jutka1
18.05.08, 19:33
Sluchajcie, mam zagwozdke.
Maria ostatnio pisala, ze zlapala osobe toksyczna na klamstwie, a zgodnie z
zasada opisana przez Stokrotuje - a zapoczatkowana przez Pana Mrozka, a raczej
jego kota - to przechodzi na kota, zaraza, i potem kogos innego zmusza do
jakiejs reakcji lub jej braku czycus.
I co sie robi?
Konfrontuje?
Udaje ze sie nie zauwazylo?
Dlubie w nosie patrzac w okno?
Czycus?
Zaznaczam, ze klamstwo (a raczej klamstwa) nie mialo (-y) zadnego
damsko-meskiego podtekstu, czyli nie chodzi mi o zdrade, muszenie na boku albo
i nie na boku, ani zadnych z tych rzeczy. Po prostu klamstwa. Typu: "wczoraj
pilam herbate" kiedy wiadomo, ze byla ta osoba z dala od herbaty.
Co robic? Jw.?
Chybapojdesenalac :-///