kicz

09.07.08, 18:26
kiedy byłam mała uwielbiałam wszelkie rozowosci i turkusy dostepne wowczas li
i jedynie w sklepikach oferujacych wyroby ekhm rzemiosla (przypomina sie
bohater Zlego Tyrmada:)

mama cierpliwie mi tlumaczyla, ze brazowy nie pasuje do pomaranczowego, a
zielony z niebieskim sie gryzie

kiedys ujrzalam wreszcie, slynna juz wowczas wille na Krakowskiej w Lodzi,
slynna jako kicz juz straszliwy zupelnie: w 1979 bylo to szescianowe pudlo w
blekitno-biale paski z balustradkami z gipsu i z gipsowymi lwami oraz malpami
w ogrodku.

Zglosilam swoj sprzeciw wobec okropienstwa przyjaciolce ze studiow. A ona na
to: no co Ty, moj ojciec (znany i podziwiany przeze mnie architekt) pomaga
wlascicielowi tego domu, lekarzowi. Oburzylam sie strasznie. A ona: no
przestan, ten czlowiek spelnia swoje marzenia, moj ojciec mu pomaga, co w tym
zlego?

Teraz mam prawie 30 lat wiecej. Kicz spotykam co krok. I mam 3 pytania do Was:

1. Czy przestrzen publiczna to takze teren gdzie siega moj wzrok? Czyli: czy
jakies gremia oceniajace winny wplywac na estetyke np. zewnetrznosci domow
prywatnych, coby moja wrazliwosc nie cierpiala i coby edukowac?

2. biorąc pod uwagę zmianę kryteriow od czasu moich uwielbien rozowosci - mam
wrazenie, ze kryteria estetyczne padly (umilowanie np zlotego podzialu, o
modzie odziezowej juz nie wspominajac). Czy wiec w kolejnej epoce eklektyzmu
(madrze zwanej postmodernizmem) pojeciie kiczu ma racje bytu?

3. Ja jestem tutejsza, niezaradna, bez jezykow. I dlatego pytam: jak to jest z
kiczem w innych krajach?

ps. Mowiac "kicz" nie mam na mysli prostych zaniedban przestrzennych czy
uzytkowych, brudu, wtykania plastikowych okien w bryly zabytkowe itd...

----------------------------
na bezplusiu i minus plus
    • chris-joe Re: kicz 09.07.08, 22:37
      W czesciach srodmiejskich kanadyjskich miast, w ktorych mieszkalem zdaje sie
      istniec i funkcjonowac system planowania urbanistycznego oraz mechanizmy
      konsultacyjne.
      Gorzej w dzielnicach willowych.
      W Vancouver co jakis czas szemrano o kolejnych "monster homes" wywolujacych
      nawet protesty mieszkancow. Smaczku i niezrecznosci sytuacji dodawal fakt, ze
      wiele z tych nowych willi budowali nowi a dziani imigranci, a to z Hongkongu, a
      to z Indii, jakby "znikad" pojawiajacy sie nagle wsrod starych/wtopionych
      historia i tradycja budynkow.

      W Montrealu zdarza sie podobnie, jednak styl od dawna jest tu bardziej
      "eklektyczny". Stara imigracjia wloska potrafila juz otoczenie przyzwyczaic do
      swych gustow.
      W dzielnicach przecietnych zasobami od dekad juz czescia krajobrazu
      montrealskiego sa budynki (nawet wielomieszkaniowe) kryte charakterystycznymi
      kafelkami, ze szmirowatymi "stylowymi" balustradami oraz para lwow u
      wejscia/bramy. Popularne wsrod Wlochow, Portugalczykow, Azorczykow od pieciu
      pokolen, zadomowione.
      Montrealczycy, gdy o tych budowlach mowie, nie kapuja nawt o co biega.
      • lucja7 Re: kicz 10.07.08, 11:05
        W normalnie szanujacych sie miastach istnieja ustalone zasady gry
        ktore maja na celu dbac o rowniez wyglad miasta i jego charakter.
        Moze to isc bardzo daleko, np do zdefiniowania gabarytow przyszlych
        budynkow, charakteru ogrodzen, proporcji okien, balkonow, rodzaju
        materialow, proporcji w uzyciu tych materialow .....czyli
        zdefiniowania wszystkiego tego co widzi przechodzien, czyli wlasnie
        tej "przestrzeni publicznej".
        Najlatwiejszym przykladem miasta ktore mam pod reka jest Paryz, ale
        istnieje przeciez ich ogromna ilosc.

        Wszystko wiec co jest "zewnetrzem" budynku, widocznym z zewnatrz, w
        pojeciu urbanisty, jest przestrzenia publiczna.
        I zasady gry ustalane sa przez urbanistow.

