O pierdulach -- Odc. 32 :-)))

22.05.08, 19:34
Otwieram, zanim goraczka mnie zmoze. A moze nie zmoze?
A morze? Zmorze? Komu? (dopelniacz)
:-))))))))))
    • maria421 Zmora wieczorowa pora 22.05.08, 19:48
      wlos jej rzednie, twarz jej blednie, psuja jej sie zeby przednie a procz
      wymienionych cech dreczy ja potworny smiech.
      • jutka1 Re: Zmora wieczorowa pora 22.05.08, 21:42
        Mojej zmorze nie pomoze
        Ani rzeka ani morze
        Mloda, ladna, lecz-
        -nieboze
        Zbyt zmeczona
        o tej porze
        (roku)

        :-)
    • jutka1 Piatek 23.05.08, 08:27
      Spalam 7.5 godziny, i czuje sie jakby mnie walec przejechal. Moglam spac dluzej,
      ale nastawilam budzik, zeby wziac leki.
      W sprawie wiadomej: gorzej nie jest, ale czy lepiej to nie wiem. Trudno ocenic
      minimalne roznice w poziomie bolu. :-( Na pewno jest lepiej niz przedwczoraj,
      wiecej nie wiem. :-/ Jesli do poniedzialku nie bedzie widocznej poprawy, pojade
      do innego lekarza. Teraz i tak do poniedzialku Polska jest zamknieta na kluczyk.

      Za oknem szaro, mokro i zimno. Czyli bez zmian.
      W planach: konczenie selekcji ciuchow i porzadkowanie biurka wlacznie z jego
      wnetrznosciami. Punkt recyklingu sie ucieszy :-)))
      Siedze w domu jednym slowem - rodzicielka poda z pania od sprzatania zakupy
      zywieniowe, wiec nie musze (bo i nie powinnam) wychodzic.

      Tyle pierdul z lazaretu :-)

      Milego piatku :-)
      • iwannabesedated Re: Piatek 23.05.08, 13:58
        Pytoniem, cierpliwości. Zapalenia usz się niestety ciągną. A jeśliby Ci się
        udało na ten przykład zamiast szumieć jak woda w kopie po domu i szarpać z
        ciuchami oraz bałaganem - położyć pod dwoma pledami w salonie, przy zapalonym
        kominku - to podejrzewam że mogłabyś poprawę przyspieszyć.
        Ja też przez pierwszy tydzień się snułam po chacie, i nie mogłam wyzdrowieć.
        Dopieroż mnie solidnie okrzyczano i kazano siedzieć w betach. I wiesz, po dwóch
        dniach zrobiło się lepiej. Więc czuję się uprawniona, żeby z kolei okrzyczeć też
        Ciebie i w bety zagonić.
        • jutka1 Re: Piatek 23.05.08, 14:04
          Woda w klopie juz sie wyszumiala. :-)))
          Wrocilam na kanape, i zaraz poprosze pania J. o przyniesienie drewna. Rozpale,
          zjem zupe, i bede sobie czytac w pozycji szezlongowej. :-)))
          • lucja7 Re: Piatek 23.05.08, 16:09
            Zdecydowalam dzis nie pracowac po poludniu, po obiedzie jestem w
            domu, przyjemny chlod. Skoncze dzis ksiazke, pozniej polaze po
            miescie, pojdziemy cos przekasic, czegos sie napic.
            Slyszalam w radio ze Indiana Jones zaplamil cannenski festiwal swoja
            nicoscia, nie mam czasu sledzic w tym roku, nawet z daleka.
            Zaczyna sie tez tenisowy turniej Rolland Garros, wiec i burdel w
            okolicach Auteuil, a bede pracowala jutro od wczesnie rano.
            • jutka1 Re: Piatek 23.05.08, 17:23
              Milego spaceru i kolacji. :-)
    • jutka1 Sobota -- b.z. 24.05.08, 10:31
      Bez zmian jesli chodzi o stan fizyczny. :-/
      Za oknem troche przeschlo, choc na horyzoncie klebia sie nisko ciezkie,
      ciemnoszare chmury.
      Siedze w domu. Rodzicielka podrzucila mi zupe wiosenna, inne prowianty tez mam w
      lodowce, wiec nie musze nigdzie wyjezdzac ani wychodzic.
      Poczytam "Sekret" i prase, posortuje rzeczy lazienkowo-kosmetyczne, i tyle.
      Leczemsiem. :-)

      Milej soboty :-)
      • chris-joe Weekend piekny 24.05.08, 13:12
        zapowiedziano. I jest, poki co. Poranna kawa, objadanie sie kotem, po czym
        jedziemy na wycieczke krajoznawcza z noclegiem do sasiada. Bedziemy zwiedzac
        Lake Placid i okolice.
        • morsa Re: Weekend piekny 25.05.08, 01:47
          Praca. Praca. Praca.
          No i jutro tez Praca.
          Rece opadaja. Sytuacja paskudna.
          Strajk trwa, pacjenci z roznych okregow, z roznymi
          dolegliwosciami. Czasami, a wlasciwie najczesciej przypadki
          calkowicie niezgodne z nasza specjalizacja.
          Frustracja, dodatkowe obciazenie, chandra i ogolny syf...
          Przepraszam za zasmiecenie na watku o pierdulach.
          • jutka1 Re: Weekend piekny 25.05.08, 09:39
            Biedna Morsa, biedna... :-)

            U nas pochmurno z przeblyskami slonca. Wczoraj znajomy rolnik za pomoca duzego
            traktora i wielkiej kosiarki do uonk (zam.) wykosil i zagrabil 80% ogrodu (to co
            dostepne), po czym wyrownal juz-naprawionym traktorkiem. Reszte w tygodniu skosi
            kosa, i wreszcie ogrod przestanie wygladac jak zapuszczone niewiadomoco.

            Szczeka i ucho czuja sie troszke lepiej, jeszcze boli, ale nieco mniej.
            To znaczy, ze antybiotyki sa w miare dobrze dobrane, ufffff.
            Po raz pierwszy od 4 dni wyjde z domu i pojade na zakupy spozywcze, ale poza tym
            sie nie ruszam. Troche poczytam, moze obejrze jakis film, troche popracuje
            przedprzeprowadzkowo.

            I tyle. Nic takiego.

