Spotkania po latach

10.06.08, 11:34
Natchniona przez Szfedzie.

Pamietam jak w roku 2000 pojechalam do PL na pierwszy w ktorym uczestniczylam
zjazd liceum.
3 dni gadania, picia, jedzenia, i gadania, picia, jedzenia...
Bylam okrutnie pod wrazeniem wszystkich osob: ze kazdy robi cos ciekawego, ze
sa ciekawymi ludzmi, ze wydaja sie zadowoleni i tak-tak- szczesliwi.
I ciagle tak o nich mysle, choc po takim jednorazowym week-endzie malo sie wie.
Z czasem jednak zaczelo wylazic, i to tez chyba normalne.

Upierdliwe Ptaszydlo z watku obok pozostalo upierdliwym Ptaszydlem.
Depresyjna kolezanka taka pozostala.
A wrecz odwrotnie, duren klasowy wyszedl na ludzi i jest teraz madrym facetem.
Brzydkie Kaczatko stalo sie Piekna Kobieta, i powiem wiecej: kurdebalans,
wyszla z niej lipstick lesbo.
QRV, ja pierdule.
Wszystko sie stalo w kazda strone, wszystko.
Mamy geja i lesbo, mamy prezesow i bibliotekarki, mamy lekarki i malarzy
artystow, mamy lajdakow i mamy zolzy z piekla rodem.
Tego nie bylo widac i czuc na tamtym weekendowym zlocie. :-)

Tak wiec uwazajta dobre ludzie z tymi spotkaniami po latach, bo moze sie
okazac, ze natentuprzyklad kolezanka nierozlaczka zostala przenicowana na babe
z piekla rodem, a kolega co sie posikal w przedszkolu jest prufesurem fizyki
kwantowej. A fajny chlopak, do ktorego czulam mientem jako pietnastolatka
zostal yebanym (pardon) pisarzem piosenek i nalogowym poligamista. Czycus. :-))))
    • maria421 Re: Spotkania po latach 10.06.08, 16:41
      w roku 2000 spotkalam w Londynie, po chyba 20 latach, moja kolezanke ze studiow.
      Byl to koszmar bo nikt mi nie uprzedzil ze dziewczyna choruje na schizofrenie.
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Spotkania po latach 10.06.08, 17:43
      Mialam juz kilka spotkan, pierwsze przed kilkoma laty.
      Wlasciwie niczego nie oczekuje, niczego sie nie spodziewam wiec
      rozczarowan specjalnie tez nie ma. Interesuje mnie co sie z nimi
      stalo, jak sie im zycie potoczylo. Pewne spotkania nie poruszyly
      mnie wcale inne bardzo a jedno szczegolnie gleboko. Wlasnie co do
      tego ostatniego przypadku czulam sie jakby czas sie zatrzymal i
      minal tylko tyzien od naszego ostatniego spotkania.
      Pewnie ja sama jestem rozczarowaniem, szczegolnie dla jednego mojego
      bylego absztyfikanta ktory pamieta mila, niesmiala, niepewna
      pietnastolatke i taka sama sobie mnie wyobrazal, i myslal ze bedzie
      dla mnie auktorytetem jak w dawnych czasach a tu ch... hahaha
      Tu napewno nie bedzie kontaktow wiecej :)
      Teraz czeka mnie spotkanie z czterema osobami z podstawowki a w lato
      nastepne spotkania.
      • iwannabesedated Re: Spotkania po latach 10.06.08, 19:24
        Ja po początkowym zachłyśnięciu możliwością odzyskania utraconych znajomości
        stwierdzam co następuje.
        Nie jest prawdą jakoby gdzieś w moim życiorysie utknęły zagubione ludzkie
        skarby. A przynajmniej do tej pory żaden taki się nie ujawnił. Zwykle kontakt
        się urywa po kilku mailach, a już napewno po spotkaniu.
        Co doprowadza mnie do pozytywnej skądinąd konstatacji, iż wszystko jest jak się
        należy, przeszłość powinna pozostać w przeszłości a najcenniejsze ludzkie skarby
        są te skarby które obecnie mam w życiu, moje Skarby :)
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Spotkania po latach 10.06.08, 19:57
          Ech, tez nie wierze ze to beda dlugotrwale kontakty. Moze w jakims
          tam przypadku ale to chyba wyjatkowo.
          Ech, chandre mam :(

          Pa skarby moje kochane ;)
          • go.ga Re: Spotkania po latach 10.06.08, 21:27
            kielbie_we_lbie_30 napisała:

            > Ech, tez nie wierze ze to beda dlugotrwale kontakty. Moze w jakims
            > tam przypadku ale to chyba wyjatkowo.

            Widze, ze slusznie sie oparlam naszoklasowym pokusom i nie odnowilam kontaktow, ktore sie kiedys urwaly. Jak sie urwaly, to widac byly ku temu powody, a swoja energie staram sie kierowac kierunku tych osob, ktore sa obecne w moim zyciu tu i teraz.
            Niedawno kolezanka ze studiow podeslala mi zdjecia z jakiegos spotkania, jezus maria, wiekszosci ludzi NIE ROZPOZNALAM a to nie bylo wcale tak dawno. Zastanawiam sie, czy oni rozpoznali by mnie...
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Spotkania po latach 10.06.08, 22:51
              Goga, ja wcale tego nie zaluje, przeciwnie. Byly bardzo mile
              spotkania, z jedna dziewczyna mamy juz od roku kontakt, spotkalysmy
              sie przy moich dwoch pobytach w moim miescie i spotkamy sie w lato.
              Ja pamietam dosc dobrze ludzi z moich klas.
              • go.ga Re: Spotkania po latach 11.06.08, 11:12
                kielbie_we_lbie_30 napisała:

                > Goga, ja wcale tego nie zaluje, przeciwnie. Byly bardzo mile
                > spotkania, z jedna dziewczyna mamy juz od roku kontakt, spotkalysmy
                > sie przy moich dwoch pobytach w moim miescie i spotkamy sie w lato.
                > Ja pamietam dosc dobrze ludzi z moich klas.
                >

                Nie zrozumialam, ze zalujesz. Odnioslam tylko wrazenie, nie tylko z Twojego posta, ze z tych odnawianych kontaktow w wiekszosci przypadkow nic nie wynika, poza wymiana kilku maili, ewentualnym spotkaniem i nadrobieniu zaleglosci jak sie innym zycie potoczylo.
                A niektorzy ludzi z mojej edukacyjnej przeszlosci sa wciaz w moim zyciu, sami z siebie podtrzymujemy kontakty, wlasciwie to zadna z naprawde waznych i prawdziwych przyjazni mi sie nie urwala ;-)
        • jutka1 Re: Spotkania po latach 11.06.08, 07:12
          Zupelnie nie na temat, chociaz o skarbie.
          Otoz kolacjowalam wczoraj w restauracji pt. "TresOr",czyli Skarb. Ale pisownia
          nazwy, j.w., uswiadomila mi gre slow. Tres=bardzo. Or=zloto. I nad ryba bez
          smaku dziwowalam sie temu. :-)))
    • luiza-w-ogrodzie Re: Spotkania po latach 11.06.08, 03:06
      Poza zjazdami w okragle rocznice matury i sporadycznymi emajlami
      praktycznie nie mam kontaktu z moja klasa maturalna. Ani z zadna
      inna. W czasie zjazdow slucham z ciekawoscia jak sie komu zycie
      potoczylo i tyle.

      Podobnie jak Stokrotka uwazam, ze znajomosci, ktore przezyly
      niezaleznie od "naszej klasy" czy podobnych spedow to te warte
      podtrzymania. Nie kontaktuje sie z ludzmi tylko dlatego ze los nas
      wetknal w lawki w tych samych salach cwierc wieku temu. A dwie
      dziewczyny, z ktorymi sie bardzo przyjaznilam (jedna z podstawowki,
      druga ze studiow) i ktore znalazlam w NK po wymianie kilku emajli
      nagle zamilkly. Zbyt daleko od siebie jestesmy i prowadzimy zbyt
      rozne zycie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ozpol Re: Spotkania po latach 29.06.08, 03:45
        Chyba wszyscy przelecieli strone "Naszaklasa.pl" i nagle wrocily
        wspomnienia z przeszlosci.
        Po poczatkowej euforii ze sie 'kogos" znalazlo i kilku listach,
        kontakty wrocily do normy czyli brak kontaktow.
        Ale ja wygrzebalem kilka osob z ktorymi mialo sie blisky kontakt
        kiedys i poprzez losy emigracyjne to sie rozsypalo. Wlasnie po tylu
        latach mozna zobaczyc jak kazdy z nas ulozyl sobie swoje losy i
        mozna troche pofilozofowac dlaczego tak a nie inaczej.
        Sadze, ze jest milo ze mozna odgrzac stare znajomosci a czy to stana
        sie jakimis znowu moconymi zwiazkami to czas pokaze.
        • jutka1 Re: Spotkania po latach 29.06.08, 04:00
          Masz juz bilet do Europy?
          Moze przez Paryz?
          • ozpol Re: Spotkania po latach 29.06.08, 22:04

            Mam bilety do Europy ale przez Zurich i Londyn.
            Jest szansa ze zatrzymam sie w Basel ale to czeka na potwierdzenie
            od "bossow".
            jutka1 napisała:

            > Masz juz bilet do Europy?
            > Moze przez Paryz?
            >
            • jutka1 Re: Spotkania po latach 29.06.08, 22:13
              To do kitu :-(
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Spotkania po latach 29.06.08, 23:09
          Tak trzymaj Ozpolu. Tydzien temu wrocilam z wycieczki po Niemczech
          gdzie spotkalam moja przyjaciolke z podstwowki. razem z nia
          spotkalysmy inne osoby z klasy m.in jedna z Sydney. Z Bydgoszczy
          jestem wiec oprocz roba jest tam mase moich bylych znajomych.
          I nawet jakby to mialy by byc jednorazowe spotkania to jedna...warto
          bylo ;)
          • nana_c Re: Spotkania po latach 25.07.08, 23:49
            Poprzez portal naszej klasy faktycznie "znalazlam" paredziesiat kolezanek i
            kolegów ze szolnych law wielu szkól.
            Po paru euforystycznych mailach, kontakty netowe staja sie rzadsze. Kazdy ma
            swoje zycie, problemy, zalatany, brak czasu. Znaczy, u kolezanek/ kolegów w Polsce.
            Na spotkanie raczej sie nie wybieram- za duza odleglosc, nie mam szansy pojechac.
            Kontakt utrzymuje, od wielu lat zreszta, z przyjaciólka, ale to by bylo i bez
            mozliwosci nk ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja