Niedziela na glowny, na glownym niedziela

28.09.03, 14:59
Mialam dzisiaj piekny sen:
Cala moja rodzina z przyjacielami (a wlasciwie jest to to samo, przyjaciele i rodzina) rzadzili Polska. Nie bylo bezrobocia, nie bylo korupcji, wszyscy byli bogaci i szczesliwi.@
Obudzilam sie, znowu w ubraniu, znowu na kanapie. Wlosy mialam nadal brudne i tluste, bo jakos w drodze do lazienki musialam wczoraj zasnac a mamusia znowu mnie kolejna noc otulila kadra i poszla sama spac.
A ten Nichtsnutz Idiota moj brat juz siedzial przy komputerze, zamiast pozmywac naczynia, ktore mnie otaczaly. A w tym snie bylo tak pieknie, dlaczego nie moglo byc tak, jak w tym snie?

Pozdrowienia,

Claire Joanna
    • don2 Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 28.09.03, 15:29

      Niedziela na glownym!!!!!!!! Tlumy podroznych,zle ubranych,smierdzacych potem
      i piwkiem.wlosy w nieladzie,mordunki poszarzale.przy bufecie malutki
      tlok,bigosik na wpol wystygniety,wodeczka ciepla i stara bulka.glosnik cos
      skrzypi.jakis facet lekko zawiany ,w wymietoszonej niegdys bialej koszuli i
      paczce owinietej sznurkiem ,poramieniem,opowiada historie swego zywota" wie
      pan ...belkocze,ostatnie 5 lat siedzialem w siodemce...) ?????? doszlo do mnie
      siedzial w celi nr 7.Az mi ulzylo.Myslalem ,ze taki typ mieszkal w paryskiej "
      siodemce" podaj mi swoj adres a powiem ci kim jestes!!!zaczynam miec "symptom
      siodemki" :))))))))))))))
      • jan.kran Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 28.09.03, 15:55
        Ja tez mam symptom siodemki. Ide sie do kacika odkrecic i zalac forum , zeby zatrzec moje niszczesne wystapienie na temat Paris i wogole zycie jest straszne. Kran.

        P.S. Wolicie byc zalani ciepla czy zimmna woda? Buuuuu.. Kap, kap,,,
        • don2 Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 28.09.03, 16:23
          jan.kran napisała:

          > Ja tez mam symptom siodemki. Ide sie do kacika odkrecic i zalac forum , zeby
          za
          > trzec moje niszczesne wystapienie na temat Paris i wogole zycie jest
          straszne.
          > Kran.
          >
          > P.S. Wolicie byc zalani ciepla czy zimmna woda? Buuuuu.. Kap, kap,,,



          OK zalejemy sie razem-proponuje szampan pomieszac z wodka.Efekt blyskawiczny.
          Mnie zalewanie zimna nie nowosc ! Uklony.D.
    • jutka1 Dworzec PKS we Wroclawiu, onegdaj 28.09.03, 22:22
      Dworzec Glowny PKS Znajdowal sie po drugiej stronie dworca PKP
      niz ten teraz, nowy, Dworzec. Na rogu jednej z glownych ulic (czy to
      byla Swierczewskiego?) i czegos tam, naprzeciwko poczty. Byl to plac
      moze 50m na 50 m, w ktorego prawym gornym rogu stal barak. W
      baraku (chociaz barak byl budynkiem prawde mowiac, murowanym
         etc., aczkolwiek rozwalajacym sie, z poodpadanym tynkiem, etc)
      znajdowaly sie kasy szt.4, plus toaleta zawsze nieczynna (a nawet
      jakby byla czynna, to chyba bym nie weszla, tak jak nie wchodze do
      paryskich "tureckich toalet"= dziura w podlodze... ale odbiegam od
      tematu...).
         
         Po bilety zawsze stalo sie w kolejce dosc dlugiej, po czym Pani Z
      Okienka wypisywala recznie na skrawku papieru: dokad, o ktorej
      godzinie, i nr miejsca.
         Panie Z Okienka musialy chodzic do jednej i tej samej Szkoly
      Pisania, bo mialy ten sam charakter pisma. Sprzedaz biletow
      wstrzymywano 10 czy 15 minut przed odjazdem autobusu. Kolo
      Baraku byl Kiosk Ruchu. W Kiosku kupowalam papierosy marki Caro
      lub Carmen, bo w miescie rodzinnym byly Przejsciowe Trudnosci
      Spowodowane Sytuacja Obiektywna.
         
         Autobus odjezdzal ze stanowiska 1 lub 2. Jesli mialo bilet, to
         ze zwycieskim wyrazem twarzy przeciskalo sie przez tlum, bilet
      trzymajac wysoko coby kazdy widzial. Tlum, niechetnie bo
      niechetnie, rozstepowal sie.
         Jesli sie nie mialo biletu, zaczynaly sie schody. Czasem trzeba
      bylo czekac na nastepny autobus. Plus takiego obrotu sytuacji: mialo
      sie czas zeby pojsc do kolejki w Kasie i kupic bilet.
         
         Ech. Tyle znajomych sie spotykalo w Tlumie. Tyle rozmow sie
      zaczelo i nie skonczylo... A teraz co? Nowoczesnosc w domu i
      zagrodzie, Dworzec 100m na 80, porzadek, komputeryzacja,
      anonimowosc itp.

      Jutka wspominkowa
    • maly.ksiaze Pociąg osobowy do Kutna 29.09.03, 04:47
      Odjeżdża z toru pierwszego
      Przy peronie drugim.
      Powtarzam....

      egeppert.com/dysko/texty1/117.html
      Pozdrawiam,

      mk.
      • clairejoanna Re: Pociąg osobowy do Kutna 29.09.03, 13:45
        Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo,
        bardzo, bardzo, bardzo, bardzo ect. dziekuje, szukalam tekstu wczoraj, ale
        niestety nie znalazlam.

        Pzdr.,

        CJ
    • prawdziwystarywiarus Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 29.09.03, 05:37
      "...na wszystkie smutki
      niedziela na Glownym.
      Na oddech krotki
      niedziela na Glownym.


      Na spleen, frustracje i oddech nierowny
      na Glownym niedziela,
      niedziela na Glownym.
      Na niski wskaznik
      niedziela na Glownym.
      Na nadmiar wyobrazni
      niedziela na Glownym.
      Na sypkosc uczuc i brak przyjaciela
      niedziela na Glownym
      na glownym niedziela..."


      Albo patryotycznie sobie pospiewaj:


      D`you see those ruins on the hill-top?
      There your foe hides like a rat!
      You must, you must, you must
      Grab his neck and cast him from the clouds!
      And they went, heedless of danger
      And they went, to kill and avenge
      And they went stubborn as ever,
      As always - for honour - to fight.


      Red poppies on Monte Cassino
      Instead of dew, drank Polish blood.
      As the soldier crushed them in falling,
      For the anger was more potent than death.
      Years will pass and ages will roll,
      But traces of bygone days will stay,
      And the poppies on Monte Cassino
      Will be redder having quaffed Polish blood.


      They charged through fire like madmen,
      Countless were hit and fell,
      Like the cavalry at Samosierra,
      Like the men at Rokitno years ago.
      They attacked with fury and fire,
      And they got there. They climbed to the top,
      And their white and scarlet standard
      They placed on the ruins `midst clouds.


      Red poppies on Monte Cassino
      Instead of dew, drank Polish blood.
      As the soldier crushed them in falling,
      For the anger was more potent than death.
      Years will pass and ages will roll,
      But traces of bygone days will stay,
      And the poppies on Monte Cassino
      Will be redder having quaffed Polish blood.

      D`you see this row of white crosses?
      Polish soldiers did honour there wed.
      The further you go, the higher,
      The more of such crosses you?l meet.
      This soil was won for Poland,
      Though Poland is far away,
      For Freedom is measured in crosses
      When history from justice does stray.


      Red poppies on Monte Cassino
      Instead of dew, drank Polish blood.
      As the soldier crushed them in falling,
      For the anger was more potent than death.
      Years will pass and ages will roll,
      But traces of bygone days will stay,
      And the poppies on Monte Cassino
      Will be redder having quaffed Polish blood.

      • maria421 Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 29.09.03, 07:20
        No i co o na tym Glownym robic?

        "Wsiasc do pociagu byle jakiego,
        nie dbac o bagaz ani o bilet,
        sciskajac w rece kamyk zielony
        patrzec jak wszystko zostaje w tyle"

        • prawdziwystarywiarus Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 29.09.03, 12:12
          maria421 napisała:

          > No i co o na tym Glownym robic?
          >
          > "Wsiasc do pociagu byle jakiego,
          > nie dbac o bagaz ani o bilet,
          > sciskajac w rece kamyk zielony
          > patrzec jak wszystko zostaje w tyle"
          >



          Za moich czasow, w PRL, istniala wersja kontestacyjna:

          Wsiąść do pociągu byle jakiego
          Nie dbać o szynkę z komercyjnego
          Ściskając w ręku kartkę na cukier
          Patrzeć, jak partia ma wszystko w dupie


          No to niech teraz ktoś wytłumaczy młodej pannie co to takiego "komercyjny" i co
          miał wspólnego z szynką, oraz co miały ze sobą wspólnego kartki i cukier. Eh,
          tempus fugit...

          • clairejoanna Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 29.09.03, 13:49
            prawdziwystarywiarus napisał:

            > maria421 napisała:
            >
            > > No i co o na tym Glownym robic?
            > >
            > > "Wsiasc do pociagu byle jakiego,
            > > nie dbac o bagaz ani o bilet,
            > > sciskajac w rece kamyk zielony
            > > patrzec jak wszystko zostaje w tyle"
            > >
            >
            >
            >
            > Za moich czasow, w PRL, istniala wersja kontestacyjna:
            >
            > Wsiąść do pociągu byle jakiego
            > Nie dbać o szynkę z komercyjnego
            > Ściskając w ręku kartkę na cukier
            > Patrzeć, jak partia ma wszystko w dupie
            >
            >
            > No to niech teraz ktoś wytłumaczy młodej pannie co to takiego "komercyjny" i co
            > miał wspólnego z szynką, oraz co miały ze sobą wspólnego kartki i cukier. Eh,
            > tempus fugit...
            >


            W pierwszym rzedzie witamy wszystkich siedzacych!

            Mloda Panna jest b. dobrze wychowana, wie, co kartka ma do cukru, co to
            "komerncjiny", slucha odpowiednich piosenek (nie tylko Mlynarskiego, ale jakies
            Mury sie przypetywuja i Kabaret TEY), tylko tez sie wreszcie do "Imperium"
            przybiera.

            Pozdrowieniam,

            Mloda Panna
            • jan.kran Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 05.10.03, 10:26
              Jest niedziela. Siedze na Glownym w Oslo. Z wrodzonego niedbalstwa nie mam
              internetu home ( sorry Murarz!). Ale moze to nie niedbalstwo ino
              podswiadomosc ?
              Uwielbiam dworce. Trudno mi to opisac , ale jak wpadam na dworzec nawet tylko
              po to co by kupic chleb , cygarety albo poklikac to od razu ogarnia mnie
              atmosfera Podrozy.
              Napodrozowalam sie w zyciu po kokarde wieloma srodkami lokomocji. I nigdy nie
              mam dosyc. Gdyby nie mlodziez to bym od razu w cos wskoczyla i gdzies
              pojechala. K. Niespokojny.
              • don2 Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 05.10.03, 13:00
                A ile Oslo ma dworcow,ze piszesz o Glownym?
                • jan.kran Re: Niedziela na glowny, na glownym niedziela 05.10.03, 13:10

                  Jeden. Glowny :-)))) Kran juz nie na dworcu.
                • clairejoanna Re: Poprawka: ilosc dworcow w Oslo 05.10.03, 13:43
                  Dworcow w Oslo jest cirkaabaut dwadziescia. Tyle, ze nie jest zaznaczone, ze to
                  Oslo. Np. we Wroclawiu dworce sie nazywaja: "Wroclaw- Soltysowice", "Wroclaw-
                  Mikolajki", "Wroclaw- ect." ect.
                  Tutaj zas dworzec nazywa sie po prostu "Ljan", "Nordstrand", "Haugenstua" ect.
                  Bez zaznaczenia, ze to jest w Oslo. Ten, co musi wiedziec, wie, ze to dzielnice
                  Oslo.

                  Pozdrowienia,

                  Claire Joanna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja