Watek kulinarny (3)

18.05.08, 14:11
zakladam, sama zaczynajac sie przygotowywac do wyjscia nie w celach
kulinarnych lecz kulturalnych. Ide na wystawe König Lustik.
    • lucja7 Re: Watek kulinarny (3) 18.05.08, 15:12
      Upichcilam dzis kawalki cieleciny na cebuli i Muscat Sévres et Maine.
      Na obiad bylo wiec to mieso, z cykoria i jablkami, no i to wino.
      I truskawki na deser (5€ kg), bardzo dobre.
      • jutka1 Re: Watek kulinarny (3) 18.05.08, 15:27
        Brzmi dobrze. Tutaj resztki z panskiego stolu, juz spozyte. Plus chardonnay J.P.
        Chenet.
        Truskawki sa po eur 3.50. Polskie. :-)
    • jutka1 Re: Watek kulinarny (3) 19.05.08, 22:31
      Mloda kapusta.
      Na nic wiecej nie mialam apetytu.
    • luiza-w-ogrodzie Mam trzy piersi - co zrobic??? n/t 20.05.08, 01:23

      • maria421 Zoperowac? :-) 20.05.08, 07:28
        We Frascati (tam skad pochodzi wino o tej samej nazwie) sprzedaja lalki z trzema
        piersiami- dwie do karmienia mlekiem, jedna do karmienia winem:)
        • luiza-w-ogrodzie Zoperowac? - rodzina nie bedzie takich jadla :o( 20.05.08, 07:33
          maria421 napisała:

          > We Frascati (tam skad pochodzi wino o tej samej nazwie) sprzedaja
          lalki z trzema piersiami- dwie do karmienia mlekiem, jedna do
          karmienia winem:)

          Fantazja ludzka nie ma granic :o)
          Zoperowac nie moge, bo rodzina nie bedzie jadla posmarowanych jodyna
          i ze szwami :o) Jakis pomysl? Mam totalne zacmienie kulinarne.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Zoperowac? - rodzina nie bedzie takich jadla 20.05.08, 07:49
            Trzy pojedyncze czy trzy podwojne?
            :-)

            Poza poradzeniem zoperowania ;-), tez nie mam pomyslu, ale znalazlam cos, co Ci
            sie chyba spodoba. Mozesz uzyc Moroccan spice mix. :-)
            www.elise.com/recipes/archives/007241moroccan_spiced_grilled_chicken_breasts.php
            • maria421 Re: Zoperowac? - rodzina nie bedzie takich jadla 20.05.08, 08:05
              jutka1 napisała:

              > Trzy pojedyncze czy trzy podwojne?
              > :-)

              Takie (tu jako ciastko)

              www.vinilazio.org/Gastronomia/Foto%20Gastronomia/pupazza.jpg
              • jutka1 Re: Zoperowac? - rodzina nie bedzie takich jadla 20.05.08, 08:21
                To daj Luizie przepis na te ciastka, i z glowy. ;-)))
                • maria421 Pizza 21.05.08, 17:31
                  dzis w poludnie spotkalam sie na pizzy ze znajomymi. Byla to pierwsza moja pizza
                  w tym roku. Mam duzo do nadrobienia:-)
                  Zaznaczam ze jadam zawsze tylko pizze Margherite.
                  • jutka1 Wrecz przeciwnie 21.05.08, 19:09
                    Snadanie: lyzka oliwy, lyzka cytryny, lyzka soku z aloesu.
                    Obiad i podwieczorek: pasta z baklazana (nie trzeba gryzc).
                    Kolacja: 2 ziemniaki puree z mlekiem i badrzo drobno posiekana natka pietruszki
                    (ibid.).
                    Picie: herbatki z melissy, miety i woda.
                    Po wczorajszej nocy moze wczesnie padne. Przed snem herbata z melissy, persen i
                    syrop na noc (zeby nie kaszlec).
                    O dziewiatej przyjezdza auto i zabiera mnie do Warszawy.
                    Moze uda sie jutro zjesc co innego i cos wiecej?
    • jutka1 Lenistwo, ergo prostota 26.05.08, 13:39
      Nie chce mi sie dzisiaj gotowac, ani nic.
      Stad tez obiad/lunch byl prosty jak drut. 3 pieczarki pokroilam w plasterki,
      wrzucilam na kapinke oliwy, jak sie juz troche podrumienily dodalam 2 zabki
      czosnku, troche soli, pieprz czarny tluczony na grubo w mozdzierzu, i troche
      soku z cytryny. Jeszcze posmazylam troche, a w innej malej patelni zrobilam
      jajko sadzone. Na pieczarki nasypalam fure posiekanej natki pietruszki.

      Podwieczorek: rozowy grapefruit (tylko miazsz) i trzy suszone sliwki, wymieszane
      na salatke owocowa. Ostatnio odkrylam i polubilam te kombinacje.

      Kolacja: mloda kapusta.

      Do picia woda z cytryna i rozne herbaty: mietowa, z lipy, zielona i czerwona.

