Prawdy objawione, Czesc Ktoras-z-Kolei

22.06.08, 12:43
100Kroć kiedyś miała taki wątek, ale nie potrafiłam znaleźć w wyszukiwarce,
nawet nie pamiętam, czy to było tu, czy tam, w którym roku, i wyszukiwarka
pierdalu gazety się zawiesza.

No to pozwalam sobie pokontynuować, bo mi sie jedna prawda objawiła, o czym niżej.
PS. Chyba się przestawię jednak na polskie litery.
    • jutka1 Szampony i qrstvo producentów 22.06.08, 13:32
      Proszę Najbliwsze Koleżeństwo o uwagę. Achtung!

      Otóż. Jak jechałam dooparyża to nie wzięłam szamponów, odżywek itepe, bo już i
      tak miałam 25 kilo nadbagażu. "Kupię na miejscu", pomyślałam.
      2 tygodnie temu dokładnie, w niedzielę, dzień po przylocie, poszłam do jedynego
      otwartego sklepu po szampon.
      Tu następuje intymność: od tysięcy lat używałam szamponu antyłupieżowego.
      W sklepiku nie było, kupiłam normalny jakiś, tej samej firmy. Tymczasowy,
      pomyślałam sobie.

      Potem nie miałam czasu pójść do normalnego sklepu, to i myłam tym normalnym. I
      co, qrv???
      Nie mam łupieżu.
      Kjap.
      Dwa tygodnie już minęły i ciągle to samo.

      I przypomniało mi się, sister mi mówiła, że szampony "do codziennego użytku"
      mają w składzie coś, co sprawia, że po jednym dniu włosy się przetłuszczają. I
      musi już być "do codziennego użytku".
      Sister też mi dziś powiedziała, że szampony antyłupieżowe mają w składzie coś,
      co powoduje złuszczanie się naskórka.

      Jeża im w de, z włosem, zeby się gorzej wyciągało. :-(((((((((((((((
      • iwannabesedated Re: Szampony i qrstvo producentów 22.06.08, 15:52
        Szampony przeciwłupieżowe działają tak, że przyklejają łupież go głowy. W
        związku z tym narasta on szybciej. Dlatego człowiek używający takiego szamponu
        ma coraz większą głowę - bo jest na nim coraz grubsza warstwa skóry.
        Gorzej jeszcze, jeśli rozmiar głowy się nie zmienia bo to znaczy iż łupież
        wrasta w głąb i dusi mózg.
        • jutka1 Re: Szampony i qrstvo producentów 22.06.08, 21:21
          Myslisz, ze mi producenty dusily mozg od stu piecdziesieciu lat? :-)
          Kjap. To jak ja skonczylam studia szt. 2 i zalapalam sie na te rozne rzeczy?

          A tak najzupelniej powaznie. Szlag mnie trafia, ze tyle lat, na roznych
          kontynentach, wmawiano mi, ze mam lupiez. Mialam kompleksy i inne takie, a tu
          sie okazuje, ze nic nie mam. Ze pindulone producenty sprzedaja cos, co robi
          gorzej, a nie lepiej.

          Jeza w de. :-////
          • maria421 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 10:07
            Jutka, ten szampon przeciwlupiezowy byl po prostu bardzo skuteczny- zlikwidowal
            lupiez . A Ty zamiast go teraz reklamowac jeszcze marudzisz :-)
            • jutka1 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 10:30
              Hehehehehehe Mario ;-))))
              Musialam pomarudzic... :-D
          • sabba Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 10:23
            a moze to nie szampon ale inna woda?
            • jutka1 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 10:30
              Sabbciu, z woda paryska bylo to samo, bo "problem" mialam od wielu
              lat. :-)))
              • sabba Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 11:22
                ano tyz prawda:)
                przypomnialo mi sie ze ktos mi mowil ze tych szampnow przeciwlupiezowych nie
                powinno sie uzywac codziennie tylko raz na jakis czas. albo w ogole porzucic ten
                kosmetyk i poswiecic sie dla glinki:)
              • sabba Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 11:25
                www.logona.com/Lavaerde/Lava_E/index.html
                jakby cie zainteresowalo:) ale pewnie nie, bo przeciez problem znikl sam:) i
                dobrze:)
                • go.ga Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 11:54
                  > ale pewnie nie, bo przeciez problem znikl sam:) i
                  > dobrze:)

                  Chwila, to dwa tygodnie dopiero, a Wy juz wszyscy, ze problem zniknal. Takie zarazy maja to do siebie, ze lubia wracac ;-(
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 12:23
                    Zawsze mi sie wydawalo ze przeciwlupiezowy szampon uzywa sie
                    okreslony czas gdy wlasnie ma sie lupiez. No ale ja sie nie znam...w
                    ogole podziwiam kobiety gdy widze ich olbrzymie ilosci kosmetykow
                    wszelakich...to na to, to na tamto: cale szafki pelne. Jak mozna
                    spamietac do czego to wszystko? I kiedy one te tony kremow, tonikow
                    i innych masci zuzywaja?
                    • maria421 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 12:48
                      kielbie_we_lbie_30 napisała:

                      > Zawsze mi sie wydawalo ze przeciwlupiezowy szampon uzywa sie
                      > okreslony czas gdy wlasnie ma sie lupiez. No ale ja sie nie znam...w
                      > ogole podziwiam kobiety gdy widze ich olbrzymie ilosci kosmetykow
                      > wszelakich...to na to, to na tamto: cale szafki pelne. Jak mozna
                      > spamietac do czego to wszystko? I kiedy one te tony kremow, tonikow
                      > i innych masci zuzywaja?

                      Kielbie, to jest podstawowe wyposazenie bez jakigo kobieta ani rusz:-)

                      • kielbie_we_lbie_30 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 13:14
                        Zawsze to podejrzewalam: nie jestem kobieta ;)
                    • go.ga Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 13:25
                      >w
                      > ogole podziwiam kobiety gdy widze ich olbrzymie ilosci kosmetykow
                      > wszelakich...to na to, to na tamto: cale szafki pelne. Jak mozna
                      > spamietac do czego to wszystko? I kiedy one te tony kremow, tonikow
                      > i innych masci zuzywaja?
                      >

                      One wczesniej wstaja. Mialam taka znajoma kiedys, zdradzila mi, ze wstaje o 5 rano i ponad 2 godziny poswieca na poranna toalete.
                      Ja tam zawsze wolalam pospac ;-)
                      A i miala chyba tysiac kremow, do kazdego miejsca na ciele inny.
                      • iwannabesedated Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 13:29
                        Bo to tak naprawdę facet był...
                        Słyszałaś powiedzenie "stać się kobietą"??? No bo to tak jest, że jedne się
                        kobietami rodzą a inne w drodze czasochłonnych zabiegów kosmetycznych się nimi
                        stają. Gdyby zaś przestała się maścić, klepać i nasączać to zaraz by ją dopadł
                        zarost, łysina a po kilku dniach wyklułby się penis...
                        • maria421 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 13:56
                          Mialam na studiach nauczyciela jez. francuskiego ktory mawial z francuskim akcentem:
                          "Nie pomoze blanche ni rouge kiedy panna stara juz"..)

                          Byl w bledzie. Pomoze. Pomaga! :-).




        • maya2006 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 11:56
          .iwannabesedated napisała:
          >Dlatego człowiek używający takiego szamponu
          > ma coraz większą głowę - bo jest na nim coraz grubsza warstwa skóry

          to jest wiekopomna wypowiedz ;-))))
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 12:24
            Pewnie tez coraz twardsza glowe. Czy tak powstaja twardoglowi?
            • iwannabesedated Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 13:06
              Jajogłowi tak powstają. Bo te warstwy jakoś się komasują na górze, nie wiadomo
              czemu...
              • maria421 Re: Szampony i qrstvo producentów 23.06.08, 13:40
                iwannabesedated napisała:

                > Jajogłowi tak powstają. Bo te warstwy jakoś się komasują na górze, nie wiadomo
                > czemu...
                >
                Wiadomo czemu. Ludzie sie z reguly w czubek glowy nie drapia :-)
    • jutka1 KJAP. I to wszystko mowi :-)))) 26.06.08, 23:26
      Plontany Cohen:

      I said I’d be your lover.
      You laughed at what I said.
      I lost my job forever.
      I was counted with the dead.

      I swept the marble chambers,
      But you sent me down below.
      You kept me from believing
      Until you let me know:

      That I am not the one who loves –
      It’s love that seizes me.
      When hatred with his package comes,
      You forbid delivery.

      And when the hunger for your touch
      Rises from the hunger,
      You whisper, "You have loved enough,
      Now let me be the Lover."

      I swept the marble chambers,
      But you sent me down below.
      You kept me from believing
      Until you let me know:

      That I am not the one who loves –
      It’s love that chooses me.
      When hatred with his package comes,
      You forbid delivery.

      And when the hunger for your touch
      Rises from the hunger . . .
      • iwannabesedated Re: KJAP. I to wszystko mowi :-)))) 27.06.08, 12:53
        Ale co ma Cohen do wątku o łupieżu???
        • jutka1 Re: KJAP. I to wszystko mowi :-)))) 27.06.08, 14:42
          To nie watek o lupiezu tylko o prawdach objawionych. Lupiez byl
          tylko pierwszym pod-watkiem. :-))))
    • iwannabesedated Odpłatność za reklamy 28.06.08, 11:17
      Niedawno zaistniała tutaj sieć komórkowa, która jeśli odsłuchujesz reklamy to
      dolicza Ci darmowe minuty do konta.
      I tu mnie strzelił grom i oświeciło!
      My wszyscy powinniśmy dostawać pieniądze na czytanie/słuchanie/oglądanie reklam.
      Za odbiór tego badziewia, człowiek powinien być płacony! To zabiera mój w końcu
      czas, do mnie jest skierowane, ja to muszę słuchać, oglądać, czytać - czemu nie
      dostaję za to honorarium???
      • jutka1 Re: Odpłatność za reklamy 30.06.08, 10:23
        Taki jest. Zabieraja czas i uwage, zasmiecaja - to niech czlek ma za
        to placone, do cholery.
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Odpłatność za reklamy 30.06.08, 11:15
        Susznie prawisz, susznie.
        Ja od dawna sprzeciwiam sie noszeniem ciuchow z widocznymi
        naszywkami czy nadrukami firm.. To ja mam robic im reklame i jeszcze
        na dokladke bulic za to ciezka forse? Niedoczekanie!
        I basta!!!!
    • jutka1 Przestrzen 02.07.08, 23:51
      Na pierdulach zaczelam.

      Otoz donc.

      Patrze po mieszkaniu, w ktorym jestem, i z przerazeniem zdaje sobie sprawe, ze
      zeby mieszkac w malym mieszkaniu, to trzeba miec system, i porzadek, i ciagla
      troske o obejscie.
      To, co na duzej przestrzeni uchodzi niezauwazone, na malej powoduje syf.
      Kjap.
      Co to bedzie.

      Tutaj jest porzadeczek. Wszystko na swoim miejscu, pochowane, zintegrowane.
      Przestrzen wydaje sie wieksza, niz jest.
      Nie umiem tak. :-(
      Chce porzadku, ale wokol mnie zawsze chaos.
      Dlatego licze na P-O-Sprz. Niech w tym docelowym wprowadzi lad i porzadek i czycus.

      Musze sie nauczyc na nowo malych przestrzeni.
      Jak w nich funkcjonowac.
      Bo rzucam wszystko wszedzie, rzeznia.
      Ide spac.
      • jakotakot Re: Przestrzen 03.07.08, 01:00
        Fakt - mala przestrzen + brak dyscypliny = rzeznia ! Jakos w duzym
        domu w Zachodniej Virginii udawalo mi sie ne byc syfiarzem... coraggio
        dahlink - we shall overcome ! :)
      • luiza-w-ogrodzie Re: Przestrzen 03.07.08, 02:53
        jutka1 napisała:

        > Patrze po mieszkaniu, w ktorym jestem, i z przerazeniem zdaje
        sobie sprawe, ze zeby mieszkac w malym mieszkaniu, to trzeba miec
        system, i porzadek, i ciagla troske o obejscie.
        > To, co na duzej przestrzeni uchodzi niezauwazone, na malej
        powoduje syf.

        To nie sprawa przestrzeni ale dyscypliny lub talentu do
        balaganienia. Mieszkalam na 30 m w trojke (wliczajac male dziecko) i
        wszystko bylo na swoim miejscu. Wiadomo, Panna. Ale taki np Buszmen
        potrafi zabalaganic nie tylko caly dom z garazem ale i 1200m kw
        ogrodu w ciagu jednego popoludnia.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • jakotakot Re: Przestrzen 03.07.08, 05:24
          A ja tez jestem Panna, a mam tak jak Buszmen...
          • luiza-w-ogrodzie Re: Przestrzen 03.07.08, 08:06
            jakotakot napisała:

            > A ja tez jestem Panna, a mam tak jak Buszmen...

            Eee, nie wierze, wszystkie Panny sa pedantyczne, zorganizowane,
            poukladane, z zerowa doza artyzmu, malo seksowne, zupelnie
            nieemocjonalne, swietne w zarzadzaniu i pracy z numerkami, i maja
            zawsze posprzatane w domu. Duszyczka ksiegowej, fantazja
            statystyka :o) Jestem pewna ze Twoj akt urodzenia jest sfalszowany.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • maria421 Re: Przestrzen 03.07.08, 09:58
              Prawda objawiona jest ze tylko geniusz panuje nad chaosem.
              Wszyscy inni musza utrzymywac porzadek.
              Ja nawet w hotelu musze miec wszystkie moje rzeczy poukladane:)

              A panie od sprzatania sa od sprzatania a nie od robienia porzadku w rzeczach.
              • jutka1 Re: Przestrzen 03.07.08, 11:34
                Moj Pan Od Sprzatania (duze litery zam.) nie tylko sprzata, ale i
                uklada rzeczy - uklada logicznie, tak jak trzeba. Ubrania prasuje i
                uklada/wiesza kolorami. Pomaga rozpakowywac przy przeprowadzkach.
                Wiesza lampy. Wszystko wszystko. :-)))

                Kocham go i nie potrafie bez niego zyc. :-)))
            • blues28 Re: Przestrzen 03.07.08, 10:51
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              "wszystkie Panny sa pedantyczne, zorganizowane, poukladane, z zerowa
              doza artyzmu, malo seksowne, zupelnie nieemocjonalne, swietne w
              zarzadzaniu i pracy z numerkami, i maja zawsze posprzatane w domu.
              Duszyczka ksiegowej, fantazja statystyka "

              Nonsens!!! To kto pisze ta poezje o ogrodach???? Przyznawac sie!!
              Wiesz Luizo, Twoje ogrody sa dla mnie jak balsam kojacy. Jak
              potrzebuje spokoju, to zagladam czy cos jest, ostatnio cos malo:((
              Bodajze ostatni raz to bylo Winter Solstice z pohukiwaniem
              puszczyka i cieniem wilkolaka. Perelka. A moze astralna zima ogród
              spi?

              Blues, to be ogrodnik... kiedys ;))
        • go.ga Re: Przestrzen 03.07.08, 12:35
          >To nie sprawa przestrzeni ale dyscypliny lub talentu do
          > balaganienia. Mieszkalam na 30 m w trojke (wliczajac male dziecko) i
          > wszystko bylo na swoim miejscu. Wiadomo, Panna.

          Nie-Pannom wieksza przestrzen pomaga. Oraz pilnowanie, aby chalupy nie zagracic. W kazdym razie mnie pomga ;-) Nie, zeby w domu byl porzadek, ale sie przynajmniej o nic nie potykam.
    • jutka1 Rozregulowanie czyli psyche-fizycznosc 06.07.08, 08:41
      Najzupelniej powaznie, potwierdzam jako prawde objawiona polaczenie fizycznosci
      i psyche. Wplyw stresow na organizm. Te rzeczy.
      Rozregulowalam sie, plain and simple. Kadlubek nie dziala tak jak trzeba.
      Symptomy? Pszebardzo.
      Spie i nie spie o dziwnych porach. Wczoraj poszlam na sjeste kolo 19:00, budzik
      nastawilam na 20:30. Obudzilam sie po polnocy. Jak o 3:30 zadzwonilam do Denise,
      to malo nie spadla z kanapy. Ale po moich opowiesciach o paryskiej sadze i
      czarnej serii (zaznaczam: ze smiechem) stwierdzila, ze i tak cud ze sie nie
      rozlecialam na drobne kawalki.
      Nastepny symptom to kompletny brak apetytu, przerywany co 4-5 dni glodem na
      rzeczy typu schabowy z kapusta czy bulka z salcesonem. Wmuszam w siebie ryby i
      warzywa, ale wmuszam, bo organizm nie chce.
      Codziennie rano pije supradyn z magnezem, bo mozg mowi, ze jakies witaminy trza
      jednak miec.
      Nastepny symptom to ciagle zakatarzenie i ogolne poczucie slabosci i fizycznej
      niemocy. Jade na adrenalinie.
      Ze o innych rozregulowaniach nie wspomne.
      Jednym slowem, musze sie uladzic. Nie ma sr. po krzakach, trza cos z tym zrobic,
      bo bedzie niedobrze.
      • chris-joe Re: Rozregulowanie czyli psyche-fizycznosc 06.07.08, 09:34
        No, to zywia i bronia, bo u mnie podobnie. Donosilem, ze w srodku przeprowadzki
        sie zgrypilem; przez kolejne dwa tygodnie ledwo co zarlem, sen przerywany- i te
        sny o pierogach!

