Jezory

05.07.08, 04:25
Zwracam sie do grona, boscie poligloci. Oswieccie, sie podzielcie i -a czemu
nie?- sie pochwalcie.

Otoz:
-z polskim generalnie problemu nie ma;
-moj drugi jezyk, angielski, co prawda czesciowo i tymczasowo spetryfikowany,
tez miewa sie dobrze, thank you very much;
-trzeci, czyli francuski, na poziomie raczkowania, zrywania sie na nogi i
obijania kolan (wzgledy rodzinne, polityczne, estetyczne i ideolo), ale niby
nie zgine;
-rosyjski: nie mam pojecia jak sie miewa, ale chyba nie zczezl;
-grecki: nooo wlasnie... stad moja rozpacz i bezsilnosc i niniejsze wolanie.

Dzis sie na Greczynke natknalem i zdobylem sie na odwage. Szlo jak po grudzie.
Mieszkalem niegdys w Grecji przez prawie dwa lata, jezyk opanowalem niezle
albo i lepiej (z podstawami wywiezionymi z PL), ale to bylo ... 22 lata temu.
Po czym z dnia na dzien, w drzwiach samolotu grecki mi sie odrabal.
Czytac i pisac potrafie- jesli pamietam slowa. Lecz gdy probuje mowic, mozg
nie zalapuje i wymusza na mnie slowa z innych jezykow. Nigdy z tych dobrze
znanych jednak. Wpycha mi w usta moje jezyki posledniejsze, a to francuski, a
to nawet rosyjski.
Najgorzej z przyimkami, przyslowkami i cala ta drobnica. Nawet niektore
laczniki...
Mysle 'i' (ita), a wychodzi francuskie 'ou', badz ruskie 'ili'!

Jakby mozgownica odwykla od 'tej dziurki' i probowala wpierwej kazda inna, a
nuz o to mu chodzi, a nuz zadziala. Zapomniala szara masa, co ma w
zakamarkach zwojow.

No, nie jest wesolo :(

Ulzyjcie mi w potrzebie, sas parakalo...
    • blues28 Re: Jezory 05.07.08, 08:19
      Ponoc z jezykami jak z rowerem, niby sie nie zapomina, ale...
      Cala wiedza jezykowa jest w jakiejs szufladce mózgowej i jesli dawno
      jej nie otwierales, to zardzewiala, zakurzyla sie i otworzyc nie
      chce. Ale gdybys tak pojechal na dwa tygodnie do Grecji, to po paru
      dniach szufladka by sie otworzyla bezszelestnie i, ku twojemu
      wlasnemu zdziwieniu, mówilbys plynnie i soczyscie.

      Ja zawsze myslalam, ze rosyjski znam bardzo dobrze. Ba, klasyków w
      origínale czytalam. Kilka lat temu w rozmowie z Rosjaninem zaczelam
      tak strasznie dukac i sie meczyc, ze dobry czlowiek poprosil mnie
      zebym mówila po polsku, on zrozumie ...
      Wstyd i poruta! Gdzie sie podzial mój rosyjski??
      • chris-joe Re: Jezory 05.07.08, 08:31
        Pies niech sie wstydem zajmie. Bo to tak, jakby cos nam cholera z zycia
        wykradli. Np. pare najwazniejszych lat.

        A Grecji unikam poki co jak ognia, bo sobie wymyslilem, ze odwiedze na tzw.
        stare lata :)
        • blues28 Re: Jezory 05.07.08, 08:43
          chris-joe napisał:
          "A Grecji unikam poki co jak ognia, bo sobie wymyslilem, ze odwiedze
          na tzw. stare lata :)"

          Ja mam kilka miejsc, które chce odwiedzic jeszcze przed
          tzw. "starymi latami". Jednym z nich jest Argentyna.
          A Tobie strongly polecam Hiszpanie. To jest kraj, który TRZEBA
          zobaczyc.

          A jeszcze o jezykach:
          Zawsze myslalam, ze mój polski i hiszpanski sa na bardzo dobrym
          poziomie. Angielskiego uzywam w pracy, ale to nie to. Po hiszpansku
          natomiast wrecz mysle i licze w myslach...
          Poproszono mnie o tlumaczenie (simultáneo = przeklad bezposredni) w
          Hiszpanskiej Izbie Handlowej podczas wizyty polskich biznesmenów.
          Boze, spocilam sie jak ruda mysz.
          Pomijam, ze mówcy nie czekali ani nie robili wlasciwych przerw zeby
          tlumaczka mogla przelozyc, gadali szybko i strasznie dlugimi
          zdaniami, ewidentnie nie nauczeni (jak np. politycy), ze trzeba
          wolno i dobitnie. Naturalnie, nikt nie przedstawil wczesniej
          gotowych przemówien, wiec wszystko bylo improwizacja na goraco. W
          pewnym momencie, od zonglerki dwoma jezykami w zawrotnym tempie i
          natezeniu, zaczyna ci sie lasowac mózg i masz biale plamy w pamieci
          tam gdzie sa te wlasciwe i oczywiste slowa.
          Nigdy wiecej! Jednego dnia z samego stresu schudlam chyba za dwa
          kilo!
          Teraz mam ogromny szacunek dla tlumaczy bezposrednich i uwazam, ze
          to ciezki kawalek chleba.
          ;)

          • jutka1 Re: Jezory 05.07.08, 08:47
            Ze sie wtrace: tlumaczenie to wielka sztuka, been there done that.
            A symultanka (mam na mysli dobre tlumaczenie) to w ogole umiejetnosc, ze
            szapoba. Trzeba miec chyba specjalnie mozg skonstruowany, zeby tym na zycie
            zarabiac.

            Blues, to co Ty robilas to tlumaczenie konsekutywne (o ile dobrze zrozumialam).
            Symultanka to w kabinie, sluchacze na sali maja sluchawki na uszach.

            Gratuluje przetrwania w jednym kawalku. :-)))
            • blues28 Re: Jezory 05.07.08, 09:01
              jutka1 napisała:
              "to co Ty robilas to tlumaczenie konsekutywne (o ile dobrze
              zrozumialam)".

              Najprawdopodobniej masz racje! Bylo "to tu i teraz" na zywo, bez
              podkladek na pismie i bez tzw. tlumacza sieciowego, który w waznych
              imprezach wspomaga tlumacza glównego i ratuje w opresji.
              Ja bylam sama i zlozylam przysiege, ze NIGDY WIECEJ ;)))
            • chris-joe Re: Jezory 05.07.08, 09:09
              Hiszpanie to chce juz zaraz, natychmiast. Mam nadzieje wielka, ze jeszcze w tym
              roku spedze pare dni przynajmniej w Barcelonie. W drodze na Kanary.
              (Wlasnie prosilem moja hiszpanska psiapsiole o namiary na jakies hiszpanskie
              biura podrozy; moze ty tez cos wiesz n/t?)

              Tlumaczenia: daaawno temu zajmowalem sie tlumaczeniami m.in. w sadach, na zywca
              (pol/ang/pol). Ale tam mozna bylo poprosic o pauzy.
              Ciezka harowa. Ale lubilem.

              Tak, czy siak, grecki praktycznie postradalem. Ale masz racje, wiem ze moglbym
              dosc latwo odzyskac.
              • jutka1 Re: Jezory 05.07.08, 09:15
                W temacie nowych jezykow: baaaaardzo chce mi sie nauczyc wloskiego.
                Moze jak tu sie juz umoszcze i osiade, to znajde jakis kurs czycus.
                • maria421 Re: Jezory 06.07.08, 11:51
                  jutka1 napisała:

                  > W temacie nowych jezykow: baaaaardzo chce mi sie nauczyc wloskiego.
                  > Moze jak tu sie juz umoszcze i osiade, to znajde jakis kurs czycus.