      :-)
      • maria421 Pyszny obiad 26.05.08, 15:53
        Kasza gryczana zakupiona wczoraj rano w Auchan pod Poznaniem:-)
        • jutka1 Wariacja w temacie mlodej kapusty 26.05.08, 16:59
          Kapusta wlasnie "pyrkoli". Zrobilam zgodnie z mamusina receptura, poza jednym
          dodatkiem: pokrojona w drobna kosteczke wedzona szynka (tluszcz odkroilam,
          oczywiscie ;-) ).
          Kupilam tez drobne mlode ziemniaki (z Grecji). Ugotuje cale w skorkach i na
          kolacje bedzie kapusta z ziemniakami, i fura swiezego kopru.
          :-))))
          • maria421 Lekka pasta na lato 30.05.08, 13:44
            Danie szybkie i zdrowe.
            Gotuje makaron typu motylki.
            Obieram pomidory ze skorki, kroje w kostke. Mozzarelle tez kroje w kostke i
            dorzucam do pomidorow. Sole, pieprze, dodaje obficie swiezej bazylii i polewam
            dobra oliwa. Lacze z odcedzonym makaronem.
            • jutka1 Re: Lekka pasta na lato 30.05.08, 14:40
              Tutaj wrecz przeciwnie: wieczorem ide na grilla. ;-p
              Moze bulka z salcesonem tez mi sie trafi, bo kaszanka bedzie na pewno,
              hehehehehe :-))))
              • maria421 Re: Lekka pasta na lato 30.05.08, 15:53
                jutka1 napisała:

                > Tutaj wrecz przeciwnie: wieczorem ide na grilla. ;-p
                > Moze bulka z salcesonem tez mi sie trafi, bo kaszanka bedzie na pewno,
                > hehehehehe :-))))
                >
                Ciesze sie ze wraca Ci humor, znaczy zdrowiejesz. Dalej tak trzymac.
                • jutka1 Re: Lekka pasta na lato 30.05.08, 17:13
                  Zdrowieje. Mimo ostrzezen pana-szefa-wszechdentystow (patrz watek narzekajacy),
                  zebym nie klapala facjata i nie rozierala na osciez. ;-))))))))))
                  W poczuciu dobrze spelnionego obywatelskiego obowiazku, odpelzam kroczonc, i
                  halleluyah. Ejment. ;-))))))))))))))))))))))))
                  • maria421 Chlopskie jadlo 31.05.08, 13:09
                    Dzisiaj mlode ziemniaczki z mizeria. Mniam....
                    • jutka1 Re: Chlopskie jadlo 31.05.08, 16:25
                      Tez dzis po chlopsku, bo mi sie malo co chce (oprocz siedzenia w ogrodzie i
                      kultywacji piegow). :-)))

                      Lunch: pol rogala z makiem, z plastrem maasdamera i plastrem surowej wedzonej
                      poledwicy.
                      Kolacja: 1) Salatka na winie - jajka na twardo, ogorek swiezy w kostke, ogorek
                      malosolny w kostke, rzodkiewka w kostke, szczypior nie-w-kostke ;-), mlody
                      groszek + jogurt zageszczony kapinka majonezu wlasnej roboty + sol/pieprz. 2)
                      Bruschetti grahamkowe, z kombinacjami pomidor-oliwki-ser zolty-ser kozi-
                      poledwica - uotewer. Kombinacje uzalezniam od nastroju o 19:00.
                      To wszystko nie dla mnie dsamej, tylko na kolacje dla bylego dochodzacego -
                      ptrzeciez nie bedzie nieborak pic wodki na glodnego. :-)))
                      Dla mnie biale bordeaux. :-)
                      • maria421 Na kolacje 31.05.08, 17:26
                        u nas tylko szynka parmenska z melonem, bo upal i duchota nie z tej ziemi i
                        pewno znowu burza bedzie.
                        • maria421 "Dlugi czarnoskory splodzil z bekonem" 13.06.08, 09:17
                          czyli tajnki autriackiej kuchni

                          www.tvn24.pl/-1,1553512,wiadomosc.html
    • go.ga Re: Watek kulinarny (3) 22.06.08, 18:47
      Dusza mi sie udka kurczaka. Jeszcze 40 minut. Inspiracje meksykanskie: sos z pomidorow z puszki, gorzkiej czekolady + prazone kawalki migdalow, ziarno sezamu, cebula, czosnek, papryczka chili, cynamon i mielony gozdzik. Mniam, mniam.
    • go.ga Upal, pic sie chce! 02.07.08, 22:29
      Macie jakies sprawdzone pomysly na zimne napoje domowej roboty jako alternatywe dla kupnych sokow? Po glowie mi chodzi piwo imbirowe na przyklad, tylko musze poszukac w necie przepisu. Dobre to, robil ktos?
      • roseanne Re: Upal, pic sie chce! 02.07.08, 22:54
        zimna mieta, ta swiezo zerwana, zielona
        znaczy zaparzyc jak zwykla herbate, dosc mocna a potem mocno schlodzona popijac

        mozna poslodzis miodem i dodac cytryne, ale wole solo
        • maria421 Re: Upal, pic sie chce! 02.07.08, 23:04
          Najlepsza jest woda. Ja czasem dodaje do wody troche soku jablkowego, ale nie
          wiecej niz 1/4 soku .
          • jakotakot Re: Upal, pic sie chce! 02.07.08, 23:50
            prawdziwa lemoniada - wydusic dusze z paru cytryn, lycha cukru, butla
            staropolanki i lodu kupa.
            • blues28 Re: Upal, pic sie chce! 03.07.08, 11:01
              Goga, na upaly pijam wode z cytryna. Nie jest to lemoniada jak u
              Jakotki, tylko po prostu do 1,5 l butelki wody mineralnej
              niegazowanej wciskam sok z malej cytryny i juz. W moim przypadku to
              najlepiej gasi pragnienie. Ale fakt, trzeba lubiec rzeczy kwaskowate.
    • jutka1 Od jutra... 07.07.08, 20:30
      ... bede powoli wracac na ten watek: jutro rano przyjezdzaja m.in. moje garnki i
      inne implementa, czesc przypraw, ksiazki kucharskie, srebra, porcelany,
      kieliszki i inne. Yesssssss..........

      Obiecalam Lulu barszcz rosyjski (u nas sie nazywa ukrainski), ale to na ktorys
      weekend. Co mnie teraz wola to soczewica du Puy, jakas ryba, i zobacze, co
      bedzie w sobote ciekawego na targu. Wlasnie, musze zapytac magdalenke, ktory
      najblizszy targ jest otwarty w weekend.
      I moze w sobote pojade do BHV i kupie sobie najlepszy mozliwy wok, ktory moge na
      plyte witro postawic. Ten w ZD ulegl spaleniu. OK, OK, ja go spalilam. :-)
      • jakotakot Re: Od jutra... 08.07.08, 02:28
        a moze nie spalilas, tylko doooobrze wysezonowalas ? hehe
        • jutka1 Re: Od jutra... 08.07.08, 10:29
          Dno odpadlo, to raczej spalilam. :-)))))
          • maya2006 psianka podluzna czyli gruszka milosna 08.07.08, 16:25
            dzis po indyjsku:
            psianke pokroic w plasterki (1 cm), posolic, posypac imbirem i chili , zostawic
            na pol godziny

            jogurt naturalny przyprawic czosnkiem, sola, pieprzem , kurkuma, kminkiem
            rzymskim, kolendra i co na mysl przyjdzie.

            psianke usmazyc na patelni (olej lub inny tluszcz)do tego ten jogurt

            pychaa:-)

      • jutka1 Re: Od jutra... 08.07.08, 19:14
        Woka nie kupie, chyba ze wymysle miejsce, gdzie go jeszcze dopchnac. :-////
        De blada z ta kuchnia.
        • jakotakot Re: Od jutra... 09.07.08, 16:07
          Czy ona - ta kuchnia - jescze mniejsza od mojej ?
          Dzisiaj dzien dobroci dla wampira, czyli fajitas (fahitas). Kiedys napisal w
          szkole, ze jego ulubionymi potrawami sa mamine fajitas i babcine pierdogi... Juz
          inaczej sie o pierdogach nie mowi.
          Fajitas : kawal dobrej wolowiny marynowanej w oliwie i kminku rzymskim (fura
          tego kminu !), zgrylowanej i pokrojonej w paski. Papryka (zielona, zolta,
          czerwona - jak kto chce) w onez paski, jako i cebula, zgrylowane, broilowane,
          na patelni usmazone - jak komu wygodniej. Guacamole z kilku avokado (ja moje
          robie tylko z czosnkiem i duza iloscia cytryny), salsa, swieza kolendra, kwasna
          smietana, starty ser pikantny - czedar na ten przyklad. Wszystko na stole
          ustawic i niech sobie towarzystwo samo wedle gustu w szmatki zwane tortillas
          zawija :).
          • jutka1 Re: Od jutra... 10.07.08, 20:51
            W weekend bede gotowac.
            Wreszcie.
            • maya2006 Re: Od jutra... 10.07.08, 21:56
              serek homo
              zoltko
              cukier
              i MALINY mniam
              :-)
              • maria421 Kwiaty zucchini 19.07.08, 19:23
                dostalam od sasiadki z jej ogrodka.
                Mam zamiar je przyrzadzic i razem z sasiadka skonsumowac.
                Zrobie te kwiaty nadziewane ricotta i krotko smazone, jak rowniez risotto z nimi.

    • jutka1 Re: Watek kulinarny (3) 29.07.08, 14:49
      Odkrylam ostatnio, ze moj supermarket czesto ma na polkach owoce
      pasiflory czyli passion fruit. Pomna wrazen kulinarnych z Sydney
      (dzieki, Luizo :-D) zrobilam ostatnio wedzonego lososia z miazszem
      pasiflory, swieza mieta, sokiem z limetki i grubomielonym (a
      wlasciwie utluczonym) czarnym pieprzem.
      Pycha.
      :-)
    • ewa553 Maryska! 15.08.08, 10:13
      rzuc no przepisem na wloska zupe pomidorowa. znudzila mi sie ta moja
      a la polonaise, a pomidorow przybywa....
      • maria421 Re: Maryska! 15.08.08, 18:24
        Nie wiem gdzie Ty we wloszech jadalas zupe pomidorowa, bo to raczej nie ich
        przysmak. Ja gotuje tak jak moja Mama.

        Wlasnie sobie siadlam przed kompem i pomalowalam paznokcie odpoczywajac chwilke
        przed nadejsciem gosci.
        Kolacja juz prawie ze gotowa.
        • ewa553 Re: Maryska! 15.08.08, 18:43
          mowiac szczerze nie we Wloszech, bo jakos tam nigdy zupy nie jadlam.
          Ale tu u bardzo dobrego Wlocha. Nawet nie zamowilam, bo nie mam
          zwyczaju, ale psipsiola ktora jadla, zmusila mnie do sprobowania. To
          byl raj w gembie:)))
          • maria421 Re: Maryska! 16.08.08, 19:56
            Ewa, podsmaz na oliwie cebule, czosnek i swieze, obrane ze skorki pomodory,
            zalej bulionem, dodaj pare czarnych oliwek i troche swiezej bazylii. Mozesz
            posypac parmezanem na talerzu, mozesz podawac na grzance.
            • ewa553 Re: Maryska! 16.08.08, 20:03
              dziekuje za przepis. zaraz jutro wyprobuje.
              Ciesze sie ze mialas wczoraj wloskich gosci, na cos sie przydali:))))
    • iwannabesedated klasyka polska nr. 2 - sałatka majonezowa 16.08.08, 21:08
      No bo klasyka nr. 1, to oczywiście kanapka, która spowodowała takie zamięszanie
      na wątku obok.
      A więc majonezowa sałatka. Diabli wiedzieć czemu ten memłoch, często na bazie
      ryżu, w ogóle się sałatką zwie - często nie zawiera w ogóle żadnych warzyw.
      No więc proszę o listę Hity/Wtopy czyli najlepsze i najstraszniejsze z polskich
      sałatek.
      Mój absolutny numer jeden najstraszniejszych sałatek to przebój przełomu lat
      '80/'90, mianowicie ryżowa sałatka z kukurydzą.
      A więc, ryż, kukurydza z puszki, ananas z puszki, kawałki kurczaka (ew. zamiast
      kurczaka kawałki konserwowej szynki). Majonez. Och boże. Dużo ryżu, sporo
      kukurydzy, mało kurczaka. Rzecz straszna.
      • jutka1 Re: klasyka polska nr. 2 - sałatka majonezowa 16.08.08, 23:54
        Uraczono mnie tym wczoraj, tylko zamiast kurczaka byla szynka - reszta gancgenau
        to samo. Zgroza.
        • maria421 Re: klasyka polska nr. 2 - sałatka majonezowa 17.08.08, 10:55
          Lubie klasyczna polska salatke z warzyw -ziemniaki, marchew, groszek, seler, por
          zamiast cebuli, korniszony, jajka, surowe jablka- doprawiona sola, pieprzem,
          musztarda , oliwa z oliwek i odrobina majonezu.

          Nie lubie zadnych wariacji na temat, zadnej kukrurydzy itp.
        • iwannabesedated Re: klasyka polska nr. 2 - sałatka majonezowa 17.08.08, 13:39
          Współczuję Pytonie. I to aż w Paryżu Cię ta sałatka prześladuje, roznosi się jak
          morowe powietrze...
          • jutka1 Re: klasyka polska nr. 2 - sałatka majonezowa 17.08.08, 16:08
            No bo zgroza, to i sie roznosi. Uraczono mnie w Polsce, ale ciagle mi sie
            odbija. I ten ananas, matkobosko.
      • iwannabesedated A teraz hicior. 17.08.08, 13:41
        Sałatka z jajek i paluszków krabowych. Z upodobaniem raczę siebie i innych tą
        sałatką: jajka na twardo, paluszki krabowe, cebulka, koperek (koniecznie!),
        majonez rozrzedzony kefirem. Sól, pieprz.
    • jutka1 Kurki? 17.08.08, 00:28
      Po drodze nabylam od grzybiarza. Nie mylic z grzybiareczka ;-)

      I co? Mam ochote na klasyke pt. smazone na masle, z czosnkiem, natka pietruszki
      i odrobina soku z cytryny - ale moze co inszego mozna?
      Robie jutro, na obiad albo kolacje, jeszcze nie wiem.
      Targ jutro otwarty, jakby co.
      Prosze o porade.
      :-)
      • jutka1 Borowki? 17.08.08, 00:34
        Jak wyzej - co z borowkami zrobic?
        • sabba Re: Borowki? 20.08.08, 11:08
          na swiezo maja byc czy w ramach lezakowania? moisz o borowkach lesnych czy tych
          duzych tzw amerykanskich?
          jesli siweze i lesne to na ten przyklad:
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,45298472,45298472.html
          • jutka1 Re: Borowki? 20.08.08, 11:14
            To, co jest na zdjeciu to sa albo borowki amerykanskie, albo
            jagody :-)))
            Ja mam borowki lesne, czerwone.
            Wszystko mi jedno, czy na swiezo, czy do lezakowania, byleby nie
            bylo zbyt pracochlonne. :-)
            • sabba Re: Borowki? 20.08.08, 11:19
              aaa no tak:) zapomnialam ze borowki dla innych to nie to co dla mnie:) na
              zdjeciu sa jagody:) borowki takie co ty mazs na mysli - na to pomyslow niestety
              brak:(
            • blues28 Re: Borowki? 20.08.08, 12:19
              A moze to? Cos w tym stylu robila moja mama
              www.palcelizac.pl/przepis/402/borowka/
    • ewa553 Re: Watek kulinarny (3) 17.08.08, 09:04
      Kurki bardzo lubie, jedyne grzyby ktore zbieralam, bo na innych sie
      nie znam. Robie inaczej jak Ty: podsmazam na masle z cebulka (sporo),
      sol.pieprz, to jasne, zalewam smietana i duzo koperku! Zadna tam
      pietruszka. Sprobuj, pyszne.
      Borowki jeszcze w Polsce robilam, wiec przepisu nie pamietam, Jak
      sie nikt nie znajdzie, to Ci przepisze z ksiazki kucharskiej.
      W kazdym razie mialam zawsze do miesa, szczegolnie dosc nudny indyk
      bardzo sie dobrze ma z borowkami.

      Iwana, a Tobie chodzi o salatki-koszmary czy rzeczywiscie o dobry
      przepis? Z koszmarami kojarzy mi sie jak przywiozlam meza po raz
      pierwszy do Polski. Nie byl przyzwyczajony do polskich, ciezkich
      sniadan, a znajoma ktora nas podjela, nie mogla prawie nic zdobyc
      w tych kulinarno/zaopatrzeniowych zlych czasach. Wiec na sniadanie
      gorowala slatka garmazeryjna z tym zoltawym majonezem.... Zgroza.
      Sardynki z puszki tez byly... Zgroza do kwadratu. Ja to bym bialy
      serek zrobila ze szczypiorkiem do tego jajka - to mozna bylo zdobyc.
      • maria421 Re: Watek kulinarny (3) 17.08.08, 10:51
        Ewa, ale bialy serek to bylo wtedy tak pospolite zarcie, ze gosciowi dac nie
        wypadalo :-)
    • ewa553 Re: Watek kulinarny (3) 17.08.08, 15:39
      co to sa paluszki krabowe? jakies przerobione na nudle zmielone
      kraby?
      • iwannabesedated Re: Watek kulinarny (3) 20.08.08, 12:00
        Paluszki surimi. Mniej więcej to co piszesz, cienkie płaty ryby poprzedzielane
        masą krabową. Nie jadłaś nigdy w knajpie na przekąskę crab sticks?
        • maria421 Re: Watek kulinarny (3) 20.08.08, 12:56
          Surimi to imitacje z jakiejs maczki rybnej z dotakiem innych swinstw
          koloryzujacych i smakowych.
          Jezeli juz spozywac, to z duzym umiarem.
    • ewa553 borowki 20.08.08, 13:47
      wlasnie takie robilam jak z przepisu Sabby, ale po pierwsze nie
      dodawalam ani gruszek ani jablek, po drugie wazne bylo aby sie
      borowki nie rozgotowaly. Jako dodatek do miesa, absolutna rewelacja!
      • jutka1 Re: borowki 20.08.08, 13:56
        Czyli robilas borowki _amerykanskie_. Albo jagody, bo w przepisie
        Sabby to sa _jagody_.

        Nikt kurnia nie wie, co ze zwyklymi lesnymi (_czerwonymi_) borowkami
        mozna zrobic?
        Zanim mi sie zepsuja w loodowce?
        :-/
        • ewa553 Re: borowki 20.08.08, 14:32
          Ci mowie Kobieto, ze u mnie rozroznialo sie jagody (czarne) i
          borowki (czerwone) i ja borowki, czyli te czerwone robilam!!!
    • jutka1 Dwa rodzaje jedzenia :-) 03.09.08, 17:27
      Za chwile na podwieczorek zjem zupe fasolowa (Winiary, nowosc: bez konserwantow,
      hehehehehe, jasne ze bez! :-D)

      Ale za to wieczorem bedzie uczta, bo gospodarz to krytyk kulinarny i fenomenalny
      kucharz oraz sabaryta. :-)))
      • ewa553 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 03.09.08, 17:34
        ciekawqe jaka kuchnie ma ten Twoj sybaryta. Mnie sie szalenie
        podobaja kuchnie ktore maja "ognisko" na srodku pomieszczenia.
        Gotuje, przygotowuje wtedy taki wspanialy kucharz, a Ty siedzisz
        w jego poblizu i sonczons winko sluchasz jego pieknych opowiesci.
        Bo zauwazylam, ze tacy namietni kucharze maja w zanadrzu zawsze
        piekne opowiesci - niekoniecznie kulinarne:)))
        • blues28 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 03.09.08, 17:51
          Ja w gruncie rzeczy lubie prosta kuchnie, ale w takiej kuchni
          podstawowy surowiec musi byc dobry. Kurcze, coraz trudniej o to ;(
          Jutka, opisz koniecznie Twoja dzisiejsza kolacje. Dobrze ;)
          • jutka1 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 03.09.08, 18:15
            Opisze, ale nie jestem pewna, czy bede w stanie jeszcze dzisiaj. :-)))
            Z przejedzenia, ofkorz. :-)
            • blues28 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 03.09.08, 18:20
              jutka1 napisała:
              "Opisze, ale nie jestem pewna, czy bede w stanie jeszcze dzisiaj. :-
              )))
              Z przejedzenia, ofkorz. :-)"

              Ma sie rozumiec;)
              Na Pierdulach zaczelam rozwazac pewne dylematy i odechcialo mi sie
              jesc. Ty tam nie idz!! ;)))))

              • jutka1 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 03.09.08, 18:30
                Juz sama wiesz, ze za pozno........
                Jeszcze o niepodmywaniu sie, matkobosko. No cos niewiarygodnego.

                Zalozyc do jasnej ciasnej (pardon... ;-D) watek skatologiczny, a nie mi tu. A sio.

                (A i tak zaraz strzeli setka i zaloze przed wyjsciem nowe pierduly
                NIESKATOLOGICZNE. Nio.)

                :-)))))))))))))))))))
          • jutka1 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 04.09.08, 00:56
            Znow zbyt pozno jadlam, znow bede sie meczyc z zasnieciem. Oh well.

            Jadlo bylo proste, niewyszukane i pyszne.
            Na przystawke: dla ostrygozercow po tuzinie ostryg na leb, dla mnie: hummus,
            kawior z baklazana.
            Danie glowne: ryba (collin a la tunnisienne) dla wegetarian, dla reszty udziec
            jagniecy pieczony w calosci i krojony na stole, do tego mlody bob z maslem i
            sola, i flageolets (rodzaj malej bialej fasoli, nie mam pod reka slownika).
            Sery.
            Owoce.

            Szampany i wina wszelakie, wlacznie z zadziwiajacym bialym winem z Langwedocji.

            To wszystko przy milej rozmowie, jak zwykle cieplej atmosferze, itepe.

            A teraz musze poczekac, az mi sie spac zachce. :-/
            • blues28 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 04.09.08, 09:44
              O widzisz, i to lubie!
              Mamy tu w Hiszpanii prawdziwego guru kucharskiego Ferrán Adriá,
              zbiera wszelkie mozliwe nagrody, peany i gwiazdki Michelina. Odkrywa
              i inwestyguje. Ma restauracje "El Bulli" w Roses, gdzie czeka sie na
              stolik szesc miesiecy i placi sie obledne rachunki. Adriá jest
              zwolennikiem nowoczesnej kuchni w stylu "kogucie grzebienie na
              piance z nitrogenu". Nie mam nic przeciwko poszukowaniom. Wrecz
              przeciwnie. Ale wole je w laboratorium niz w kuchni. Nie lubie byc
              królikiem doswiadczalnym. Zatem ja nie bede robic pólrocznej
              rezerwacji ani bulic niebianskich cen za rzeczone kogucie grzebienie
              na musie z nitrogenu, bo ja wole prosta, niewyszukana kuchnie. A ona
              wlasnie potrzebuje znakomitych surowców bo nic nie dysymuluje ich
              smaku.
              Nie tak dawno, w podrózy do Gerony, wstapilismy do restauracji El
              Barco kilka kilometrów od Gerony wlasnie. Dom troche jakby w
              ksztalcie statku w duzym ogrodzie pelnym warzyw i ziól. Jedzenie
              bylo wspaniale, a pomidory i salata przypominaly mi smakiem warzywa
              z ogrodu mojej mamy. Przyuwazywszy bujajace sie na wietrze kwiaty
              rumianku, poprosilam o herbate rumniankowa. Dostalam czajniczek
              zaroodporny pelen rumiankowych lebków. Wokól nas unosila sie won lak
              i kwieca jeszcze z dziecinstwa. Przywykla do betonowego miasta
              zamykam w pamieci takie chwile i zapachy.
              W Madrycie zas jest slynna, stara i wspaniala restauracja "Casa
              Lucio" na ulicy Cava Baja. Jest to jakby przystanek obligacyjny dla
              kazdego kto przez Madryt przejezdza. Clinton, Gorbaczov, Paul
              Auster, przyjaciele naszego króla – bo a jakze, my króla mamy i cale
              kopy arystokracji – artysci, naukowcy i ludzie którzy po prostu
              lubia dobre jedzenie. Bo Casa Lucio nie jest ogniskiem próznosci,
              jest restauracja, owszem droga, ale dostepna. Lucio holduje kuchni
              prostej ale wysmienitej i zasadzie, ze kazdy klient jest tak samo
              wazny. Nigdy nie plaszczyl sie przed królem i z jednakowo milym
              usmiechem wita anonimowego pana który z anonimowa pania przybyl na
              kolacje. Jest to wspaniale miejsce w Madrycie, które Wam bardzo
              polecam z uwagi zarówno na jedzenie jak i atmosfere.
              • ewa553 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 04.09.08, 09:56
                dla mnie problem z hiszpanska kuchnia polega na tym, ze nie znam
                zupelnie jezyka i nazwy dan z niczym mi sie nie kojarza. Dwa razy w
                Hiszpanii jadlam dobrze: dwa lata temu na urlopie w Roses (nie
                widzialam tego slynnego lokalu niestety), gdzie bylam z psipsiola,
                ktora zna hiszpanski. Drugi raz w lutym w Nerja, bo byl cudowny,
                obfity bufet, gdzie moglam na oko wybierac co mi odpowiada.
                Nieznajomosc jezykow obcych msci sie na mnie czesto. No, ale to cena
                za moje lenistwo "naukowe".
              • jutka1 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 05.09.08, 08:41
                Nie wiem, kiedy bede w Madrycie, ale Casa Lucio zakonotowalam :-D
              • maria421 Re: Dwa rodzaje jedzenia :-) 10.09.08, 23:15
                Blues, ja marze o tym zeby kiedys sprobowac takie danie kuchni molekularnej
                Ferran Adria :)
                • ewa553 Bluesie, 11.09.08, 09:21
                  spotkalam sie wczoraj z moja psipsiola ktora wrocila z Rosas.
                  Powiedziala, ze do polecanej przez Ciebie restauracji trzeba teraz
                  nie pol roku lecz poltora roku wczesniej zamawiac miejsca!
    • jutka1 Plaszczka 06.09.08, 15:51
      Zjadlam na lunch pieczona (roti) plaszczke czyli raie roti. Pierwszy raz -
      zawsze plaszczka przypelzala na moj talerz w formie gotowanej czy na parze.
      Sposob do zapamietania na przyszlosc, pycha.
      Do tego warzywa w sosie curry (cos sie dzis to curry za mna wlecze).
      Dwie lampki sancerre.
      Ogladanie ludzi i myslenie.
      Slonce.
      Boskosc.
      :-D
      • iwannabesedated Re: Plaszczka 06.09.08, 16:14
        Tak sobie zauważam Pytonie, że Twój ulubiony temat to jedzenie a mój
        to "k". What the hell?
        • jutka1 Re: Plaszczka 06.09.08, 16:37
          No ja obrabiam poczatek, a Ty koniec :-))))
    • ewa553 Re: Watek kulinarny (3) 06.09.08, 17:21
      a ja przeczytalam nie plaszczka, tylko plaszczyk:)))) Glodnemu
      plaszczyk na mysli, bo szukam od miesiecy i nie moge znalezc niczego
      co by mi sie podobalo, a rownoczesnie zebym w tym ladnie wygladala.
      Znajduje owszem piekne, ale pasujace na wysoka i szczupla osobe:((((
      Namowie dziewczyny, zebysmy w tym tygodniu skoczyla do Freiburga
      (mamy odwiedziny z Polski). Nie dosc ze tam pieknie i ze sie znam
      i moge oprowadzac (mieszkalam pol roku), to jeszcze jest szansa na
      jakis wystrzalowy plaszczyk. Wlasciwie jest wpis na pierduly, ale
      tak mnie tym pieczonym plaszczykiem zwabilas:))))
      • jutka1 Re: Watek kulinarny (3) 06.09.08, 22:52
        Bede podla Basiu. ;-)))
        Wlasnie wczoraj gadalam ze swoja dizajnerka o plaszczyku na "zime". W
        cudzyslowie, bo tutaj prawdziwa zima sie nie zdarza, wiec chodzi o taki grubszy
        jesienny. Wymiary ma (akurat te 3 cm ktore zgubilam od ostatniego mierzenia beda
        idealne na plaszczyk), przysle mi fotki materialow na stanie, i rysunki
        propozycji modeli, ja wybiore, ona uszyje, i przysle poczta.
        Uwielbiam ja.
        Dodam jeszcze, ze sie opiekuje moim domem, a moja rodzicielka (baaaardzo
        ostrozna jesli chodzi o ludzi) tez ja pokochala.
        Tyle w temacie plaszczykow, w odroznieniu od ryby plaszczki :-D
        • ewa553 Re: Watek kulinarny (3) 07.09.08, 09:48
          tak, widze ze jak za dawnych czasow dobra krawcowa to skarb. Ja
          mialam taka w Rzeszowie, jezdzilam z Katowic. Byla swietna jak chyba
          Twoja. Nie dosc ze organizowala rewelacyjne materialy, to jeszcze
          podsuwala pomysly, doradzala. Nie wypada sie chwalic, ale bylam
          swietnie ubrana. Ach, krawcowo - wroc!!!
    • jutka1 Turbot (skarp) 10.09.08, 08:09
      Wczoraj na lunch pierwszy raz jadlam turbota, z grilla, posypanego grubą solą i
      tymiankiem. Pycha. :-)
      • ewa553 Re: Turbot (skarp) 10.09.08, 08:35
        a co to?
        • jutka1 Re: Turbot (skarp) 10.09.08, 08:40
          A z wujkiem Googlem się pokłóciłaś? :-)
          pl.wikipedia.org/wiki/Skarp
          • ewa553 Re: Turbot (skarp) 10.09.08, 09:18
            a cos Ty taka niezyczliwa? Prosze na przyszlosc od razu tlumaczyc co
            to jest:))))) Skarp mi sie kojarzy z tym suchym chlebkiem ze Szwecji
            i sobie wyobrazilam jak go jesz posypany grubo solom:))))
          • ewa553 Re: Turbot (skarp) 10.09.08, 09:19
            obejrzalam u wujka:))) z wygladu to flondra (zam). Malo tresci, duzo
            osci. Kupa babrania, kupa smieci na talerzu. Dziekuje, postoje.
            • jutka1 Re: Turbot (skarp) 10.09.08, 09:55
              No i tu sie mylisz. Mnostwo delikatnego miesa, nie osci tylko chrzastkowate cus
              posrodku, bardziej jak u plaszczki niz jak u fladry. Zero balaganu na talerzu.
              Wysmienity smak.

