Watek narzekajacy

15.05.08, 20:01
Juz chyba taki byl, ale trudno, nie moge znalezc.

Tutaj sie narzeka i jojczy.
Zaraz inauguruje.
    • jutka1 Re: Watek narzekajacy 15.05.08, 20:04
      Bola mnie dziasla po dzisiejszym czyszczeniu zebow.
      Nowy dentysta, i masz babo dziasla.
      Joj.

      Plus. Zlapala mnie burza gradowa. Pioruny, blyski, ulewa i grad. I ja w
      sandalkach i bez rekawow, i z nowom torepkom. Joj.

      No to sobie ponarzekalam.
      • roseanne Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 00:30
        rumianek sobie zaparz na te dziaselka bidne - mi zawsze pomaga
        czyszczenie nie cierpie


        a ja bylam w odiwedzinach u wampirow, znaczy na pobraniu i mi siniaka zrobili
        • morsa Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 01:10
          Mam podrapany policzek. Przez pacjentke.
          Narzekam na panujacy strajk.
          Jestesmy zmuszeni przyjmowac rozne przypadki. Ot co.
        • jutka1 Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 07:45
          Do wampirow jade we wtorek. Tez mnie pewnie posiniacza, bo zawsze siniacza.

          Dzis kupie rumianek, na zas. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Zamykaja wspanialy sklep ogrodniczy 16.05.08, 08:03
      Po 25 latach zamykaja centrum ogrodnicze wyspecjalizowane w hodowli australijskich roslin :o( Swinstwo straszne. Nie
      przedluzono im umowy najmu - pewnie wlasciciel chce sprzedac dzialke
      i zarobic.
      Pojade tam jutro, jako ten sep zlatujacy na dogorywajacy biznes w
      nadziei przecen.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz 3 godziny u fryzjera 16.05.08, 08:19
        aby farba się chwyciła moich 2cm włosów...
        Przeczytałam wszystko co mieli - wiem o kłopotach Cruza z Kate???
        Angelina ma szlaban od Brada, bo lata po świecie jak szalona a jest
        w 6 miesiącu ciąży???
        Horoskop mój i fryzjerki - OK.hehehe
        Rozwiązałam wszystkie problemy też takowej, oraz wypiłam kilka kaw.

        Do zobaczenia za pół roku...suckers.

        Kan
        • jutka1 Re: 3 godziny u fryzjera 16.05.08, 08:39
          Nie ma tam systemu umawiania sie na konkretna godzine?
          • kielbie_we_lbie_30 Re: 3 godziny u fryzjera 16.05.08, 09:48
            jak z polskim lekarzem ;)
            • jutka1 Re: 3 godziny u fryzjera 16.05.08, 13:00
              Tutaj tez juz sie czlek na godzine umawia, i najdluzej, ile sie lekarz spoznil
              to bylo 10 minut. I nie zawsze byly to wizyty prywatne, w panstwowej sluzbie
              zdrowia tez.
              Ale moze po prostu mam szczescie czycus.
          • go.ga Re: 3 godziny u fryzjera 16.05.08, 13:12
            jutka1 napisała:

            > Nie ma tam systemu umawiania sie na konkretna godzine?
            >
            Ja zrozumialam, ze 3 godziny trwala operacja farbowania wlosow.
            Jestem to w stanie sobie wyobrazic, w czasach gdy robilam sobie na czuprynie balejaz u fryzjerki tez tyle to trwalo, no dobrze, razem z podciananiem. Teraz juz sie w to nie bawie, wlasnie z tego powodu, ze to wielgodzinne wysiadywanie u fryzjerki meczylo mnie nieziemsko.
            • jutka1 Re: 3 godziny u fryzjera 16.05.08, 13:24
              3 godziny farba na dwucentymentrowych wlosach? Pierwsze slysze, co to za farba,
              ze tak dlugo?
              Kan napisala, ze tylko farbowanie, a ze ma krotkie wlosy, wiec zrozumialam, ze 3
              godziny czekala. Ale to juz niech Kan wyjasni, bo moglam zle zrozumiec. :-)
              • kan_z_oz Re: 3 godziny u fryzjera - wyjaśniam 21.05.08, 09:47
                jutka1 napisała:

                > 3 godziny farba na dwucentymentrowych wlosach? Pierwsze slysze, co
                to za farba,
                > ze tak dlugo?
                > Kan napisala, ze tylko farbowanie, a ze ma krotkie wlosy, wiec
                zrozumialam, ze
                > 3
                > godziny czekala. Ale to juz niech Kan wyjasni, bo moglam zle
                zrozumiec. :-)

                ODP: Spotkanie umówione na 9 rano. Zakład otworzony 9:10. Mycie
                włosów trawa do 9:30.
                Około 9:45 Nareszcie czepek i farba nałożona...czekam do 10:45. Nic -
                włosy żółte, dodajemy następne pół godzinki!!! Około 11:15 mycie i
                strzyżenie - przerywane spotkaniem następnej klientki, bo jestem
                poza czasem...
                O 12 jestem wolna...