            Milej niedzieli :-)
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Weekend piekny...wreszcie 25.05.08, 11:52
              Pogoda super wiec nastroj tez. Az energia rozpiera wiec od rana
              podczas gdy pranie sie pierze w pralni na balkonie sniadanko i
              opalanko i niedlugo z synkiem na luncz do matki paradujem. Synek
              kilka dni w domu bo na kawalerskie kumpla przyjechal..
              Chuloli dwa dni i dwie noce a dzis odpoczywa bo wieczorem z powrotem
              do Londka.
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 32 :-))) 25.05.08, 20:40
      wykonalam tu dzis baaardzo dluuugi wpis, ktory zostal przez myszy
      pozarty. Nie mam sil pisac drugi raz to samo. Wiec tylko pozdrawiam
      slonecznie (26 stopni) i pachnaco (3 duze krzaki rozkwitlych piwonii)
      z ogrodu (rajskiego).
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 32 :-))) 26.05.08, 08:32
        Ewciu, narowy i kaprysy pierdalu Gazety Wyborczej juz mnie nauczyly, ze dluzsze
        wpisy robie "na boku", w Wordzie np., i przeklejam do tego tu okienka.
        Pod rozwage :-)
    • jutka1 Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedzialek 26.05.08, 08:45
      Pogoda jak w tytule.
      Stan ucha i przyleglosci sie poprawia. :-) Na antybiotykach bede jeszcze 5 dni,
      i wytrwam do konca kuracji, tak mi dopomoz kaczor z kwaczorem ( (c)jutka 2008).
      ;-)))

      Wyjade dzis na krotko "do powiatu", zaplace rachunki, zalatwie przekierowanie
      korespondencji. Potem juz na powrot w domu i zwyczajowe segregowania i
      porzadkowania. Dzis na tapecie biurko - mialam to zrobic w zeszlym tygodniu, ale
      mnie chorobsko dopadlo.
      Pare maili, kilka telefonow, i mozna bedzie nastepne rzeczy wykreslic z listy.

      Tyle pierdul. Nic takiego.

      Milego poniedzialku. :-)
      • sabba Re: Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedziale 26.05.08, 10:11
        dzis odpoczywam po wczorajszej migrenie a odpoczywanie wyglada tak: pisanie
        maili, pisanie podania o prace, ogarniecie mieszkania, zjedzenie czegos. potem
        spacerek po dziecko a co dalej, zobaczy sie.
        najlepsze buty na deszcz to klapki!
      • maria421 Re: Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedziale 26.05.08, 10:20
        Bylam w Poznaniu, bylam w mieszkaniu Mamy. Tyle tam jest jeszcze rzeczy a kazda
        z czyms sie kojarzy, kazda jeszcze "pachnie Mama". Setki zdjec, wiele bardzo
        starych, wiele z naszego dziecinstwa. Siedzielismy tam , ja i moj brat przez
        kilka godzin ogladajac te zdjecia, wspominajac, przypominajac sobie twarze,
        osoby, imiona, nazwiska. Podzielilismy sie tymi zdjeciami jak najwiekszymi
        skarbami. Wzielam tez pare innych rzeczy, ktorych raczej uzywac nie bede, ale na
        ktore musze gdzies znalezc miejsce. Zeby kiedys je dalej przekazac...

        Mieszkanie Mamy przestaje istniec. A razem z nim znika cos dla mnie bardzo,
        bardzo drogiego i waznego.
        • jutka1 Re: Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedziale 26.05.08, 11:45
          Mario, to sa momenty bardzo trudne emocjonalnie.
          Trzymaj sie.
          • lucja7 Re: Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedziale 26.05.08, 12:12
            Nie podzielam opinii w zupelnosci.
            Sa to bez watpienia momenty pelne emocji. Trudne sa natomiast
            jedynie wtedy gdy jest sie nieprzygotowanym i.....emocjonalnie
            niedojrzalym.
            Nie jest sie przygotowanym na np smierc dziecka, na smierc
            niechciana (wypadek), czyli na cos z czym nie mozemy sie pogodzic,
            czyli nie jestesmy w stanie odbyc i dokonczyc, tak, tak........
            ciagle te sama zalobe.
            Smierc jest rowniez narodzeniem, nespa?
            • jutka1 Re: Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedziale 26.05.08, 12:18
              Pisalam nie o czyims odejsciu jako takim, tylko o momentach whcodzenia do
              pustego miejsca, sortowania rzeczy, fotografii, listow, rachunkow, pamiatek -
              wsrod zapachow i dzwiekow przypominajacych te osobe. I o "zwalnianiu" mieszkania.
              • maria421 Re: Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedziale 26.05.08, 12:23
                jutka1 napisała:

                > Pisalam nie o czyims odejsciu jako takim, tylko o momentach whcodzenia do
                > pustego miejsca, sortowania rzeczy, fotografii, listow, rachunkow, pamiatek -
                > wsrod zapachow i dzwiekow przypominajacych te osobe. I o "zwalnianiu" mieszkani
                > a.
                >
                Dlatego wlasnie dalismy sobie, ja i moj brat, 3 miesiace czasu. Zeby najpierw
                ochlonac po chorobie, smierci, pogrzebie Mamy.
                Wlasciwie dobrze ze ja mieszkam dalego, ze reszta musi zajac sie on, bo
                mieszkanie przechodzi na niego i ma zamiar je wynajac.
          • maria421 Re: Pochmurny, ale przejasniajacy sie poniedziale 26.05.08, 12:19
            jutka1 napisała:

            > Mario, to sa momenty bardzo trudne emocjonalnie.
            > Trzymaj sie.
            >
            Dzieki, Jutka. Trzymam sie i jestem pogodzona z tym faktem. Oczywiscie, lezka
            sie kreci w oku ale takie jest zycie. Ja moge Bogu dziekowac ze tak dlugo mialam
            Mame, i ze wlasciwie prawie do konca byla sprawna. I ze w sumie dlugo nie cierpiala.
    • jutka1 Slonce. Wreszcie. 27.05.08, 08:29
      Nareszcie obudzilo mnie slonce. Zapowiada sie bardzo ladny dzien.
      Bardzo ladny, ale i zalatany, bazujac na nowej rozpisce "do zrobienia". Nowa, bo
      wczoraj w kalendarzu nic nie moglam doczytac: za maly format, za duze pismo,
      zbyt wiele rzeczy. W desperacji wiec wzielam dwie kartki formatu A4, z kazdej
      zrobilam kalendarze na tydzien, i wreszcie widze cogdziejak i cogdziekiedy.

      Dzisiaj: poczta i przekierowanie korespondencji, pralnia chemiczna (odebrac i
      zostawic nowe), i zakup pamieci zewnetrznej (? "USB stick"), zeby skopiowac
      pliki z duzego komputera, na wszelki wypadek. Potem krotka wizyta warszawskich
      przyjaciol w drodze do Pragi, potem obiad u rodzicielki z siostra i
      siostrzencami, a po poludniu przyjaciolka wpadnie na podwieczorek.
      Od jutra ograniczam dzialalnosc towarzyska i skupiam sie na przeprowadzce i na
      roznych wizytach lekarsko-stylistyczno- kosmetycznych. Za tydzien o osmej rano
      wkracza ekipa pakowaczy, a w srode o osmej rano przyjezdzaja ladowac transport.
      W przyszly czwartek kameralna impreza pozegnalna, w piatek pakowanie walizek, a
      w sobote ziuuu.

      Jeszcze sie nie stresuje i nie wpadam w panike. :-)

      Milego dnia i mniej zapakowanego tygodnia zycze :-)))
    • jutka1 Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 09:00
      Jak na razie swieci slonce, ale nad gorami widac juz chmury, a i wiatr wieje z
      tamtej strony, wiec spodziewam sie deszczu i/lub burz.

      Od wczoraj kicham na potege. Biorac pod uwage, ze jestem ciagle na silnych
      antybiotykach, raczej nie chodzi o przeziebienie, tylko o jakas alergie czycus?
      (to tylko moja hipoteza laika)

      Plany na dzis: zawiezc Daisy do weta na wszczepienie chipa paszportowego, potem
      poporzadkowac w butach i w biurku, i wreszcie zawiezc siebie do lekarza na
      drobny zabieg. Plus kilka telefonow i maili. W sumie do zrobienia, bez problemu
      i bez stresow.

      Z innych pierdul: chyba zrobie dzis wiosenna zupe jarzynowa z kalafiorem i
      zielonym groszkiem, zabielona jogurtem i podawana z koprem i natka pietruszki.

      I tyle pierdul na dzis.

      Milego dnia :-)
      • maria421 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 09:28
        jutka1 napisała:


        > Od wczoraj kicham na potege. Biorac pod uwage, ze jestem ciagle na silnych
        > antybiotykach, raczej nie chodzi o przeziebienie, tylko o jakas alergie czycus?
        > (to tylko moja hipoteza laika)

        Chyba katar sienny.
        • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 09:41
          I co? Taki katar sienny moze sie nagle pojawic, znienacka jak nieznany sprawca
          pod oslona nocy?
          • maria421 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 09:55
            jutka1 napisała:

            > I co? Taki katar sienny moze sie nagle pojawic, znienacka jak nieznany sprawca
            > pod oslona nocy?
            >
            Tak. Moja corka ma tak co roku na wiosne. Teraz jakby lzej (odpukac), ale bywalo
            ze miala przy tym rowniez zapalenie spojowek i trudnosci z oddychaniem takie ze
            musiala sie ratowac inhalujac srodek dla astmatykow.
            Teraz tylko katar, bierze tabletki.
            • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 10:03
              Pytalam o pojawienie sie pierwszych objawow - mozna cale zycie nie miec, i
              nagle: bum!?
              Pewnie tak, jak z kazda alergia. Mozna nie miec, i nagle dostac.
              Upierdliwe do bolu, szczegolnie kiedy prowadze samochod i zaczynam kichac 10
              razy z rzedu. :-/ Musze wtedy zatrzymywac samochod i czekam, az przejdzie. :-/

              No nic. Mowiac o samochodzie - ide zawiezc Daisy do weta. Bajfornau. :-)
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 10:14
                Jesli kichasz kilka razy z rzedu to napewno alergia.
                • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 13:15
                  Nie tak prosto, Szfedziu. Cale zycie jesli juz kichalam (z przeziebienia), to
                  kichalam kilka razy z rzedu, czasem i 10. :-)
                  Ale nigdy nie mialam alergii czy katarow siennych, kichalam tylko wtedy, kiedy
                  bylam zaziebiona czy chora.
                  Teraz jest roznica, bo przeziebiona nie jestem. A kicham jak kichawka, nie
                  przymierzajac (ki fiute wie, co to jest kichawka, samo mi sie pod palce nawinelo
                  ;-D).

                  No coz. Przezyje. :-)

                  Daisy ma juz chipa i paszport europejski. :-) Na Maurycego kolej w przyszlym
                  tygodniu. To tak na zas, jakby co, na razie koty zostaja tutaj z dobrymi ludzmi,
                  ktorzy zamieszkaja na pietrze. :-)

                  Jutro rano beda mi krew utaczac, a w poniedzialek pani doktor sie pisemnie
                  wypowie w sprawie mojego ogolnego stanu zdrowia. I na tym zakoncze latanie po
                  lekarzach, bo mam ich juz prawde mowiac po dziurki w nosie. :-)
                  • lucja7 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 13:23
                    No przeciez niedawno juz opijalas dobry stan twego zdrowia :-)
                    To chyba tylko po to zeby znow swietowac?
                    Utaczac pijawkami? brrrrrrr
                    • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 13:30
                      Fetowalam negatywny wynik testu na raka. :-)
                      Teraz pani doktor ma wypelnic 10-stronicowy formularz o wszystkich aspektach,
                      bazujac na roznych analizach, badaniach, przeswietleniach, EKG i innych
                      wynikach. Moja czesc formularza, czyli historia medyczna rodzinna i moja, ma 17
                      stron. Kurdebalans.

                      Utaczac beda strzykawka, po nowoczesnemu ;-)))
                      • lucja7 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 13:39
                        A po co ci tocza? Podejrzenia syfilisa? Przeciez mowilas ze te
                        pryszcze to nic waznego ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                        Po nowoczesnemu?
                        Przeciez jeszcze teraz tym sie niegrzeczne dzieci straszy!
                        • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 13:45
                          Pracodawca zyczy sobie posiadac te wszystkie testy. :-)))
                          A te krosty to naprawde nic strasznego, podobno antybiotykami sie leczy
                          ;-))))))) Myslisz, ze pracodawca uwierzy? Hehehehe ;-))))))))
                          • lucja7 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 13:57
                            To dopiero! To twoje KGB naduzywa prawo i wtyka nos w twoje osobisto-
                            lekarskie sprawy.
                            Bo po wszelkich mozliwych badaniach, w funkcji tego co masz robic,
                            lekarze sie wypowiadaja "nadaje sie" albo "nie nadaje sie", i takiej
                            dokladnie tresci, opatrzone data i podpisem wydaja zaswiadczenie dla
                            pracodawcy. Pracodawca nie ma mozliwosci skonsultowania twojego
                            dossier medycznego, bo jest ono tajemnica lekarska.

                            Ale fakt, KGB musi byc baaardzo sprawne ;-))))))
                            • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 14:09
                              Abstra-hujonc ;-) od sprawnosci mojego kgb ;-), pracodawca ma wewnetrzna sluzbe
                              medyczna, ktora na podstawie opinii mojego lekarza zaklada mi dossier medyczne.
                              Wszystko komilfo, z zachowaniem tajemnicy lekarskiej etc. I wlasnie owa sluzba
                              medyczna wydaje opinie "nadaje sie" lub "nie nadaje sie", na podstawie wynikow
                              testow i badan, mojego formularza (tzn. wypelnionego przeze mnie) oraz
                              formularza z rekomendacja wypenionego przez mojego lokalnego lekarza tutaj. :-)

                              To tak, jakby moj lekarz tutejszy przekazywal mnie razem z dossier innemu
                              lekarzowi w innym kraju.

                              Potem juz lecze sie gdzie mi sie podoba, i pracodawcy nic do tego.
                              Sluzba medyczna pracodawcy dba tylko o to, zebym raz na dwa lata zrobila
                              badania, i zebym byla zaszczepiona, jesli jade sluzbowo do krajow wymagajacych
                              szczepien.

                              Nie ma strachu, pracodawca jako taki nie ma dostepu do dossier medycznego. A te
                              pryszcze to posmaruje oxycortem i moze pomoze ;-)))))))))))
                              • iwannabesedated Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 15:29
                                Kurwa, nie ma dostępu, a moja dupa jest zielona. Ja bym tam spółkując z lekarzem
                                polskim w komitywie nawypisywała tam same łgarstwa tak po prostu, z czystej
                                złośliwości. I z sympatii do mojej dupy, która nie lubi aby ją kto popadnie
                                inspekulował swoim wś-cipskim biurokratycznym nosem.
                                • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 16:31
                                  Tujko, ja opisywalam teorie, a jak praktyka wyglada to nie wiem.
                                  Wiem tylko, ze jak moj byly szef usilowal na jedna taka zlapac psychiatrycznego
                                  haka od sluzb medycznych, to mu pokazali palca.

                                  A z lekarka spolkowac nie bede, bo jest wybitnie nie w moim typie. :-)

                                  PS. Zabieg medyczny przezylam bez problemu, teraz czas na podwieczorek.
                                  Zasluzylam. :-)))
                                  • iwannabesedated Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 19:53
                                    A ja dziś byłam u lekarki medycyny tybetańskiej! Zbadała puls, kazała pokazać
                                    ozór i wydała diagnozę która nosi wszelkie znamiona trafności oraz kilka torebek
                                    ziół.
                                    Leczę się dochtorami!!!! Ja pierdulę, łot nekst???
                                    Posłem zostanę? Urzędnikiem skarbowym?
                                    • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 20:42
                                      Zostaniesz kuratorem oswiaty.
                                      :-)
                                      • iwannabesedated Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 21:18
                                        Księdzem. Zostanę księdzem i się sama nawrócę.
                                        • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 21:23
                                          Czy moge zostac wikarym? Albo gosposia? Tez sie moge nawrocic, co tam. Albo
                                          zawrocic. Albo odwrocic. Czycus. :-)
                                          • iwannabesedated Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 21:37
                                            Byle nie zwrócić. Zwracamy na innym wątku. Zaraz, czy był już wątek womitoryjny?
                                            Chyba był...
                                            • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 21:49
                                              Chyba byl.
                                              Ale na razie jeszcze mi sie nie chce zwracac, OK? :-)
                                              • kielbie_we_lbie_30 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 22:49
                                                A co chcesz zwracac i komu?
                                                • jutka1 Re: Slonce. Aaaaaaaa psik!!! 29.05.08, 23:30
                                                  Mozna zwrocic honor.
                                                  Mozna zwrocic dlug.
                                                  Mozna zwrocic uwage.
                                                  A mozna tez po prostu puscic pawia.

                                                  Kazdemu wedlug potrzeb, jak mawiali starozytni Fenicjanie.
    • jutka1 Jest juz jutro wiec mozna 30.05.08, 00:21
      Poniewaz jutro rano mnie nie bedzie, bo beda mi czerwony plyn odlewac z
      organizmu, to juz dzisiaj popierdule o pierdulach i odpelznem pelznonc.

      Rano laboratorium. Potem do domu i wespol z pania od sprzatania przenoszenie
      dywanow do nieuzywanych pomieszczen, bo pojutrze przyjedzie pan i bedzie je
      czyscic (przenosimy, zeby nie oblazly kotami do wtorku/srody).
      Potem dentysta. :-///
      Potem spotkanie ze znajomym, ktory m.w. w tym samym czasie wrocil tutaj,
      rzuciwszy wysokie stanowisko w miedzynarodowej korporacji i zostal ekologicznym
      rolnikiem. Mieszkamy 20 km od siebie, a ostatni raz widzielismy sie 2 lata temu.
      Potem na chwile do domu, po czym ide (jade) do przyjaciolki na przyslowiowa
      wodke, czyli na kolacje, wino i pogaduchy.

      Przypadkiem sie tak skumulowalo. Ze znajomym mialam sie spotkac dzisiaj, ale nie
      zdazyl dojechac z Wroclawia, wiec poprosil o jutro. No i dobrze.

      Wieczorem pewnie padne z nadmiaru wrazen.

      Pierdulki z tzw. zycia na zapadlej wsi.
      Dobranoc. :-)
      • jutka1 Re: Jest juz jutro wiec mozna --- PS 30.05.08, 00:26
        Od jutra do niedzieli ma byc 29-30 stopni.
        Yessss.
        :-)
      • jutka1 Re: Jest juz jutro wiec mozna -- erratum 30.05.08, 10:10
        Znajomego przelozylam na poniedzialek - nie wyrobie sie czasowo.

        Swieci slonce, i chyba rzeczywiscie bedzie dzis pod 30C. Szkoda, ze nie bede
        miec zbyt wiele czasu na ogrod. :-(

        Wiecej pierdul nie pamietam. Alzheimer mi sie wdal, jak powszechnie wiadomo.
        :-)))))))))
        • maria421 Ale burza 30.05.08, 22:15
          nad nami przeszla!
          Nawalnica z huraganem i ulewa, blyskalo sie straszliwie.
          Teraz tylko jeszcze grzmi w oddali.
          • chris-joe Re: Ale burza 30.05.08, 22:19
            Ja takie wiosenno-letnio burze uwielbiam. Fajnie bylo? :)
            Maria, wiecznie zapominam- w jakich ty okolicach mieszkasz? Mennheim?
            • chris-joe MAnnheim? n/t 30.05.08, 22:20


            • maria421 Re: Ale burza 30.05.08, 22:38
              chris-joe napisał:

              > Ja takie wiosenno-letnio burze uwielbiam. Fajnie bylo? :)

              Wylaczylam swiatlo i patrzylam sie w okno jak zahipnotyzowana.