              I sama popatrz - tak wlasnie sie rodza nieuzasadnione uprzedzenia ;-))))))))))))))))
              • maria421 Kulinarny highlight 10.09.08, 23:04
                mojej podrozy do Italii- risotto z dynia i Amarone. Genialne. Sprobuje sama
                ugotowac, doniose Wam jak mi sie udalo.
                Podroznikom i amatorom dobrej kuchni polecam te restauracje w Veronie, latem
                podaja tez na tarasie, z widokiem na Arene:

                www.trattoriagiovannirana.it/public/_cfm/Contenuti.cfm?id_pagina=67&idVoceMenu=58
                • ewa553 Re: Kulinarny highlight 11.09.08, 09:19
                  ojej, dokladnie taka restauracja jakie we Wloszech lubie.
                  Podziwiam Twoja odwage w zamawianiu nowych dan. Mnie by na mysl nie
                  przyszlo aby cos tak ezgotycznego zamowic.
                  • maria421 Re: Kulinarny highlight 11.09.08, 10:06
                    Risotto alla zucca to jest bardzo typowa potrawa w tamtym rejonie, wino Amarone
                    tez z okolic Verony pochodzi, wiec trudno mowic o egzotyce:)
                    Samo risotto z dynia to jest danie biednych ludzi, w przeciwienstwie do Amarone
                    ktore jest winem szlachetnym, tak wiec kucharz uszlachetnil ludowa potrawe. I
                    zrobil to genialnie. Podejrzewam ze dynia byla zmiksowana , stad kolor
                    zolto-pomaranczowy risotto, (jednakze smaku szafranu w nim nie wyczuwalam), do
                    tego wmieszal cale kosteczki dynii.

                    W kazdym razie to risotto przycmilo drugie danie- rybe sw. Piotra z langustyna.
                    • ewa553 egzotyka, Droga Mario 11.09.08, 10:33
                      to dla mnie wszystko czego nie znam i co brzmi podejrzanie:))))
                      A co do kuchni wloskiej i jej prostoty: to mi sie wlasnie podoba,
                      ze bazuje na najprostszej kuchni biednych ludzi i uszlachetniona
                      zachwyca nas. Juz taka prosta toskanska przystawka, jak chleb
                      podpieczony w piecu i polany oliwa, jest dla mnie pyszna. W kazdym
                      razie widze ze nigdy bym sie z Toba do Wloch nie wybrala, bo bysmy
                      tylko po knajpach chodzily:))))
                      • maria421 Re: egzotyka, Droga Mario 11.09.08, 10:56
                        A co byloby w tym zlego, gdybysmy po knajpach chodzily?:)
                        Risotto mozna zamowic tylko na dwie osoby, wiec drugi do risotta jest potrzebny
                        jak czwarty do brydza:)

                        Juz wczesniej ktos tu pisal o dobrych, prostych potrawach wykonanych z pierwszej
                        klasy i swiezosci produktow- ja tez bardzo sobie cenie taka kuchnie, chociaz
                        jest ona mozliwa tylko lokalnie, regionalnie, a do tego najlepiej smakuje w
                        odpowiedniej oprawie.
                        Z drugiej strony, ta kuchnia molekularna owego hiszpanskiego guru, bardzo mnie
                        ekscytuje.
    • jutka1 Osso bucco de volaille 13.09.08, 18:57
      Tak, tak. Dziwnie brzmiało, ale spróbowałam. Zrobione jak osso bucco, tylko z ud
      kurzęcych. Dobre. :-) Do tego pieczone ziemniaki i grillowana cukinia. Prosto i
      smacznie.
      Na popitkę bruilly.
      Sorbet, kawa.
      Na kolację? Mam ochotę na chleb z masłem i adżyką. :-) Zobaczę, czy za pół
      godziny zgodnieję czy nie. :-)
      • maria421 Re: Osso bucco de volaille 13.09.08, 19:04
        Ze wzgledu na rozmiary powinno sie nazywac chyba ossettobuchetto a nie ossobuco,
        ale owszem, zachecajaco brzmi:)

        • ewa553 Re: Osso bucco de volaille 13.09.08, 22:12
          dla mnie byloby to troche za suche. Ostatnio robilam osso sama w
          zimie, wyszlo rewelacyjnie. Od rzeznika dostalam (zamowione) juz
          pokrojone/popilowane kawalki cieleciny.

          A ja wlasnie wrocilam z kolacyjki u znajomej, ktora na moje zyczenie
          zrobila zapiekanke z porow - ma sie rozumiec ze z mojego ogrodu:))))
          tez bylo pyszne, ale dupa blada: wina pic nie moglam, bo musialam
          jechac autem. Brak wina odbiera wielu potrawom swoisty urok:)))
          • jutka1 Re: Osso bucco de volaille 13.09.08, 22:41
            Było wilgotne, delikatne i rozpływało się w ustach.
            ;-)
    • jutka1 Obiad z lulu :-) 15.09.08, 20:10
      Poszlysmy na moj ulubiony osloneczniony taras, i oddalysmy sie dekadencji.
      Przystawka: Lulu 6 ostryg, ja: jambon et melon, czyli szynka parmenska z melonem.
      Danie glowne: Lulu dorada z grilla, ja: żabnica (monkfish=lotte) duszona w
      delikatnym sosie.
      Deser: Lulu nougat glace, ja ciasteczko z malinami i lodami.
      Do tego wysmienite biale wino.
      Na koniec kawa.

      Mniam. Mniam. Mrumrumru. :-)))
      • maria421 Re: Obiad z lulu :-) 16.09.08, 10:54
        Jutka, z jakiego slownika korzystasz w tlumaczeniu nazw ryb na polski?
        Powaznie pytam, bo ja zawsze mam z tym klopoty.

        Rybe , ktora jadlas znam jako Seeteufel (diabel morski) lub coda di rospo (ogon
        ropuchy), ale w zyciu bym nie pomyslala ze po polsku to zabnica.
        • jutka1 Re: Obiad z lulu :-) 16.09.08, 11:04
          maria421 napisała:

          > Jutka, z jakiego slownika korzystasz w tlumaczeniu nazw ryb na polski?
          > Powaznie pytam, bo ja zawsze mam z tym klopoty.
          >
          > Rybe , ktora jadlas znam jako Seeteufel (diabel morski) lub coda di rospo (ogon
          > ropuchy), ale w zyciu bym nie pomyslala ze po polsku to zabnica.
          **************
          Wspomagam sie nazwami lacinskimi i ide z wiki po angielsku lub francusku do
          googla, wstukuje lacinska nazwe i w advanced search ustawiam jezyk na polski. :-)))
          • maria421 Dzieki, Jutka (ntx) 16.09.08, 13:32
    • jutka1 Re: Watek kulinarny (3) 19.09.08, 14:43
      Zanim Maria założy nowy odcinek, jeszcze się dopiszę:

      W ramach pracy poza biurem poszłam na mój ulubiony osłoneczniony taras czytać
      wielce zawodowe materiały . Przy okazji kultywacji piegów i czytania zjadłam:
      - turbota z zielonymi szparagami i cienką fasolką zieloną, al dente;
      - sorbeta malinowego ze świezymi malinami.
      Popiłam najpierw sancerre, deser - kawą.
    • jutka1 Jedzenie na winie 08.11.08, 11:18
      ... czyli co się pod rękę nawinie. Słońce się chowa, i nie chce mi się
      wychodzić. Zobaczyłam co mam, i mam wybór między zrobieniem hummusu albo sałatki
      z zielonej soczewicy. Chyba hummus. Z dużą ilością czosnku. :-)))))
Pełna wersja