                Kan
    • kielbie_we_lbie_30 Ach niedobrze, niedobrze :( 16.05.08, 09:22
      Nie mam na co narzekac :(
      • asia.sthm Re: Ach niedobrze, niedobrze :( 16.05.08, 09:38
        to ja sobie glosno narzekme..
        moje dzieci pojechaly do Las Vegas i sie tam nie chajtnely. Tak
        cichutko sobie na to liczylam i nawet nie moge glosno nigdzie
        piknac, to chociaz tu :)
        • asia.sthm Re: Ach niedobrze, niedobrze :( 16.05.08, 09:41
          Chociazby na tej wariackiej wierzy slub moim zdaniaem mozna wziac.
          Byloby to zupelnie w ich stylu, :o)
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1207885,2,1.html
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Ach niedobrze, niedobrze :( 16.05.08, 09:48
            No co Ty? Na slubie bys nie chciala byc?
            Udusilabym gada gdyby mi sie po cichu ozenil!!!
            • asia.sthm Re: Ach niedobrze, niedobrze :( 16.05.08, 10:09
              he he ja odwrotnie.....co by to nie oznaczalo.
              Jakas wyrodna matka jestem.
              A najgorsze ze musze siedziec z tym cicho, w zyciu sie nie
              przyznam ;)
          • maria421 Piekne dzieci, Asiu (ntx) 16.05.08, 10:14
            • asia.sthm Re: Piekne dzieci, Asiu (ntx) 16.05.08, 15:36
              Dzieki!
              A wnuki jakie beda, no juz nie moge sie doczekac, ale tez cicho
              musze siedziec i nie pikne ni mru mru.
              • ania_2000 Re: Piekne dzieci, Asiu (ntx) 19.05.08, 20:09
                Asiu, rowniez chwale - piekne dzieci! Naprawde do Vegas pojechaly
                sie hajtnac?:))) Good for them:)) Uciechy pewnie mialy po pachy -
                wiem, bom rowniez tam hajtnieta (nie przez Elvisa, zazanaczam;)
                • ania_2000 Re: Piekne dzieci, Asiu (ntx) 19.05.08, 20:32
                  Matko..to ja sobie ponarzekam na moj psujacy sie wzrok!! bo
                  przeczytalam ze tak, sie hajtnely:)
      • jutka1 Re: Ach niedobrze, niedobrze :( 16.05.08, 13:06
        Ja dzisiaj tez nie mam na co narzekac. Dziasla juz nie bola, zalatwilam
        przedpoludniowe sprawy do zalatwienia, mam zasluzona przerwe na lunch i
        czytanie, pod wieczor pojade przymierzac, potem moze zwizytuje kawiarnie
        przyjaciolki.
        I wprawdzie masaz twarzy etc i maseczka nie zrobily ze mnie subtelnej mlodej
        blondynki o niebieskich oczach, ale jako baba od razu sie lepiej i mlodziej
        poczulam, bo my baby tak juz mamy. Nespa? :-)))
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Ach niedobrze, niedobrze :( 16.05.08, 13:48
          bylam kiedys na chinskim masazu twarzy i wyszlam z gebusia jak
          dupcia niemowlecia. Tak czulam przynajmniej. I choc nie zrobilo ze
          mnie blondynki z niebieskimi oczami wcale mnie to nie zmartwila bo
          tu w Sverige takich jest pelno, pelno tez jest brazowookich brunetek
          a piegowatych rudzielcow (aktualnie kolor wina czerwonego) z
          patrzalkami w kolorze nadzieji niewiele :)

          I to by bylo na tyle jak to wujcio rzeklby...
    • maria421 Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 10:28
      Benzyna po € 1,5 za litr
      Inflacja 3%
      W TV tylko smieci
      Mlodziez coraz glupsza
      Ludzie nie maja manier i nie potrafia jesc nozem i widelcem
      Niemcy nosza skarpetki do sandalow
      Klimat sie ociepla

      i co jeszcze?
      A! no wlasnie: jeszcze klimat sie ociepla:-)
      • iwannabesedated Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 13:58
        Nie chciałabym Marysiu pluć Ci do narzekającej zupy, ale ocieplenie klimatu
        przyczyni się do tego że Sahara stanie się krainą mlekiem i miodem płynącą. Bo
        naukowcy zbadali już, że tak właśnie Sahara ma za każdym razem gdy klimat się
        ociepla, a ociepla się co jakieś 10-20 tys. lat regularnie od początku ustalenia
        stref klimatycznych.
        Co do reszty to się zgadzam mniej więcej, jeśli oczywiście poszerzymy określenie
        "młodzież" na przedział wiekowy od 10 do 100.
        Dodam jeszcze, że nadal mnie nęka grypa straszna, wszystko boli, a nowy rowerek
        i piękna pogoda wyją aż żeby z nich korzystać.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 14:08
          Niesprawiedliwe bo te Araby rope maja a teraz jeszcze mleko i miod?
          Na pohybel :(
          • jutka1 Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 14:12
            Dlaczego najpierw siadlo forum, a teraz watek kulinarny sie nie otwiera?!
            • jutka1 Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 15:22
              Wykrakalam - forum siadlo na ponad godzine.

              Teraz jest burza, ciemno, leje, blyska i grzmi.
              Nie jade do miasta, pitole.
              Przelozylam przymiarke na jutro.
              O!
        • maria421 Re: Watek narzekajacy 16.05.08, 16:05
          iwannabesedated napisała:

          > Nie chciałabym Marysiu pluć Ci do narzekającej zupy, ale ocieplenie klimatu
          > przyczyni się do tego że Sahara stanie się krainą mlekiem i miodem płynącą. Bo
          > naukowcy zbadali już, że tak właśnie Sahara ma za każdym razem gdy klimat się
          > ociepla, a ociepla się co jakieś 10-20 tys. lat regularnie od początku ustaleni
          > a
          > stref klimatycznych.

