jakotakot
07.07.08, 15:18
Jakie macie ? Jakos sie nie widze w roli uprawiajacej ogrodek,
smazacej konfitury i hustajacej na kolanie wnuczeta babci (wizja
piekna, ale nie dla mnie). Uwiera mnie tez propozycja ala la dolce
vita - czyli rampant consumption of culture and fine cuisine. W
dupie tez mam romanse i ballady, bo to sie zawsze tak samo konczy
hehe. Moj znikajacy puls jest wyczuwalny wyraznie jedynie w
sytuacjach pasjonacko-kreatywnych, i przesladuje mnie idiotyczna
mysl, zeby zaczac gigantyczne przedsiewziecie intelektualne pt
architektura... Trzepia mna rozne strachy, ze za pozno, ze glowa
zmurszala, ze ADD z dysleksja, ze wyladuje w jakims biurze
projektujac dziury na winde (jezeli ktokolwiek bedzie chcial 50-
ciolatke zatrudnic), ze z torbami pojde itp itd... A z drugiej
strony od zawsze automatycznie przebudowuje w glowie kazde wnetrze w
jakim sie znajde i przerabiam kazda elewacje na jaka mi wzrok
padnie. Zaprojektowalam swoje studio i wszystkie przerobki w moich
chalupach i jakos ma to rece i nogi, i sprawdza sie w praniu.
Czy ktos z Was mysli powaznie o takich rewolucjach ? Czy ja mam
bardzo zle w glowie ? Sledzac uwaznie Pytona zmagania paryskie, nie
moge sie oprzec pytaniom typu - czy ladnych pare lat temu mialysmy
wiecej tolerancji na stresy i zmiany ? Niech mnie ktos w leb obuchem
walnie i zagoni do malowania slodkich, niestresujacych akwarelek...