iwannabesedated 22.06.08, 15:36 Czyli dalsze losy Stokrotkowej monety. Rzecz dzieje się w winnicy gdzieś na południu. Zamieszkiwanej przez grupę upierdliwych staruszek. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
iwannabesedated Dramatis Personae 22.06.08, 15:39 Członkinie Kółka (Stare Ciotki) Boua Wasza Stokrotka Jola-Mów-Mi-Moher Eliza od Krzaków Holenderka Wrzeszczący Kot Bad Boy Kameleon KrysiaJasia Belzebubia Jakiekolwiek podobieństwo do osób żywych lub martwych jest oczywiście zamierzone. Uprasza się także o zgłaszanie pozostałych Ciotek wraz z oficjalnym pseudo, bo jak wiadomo grasuje tutaj Niemiec, niejaki Alzheimer i kradnie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Akcja 22.06.08, 15:43 Był czerwiec i do winnicy Starych Ciotek zawitała właśnie zima. Zima to w winnicy spokojny okres. Nie trzeba nadzorować zbiorów, sztorcując witkami oporne chłopstwo. Nie trzeba pilnować jurnych dziewoj i urodziwych młodzieńców aby wygniatali wino zamiast – siebie nawzajem. Można spokojnie o poranku obejść włości nogami lub objechać na rowerze lub konno. Można podziwiać wschody i/lub zachody słońca. Grać w szachy, pustoszyć zasoby piwniczki, palić cygara i faje, a wieczorem zasiadać przy kominku snując wspominki, opowieści i kłócąc się dla rozrywki w pomiędzy. Jest taki właśnie kominkowy wieczór i Stokrotka zakończyła swoją opowieść o monecie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Akcja cd. 22.06.08, 15:45 - I juz?... Kuniec? Nie bedzie juz o bankach? – wygramolił się spomiędzy poduchy i kota Boua rozczarowany bo takie zakończenie w przaśnym wagonie PKP wydało mu się całkowicie odarte z szarmu, o przygodach wzburzonych południowych mórz nie wspominając. – To jakbyś powiedziała, że Jaś wcale nie kochał Małgosi tylko ją wyruchał w krzakach – i tutaj umilkł nagle palnięty w czoło lagą przez Elizę od Krzaka, której zaraz potem wypłaciła liścia KrysiaJasia, a Jola plaskacza. Niestety, szczególna drażliwość Ciotek na punkcie imion własnych plus upośledzenie słuchowo kojarzeniowe równało się częściej niż nie gorszącym scenom jak wyżej. - A co z bankami? Myślisz że banki hobzdnęły mi monetę??? – ożywiła się Stokrotka. Stokrotka bowiem była dumną dziedziczką po mieczu i kądzieli wielkiej nienawiści do srutur wszelakich, a już całkowicie osobistą animozję żywiła do banków. Dlatego też, to Stokrotka właśnie została uroczyście mianowana hersztem ciotkowej grupy Sztryk’em dokonującej regularnych napadów na banki (w tym banki danych) w domenie Szarego. - Monete w woulcie ma SrutuBank. Dlatego takie hopsztosy Ci urzadzal. Trzecie oko mi sie otworzylo, kur... ja pierd.... – wystękał trzymając się za obolały płat czołowy Boua. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Akcja cd. 22.06.08, 16:57 100Krocie, kocham Cię. Bynajmniej aseksualnie. :-))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Akcja cd. 22.06.08, 20:01 Dzięki Pytoniem. Muszę dodać iż sztukę pisania poezji dnia codziennego tylko nieudacznie małpuję po Tobie. No i trochę też od Luizy, zwłaszcza kawałki o kominku, szachach i orzechach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Akcja cd. 22.06.08, 20:49 Pytun siem zarumienił, zwinął się w spiralę, i w kącie zaczął kuństatować. Boua czyli Pytun ma kilka skaz genetycznych. Po primo, jest niespodziewanym skrzyżowaniem pytona z kobrą. Po drugie, część pytonowa mu nie wychodzi, bo ma za słabe mięśnie i nie potrafi się owinąć i kogoś zadusić, ani nawet być pytunem-bluszczem. Zresztą część kobrzasta też nie wychodzi, czyli dupa-czapa, Boua jest genetycznym nieudacznikiem. I też sobie myśli Boua, jak tu żyć w takiej komunie. Winnica OK, ale kiedy będzie to wino? Tłok jest. Pytun ma też skazę genetyczną polegającą na rozdwojeniu Jasia. Część Pytuna chce być z ludźmi, a część chce samonikowania. No nic, w poniedziałki, środy i piątki Boua będzie się owijać wokół własnej osi na osobności, a resztę czasu będzie w komunie, której oczywiście kij w oko. :-)))))))))) Reszta scenariusza się pisze w trzecim oku. :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Akcja cd. 23.06.08, 12:53 E tam, Pytuniem, zaraz nieudacznikiem. Wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju się jest. A nie tam zaraz... Skazy, szmazy. Zresztą to się dzieje w przyszłości, wszystkie mamy co najmniej 80 lat, ponadto posiadłość duża i rozległa jest umożliwiając każdemu mieszkanie w oddzielnym bungalowie gdzie może się do woli owijać i przewijać każąc sobie jedynie wino, wyrafinowane przekąski, tytoń oraz ręcznie mereżkowane ręczniki i sztrykowany papier toaletowy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: :))))))) 23.06.08, 16:22 no to jeszcze to youtube.com/watch?v=zqfFrCUrEbY DON'T WRITE ME OFF COS I'M 90!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Akcja cd. 23.06.08, 21:41 O kur... stęknął Boua, ja pier... Bo płat czołowy zaczął boleć od tego ciągłego walenia. Czy wieloryba. Poskrobał się Boua ogonem po trzecim oku, zamyślił, i nagle jak nie wrzaśnie!: "QRV! Co one mi tu wyskakują z mereżkami, sztrykowaniami i innymi?!?! - przecież Boua odnóży ani odręczy nie posiada, jedynie się umie pacnąć ogonem w trzecie oko czyli płat czołowy! Odjebało tym babom na stare lata, czycuś?". I odpełznął Boua w stronę bungalowu Stokrotki w celu urządzenia karczemnej awantury połączonej z tupaniem ogonem i ogólnym strzeleniem FOCHA. KJAP. Niestety, Stokrotka pod osłoną nocy jako ten nieznany sprawca oddawała się bzykaniu Jasia od Małgosi, Małgosia zajmowała się koniuszym, zaś Holenderka żłopala młode wino prosto z beczki, patrząc z wyrzutem na Bouę i mamrocząc cos w stylu "to wszystko twoja wina Bouowniczko, gdybyś mnie wtedy w Paryżu nie rozpiła..." KJAP! Wściekle pomyślała Boua, co za sodomia z gomorią i ogólny syf. Zaraz od tego łupieżu dostane na nowo, po 40 latach. Odpełzam do karczmy, w ogonie z gadupy mam taką komunę. Cygara mi wypaliły, wino jeszcze za młode, a one mi tu służbę i postaci mityczne bzykają, Belzebubia pojechała na wschód, reszta siedzi po kątach i nic nie gada... kjap... I nic nie ma do jedzenia, nawet moherowa nic dziś nie ugotowała, a pan od sprzątania na strajku. Rzeźnia, po prostu rzeźnia. Jak Boua pomyslała, tak i uczyniła, podpełzła do wiejskiej karczmy, wpełzła na stołek przy barze, owinęła się wokół własnej osi, patrzy... jej zdumionemu trzeciemu oku ukazał się nowy barman... ach.... - Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Akcja cd. 25.06.08, 14:01 ...i tak się Boua rozjątrzył tym syfem, łupieżem, oraz rzeźnią a tyż i rozrzewnił barmanem iż nadużył napitków odrobinę. I barmana, całkiem poważnie nadużył, że aż musiano go odesłać w celu regeneracji nadwątlonych sił. Trafiony, zborsuczony - mruczał pod nosem pełznąc w ogólnym kierunku pieleszy domowych Boua. - Znowu będzie dym, bo limit borsuczenia przekroczony - zasromał się i poskrobał wyfrenczowanym paznokciem w inkryminowany płat. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Akcja cd. 26.06.08, 00:14 ... Boua, zmęczony i utrudzony nieplanowanym borsuczeniem, dopełznął z trudem na plantację, i podrapawszwszy się w trzecie oko ogonem WRESZCIE pomyślał. O KJAP, limity przekroczone, błędy popełnione. Podpełznął więc pod ścianę, nałożył chybcikiem gaztową czapeczkę, i już już miał się sam rozstrzelać, kiedy usłyszał Ciotki. I tłum ciągnący za nimi do SritiBanku. Wypełznął więc Boua ze swej bańki, i przepełznął do innej. Stąd też powiedzenie "z innej bańki". Po czym owinęła się Boua wokół własnej osi, westchnęła, i refleksyjnie poszła spać Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mereżki sie nie sztrykuje, tylko haftuje 23.06.08, 03:13 ..ale rozumiem ze ciotkom nie wypada haftowac na watku, fi donc (mimo ze oprozniaja piwniczki hurtem, szczegolnie te zawierajace sfermentowany plyn z winogron odmiany shiraz). Przerzucanie kompostu wplywa na wyrobienie bicepsow, deltoidow i miesni wzdluznych kregoslupa oraz szarych komorek. Polceam te aktywnosc na czas zimowego zastoju w winnicy. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Mereżki sie nie sztrykuje, tylko haftuje 23.06.08, 13:00 Miało być "sztrykownia, mereżki i blamażu" ale gazeta ograniczył miejsce i przecinek się nie zmieścił :(((( Wracając do mereżki, to owszem, nawet podjęto takie próby ale jedna ciotka się pokłuła w palce, druga sobie mereżkowaną serwetkę przyszyła do kiecki a trzecia nieopatrznie z rozpędu wyhaftowała słowo "chuj" - więc mereżkę zostawiono zwinnym smukłym rączkom damskiej obsługi, a samemu zajęto się rolowaniem cygar, otwieraniem butelek wina a dla utrzymania kondycji uzupełnianiem warstwy trawy na dachu, spacerowaniem kotów oraz psów i planowaniu oraz realizacji śmiałych i brawurowych napaści na banki i urzędy. Odpowiedz Link
maria421 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 23.06.08, 16:48 Stare ciotki sa, stare koronki sa, a gdzie arszenik w tej opowiesci? Odpowiedz Link
jutka1 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 23.06.08, 21:42 Arszenik też będzie, a Ty mi tu do kuchni, krna, bo głód w obozie! ;-)))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 23.06.08, 22:22 jutka1 napisała: > Arszenik też będzie, a Ty mi tu do kuchni, krna, bo głód w obozie! ;-)))))) > Zanim sie do kuchni udam prosze o instrukcje czy arszenik mam dopiero do digestif podac? Odpowiedz Link
jutka1 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 23.06.08, 23:03 A kysz czytac na nowo! Arszenik wizytujacym facetom. Nio. ;-))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 16:48 jutka1 napisała: > A kysz czytac na nowo! > Arszenik wizytujacym facetom. Nio. > ;-))))) Ale kiedy, Jutka, kiedy? Przed czy po? Odpowiedz Link
jutka1 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 16:54 Po, po ;-)))))))))))))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 16:56 jutka1 napisała: > Po, po ;-)))))))))))))))) Ciotki - modliszki? ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 16:59 A Wy tylko o dupczeniu. Bof :\ Odpowiedz Link
jutka1 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 17:05 Alez 100Krocie, chodzilo oczywiscie, ze po posilku, czyli z digestivami podajemy arszenik. ;-))) Boffff. ;-)))))) Odpowiedz Link
maria421 A propos "po" 24.06.08, 18:17 Telefonistki mawialy: "Trzy minuty minely, prosze konczyc" Lekarki: "Nastepny prosze" Zolnierki : "Spocznij. Odmaszerowac!" Odpowiedz Link
maria421 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 17:09 iwannabesedated napisała: > A Wy tylko o dupczeniu. Bof :\ Moi? Jamais! Ja sie z braku talentu do sztykowania i haftowania chemia kuchenna zajmuje:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 17:18 Przecież na wątku obok doszłyśmy już do wniosku iż beztalencie nie powinno być dla nikogo żadnym ograniczeniem. Dlatego w winnicy się z upodobaniem śpiewa fałszując, tańczy myląc kroki, maluje bohomazy, pisze grafomaństwa, gra na instrumentach waląc sąsiady i tak dalej i tak dalej. Odpowiedz Link
maria421 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 18:09 iwannabesedated napisała: > Przecież na wątku obok doszłyśmy już do wniosku iż beztalencie nie powinno być > dla nikogo żadnym ograniczeniem. Ale ja oprocz braku talentu mam jeszcze brak checi do robotek. Nie mogem i nie chcem:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Akcja cd. 24.06.08, 13:58 - Madre de Dios!!!!Wiedziałam!!! – wrzasnęła rozjątrzona do białości Stokrotka - Dziurkacze więc w dłoń piracka załogo i szykować się do abordażu!!! – wykrzykując zerwała się i wypadła na podwórzec łopocząc pledem jak wojennym proporcem - Już zbiera się nasza armada, już rozwarcholona zapijaczona załoga stawia się do pionu, już toczą na pokłady beki wina i armatnie kule, a żagle niecierpliwie łopoczą pośpiesznie będąc szyte grubymi nićmi... Drżyj i rżyj przegniła Sruturo, bo zaraz nasza bańka rozwali twoją ohydną bańkę uwalniając moją monetę, kupy skarpet nie od pary, zęby hidalgów, wisiory, pióra, twórcze weny i w ogóle!!!! – darła się latając po dziedzińcu i strasząc oszołomione nietoperze, ćmy, ropuchy oraz obsługę domową, aż reszta ciotek nie zgłuszyła jej i nie upchała do wora jak susła na procesie Alicji w Krainie czarów. Niemniej już następnego dnia po (no powiedzmy, posiłek miał miejsce koło południa) śniadaniu wszystkie Ciotki z namaszczeniem zasiadły do planowania kolejnego wypadu na terytorium Szarego tym razem na celu mając obszerne woulty Srutubanku. Ciotki były bardzo przejęte własną zuchwałością, pełne nadętej powagi lecz jednak pączkując jakimś świerzbiącym wewnętrznym chichotem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Akcja cd. 24.06.08, 17:21 Tylko Holenderka, w dupie powagę i zadęcie mając z niecierpliwości przytupywała nogami w rytm sączącego się z patefonu ukochanego flamenco. Holenderka bowiem była flamenco wielką miłośniczką i w przypływie ułańskiej fantazji wykonywała często ogniste sevillanas – niestety czasem w całkiem nieodpowiednich do tego miejscach, na przykład raz w kadzi z winogronami, raz w woulcie grabionego banku a raz na bufecie z którego się spierdoliła wraz z kryształową zastawą w lawinie zmarnowanych przekąsek (a wtedy były włąśnie świeżutkie ogonki raków w sosie koperkowym dostarczone przez zaprzyjaźnionych kapitanów Żeglugi Środlądowej, którym w drodze absolutnego wyjątku nie dodano do digestivów ani grama arszeniku, ba, nawet nie zborsuczono). Odpowiedz Link
maria421 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 22:32 A moze by tak przechrzcic Forum P2 na Forum "Starych Ciotek Kolko Sztrykowania Merezki i Blamazu" ? Bardziej by oddawalo charakter forum:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: StarychCiotek Kółko Sztrykowania Mereżki i Bl 24.06.08, 23:01 Nienienie. To dopiero za 30-40 lat. Odpowiedz Link
morsa torebkom bezlep 25.06.08, 09:41 Ktore ciotki to tak torepkom walom? A moze to czlonkinie innego kolka? www.youtube.com/watch?v=PeR1BlkjTVA&feature=related Odpowiedz Link
morsa Re: torebkom bezlep 25.06.08, 09:46 A tutaj ostatnie doniesienia z dzialalnosci kolka staruszek. Ktora sie rozpoznaje? www.youtube.com/watch?v=JUOtVjK-egM Odpowiedz Link
go.ga Re: torebkom bezlep 25.06.08, 11:48 A mi sie przypomnialo: nl.youtube.com/watch?v=OFiN7Zsz2zM&feature=related Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: torebkom bezlep i zszywacze w dłoń! 25.06.08, 13:07 Moim zdaniem tebest. Crimson Permanentni Assurance! nl.youtube.com/watch?v=KX61PUZ3xkI Odpowiedz Link
iwannabesedated Akcja cd. 25.06.08, 13:41 Rychło więc sporządziły śmiały lecz realistyczny plan, który jak się potem okaże na chuj się zdał, rozdzieliły zadania i wyznaczyły tak zwany Di-dej. Nie później niż dwie doby później wszystkie Ciotki w pełnym rynsztunku bojowym (Jola z beretem, reszta z lagami) pomknęły jak burza i wkrótce wkroczyły na terytorium Szare. Otrząsnąwszy się z obrzydzeniem, ruszyły wprost do centrum Srutopolis by zasięgać języka od przydrożnych przechodniów. I już niedługo popierdują Ciotki ławą, główną arterią metropolis Srutopolis zasiegając języka u pomykających pod murami przygarbionych ludzi, głośno pytając, gdzie kurwa Srutubank bo idziemy tam opierdolić woulty i zaczęło się dziać coś co do tej pory nie miało miejsca. Mianowicie, ludziska pokręcone o kosych spojrzeniach, nie tylko zaczęli udzielać informacji gdzie, ale też od siebie dodawać jak, którędy, gdzie woulty, jak strażników ogłupić, gdzie wejść, a jeden nawet kod do wejścia podał, inny swoją kartę wstępu, a trzeci nic nie dał tylko pokazał dupę (bo tam miał wytatuowany kod do woultu). I w ogóle zaczęli prostować się jakoś, a ten i ów najpierw chyłkiem boczkiem, potem coraz bardziej wprost i enfas zaczął za Ciotkami iść i już jeden pod nosem bąknął Pierdolić Srutubank, to już zaraz inny powiedział na głos a dwóch wzniosło okrzyk. Ciotki skonfundowały się nieco, ale zaraz naprostowały. Szary uwielbia kofundacje, skrupuły, wątpy i wapory, w tym się lubuje i rozrasta, więc Ciotki zaraz się w sobie zwarły jak zwieracz i hajda do przodu na czele wiwatującej już całkiem głośno i coraz głośniej tłuszczy i już walą samym środkiem głównej arterii metropolis Srutopolis, a z pobocznych ulic i zaułków dołączają inni, już z wielkich wieżowców nagle porzuciwszy (horrendum!) stanowiska pracy bez stosownego pliku formularzy, zaświadczeń i zezwoleń, dołączają inni, i idą, idą. Ciotki ławą a z przodu, z tyłu i obok wali tłum i okrzyki wznosi, aż tak rozjątrzyli Belzebubię iż pod nosem zaczeła sobie nucić Marsyliankę… Odpowiedz Link
iwannabesedated Akcja cd. 01.07.08, 22:03 Allons enfants de la Patrie… (zanuciła rozjątrzona tłuszczą Belzebubia)lecz jakaś dziwna akustyka to sprawiła że zabrzmiało całkiem głośno, i Boua się nie mógł opanować i zaryczał na fula …Le jour de gloire est arrivé…aż Joli beret spadł z głowy na ulicę. No to już nie było wyboru, wszyscy to wszyscy babcia, ehem, ciotka też, więc już wszystkie ciotki z wybałuszonymi gałami basują…Contre nous de la tyranie…i ten dźwięk potężnieje i wibruje, i huczy… A huk ten niesie się i jest słyszany we wszystkich sąsiednich bańkach. A nawet w bazie Zielonych. I doszło by do bógwie jakiej katastrofy gdyby nie zainterweniował Zielony wysyłając w pierdolocie Wiz-z-Oz, by Ciotki otrzeźwił i im przemówił do rozsądku. - Stare głupie prukwy, czyście już całkiem ochujały? – zjechał na dzień dobry ciotki Wiz i zgarnął je do pierdolotu dając na wejście Belzebubii fangę w nos a reszcie po szczutku w czoło – Co wy wyrabiacie z tym zidiociałym tłumem??? Chcecie doprowadzić do rewolty? I co wtedy? Przecież to motłoch nędzny i tchórzliwy, inaczej by tutaj nie trafił. Musi mieć kogoś, żeby ich nękał, żeby im zrobił plan i kazał wykonać, żeby potem stał jak kat i pilnował, żeby sporządził system kar i nagród, zapełnił im każdy dzień i każdą minutę tego dnia – inaczej natychmiast popadną w nałogi, zaczną się mordować, okradać i gwałcić, przestaną sprzątać, myć się i zaczną srać w publicznych miejscach lub wprost pod siebie. Część się wymorduje, a reszta udusi własnymi śmieciami i szitem. Dobrze o tym wiecie, bo już było to przerabiane nie raz. Chcecie tu zostać i ich pilnować? Szczęścia życzę. Tylko kto będzie wtedy nadzorował winnice, tańczył flamenco, robił ostrygi Rockefeller i borsuczył męską obsługę? Bo Wy, obiecuję Wam, nie będziecie już na to mieć ani minuty czasu – z furią zakończył swoje, nie pozbawione niestety słuszności, parlando Wiz i wsadził sobie gazmaskę na głowę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Akcja cd. 12.07.08, 07:58 Zawstydzone ciotki wsadziły natentychmiast mordy w beczki po śledziach, i nastąpiła trzydniowa cisza dzienna cisza nocna. Tłuszcza w tym czasie zdążyła się nieco uspokoić, a ponieważ Wiz-z-Oz rozrzucił na nich krem Wolanda zwinięty Małgorzacie pod osłoną nocy, toteż i cały ten incydent zaczął z łopotem beretów odpływać w zapomnienie. Po dniach trzech ciotki obudziły się, wyjęły mordy z beczek po śledziach, popatrzyły po sobie w skupieniu i chorem zamruczaly: "Co dalej?...". Stokrotka zamyśliła się, odmyśliła się, po czym się z hukiem rozmyśliła. "Nienienie. Na Srutubank przyjdzie pora, teraz czas na zupełnie inną bańkę"... Po czym wzięła dewtroki, i oddaliła się, lekko kołysząc biodrami. A Ciotki pobiegły do kuchni, zobaczyć czy w lodówce jest wystarczająco szampana, żeby starczyło na śniadanie. c.d.n. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Akcja cd. 15.07.08, 11:50 Pajtonie to chyba nawet nie trzecie, tylko czwarte i piąte oko Ci się otworzyło:))) Apropos, to domiszcze gdzie się odbywały warsztaty - mogłoby służyć za ciotczyną rezydencję. Tyle miało zakamarków z kanapami i poduchami, werand, patio i wykuszów z hamakami i bujankami, tyle przytulnych kazamatów z kominkami, że mimo iż mieszkało tam 30 osób to było cicho, spokojnie i odludnie na pozór a jak się poszukało to się znalazło i rubasznych dowcipasów opowiadanie, i ciche gapienie w dal, i plotki przy kominku i z płonącymi uszami czynione zwierzenia. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Akcja cd. 15.07.08, 11:53 fajnie, szkoda ze mnie tam nie moglo byc.. czytalam ze stadnina koni w poblizu gdzie uczyc sie jezdzic mozna by bylo a to mnie sie marzy. Moze w nastepny rok Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Akcja cd. 15.07.08, 11:57 No nareszcie, jakieś życie się pojawiło na forum! W tym pensjonacie nawet mają dwa konie pod wierzch do wypożyczenia - instruktor też się pałętał. Tylko ta kuchnia do dupy, szfedzia. Ale pewnie można to sobie inaczej zorganizować. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Akcja cd. 26.07.08, 09:00 Boua otworzyła (trzecie) oko, ziewnęła leniwie, i mruknęła ponuro: "Kjap. Znów trza się rozpytunić i gdzieś popełznąć. A żeby to jasny pytun." Niechętnie odpełzła w stronę kuchni, gdzie jej zdumionemu (trzeciemu) oku ukazał się widok reszty ciotek bijących się o butelkę wody toaletowej marki Coty. Masumi tsunami czycuś. "Odyebło wam stare gropy? Przecież szampan jest w lodówce, a tsunami przecież na czarną godzinę! Dawać mi tu!" Stokrotka wyrwała tsunami i wrzasnęła: "To JEST czarna godzina! Odpytuń się Boua bo ci przypytunię, a sio". Boua wzruszyła ogonem. "A pijta co chceta, co mi do tego, ja mam u siebie zapasy. Jolka! Przestań iskać beret, tylko jakieś śniadanie zrób. Jajecznicę na kanadyjskim bekonie ze szczy-prem, i szampana nalej. Co za rozpasanie, pytuniakrew. Lenistwo i bezproduktywnosc, i pijaństwo perfumeryjne..." Ale Jolka udała, ze nie słyszy, zajęta czychaniem na butelkę tsunami, którą Stokrotka usiłowała schować pod biustonoszem. cdn Odpowiedz Link
jutka1 yyyyeeeellllooooowwwwww........ 29.07.08, 19:49 ...... pani ladna? Gdzie dalsza akcja? :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Akcja cd. 31.07.08, 11:12 Boua wobec tego postanowiła posiedzieć na tarasie coby stać się jeszcze bardziej rudą, wysuszoną i piegowatą. Wzięła więc poduch naręcze, książkę, cygaro i filiżankę esspresso z kropelką Mellow Wooda i zaczęła się już wygodnie rozmaszczać, gdy nagle... Jep! Na taras chlasnęła wielka mokra i żółta kupa gówna... I jep! Druga! "Co kurwa!!!" wyszeptała oniemiała Boua. "Jak to co? Czarna godzina!!!" odpowiedziały telepatycznie na nieme zapytanie Ciotki. c.d.n. Odpowiedz Link
iwannabesedated Czarna Godzina 31.07.08, 11:44 Czarną Godziną popularnie nazywa się zderzenie dwóch baniek. Raz na przykład bańka Ciotek się zderzyła z bańką Vivat Transylwania i na posesję wdarły się wampiry i zaczęły napastować robotników w winnicy, i też wypiły wino. Od czego dostały strasznej sraczki i sobie poszły. A raz nastąpiło zderzenie z bańką Zrzeszonych Chórów Męskich - co to się działo to lepiej nie opisywać, dość powiedzieć iż istniała groźba iż świat nie usłyszy już żadnego chorału gregoriańskiego gdyż zborsuczeni mnisi dostawali napadów uporczywych wzwodów co uniemożliwiało odpowiednie wydobycie głosu. Raz też nadciągnęła Burza znad znienawidzonego przez procuratora miasta Jeruszalaim, a raz w odległym kącie posesji wyrosła katedra Notre Dame i trzeba się było wiele natrudzić żeby ją spowrotem umieścić w bańce paryskiej. Tym razem jednak, było dużo, dużo gorzej. Nad Ciotkowym domostwem latał bowiem skrzecząc bardzo pokraczny i bardzo duży PTERODAKTYL. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czarna Godzina 31.07.08, 15:19 W tym przypadku, żadne z poprzednio zastosowanych rozwiązań nie wchodziło w grę. Sraczka mu widać niestraszna, bo ewidentnie już ją miał. Borsuczyć go nikt nie będzie bo niby jak? i czym? Zresztą, penisa to nawet niema, wiadomo przecież że pterodaktyl może i znosi jajka, ale z pewnością ich nie posiada. Inne stwory podstępnie nakłaniano na przykład do wsadzania mord w beki po ogórach, a burzę znad Jeruszalaim przepędzono śpiewem i tańcem. Przemieszczenie zaś Katedry było pracą grupową pospolitego ruszenia chyba wszystkich Wolnych Baniek, bo to przecież dobro kultur jest. Dokąd zaś odstawić pterodaktyla? Do tej pory zderzenia z bańkami prehistorycznymi nie zdarzały się... Prehistoria daleko dryfuje na obrzeżach Wolnych Klajstrów, od jednej bańki do drugiej daleko jak skurwysyn, a ściany mają mocne i grube... Więc ki fjute, pterodaktyl w dość epicentralnie położonej ciotkowej bańce??? Zastanawiały się Ciotki wszystkie razem i każda z osobna, usiłując dorwać się do buteleczki tsunami, gdy brutalnie dywagacje te przerwała kolejna seria żółtych sraczkowatych sraczek spadających kolejno na klematisy Holenderki, krzaki Luizy, i drób Joli. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czarna Godzina 31.07.08, 16:30 Boua owinela sie wokol wlasnej osi, i zaczela instensywnie przemysliwac. "Zara zara" szepnela do siebie "przeciez to nie ta banka. To jest banka z serialem Power Rangers Dino Grzmot, a ten tutaj Zolty Dino uciekl z serialu, i ze strachu co to bedzie dostal zoltej sraczki". "Yellow!!! Yellow!! Stare gropy!!" zakrzyknela triumfalnie Boua: "Dawac mi tu projektor i DVD!!". I zaprojektowaua Boua projektorem w niebo odpowiedni odcinek serialu Power Rangers, coby Pterodaktyl Zolty Srajacy Dino mogl trafic na powrot do serialowej banki, i tym samym skonczyla sie ta tutaj akurat sasrana ZLA GODZINA. Po czym wychlala Boua dwie butelki tsunami, a Ciotki pobiegly po szampana na dobra godzine. I po motocrotte do posprzatania kupy. c.d.n. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czarna Godzina 31.07.08, 16:55 Lecz ponieważ najpierw wypiły szampana, a do sprzątania chciały się zabrać potem, to potem nie było co sprzątać. Bo na żyznej ściółce z kupy wyrosły całym łanem ogromne kanie. Kanie jak wiadomo są pyszne. Panierowane z patelni. Czyteż z rusztu z masełkiem czosnkowym i grzanką oprószoną parmezanem.Kań zebrano całe kosze, i rychło w czas ponieważ zbliżał się akurat termin bankietu dla somerlierów z zaprzyjaźnionych baniek i Ciotki nie miały bladawca ani koncepcji jak by tu onych z klasą, niebanalnie i niedrogo ugościć. Kanie rozwiązały ten problem w sposób cudny - rozpali się węglem pod wielkimi rusztami w ogrodzie, i tam się będzie przyrządzać ogromniachne kapeluchy. W piecu na dziedzińcu upiecze dostarczone świeżo ostrygi - a la Rockefeller oczywiście. Do tego sałaty, sery, oliwki, i inne łot noty. I wino, wino, przede wszystkim wino. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czarna Godzina 31.07.08, 18:08 Mniam, zglodnialym glosem zaslinila sie Boua. Poprawila niedbale trzecie oko, poruszala biodrowo ogonem i odpelzla w strone strawy. I wina, biensjur, i wina... :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czarna Godzina 31.07.08, 21:52 I wszystko byłoby buzi-dupci pięknie. Tyle, że następnego dnia zniknęła Jola z beretem. A kolejnego Edka z korkami i z beretem. A potem wszystkie berety wszystkich Ciotek. Pół męskiej siły roboczej z winnicy. Część bek najprzedniejszego wina. Blady strach padł na Ciotki a zaraz potem wkurwienie. Bo bo co kurwa. Ten tego ten. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czarna Godzina 01.08.08, 00:12 Boua powrocila z konsumpcji w wioskowej gospodzie, pelzem, nie powiem, zygzakowatym - i zauwazyla znikniecia. O KJAP, pomyslala, zle sie dzieje w panstwie, ale kto by tam Panstwu zagladal pod koldre - wazne, ze zle sie dzieje UNOSZ. Nimo, bylo i nimo? Dozygzakowala sie Boua do stajni, stweirdzila brak stajennych. O KJAP. Brak byl rowniez: kań w postaci jakiejkolwiek, świeżej czy tez smażonej; ostryg w postaci jakiejkolwiek, ibid.; chleba, masla... OKJAP!!! Brak szampana na śniadanie! "No nie, no nie" zasępiła się Boua. Po czym się zhieniła i skojociła, i przetrzeźwiawszy nagle zauważyła resztki, walające się po kompaundzie, resztki wskazujące na ślady bytności Kolegów z innych baniek winniarzy i sommelierów. "Wszystko jasne. Pochlali się pod osłoną nocy, zborsuczyli w krzakach, i brakujące Ciotki z brakującą siłą roboczą wsiedli nie do tych baniek i odlecieli kifjutewiedokąd". "Jak szukać? Co robić?!?!" blady strach padł na Bouę, i popełzła kurcgalopkiem do swego bungalowu po "Autostopem przez galaktykę". A może "ZEn and the art of motorcycle maintenance". Zagłębiła się Boua w kartkowaniu i przypominaniu (sobie głównie). Po paru minutach Eureka! Czycuś. Wyjęła Boua z futer-ału Zaczarowanego KiFlete, i zaczęła grać. Na dźwięk ten Jolka, w bańce kifjutegdzie, uczepiła się go myślami, i siłom bereta zawróciła i oczom ciotek ukazała się powrotna karawela ze wszystkim: Jolką, Edką, beretami, bekami wina, stajennymi, i sommelierami zsomelionowanymi i zborsuczonymi na umór. Nawet parę ostryg się ostało, didonk. Z radości Ciotki zaczęły się borsuczyć, borsuki w lesie się zjeżyły, jeże wlazły na gąbki do mycia naczyń, a stajennym stanęło. Czyli wszystko wróciło do normy, rozpito wino, rozlano tsunami, i właściwa kolej wszech-rzeczy została przywrócona, uffff. cdn Odpowiedz Link
iwannabesedated wakacje 13.08.08, 13:42 Cały ten natłok zdarzeń ogólnie jednak był niezwykle męczący i Ciotki postanowiły sobie zafundować wakacje, czyli zajęcia indywidualne i w podgrupach. Jedne pojechały w góry, drugie do Paryża, trzecie zamówiły pierdolot żeby odwiedzić Wiza. Ktoś tam się wybrał na spływ rzeczny z połowem raków, ktoś tam do lasu a inny na plener malarski w bańce bohemskiej. W winnicy zapanował błogi spokój. Stokrotka przechadzała się w długich butach z fajką obchodząc włości na których ścieliło się bursztynowo ciepłe jesienne słońce. Cieszyła się już na kolację gdzie sporządzi sobie penne z mulami i parmezanem, i wypije całkiem sama butelkę wina bez potrzeby dzielenia z kimkolwiek. Nie musząc gadać, przepychać się i słuchać. Postanowiła przez cały miesiąc nie otworzyć do nikogo gęby. Na dodatek bańka Pisarzy, po radykalnej sanacji z osadu grafomaństwa zaczęła na nowo produkować znakomite powieści których skrzyneczkę właśnie dostarczył pocztolot. Tak sobie snuła leniwie plany Stokrokta, gdy nagle... Stanęła jak wryta, zdarła z siebie odzież i w samych butach, kapeluszu i z fajką pognała goło, rżąc jak koń poprzez całą winnicę, aż wpadła na dziedziniec, gdzie stała jeszcze wielka kadź z resztką moszczu, rzuciła się do tej kadzi i wytarzała się. Odpowiedz Link
jutka1 Re: wakacje 13.08.08, 23:55 Boua przefrunęła w swej wiejskiej bańce nad rancho, i pomyślała: "Kjap, ale pusto. A ta czego się tu obnaża? I odnóża?" Po czym wzięła pisaka i kawał tektury, i napisała: "C u gropy po urlopy", i wrzuciła tekturę do bungalowu 100K. I natychmiast jej bańka się sfrąknęła.... i nagle! Boua została przeniesiona do bańki finansowej, nieruchomościowej, upierdliwej, i zastygła w niemocy. "KJAP. Co robić co robić" - Odpowiedz Link