        Kicz istnieje wszedzie, istnial i bedzie istnial i stanowi jakis
        element pejzazu. Nie jest wcale zwiazany z jakims stylem, np z
        postmodernizmem. To, ze powstalo wiele poczwar za czasow
        postmodernizmu, wynika z tego ze projekty sa dzis (w duzej mierze)
        dzielem przedsiebiorstw budowlanych, ze zludnej latwosci uzywania
        technologii (pozwalajacych robic "wszystko"), oraz ulatwien
        komunikacji (informacji) na swiecie (wystarczy poczytac "rewolucyjne
        manifesty polskich postmodernistow" w latach 80tych ktorzy
        zrozumieli temat z kilkudziesiecioletnim opoznieniem).
        Takich przykladow widzialam wiele ostatnio np w Moskwie. Projekty
        robione sa przez przedsiebiorstwa panujace nad technologia,
        architekt jest tylko po to by dorzucil do wielkiej szafy kilka
        kolumienek, wiezyczek i hop, mamy "dzielo" postmodern. Po prostu
        potrzebna jest duza dyscyplina w uzywaniu swej osobistej kultury
        (ktorej zasob powinien teoretycznie byc ogromny) by uniknac
        skandalicznych dziel.

        A kryteria estetyczne wcale nie padly, lecz ulegaja ciaglym zmianom,
        od zawsze.

        Kicz jest po prostu amatorszczyzna i nieudolnym uzywaniem jakiegos
        jezyka.
    • maria421 Re: kicz 10.07.08, 09:53
      Gaudia,ja bialo-turkusowa "wille" na Krakowskiej tez pamietam bom Lodzianka :-)
      Ale podobnych "will" , tylko ze nie w kolorze turkusu, jest teraz troche wiecej
      w Lodzi, widzialam pare wjezdzajac do miasta od strony Zgierza.
      Jest tez pare takich "will" na drodze wyjazdowej z Poznania do Warszawy, jest
      tez pare "palacow" pod Koninem i podobno sa to cyganskie palace. Nazywam je
      skrzyzowaniem zamku Spiacej Krolewny z Palacem Sultana.

      Ale nie tylko to jest dla mnie kiczem w polskim krajobrazie , ale tez wszystkie
      te dachowki w ostrych kolorach- czerwone, zielone, ogrodzenia domow- jedno od
      Sasa drugie od Lasa, sterczace balkony z kolumnami, wiezyczki itd.
      A do tego w krajobrazie drogi czy ulicy las tablic w przeroznych kolorach
      przeroznym pismem reklamujace "Restauracja Pedro 200m", "Night Club Alibi 24h",
      "Artykuly spozywcze u Ani" itd.itp.

      W Niemczech tego szalenstwa reklam nie ma. Przy drogach moga byc ustawiane tylko
      znaki drogowe lub inne informacje dla podrozujacych ale nie reklamy. W miastach
      tez miejsce na reklamy jest bardzo dokladnie reglementowane i nie ma nic na dziko.

      Architektura budownictwa jednorodzinnego jest utrzymywana mniej wiecej w tym
      samym regionalnym stylu- inaczej one wygladaja w Bawarii, inaczej w
      Szleswiku-Holsztynie, inaczej w srodkowych Niemczech, ale w zasiegu jednego
      regionu wygladaja podobnie.
      Domki zawsze zadbane, odnowione, wyremontowane. Kicz mozna zauwazyc w niektorych
      ogrodkach gdzie sa wiatraczki, fontanny, krasnale, chinskie karmiki dla ptakow,
      do tego czasem przy furtce skrzynka
      US Mail pilnowana przez kamiennego lwa.
      Poniewaz Niemcy na wszystko maja normy, wiec raczej nie mozesz tu poszalec sobie
      odgradzajac sie 2,5 m murem od ulicy.

      Chociaz... niedaleko mnie powstal niedawno palac:-) Wsrod typowej niemieckiej
      zabudowy wybudowano dom pietrowy okladany piaskowa cegla tak, ze z daleka ma to
      wygladac jak odrapany tynk. Okna jak w kosciele, taras z balustrada z czarnego
      marmuru. Mowia ze jacys Turcy tam mieszkaja. Kto wydal zezwolenie na to
      szkaradztwo, nie wiem.
      • chris-joe Re: kicz 10.07.08, 11:21
        Sa i auta. O gowniarskich (choc nie tylko) wypasionych brykach podswietlonych
        od spodu, wprawiajacych ulice cale w wibracje swymi glosnikami nie wspomne.
        Poniewaz w QC prawo wymaga jedynie tablicy rejestracyjnej z tylu pojazdu, jego
        przod jest badz pusty, badz pozostawia pole do popisu.
        Moje ulubione: modne tu niemieckie tablice rejestracyjne. (Ki diabel!)
        Najbardziej "hot" sa sztutgardzkie: STU. Czy chodzi o umlaut? Zabijcie, lecz
        nie wiem...
        • chris-joe albo... 10.07.08, 11:23
          ...beemki z tablica z przodu tresci: BMW. Zeby nikt nie przeoczyl, badz nie
          mial watpliwosci.
          • jakotakot Re: albo... 10.07.08, 15:12
            Wedle definicji kiczu, ktora twierdzi, ze onze to lichota, tandeta,
            bubel i talatajstwo wszelkie, mozna w ten dol przepastny wrzucac
            wszystko - od zlej sztuki poczawszy, poprzez systemy polityczne, na
            indywidualnych zyciorysach skonczywszy - mam paru takich
            znajomych...
            Problem polega oczywiscie na ustaleniu absolutnych kryteriow
            kwalifikujacych zjawisko do tej kategorii. W zalozeniu podzialu na
            kicz i niekicz jest idea jakiejs prawdy absolutnej, do ktorej
            niektorzy maja dostep, a innym jest im odmowiony - a to jest
            dyskurs, na ktorym filozofowie i teoretycy sztuki sobie zeby zjedli,
            i dalej wszyscy durni w temacie - mzna podyskutowac, jak macie
            ochote :).
            Ja tu sie w kiczu plawie - malo tego - jeszcze sie do niego
            przyczyniam ! Pisalam juz na watku obok o budownictwie
            jednorodzinnym i o tym co ja tam wyprawiam w tym budownictwie na
            zyczenie roznych lekarzy :) (w srodku na szczescie). Dla mnie kiczem
            par excellence jest tez na ten przyklad The Mall - najwazniejsza
            przestrzen publiczna USA. Wybudowany w stylu klasycystycznym, ma byc
            symbolem demokratycznych idealow rodem ze starozytnej Grecjii. I tu
            juz klapa, bo taka demokracja funkcjonuje sprawnie w waskim gronie w
            miare jednomyslnych kolesi, a jak sie ja odda w rece mas, to glosuja
            na najlepiej uczesanego i opalonego, albo fratboya, co im wlasna
            durna mlodosc we frathousach przypomina i moga sie identyfikowac.
            Skala tez jest kiczowata, bo w zalozeniu przestrzen jest
            przeznaczona do ruchu pieszego, a w praktyce trupem mozna pasc zanim
            czlek te niekonczonce sie mile przemierzy. I tak to maly czlowiek,
            ktory ma byc beniaminkiem i pepkiem z jego prawami do glosu,
            szszessia i pomysnossi wszelakiej, czuje sie na tym MALLU jak mrowa
            bez znaczenia.
            Przestrzen intelektualna - nikomu nie trzeba przypominac co sie w
            holiludzie trzaska :). Codzienne newsy zabijaja przejetymi i
            przewleklymi raportami o kaprysach pogody, i malenkimi wzmiankami o
            waznych wydarzeniach na swiecie (swiat rozumiany jest tu jako
            wybrane punkty majace znaczenie dla polityki wewnetrznej USA) -
            troche na marginesie. Kampanie wyborcze konkuruja z sit-comami,
            szkolnictwo jest jedna wielka katastrofa (na studiach mialam
            kolegow, ktorzy mieli klopoty z czytaniem i pisaniem), a przecietny
            obywatel najglebiej przezywa i najuwazniej sledzi perypetie
            Brangelliny (Pitt-Jolie combo). Na pewno USA nie ma monopolu na
            kicz, ale jakos on tu sie rozpanoszyl jak chwast, bo jak moj byly
            malzonek mawia: "the most important freedom in this country is the
            freedom to be a pig" hehe
            • maria421 Re: albo... 10.07.08, 16:42
              Definicja kiczu to bardzo indywidualna sprawa. Bywaja ludzie ktorzy nazywaja
              kiczem cos, co im sie akurat nie podoba, czy co akurat wlasnie wyszlo z mody
              albo jest tak prekursorskie, ze nawet krytycy nie nadazaja i dopiero po czasie
              okazuje sie ze to sztuka a nie kicz.

              Dla mnie kicz to wszystko czemu brak harmonii, wszystko co mnie w oczy razi,
              wszystko co jest sztuczne , udawane, wysilone, bezmyslnie nasladowane, a ma
              udawac ze jest autentyczne, prawdziwe.

              Dotyczy to rowniez ludzi. Kobieta z silikonowym biustem rozmiaru DD, albo z
              naszprycowanymi wargami jest kiczowata. Facet "metryczny" jest kiczowaty.
              Alternatywne babochlopy sa tak samo kiczowate jak panienki z piercingiem w
              nosie i tipsami we wzorki.

              Kiczem jest udawanie ze jest sie tym, czym sie nie jest. Udawanie ze jest sie
              swiatowym czlowiekiem bo sie bylo na wakacjach w Lloret de Mar, ze jest sie
              bogatym bo ma sie fure skore i komore. Ze jest sie inteligentnym bo ma sie
              dyplom magistra.

              Kiczem jest posiadanie wszystkich modnych pogladow naraz czyli, jak to spiewa
              Celentano- bycie ambientalista, feminista, animalista, pacyfista, noglobalista,
              antyrasita, progresista, federalista, socjalista ale i liberalista :-)
              • chris-joe Re: albo... 10.07.08, 18:55
                "Kiczem jest posiadanie wszystkich modnych pogladow naraz czyli, jak to spiewa
                Celentano- bycie ambientalista, feminista, animalista, pacyfista, noglobalista,
                antyrasita, progresista, federalista, socjalista ale i liberalista :-)"

                - a czym wobec tego jest bycie papista, tradycjonalista, konserwatysta,
                antyislamista, kapitalista, rasista, globalista ale i separatysta, a takze
                antyliberalista? Adriano jeszcze nie dospiewal? :)))
                • maria421 Re: albo... 10.07.08, 21:36
                  chris-joe napisał:

                  > - a czym wobec tego jest bycie papista, tradycjonalista, konserwatysta,
                  > antyislamista, kapitalista, rasista, globalista ale i separatysta, a takze
                  > antyliberalista?

                  Zabytkiem:-)

                  > Adriano jeszcze nie dospiewal? :)))

                  On spiewal "io sono un uomo nuovo".
                  A nowy czlowiek musi podazac za moda, no nie? :-)
                  • chris-joe Re: albo... 11.07.08, 00:17
                    Eee tam, zaraz zabytkiem! Rozejrzyj sie pilniej dookola. W Kanadzie i USA, czy
                    w naszej wspolnej macierzy, te zabytki sa na fali.
                    A lament Adriana brzmi jak kokieteria.
                    Czy on przypadkiem nie jest berlusconista? :))
                    • chris-joe Re: albo... 11.07.08, 00:26
                      A jednak chyba nie...hmm...

                      "En 2005, il suscite à travers "Rockpolitik" à la Rai, une polémique dans
                      plusieurs attaques télévisées remarquable contre Silvio Berlusconi."
                    • maria421 Re: albo... 11.07.08, 08:50
                      chris-joe napisał:

                      > Eee tam, zaraz zabytkiem! Rozejrzyj sie pilniej dookola. W Kanadzie i USA, cz
                      > y
                      > w naszej wspolnej macierzy, te zabytki sa na fali.
                      > A lament Adriana brzmi jak kokieteria.

                      Chris, Celentano (slowami Giorgio Gabera) krytykuje tych co bezmyslne stroja sie
                      w nowe ciuszki ideolgiczne, zeby tylko byc na fali kolejnego modnego "-izmu" ;
                      piosenka ma przeciez tytul
                      "Conformista".
                      To nie jest krytyka autentycznego ambientalizmu czy pacyfizmu czy liberalizmu.

                      Co do "zabytkow", to jezeli sa autentyczne, to nie sa kiczowate; no, chyba ze sa
                      to "zabytki" takie jak te w Las Vegas, puste atrapy:-)

                      > Czy on przypadkiem nie jest berlusconista? :))

                      Gdyby go popieral, to bybly "berlusconiano" :-)
                      "Berlusconism" jako ideologia? Kto wie, moze kiedys proznia ideologiczna
                      zostanie nazwana wlasnie "berlusconismem"? :-)))
    • maly.ksiaze Re: kicz 10.07.08, 17:01
      > 1. Czy przestrzen publiczna to takze teren gdzie siega moj wzrok?
      Czyli: czy
      > jakies gremia oceniajace winny wplywac na estetyke np.
      zewnetrznosci domow
      > prywatnych, coby moja wrazliwosc nie cierpiala i coby edukowac?

      Alez oczywiscie. Co wiecej, powinno sie czym predzej zorganizowac
      gremia wplywajace na estetyke ubiorow, bo tam tez siega moj wzrok.
      Nie moze przeciez byc tak, aby MOJA estetyka cierpiala z powodu
      niedobranych skarpetek, butow i bluzek.
      Tak, tak... skarpetki tez mi przypominaja Tyrmanda.

      > 3. Ja jestem tutejsza, niezaradna, bez jezykow. I dlatego pytam:
      jak to jest z
      > kiczem w innych krajach?
      Tak samo. Czyli: kiczu nie ma, dopuki sie o nim nie dyskutuje.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • maria421 Re: kicz 10.07.08, 18:05
        maly.ksiaze napisał:


        > Alez oczywiscie. Co wiecej, powinno sie czym predzej zorganizowac
        > gremia wplywajace na estetyke ubiorow, bo tam tez siega moj wzrok.

        To nie byloby takie glupie :-)
    • luiza-w-ogrodzie W przyrodzie kicz nie istnieje 11.07.08, 02:27
      W przyrodzie kicz nie istnieje, mozna naogladac sie do zatchniecia i
      nigdy nie miec duchowych dreszczy obrzydzenia jak przy rzucie okiem
      na wspomniane wyzej cyganskie palacyki w Poznaniu przy ulicy
      Warszawskiej. Dziele sie z Wami wiosenna orchidea,czyli zaraz po pawiach
      najblizszym kiczowi wytworem przyrody.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jakotakot Re: W przyrodzie kicz nie istnieje 11.07.08, 04:34
        a durny czlowiek Luizo ? wszak wytwor natury...
        • luiza-w-ogrodzie Re: W przyrodzie kicz nie istnieje 11.07.08, 04:37
          jakotakot napisała:

          > a durny czlowiek Luizo ? wszak wytwor natury...

          Hmm, dla mnie kicz zwiazany jest bardziej z wygladem, niz z IQ czy
          kompozycja psychologiczna. W tym kontekscie piekna acz niewymownie
          durna osoba kiczem nie jest :o)
          • maria421 Re: W przyrodzie kicz nie istnieje 11.07.08, 09:25
            luiza-w-ogrodzie napisała:


            > Hmm, dla mnie kicz zwiazany jest bardziej z wygladem, niz z IQ czy
            > kompozycja psychologiczna. W tym kontekscie piekna acz niewymownie
            > durna osoba kiczem nie jest :o)

            Mnie sie jednak wydaje, ze durnota pieknosci szkodzi :)
            • lucja7 Wielki coroczny kicz 11.07.08, 15:00
              Zbliza sie nam wielki coroczny kicz we Francji, czyli swieto 14ty
              lipca.
              Lubie i defilade wojskowa w rytm muzyki wojskowej i strazackie bale
              i duzo ludzi na ulicach i wybuchy petard i wrzaski krzykaczy......

              ;-)))))
              • jutka1 Re: Wielki coroczny kicz 11.07.08, 16:14
                No wlasnie, i zapomnialysmy z Lulu zaraportowac, ze jak pare dni
                temu siedzialysmy na tarasie, to byly cwiczenia defilady lotniczej,
                i wprost nad nami lecialy niezliczone ilosci samolotow roznej masci,
                w roznych formacjach, nisko, glosno, robilo wrazenie.
                Przypominalam sobie moje stare mieszkanie, kiedy podczas defilady 14
                lipca przelatywaly nad moim balkonem, a ja kazdego roku
                rozdziawialam gebe stojac na balkonie. :-)

                Zatoczylam kolo. :-D
                • gaudia Re: Wielki coroczny kicz 11.07.08, 19:19
                  zapytalam o kicz, bo:

                  1. kiedys faktycznie bylam ortodoksyjna gowniara, ktora sie burzyla na brzydote
                  i chciala coby przestrzen wokol byla przepiekna, chocby po to by mlodsi sie
                  uczyli z pieknego. Nie bylo to takie glupie calkiem - docenilam sie sama gdy
                  otwarto granice odrobine i mialam wreszcie dostep do chocby czasopism i albumow
                  zagramanicznych (na studiach wyrywalismy sobie stare numery Baumeistra i
                  podobne); nawet nie wiedzialam w jakiej brzydocie zyje.
                  2. wspomniany przeze mnie epizod z willa na Krakowskiej (Mario, super, ze
                  pamietasz:), gargamele cyganskich krolow z drogi do Zgierza istnieja) dal mi do
                  myslenia mocno
                  3. kiedys zorganizowalam konkurs na najpiekniejszy dom w moim wojewodztwie (w
                  ramach wydawnictwa, w ktorym pracowalam). Przyszlo mi obejrzec kilkadziesiat
                  "willi i rezydencji" powstalych w wyniku koniunktury poczatku lat 90-tych.
                  Obejrzalam "dworki z portykiem kolumnowym" wcisniete chamsko miedzy sasiadow,
                  straszliwe kamienice stojace w szczerym polu, rozrzezbione bryly rokokokowe
                  otoczone drutem kolczastym na wzor Majdanka....W srodku zwykle najmarniej
                  Ludwiki XVI-te. Ale pamietam tez rozmowy z wlascicielami i ich radosc i dume.
                  Bylam nieco wkurwiona jedynie na kolegow - architektow: ze nie umieli przekonac...

                  I wiem, ze juz wiem com od dawna wiedziala: kicz to udawanie. Kiczowaty jest
                  biust Dody, kiczowate sa panele podlogowe udajace drewno, kiczowate sa gipsowe
                  balustradki udajace barok, kiczowate sa 40-stki udajace 17stki itd...
                  Moj kumpel, ktoremu tez zawrocilam glowe tym tematem ostatnio dolozyl swoje:
                  "wiesz, jak bylem w Las Vegas bylo super, ale po jakims czasie nic nie
                  pamietalem. To bylo niezwykle, spektakularne itd...ale nie mialo duszy."



                  Z tym ze nadal uwazam iz Jakot winien realizowac marzenia typu: gora girlandy,
                  po rogach bukiety" i cieszyc sie, ze tak zajebiscie spelnia marzenia

                  bo kurna ja sama marze o kuli ze sniegiem, com tylko w filmach
                  widziala...Najlepiej z Barcelony...


                  ps. Ksiaze - luziku wiecej
                  • maly.ksiaze Re: Wielki coroczny kicz 14.07.08, 19:10
                    gaudia napisała:

                    > ps. Ksiaze - luziku wiecej
                    I don't like to get too mellow because I tend to get overripe and
                    rot.

                    mk. (za WA)
    • chris-joe znalezione w arcgiwum forum :) 12.07.08, 00:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=12336071&a=12336071
      • jakotakot Re: znalezione w arcgiwum forum :) 12.07.08, 02:43
        Masz racje Gaudio z ta nieprawdziwoscia. Luiza napisala, ze w
        naturze nie ma kiczu i zaczelam na gwalt szukac chocby jednego
        przykladu - i dupa. Nawet kocieta sa kiczowate tylko na pocztowce,
        gdzie maja akwamarynowe oczka, kokardki i klebuszki welny. Prawdziwy
        kociak nie jest kiczowaty, zwlaszcza gdy jest to znajda z
        przetraconym grzbietem, sraczka i pchlami, lub gdy demoluje chalupe,
        albo zchodzi na nosowke. Brak caloksztaltu - yin bez yang,
        balustrady, lwy i malpy bez palacu w Indiach, bialo niebieskie paski
        bez marynarza, dupczenie bez milosci - wszystko kicz !
        A ja Ci kule sniegowa gdzies znajde - moze nawet w Barcelonie :))))
        • gaudia Re: znalezione w arcgiwum forum :) 13.07.08, 15:54
          Chris - dzieki:)
          ależ pieknie o kiczu pisales, ho ho

          Jakot, wzruszylam sie:)

          ps. przypomniala mi sie Matka Boska stojaca na telewizorze u mojej
          najukochanszej Zosi z Beskidu. Owaz MB byla z bialo-niebieskiego plastiku i byla
          butelka na wode swiecona. Coby zazyc owej wody nalezalo MB odkrecic glowe.
          • maria421 Gdzie sie podzial Swiatlo? 13.07.08, 16:36
            Przeczytalam jego watek sperzed 4 lat o kiczu (gdzie ja wtedy bylam ze mnie na
            nim nie bylo?) i zatesknilam za Pulkownikiem...

            Czy ktos wie, co sie z nim dzieje?
            • jutka1 Re: Gdzie sie podzial Swiatlo? 14.07.08, 05:22
              Tutaj to niech sie jego brat wypowie :-)
              • maria421 Re: Gdzie sie podzial Swiatlo? 14.07.08, 09:30
                jutka1 napisała:

                > Tutaj to niech sie jego brat wypowie :-)

                Czyli kto?
                Widac ze ze mnie forumowa gapa...

                A Ty, dobra kobieto, co robisz o bladym swicie na forum zamiast sie wysypiac?
                • jutka1 Re: Gdzie sie podzial Swiatlo? 14.07.08, 10:36
                  maria421 napisała:

                  > jutka1 napisała:
                  >
                  > > Tutaj to niech sie jego brat wypowie :-)
                  >
                  > Czyli kto?
                  > Widac ze ze mnie forumowa gapa...
                  **********
                  Hahahahahahahahaaaaaa
                  SiDzej przeciez :-))))))))))

                  > A Ty, dobra kobieto, co robisz o bladym swicie na forum zamiast sie wysypiac?
                  **********
                  Obudzily mnie roztocza :-////
                  Przewietrzylam sypialnie i poszlam spac na nastepne 4 godziny :-)))
          • asia.sthm Re: znalezione w arcgiwum forum :) 14.07.08, 12:59
            Pokaze Wam kicze przecudnej urody. Sa to odtworzone z opisu dziela z
            paczki Kacyka. Kto czytal Romans Wszechczasow ten wie o co chodzi.
            Placzka:
            img175.imageshack.us/img175/6586/061208obrazykacyka095vb4.jpg
            i Rycerz
            img175.imageshack.us/img175/7397/061208obrazykacyka096gu9.jpg
            do kompletu swieczniki sluzace do przemytu.. no co kto chce ;)
            img257.imageshack.us/img257/2645/wzruszenieqv4.jpg
            • maria421 Re: znalezione w arcgiwum forum :) 14.07.08, 14:45
              Ten drugi obrazek to bylaby normalna dziecieca tworczosc (mam podobne wykonane
              przez moja corke w wieku 8 -9 lat), gdyby nie ta ramka z kamykami.

              Znasz Bollywood? To jest dopiero kicz! Widzialam jeden film kiedys w samolocie,
              ale podobno kto zobaczyl jeden, to tak jakby wszystkie zobaczyl.
              • asia.sthm Re: znalezione w arcgiwum forum :) 14.07.08, 14:53
                Mario, to nie dzieci, to dorosli z cala powaga odpracowali wedlug
                opisu w ksiazce. Oba dziela + swieczniki dekoruja salon Joannay
                Chmielewskiej. My ja kochamy z wzajemnoscia :)))

                Znam osobiscie kilku milosnikow Bollywoodu, prawie , no prawie dalam
                sie zarazic entuzjazmem. Tak na kwadrans mi tego entuzjazmu starcza,
                za to radosnie go odpracowuje.
                • maya2006 kicz 14.07.08, 15:25
                  zeby miec mozliwosc nazwania czegos kiczem, trezba najpierw ustalic punkt z
                  ktorego sie to ocenia (tzw. punkt widzenia;-P). bo ludzkosc dzieli sie na wiele
                  subkultur i dla kazdej cos innego jest kiczem.

                  czyli powinno sie np. pisac:
                  -"z mojego punktu widzenia, mnie czyli osoby wywodzacej sie z domu inteligencji
                  krakowskiej, w ktorym nie bylo sztucznych kwiatkow i plasitkowych serwetek, razi
                  posiadanie takowych."
                  lub:
                  -"ja, osoba pochodzenia greckiego probuje przeniesc wzorce architektury greckiej
                  na kontynent amerykanski, gdyz domy budowane przez tubylcow sa kwadratowe i nudne."
                  -" ja architekt uwazam zawalone pomieszczenia za kiczowate, pokoj powinien miec
                  przestrzen swiatlo, czarne skory , szklo."
                  -" ja fan mieszkan w starym budownictwie uwazam mieszkanie w blokach za gwalt
                  poczucia przestrzeni i smaku"

                  :-P
                  • maria421 Re: kicz 14.07.08, 15:46
                    Masz racje, Mayu.

                    Dla nas Bollywood jest kiczem, podobnie jak cala hinduska kolorystyka, ale czy
                    on jest tez kiczem dla Hindusow?

                    Dalej- pewne przedmioty nie sa same w sobie kiczowate, lecz staja sie takimi
                    dopiero w kontekscie. Weneckie krysztaly nie sa kiczem w weneckim palazzo, ale
                    staja sie kiczem w kredensie w mieszkaniu w blokach.

                    Zastanawia mnie tez to, co napisal Swiatlo 4 lata temu- jezeli kicz (powiedzmy
                    "Tredowata" czy "Bollywood", czy jelenie na rykowisku) robi komus dobrze na
                    duszy, to niech zyje kicz.
                    Chyba sie z tym zgadzam:)
                    • asia.sthm Re: kicz 14.07.08, 15:58
                      z kiczowatych zachowan utkwilo mi w pamieci na dlugie dekady, takie.

                      W zwiazku z otwarciem bodajze hotelu Victoria w Wwie opublikowano
                      rozmowe z szefem kuchni i on wtedy przyznal ze podaja wszystko,
                      absolutnie wszystko, co gosc sobie zazyczy i podal pare przykladow
                      dziwactw. Szczytem kiczu uznalam wtedy zamowienie obieranych
                      winogron.
                      Do dzis nie moge sie nadziwic, ze komus az tak nie chce sie wypluwac
                      skorki, a ze skorka nie lubi.
                      *zreszta nie wiem czy to prawda i po jaka cholere ja to pamietam.
                      • maria421 Re: kicz 14.07.08, 16:08
                        Jezeli juz o kiczach kulinarnych, to dla mnie szczytem w kuchni polskiej jest
                        podawanie calego pieczonego prosiecia.

                        Nie, to juz nawet nie jest kicz, to jest okropienstwo na ktorego widok
                        absolutnie przeszedlby mi apetyt. I to na kilka dni.
                        • asia.sthm Re: kicz 14.07.08, 16:41
                          z jablkiem w pysku..
                          masz racje, okropnosc.
                          Bazanty z piorkami w du..w kuperku nie lepsze.

                          ja nadal mam opory kiedy podaje sie zwloki z glowa, oczami, ot
                          dwulicowa jestem, zjesc zwloki lubie, byleby nie patrzyly
                      • maya2006 Re: kicz 14.07.08, 20:45
                        asia.sthm napisała:
                        . Szczytem kiczu uznalam wtedy zamowienie obieranych
                        > winogron.
                        > Do dzis nie moge sie nadziwic, ze komus az tak nie chce sie wypluwac
                        > skorki, a ze skorka nie lubi.

                        niezle sie ubawilam, bo nie jadam winogron, bo... nie lubie skorki. a wypluwac
                        mi sie nie chce. to mam teraz pomysl na lepsze zycie;-DDD
                        • asia.sthm Re: kicz 14.07.08, 21:29
                          Blagam, zamow sobie obrane w jakiejs ekskluzywnej knajpie i daj
                          znac jak poszlo. W nieekskluzywnej tez mozesz zaryzykowac. Jakby
                          jeszcze ci sie udalo podpatrzec jak ci je kuchcik obiera, to
                          pstryknij zdjecie. I jeszcze podaj cene tego rarytasu.
                          Strasznie sie ciesze, ze sie dowiem . Trzymam kciuki.
                          Powaznie.
                          :))))))
                          • blues28 Re: kicz 14.07.08, 22:32
                            Mayu/Asiu: W Hiszpanii to bardzo przyjete ;))) Te obrane winogrona ;)
                            Calkiem normalna rzecz. Zwlaszcza 12 winogronek, które tradycyjnie
                            polyka sie 31 grudnia o 12 w nocy (1 grono na jedno uderzenie
                            zegara)! Wszystkie knajpy, ekskluzywne i nie, podaja winagronka
                            obrane ;))))
                            • asia.sthm Re: kicz 14.07.08, 22:45
                              Moje ty szczescie! Obsesja mi sie skonczy :)))
                              Jak oni je obieraja i dlaczego nigdy nie bylam Hiszpanii na
                              Sylwestra? Moje zycie inaczej by wagladalo gdybym cie wczesniej
                              spotkala Bluesie.
                              Udusze jesli sobie robisz ze mnie jaja :)))
                              • blues28 Re: kicz 15.07.08, 08:02
                                asia.sthm napisała:
                                "Udusze jesli sobie robisz ze mnie jaja"

                                Niech mnie reka boska broni!!!! A jak to robia? Pojecia nie mam,
                                pewnie pracowicie sciagaja te skóreczki. Nigdy sie nie
                                zainteresowalam, bo ja skórki lubie ;)
                                No, Asiu, zawsze mówilam, ze Hiszpania to bardzo ciekawy kraj ;)))
                                • lucja7 Re: kicz 15.07.08, 09:14
                                  Ludzie, litosci!
                                  Juz tyle szmiry tu wypociliscie na tym watku ze nalezaloby go
                                  zamknac. Bol brzucha i zgrzytanie zebow.
                                  • asia.sthm Re: kicz 15.07.08, 09:51
                                    Nie teraz! Nie, zanim sie nie dowiem jak sie obiera winogrona zeby
                                    to nadal byly winograna.
                                    Wie kto? Litosci!

                                    Bluesie, prosze zakradnij sie gdzies w najblizszego Sylwestra i
                                    podejrzyj. Musza miec jakis sprytny sposob, bo ze Hiszpania to
                                    ciekawy kraj, to wiem. Wiem tez, ze Hiszpanie nie lubia bawic sie w
                                    kopciuszka oddzielajacego mak od popiolu.
                                    Ot i zagwozdke mam nastepna :))
                                    • maya2006 Re: kicz 15.07.08, 10:08
                                      asia.sthm napisała:

                                      > Nie teraz! Nie, zanim sie nie dowiem jak sie obiera winogrona zeby
                                      > to nadal byly winograna.
                                      > Wie kto? Litosci!

                                      pewnie jakas bezzebna hiszpanka bierze do buzi i wypluwa skorki:-))

                                      jak polece do hiszpanii to na 100 % zamowie sobie winogrona;-)
                                  • maya2006 Re: kicz 15.07.08, 10:09
                                    lucja7 napisała:

                                    > Ludzie, litosci!
                                    > Juz tyle szmiry tu wypociliscie na tym watku ze nalezaloby go
                                    > zamknac. Bol brzucha i zgrzytanie zebow.
                                    >

                                    e tam! nie wiecej niz w innych watkach tego jest. ja moge przeklnac, jesli to
                                    jest warunkiem bycia cool ;-P
    • iwannabesedated wyższe gustowe gremium decyzyjne 15.07.08, 11:23
      Ogólnie się zgadzam - że kicz w publicznej przestrzeni czyli tam gdzie sięga oko
      moje mnie przeszkadza. I że najlepiej żeby jakieś gremium wyższe decydowało o
      tym co jest a co nie jest estetyczne. Pod warunkiem oczywiście, że to ja tym
      gremium będę bo dobry gust to jest to co się podoba mnie, a kicz jest to co inni
      lubią.
      Też jeśli chodzi o muzykę co wpada w moje uszy, wygląd i zapach wszystkiego w
      tym ludzi, zachowanie, gusta, to co się czyta, pisze i ogląda - to dobre jest to
      co ja, a to co reszta mniej dobre. Więc jestem za żeby ktoś narzucał innym swoje
      gusta pod warunkiem, że to ja będę tym kimś.
Pełna wersja