swiatlo
26.09.03, 23:58
Oto artykul:
www1.gazeta.pl/swiat/1093892,34181,1692678.html?as=2&ias=3
Dodam, ze choc sa tam pewne elementy prawdy, to nie jest ten artykul do konca
prawdziwy. Autor bazuje swoje poglady na podstawie obserwacji szczegolnej
klasy emigrantow: prostych i niewyksztalconych, albo tez na podstawie
emigrantow swiezych i niezasymilowanych.
W mojej obserwacji wsrod Polakow, zwlaszcza wyksztalconych i pracujacych w
swoich zawodach, obraz przedstawiony w artykule jest falszywy. Ci Polacy, w
pelni zasymilowani, czerpia korzysci zarowno z kultury polskiej, jak i z
amerykanskiej. Nie kieruja sie bynajmniej kompleksami i fobiami, ale potrafia
byc w pelni swiadomymi obywatelami amerykanskimi, jednoczesnie nie zrywajac
wiezi z polska rodzina, kultura i tradycjami. Robia jednak to wybiorczo i
swiadomie, ich zwiazek z obiema kulturami jest w pelni dojrzaly.
Nie obracaja sie slepo wsrod polonusow, gardzac jednoczesnie jankesami, ale
sadza czlowieka po jego faktycznej wartosci, niezaleznie od tego jakiej on
jest narodowosci, jezyka czy kultury.
Autor natomiast pokazuje Polakow bardzo jednostronnie, jako taki malutkich
ludzikow, przemykajacych sie chylkiem wsrod wiezowcow amerykanskich miast, ze
sportem za rekawem, i rechoczacych ze znowu cos sie udalo wycwanic od
naiwnych i glupich jankesow czy kanadoli.
Otoz jest to obraz bardzo nieprawdziwy. Zeby artykul byl rzetelny, autor
musialby faktycznie przejsc przez proces emigracji i asymilacji sam, i to
przez wiele lat. Tego jednak, jako polski dziennikarz, sila rzeczy nie
zrobil, bo nie byl w stanie zrobic.
Podejrzewam ze materialy do artykulu zbieral w Greenpoincie albo podobnych
polskich gettach. Nie pofatygowal sie do korporacji, do firm komputerowych,
nie zrobil badan wsrod niezliczonych ilosci firm prowadzonych przez polskich
emigrantow, firm swietnie prosperujacych na rynku amerykanskim, nie
pofatygowal sie wyluskac Polakow zasymilowanych w spoleczenstwie
amerykanskim.
A tacy Polacy, uwazam, stanowia wiekszosc.