iwannabesedated
15.07.08, 11:15
Ostatni tydzień spędziłam wśród jezior, łąk i lasów Warmii wyłuszczając z
siebie ponurą strukturę wewnętrznego krytyka. Warsztat metodą ruchu i
medytacji somatycznej poprowadziła moja znajoma, uczestnictwo było mięszane
damsko-męsko-polsko-angielsko-niemieckie. Tańczono, gramolono się,
wrzeszczano, gadano i medytowano, a tyż i zbierano i żarto poziomki, i gadano
i nawiedzano pola lawendowe, urządzano szalone eskapady z kąpami w leśnych
jeziorach, i gadano, urządzano sceny i hopy i siedzono przy kominku i wiszono
w wiszących hamakach i ogniskowano. A ja, Stokrotka, poprowadziłam swój
pierwszy mieżdunarodnyj warsztat biżuteryjny i sprzdano drogą sprzedaży sporo
biżuterii. A też i tłumaczyłam z cały warsztat fte i wefte, a kilka osób się
zborsuczyło spektakularnie, a połowa dostała sraczki a reszta wręcz odwrotnie
bo była kuchnia wegetariańska ajurwedyjska ale chyba dla jakiejś dziwnej doszy
bo nikomu nie pasowała. Była też awantura na temat dowcipu o węgorzach i też
byłam w saunie oraz był koncert gongów i mis czyli masaż dźwiękiem. Pojechałam
też rowerem na małe jezioro ale się zgubiłam, lecz z drugiej strony doznałam
wglądu. Więc było pięknie, pięknie a teraz jestem spowrotem, spowrotem i jakoś
to mi moje bajoro ciasne i ciasne się wydaje a woda stęchła i stęchła i co tu
zrobić? Gdzie przygody mórz południowych, gdzie wzburzone oceany???
Idę forum czytać, bo tu widzę jakieś dyskusje się rozwinęły, a i niki jakieś
wylazły spod kanapy - może co powiedzą ciekawego, może jaką transormancję
przeszyły czyteż doznały objawienia???