clairejoanna
23.09.03, 12:21
UWAGA WUJKU D., JEST TO TEMAT POWAZNY :-)
Nie moge sie pogodzic z tym, ze w Polsce nie ma dekomunyzacji.
Ogladalam ostatnio w kinie film pt. "Good Bye, Lenin". Jest to film o DDR. Sa
tam sceny z demonstracji opozycji, z upadtku muru. Film mi sie bardzo
spodobal, ale wyszlam z kina z lekkim smutkiem: U nas w Polsce nie mozna by
bylo pokazac takiego filmu. O opozycji, Solidarnosci ect. sie nie mowi,
powiem wiecej, mam poczucie, ze nie wypada o tym mowic. To przeciez bylo AZ
20 lat temu (stan wojenny w tym wypadku), kogo to dzisiaj opchodzi? Przeciez
to nic nie ma wspolnego z dzisiejszymi czasami.
Wyzalilam sie na ten temat dwom kolezankom z Berlina. Powiedzialam im, ze nie
moge przezyc tego, ze w Niemczech sie tak otwarcie mowi o nazizmie, ze ludzie
sie do tego przyznawaja nawet piedziesiat lat po wojnnie, a w Polsce jest to
juz przyszlosc po 12 latach po wyborach. Powiedzialy cos, co mi bardzo dalo
do myslenia: Przeciez w Niemczech 12 lat po Wojnnie sie ludzie nie czuli
winni, dopiero z 1968 roku przyszedl ten caly ruch proszenia o wybaczenie,
zastanowania sie nad swoja przeszloscia.
Myslalam o tym. W pewnym sensie mialy racje, kolezanki. Do ok. 1950 roku
odbudowalo sie Niemcy, no i ta cala historia z DDR oczywiscie. Potem
przyszedl czas konsumcji, das Wirtschaftswunder ect. Chcialo sie o wojnnie i
nazizmie zapomniec, na pewno gralo w tym tez sumienie role. Radykalnie
mowiac: Nie sami zabojcy krzykneli w 1968 roku, tylo ich dzieci.
Czy tak w tej chwili nie jest w Polsce? Ze jedni sie czuja winni, drudzy chca
o tym wreszcie zapomniec? Czy po prostu nie musimy poczekac, az troche czasu
minie, zeby jeszcze raz popatrzec z perspektywy na zdarzenia historyczne,
typu wiosna w `68, Szczecin, Gdansk, Stan Wojenny, 04 czerwca ect? Czy nam po
prostu nie jest tez potzebny taki `68?
Pozdrowienia,
Claire Joanna