jutka1 02.05.08, 21:35 Sondaz forumowy. Kto sie ze mna zgadza? Bo ja sie sama ze soba zgadzam - doopa. Men suck. Not necessarily in a pleasant, literal sense :-)))) Czyli co? Doopa czy nie doopa? ;-) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Re: Doooooo ... Pa 02.05.08, 22:14 Forumowych Panow oczywiscie przepraszam :-)))))))))))))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Doooooo ... Pa 02.05.08, 22:25 Nie wszyscy, Jutka, nie wszyscy :-) Ale ogolnie pewno tak:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Doooooo ... Pa 03.05.08, 07:42 I tym samym spelnilam swoje marzenie zalozenia watku pt. "dupa". Ha! ;-))))))))))))))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Doooooo ... Pa 03.05.08, 09:48 Jezeli Ci o to chodzilo, to taki watek nie moze sie obejsc bez poezji. A i panowie moze poczuja sie zrehabilitowani :-) Mała poczta w małym mieście i na poczcie mała przerwa. Kasjer szybkę przymknął wreszcie, plik banknotów liczyć przestał. Rozrzucone dokumenty, w szklance po herbacie — denko… A on czujny, a on spięty, obserwuje swe okienko. Wtem otworzył. W przód się rzuca i zaprychał, i zatupał, i zakrzyknął co sił w płucach: “Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?! Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!” A na poczcie cicho, pusto, drzemią paczki niewysłane. Pachnie barszczem i kapustą (bo garkuchnia jest przez ścianę). W głębi jakiś pan łysawy adresuje list, a bliżej gość wbił w sufit wzrok kaprawy i pocztowy znaczek liże. Brudno, zaduch, much, upał… Nikt nie mówi nic, a zwłaszcza Nikt nie krzyczy ‘Kasjer dupa’. Kasjer krzyczał tak z pół roku, po okresie zaś półrocznym, z urzędowym błyskiem w oku, wezwał go naczelnik poczty i powiada zły okropnie: “Co pan się kompromituje? Nikt się aż do tego stopnia panem nie interesuje, żeby w takim mieście małym, wołać wśród tych much, w upale, wołać - choćby dla kawału: ‘Kasjer… prawda… i tak dalej’.” I nasz kasjer krzyczeć przestał, rozleniwił się… rozziewał… Lecz gdy w święta jest orkiestra on coś nadal podejrzewa. Myśli, że ten tamburmajor regimentu strażackiego, swą buławą wywijając, też przyczepia się do niego. Gdy strażacka trwa parada i mosiężna trąbi grupa - kasjerowi się podkłada pod rytm marsza: ‘Kassss-jer dupa, kasss-jer dupa…’ Pointa zaś wierszyka mego w takich słowach się zawiera, że znam cały kraj, co tego przypomina mi kasjera. Mały kraj, co tak uważa z pokolenia w pokolenie: że ktoś ciągle go obraża, że ktoś wciąż go nie docenia. Czasem mu ktoś prawdę kropnie: “Kraju mój - źle kombinujesz. Nikt się aż do tego stopnia tobą nie interesuje. Skończ te siupy, bo cię wpiszą do Guinnessa lub Gallupa”. … A kraj okno - trach! I dyszy: “Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?! Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!” Odpowiedz Link