iwannabesedated
08.06.08, 14:07
No więc chudy Pyton znalazł się z powrotem w Paryżu, a mnie w związku z tym
naszły reminiscencje. To jakby życie zatoczyło pełne koło, ale nie dokładnie.
De facto jesteśmy na kolejnym zakręcie spirali.
Pyton raportował mi z podróży, że znalazł się chwilowo w czyśćcu (czyli na
lotnisku w Monachium) gdzie mówiono do niego po niemiecku i we "francuskiej"
restauracji usiłowano uraczyć bełtem z wątrobianką zamiast bulionu z crepes.
Potem, ciągle chyba przebywał w czyśćcu, bo nie miał netu, opresjonowało Go
(Pytona) osiem piętnastowiecznych belek z sufitu, a za oknem hałasowała
paryska rue.
To wszystko miałam ja z kolei zaraportować forumowi, tak mnie bowiem
aczkolwiek upoważniono lecz gdyż ponieważ nie zdążyłam bo się chyba Pyton z
tego czyśćca już wydobył, podłączył i zassał życie Paryskie.
Tutaj na tym wątku można zamieszczać reminiscencje ze swoich własnych spiral,
wspomnienia okołopytonne, okołoforumne i w ogóle. Lecz bowiem ponieważ gdyż.