Jezu

10.05.08, 08:03
jak jest dobrze!

Odwiedziny w starych Pacyficznych katach okazaly sie cudem. Pomijam urok BC i
Vancouveru- towarzystwo starych znajomych stworzylo mix ekstatyczny: moja
polska ex-zona z Vancouver, mojej ex-zony nowozelandzka ex-zona, stary znajomy
z Polski, stara polska znajoma z Hiszpanii, Brazylijczyk i ja. Z dziobow
sobie wyjadalismy az sie niedobrze moglo zrobic.

Objechalismy tez winnice nad jeziorem Okanagan w interiorze ku uciesze tym z
nas komu smakowanie i zakupywanie wina dobrze robi. Mi bylo gancegal.
Przy okazji odkrylem pejzaze BC, jakich nie znalem: suche tereny
okanaganskiego interioru podobne Arizonom itp.

Na wielkanoc juz umowiona powtorka zjazdu w Figueres w Hiszpanii.

W drodze powrotnej zaliczylismy nawet Salt Lake City noca z calym jego
mormonskim Watykanem.

W miedzyczasie wiosna w pelni. Bzy zaczynaja bzykac, konwalie dochodza do
siebie. Trudno uwierzyc, ze miesiac temu ledwo co zipalismy pod sniegiem.

Dzis wyborna wyzerka u kumpla, w powrotnej taksowce po zachecajacych grach
wstepnych kierowca puszcza na full haitanskie rytmy.

Jutro wieczor z malym ksiestwem i opijstwo. Wpadnijcie.

Mowie wam: jest dobrze :)
    • jan.kran Re: Jezu 10.05.08, 08:08
      :)))))))
      Milo Cie slyszec w takiej formie CJ :)
      Czyli zima odpelzla , nowe sie zaczyna , wszystko kwitnie wkolo ...
      Tak trzymac.

      Ja sie wczoraj zadziwialam jak wieczorem wracalam z pracy bo kwitna bzy,
      magnolie i rododenrony...
      Na Polnocy :PPPPP
      Pozdrawiam
      Kran
      • jan.kran Re: Jezu 10.05.08, 08:12
        P.S. A propos wpadniecie to chetnie ... tylko ze ja sie do Toronto wybieram i
        to jakos za pare miesiecy ...
        Vancouver malo po drodze < mam nadzieje ze za pare miesiecy tam bedziecie:))) >
        tym bardziej ze mam w planie FL i Nowy Jork ...
        Udaje sie glownie ze wzgledow towarzyskich , turystycznych mniej :)))
        Kran
        • chris-joe Re: Jezu 10.05.08, 08:26
          Kranie, w Vancouver za "pare" miesiecy jeszcze nie bedziemy. Bedziemy nadal na
          wsch. wybrzezu. Daj cynk, jak sie sytuacja bedzie rozwijac, gdzie bedziesz i
          kiedy. Moze sie uda cos zmontowac :)
          • jan.kran Re: Jezu 17.05.08, 07:51
            chris-joe napisał:

            > Kranie, w Vancouver za "pare" miesiecy jeszcze nie bedziemy. Bedziemy nadal na
            > wsch. wybrzezu. Daj cynk, jak sie sytuacja bedzie rozwijac, gdzie bedziesz i
            > kiedy. Moze sie uda cos zmontowac :)


            --------> Ja mysle o poznej jesieni albo wczesnej wiosnie:)
            Na razie mam w planie Polske latem , DE w pazdzierniku i gdzies pomiedzy Paryz
            ewentualnie Lyon na druga nozke jak juz w tej Francji bede.

            Co do mojej wyprawy amerykansko - kanadyjskiej to musze sie rozejrzec jak z
            pogoda bo nie chce wyladowac w Toronto w zaspie sniegu:o)
            Pozdrawiam:)
            Kran

            • chris-joe Re: Jezu 17.05.08, 08:00
              Od poczatku listopada do polowy grudnia bede w Europie i w okolicach. Wiosna
              najpewniej nadal w MTL, choc kto wie.
              Wschodniokanadyjski wrzesien-pazdziernik to slicznosci- klony i reszta sie
              bezwstydnie i patriotycznie czerwienia.
    • ewa553 Re: Jezu 10.05.08, 08:51
      umowiliscie sie na Wielkanoc? Toz to dopiero za rok!!! Zapomnicie
      jak nic... Pozdrawiam upalnie.....Juz prawie od tygodnia temperatury
      kolo trzydziestki.... Co bedzie w lecie? Nie chce narzekac, ale
      nigdy upalow nie lubilam. Powinnam byla wyemigrowac do Szwecji.
      O Niemczech zadecydowala nie pogoda, tylko posiadanie rodziny i
      znajomosc jezyka...
      • maria421 Re: Jezu 10.05.08, 09:59
        Mamy pogode lepszy niz ma Majorce, gdzie , jak donosi TV, leje.

        U mnie bez i rododendron kwitna przed domem, ogrodek gotowy na zrobienie
        pierwszego grilla, co odbedzie sie dzisiaj.

        Wrocily checi do zycia:-)
      • morsa W Szwecji tez lato 10.05.08, 11:56
        Ewa, u nas takze goraco. Letnie ciuchy i sandaly.
    • sabba Re: Jezu 10.05.08, 20:03
      faktycznie brzmi to dobrze a nawet lepiej:) zazdroszcze przyszloroczengo
      Figueres. pewnie wiesz o tamtejszym domu z jajami. chtenie zobaczylabym go po
      raz drugi, bo tyle tam wariactw. slonce!:)
      • chris-joe Re: Jezu 11.05.08, 10:23
        Ewa, w tej konfiguracji spotkalismy sie ledwo 3 razy w ciagu ostatnich 18 lat.
        Biorac wiec to pod uwage, plus synchronizacje urlopow itp 6 osob z dwoch
        kontynentow i trzech krajow, randka z rocznym wyprzedzeniem jest jedynym
        racjonalnym rozwiazaniem ;)

        Sabba, o domu z jajami nie wiem nic, dowiem sie we wlasciwym czasie :)
        • sabba Re: Jezu 11.05.08, 21:48
          de.wikipedia.org/wiki/Bild:20061227-Figueres_Teatre-Museu_Dal%C3%AD_MQ.jpg
          ale bluska juz ci powiedziala. polecam goreaco obejrzenie. jesli lubisz dalego
          rzecz jasna:)
    • blues28 Re: Jezu 11.05.08, 10:09
      Figle klimatyczne! Cala Europa, ba pólkula pólnocna zalana sloncem,
      a Pólwysep Iberyjski zasnuty chmurami, zimny, nieprzyjazny,
      zadeszczony. Co prawda deszcz bardzo potrzebny, ale jak tak pada bez
      przerwy od czwartku, to juz dosc!

      Chris! Piekne plany na przyszla wiosne. Nie wiem kiedy wypadnie
      Wielkanoc, ale jak juz bedziesz w Figueres to koniecznie poswiec
      troszke czasu na Gerone (tylko 35 km od Figueres, cudne stare
      miasto, rewelacyjna gastronomia) i jeszcze Cadaqués (zwlaszcza
      barrio Portlligat gdzie jest dom - studio Dalego). To jest wlasnie
      ten zloty trójkat Salvadora Dalego. I choc te miasta przesiakniete
      sa poniekad twórczoscia tego artysty, to sa bardzo ciekawe same w
      sobie. A dom z jajkami, o których mówi Saba to wlasnie Teatro-Museo
      Dalí. Architektura pelna fantazji.
      • chris-joe Re: Jezu 11.05.08, 10:40
        Blues, tu tez cyrki klimatyczne: w drodze powrotnej od Pacyfiku po Atlantyk
        chmury ciurkiem. Ale bezdeszczowo.

        Co do Daliego, to rzucilem sie juz na okolice w google.earth i juz go wyczailem.
        A droga do Figueres bedzie niemal napewno prowadzic przez Gerone.
        Poza tym, tu mowa o wiosnie 2009, a ja nadal nie wiem, gdzie mnie zagna nov/dec
        2008. Wyglada jednak na to, ze wygra czerwonomorski Egipt...
        • blues28 Re: Jezu 11.05.08, 11:59
          chris-joe napisał:
          "a ja nadal nie wiem, gdzie mnie zagna nov/dec 2008. Wyglada jednak
          na to, ze wygra czerwonomorski Egipt..."

          ueee... a ja juz Ci tu trasy po Andaluzji ukladalam....
          Wyglada na to, ze jak ta przekupka zachwalam ta moja Hiszpanie czy
          kto chce czy nie ;-))))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja