tak sobie mysle.....

17.07.08, 17:39
wyborcza.pl/1,75248,5463125,Hezbollah_wymusil_na_Izraelu_wymiane_zakladnikow.html?nltxx=2015058&nltdt=2008-07-17-05-08

czy czasy naprawde tak sie zmienily? I co to znaczy, ze czasy sie
zmienily? Czy to nie raczej ludzie sie zmienili, wartosci moralne
stracily na znaczeniu dla wiekszosci. Jak wobec tego co sie dzieje w
Israelu wyglada to, co napisala w 1942 roku Zofia Kossak:
"wobec zbrodni nie wolno pozostawac biernym. Kto milczy w obliczu
mordu - staje sie wspolnikiem mordercy. Kto nie potepia - ten
przyzwala". Mocne.
A swiat patrzy na to co sie tam dzieje - i nic. Hezbollah kpi z
wszystkich i z wszystkiego. Gdzie sa demonstracje solidarnych
z Israelem? Czy pech Israela polega na braku zloz, ktorymi mogliby
trzymac w szachu innych? Na pohybel Arabom....
    • maria421 Re: tak sobie mysle..... 17.07.08, 22:03
      Bo to widzisz, Ewa, antysemityzm to jest jak paru ludzi pojdzie do jakiejs
      studni po jakas "cudowna wode" pod jakims poznanskim kosciolem i przy okazji
      sobie jakies legendy sredniowieczne o Zydach krwiopijcach poopowiada.

      Natomiast zalozenie sobie na szyje chustki- "arafatki" , spalenie izraelskiej
      flagi i skandowanie "smierci Izraelowi" to nie jest antysemityzm, tylko
      wspieranie palestynskiego dazenia narodowowyzwolenczego.

      Pacyfizm to jest protestowanie przeciw interwencji amerykanskiej w Kuwejcie, w
      Kosowie, w Afganistanie, w Iraku.
      Ale nigdy przeciw rakietom Hizbollahu na Izrael, nigdy przeciw ludobojstwie w
      Darfurze.

      Obluda!
    • maria421 Ewa, jedziemy do Berlina? 18.07.08, 08:52
      W niedziele w Berlinie, przed pomnikiem gminy zydowskiej,
      Fasanenstr.79 zostanie uczczona pamiec Eldada Regeva i Ehuda Goldwassera.

      Bedzie tez protest przezd libanska ambasada , zostanie wystosowana petycja do
      Merkel z prosba o podjecie srodkow dyplomatycznych i politycznych.
    • jutka1 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 09:11
      A ja mysle, ze to ostatnie zdanie bylo nie na miejscu.

      Wzburzenie wzburzeniem, ale ale takie generalizacje to przesada. :-(
      • maria421 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 09:26
        jutka1 napisała:

        > A ja mysle, ze to ostatnie zdanie bylo nie na miejscu.
        >
        > Wzburzenie wzburzeniem, ale ale takie generalizacje to przesada. :-(

        A poza tym co myslisz na ten temat?

        P.S.W Paryzu tez beda jakies protesty?
        • jutka1 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 09:39
          A co mam myslec. Przykre bardzo.
          Nieuczciwosc w negocjacjach jest czescia zycia politycznego, i zdarza sie.
          Nie wiem, czy w Paryzu beda protesty, nie mam w tym tygodniu czasu sledzic. Ale
          na pewno nie cieszy mnie, ze takie protesty moga sie przerodzic (i pewnie sie
          przerodza) w manifestacje antyarabskie w ogole.
          Nie kazdy Muzulmanin jest terrorysta, i nie kazdy Arab jest zwiazany z Hezbollahem.
          I nie kazdy Polak to pijak i zlodziej.
          Takim generalizacjom zawsze mowie NIE.
          I juz.
          • maria421 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 09:54
            Jutka, wiemy ze nieuczciwe negocjacje sa czescia zycia politycznego, tylko ze
            barbarzynstwo bardzo daleko wychodzi poza ramy "nieuczciwych negocjacji".

            Wiemy ze nie kazdy muzulmanin jest terrorysta (wiemy tez ze ostatnio prawie
            kazdy terrorysta to muzulmanin), ze nie kazdy Arab jest zwiazany z Hezbollahem
            itd. Jednakze Ewa wcale nie napisala "na pohybel WSZYSTKIM Arabom" :-)

            Jezeli juz teraz sie boisz ze takie protesty moga sie przerodzic w protesty
            antyarabskie,( i pewnie wywolac reakcje Arabow) to czy uwazasz ze wcale nie
            powinno ich byc?
            • jutka1 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 10:20
              A gdybys Mario uslyszala gdzies "na pohybel Polakom", to tez bys mowila, ze to
              OK, bo nie bylo slowa "WSZYSTKIM"?
              • maria421 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 10:33
                jutka1 napisała:

                > A gdybys Mario uslyszala gdzies "na pohybel Polakom", to tez bys mowila, ze to
                > OK, bo nie bylo slowa "WSZYSTKIM"?

                Gdyby Polska dopuscila sie takiego barbarzynstwa na jencach, to moje odczucia po
                przeczytaniu slow "na pohybel Polakom" bylyby naprawde drugorzedne.
                • jutka1 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 10:37
                  Tak? OK, zapamietane.
          • lucja7 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 10:15
            Niestety, niestety, niestety.
            Juz chociazby tu, na tym forum, mamy glosy nawolujace do
            robienia "porzadku".
            Proponuje ksiazke Jonathana Littella "suche i mokre", gdzie autor
            analizuje portret porzadkowego wartownika, cywilizowanego, stojacego
            z glowa do gory, lsniacego jak wypastowane cholewy, "suchego" wobec
            niezdefiniowanej dzikiej masy, wsiarzy z grymasami na niedogolonych
            gebach, tego bagna cuchnacego zalewajacego swiat, "mokrego".

            Izrael prowadzi zla polityke, z ktora sie nie solidaryzuje, jest to
            polityka ktora nazywam samobojcza. Niestety, takich wojen sie nie
            wygrywa.
            • maria421 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 10:37
              lucja7 napisała:

              > Izrael prowadzi zla polityke, z ktora sie nie solidaryzuje, jest to
              > polityka ktora nazywam samobojcza. Niestety, takich wojen sie nie
              > wygrywa.

              Jasne, powinni od razu sie poddac, zwinac manatki i opuscic "arabskie" ziemie.
              Co juz zreszta wielu Izraelczykow robi....

              Leon de Winter pisze o erozji Izraela, polecam.
    • ewa553 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 12:49
      nie wiem Mario czy obojetnosc nie jest gorsza od antysemityzmu.
      Obojetne przygladanie sie temu, co swiat arabski robi z Israelem.
      Jesli polityka israelska nie podoba sie komus, to pytam jaka
      polityke by proponowano? Przeciez zycie w pokoju nie jest temu
      narodowi dane. Nie mieli i - w gruncie rzeczy dalej nie maja -
      szansy na naprawde spokojne zycie w Europie, a spokojne zycie na tym
      skromnym terenie ktory im przydzielono, tez nie jest mozliwe. Nigdy
      zreszta nie bylo. Jak czytalam Oza, to dowiedzialam sie, ze od
      poczatku, jeszcze pod protektoratem angielskim, jedynymi ktorzy byli
      chronieni, to byli Arabowie. A ich atakom na Zydow przygladali sie
      Anglicy najczesciej obojetnie. Zydzi nie sa agresorami. To los ich
      najwyzej zmusza do podjecia walk. Zydzi nie sa makabrycznymi
      mordercami o jakich sie slyszy po stronie arabskiej. Przyklad na to
      podany jest w artykule GW, ktory "zalinkowalam". Czyny arabskie,
      ktore powinny w swiecie wzbudzic oburzenie, protesty, obrzydzenie,
      przyjmowane sa po stronie arabskiej z najwiekszym entuzjazmem, u
      innych najwyzej z obojetnoscia. Gdzie sa protesty tych "dobrych"
      Arabow, ktorzy odcinaja sie od tego? Gdzie slowa potepienia
      dla "niedobrych" wspolbraci w wierze?
      • maria421 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 15:15
        ewa553 napisała:

        > Czyny arabskie,
        > ktore powinny w swiecie wzbudzic oburzenie, protesty, obrzydzenie,
        > przyjmowane sa po stronie arabskiej z najwiekszym entuzjazmem, u
        > innych najwyzej z obojetnoscia. Gdzie sa protesty tych "dobrych"
        > Arabow, ktorzy odcinaja sie od tego? Gdzie slowa potepienia
        > dla "niedobrych" wspolbraci w wierze?

        Trafilas w samo sedno, Ewa.
        Arabowie swoich nie potepia, Europejczycy pozostaja albo obojetni, albo tez
        zacieraja rece ze sie Zydom dostalo bo sami sobie winni , i w koncu Izrael
        zostaje sam z wlasnym losem i cokolwiek by zrobil czy nie zrobil zawsze bedzie zle.

        • iwannabesedated Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 15:32
          Marysia i Ewa, co Was dziewczyny napadło nagle z tym Izraelem? Arabowie i
          Izraelczycy się nie dogadują bo się nie chcą dogadać. Wygłaszanie potępieńczych
          i/lub pochwalnych orędziów przez strony trzecie tylko nakręca wojujące strony.
          • maria421 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 15:46
            Samo wyglaszanie oredziow wojny ani nie nakreci, ani jej nie zakonczy, bo ona
            sie toczy wlasnym zyciem tak dlugo jak istnieje panstwo Izrael.

            Je nie mam zamiaru wyglaszac oredz(oredziow?) na temat tego co powinni jedni, a
            co drudzy; bardziej interesuje mnie reakcja Europy , uzywanie roznych miar i
            roznych wag do tego samego zjawiska.
            • iwannabesedated Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 17:06
              Amen. A skoro nasze orzędzie?orędzi? walczące strony w dupie mają i nie
              przyniosą ona efektów żadnych - to po co na sumiastego kutafona w ogóle je
              wygłaszać?
              Chciałam Ci przypomnieć, że używanie różnych miar i wag do tego samego zjawiska,
              zwane też hipokryzją lub obłudą ma na naszym kontynencie długą tradycję.
              Generalnie, gdy się zbliżamy (zwykle z powodów merkantylnych) do Rosji lub
              powiedzmy Chin, to nagle prawa człowieka w tych krajach przestają być dla nas
              takie znowu ważne. Przypominam też, że kiedy na terytorium samej Europy w byłej
              Jugosławii przez lata szalał krwawy konflikt i bestialsko łamano prawa człowieka
              to Europa dała dużej dupy nie będąc za bardzo w stanie nic zrobić. Z tej więc
              perspektywy, zabieranie głosu, wygłaszanie orędziów, ferowanie wyroków i
              wypowiadanie osądów byłoby wręcz śmieszne, tak mniej więcej śmieszne jak pijak
              pouczający innych że nie powinni pić.
              • maria421 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 17:27
                iwannabesedated napisała:

                > Amen. A skoro nasze orzędzie?orędzi? walczące strony w dupie mają i nie
                > przyniosą ona efektów żadnych - to po co na sumiastego kutafona w ogóle je
                > wygłaszać?

                Bo o niektorych sprawach trzeba wrzeszczec na cale gardlo, bo kto milczy ten
                popiera.

                > Chciałam Ci przypomnieć, że używanie różnych miar i wag do tego samego zjawiska
                > ,
                > zwane też hipokryzją lub obłudą ma na naszym kontynencie długą tradycję.
                > Generalnie, gdy się zbliżamy (zwykle z powodów merkantylnych) do Rosji lub
                > powiedzmy Chin, to nagle prawa człowieka w tych krajach przestają być dla nas
                > takie znowu ważne. Przypominam też, że kiedy na terytorium samej Europy w byłej
                > Jugosławii przez lata szalał krwawy konflikt i bestialsko łamano prawa człowiek
                > a
                > to Europa dała dużej dupy nie będąc za bardzo w stanie nic zrobić. Z tej więc
                > perspektywy, zabieranie głosu, wygłaszanie orędziów, ferowanie wyroków i
                > wypowiadanie osądów byłoby wręcz śmieszne, tak mniej więcej śmieszne jak pijak
                > pouczający innych że nie powinni pić.

                Jasne, ale to wcale nie znaczy ze musimy sie z ta tradycja godzic czy ja
                kontynuowac, choc w odniesieniu do Izraela sprawa sie o tyle komplikuje ze
                Europa sie po prostu boi. Dwa lata temu w Niemczech tylko dzieki blednej
                konstrukcji nie wybuchly w pociagach dwie bomby podlozone w walizkach przez
                dwoch libanskich "studentow".

    • ewa553 Re: tak sobie mysle..... 18.07.08, 17:23
      dlatego, ze dotychczasowe protesty nic nie daly, nalezy usiasc w
      kaciku i nie wtracac sie? I zaczac sie tlumaczyc z tego, ze sie nie
      zgadzam i dlaczego sie nie zgadzam? Ciekawe, ale dla mnie nie do
      przyjecia. Co do bylej Jugoslawii to o ile pamietam, Europa
      angazowala sie - choc moze niedostatecznie?
      Nie moge sie oprzec wrazeniu ze sprawa Israela nas nie obchodzi, bo
      Arabow i wiecej i sa silniejsi (pod wieloma wzgledami), nie warto z
      nimi zadzierac, a przyjazn z Israelem niczego nie da. Nie oplaca sie.
      Wiec niech jedni drugich wytluka i bedziemy mogli spokojnie spac. A
      wlasciwie spimy juz teraz spokojnie, niezaleznie od tego czy jakis
      bandyta rozwala czaszke dziecku i na koncu unika kary. I jest
      niemalze bohaterem narodowym. No, u kogo?
      • lucja7 Przestancie 18.07.08, 17:42
        Berety, przestancie pierdolic i szczuc.
        Kiedys tam Niemcy wytlukli skutecznie kulture zydowska wschodniej
        Europy, teraz z kolei znow na calego, znow bez zastanowienia,
        kolejne pokolenie chce wytluc inna kulture, by "oddac co zabrane"
        zydom. Jakas pianka pozbrodniowa, czy co?
        • maria421 Re: Przestancie 18.07.08, 17:49
          lucja7 napisała:

          > Berety, przestancie pierdolic i szczuc.
          > Kiedys tam Niemcy wytlukli skutecznie kulture zydowska wschodniej
          > Europy, teraz z kolei znow na calego, znow bez zastanowienia,
          > kolejne pokolenie chce wytluc inna kulture, by "oddac co zabrane"
          > zydom. Jakas pianka pozbrodniowa, czy co?

          Tobie sie pomylilo kto tu kogo chce wytluc, kto kogo chce zepchnac do morza,
          albo wymazac z mapy swiata. I mowi o tym otwarcie.
        • iwannabesedated Ha! 18.07.08, 17:50
          Zostałam beretem. Ale jaja.
          Wybieram zielony. Z pomponem lilaróż.
          • maria421 Re: Ha! 18.07.08, 18:10
            iwannabesedated napisała:

            > Zostałam beretem. Ale jaja.
            > Wybieram zielony. Z pomponem lilaróż.

            Airborne! Green Beret! :-)

            A ja wlasnie nowy berecik z antenkom dziergam. Cos na ksztalt beretu Pazdziocha,
            ale moherowy, naturalnie:)
    • maria421 Ewa, 19.07.08, 23:28
      zobacz co znalazlam na stronie ambasady izraelskiej:

      newsletter.cti-newmedia.de/index.php?site=newsletter&id=262&sid=NA==
      Pojedz troche w dol i przeczytaj Uri Orbacha "List do narodu libanskiego".

      • chris-joe Re: Ewa, 20.07.08, 01:01
        Na temat tylko bokowcem:
        wlasnie obejrzalem sobie dokument Barbet Schroeder "L'Avocat de la terreur".
        Bardzo ciekawy, daje rzut okiem z innej perspektywy.
        • maria421 Re: Ewa, 20.07.08, 11:09
          Slyszalam o tym dokumencie, czytalam recenzje , ale nie widzialam.
          Powiedz cos wiecej, Chris, jak oceniasz tego adwokata i jego strategie.
          • chris-joe Re: Ewa, 23.07.08, 23:20
            Nie mnie oceniac jego strategie "rupture strategy" (defense de rupture),
            polegajaca na odwroceniu oskarzenia przeciw oskarzycielowi. Jestem listonosz,
            nie prawnik. Widac jednak, ze metoda czesto skuteczna.
            Zreszta sam ja niejako stosuje pod adresem de Gaulla krzyczacego z balkonu
            montrealskiego ratusza "Vive le Quebec libre!".

            Dokument zaczyna sie 8 maja 1945. Tego dnia Francja fetuje koniec wojny i
            brutalnej niemieckiej okupacji oraz dokonuje w Algierze masakry dziesiatek
            tysiecy przeciwnikow okupacji francuskiej. Nie mniej brutalnej, niz ta wlasnie
            zakonczona we Francji.

            Verges idzie w demobil, kilka lat pozniej konczy studia. Jako swierzo upieczony
            adwokat trafia wkrotce do Algierii, gdzie podejmuje sie obrony algierskiej
            heroiny Djamili Bouhired oskarzonej o terroryzm (podkladala bomby we francuskich
            knajpach w Algierii).

            Przez reszte zycia, czyli do dzis, broni kazdego terrorysty i dyktatora,
            przeciw ktoremu Zachod wysuwa oskarzenia. Za pomoca, rzecz jasna, defense de
            rupture.

            Pytany, czy podjalby sie obrony Hitlera, odpowiada ze bronilby nawet samego
            Busha, pod warunkiem ze ten przyznalby sie do winy.

            Nie, Verges nie stal sie moim herosem :)) Zreszta, poza filmem nie siegnalem do
            innych zrodel informacji na jego temat.

            Bardzo mi sie nie podoba jego etyka, ktora w imie protestu przeciw hipokryzji
            Zachodu pozwala mu na romanse z kazdym wrogiem tegoz.

            Jednak jego droga zawiera pewna logike.

            A film ta droge w dyskretny sposob zarysowuje. Thumbs up. (dla filmu)

            ps. Jakos tak trafem obejrzalem tez niedawno "L'ennemi intime".
      • ewa553 Marysiu, 20.07.08, 20:20
        mam nadzieje, ze do paru Libanczykow cos moze dotrze?
        Dzieki za link.
        • maria421 Re: Marysiu, 20.07.08, 23:31
          ewa553 napisała:

          > mam nadzieje, ze do paru Libanczykow cos moze dotrze?
          > Dzieki za link.

          Do tych, do ktorych powinno dotrzec raczej nie dotrze.
          Dobrze byloby zeby chociaz do Europejczykow dotarlo. Jako ilustracja "zderzenia
          cywilizacji".
          • jakotakot o obojetnosci 22.07.08, 15:13
            nie zupelnie na temat izraelsko-arabski, ale a propos obojetnosci w
            skali bardziej intymnej. Wczoraj poruszyla mnie wzmianka o dwoch
            mlodziutkich cygankach, ktore sie utopily we Wloszech (nie moge
            znalezs linka, bo jestem debil netowy). Wyciagniete na plaze ciala
            lezaly miedzy opalajacymi sie beztrosko ludzmi, zero reakcji...
            Smarowanie cial, gry w pilke i zarcie przysmakow trwaly jak gdyby
            nigdy nic. Ciala w trumnach wynoszono slalomem miedzy opalajacymi
            sie... - straszno.
            • maria421 Re: o obojetnosci 22.07.08, 15:54
              W takiej sytuacji czasami nie wiadomo ja sie zachowac.
              Bylam kiedys, dawno dawno temu, swiadkiem akcji ratunkowej na plazy w Zlotych
              Piaskach. Nieudanej akcji. Ratownicy wyciagneli z wody mezczyzne, ratowali a
              potem przykryli. Co powinni byli zrobic inni plazowicze? Napewno nie gapic sie z
              ciekawoscia na zajscie. Wstac z lezakow i oddalic sie? Wstac i uczcic? Kazdemu
              jakos mina zrzedla, humor minal, kazdy jakis wspolczujacy komentarz na temat
              zajscia do sasiada rzucil.
              I tyle.
              • jakotakot Re: o obojetnosci 22.07.08, 16:44
                Na przyklad wstac i uczcic w momencie wynoszenia trumien, zamiast
                pozwalac wynoszacym przeskakiwac przez wyciagniete nogi ? Ale prawde
                mowiac Mario, tez sie zastanawialam, jakie zachowania bylyby na
                miejscu, i w jakichs zdrowych granicach czlowieczenstwa. Sama nie
                wiem, ale mna ten ciapek newsowy poruszyl, to napisalam.
                • maria421 Re: o obojetnosci 22.07.08, 17:35
                  jakotakot napisała:

                  > Na przyklad wstac i uczcic w momencie wynoszenia trumien, zamiast
                  > pozwalac wynoszacym przeskakiwac przez wyciagniete nogi ?

                  A to oczywiscie, obowiazkowo.

                  • lucja7 Re: o obojetnosci 23.07.08, 02:13
                    Nawet gdy nie wiadomo czy trumna pelna?
                    A kto wie czy to nie jakas ukryta kamera ktora filmuje reakcje
                    golych bab na plazy z trumna?
                    Albo krecenie nowego ambitnego filmu Wajdy z ambicjami
                    oscarowymi "Dwaj ludzie z trumna"? z Olbrychskim w roli trupa?
                    Albo jakies cyganki rumunskie?

                    Ludzie nauczyli sie rozsadku w dzisiejszym swiecie, reaguja
                    wylacznie na bodzce typu co dzis w tv, czy bedzie pogoda do
                    opalania, albo o ile dni musze skrocic wakacje przez drozyzne
                    benzynowa.

                    Byle do jutra, moje kochane, odwagi.
                    • lucja7 O glupocie "zaangazowanych" 23.07.08, 10:56
                      Otworzylam teraz "gazete" i przeczytalam poczatek artykulu o "zlej
                      wojnie". Uderzyla mnie "zmiana wiatru" myslenia w polskich glowach.
                      Autor pisze bowiem:

                      "Po pięciu latach od najazdu wojsk amerykańskich i sprzymierzonych z
                      nimi oddziałów "koalicji chętnych" nie ostał się ani jeden argument
                      na rzecz jej rozpoczęcia. Nie była nim konieczność obalenia Saddama
                      Husajna i wyzwolenia Irakijczyków od tyrana, bo cena, jaką musieli i
                      muszą nadal za to płacić, jest niezwykle wysoka - minimum 100 tys.
                      ofiar cywilnych i ponad 1,5 mln uchodźców.
                      Uzasadnieniem nie była konieczność zapobieżenia produkcji broni
                      masowego rażenia, bo dyktator jej nie miał i w dającej się
                      przewidzieć przyszłości mieć nie mógł. Wszystko, czym byliśmy
                      karmieni przez amerykańską i brytyjską propagandę, okazało się
                      manipulacją. Tym bezczelniejszą, że dokonaną na zimno, z
                      wykorzystaniem współczesnych technik ogłupiania, jak podczas
                      pamiętnej prezentacji multimedialnej w ONZ z udziałem ówczesnego
                      sekretarza stanu Collina Powella."

                      Plakac czy sie smiac? Co te kolorowe i tchorzliwe malpy francuskie
                      wtedy mowily? Nic nie rozumialy, nie dojrzewaly terroryzmu, gadaly
                      zeby gadac.
                      Napomkne tylko, bo moze tego sie nie wie szeroko, ze Francuzi maja
                      najwieksze na tej ziemi "doswiadczenie" w walce z terroryzmem
                      islamskim, dlugie, od dziesiatkow lat. Z powodow chyba tak jasnych
                      ze nie warto tu o tym pisac i czy sie to lubi, docenia, czy nie
                      wierzy. Po prostu tak jest.
                      I mieli wtedy ogromne obawy ze cala ta pracy zostanie zamieniona w
                      nic przez kretynskich barbarzyncow, proponowali wspolprace, ale jak
                      kto slepy i glupi to nie slucha, nie ma czasu.

                      No i mamy teraz takie artykuly, nawet w Polsce.
                      A ciekawe co pisal madrala 5 lat temu.

                      Denerwuje mnie to, i juz, bo "nasi" kretyni nasrali naszej
                      cywilizacji.
                      • maria421 Re: O glupocie "zaangazowanych" 23.07.08, 11:36
                        Wczoraj Al Maliki byl z wizyta u Merkel.
                        Niemcy nie byli glupi , w wojne sie nie zaangazowali, ale sie beda angazowac w
                        odbudowe Iraku i chetnie kupia iracka rope.
                        Francuzi podobnie...

                  • iwannabesedated Re: o obojetnosci 23.07.08, 11:18
                    Tak, jak najbardziej. Wszyscy powinniśmy reagować jak na komendę. Wstawać,
                    salutować, chować nogi lub wyciągać. Karnie, równo i automatycznie.
                    Trup na plaży - proszę bardzo. Wstajemy i uczczamy. Można też odśpiewać coś, a
                    potem wrócić do smarowania tyłków.
                    Ręczę Wam, że każdy jeden człowiek na tej plaży był poruszony tym co widział. A
                    to że nie reagował tak jak byście chciały, czyli nie darł szat, nie szlochał i
                    nie salutował - no to Wasz problem. Nie wszystko musi być na pokaz baj mi. I
                    wiem, że nie wszyscy się z tym zgadzają.
                    • maria421 Re: o obojetnosci 23.07.08, 11:27
                      Sama bys pewno nie potrafila lezec i patrzec jak inni przenosza trumne nad
                      Twoimi wyciagnietymi nogami.
                      • lucja7 Re: o obojetnosci 23.07.08, 11:29
                        Jak duza i z dwoma drabami do niesienia to duzo cienia.
                        • jakotakot Re: o obojetnosci 23.07.08, 13:23
                          Stokrota, mnie osobiscie absolutnie nie chodzi o szlochy, psalmy i
                          darcie (a juz na pewno nie automatyczne, na pokaz i na komende).
                          Jezeli jakies darcie, to takie skromne i naturalne w tej sytuacji,
                          cos na ksztalt chlopa zdzierajacego czapke ze lba na widok pogrzebu.
                          Mysle, ze nie okazywanie poruszenia z powodu tragicznego wydarzenia
                          jest rownie pokopane jak przesadne manifestacje.
                          Lucjo - dopiero teraz sie takie artykuly pokazuja ? Bo tu juz od
                          dawna wiadomo, ze wstyd i hanba, co - jak widac - nie przeszkadza za
                          bardzo w kontynuacji.
                          • maria421 Re: o obojetnosci 23.07.08, 13:47
                            jakotakot napisała:

                            > Stokrota, mnie osobiscie absolutnie nie chodzi o szlochy, psalmy i
                            > darcie (a juz na pewno nie automatyczne, na pokaz i na komende).
                            > Jezeli jakies darcie, to takie skromne i naturalne w tej sytuacji,
                            > cos na ksztalt chlopa zdzierajacego czapke ze lba na widok pogrzebu.
                            > Mysle, ze nie okazywanie poruszenia z powodu tragicznego wydarzenia
                            > jest rownie pokopane jak przesadne manifestacje.

                            Absolutnie sie z tym zgadzam.
                            • lucja7 Re: o obojetnosci 23.07.08, 22:01
                              Jestesmy w zwiazku z tym szczesliwi
                              • lucja7 Re: o obojetnosci 23.07.08, 22:37
                                Jakota napisala a propos artykulu wgazecie ktory przytoczylam:
                                "Lucjo - dopiero teraz sie takie artykuly pokazuja ? Bo tu juz od
                                dawna wiadomo, ze wstyd i hanba, co - jak widac - nie przeszkadza za
                                bardzo w kontynuacji."

                                Dla niektorych jasne od poczatku, dla innych nieco poznie, dla
                                innych ciagle jasne ale w druga strone.

                                Ale ja o czym innym. Ja o tym, ze "Gazeta" najpowazniejszy, albo
                                jeden z najpowazniejszych dziennikow w jednym z wiekszych
                                krajow "Europy", z ambicjami obecnosci na rynku polityki o skali
                                duzej, (dla mnie niezbyt okreslonej, ale zawsze, oskarza dzis
                                (zgoda, o 5 lat za pozno, ale zawsze) administracje amerykanska i
                                brytyjska za cyniczne oszustwo swiatowej opinii publicznej w celach
                                doprowadzenia do napasci na niepodlegly kraj, o konsekwencjach
                                tragicznych: minimum 100K zabitych niewinnych ofiar cywilnych oraz
                                1,5 mln przesiedlen (wg "Gazety").
                                W jezyku cywilizowanym to cos nazywa sie ludobojstwem.

                                Ja wiem ze jakis tam Rumsfeld albo Bush nie czytuja "Gazety"
                                wcinajac poranna jajecznice na kartoflach popijajac zupa zwana kawa.
                                Ale nie zmienia to wagi oskarzenia.
                                I nie wiem co mysli o artykule redaktor naczelny "gazety", nie wiem
                                co mysli polski minister spraw zagranicznych, albo inny prezydent,
                                moze wychodza z zalozenia ze nikt "gazety" nie czyta, wiec spokoj i
                                luz. Po prostu gleboki swir jakiejs tam nieodpowiedzialnej
                                gadzinowki.
                                Ale ja nie lubie takiej przymiarki.
                                Uwazam ze powinien byc proces. Albo proces "Gazecie" przez
                                administracje amerykanska o znieslawienie, albo proces administracji
                                przez "Gazete" o ludobojstwo.

                                Chyba ze nabijaja nas w butelke madrale?
                                • maria421 Re: o obojetnosci 23.07.08, 23:01
                                  W tych 100 tys zabitych- ile jest ofiar terroru irackiego?
                                  Kiedys, juz chyba ze dwa lata temu, zapytalam tutaj co stoi na przeszkodzie
                                  Irakczykom zeby sie wreszcze przestali nawzajem wyrzynac i zabrali sie za
                                  odbudowe wlasnego kraju?
                                  Nie dostalam wtedy odpowiedzi, moze teraz ktos mi powie?

                                  P.S. Przypominam ze juz w latach 2002-2003 pisalam na forum ze jestem przeciw
                                  tej wojnie i dlaczego.
                                  Jednakze nie godze sie z tym, zeby teraz wieszac psy na USA samemu zacierajac
                                  sobie wlasne czyste i krwia niesplamione rece na iracka rope i kontrakty rzadowe.
                                  • lucja7 Re: o obojetnosci 23.07.08, 23:23
                                    Przestan maria truc i psuc atmosfere. Umiesz chyba czytac, napisz
                                    wiec z twoimi problemami do "gazety" ze klamie. Bush da ci medal
                                    moze za wspolprace.
                                    • maria421 Re: o obojetnosci 24.07.08, 06:18
                                      Lucja, sama trujesz jak na zebraniu partyjnym i proste pytanie wyprowadza Cie z
                                      rownowagi.

                                      P.S. Sprawdz znaczenie slowa "ludobojstwo".
                                      • iwannabesedated Re: o obojetnosci 25.07.08, 10:57
                                        Obie trujecie. Won. Berety sobie możecie iskać gdzie indziej. Obrzydliwość.
Pełna wersja