zezarty zanim
      Artysta oddanczyl swoj taniec, kierownik mial mine nieco zmartwiona,
      ze nic juz do zarcia nie ma (nikt nie pomyslal o zakupieniu
      orzeszkow na wszelki wypadek) a Angolanczykowi znow smiala sie geba,
      pewnie na mysl o tym, ile sprzeda zarcia i biletow na koncert. W tym
      momencie na sale wkroczyla Ganijka z tacami pelnymi pachnacych i
      dymiacych plantains. Angolanczyk oniemial i pognal do kuchni,
      Kierownik, Artysta i Xurek oslupieli a P. powiedziala z wlasciwa
      sobie flegma, ze bardzo mily wozny z sasiedniego muzeum udostepnil
      jej gniazdko w pomieszczeniu gospodaraczym :)).



      Zakonczenie nastapi jak sie obrobie.

      PS: od kiedy wkleilam te zdjecia forum zaczelo dzialac bardzo
      slamazarnie. Czy to ma ze soba jakis zwiazek?
      • maria421 Re: CD sprawozdania z wystawy Szwajcarskiej 28.04.08, 11:52
        Fajne sprawozdanie, Xurku:-)

        Stiftung to fundacja.

        Forum dziala bardzo wolno, ale to z pewnoscia nie przez Twoje zdjecia tylko
        przez jakies problemy z serwerem GW.
      • iwannabesedated Re: CD sprawozdania z wystawy Szwajcarskiej 28.04.08, 12:14
        Xur, na podstawie Twego sprawozdania można by nakręcić film
        political ficiton z dreszczykiem i kluczem :) Biedna publika
        oglądając prace Artysty nie wie nawet jakie to podchody, wojny i
        prysiudy toczą się w kuluarach.
        Czekam na ciąg dalszy dalszego ciągu...
      • asia.sthm Re: CD sprawozdania z wystawy Szwajcarskiej 28.04.08, 22:52
        Z zapartym tchem az do gniazdka doczytam :))) cudne!

        Xurku, czy w Sweet Mother dopatrzylam sie Xurka z Piranha, czy kogo ?
        Pytam bo musze :) wybacz wscibstwo
        • xurek Re: CD sprawozdania z wystawy Szwajcarskiej 29.04.08, 07:43
          mamy Artysty i Artysty samego, ktorego jednak przedstawil uzywajac
          wizerunku Pirahnii :)).

          Mnie przedstawil na obrazie Yawo :)) (ten wyraz oznacza w Ishan
          zone). Te obrazy maja zawsze historie, ktore w wiekszosci zostaly
          spisane, ale nie bardzo wiem, jak do tej galerii dodac PDF tekstow...
          • asia.sthm Re: CD sprawozdania z wystawy Szwajcarskiej 29.04.08, 09:13
            Dzieki Xurku, juz mi teraz _wszystko_ pasuje :))
            Zrozumialam tez Yawo, jest piekne.
            Pdf nie da sie dodac do galerii lecz mozesz je mrowczo przepisac
            nam tu (choc fragmenty) lub podpiac do mejla, nikt sie chyba
            bardziej nie ucieszy niz ja :))
            • xurek ha! 30.04.08, 23:21
              Asiu, przehytrzylam ustrojstwo i wlkeilam texty udajac, ze sa
              zdjeciami :)).

              Ewentualnie moge sluzyc niemieckim tlumaczeniem - po polsku niestety
              nie mam.
              • asia.sthm Re: ha! 01.05.08, 00:40
                Alez ten nasz Xurek utalentowany technicznie!! :)))
                ---

                Nie wiem co powiedziec, zatchnelo mnie, zachwycilo.

                No i wiersz, toz on jest lepszy od popiersia na piedestale :)
                Dziekuje Xurku za uchylenie osobistego rabka. Cenie bardzo takie
                gesty.

                PS.Oj oj, jakims sposobem naklonie mego meza do napisania mi
                wiersza. Niech robi co chce, ja chce wiersz :)
                • maria421 Re: ha! 01.05.08, 10:02
                  Xurku, jestem zachwycona i wzruszona.
                  Gratulacje dla Was obojga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja