O pierdulach -- Odc. 30 :-)))

    • jutka1 Ostatnia sroda... 14.05.08, 07:02
      ... pod znakiem porannych zajec i wstawania o 6:15. :-D

      Za oknem slonce, ptaki sie dra, kukulki kukaja, zapach bzow wlazl do domu i
      odmawia wyjscia, a ja mimo lekkiego niedospania napawam sie.
      Po zajeciach zawodowych jade na przymiarke, potem na obiad do Rodzicielki, potem
      - mam nadzieje - przywioza akumulator do traktorka. Wieczorem kolacja w knajpie
      z kolezankami z podstawowki.

      Z usmiechem zycze milego dnia :-D
    • ewa553 no cos Ty Mario! 14.05.08, 09:35
      Turek znikad owocow nie sprowadza, tylko - jak inni - wczesnym
      rankiem jedzie na Grossmarkt i tam robi zakupy. I bierze co daja. Z
      ta roznica, ze bardziej od innych zwaza na jakosc, stad u Turkow
      najlepiej sie kupuje.
      • maria421 Re: no cos Ty Mario! 14.05.08, 10:04
        ewa553 napisała:

        > Turek znikad owocow nie sprowadza, tylko - jak inni - wczesnym
        > rankiem jedzie na Grossmarkt i tam robi zakupy. I bierze co daja. Z
        > ta roznica, ze bardziej od innych zwaza na jakosc, stad u Turkow
        > najlepiej sie kupuje.

        Moze Turek kupuje na Grossmarkt u Turka?
        Wszystko jedno, czeresnie dobre byly:)

        • iwannabesedated apropos Turka 15.05.08, 14:00
          Czy wiecie, że kamień ozdobny turkus wywodzi swoją nazwę od Turków właśnie,
          którzy onego upowszechnili?
          I jeszcze było przysłowie 'siedzieć jak na tureckim kazaniu"...
          A ja sobie kupiłam rower i zamiast na nim śmigać rozgniotła mnie grypa jak walec
          nieostrożną czereśnię po asfalcie. Full serwis z kaszlem, bólem gardła i
          majakami gdzie jest wielki hangar a w nim jakaś po byku konstrukcja z takich
          wsporników metalowych grubych jak kilka szyn kolejowych, a w tej konstrukcji
          uwięzione są rzeczy, osoby i idee.
          Od pewnego natomiast czasu zauważyłam że jeśli coś spotyka mnie to zwykle w tym
          samym czasie dzieje się to jeszcze komuś z moich bliskich - więc zaraz
          zadzwoniła moja Przyjaciółka oznajmiając iż doświadczyła kilkudniowej burzy
          emocjonalno cielesnej w trakcie której obyła pogawędkę z Szatanem. Hm.
          Ciekawy jest na przykład też przykład Pytoniej nogi, bo ta noga rozeszła się
          echem szerokim i zapoczątkowała falę nóg u moich bliskich, a to achillesa u pary
          od mojej Przyjaciółki, kolano u mojej siostry ciotecznej, achillesa u innej
          przyjaciółki vel guru, i wreszcie ja usiłując się dyplomatycznie wymotać z
          niewygodnego kontraktu użyłam nogi jako wymówki, i w końcu przeczytałam iż
          Redfield w poprzednim życiu wymigiwał się nogą by naprodukować kopii tajnego
          manuskryptu zanim dosięgły go macki Kościła Kat i (oczywiście) ucięły mu głowę -
          co poskutkowało tym że a)manuskrypt przetrwał i b)Redfield w kolejnych życiach
          skręcał sobie nogę jak tylko obawiał się czegoś w przyszłości...
Pełna wersja