        Na ten lykend mialem chalupe ladzic, ale ze wreszcie ostatnie pudlo
        rozpakowalismy, to ja juz leje, i dzis od wieczora nic tylko piwo and benson &
        hedges. Braz wypalil steki, to na sile to upchalem.

        Nic mi sie nie chce, nawet spac i zrec.
        Blah!
        Ale w klozecie wszystko wreszcie gra i buczy, czyli dobra nasza! :))
        • jutka1 Re: Rozregulowanie czyli psyche-fizycznosc 06.07.08, 09:40
          No to wiesz, o czym gadam. Jedna roznica, ze ja w ciagu miesiaca mam dzis
          trzecia i pol przeprowadzke (to "pol" to wczorajsze pakowanie w okropnym
          pierwszym mieszkaniu). Plus wszystkie inne przygody paryskie. :-/
          Matkobosko, ulozyc sie juz po klozetach... ;-)
          • chris-joe Re: Rozregulowanie czyli psyche-fizycznosc 06.07.08, 09:50
            Szacuneczek pelen, pani kierowniczko, bo ja te tymczasowki z walizek swietnie
            rozumiem i wspolczucia jestem pelniejszy, niz pelen. Jak sie przeprowadzac, to
            raz a dobrze, a nie ciurkiem, jak -za przeproszeniem, pani magister- w klozecie.

            Ja rozumiem, bylem, widzialem, ani'm dyzio, ni'm bachor.

            Takze fluidy tylko moglbym oferowac, gdybym mial, ale ze nie mam, to raczej
            zasysam, nim ty zassiesz. Kto pierwszy, ten lepszy, zlotko, tu idzie o przezycie.

            Achtung: Sssssam!!!! :)))
            • jutka1 Re: Rozregulowanie czyli psyche-fizycznosc 06.07.08, 09:58
              Swintuch ;-))))))))))))))))))))))))
        • jutka1 A w ogole... 06.07.08, 09:49
          ... to idz juz spac :-)))
          • chris-joe Re: A w ogole... 06.07.08, 09:57
            Zara zara, daj skonczyc naczynie. Juz ostatnie, w lodowce sama szynka :)
            • jutka1 Re: A w ogole... 06.07.08, 09:59
              Co pijesz? :-D
              • chris-joe Re: A w ogole... 06.07.08, 10:14
                Wlasnie skonczylem Bitburgera (z Boucherville), szynki nie tkne wiec bende sie
                zbieral...
                • jutka1 Re: A w ogole... 06.07.08, 10:16
                  To spij dobrze, BratSister. :-)
                  Przede mna pakowanie...
                  • chris-joe Re: A w ogole... 06.07.08, 10:31
                    Uojezu (to z brazylijska), lachez pas! :)
                    Boa noite, uma otra vez.
                    • chris-joe Re: A w ogole... 06.07.08, 10:35
                      i.e. dia... :) ciao
                      • jutka1 Re: A w ogole... 06.07.08, 10:39
                        To, ze pan z tabacu jest przekonany, zem Brazylianka, to jeszcze nie daje Ci
                        upowaznienia, zeby do mnie w nieznanych jeszykach swinstwa gadac. ;-)))))))))))
    • jutka1 Security-shmoority, czyli cuda 07.07.08, 06:28
      Jestem jak wiadomo nietechniczna, ale jakis tam rozumek mam, tyle ze on ten
      rozumek czasem nie obejmuje, nawet sie pytuniasto owijajac wokol tematu.
      Otoz, i donc.
      Na uajfaju zlapalam dostep do netu, z lewego dolnego rogu lozka (tylko :-D).
      Siec nazywa sie tak samo (minus jedna litera, ale wymawiane identycznie) jak moj
      sp. przyjaciel malarz, z ktorym grywalam w pingponga co week-end. Siec jest
      "security-enabled" czyli trzeba dac haslo, zeby wejsc.
      A ja na niej siedze, even as we speak.
      Cuda?
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Security-shmoority, czyli cuda 07.07.08, 07:27
        Cuda chyba nie ale na pewno przestepstwo popelnione przez Ciebie.
        Musze Cie zmartwic ale podlaczenie sie do kogos sieci bez powolenia jest
        karalne, i to srogo ;)
        • jutka1 Re: Security-shmoority, czyli cuda 07.07.08, 08:46
          Karalne jest wtedy, jesli sie whakuje i zagladam do danych. To po pierwsze. Po
          drugie wpuscilo mnie jakims cudem, a jak maja jakas dziure to nie moja wina.
          Po trzecie, samo korzystanie z fal jest moze nieetyczne (bede musiala jakos
          sobie z tym poradzic w swoim sumieniu), ale karalne nie jest.
          Nie irytuj mnie Kielbiu.
          Jedyny kontakt ze swiatem mi chcesz obrzydzic. :-(((((((((
          • jutka1 Re: Security-shmoority, czyli cuda 07.07.08, 15:13
            Juz nie musze miec wyrzutow na sumieniu, bo zmienili ten network z secured na
            otwarty. O. ;-P
    • jutka1 Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 14.09.08, 20:35
      No to tak.
      Firma, ktora niby jest taka boska i jedyna na świecie ma moje perfumy okazała
      się firmą Krzak. Made in USA Firma Krzak, żeby nie było.
      No to jutro wstrzymuję transakcję. Nie ma srania po krzakach, jak mawia
      kumpelka. Albo - jak mawia kumpel - nie będzie mi kot kur pod płotem pierd...

