xurek
23.04.08, 15:52
z wystawy na szwajcarskiej prowincji
xurek 23.04.08, 11:51 Odpowiedz
Pani o wygladzie wielce swiatowym i w kapeluszu po wydaniu tysiaca
ohow i ahow stwierdzila, ze obrazow kupi hurtowo sztuk cztery.
Pomagier wystawowy (pierwszy raz bioracy w czyms takim udzial) o
malo nie zemdlal z wrazenia, biegiem podsuwal pani kontrakt i szukal
czerwonych punkcikow a tutaj pani mu na to, ze ona i owszem, kupi, i
z cala pewnoscia wlasnie te cztery, ale nie jest jeszcze zupelnie
pewna, czy pasuja wielkoscia na sciany jej willi na Florydzie, wiec
w nastepnych dniach skoczy szybciutko za ocean, pomierzy te sciany i
przed koncem wystawy wroci, by sfinalizowac transakcje. Na pytanie
czy pomagier ma w takim razie przylepic zielone punkciki i
zarezerwowac pani nie odpowiedziala odplywajac szybkim truchtem
(poruszala sie zaiscie plywajaco) z wystawy...
Starszy pan ze starsza pania w ohach i ahach gratuluja Artyscie
udanych dziel i zapewniaja, iz z wielka ohota zakupiliby wieksza
ilosc obrazow, ale wlasnie co splukali sie zupelnie bo za dziesiec
milionow dolarow zakupili byli nieruchomosci w Stanach, bo chwila
wlasnie jest taka, ze koniecznie musieli zainwestowac.
Artysta ubawiony setnie zaproponowal z powazna mina, by na te obrazy
wzieli kredyt od Kantonalbanku pod zastaw owych nieruchomosci i
zaoferowal nawet pomoc w postaci kontaktu z kierownikiem jedej z
filii, ktory jest naszym sasiadem. Pan zaniemowil, pani nie stracila
kontenansu mowiac z szerokim usmiechem „das ist ’ne Superidee“, po
czym panstwo odplyneli szybkim truchtem dysukutujac ze soba z
doskonale udanym wielkim zainteresowaniem.
Przyszedl dziadek – autochton, spedzil ponad dwie godziny, czytal
historie nalezace do obrazow po pare razy, pare razy zdjal okulary i
przetral oczy po czym podszedl do Artysty i zapytal „händ Sieeee
dies auues g’schaffet?“ Artysta nie za bardzo zczail, ale na wszelki
wypadek przytaknal, dziadek zczail i przeszedl na jak to
powiedzial „iiiigeröschtet Schriftdütsch“ i objasnil artyscie, iz
przezyl w Stans juz 87 lat, do Galerii i Muzeum przychodzi
regularnie, ale czegos takiego jeszcze nigdy nie widzial i nie
doswiadczyl. Po czym wyciagnal z namaszczeniem portfel i wreczyl
Artyscie 20 Frankow mowiac, iz w Muzeum na przeciwko kasuja za wstep
10 a to co on tutaj doswiadczyl warte jest co najmniej dwa razy
tyle....
Rodzina z dziecmi: mama z uporem lepszej sprawy usiluje pociechy
dokulturalnic, na sztuke uwrazliwic i dzielami Artysty zainteresowac
z efektem jak na wlozony wklad pracy raczej mizernym. Nagle starsza
dziewczynka staje z oslupieniem, przyglada sie coraz to
intensywniej, oburzenie maluje sie na jej twarzy, po czym mowi „mom,
I SEE what is painted there! It is PENIS! It looks a bit different,
but I’m SURE, it is penis! This is a paint about SEX! We are too
young to see it!!!!
Po czym zwracajac sie do mlodszego brata: “James, let’s go and have
a look if we can discover any other sex in ths exhibition!”.
Zainteresowanie mlodego pokolenia sztuka wrasta natychmiast
niebotycznie.
Przychodzi pani, oglada naszyjnik z korali, zaintersowana jest coraz
bardziej, przymierza, oglada w lustrze, mowi, ze bardzo jej sie
podoba, ale taki drogi, odchodzi, przychodzi ponownie, znow
odchodzi, po czym przychodzi z mezem i zachwala mu, jaki piekny i
jaki jak na prawdziwe korale tani!
Maz znudzony i niezainteresowany na dzwiek slowa “korale”
natychmiast ozywa. I tutaj zaczyna sie litania pytan na temat
pochodzenia i “prawdziwosci” (Xurek ostrzezony przez szwajacarskie
kumpele o wysokim prawdopodobienstwie takiego scenariusza wszystko
wie i na kazde pytanie odpowiedziec potrafi) zakonczona monologiem
na temat strasznego losu malzy zniewolonych do produkcji perel i
korali skazanych na zaglade i nurkow ryzykujacych zyciem az po
globalizacje i kumulacje zyskow ze sprzedarzy skarbow morza w
absolutnie falszywych rekach. Xurek rozdziawia gebe, mozg mu sie
lasuje, pani zas przewraca oczami i odciaga meza w sina dal.
Nieco pozniej pani nieco ukradkiem i usmiechajac sie przepraszajaco
i ogladajac sie na wszystkie strony i z rulonikiem odliczonych
banknotow w lapie przychodzi i kupuje naszyjnik i szybko chowa do
torebki.
W nastepnym odcinku opisze wojne na zapleczu miedzy cateringiem z
Ghany i z Angoli :).
A jutro ja jestem pomagier wystawowy przez pol dnia :).