                  Jak znasz francuski, to nauka wloskiego pojdzie Ci latwo. A i fonetycznie wloski
                  jest o wiele latwiejszy niz francuski.
              • blues28 Re: Jezory 05.07.08, 09:20
                Zajrzyj tutaj:
                www.rumbo.com
                Albo tutaj:
                www.es.lastminute.com/
                Mialam fajna agencje turystyczna z Tenerife, ale gdzies wsiakla. Jak
                znajde to podrzuce. Niemniej jednak z Rumbo korzystalam i jest
                b.dobre i renomowane.

                Na Gran Canaria Playa de Inglés czy Maspalomas to dla takiego
                jaszczura jak Ty, wspaniala rzecz. Nieprzebrane biale piaski i wydmy
                i malo ludzi. Wszedzie dogadasz sie po angielsku. Wizyta na
                sasiednie Lanzarote to po prostu MUST! Pejzaz ksiezycowy.

                Jak bedziesz cos potrzebowal to dawaj znac.
                ;)
                • chris-joe Re: Jezory 05.07.08, 22:38
                  Do stop sie rzucam, blues, i pod kolano chwytam :)
                  Linki i rady przestudiuje.

                  Gdzies ktos mi do lba wbil Peurto de la Cruz na Teneryfie, ze ladnie, ze
                  spokojnie itp. Slyszalas?

                  Z tym jaszczurstwem zas, to nie az tak jednak: wygrzewanie sie w grajdolach nie
                  bardzo w mym guscie. Natomiast dostaje szczeniackiej czkawki w obecnosci fal.
                  W Brazylii godziny spedzalem rzucajac sie na nie :))
              • maria421 Re: Jezory 05.07.08, 09:26
                Tlumaczenie symultaniczne to jest naprawde najwyzsza szkola jazdy na ktora sama
                sie nigdy nie porwalam. Na szkole, oczywiscie, bo bez szkoly do kabiny wstepu
                nie ma.
                Wiem ze w szkolach cwiczy sie tzw.krotka pamiec, ale- albo sie jest do tego
                predysponowanym, albo nie. Takie tlumaczenie wymaga niesamowitej koncentracji,
                dlatego tez tlumacze kabinowi w czasie konferencji zmieniaja sie chyba co pol
                godziny.

                Moj debiut jako tlumacz przezylam majac lat 20, na Targach Poznanskich. Pamietam
                ze oblewalam sie rumiencem i dech mi zapieralo, ale jakos sobie radzilam, z
                czego potem dumna bylam bardziej niz z moich pierwszych zarobionych osobiscie
                pieniedzy.

                Pierwszym moim obcym jezykiem byl angielski, drugim francuski, trzecim wloski,
                czwartym niemiecki. Ach, zapomnialam o rosyjskim!
                Inaczej powiem- rosyjski zapomnialam:-)
                Obecnie najslabiej czuje sie we francuskim. No, powiedzmy ze sie dogaduje, ale
                konwersacja bylaby dla mnie meczaca, nie potrafilabym powiedziec wszystkiego co
                mysle.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Jezory 05.07.08, 10:05
            Jaka to ciezka praca to wie tylko ten kto to robil....brrrr. Trzeba tez do tego
            znac jezyki. W tamtym roku mialam kuzynke z Hameryki trzy tygodnie. Sama
            zaproponowalam ze powioze ja po Polsce...Wiadomo, wiele Polakow nie zna
            angielskiego a ona sama, jak to hamerykanie, tez zadnego jezyka oprocz
            angielskiego wiec nie zdawala sobie sprawy jakie to ciezkie dla mnie bylo. Jak
            blues pisze, mozg po pewnym czasie sie lasuje...tym bardziej ze sama w
            angielskim perfekt nie jestem. No i ciagle pretensje ze jej za malo tlumacze, ze
            nie chce ...horrror totalny i...nigdy wiecej taka durna nie bede.
            • icaro Re: Jezory 05.07.08, 22:44
              tak jak ci juz napisalem.gran canaria lub lanzarote.a jezyk to niestety kwestia
              uzywania.ja mam problemy z mowieniem po polsku xDD
              pozdrawiam z hiszpanii.
              • chris-joe Re: Jezory 05.07.08, 23:34
                Hy, icaro, ty tutaj tez?
                Witam na naszym zadupiu, bo do tej pory musialem cie tu przegapic :))
                • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 01:07
                  No i nadal sie ciskam. Bo obejrzalem Lanzarote na zdjeciach i google.earth,
                  wyglada zajebiscie, ale chyba raczej na odwiedziny niz na pobyt.
                  Bo raz- wyglada na to, ze malych/urokliwych/zabytkowych miasteczek brak; i dwa-
                  nabrzeze raczej skaliste, wiec gie z ciskania sie na fale...

