maria421 02.07.08, 14:29 Ewakuuje sie do piwnicy. Tylko na troche bo o 16 mam jechac do miasta. Jezeli tam nie wyzione ducha i nie zmienie mojego stanu ze stalego w plynny, to sie odezwe wieczorkiem. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Re: Upal 02.07.08, 14:40 Tutaj tak bylo wczoraj. Dzis deszcz, burze, i ochlodzenie. Moze jutro do Was tez dotrze. Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 02.07.08, 20:44 Zbieraja sie chmury, w nocy maja przejsc nad nami potezne nawalnice. W domu przy odpowiednim wietrzeniu, opuszczonych zaluzjach i wlaczonych wentylatorach da sie wytrzymac. Odpowiedz Link
sabba Re: Upal 02.07.08, 21:33 mario co tam dom. wejdz sobie do autobusu w taki upal a zareczam ze poznasz nowe znaczenie slowa sauna:( Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 02.07.08, 21:52 Co do metra paryskiego to mam makabryczne wspomnienia z lata stulecia 2003. Wracalismy z mezem z Quiberon i postanowilismy zatrzymac sie na noc w Paryzu. Zeby nie wjezdzac samochodem do miasta, zarezerwowalismy Novotel Paris Est (chyba tak sie nazywa), w kazdym razie ten od strony Disneylandu. W Quiberon pogoda byla przyjemna, w samochodzie pelna klima, w hotelu tez. Postanowilismy dojechac z Novotelu taksowka do stacji metra przy Disneylandzie i stamtad do Paryza. W taksowce poczulismy ze jest upal. Na stacji metra NA SZCZESCIE zdazylam kupic w automacie dwie schlodzone butelki wody. I taka butelka schladzalam sobie policzki, ale na dlugo tego nie starczylo. Metro jedzie duzy odcinek jak normalna kolejka, okna byly otwarte wiec jeszcze jako tako dalo sie oddychac. Gorzej zrobilo sie na odcinku pod ziemia. Wysiedlismy na Etoile , wyjechalismy na powierzchnie i zdawalo nam sie ze wchodzimy do pieca. Doczlapalismy do jakiejs pierwszej knajpki na Polach, cos tam zamowilismy, zjedlismy , wypilismy i juz wiedzielismy ze z romantycznego wieczoru w Paryzu nie bedzie nic, ze sie po prostu nie da. Wiec spowrotem metro, powrot na stacje Disneyland, taksowka, Novotel. Od tamtej wizyty Paryz kojarzy mi sie z piecem:) Odpowiedz Link
maya2006 Re: Upal 02.07.08, 22:24 a ja w takie upaly kocham moje mieszkanie w straej kamienicy, jest chlodno.... :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 02.07.08, 23:02 maya2006 napisała: > a ja w takie upaly kocham moje mieszkanie w straej kamienicy, jest chlodno.... > :-) ja mieszkalam w takim mieszkaniu w Polsce. Mury byly grube na pol metra. Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 03.07.08, 08:55 Nie bylo burzy, nie bylo deszczu. Jest nadal upalnie. Odpowiedz Link
sabba Re: Upal 03.07.08, 09:36 u nas tez przeszla bokiem. a ja myslalam mario, ze to u was te blyski:) Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 03.07.08, 09:52 sabba napisała: > u nas tez przeszla bokiem. a ja myslalam mario, ze to u was te blyski:) Moja corka wracala wczoraj poznym wieczorem z Gießen i mowila ze uciekala przed burza, bo za nia strasznie sie blyskalo. Tu nie doszlo. Odpowiedz Link
blues28 Re: Upal 03.07.08, 11:07 O upalach to ja moge dosc dlugo... Co wlasciwie robi ososba (ja), która nie znosi upalów w tak goracym klimacie? Ja tego nie wybralam, to Hiszpania mnie wybrala ;). Ale jak tylko zaczyna sie lato (poczatek czerwca) to temperatury wskakuja na 35 st w cieniu i, podczas fali goraca i alertów ustawiaja sie na 40-42 st (zawsze w cieniu), a jak "pochlodnieje" – rzadko, to spadaja "az" do 30 –32 st. I tak do konca wrzesnia ta niezmienna pewnosc, ze jutro tez bedzie slonce. Niemniej jednak, najgorsze sa noce, bo temperatura sie nie schladza, miasto sie rozgrzewa, mury i asfalt buchaja goracem, obojetnie dzien czy noc. Spanie przeradza sie w meczace przewracanie z boku na bok i oczekiwanie na poranny prysznic. Pamietam jeszcze noce, kiedy z mokrym recznikiem na szyji, siedzialam na balkonie o trzeciej, czwartej nad ranem czekajac na swit, prysznic i pójscie do pracy absolutnie zmordowana po kolejnej nieprzespanej nocy. A teraz... no cóz, klimatyzacja zapewnia mi normalne warunki. Bo Hispana przystosowana jest do upalów. Klimatyzacja jest w budynkach, srodkach lokomocji, taksówkach i samochodach prywatnych. Uprzedzajac protesty "los greens", zaznaczam, ze ogrzewanie zima jest minimalne. Sezon "grzewczy" jest latem, a zima to pestka. Bo potem przychodzi pazdziernik, a z nim cudowny, lagodny klimat. Rzeskie wiatry, slonce (ale tym razem uprzejme, cieple, nie niemilosierne jak latem), niemal calkowity brak szarugi i dlugie, jasne, przejrzyste dni nawet zima. Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 03.07.08, 11:20 Mnie sie natomiast wydaje, Blues, ze Hiszpania i Wlochy BYLY kiedys przystosowane do upalow. Kiedys potrafiono budowac w tym klimacie tak, zeby w naturalny sposob chronic sie od zaru. Niskie zabudowania, grube sciany, male okienka, wykorzystanie przeplywu powietrza, piwnice, terakota, marmur, kafle. Potem pobudowano "bloki" z cienkimi scianami i wielkimi oknami. Piece w ktorych bez klimatyzacji sie usmazyc mozna. Odpowiedz Link
maya2006 Re: Upal 03.07.08, 13:42 blues28 napisała: > Bo Hispana przystosowana jest do upalów. Klimatyzacja jest w > budynkach, srodkach lokomocji, taksówkach i samochodach prywatnych. a reszta europy, w ktorej kiedys panowal klimat umiarkowany niestety nie. dlatego europa umiarkowana strasznie cierpi... powinno sie tu takze wprowadzic sjeste (blues odbywasz sjeste?). mysle, ze tylko skandynawia jest w tej chwili jako tako bezpieczna i umiarkowana..:-) Odpowiedz Link
xurek Re: Upal 03.07.08, 13:50 A tutaj od paru dni jest “przeglad roku”. Bylo wszystko: 35 stopni w cieniu (przewaznie), miejscowy halny, straszne burze ze strasznymi wichurami iI gradobiciem, potem znowu patelnia (np. wczoraj) a dzisiaj rano bylo upal, potem lalo tak, ze nic nie bylo widac a teraz jest 18 stopni….. Mnie glowa doslownie peka, jestm ocpana tabletkami przeciwko migrenie i wciaz mi jakies mloty pneumatyczne stukaja pod czaszka. Boze, niech sie ta pogoda ustabilizuje (obojetnie jak), bo chyba zwariuje. Odpowiedz Link
blues28 Re: Upal 03.07.08, 17:10 Mario, fakt, tak bylo ale 100 lat temu ;) Teraz ludzkosc sie rozmnozyla bez miary + niepohamowany exodus do duzych miast i... no wlasnie, nie jestem urbanista, ale mysle, ze jedynym rozwiazaniem okazalo sie budownictwo pionowe, wielopietrowe i zyskanie przestrzeni przez zmniejszenie grubosci scian. Gdyby przeszla teoria Republiki Stokrotki to moznaby wrócic do starych, naturalnych metod. ;)) Mamy klimatyzacje i zaleznie od dzielnicy, lepsza lub gorsza izolacje. W mieszkaniu, o którym juz pisalam, ze siadzialam nocami na balkonie, wewnetrzne sciany od strony poludniowej rozgrzewaly sie jak piec! To byl koszmar. Teraz mój dom (w nudnej, spokojnej dzielnicy ;)) ma solidne sciany, a oprócz tego klimatyzacje. Mayu, siest nie robie, bo pracuje, choc jakbym sie uparla, to przerwa obiadowa jest wystarczajaco dluga, zeby sie zdrzemnac. Xurku, znam ten ból, ale po gruntownych badaniach dostalam prawie magiczne tabletki. Prawie. Jesli gnebi Cie czesto i jest bardzo dokuczliwe, poszukaj dobrego neurologa. Naprawde warto. Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 03.07.08, 17:48 blues28 napisała: > Mario, fakt, tak bylo ale 100 lat temu ;) > Teraz ludzkosc sie rozmnozyla bez miary + niepohamowany exodus do > duzych miast i... no wlasnie, nie jestem urbanista, ale mysle, ze > jedynym rozwiazaniem okazalo sie budownictwo pionowe, wielopietrowe > i zyskanie przestrzeni przez zmniejszenie grubosci scian. > Gdyby przeszla teoria Republiki Stokrotki to moznaby wrócic do > starych, naturalnych metod. ;)) Moznaby juz teraz, w budownictwie jednorodzinnym:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Upal 03.07.08, 17:57 Wątpię czy przejdzie, bo tutaj demografowie biją na alarm i nawołują do rozmnażania. Ponoć ze względu na system emerytalny. Ostatnio wpadł mi w oczy na wystawie tytuł "Jak brednie zawojowały świat". Coraz częściej mam takie wrażenie - dokuczliwie, do upadłego powtarzanych bredni instytucjonalnych. Apropos propozycji Marysi, żeby się upalić. U mnie dosyć jest to trudne, bo chociaż mieszkam w cienkościennym blokasie, to jednak mieszkam na parterze, za oknem przyzwoity gąszcz zieleni mając. Zwykle mam tu latem chłodno. Od kilku dni jest naprawdę cudna pogoda, nie zbyt gorąca, wieczorami chłodniej lecz jednak ciepło. Odpowiedz Link
maria421 Re: Upal 03.07.08, 18:00 iwannabesedated napisała: > Wątpię czy przejdzie, bo tutaj demografowie biją na alarm i nawołują do > rozmnażania. Ponoć ze względu na system emerytalny. Ostatnio wpadł mi w oczy na > wystawie tytuł "Jak brednie zawojowały świat". Coraz częściej mam takie wrażeni > e > - dokuczliwie, do upadłego powtarzanych bredni instytucjonalnych. Mam podobne wrazenie, ale jest to temat na nowy watek. Zalozysz Ty? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Upal 03.07.08, 18:13 Wypada, że Ty. Bo ja już dzisiaj założyłam i będzie że tyrollizuję forum. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Upal 04.07.08, 11:21 Montrealskie lato, poki co, na pol gwizdka. Tak sie przyzwyczailem do narzekania na ekstremalne upaly i duchote, ze teraz narzekam na ich brak. Czerwiec jest chlodnawy, mokry, pochmurny. Co prawda zapewniaja nas, ze "statystycznie rzecz biorac", ten czerwiec jest o kilka stopni cieplejszy niz przecietny, ja te zapewnienia miedzy brednie wkladam. I juz narzekam, ze lipiec pewnie nam da popalic. Wowczas dopiero bede narzekal! Odpowiedz Link
maya2006 Re: Upal 04.07.08, 14:16 chris-joe napisał: > Tak sie przyzwyczailem do narzekania na ekstremalne upaly i duchote, ze teraz > narzekam na ich brak ;-)) Odpowiedz Link
jutka1 Jeża w de meteorologom 04.07.08, 22:15 Miało być 22C. Bylo chyba ze 30. Objuczona jakimiś, kurnia, parasolami w torebce (o tym za chwile obok), letnie paletko z surowego jedwabiu na sukience z innego surowego jedwabiu, spłynęłam. Ale o tym spłynieciu też obok Odpowiedz Link
chris-joe Re: Upal 10.07.08, 11:28 Wykrakalem i juz moge narzekac. Caly tydzien upalny i duszny, jak trza. Tuz pod czterdziestka z humidexem. Wczoraj jednak lunelo i dzis od rana przyjemnie. W piatek jednak duchota ma wrocic i zawisnac na czas nieokreslony. Odpowiedz Link