jutka1
04.06.08, 10:20
Nie ma srutu-tutu. Narzekac trzeba. Bez narzekania ani rusz.
Dzisiejsze jojczenie jest w temacie wejscia w twilight zone bezprizornosci
(neolog. zam.).
Ani tu, ani tam. Rzeczy nimo, w domu syf (pardon), pani od sprzatania
przyjezdza dopiero jutro, leki na alergie w jakims pudle pojechaly won, i mam
tylko nadzieje, ze w Pariggi nie ma kwitnacych topoli.
Reszta na watku obok. :-)))