                  Rumbo.com w kategorii all incl. zapodaje tylko Las Palmas, a to chyba spore
                  miasto...
                  Mysle wiec o zakupie tylko hotelu gdzies w okolicy Maspalomas/Playa del Ingles,
                  a loty wykombinowac samodzielnie. Ma to rece i nogi?
                  • blues28 Re: Jezory 06.07.08, 08:19
                    chris-joe napisał:
                    "Mysle wiec o zakupie tylko hotelu gdzies w okolicy Maspalomas/Playa
                    del Ingles,a loty wykombinowac samodzielnie. Ma to rece i nogi?"

                    Ma! Las Palmas to spore miasto, a jego stara czesc jest urokliwa.
                    Maspalomas czy Playa de Inglés pelne sa hoteli (w Maspalomas
                    bardziej oddalone od plazy, bo pasmo plazy i wydm bardzo szerokie).
                    A moze by w pakiecie wziac samochód? Warto pojezdzic po tej wyspie,
                    a w sumie nieduza jest! Ja polecam jaskienie w których do dzis
                    mieszkaja ludzie i gaje bananowe na pólnocy.
                    Wyskok na Lanzarote powinien byc w dostepnej cenie. Ja tez raczej
                    widze ta wyspe na wizyte, ale to kwestia gustu.

                    Acha, Kanary to raj surfingu, wiec rzucanie sie na fale jak
                    najbardziej! Dzis mam troche busy dzien, ale w tygodniu sie rozejrze
                    i popytam gdzie, w jakim miejscu surfuja i wtedy ustawisz pobyt pod
                    tym katem. Ba, sam posurfujesz ;)))

                    Wiesz, pamitam Twój opis plazy w Brazylii. Nie bardzo wiem gdzie to
                    bylo, ja bylam na takich dziewiczych wyspach jakies 2 godz. statkiem
                    od Río. I do dzis pamietam ta podzwrotnikowa zielen tuz przy plazy.
                    Kanary takie nie sa. To zebys sie nie rozczarowal. Te wyspy sa
                    bardziej suche i mniej obfite w zielen. Ale i tak sa piekne. Ja
                    Tenerife znam mniej (tylko raz bylam), jest bardziej zielone i
                    Puerto de Santa Cruz jest ladne, ale Tenerife jest dla mnie bardziej
                    juz uturystycznioe i zmasyfikowane. Bardziej polecalabym Playa de
                    Inglés czy Las Palomas.

                    Bede informowac (na spólke z Icaro; ps. Icaro gdzie mieszkasz?).
                    ;)))


                    • blues28 A moze to sie przyda.... 06.07.08, 09:02
                      www.calimasurf.com/surf_en_gran_canaria_esp/canarias_surf_olas.html

                      Chris, musze leciec, nie przegladalam linku, ale ma wersje angielska
                      to luknij. A nuz Ci sie spodoba ;))
                      • chris-joe Re: A moze to sie przyda.... 06.07.08, 09:08
                        Lukne. Gracias :)
                    • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 09:02
                      Jako wrzesniowa Panna z odzysku kombinuje ten wyjazd detalicznie. W kwestii
                      zabukowan dotarlem wlasnie do... Dublina (Montreal-Paryz-Warszawa-Dublin; czyli
                      od 5 listopada do 21).

                      Jestem na etapie noclegu w Dublinie... a tam od $100 to sie hostele oferuja!
                      Szaleju sie Irlandia nacpala, czy jakos tak?! :)
                      Z Dublina moge niby leciec od razu na Kanary, ale sie na kilkudniowa Barcelone
                      zaparlem, wiec od Warszawy po Barcelone Aerlingusa bede sie pewnie trzymal.

                      Powoli nabiera to ksztaltu. W przeciwienstwie do here-and-now chalupy, gdzie
                      wczoraj ledwo pozbylem sie ostatniego pudla. I nadal nie mam pomyslu, jak to
                      urzadzic.
                      Wirtualne bukowanie wakacji nagle wiec stwarza pozory, ze realia jednak daja sie
                      okielznac :)

                      Mierda! 3am, czas lezakowac! Boa noite.
                      • blues28 Re: Jezory 06.07.08, 09:11
                        Kurcze, no musze juz leciec, ale zobacz tutaj:
                        www.bbeurope.net/Ireland/index.htm
                        Jesli chodzi o Barcelone to sprawdz:
                        www.ernesto-travel.pl/pl/apartamenty/apartamenty_w_barcelonie
                        albo B&B które obsluguja Blazej i Agata w poblizu Plaza de España w
                        Barcelonie: rooms.bcn@gmail.com

                        Letem ;))))

                        • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 09:15
                          Cudo jestes! Lec :))
                      • jutka1 Re: Jezory 06.07.08, 09:14
                        Boa note?!?!
                        Ty mnie tu do tablicy nie wywoluj, bo tutaj nie note ale giorno.
                        Nio.

                        :-D
                        • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 09:25
                          Nie note, ale noIte i wymawiaj to 'nojci', bo ja jestem Brazylianin po mezu z
                          Sao Paulo. (Zeby bylo jasne, bo tu i owdzie w Brazylii gadaja 'nojTe'). A mnie
                          sie to nojCI bardziej podoba.
                          Zreszta oni maja taki zupelnie kresowy zaspiew. Gdy Braz gada w swym
                          angielskim, to musze (z duza niechecia) poprawiac jego 'łonader' na 'another' :)

                          A ty co? Juz na swoim, czy jeszcze sie lajdaczysz po obcych wyrkach, bo sie
                          pogubilem? :))
                          • jutka1 Re: Jezory 06.07.08, 09:26
                            Wychodze z obcych wyrek o 15:00.
                            Na swoim do 17 lipca nie bede miec netu.
                          • jutka1 Re: Jezory 06.07.08, 09:29
                            A Ty sie Brazylianem nie popisuj, bo nie wiem czy doczytales, ale pan w moim
                            tabacu mi wpieral, ze jestem Brazylianka, a teraz mnie nazywa "la plus polonaise
                            de toutes les bresiliennes". :-))))))
                            • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 09:37
                              A bo widzisz, ze mam racje- tys z kresow, czyli na Brazylianke wychodzi i ni
                              kija! :)
                              • jutka1 Re: Jezory 06.07.08, 09:44
                                Ten pan z tabacu ma swoje wlasne kryteria, bo tlumaczyl mi, ze "mais vous etes
                                tellement brozee" - czyli jak ktos opalony, niewazne ze piegowaty, to musi z
                                Brazylii, hehehehe ;-))))))))))
                                • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 09:55
                                  A bo jemu w tym tabacu tylko palenie w glowie. Dziwactwo zreszta, bo u nas te
                                  sklepy to 'tabagie'. A na dodatek nam mowia, ze z tabaka nic nie maja wspolnego
                                  etymologicznie, tylko cos z indianskiego, wiec typowo lokalne, i wlasciwie nie
                                  wiem co.
                                  Go figure.
                                  • jutka1 Re: Jezory 06.07.08, 10:02
                                    U Was to w ogole bez sensu. Pamietam, jak do tesciow jezdzilam do Boucherville i
                                    zatrzymywalam sie w mieszkaniu szwagierki kolo uniwersytetu. Kurdebalans,
                                    chcialam sie wszystkim w sklepach, knajpach itepe zdupolisic i mowilam po
                                    francusku, a oni wszyscy byli dla mnie okrutnie niemili, nie wiedzialam czemu. W
                                    koncu sie dowiedzialam, ze to przez niekebecki akcent, bo chrancuzow nie lubia.
                                    Go figure.
                                    • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 10:10
                                      Boucherville, jezu! my tam regularnie do costco uczeszczamy i outletow! Teraz
                                      tam maja stripmall.
                                      Pozatem, oni nikogo nie lubieja, tylko siebie, a najgorsza kanalia to chrancuz i
                                      anglik. (Ale i o sobie nadaja straszne rzeczy za swoimi plecami :)
                                      Jedno taboo- pod zadnym wzgledem nie tykac Montrealu. Reszte przelkna.

                                      Anywho, don't get me started :)))))
                                      • jutka1 Re: Jezory 06.07.08, 10:13
                                        Kiedys moze zalozymy watek o kebekczykach. Chetnie sie bede dopisywac, bo
                                        przygody z nimi mialam niezle.
                                        A jak slysze tu ten akcent, to mi sie z obrzydzenia gesia skorka robi. :-)))))))))
                                        • chris-joe Re: Jezory 06.07.08, 10:27
                                          Zakonotowalem te qc parke z twych wynurzen o obiadku w paryskim ogrodku. 'Jak
                                          szklem po tablicy' (czycus): bingo!
                                          Czuje sie jednak nielojalny wobec garsci mych paru blizszych znajomych z tych
                                          stron. No, ale oni swietnie wiedza, co ja o tym wszystkim mysle. Bo, jak MK
                                          moze zaswiadczyc, ja to nosze na rekawie...

                                          A watek o QC sie nada, jak sie wreszcie ogarne :)

                                          W okolicach St-Jean-Baptiste znow wsrod blekitu wywiesilem z balkonu (juz na
                                          nowym) kanadyjska bialo-czerwona. Jedna jedyna w promieniu paru mil. Ale zyje.
                                          I -uwazaj- bo ja nadal wysysam energie z czego sie da. Musze :)))))
                                          • jutka1 Re: Jezory 06.07.08, 10:37
                                            Nie szklem ale kredom. :-)))
                                            Nie mam zadnych qc znajomych, wiec nie mam dylematow lojalnosciowych. :-))))))

                                            Wysysaj, wysysaj. Z Toba to sie nawet resztkami podziele. :-D
                                            • icaro Re: Jezory 06.07.08, 15:47
                                              mieszkam w hiszpanii,ale nie w madrycie.pozdrawiam

                                              www.poloniamadryt.net/forum/index.php
                                              na tym forum nie udzielam sie zbyt czesto,czasami czytam;system forum na gazecie
                                              nie bardzo mi odpowiada...jest dosc chaotyczny.
        • maly.ksiaze Re: Jezory 06.07.08, 15:59
          > A Grecji unikam poki co jak ognia, bo sobie wymyslilem, ze odwiedze na tzw.
          > stare lata :)
          Moze to juz?

          ok, ok... just kidding...

          Moj rosyjski, ktorym poslugiwalem sie jako-tako, uwiadl zupelnie. I, wbrew
          nadziejom, nie zechcial wrocic. Mimo, ze z Rosjanami rozmawiam od kilku miesiecy
          niemal dzien w dzien, najchetniej po rosyjsku wlasnie. Szlo jednak tak zle, ze
          przeszlismy na francuski (zeby i 'Latinos' mogli sie do konwersacji dolaczyc).

          Pozdrawiam,

          mk.
          • chris-joe Re: Jezory 07.07.08, 02:01
            Kidding schmidding. Ledwo przedwczoraj takiej jednej opisuje taka druga, ze to
            "starsza pani po piecdziesiatce". Az sie nagle zreflektowalem, ze....

            Czas z krotkich majtek rezygnowac, czy jakos tak? :))
    • luiza-w-ogrodzie Nie jestem poliglotka wiec siedze cicho n/t 07.07.08, 04:04

Pełna wersja