              > Maria, wiecznie zapominam- w jakich ty okolicach mieszkasz? Mennheim?

              Tam mieszka Ewa.

              Ja mieszkam na przedmiesciach tego pieknego miasta:

              en.wikipedia.org/wiki/Kassel
              • chris-joe Re: Ale burza 30.05.08, 22:44
                Klatwa ewo-maryjnych pomylek... Przepraszam :)

                Moje praszczury po mieczu z twych okolic wlasnie sie do Polski przywlekly 150
                lat temu! :)))
                • maria421 Re: Ale burza 31.05.08, 09:28
                  chris-joe napisał:

                  > Klatwa ewo-maryjnych pomylek... Przepraszam :)

                  Nic to, ja chyba nawet nie pisalam na forum gdzie dokladnie mieszkam.

                  > Moje praszczury po mieczu z twych okolic wlasnie sie do Polski przywlekly 150
                  > lat temu! :)))

                  Nie myslales zeby zobaczyc wlasnoocznie skad sie przywlekly? :-)
    • jutka1 Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 31.05.08, 08:29
      Pieknie jest na zewnatrz. :-) Ma byc 30 C, i osobiscie bardzo sie z tego ciesze.
      :-)))

      Plany w rozpisce na dzis: pan od czyszczenia dywanow, przymiarka, apteka, jakies
      pranie, dokonczenie porzadkow w biurku (zostaly mi jeszcze 3 szuflady), selekcja
      butow i porzadki w kanciapie na buty. A wieczorem przyjedzie byly dochodzacy w
      celu pozegnalnym, czyli - nazwijmy to po imieniu - przyjedzie na wodke. :-)

      Tyle pierdul przed-przeprowadzkowych. Wiecej grzechow nie pamietam.;-)

      Milej soboty :-)
      • maria421 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 31.05.08, 09:29
        U nas szaro i wszystko paruje po wczorajszej ulewie.
        • jutka1 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 31.05.08, 16:29
          Upal, slonce, Boskosc Inc. :-)))

          Zalatwione: dywany wyprane/wyczyszczone; przymiarka za mna; biurko
          uporzadkowane; prasa przeczytana na tarasie (2.5 godziny ;-D); miod ekologiczny
          od lokalnego pszczelarza kupiony.
          Zaraz nastawie pranie i odbede sjeste.
          Lajfyzgud.
          :-)))

          Yeah! :-)
          • jutka1 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 31.05.08, 22:53
            Ech.
            Wlasnie taxi zabralo bylego.
            Wieksza czesc wieczoru spedzilam tlumaczac bylemu, dlaczego nie mam ochoty go
            bzyknac. Sie wzial i obrazil. Nie rozumiem. Jak bylismy razem, to bylam obiektem
            zlosliwych uwag typu: "ale durna jestes" - "cos ci sie utylo od zeszlego
            miesiaca", "a w ogole to co ja z toba robie"... etc.
            A teraz co? Mam robic za seksualne pogotowie ratunkowe?
            Nie sondzem.
            Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
            • maria421 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 31.05.08, 23:55
              Jutka, trzeba bylo go juz wczesniej torebkombezlep za takie odzywki a nie
              jeszcze kolacje mu szykowac.
              • jutka1 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 01.06.08, 09:00
                Alez Morso, torepkom bezlep wtedy oberwal, spoko. M.in. dlatego jest bylym a nie
                aktualnym. :-D
                • jutka1 "Alez Mario" mialo byc, przepraszam :-))) ntxt 01.06.08, 09:25

                • maria421 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 01.06.08, 11:04
                  jutka1 napisała:

                  > Alez Morso, torepkom bezlep wtedy oberwal, spoko. M.in. dlatego jest bylym a ni
                  > e
                  > aktualnym. :-D
                  >
                  No i dobrze mu tak:-)
                  • jutka1 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 01.06.08, 11:20
                    Zapomnialam dodac, ze pol nocy dostawalam smsy jaki to on jest biedny samotny i
                    niedobzykany, a ja jestem ZlomKobietom. Przez co jestem niewyspana. :-///
                    Na szczescie dawno minely te czasy, kiedy pensjonarkom bendonc dawalam sie
                    wpuszczac w poczucia winy z podobnych powodow. Na smsy nie odpowiedzialam, bo co
                    tu gadac, kurdebalans.

                    Ech.
                    Jak mawiaja starozytni Sumeryjczycy, uwazaj, czego sobie zyczysz, bo moze ci byc
                    dane. ;-))))))))))))))))))))))))))
                    • maria421 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 01.06.08, 11:25
                      Jutka, pociesz sie ze on tez niewyspany.

                      A to ze dla facetow zawsze kobieta ich nieszczescia winna jest to nic innego jak
                      przejaw ich dziecinnego kompleksu odstawienia od cyca.
                      • jutka1 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 01.06.08, 11:48
                        Eeee tam, pewnie odsypia w najlepsze. Nie ma na glowie przeprowadzki, pakowania,
                        dnia dziecka i innych takich. :-)))
                        N.b., oduczylam sie poczucia winy. Cyc cycem, ale to problem "ich", nie moj. :-)))

                        Apdejt: koncze wlasnie czyszczenie srebrnych sztuccow. Wygrzebalam strasznie
                        smierdzacy plyn, ktory kupilam jeszcze w Paryzu, i zuzyje go - nomen omen - na
                        przyszly Paryz. Niech sie widelce etc. moczom. Pardon. ;-))))))))
                        Wczoraj przyjaciolka skomentowala, z lekkim tonem zamyslenia w glosie: "No tak,
                        przeciez nie do pomyslenia jest podrozowanie po swiecie bez wlasnej porcelany i
                        sreber", hehehehehehehehe :-)))))))
                        Dodalam: "I kieliszkow, kochana, i kieliszkow" ;-)))))))))))))

                        Rajzefiber ma mnie w szponach. Poprosze o zimna krew, najchetniej ze 2 litry.
                        • maria421 Re: Sobota, slonce, bedzie upal :-)))))) 01.06.08, 13:51
                          Porcelana, krzysztaly i srebra rodowe w Paryzu sa nieodzowne. Jakis portret
                          przodka tez zapakuj :-)
                          • jutka1 Wielblad czy tez dromader 01.06.08, 17:44
                            OK. Przed najjebliwszym Forumem zrobie ekspiacje w czapeczce z gazety na glowie.
                            Otoz, nie ruszam sie bez:
                            - Porcelany (V&B, lata 10-20. XXw.; Bavaria lata 10. XXw., Novgorod 2.pol. XIX w.)
                            - Sztuccow z litego srebra, pocz. XXw.
                            - Samowara Braci Woroncowych, Tula 1881.
                            - Mission bookcase (lata 20 XXw.)
                            - Biurka, lata 20. XXw., prezent od przyjaciolki, ktora odziedziczyla po ciotce.
                            - Obrazow (teraz biore 3/4, na wiecej nie bedzie miejsca)
                            - Dywanow (Turcja, Afganistan i perski z XVIII w.)
                            - Zdjec.
                            - B&O.
                            - Plyt.
                            - Ksiazek.

                            Tja...

                            Mario, portrety przodkow sa tylko na fotografiach - ale ukochany kuzyn ma mi w
                            lipcu przywiezc do Paryza portret pra-prababci. Ostatnio odnaleziono 3 portrety,
                            i jeden przynalezy jorstruli, wybralam praprababcie, bo byla bardzo cool
                            kobitka, i miala rude loki. I bzykala sie radosnie, co reszcie rodziny sie nie
                            podoba, a mnie owszem. ;-)))))))))))
                            • maria421 Re: Wielblad czy tez dromader 01.06.08, 21:15
                              Mary Poppins to miala taka fajna torbe w ktorej nawet sie lampa staojaca , duze
                              lustro i donica z kwiatem miescila.
                              Przydalaby Ci sie :-)
                              • jutka1 Re: Wielblad czy tez dromader 02.06.08, 08:28
                                Zapomnialam tez dodac, ze nie ruszam sie bez 3 polek ksiazek kucharskich. Bo
                                lubie je czytac. :-)

                                Torby Mary Popppins nie potrzebuje, bo wszystko, co biore pakuja panowie z firmy
                                przeprowadzkowej. Reszta, na pierwszy miesiac paryskiego zycia, zmiesci sie w 2
                                walizkach i torbie podroznej reczno-bagazowej.

                                Swoja droga rajzefiber sie poglebia. Panowie pakowacze wkraczaja jutro o 8 rano,
                                a ja w lesie. I dopiero kolo 17:00 bede mogla zaczac im przygotowywac front
                                robot, bo wczesniej mam lekarke (wypelnianie formularza i ekg), faksowanie
                                raportu do Paryza (poczta), lunch z kolezanka, kawe ze znajomym odlozonym w
                                zeszlym tygodniu na dzisiaj, i przymiarke.
                                Ratunku...
                                • jutka1 Re: Wielblad czy tez dromader 03.06.08, 08:20
                                  O 9:30 przymiarka, potem na poczte zeby sfaksowac 35 stron medycznych.
                                  Powrot do domu i szykowanie dla pakowaczy. O 18:00 przyjada czarownice na sabat.
                                  Potem padne.
                                  Mattcobosco. Trzymajta za mnie kciuki.
                                  :-(
                                  • jutka1 Re: Wielblad czy tez dromader 03.06.08, 13:30
                                    Wyszlo 27 stron.
                                    Poczta na strajku, ale pani w okienku przyjela faks: "Aaaaaaa, to medyczne, tak?
                                    To medyczne przyjmujemy". :-)))))))

                                    Za 30 minut przychodza pakowacze. Jestem prawie gotowa. Prawie.

                                    I mam nastroj pt. "IpochujafiutemitenParyz". Pardon.
                                    Jestem zla, zmeczona, wychudnieta 5 kilo i opieprzona przez dizajnerke, bo trza
                                    zwezac.
                                    Nie chce zmian. Chce stalosci, niezmiennosci, spokoju. Na kij sobie wzielam na
                                    glowe, co sobie wzielam? Buuuuuuu...............

                                    Nio. To pojojczylam.
        • jutka1 Dzisiejsze hity ze sklepu miesnego 31.05.08, 16:34
          Kocham ten sklep. Bedzie mi go brakowac. Coz za inwencja...
          Dzisiaj zobaczone nazwy przetworow:
          - "Kielbasa od chlopa"
          - "Kielbasa cienka" (szersza od normalnych kielbas)
          - "Serdelki extra 'Biegun' " (z dedykacja dla Stokrotki)
          - "Kielbasa 'wiejska palka' "[pauka]
          - "Pieczen Al'a kaczka" (pis. oryg. ;-)))
          - "Kielbaski dzieciece" (hmmmm.....)

          :-))))))))))))
          • morsa Re: Dzisiejsze hity ze sklepu miesnego 01.06.08, 03:00
            Piekne te hity;-)))
            A ja wlasnie wrocilam z imprezy.
            Pojechalam prosto z pracy. Babskie
            towarzystwo (kolezanki z pracy). Bylo jadlo,
            bylo picie (z procentem i bez), duzo muzyki
            i tance. Multi-kulti (Szwecja, Erytrea, Burkina Faso,
            Macedonia, Polska, Iran, Rosja, Belgia, Niemcy no
            i moja skromna osoba z Polski)
          • lucja7 Re: Dzisiejsze hity ze sklepu miesnego 01.06.08, 08:39
            :-)))))
            Ale czyja jest ta tworczosc?
            Czy to autentyczna tworczosc ludowa? miejscowy poeta? zona rzeznika?
            Moze to dobry znawca tajemnic reklamy?
            Bo jest to jakas propozycja dialogu :-)))))))))))))))
            • jutka1 Re: Dzisiejsze hity ze sklepu miesnego 01.06.08, 09:02
              Lulu, podejrzewam, ze czesc nazw wymyslaja producenci, bo np. ta pieczen al'a
              kaczka miala tak napisane na prozniowym opakowaniu :-)
              Reszte zapewne wymysla zona rzeznika, i tutaj doktor Freud mialby pole do popisu
              ;-))))))))
              • kielbie_we_lbie_30 Piekne dni... 01.06.08, 09:27
                Lato w pelni...wczoraj robilam remanent i przemeblowanie w szafach,
                zimowe ciuchy wek a letnie do podrecznej szafy. Lojezu ile tych
                ciuchow, klade szlaban na kupowanie :)
                Niedlugo znow w podroz...
                A teraz buch na lono natury piegi wyciagac...

                Trzymajta sie robaczki
                • jutka1 Re: Piekne dni... 01.06.08, 09:51
                  Ano, mialam to samo przy okazji selekcjonowania do przeprowadzki. 4 worki
                  ciuchow oddalam potrzebujacym, a i tak cala szafa zostaje tutaj. A w piatek
                  nastepne pol szafy przywoze od szycia. Kurdebalans, tez szlaban zakladam. :-)

                  Za oknem piekne slonce, ma byc 30C. Yeeesssss....
                  O pierwszej jedziemy z Rodzicielka do siostry, a wlasciwie do siostrzencow
                  (Dzien Dziecka). Samochod jej zostawiam razem z dokumentami i oponami zimowymi.
                  Szkoda, przyzwyczailam sie do niego, ale z drugiej strony: jak na razie nie
                  potrzebuje w Paryzu czterech kolek.

                  Zaczyna mnie dopadac rajzefiber. Oddychac Pytonie, oddychac gleboko...

                  Milej niedzieli :-)
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Piekne dni... 01.06.08, 16:26
                    Obiecanki cacanki a glupiemu...
                    Wstapilam do H&M bo dziewczyny mowily ze jest tam troche dodatkow
                    pasujacych do flamenco no i...oczywiscie jedna bluzeczka letnia
                    wpadla mi w oko...nie obylo sie hahaha
                    O zgrozo!!! Szfedka w H&M ciuchy kupuje!!!

                    A w domu rozgardiasz po szaf remanencie, jakby huragan przeszedl, to
                    tu ciuch to tam bo przy przymiarca czy jeszcze pasuje to tu upadl to
                    tam... straszne. Ktos chetny do pomocy?

                    Upal taki ze nie idzie na zewnatrz wytrzymac...
    • ewa553 witam i zegnam 01.06.08, 12:37
      ale co ja mialam turbulencje przez ostatnie tygodnie! Chyba
      wyczerpalam limit na caly rok. Brak czasu to najmniejsze zlo, jakie
      mnie spotkalo:))) Teraz skonczylam prasowanie i przygotowalam
      pakowanie: jutro lece na 2 tygodnie do Jastrzebiej Gory.
      Przygotowalo mi sie tyle rzeczy, ze chyba dwukrotnie przekroczylam
      limit stawiany przez RyanAir. Trza sie na cos zdecydowac. Moze mi
      ktos pomoc? jedyna swietlana mysla jest to, ze uciekne od tych
      straszliwych upalow i bede sie chlodzic w swiezym, baltyckim
      powietrzu. Zegnam wiec i zycze kazdemu taka pogode, jaka lubi. I
      ciekawe, jak to Najwyzszy zorganizuje:)))))
      • jutka1 Re: witam i zegnam 01.06.08, 12:47
        Ewciu, zazdraszczam morza... Chyba jodu mi brakuje czycus. :-)

        Jak wrocisz, to bede nadawac znad Sekwany.
        Czy w tym roku tez bedzie plaza nad rzeka? Lulu?

        Ech. Wysprzatalam samochod, i zaraz jade. Smieszna sprawa, tak sie do samochodu
        przywiazac, ale sie przywiazalam, i smutno mi troche. Buuuu. Durna jestem nie ma
        dwoch zdan. :-)

        Bajfornau, do popoludnia. :-D
    • ewa553 jak to teraz jest w Polsce? 01.06.08, 13:04
      Za tzw. moich czasow wpadalo sie do znajomych po drodze, na chwilke,
      na herbatke, bez uprzedzenia i umawiania. Zycie towarzyskie kwitlo,
      nie bylo zadnych strasznych przepisow. Tutaj tego nie ma. I na
      szczescie, pomyslalam przed chwila. Bo zadzwonila psipsiola, ze jest
      blisko mnie i czy wole aby wpadla z nowym narzeczonym do domu czy do
      ogrodu? Nie chcialam nigdzie, bo jestem cala w rozsypce pakowaniowej.
      Wykazala pelne zrozumienie, nie bylo sprawy. Pomyslalam o tym jakby
      tak wpadli bez uprzedzenia.... Chyba bym sie polala domestosem, jak
      mawia pewna forumowiczka:))))) No ale wlasnie: jak to jest teraz w
      Polsce uprawiane? Jakby nie bylo, od mojego wyjazdu minelo pare
      latek...
      • maria421 Re: jak to teraz jest w Polsce? 01.06.08, 13:50
        Ewa, dobrze ze sie w koncu odezwalas.
        Wypoczywaj zdrowo nad Baltykiem:-)

        P.S. Na temat nalotow pare dni temu byla dyskusja, nie wiem jak to jest teraz w
        Polsce, ale ja jestem przeciwna jakimkolwiek nalotom poza takimi naprawde na
        piec minut w potrzebie.
        • maria421 Dzien Dziecka 01.06.08, 13:58
          corcia dostala banknot co do ktorego ma juz pare pomyslow, zobaczymy ktory
          zrealizuje.
          Jednym z pomyslow jest wyjazd na weekend z chlopakiem, mozliwy do zrealizowania
          dopiero jesienia. Do tej pory pewnie tej forsy nie dotrzyma...
          • iwannabesedated Re: Dzien Dziecka 01.06.08, 14:57
            Hm, snucie planów jest jedną z większych przyjemności z takich prezentów. Trochę
            smutne, jeśli planów się zrealizować w końcu nie uda, a pieniądze się rozejdą.
            Podarowałam na ślub ciotecznej siostrze sporo pieniędzy na wycieczkę do Paryża.
            Aha, i przewodnik po Paryżu. Pieniądze się rozlazły, do Paryża nie pojechali i
            chyba nie pojadą. No ale to już nie zależy ode mnie. Ja też sto lat temu
            dostałam w prezencie sporo kasy na podróż - i rozpuściłam głupio, najgłupiej jak
            się da.
            Trochę smutne, ale obiecuję sobie Forum na świadka biorąc, że jeśli dostanę
            teraz jakąś kasę, obojętnie mało czy dużo to wydam ją na moje marzenia, na to co
            mnie podnieca, pociąga i przyprawia o drżenie brody, rąk oraz nóg.
            • maria421 Re: Dzien Dziecka 01.06.08, 15:16
              Mnie tam wszystko jedno na co corcia wyda te forse. W lipcu, na imieniny,
              dostanie kolejny zastrzyk i niech sie rzadzi.
              Tylko niech mi potem nie marudzi ze nie ma na ten upragniony weekend z chlopakiem.

              A co do rozchodzenia sie pieniedzy przeznaczonych na jakis cel- no coz, cel moze
              sie zmienic. Najwazniejsze zeby nie zalowac po prosbie nie chodzic :-)
              Ostatecznie zyje sie tylko raz.
              • ewa553 Dorotko!!!! 01.06.08, 15:43
                Ty naprawde musisz za to placic???:))))))
                • iwannabesedated Re: Dorotko!!!! 01.06.08, 19:57
                  Hm, Ewciu, pisząc "marzenia" nie miałam na myśli "dupczenie", więc nie masz się
                  co oburzać. Za dupczenie nie muszę płacić, chociaż przyprawia o drżenie rąk oraz
                  nóg...
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Dzien Dziecka 01.06.08, 16:26
              A jakie to marzenia?

              ;)
            • jutka1 Re: Dzien Dziecka 01.06.08, 17:27
              Jak mawiaja starozytni Fenicjanie - z naszego planowania najbardziej sie smieje
              Panbuk. Ejment. :-)

              Wlasnie sobie zdalam sprawe, ze kolezanka rodzicielka nie zlozyla mi zyczen i
              nie dala prezentu. CO JE???? Od czasu narodzin siostrzencow czuje sie
              zdyskryminowana, zmionchana i odstawiona na polke. Nie zgadzam sie. Maupy.

              Za chwile przyjedzie Maniek (no i ch...), objuczony dwoma piwami. Spozyjemy (on
              piwa, ja wino) w ogrodzie, oplotkujemy kogo sie da, i zapewne pobeczymy sie a
              conto mojego wyjazdu. Bedzie mi Manka cholernie brakowac, bez Manka jak bez
              prawej reki. :-(

              I to by bylo na tyle... (cycat)
              • morsa Re: Dzien Dziecka 01.06.08, 17:45
                A ja otrzymalam przed chwila telefon - kryzys
                w pracy. Zamiast isc jutro po poludniu, stawiam
                sie gotowa juz wieczorem - cala noc przede mna.
                No coz, tak tez bywa.... Za dwie godziny wybywam z domu.
                -
                • maria421 Re: Dzien Dziecka 01.06.08, 21:16
                  Moja Mama do konca, czyli jeszcze w ubieglym roku dzwonila do mnie w Dzien
                  Dziecka z zyczeniami.
              • iwannabesedated apropos marzeń i dnia dziecka 01.06.08, 20:14
                Nie irytuj się Pajton, moi mnie też nie złożyli, a nic się nie urodziło
                konkurencyjnego. Po prostu chyba już czas zwolnić naszych starych z obchodzenia
                z nami dnia dziecka. Ja zresztą nie obchodzę z moimi dnia matki oraz ojca, tylko
                im składam życzenia urodzinowe - jeśli pamiętam. Dlatego, że jestem za
                celebrowaniem poszczególnych osób a nie ról które spełniają.
                Co do marzeń szfedzia, to obecnie na topie jest podróż. Bo niedawno wróciły dwie
                kumpele - jedna z Peru a druga z Nowej Zelandii. I chęć przeżycia jakiejś
                podróżnej przygody przyprawia mnie o drżączki. Nieodmiennie, marzeniem jest
                własna galeryjka. Także, auto mini morris, lub jakiekolwiek inne ale fajne.
                Wyjazd do spa gdzieby poddano moje zpiczniałe po zimie ciało masażom na cztery
                ręce, kąpielom w płatkach róż, laniu oleju na czoło i innym lubieżnym ekscesom.
                Podstawowe wyposażenie do warsztatu jubilerskiego i jakaś mała kuciapa na ten
                cel. Wyjazd do Afryki, w celu inspektowania nowo zakupionej przez Starych
                działki nad oceanem. Remont łazienki (okazało się, że jedna ściana jest z
                czerwonej cegły i nie mogę się doczekać aby ją odsłonić i pomalować opalizującym
                preparatem). Bujana ławka do ogródka. Turne po muzeach w celu zebrania
                dokumentacji wszelkiej istniejącej biżuterii starożytnej.Mam dalej pisać?
                Nadmieniam, że są to tylko moje prywatne małe marzenia, a poza tym mam kupę
                innych większego kalibru. I owszem, Ewa, za nie wszystkie musiałabym płacić.
                • ewa553 Derociu! 01.06.08, 21:01
                  (tak mawial moj 3-letni siostrzeniec do swojej pierwszej milosci).
                  Wybacz, po prostu przeczytalam Twoj opis i bardzo jednoznacznie mi
                  sie skojarzyl, stad ten zarcik.
                  Mini Morrisa musisz kupic jak najpredzej. Jest to bowiem auto ktore
                  mi sie baaardzo podoba, ale i kojarzy z mlodymi laskami, czyli z
                  Toba dzisiejsza.
                  • maria421 Ewa! 01.06.08, 21:19
                    Wlasnie wrocilysmy z kolacji Oranzerii. Tym razem siedzialysmy na swiezym
                    powietrzu, bylo c u d o w n i e, pogoda wspaniala, po kolacji przeszlysmy sie po
                    parku i wrocilysmy do domu.

                    Przyjedz w koncu!
    • luiza-w-ogrodzie Zmeczona jestem... 04.06.08, 00:41
      ...samym czytaniem tego watka. Jutkowe pakowanie, Szwedziowy
      rozgardiasz ubraniowy, Stokrotkowe marzenia, podroze Marii i Ewy,
      uff, az sie spocilam czytajac. U mnie zima, na razie calkiem ciepla,
      dzis jak zwykle w srode ide na joge, spokoj i cisza, na horyzoncie
      dlugi weekend. Oddycham gleboko - w zeszlym, tygodniu nagle cos mi
      sie rozluznilo i moge nabrac powietrza az do kosci krzyzowej ;o)
      czego i Wam wszystkim zycze.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Zmeczona jestem... 04.06.08, 07:29
        Eeeeee tam. Spoko.
        Otoczonam pudlami i niespakowanymi obrazami. Panowie maja przyjechac o
        dziewiatej, dokonczyc pakowanie, wyniesc, wywiezc, bajubaj.
        Potem bank, zakupy zywieniowe, przymiarka, lunch, potem przyjezdza rodzicielka,
        wieczor chyba wolny. Chyba.

        Chce sie juz obudzic w niedziele.

        A poza tym wszyscy zdrowi. :-)
        Milego dnia :-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Zmeczona jestem... 04.06.08, 07:47
          Ja na Twoim miejscu bym sie nie budzila w niedziele, tylka ja cala
          przespala :o)
          • jutka1 Re: Zmeczona jestem... 04.06.08, 07:55
            No wiesz? W niedziele pojde na sledzia do Goldenberga, do kina albo na jakas
            wystawe, a moze i na rue Cler do kafejki targowej?

            Ki-fiute-wie. Ale na pewno nie przespie niedzieli. :-))))
Pełna wersja