podroze ksztalca :)

23.07.08, 15:31
Dziecko wrocilo z 4-tygodniowej podrozy bez rodzicow – tutaj cytuje
najbardziej frapujace „wyczyny“ i wypowiedzi:

Wiesz mamo, ja juz wiem, co bede robil: bede robil to, do czego mam
POWOLANIE!. Ja jestem „born to be“ rapper, breadcancer i matematyk.
A daddy jest urodzonym artysta, dlatego musi malowac. A Ty jestes z
powolania nasza mama, wiec musisz robic wszystko……

Dziecko po tygodniowym udziale w polkoloniach “tenisowych” wygralo
turniej w gupie poczatkujacych i srednio zaawansowanych i procz
medalu dostalo list od pani kierowniczki, ze poleca goraco zapisac
Piranhe do tenisowego klubu, bo ma talent i postepy zrobil kosmiczne
wrecz. Dumna jak paw przeczytalam dziecku i powiedzialam, ze klub mu
od razu znajde, na co Piranha odpowiedziala ze nie, dziekuje, tenis
jest i owszem bardzo fajny i on chetnie pojdzie jako hobby pograc z
tata, ale do klubu to nie, bo to nie jest jego PASJA, i on zbyt
zajety jest rapowaniem, keybordem i breakdancem. Na to ja, ze w
tenisa moglby grac w turniejach i dorobic sobie do kieszonkowego, na
co dziecko odpowiada: nie dziekuje, czlowiek powinien byc zadowolony
z tego, co ma i nie gonic za pieniadzem……

Dziecko skomponowalo rap po angielsku i zaprezentowalo rodzicom. Byl
o tym, by nie niszczyc planety, nie zabijac zwierzat, byc dla
wszystkich milym a refren mialo taki:

we’re happy if we’re great or not
we’re happy if we’re fat or not
we’re happy if we’re smart or not
we’re happy if we’re black or not
as long as the sun is shining….

Zachwycony tworczoscia dziecka tata zapytal, gdzie on sie nauczyl
tak rapowac, na co Piranha odpowiedzial: tego nie mozna sie nauczyc,
do tego trzeba miec FANTAZJE!

Dziecko kupilo nam w prezenice bursztynowe wisiorki (mnie krople
wody a tacie krzyz) na srebrnych lancuszkach. Powiedzialam, ze
present bardzo piekny i ze jestem wzruszona, na co maly: mamo, to
jeszcze nic, w przyszle wakacje zaczne wczesniej oszczedzac i kupie
wam FANTASTYCZNE prezenty: Ty dostaniesz bikini a tata deche do
surfingu……
    • maria421 Cudne :-) (ntx) 23.07.08, 15:42
    • go.ga ;-)))) 23.07.08, 15:49
    • blues28 Re: podroze ksztalca :) 23.07.08, 15:59
      Xurku, tak na wszelki wypadek nie rezygnowalabym od razu z tego
      tenisa ;))
    • ewa553 Re: podroze ksztalca :) 23.07.08, 16:09
      no, nareszcie nowosci od "Malego". Czy dobrze licze, ze dobija do
      dziesiatki? A teraz opowiedz co WY porabialiscie w ten bezdzietny,
      dlugi czas? Powolana mama....dobre!
      • xurek Re: podroze ksztalca :) 23.07.08, 16:37
        Basiu, dziecko mi postarzasz :). Maly ma dokladnie 7.5, aczkolwiek
        jest wielki, wiec wyglada na wiecej.

        My bylismy w Paryzu, stalismy sie krotkoterminowo stalymi bywalcami
        naszej ulubionej dyskoteki w Zurychu, zaliczylismy 5 filmow w kinie,
        stalismy sie czestymi bywalcami naszej dzikiej niestrzezonej plazy
        nad jeziorem, posunelismy caly kawal do przodu homepage meza i
        zblizajaca sie w pazdzierniku wystawe (ta we wrzesniu na cale
        szczescie nie musimy sie zajmowac), ja uszylam sobie 4 nowe ciuchy i
        wyspalismy sie za wsze czasy :)).
        • ewa553 Re: podroze ksztalca :) 23.07.08, 17:12
          Wybacz Mloda Matko!:))) A moze bys tak podrzucila jakies zdjecie? A
          moze link do strony Szanownego Malzonka?
          Z przyjemnoscia przeczytalam, ze nie marnowaliscie czasu danego Wam
          przez Piranie. Byliscie wyglodniali tej wolnosci, prawda?
          • xurek Re: podroze ksztalca :) 24.07.08, 01:09
            Takie przerwy od dziecka naprawde dobrze robia - my mamy szczescie
            doznawac ich corocznie, bo maly spedza ok. 2 tygodni z babcia, tym
            razem spedzil dwa nastepne ze znajomymi, ktorzy maja dzieci w jego
            wieku. My sie cieszymy i on tez i zadne z nas nie marnuje tego
            czasu :)). Ale teraz sie ciesze, ze juz jest z powrotem, chociaz
            wyrodna matka oddalam go dzisiaj wieczorem do babysitterki, bo
            bylismy na koncercie Söhne Mannheims. Wlasnie wrocilismy i chyba
            czas na przyjecie pozycji horyzontalnej.

            Jakies Piranhowe zdjecie wkleje, jak znajde troche czasu a mezowa
            strona jak juz pisalam jeszcze nie gotowa, ale bedzie w sierpniu to
            zapodam. Pare jego dziel i jeden wernisarz mozesz zobaczyc w moich
            zdjeciach w tutejszej galerii.

            dobranoc,
        • jakotakot Re: podroze ksztalca :) 24.07.08, 01:29
          Xurek - poplakalam sie sie ze smiechu z tego powolania Twojego !
          Dziecko masz rewelacyjne :) Jak skonczycie mezowego wepsajda to
          podkopsnij linka prosze - bardzo jestem ciekawa.
    • jutka1 GDZIE 23.07.08, 19:50
      sa obiecane linki do bizuterii i etcetera?

      :-/
      • lucja7 Re: GDZIE 23.07.08, 22:10
        Xurek, przepraszam za odpowiedz spozniona na pytanie sprzed kilku
        dni.
      • xurek Re: GDZIE 24.07.08, 01:05
        pracuje nad tym ciezko w pocie czola tworzac odpowiednie strony.
        Pojutrze jade na urlop, wroce 10. sierpnia to dokoncze i podam
        linka. Strona meza jest "w robocie" i jeszcze nie
        jest "aufgeschaltet" (niech kto prosze przetlumaczy, bo juz pozno i
        co najmniej pol mozgu spi).
        • jutka1 Re: GDZIE 24.07.08, 07:15
          To przyslij mi chociaz na maila pare zdjec, co masz "na stanie" aktualnie, bo
          naprawde chce kupic. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Fantastyczni rodzice = fantastyczne dziecko n/t 24.07.08, 08:28

    • iwannabesedated Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 13:35
      Boże, zaraz się wyrzygam. Nie możecie sobie iść włazić w tyłki i iskać berety
      gdzie indziej??? Fujt. Zapaskudzili takie dobre forum.
      • xurek Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 14:16
        czy moge prosic o zyganie na cos innego niz moje dziecko i moje
        wyroby artystyczne :)? Proponuje stworzyc ku temu oddzielny watek,
        np. kloaczny :)))
        • iwannabesedated Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 14:28
          Proszę mi tu żadnym dzieckiem ani wyrobami przed nosem nie wymachiwać, bo nie o
          dziecko ani wyroby tutaj chodzi. O womity mnie przyprawia festyn dupolistwa,
          ponadto jak każda bezdzietna jestem zgorzkniała i zawistna i jak każda artystka
          zazdrosna o adoracjem jezdem. A wątek kloaczny na Paryż-Moskwie już od dawna
          jest. Tak to wygląda jak kto forum nie czyta, tylko tu wpada jak kometa żeby
          innym swoim dzieckiem i wyrobami w twarz pluć, fujt. A potem, wykorzystawszy,
          olać. Nie pisać. Nie dzwonić. Kwiatów nie przysyłać.
          • lucja7 Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 14:31
            Nadciagnela czarna chmura konkurencji. Teraz kolej na konkurentki
            zaczac wlazic :-))))
            • iwannabesedated Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 14:37
              Nie czarna chmura, tylko ożywcza bryza nad tym zastałym bajorkiem.
              A Ty co z tym włażeniem? Na mózg Ci się rzuciło?
          • xurek Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 15:04
            Punkt 1: Ja nie wpadam jak kometa, tylko jak czlek zapracowany i
            czytam tyle, ile moge: wlasnie przeczytalam o konflikcie zydowsko-
            palestynskim i o Obamie i chwilowo chwatit.

            Punkt 2: Ja siem dzieckiem chwalem rzadko i tylko jak jest czym a
            jak ona sobie nie wyprodukowala wlasnego to niech sie cieszy z
            plusow nieposiadania i odczepi od plusow posiadania.

            Punk 3: Tfurczosciom siem nie chwalem, to Jutka zaczela o niej pisac
            a nie ja. Zazdrosna nie masz o co byc, bo ja tylko amatorsko sie
            param i nikomu w parade nie wlaze, bo glownozawodowo uzupelniam
            cyferki w tabelkach, o co chyba nikt tutaj nie jest zazdrosny?.

            Punk 4: Pisac nie pisze jak sie do mnie nie pisze tez a nawet jak
            sie pisze to czasem tez nie pisze, bo albo przewaznie nie mam czasu
            albo czasem mi sie nie chce. Dzwonie wszedzie chetnie bo jest to
            zajecie nie wymagajace wysilku, ale w tym celu potrzebny jest mi
            jakis numer telefonu. Kwiaty wysylam tylko mamie na urodziny, bo
            oszczendna jestem.

            Punk 5: Od tej zasranej tabelki, ktorom wlasnie zaczelam juz mnie
            rozbolal leb. Idem zjesc tabletke i sie wyzalic do buira obok w
            ktorym siedzi Behemot. Powaznie przemysliwam opcje ucieczki z kraju
            bez podania Puchatkowi adresu tudziez popelnienia samobojstwa z
            listem pozegnalnym, ze mnie tymi tabelkami wpedzil do grobu i po
            nocach bede straszyc.
            • iwannabesedated Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 18:32
              No to nie mogłaś od razu przyjść i powiedzieć jak normalny człowiek, że masz się
              ochotę rzucić na żer sardynkom z powodu durnej roboty, a nie tu przychodzić i
              szklić na prawo i lewo lukrowanymi przypowiastkami od czapy. Boszz z tymi ludźmi...
              Drągami z nich trzeba wyciągać o co tak naprawdę chodzi...
              • xurek Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 23:23
                lukrowalam pare dni temu a tabelke musialam dopiero dzis, wiec jedno
                z drugim nie ma nic wspolnego. Ale owszem, moge sie przyznac, ze
                gdyby misia Puchatka w drodze do pracy przejechal pociag to nie
                nalezalabym do grona roniacego po nim lzy. Tabelke musialam
                poprawiac czery razy, Puchatek dzwonil i sie przy telefonie
                cietrzewil az w koncu mu sie spodobala. Teraz mam urlop, jade na
                Korsyke i sardynki ogladac bede przez maske do nurkowania. Ot co :)
      • lucja7 kto komu 25.07.08, 14:28
        kto komu wlazi?
        kto komu zapaskudzil?
        • iwannabesedated Re: kto komu 25.07.08, 14:30
          Pytek.
          Won.
          Beret iskać. Gderliwa stara baba.
          • lucja7 Re: kto komu 25.07.08, 14:36
            zazdrosnica
            :-))))))))
            • iwannabesedated Re: kto komu 25.07.08, 14:37
              cipa
              • lucja7 Re: kto komu 25.07.08, 15:09
                kutas
          • jutka1 Re: kto komu 25.07.08, 15:52
            Pyek? = Pytun? Ja zapaskudzilam i beretem won?
            KJAP.
            • iwannabesedated Re: kto komu 25.07.08, 18:35
              Nie. Ty szklisz na prawo i lewo ;)
              • jutka1 Re: kto komu 25.07.08, 22:23
                Szkle?
                No to przestaje niniejszym.
                kjap
              • jutka1 Re: kto komu-- szklenie 26.07.08, 08:43
                Zamknelo mi sie wczorajsze trzecie oko. Co to znaczy, ze szkle na prawo i lewo?
    • ewa553 Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 19:28
      a ja nie mam i bardzo sie z tego ciesze, a xur ma i JA sie z tego
      TEZ bardzo ciesze. Wiec prosze o dalsze zapodawanie momentow. A
      przylizywac sie (co niektorzy nazywaja wlazeniem) mam prawo kiedy i
      komu chce, bo jestem wolnym czlowiekiem w wolnym kraju i to nie od
      dzis, ale od dawna, bo na czas ucieklam od dyktatury. I nie po to od
      niej ucieklam, zeby mi stamtad robic rubaszne uwagi. O!
      • iwannabesedated Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 19:34
        Ewa się urżnęła. Ale jaja. Tak publicznie...
        Upadek obyczajów.
        • ewa553 Re: podroze ksztalca :) 25.07.08, 19:52
          zaraz tam urznela! Zeby przynajmniej wolno bylo:(((( Od wczoraj sie
          znowu odchudzam, mam ciagle ochote cos pysznego zjesc, zamrazalnik
          pelen lodow, a ja jak glupia biegam na silownie i popijam wode....
          • jutka1 Re: podroze ksztalca :) 26.07.08, 08:41
            Czemu lazisz na silownie???
            Zakochalas sie czycus?
            :-)
            (ja tam na silownie nie biegam, i szampana i wino chleje, nie jakas tam H2O, a
            wczoraj nawet sorbeta zjadlam na deser ;-)))))))))))))
            • maria421 Re: podroze ksztalca :) 26.07.08, 08:44
              jutka1 napisała:

              > Czemu lazisz na silownie???
              > Zakochalas sie czycus?
              > :-)
              > (ja tam na silownie nie biegam, i szampana i wino chleje, nie jakas tam H2O, a
              > wczoraj nawet sorbeta zjadlam na deser ;-)))))))))))))

              A wage w nowym mieszkaniu juz masz? :-)
              No, chyba ze masz szanse tego szampana i wino jakos wypocic ;)
              • jutka1 Re: podroze ksztalca :) 26.07.08, 09:01
                Waga w ostatnim nierozpakowanym pudle, a i tak nie ma w niej baterii, tzn. jest
                ale martwa.
                Wypocic nie wypacam wprawdzie, ale sadzac po ciuchach, to spalam bez problemu.
                Musi adrenalina, czycus. :-))))))))))
                • maria421 Re: podroze ksztalca :) 26.07.08, 09:23
                  Nie moglabys troche tej adrenaliny podrzucic? W zamian za bron chemiczna przeciw
                  roztoczom na przyklad? :-)
                  • jutka1 Re: podroze ksztalca :) 26.07.08, 09:45
                    A prosze bardzo :-)))
                    Nawet za darmo :-)))
    • ewa553 chodze na silownie 26.07.08, 10:28
      z kilku powodow. Po pierwsze czas troche schudnac. Po drugie akurat
      jak doszlam do tego wniosku, to ukazalo sie ogloszenie, ze w silowni
      pan expert szuka 50 ochotniczek ktore sa gotowe przez miesiac
      odzywiac sie zdrowo i rownoczesnie cwiczyc na silowni, aby schudnac
      oraz zamienic sadlo na miesnie. Pomyslalam, ze mi to moze sprawic
      przyjemnosc. Ale niestety juz po paru dniach mnie to zaczyna nudzic.
      Ze zdrowym odzywianiem oszukuje jak moge, bo mi sie nie chce przy
      kazdym gryzie zastanawiac czy to ma proteiny, weglowodany czyco.
      Staram sie jesc rozsadnie i tyle. Niektore rzeczy zreszta i
      wczesniej jadlam tak jak expert kaze: moje ulubione "danie" to micha
      pysznej salaty i do tego lekko po patelni przeciagniety filecik:)))
      (to do Ciebie, Jutencjo)
      No, jakos ten miesiac przezyje, a moze faktycznie troche schudne?
      • jutka1 Re: chodze na silownie 26.07.08, 10:46
        Aaaaaa....
        Tylko to krwawe mięcho zabierz ;-)))))))
        • maria421 Spokoj tuczy 26.07.08, 12:01
          Wiem z doswiadczenia :(



          • ewa553 Re: Spokoj tuczy 26.07.08, 17:15
            Mario, nie mam spokoju: tylko jeden kot zrobil dzis kupke i martwie
            sie ktory z nich ma problemy:(((((

            Jutka, bylam dopiero pare miesiecy wyjechana z Polski, jak mnie
            znajomy zaprosil na ekskluzywny wyjazd do Amsterdamu. Pozniej
            zreszta dowiedzialam sie ze bylam jedynie alibi, bo on przemycal
            straszne rzeczy, ale to teraz niewazne. W kazdym razie "bywalismy"
            tam, i tam mi po raz pierwszy zaserwowano poledwice wolowa na krwawo.
            Filet byl gruby, a raczej wysoki. W Polsce taki serwuja jako
            Chateaubriand:))) Jak go tylko dotknelam widelcem, zaczela sie lac
            krew. Speszylam sie mocno: nigdy czegos takiego nie jadlam. Ale
            postanowilam byc dzielna. Zostalam za to nagrodzona: poledwica byla
            tak pyszna jak nic innego na swiecie. Soczysta, delikatna,
            rozplywala sie w ustach. To byl poczatek mojej przyjazni z krwawymi
            befsztykami, poledwicami itd. Powiedz sama Jutka, czy przesmazone
            "na wylot" mieso nie jest troche suchawe? Moim zdaniem traci wiele.
            Ale to oczywiscie moje zdanie, Tobie zezwalam miec inne:))))
            • jutka1 Re: Spokoj tuczy 27.07.08, 08:11
              Jeszcze do tego etapu nie dojrzalam. :-)
Pełna wersja