chris-joe
01.06.08, 18:49
Czytam na BBC, ze Szwajcarzy odrzucili w referendum propozycje nacjonalistow,
by zaostrzyc -juz ostre- przepisy dotyczace nabywania szwajcarskiego obywatelstwa.
Zostaje wiec przy starym, gdzie wymagana jest 12 letnia rezydencja (w Kanadzie
tylko 3 letnia, w USA 5 letnia). Jednak zaintrygowala mnie wiadomosc, ze "The
final hurdle is approval by the local community at a town meeting", czyli, ze
ostatecznym krokiem w nabyciu obywatelstwa CH jest akceptacja (badz nie)
kandydata na "zgromadzeniu miejskim".
Wie kto, jak to dziala? Ze trzeba sie sasiadom przez 12 lat przymilac?
Zapraszac na herbatki, przytrzymywac drzwi z usmiechem, nosic im torby z
zakupami i udzielac sie w plotkach u rzeznika?
Bo jak tak, to ja bym sie tego paszportu nigdy nie dorobil...