      Szukając dziś na necie przypomnialo mi się, że markę perfum wykupił Procter and
      Gamble, po czym zdałam sobie sprawę - a raczej doktor Alzheimer oddał - że
      przecież mój kumpel był tam do niedawna jakimś dyrechturem. No to zadzwoniłam, i
      mówię "HELP!!!!".
      No to on jutro wyśle maila do szefowej sprzedaży P&G, powie o co chodzi, że baba
      (czyli ja) zdesperowana, i jak mogli mi to zrobić, i że kupuję na pniu każdą ilość.
      Ciekawe, czy na tzw. zachodzie znajomości i koneksje też podziałają. Dam znać. :-D

      Potencjalna prawda objawiona :-))))
      • iwannabesedated Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 16.09.08, 13:25
        Pytun, usiłowali Cię naciąć??? Daj odpór!!!
        Jeśli zaś chodzi o Rochas (bo o to chyba chodzi) to tak, Amerykanie
        mieli ten niewątpliwie cudowny pomysł aby markę (nie tylko perfum
        zresztą) wykupić, a potem cały dom mody (jeden ze starszych i
        znamienityszych) zamknąć, bo im dochodów nie przynosił. A każdy
        półprzeciętny półgłówek wie, że ŻADEN dom mody nie przynosi dochodów
        ale jest wizytówką marki pozowlającą potem przedawać markowe
        rajstopy i gacie.
        • jutka1 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 16.09.08, 21:13
          Hamerykan najsampierw zamknal, potem chcial naciac, a teraz udaje, ze transakcja
          jest w toku. Ehem, w toku my ass. Juz nie jest w toku.

          Procter Gamble Europe nie odpowiedzial, a moze moj kumpel jeszcze nie przekazal
          maila.
          Niby nic. Ale czuje sie, jakby kto mi odcial reke albo noge. MOJ ZAPACH.
          Kurdebalans. Oddajcie mi moj zapach!
          • maria421 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 16.09.08, 22:29
            Widze, Jutka, ze jestes bardziej przywiazana do wlasnych perfum niz do wlasnego
            nicka:)
            • jutka1 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 08:22
              Używałam ich 20+ lat. A nicka tylko 5 :-)))
              • maria421 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 09:33
                jutka1 napisała:

                > Używałam ich 20+ lat. A nicka tylko 5 :-)))
                >
                To najwyzszy czas zmienic:)

                Nick tez bedziesz mogla za 15 lat zmienic:)
                • jutka1 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 10:34
                  Jeszcze mi zostaja aukcje na eBayu... :-)))
                  (no, ale 150 eurosow za flaszke to juz placic nie bede, bez przesady)
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 10:46
                    Amerykanie wykupili i zamkneli? Ozesz w morde, czyzby to byl powod dla ktorego
                    mojego zapachu tez nie moge dostac?
                    Cholera. Ide wywachac butelke po perfumach.

