iwannabesedated
21.05.08, 15:49
Przedewszystkim jestem wdzięczna za powracające powoli do mnie zdrowie.
Zwłaszcza że niewiele zrobiłam żeby je odzyskać. Choroba narzuca człowiekowi
na głowę szmatę czarnowidztwa a zdrowie przywraca jasność widzenia. Widzę jak
piękny jest mój zielony ogródek, i cieszę się z padającego deszczu bo dzięki
niemu wyrosły mi irysy wysokości 1,20 z kwiatami wielkości dużego kubka do
herbaty. Wszystko pleni się tak bujnie, że nawet okorowane kołki wikliny
wsadzone do ziemii na odwyrtkę w ramach wyplatania płotu - ukorzeniły się i
puściły pędy!
Cieszę z mojego nowego roweru na którym tylko raz do tej pory udało mi się
przejechać, bo w czasie choroby przeszedł kapitalny remont z wymienianiem co
się dało i oliwieniem i czyszczeniem wszystkiego i jest teraz lepszy niż nowy!
Cieszę się bo się udało mi zrobić naszyjnik niezwykłej piękności zainspirowany
starożytnym wzorem, a od pewnego czasu miałam twórczy korek bo za dużo
nauczałam a za mało sama robiłam.
Cieszę się, bo może jutro lub za kilka dni zaświeci piękne słońce i będę mogła
się powylegiwać w fotelu na tarasie.