          No i mam nastepny powod do narzekania: ze ja tego nie dozyje.
    • jutka1 Re: Watek narzekajacy 19.05.08, 15:22
      Kontuzjowane kopyto mnie dzis boli od rana. :-(
      W sobote minie rok od wypadku, a ciagle pobolewa. Ech.
      • lucja7 Re: Watek narzekajacy 19.05.08, 16:50
        Mam dzis dzien dlugi i zaganiany, od switu do nocy.
        Ale nie narzekam ;-)))
        • jutka1 Re: Watek narzekajacy 19.05.08, 22:35
          Nie narzekaj na watku nienarzekajacym. Tutaj trzeba narzekac. ;-)))
          • lucja7 Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 11:07
            Cholera jasna!
            Pogoda piekna, wszystko posuwa sie jak nalezy, zycie piekne, obiad w
            perspektywie, ja nie moge!
            W samo poludnie, 27go :-)
            • jutka1 Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 11:20
              Masz wybaczone tylko dzieki "cholera jasna".
              :-)))
            • jutka1 Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 14:05
              Jestem zmeczona. :-(
              • lucja7 Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 15:44
                Ja sie czuje swietnie, psiakrew :-(
                Bylam na dobrym obiedzie w Aubervilliers :-(
                • jutka1 Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 15:50
                  Pozwalam Ci ponarzekac, ze sie nie przeprowadzasz ;-)))))
                  • iwannabesedated Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 16:37
                    Grypa nie puszcza. Dzień dziewiąty.
                    • jutka1 Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 17:27
                      Dzien dziewiaty to dlugo jak na grype. Jestes pewna, ze to grypa a nie co
                      innego? Bylas u lekarza?
                      • iwannabesedated Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 17:55
                        Nie, nie jestem pewna.
                        Nie, nie byłam u lekarza.
                        Coś jeszcze uplifting masz do zaoferowania?
                        • jutka1 Re: Watek narzekajacy 20.05.08, 18:03
                          Przepraszam. Nie mialam w zamiarze Cie dolowac ani sie wymadrzac.
                          :-/
                          • fedorczyk4 Re: Watek narzekajacy 21.05.08, 11:08
                            Trwajace od 10 dni (leczone)zapalenie okostnej przeszlo. W przetoke
                            ropna.
                            • jutka1 Epidemia :-( 21.05.08, 14:05
                              Najpierw Maria, potem Stokrotka, potem Fed, teraz ja.
                              W nocy lekki koszmarek wygladajacy jak nieslubne dziecko bolu stawu szczekowego
                              i bolu ucha. Kolo 3:00 dalam za wygrana i zadzwonilam po pogotowie. Przebadali,
                              dali zastrzyk p-bol, powiedzieli, ze wyglada to na zapalenie ucha i kazali rano
                              isc do lekarza.
                              Wlasnie wrocilam. Stan zapalny w uchowodzie (czy jak to sie tam nazywa),
                              podejrzenie, ze to od szczeki i czyszczenia osadu naz. w zeszlym tygodniu, plus
                              jakies nadwyrezenie miesni w tych okolicach. Nie moge gryzc, nie moge otwierac
                              paszczy (pani doktor nazywa to szczekosciskiem, ale nie lubie tego slowa,
                              kojarzy mi sie z zaciekloscia, nie wiedziec czemu), gadam z lekkim trudem.
                              Boli.
                              Dostalam mocne antybiotyki (niestety jestem uczulona na penicyline, podobna na
                              ten rodzaj bakterii jest najlepsza), ale pani mowi, ze pomoga. Plus jakies
                              krople do uszu, cos ochronnego na zoladek, i przeciwbolowe.
                              No i dostalam zakaz wchodzenia do samolotu do wyleczenia (10 dni) :-((((((((
                              Pozwolenie na moj komitet w Warszawie dostalam tylko pod warunkiem, ze bede
                              wieziona w obie strony w charakterze pasazera. Szukam wlasnie opcji powrotnej,
                              bo do Warszawy i tak mialam byc wieziona.
                              Odpuscilabym, ale to spotkanie zorganizowali specjalnie dla mnie jako
                              pozegnanie. :-(
                              • iwannabesedated Re: Epidemia :-( 21.05.08, 15:36
                                Pytuniu współczuję ze wszechmiar. Fed, Tobie także.
                                Sygnalizuję u mnie powolny powrót do zdrowia. Czuję się jednak strasznie
                                osłabiona i wytrącona z równowagi.
                                Apropos szczękościsku, to powiem Ci Pytunie, że w dniach kiedy się czułam
                                najgorzej dopadł mnie na dokładkę straszny ból nadgarstka promieniujący na całe
                                ramię. Poleciałam więc szybko na Louise i wyczytałam, że to oznacza zarówno
                                kurczowe trzymanie rzeczy obciążających i niepotrzebnych jak i w tym samym
                                czasie nieumiejętność (grabing and holding onto) czyli chwytania i zatrzymywania
                                (chyba) rzeczy wartościowych. Mea culpa, Louise jak zawsze, oko byka. Dokładnie
                                ja. Mymlam latami jakieś zbędności, a jak się trafi w życiu coś dobrego (jak
                                moja moneta, zdrowie, przyjaciele, chociażby) to przepuszczam to przez palce i
                                nic nie robię żeby zatrzymać.
                                Zdrówka wszystkim życzę, i idę zaraz założyć wątek wdzięcznościowy, bo coś mi
                                się widzi żeśmy tu ostatnio wszyscy za dużo narzekali.
                              • maria421 Re: Epidemia :-( 21.05.08, 15:50
                                Jutka, wspolczuje.
                                To spotkanie w Warszawie sobie lepiej odpusc, bo nawet jak Cie ktos tam zawiezie
                                to bedziesz padnieta. Ja z moim zapalonym uchem wracalam samochodem z Poznania
                                (ponad 600 km ) to wiem co mowie. Chociaz przez 2/3 drogi prowadzila corka, to
                                jak weszlam do domu bylam jeszcze tylko w stanie wejsc na pietro do sypialni ,
                                zrzucic z siebie ciuchy i pasc na lozko.
                                • iwannabesedated Re: Epidemia :-( 21.05.08, 16:28
                                  Zgadzam się z Marysią, Pytunie. Jeśli spotkanie specjalnie dla Ciebie, to niech
                                  zostanie odłożone do wtedy do kiedy nie poczujesz się dobrze. Co za przyjemność
                                  dla kogokolwiek jeśli fetowana VIP'ka półżywa???
                                  • jutka1 Re: Epidemia :-( 21.05.08, 16:49
                                    To nie tak hop. Na tym spotkaniu skladam rezygnacje z racji nowych horyzontow, i
                                    to nie o to chodzi, ze to feta a ja vip, bo nie jestem, tylko nie jest latwo nam
                                    wszystkim uzgodnic kalendarze, jedna osoba z Belgii przyleci, inna z Czech
                                    jedzie. Poza tym chce sie z nimi zobaczyc w tym gronie, nie wiem kiedy i czy w
                                    ogole w tym gronie bedzie jeszcze okazja.

                                    Czyli nie: "musze", ale "chce". Mam leki, nie musze nic mundrego gadac, moge
                                    tylko sluchac - albo i nie. Jedna kolacja i nastepne przedpoludnie z malym
                                    lunchem. Bedzie ok.

                                    Szkoda mi tylko sobotniego spotkania pod Warszawa, i Paryza.
                                    Coz, trudno, nie mam nad tym kontroli, nic nie poradze.

                                    I pojade z powrotem
                                    • iwannabesedated Re: Epidemia :-( 21.05.08, 16:54
                                      No jeśli chcesz, to insza inszość.
                                      Wyobraziła mi się w tej chwili taka scena greckiego teatru, gdzie Ty Pyton
                                      obwieszczasz "Zachorzałam ale jadę" a my z Marią jako chór z tyłu "Ale nie jedź,
                                      ale nie jedź". A na to Ty "Ale ja chcę", no to my na to "To jedź, to jedź" - a
                                      wszystko w kostiumach z epoki drapowanych, i takich fryzach z małych loczków...
                                      Chyba mi się jakieś oko znowu otwiera...
                                      • jutka1 Re: Epidemia :-( 21.05.08, 17:18
                                        Niezla wizja. :-)
                                        Wiecej takich :-)))
                                      • maria421 Re: Epidemia :-( 21.05.08, 17:24
                                        Grecki teatr, tragedia...

                                        To ja lepiej Jutce wierszyk powiem:-)

                                        A Wish for a Friend

                                        Wishing you a rainbow
                                        For sunlight after showers—
                                        Miles and miles of Irish smiles
                                        For golden happy hours—
                                        Shamrocks at your doorway
                                        For luck and laughter too,
                                        And a host of friends that never ends
                                        Each day your whole life through!
                                        • fedorczyk4 Re: Epidemia :-( 21.05.08, 21:01
                                          Zaproponowali mi rozne wyjsci. Saczek i chlastanie tez. Ale glownie
                                          kolejne procie szczeki. A ja mam juz tego po pioropusz i
                                          postanowilam otorbic sie i przeczekac. Chwilowo mam jeszcze
                                          antybiola, potem wezme nastepnego. Chlastanie szczece odradze, moze
                                          mnie k... jedna chociaz raz poslucha. Jutka, jestem zawiedziona i
                                          wspolodczuwajaca.
                                      • jutka1 Re: Epidemia :-( 21.05.08, 21:09
                                        > Wyobraziła mi się w tej chwili taka scena greckiego teatru, gdzie Ty Pyton
                                        > obwieszczasz "Zachorzałam ale jadę" a my z Marią jako chór z tyłu "Ale nie
                                        jedź, ale nie jedź". A na to Ty "Ale ja chcę", no to my na to "To jedź, to jedź"
                                        - a wszystko w kostiumach z epoki drapowanych, i takich fryzach z małych loczków...
                                        > Chyba mi się jakieś oko znowu otwiera...
                                        *************
                                        Epilog: otulajac sie w drugi pled bo dreszcze i goraczka, Pyton wzial telefon,
                                        zadzwonil do kierujacego jutrzejszym pojazdem i wycharczal w sluchawke: "Chce
                                        ale nie dam rady".
                                        Kurtyna.

                                        Nie mam sil. Goraczka poszla w gore, kaszel sie nasilil, a jak kaszle to i ucho
                                        bardziej boli.
                                        Nie jestem superwoman.
                                        Jestem chory pan Pyton i musze lezec w lozeczku.
                                        • go.ga Re: Epidemia :-( 21.05.08, 21:11
                                          Jutka, siedz spokojnie w domku, z uchem nie ma zartow.
                                        • luiza-w-ogrodzie Jutko 22.05.08, 04:02
                                          Jutko, tak sie spodziewalam ze nie dasz rady nigdzie pojechac. Tez
                                          mialam takie zapalenie ucha i niby to tylko zapalenie ucha, ale
                                          wysiada caly organizm, nie ma mowy nie tylko o jezdzie samochodem,
                                          ale i o ugotowaniu sobie obiadu. Mne scielo na tydzien z bolami i
                                          goraczka a chorowalam w lagodniejszej formie przez drugi tydzien.
                                          Oby lekarze trafili z wyborem antybiotyku.

                                          Nie chodz juz wiecej do tego dentysty na czyszczenie zebow. Czytalam
                                          ze zdumieniem o Twoich wrazeniach po powrocie z tego zabiegu.
                                          Powinien to robic bez uszkadzania dziasel, wlasnie ze wzgledu na
                                          mozliwosc zakazenia.

                                          Posylam zdrowie, wibracje i pachnace eukaliptusem cieplo z
                                          rozpalonego na werandzie kominka.

                                          Luiza-w-Ogrodzie
                                          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                                          Australia-uzyteczne linki
                                          • jutka1 Re: Jutko 22.05.08, 08:36
                                            Biore Dalacin C czyli clindomicine (podobno wlasnie to sie podaje osobom jak ja
                                            uczulonym na penicyline). Plus cos ochronnego na zoladek i inne sluzowki, krople
                                            do ucha i srodki przeciwbolowe (te ostatnie najwyzej 2 razy dziennie).

                                            Na razie nie odnotowalam skutkow ubocznych, odpukac, i tylko trzymam kciuki,
                                            zeby ten akurat lek zadzialal.
                            • maria421 Re: Watek narzekajacy 21.05.08, 15:45
                              fedorczyk4 napisała:

                              > Trwajace od 10 dni (leczone)zapalenie okostnej przeszlo. W przetoke
                              > ropna.

                              o kurcze! I co dalej? Jak sie taka przetoke leczy?
                              • iwannabesedated Re: Watek narzekajacy 21.05.08, 16:29
                                Miałam to na dziąśle. Lekarz rozchlastał ropienia i wsadził sączek. Obleśne to
                                było ale szybko już wtedy przeszło.
                            • luiza-w-ogrodzie Re: Watek narzekajacy 22.05.08, 03:48
                              Fed, brzmi to strasznie i pewnie podobnie sie czuje. Brr. Odpusc
                              sobie wszelka dzialalnosc, bo inaczej bedziesz miala ciagnace sie
                              przerzuty z organu do organu. Na zapalenia ropne kiedys sie
                              umieralo, teraz dzieki antybiotykom mozna przezyc, ale nie bez
                              uszczerbku dla ciala.
                              Posylam troche swojego zdrowia dla wsparcia.
                              Luiza-w-Ogrodzie
                              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                              Australia-uzyteczne linki
                    • luiza-w-ogrodzie Stokrotko, i Ciebie zmoglo? 22.05.08, 04:12
                      Chyba zlapalas ode mnie. Kurcze, nie trzeba bylo wchodzic z
                      przywieziona z Hong Kongu zaraza na fora....
                      Spedzilam tydzien w lozku z zapaleniem zatok, gardla, poczatkiem
                      zapalenia uszu i antybiotykiem. Potem poszlam do pracy a menadzerka
                      jak mnie zobaczyla, powiedziala ze wygladam jak odgrzewana smierc i
                      poslala mnie pracowac do domu gdzie siedzialam przez nastepny
                      tydzien, od niechcenia stukajac w firmowego laptopa.
                      Kuruj sie, wibruj i lecz. Tyz powibruje dla Ciebie w ogrodzie dokad
                      wychodze za piec minut.

                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                      Australia-uzyteczne linki
                      • blues28 Re: Stokrotko, i Ciebie zmoglo? 22.05.08, 10:32
                        Z doskoku i na szybko, ale cieple i zyczliwe hiszpanskie podmuchy
                        dla forumowych chorych: Jutki, Fed i Stoktotki. Kurujcie sie
                        dziewczyny!!! I dbajcie o siebie, bo nawet jesli to brzmi banalnie,
                        to nie zmieni faktu, ze zdrowie jest najwazniejsze!
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Watek narzekajacy 24.05.08, 20:43
      No dobra, ponarzekam tez troche
      astma mi dokucza ale i moja w tym wina ...
      • jutka1 Re: Watek narzekajacy 24.05.08, 22:32
        Tez chcialam ponarzekac.
        Nie lubie zwyczaju wpadania z wizyta bez zapowiedzi - "a bo akurat
        przejezdzalismy i sie swiecilo".
        Nie lubie, kiedy gdy mowie, ze jestem chora, i cos robie, ale mam dla nich pol
        godziny - siedza trzy godziny i pietnascie minut.
        I to sa ci sami ludzie, ktorzy w zeszlym tygodniu umowili sie, ze przyjada,
        przygotowalam lekka _wczesna_ kolacje, po czym zadzwonili o 22:00, ze musieli
        jechac do Wroclawia na zakupy i wlasnie wracaja i chyba juz za pozno.
        :-/////////////
        Nie lubie, nie lubie i juz.
        Nastepnym razem ich po prostu nie wpuszcze, jesli przyjda bez zapowiedzenia.
        Przywitam sie na progu i nic wiecej.
        • morsa Re: Watek narzekajacy 25.05.08, 01:42
          Szlaban, Jutko, szlaban!
          Czy Ty nie jestes czasami zbyt goscinna????
          Pomysl o sobie, czasami...
          • jutka1 Re: Watek narzekajacy 25.05.08, 09:30
            Morso, rzecz nie w tym, czy jestem "zbyt" goscinna. Wszystko kwestia
            interpretacji, jak zawsze.
            Rzecz w tym, ze: a) w PL panuje ten denerwujacy (mnie przynajmniej) zwyczaj
            wpadania bez zapowiedzi; i b) podczas rozmowy 2 razy wspomnialam, ze "no dobra
            kochani, ale ja tu jeszcze mam cos do zrobienia...", i po odpowiedzi
            "rzeczywiscie, zasiedzielismy sie, przepraszamy" siedzieli nadal. Brak wyczucia
            czasu czycus.

            Znakomita wiekszosc moich lokalnych znajomych - czy chcieli czy nie - nauczyli
            sie, ze do mnie sie nie wpada bez uprzedzenia czy umowienia sie. Niektorzy mi
            robili nawet gorzkie wyrzuty ("a bo u ciebie to jak u brytyjskiej krolowej, trza
            sie kurcze umawiac zawczasu"), niektorzy sie obrazili, ale ja zawsze stalam
            twardo na swoim. Tym bardziej, ze pracowalam w wiekszosci z domu, a kiedy
            pracuje, to nie rzucam roboty tylko dlatego, ze ktos akurat przejezdzal i mial
            ochote na kawe. Zreszta tlumaczylam w ten sposob. "Do ciebie do biura ludzie tez
            na kawe nie wpadaja i nie siedza ci pol godziny-godzine podczas twojego czasu
            pracy".
            Niektorzy zrozumieli, niektorzy sie poobrazali. Ci jedyni nie zrozumieli, mimo
            wielokrotnego tlumaczania i prosb, zeby sie zawczasu umawiac. No coz. Przezylam.
            • maria421 Re: Watek narzekajacy 26.05.08, 22:03
              Jutka, rozumiem Cie doskonale, bo tez nie lubie jak ktos mi sie bez uprzedzenia
              na glowa zwala.
              Kiedys, bylo to juz kilkanascie lat temu, pewnego wieczoru zwalila mi sie na
              glowe kolezanka z Polski z mezem i 2 dzieci. Jechali akurat do Hiszpanii i
              pomysleli sobie ze u mnie przenocuja...
              Z kolezanka ta nie mialam od lat kontaktu, znala moj numer telefonu, ale nie
              uprzedzila.

              A gdybym wtedy miala innych gosci? Gdyby wtedy byli u mnie moi rodzice?
              Czy w takim wypadku powinnam byla zostawic kolezance i jej rodzinie nasza
              sypialnie a sama wyniesc sie na nocleg do hotelu?
              • jutka1 Re: Watek narzekajacy 26.05.08, 22:28
                A gdybys po prostu chciala byc sama? Bo _zaplanowalas_ kapiel w pianie przy
                swiecach? Albo _zaplanowalas_ spokojne popoludnie z ksiazka?
                Co jest?
                Nawet gdybym miala akurat popoludnie siedzenia i gapienia sie w okno, bo to mi
                jest akurat na dusze potrzebne, to dlaczego ktos ma mi sie w to bez uprzedzenia
                wpieprzac?
                To MOJ czas. MOJA przestrzen. Nie zmuszac mnie kurcze do klaniania sie czyms
                kaprysom i nie narazac mnie na przejawy braku wychowania.
                Howgh i amen.
                • maria421 Re: Watek narzekajacy 27.05.08, 10:32
                  Wiesz, Jutka, czasem zamiana wieczoru w blogiej samotnosci na wieczor w
                  towarzystwie moglaby nawet okazac sie fajna. Problem w tym, ze ci, ktorych
                  naprawde lubimy, z ktorymi naprawde jest nam dobrze, to nie sa ci, ktorzy
                  przyjezdzaja bez uprzedzenia...

                  No a jak sie taka 4 osobowa rodzina niespodziewanie na nocleg zwali, to jest to
                  naprawde problem logistyczny, bo mozna miec pusta lodowke a tu zgraja cos by
                  zjadla po podrozy....
                  • jutka1 Re: Watek narzekajacy 27.05.08, 12:27
                    Mario, ci, ktorych naprawde lubimy i ktorych towarzystwo byloby zawsze mile
                    widziane, to akurat ci sami, ktorzy wiedza, ze trzeba przynajmniej zadzwonic pol
                    godziny wczesniej i sprawdzic, czy mozna wpasc. :-)))
    • jutka1 Pier@#$^**&%$#@@ Tepsa! 26.05.08, 21:15
      We wszystkich numerach zaczynajacych sie na moj nr kierunkowy jest awaria
      telefonow. Informacja i biuro napraw tez maja zajete numery: albo wszystcy do
      nich dzwonia, albo tez awaria.

      TPSA na drzewo! :-/
    • jutka1 @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 10:05
      Wczoraj wieczorem wlascicielka pierwszego paryskiego mieszkania zawiadomila
      mnie, ze - mimo pobrania zaliczki - jednak nie, konsjerzka poszla na 2 miesiace
      zwolnienia z powodu wypadku, i teraz w budynku kradna, ja okradli, i w ogole ona
      sie o moje bezpieczenstwo obawia itepe. Nie wiem, czy wierzyc, i mam tylko
      nadzieje, ze odda mi zaliczke, ale fakt pozostaje faktem, ze 10 dni przed
      wylotem jestem z reka w nocniku. Szukam po necie, napisalam maile do przyjaciol
      i znajomych krolika, zobaczymy. Jakos spedzenie miesiaca w hotelu mi
      sie nie usmiecha :-/
      • maria421 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 10:23
        Zaliczke musi oddac.
        Ale znalezc cos w 10 dni trudno :(
      • kielbie_we_lbie_30 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 12:27
        O q.... ale Ci przyp...
        slow brak, wspolczuje Ci kochana
      • iwannabesedated Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 12:42
        Na pewno coś się znajdzie Pytuniu. Ale współczuję nieoczekiwanego zamieszania i
        upierdliwości.
        Nie wiem czemu tak jest, ale sama tego doświadczam/yłam/ałam że chwytasz nagle
        wiatr w żagle i wiesz że to jest to. Idzie wielka fala a Ty jedziesz na samym
        czubku i wszystko się układa po Twojemu. I nagle, nieoczekiwanie - jep! - coś
        nagle się zaczyna pierdolić. Choroba, niedotrzymane umowy, syf międzyludzki lub
        zewnętrzny. Nagle zamiast na fali jesteś dragowana po dnie, masz w zębach
        piasek, w dupie kamień a w głowie pytanie - dlaczego? O co chodzi?
        Nie mogę tego rozgryźć ale ciągle mi się to zdarza.
        • jutka1 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 13:28
          Wlasnie negocjuje nastepne.
          Dam znac, jakie efekty.
          • jutka1 #@#$$##@@$% !!! -- Uffff... 28.05.08, 14:55
            Znalazlam. Studio w Marais blisko Goldenberga (Lulu zna okolice), 4 pietro, okna
            wychodza na podworko, czyli mieszkanko jest spokojne. Wlasnie po remoncie
            kapitalnym, w pelni wyposazone, internet, TV, DVD. Kumpel wyslal z Paryza czek
            na potwierdzenie mojej rezerwacji, problem z glowy.

            Bardzo, bardzo lubie le Marais. :-)))
            SiDzej, to ta dzielnica, gdzie po klubach bez Braza latales. ;-)))))

            Ufff. Nie mam juz problemu. :-)
        • jutka1 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 14:59
          Stokrotko, gdyby nie bylo w gore-w dol, to by bylo nudno. :-)
          Wazne nauczyc sie szybko podnosic, jak los noge podstawi i czlek na de spadnie.
          I ryjem do przodu...
          • iwannabesedated Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 15:39
            Ryjem do przodu, bacząc jednak żeby nam nie wpadły jakieś muchy;)
            Ja też mojem sytuacjem wzięłam za ryj i potrząsam.
            • jutka1 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 28.05.08, 18:26
              Muchy o maly wlos wpadaly mi do gemby jeszcze trzy dni temu, gdym sie z Pytona
              przemienila w rybiszcze o wiecznie zadziwionym wyrazie ryja. ;-)))))
              Teraz powrocilo zaciskanie zembiszczy, wiec i muchi mi nie straszni. :-)))

              Potrzasaj, potrzasaj, Stokrotko. Widzisz, ja wczoraj i dzis potrzasnelam, i mi
              sie ulegalka pojawila. :-))))
              i28.tinypic.com/2rzez9j.jpg" border="0" alt="i28.tinypic.com/2rzez9j.jpg">
              • lucja7 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 29.05.08, 12:30
                Jutka pisze o mieszkaniu i Paryzu:
                "Znalazlam. Studio w Marais blisko Goldenberga (Lulu zna okolice), 4
                pietro, okna wychodza na podworko, czyli mieszkanko jest spokojne."

                Lulu zna nie tylko okolice. Paryz i jego przedmiescia nie maja dla
                Lulu zadnych sekretow :-)) Zadnych.
                A jesli chodzi spokoj, to wieczorem bedzie co towarzyszl brzek
                talerzy i sztuccow w kuchniach sasiadow :-))))))))
                Mowia ze to podobno zbliza :-)))
                • jutka1 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 29.05.08, 12:37
                  Wieczorami bede sama brzekac sztuccami w knajpach. Albo i "w domu" tez. :-)
                  Na wszelki wypadek kupie korki do uszu, gdybym miala sasiadow-imprezowiczow. :-)
                  • lucja7 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 29.05.08, 13:34
                    Wszystko ma swoje dobre strony. Ja osobiscie 16ki nie lubie, za jej
                    nudnosc.
                    Zamiast wiec sie umawiac w jakiejs tam La Gare, umowimy sie na
                    sledzia z wodka, jak przystalo ludziom dobrze wychowanym, nespa?
                    A ty sie szykuj, bo ja juz niedlugo znow frou, frou, czas szybko
                    leci ;-)))
                    • jutka1 Re: @#%()&^%$#@#$$##@@$% !!!!!!!!!!!! 29.05.08, 13:41
                      lucja7 napisała:

                      > Wszystko ma swoje dobre strony. Ja osobiscie 16ki nie lubie, za jej
                      > nudnosc.
                      **********
                      W Marais bede tylko 4 tygodnie, potem sie przeprowadzam do mieszkania z
                      ogrodkiem w szesnastce. :-)

                      > Zamiast wiec sie umawiac w jakiejs tam La Gare, umowimy sie na
                      > sledzia z wodka, jak przystalo ludziom dobrze wychowanym, nespa?
                      **********
                      Dla Ciebie zrobie wyjatek, bo z reguly wodki nie pijam. :-)
                      Pichipoi albo Goldenberg? Wole Pichipoi... :-)

                      > A ty sie szykuj, bo ja juz niedlugo znow frou, frou, czas szybko
                      > leci ;-)))
                      **********
                      Przeciez pamietam. Ksiazka z planem Moskwy przyszykowana, lezy razem z
                      niebieskim planem Paryza Michelina. Tego ostatniego kusilo mnie, zeby kupic
                      nowsze wydanie, bo ma z 12 lat, ale stwierdzilam, zem sie do niego przywiazala.
                      :-))) To tak poza tematem. :-)
    • jutka1 Re: Watek narzekajacy 29.05.08, 23:39
      A zapowiadalo sie bezbolesnie. Skutek uboczny wymrazania jakims azotem czy innym
      ki fiute wie, dzialalo pare godzin jak znieczulenie. Potem zaczely sie schody.
      Pieprze taki interes. Apage doctores. Jeszcze tylko jutro i w poniedzialek,
      potem splune za siebie i pojde dalej, ejment.
      • luiza-w-ogrodzie Ale Tobie dowalilo, Jutkus 30.05.08, 03:08
        Jak nie znikajace mieszkania, to azotowe znieczulenia. Wspolczuje,
        trzymam kciuki, bylebys dotarla do Paryza, tam sie wszystko
        wyprostuje.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Ale Tobie dowalilo, Jutkus 30.05.08, 09:55
          Pytam tylko: uotnekst. Ale oddycham gleboko i staram sie nie krecic sobie w
          glowie niepotrzebnych filmow.
          Krew utoczyli, sporo, wiecej niz na "zwykle" badania, bo jakies analizy typu
          cuda-wianki-na-kiju trzeba zrobic. Pani chyba rzadko takowe zleca, bo ze
          zdwiwieniem na mnie lypala, i czulam sie jako ten raróg, jednorozec, czy inny
          dziwolag. :-/

          Teraz tylko musze bez szwanku wyjsc z potyczki z dentysta - niby nic, bo
          czyszczenie osadu na dolnej paszczece, ale po czyszczeniu gornej wiadomo, co sie
          wyleglo. Niestety, nie mam wyjscia, bo terminy za zabukowane na dwa tygodnie z
          wyprzedzeniem.

          Ale co tam. Koniec narzekania. Z cukru nie jestem, nie rozplyne sie i nic mi nie
          bedzie. Ejment.
        • jutka1 The saga continues.... 30.05.08, 14:49
          ... poszlam do dentysty. Pan szef pani dentystki, ktora sie mna zajmuje
          stwierdzil u mnie "jednostronne zwichniecie stawu zuchwowego" ("... rzadkosc
          pszepani, rzadkosc tak samo z siebie, co pani ta szczeka robila?" 8-/ ). Wzial
          ma facjate miedzy lapy wielkosci lopat, zrobil "plonk", uslyszalam "klik", i sie
          podobno nastawilo. Pan szef dentysta nakazal przelozyc czyszczenie do nastepnego
          piatku, zeby staw odpoczal. "I prosze buzi za bardzo nie rozdziawiac" -
          zaordynowal na koniec. Mattcobosco, uotnekst.

          Odebralam wyniki porannych badan. Czegos tam mam za duzo, ale nie wiem czego, bo
          skrotami leca, a mnie sie nie chce szukac. Pani doktor powie mi w poniedzialek,
          i bez spolkowania cos sklamiemy, dlaczego. :-)))

          Poza tym wszystko inne typu cholesterole, glukozy, ki fiute wie co - w normie i
          w najlepszym porzadku.

          Na to konto ide na taras poczytac, popijajac zimnym piwem.
          Kij w oko komunie, na pohybel wrogom i kulakom, i vive la difference.
          Ejment.
          :-)
    • jutka1 Hay fever 02.06.08, 09:25
      Moj pierwszy w zyciu katar sienny okazal sie upierdliwcem parekselons. Glos mam
      jak Chmielewskiej "kal basa, mocz tenora". Dzwieki wydaje z siebie takie, ze nie
      podejrzewalam sie o takie mozliwosci.
      QRV.
      I do tego boli mnie glowa, mam stan podgoraczkowy, i zero energii.
      Najwyrazniej siem sypiem czycus.

      Aha. I jeszcze ponarzekam, ze nie mam juz samochodu.
      Co by tu jeszcze...
      A! Pralka sie psuje.
      Bleeeee.
      • maria421 Jutka 02.06.08, 09:52
        Zapytaj w aptece czy maja te tabletki. Powinny byc bez recepty. Moja corka tez
        je teraz lyka:

        shop.gesundarznei.de/lorano-akut-tabletten-1691621/
        • jutka1 Re: Jutka 02.06.08, 10:28
          Zapytam w aptece, jak bede w miescie za jakas godzine.
          Dzieki. :-)
          • luiza-w-ogrodzie Jutko, prosze natychmiast przestac! 02.06.08, 12:27
            Przestan brac na siebie te fluidy i inne miazmaty! Rozumiem, ze dom i Klaus chca
            Ciebie zatrzymac, ale musisz im to wyperswadowac, inaczej nie rozstaniesz sie z
            ZD a skonczysz jako gustowny nagrobek pod lipa (obok ogniska). Powiedz im
            stanowcze "nie, nie i nie" (jak ten pacjent ze starego dowcipu przesladowany
            przez krasnoludka) i trzymaj sie tego!
            • iwannabesedated Re: Jutko, prosze natychmiast przestac! 02.06.08, 12:33
              To co ja mam przestać brać na się Luizko? Zaraz po niesamowicie długiej grypie
              dostałam uczulenia i wysypki, też z osłabieniem i ogorączeniem. Baj mi to raczej
              organizmusy się wyczyszczają z troskliwie odkładanych latami złogów paskustwa.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Jutko, prosze natychmiast przestac! 03.06.08, 02:02
                iwannabesedated napisała:

                > To co ja mam przestać brać na się Luizko?

                Stokrotko, nie wiem. Moze faktycznie to co Ty i Jutka macie to
                jakies samooczyszczanie? U Jutki przed przeprowadzka a u Ciebie?
                Cos planujesz?
                Ale wg mnie to Jutkowy dom ja trzyma.
                • jutka1 Re: Jutko, prosze natychmiast przestac! 03.06.08, 08:15
                  Bajmi to Klaus i dom.

                  Jestem sparalizowana. Mattcobosco. :-(((((((((((((((((
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Jutko, prosze natychmiast przestac! 03.06.08, 08:36
                    Nie przejmuj sie "jeszcze nigdy nie bylo zeby jakos nie bylo..." jak
                    to mowil Kubus fatalista ;)

                    Do boju moja droga :)
                    • jutka1 Re: Jutko, prosze natychmiast przestac! 03.06.08, 08:43
                      Prosze mnie wspierac, a nie dolowac, kurdebalans.

                      Nie mam juz samochodu, a Ajnsztajnowa taksowka sie zepsula.
                      Sama juz nie wiem, co brac, a czego nie brac.
                      Panika, paraliz, rajzefiber.
                      Buuuuuuuuuuuuuu................................

                      :-((((((((((((((((((((((((((
                      • iwannabesedated Re: Jutko, prosze natychmiast przestac! 03.06.08, 10:47
                        Pyton!!!
                        Nikt ani Nic nie może zatrzymać kogoś kto nie chce być zatrzymany! Każdy
                        normalny miałby opory i czułby strach przed przeprowadzką, nową pracą, zmianą
                        trybu życia, itd.
                        Gdy zatka się melioracyjny rów albo rzeka, i przekopią i rusza, to najpierw
                        wypłukuje się syf, muł, zalegające truchła topielców, zmurszałe drwa i inne
                        hujemuje. To normalne, że okres stagnacyjny nagromadza złogi. To normalne, że
                        ruszając się ich pozbywamy.
                        I przestańcie tutaj mi pierdolić o złych energiach, trzymających duchach, domach
                        i wampirujących osobach. To wszystko jest częścią naszego wielkiego Ja. Mądre
                        kobity a gadają jak ciemne masy, cycat!

                        Czy Pyton dał sobie prawo żeby odżałować wyjazd i rozstanie z ZD? Czy dał sobie
                        prawo żeby krzyknąć "w dupie mam ten wyjazd, po co mi to"? Czy dał sobie prawo,
                        żeby mieć wątpliwości? Odczuwać obawy? Otóż wątpię czy sobie dał. No to niech
                        da. Niech sobie posiedzi w kątku, posiąpie nosem, powie że jeba ten cały Paryż i
                        to wszystko, że chce sobie tutaj na dupie siedzieć w ciszy i spokoju do końca
                        swoich dni i niech wszyscy sobie wsadzą i się odczepią.
                        I niech to robi tak często aż objawy nie ustąpią.
                        Gwarantuję, że pomoże.
                        • jutka1 Re: Jutko, prosze natychmiast przestac! 03.06.08, 11:42
                          Melduje poslusznie, cycat, ze w ramach odhaczania z listy pojechalam do miasta
                          oraz do dizajnerki. Tej ostatniej zapowiedzialam, ze od jutra to ona do mnie a
                          nie ja do niej, bom wyzbyta kolek i nie mam czasu. OK!
                          Potem poszlam na poczte, ktora strajkuje, i mimo strajku wyslalam faks szt. 27
                          stron w temacie wiedzy tajemnej o mym stanie zdrowia.
                          Potem w ramach paralizu i nachujmitencalyParyz poszlam pod parasole na Rynku i
                          wypilam piwo zywieckie szt. 1 (male, 33cl).

                          A teraz mam 2 godziny i 20 minut, zeby robic kupy na srodku pokojow, kuchni i
                          lazienek. No i fiute. Damy rade.

                          Slusznie piszesz, Stokrotko, wlasniue dzis rano dalam sobie pozwolenstwo na
                          watpliwosci i na nachujmito. Tez mi sie kurnia zachcialo Paryza. Skandal, ruja i
                          porobstwo. I do tego szefa bede miec z prawicy. Tez cos.
                          :-)))))))))))))))))))))))))))))))

                          No to sobie pojojczylam. Nawet chyba na zlym wontku, ale wybaczycie, bo wiadomo:
                          Pyton sparalizowany.

                          Bajfornau.
                          • jutka1 NIMO 03.06.08, 17:47
                            Nimo obrazow, nimo TV i stereuo, nimo plyt, nimo ksiazek.
                            NIMO!!!

                            Ja pierd.........................

                            :-))))))
                            • jutka1 Re: NIMO 03.06.08, 18:25
                              Ostatni wpis, setny i konczacy.
                              Nimo.
                              Panowie poszli, wroca jutro rano. Zostaly do zapakowania: obrazy, lustra, i TV
                              (zostawili, misiaczki ;-))))
                              Koty sa skonfundowane.
                              Ja? "Pokiegoch. mitobylo".

                              Zaraz przyjada czarownice na sabat. Chyba skonczymy wczesnie, bom zajechana jak
                              kon po westernie.
                              Byly dochodzacy wpadl w histerie i wysyla smsy typu: "nigdy sie juz nie
                              zobaczymy". Ki fiute. Ja rozumiem, ze mozna sie rozczarowac, jak na propozycje
                              bzykania otrzyma sie odmowe, ale az tak? Chlopstwo, kurdebalans, nie dojdziesz o
                              co chodzi.

                              Eeeeeeee. Idesenalac. Biale z RPA, nalezy mi sie.
                              Baj.
Pełna wersja