                    Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
                    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
                    Australia-uzyteczne linki
                    • jutka1 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 10:50
                      A ja juz nawet butelki nie mam... :-((((((
                      • iwannabesedated Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 13:59
                        A może to nie Amerykanin??? Bo ten co naciął dziewcząt jak róż w
                        kraju sosny, to Portugalczyk był. No ale to się mogło przenieść.
                        Obecnie czytałam jak to Amerykanie ogólnie się wzięli na nacinanie,
                        drukując masy papiru które ludziom wciskają za pieniądze, tuszując
                        fatalne wyniki gospodarcze fałszowaniem wskaźników. Kto by
                        pomyślał???
                        • jutka1 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 19:12
                          A może rzeczywiście nie Hamerykanin, kto to wie.
                          A te papierki to jaki kolor? Zielony?
                          • iwannabesedated Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 19:44
                            Zielony w rzeczy samej.
                            I to koleny przykład, gdy coś wygląda z wierzchu jak coś, lecz jest
                            już w istocie czymś zupełnie innym.
                            • jutka1 Re: Ofiara transakcji netowych i .... Eureka 17.09.08, 20:06
                              W rzeczy samej, kochanieńka, w rzeczy samej...
    • jutka1 Jurika 01.12.08, 09:35
      Co to jest: mała przestrzeń z setką(-kami) ludzi dzień w dzień, odkurzana na
      łapu-capu raz na ruski rok, z której wyjść nie można albo nie wypada, i gdzie
      alergik ma jak Piekarski na mękach?

      Kilka odpowiedzi prawidłowych:
      a) samolot
      b) kino
      c) teatr
      d) sala koncertowa

      Odp. b, c i d daje się przeżyć, bo dwie godziny.

      Odp. a: loty dłuższe niż 2 godziny, tak jak przerabiałam i w październiku, i w
      zeszłym tygodniu, to dla mnie koszmar.

      Wyjście z sytuacji i prawda objawiona: tabletka antyalergiczna zapodana przed
      wejściem do samolotu. I nie ma totamto. :-)
      • ewa553 Pytanie: 01.12.08, 10:13
        a na co jestes uczulona? Na ludzi, na kurz, na dlugie siedzenie?
        Czy sa tabletki odczulajace na dlugie siedzenie? Ciekawe...
        • jutka1 Re: Pytanie: 01.12.08, 10:16
          Jestem uczulona na roztocza, czyli na kurz.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Pytanie: 01.12.08, 13:22
            Znam ten bol i zyje na prochach juz ze 13 lat aby zyc ;)
            • jutka1 Re: Pytanie: 01.12.08, 17:27
              Czyli z prochami da się :-))))))
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Pytanie: 01.12.08, 20:08
                Oczywista ale antyalergiczne maja to do siebie ze nalezy brac jakis czas aby byl
                efekt.
              • go.ga Re: Pytanie: 01.12.08, 23:04
                jutka1 napisała:

                > Czyli z prochami da się :-))))))
                >
                Nie zawsze prochy wystarcza. Moje niedawne spotkanie bliskiego stopnia z kotem skonczylo sie na ostrym dyzurze ;(((
                • jutka1 Re: Pytanie: 02.12.08, 07:30
                  Oj, Goga, bidulu :-(
    • ewa553 Re: Prawdy objawione, Czesc Ktoras-z-Kolei 01.12.08, 16:55
      oj, to faktycznie musi byc meczace, takie uczulenie. U mojej
      kolezanki z pracy to wykryto i pamietam ze swoje mieszkanie na nowo
      z tego powodu meblowala, urzadzala. Nawet specjalny rodzaj materacy
      musiala kupic.
      • jutka1 Re: Prawdy objawione, Czesc Ktoras-z-Kolei 01.12.08, 17:41
        Pisałam w czerwcu/lipcu o moim odkryciu, że mam alergię na roztocza - i na koty,
        jak sie okazało, więc tym bardziej POS ma ekstra zadanie odkurzania i
        czyszczenia kocich kłaków.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Prawdy objawione, Czesc Ktoras-z-Kolei 01.12.08, 20:10
          Wisz ze mam tez na koty a znosilam byc u Ciebie. U Ewy tez...to dzieki prochom.
    • jutka1 Apdejt 07.12.08, 15:29
      Zawiadamiam uprzejmie (nawiązując do powodu zalożenia wątku), że ciągle nie mam
      lupieżu :-)))))))) hehehehehehehehe ;-))))))))
Pełna wersja