O pierdulach --- Odcinek 38 :-)))

02.08.08, 12:01
Otwieram, zeby sie poprzednie nie przelaly, i kopiuje dzisiejsze wpisy:

Sobota
    • jutka1 Dziwnostka 02.08.08, 12:31
      Jak się do mnie wchodzi, to na końcu długiego hallu jest szafa, ta do której na
      początku właziłam zamiast do salonu. Szafa ma w podwójnych drzwiach lustra, ale
      drzwi są do siebie pod jakimś takim dziwnym kątem, że jak się idzie w stronę
      szafy, to nie widać własnego odbicia. Widać inne rzeczy odbijające się w
      lustrach, a własnej osoby nie.

      Okrutnie dziwne uczucie, muszę przyznać. Że niby jestem, a mnie nie ma.
      Czapka-niewidka. The invisible woman.

      Taka tam dziwnostka i pierduła.
      • ewa553 taniec vampirow Polanskiego.... 02.08.08, 13:00
        pamietasz? tam vampiry poznawalo sie po tym, ze nie mialy odbicia w
        lustrze....Jutka, kto Cie ostatnio ssal w szyje????

        Co do internet-zakupow. Zle sie wyrazilam, wcale nie wiem czy upadli.
        Po prostu znikli ktoregos dnia. Nawet znalazlam tel do ich dawnej
        siedziby, ale i tam nikt nie wiedzial czy sie gdzies przeniesli
        czyco. Musi mieli za malo chetnych...No szkoda.
        • iwannabesedated pierdulu mi się pomięszały - przeklejam 02.08.08, 13:16

          • jutka1 Re: pierdulu mi się pomięszały - przeklejam 02.08.08, 13:29
            No tak, no bo wogle (zam. ;-) ) my jestesmy jeden wielki chodzacy i
            niebezpieczny hormon, i nie wiadomo kiedy co takiej odwali. :-D
            Stan alfalfa trwa, ale po dobrej stronie. Chibo.

            U nas rano padalo, potem nie, potem znowu, niech mnie w de caluja, nie patrze
            juz przez okno. ;-)))

            Za to udalo mi sie przy pomocy pani wlascicielki uruchomic pralke i uroczyscie
            zrobilam Wielkie Pranie (jak ten film z Definesem "Wielkie zarcie" :-) ).
            Konstatacja: jednak chyba nabede suszarke do bielizny. Straszna upierdliwosc, to
            rozwieszanie itepe, i prasowac potem trzeba, a jak wiadomo: nie-na-wi-dze.

            Rozmawialam przez telefon z pania, ktora zaopiekuje sie kotami. Brzmi dobrze, i
            mam uczucie, jakby tona cegiel mi spadla z serca.

            O.
            :-)
        • jutka1 Re: taniec vampirow Polanskiego.... 02.08.08, 13:21
          Hehehehe Basienko, przeca nie bede publicznie gadac, czy mnie, starom Ciotkem
          Boua, ktos po szyi borsuczy, no wiesz! :-))))))))
    • iwannabesedated Refleksje piątkowo sobotnie 02.08.08, 13:54
      Wczoraj niespodziewanie zadzwoniła komórka i najpierw bełkotał jakiś Murzyn,
      potem słuchawkę przejęli moi Starzy. Coś mi opowiadali, że odkryli jakąś
      niebywałą trasę, że "moja" działka buzuje zielenią, plenią się wielkie bananowce
      i inne łot noty. W tle huczał ocean i było słychać jakieś radosne porykiwania.
      Wzruszyłam się bo Starych słyszę niesłychanie rzadko, a widzę jeszcze rzadziej.
      I tu się zrefleksjonowałam nad upływem czasu. Bo w mojej głowie Starzy się jakby
      zatrzymali w rozwoju w wieku ok. 35-40 lat. Tak wygląda mój świat. Moi
      Dziadkowie są starzy. Starzy są w średnim wieku. Ja, Stokrotka, jestem młoda. I
      ciągle muszę na siłę reformować ten obraz, kiedy widzę moich starych już
      Starych, albo jak Mama gada do mnie głosem starej baby. I muszę sobie
      przypominać, że Dziadkowie dawno pomarli, starzy zaraz kończą 70 lat, a ja,
      Stokrotka, jestem w średnim wieku. I ja refromuję, a to natychmiast się
      odkształca do stanu pierwotnego, czyli znowu Starzy mają 40, ja 20. A może
      wszyscy mamy 30?
      Naprzemiennie mam też uczucie bardzo długiego życia. To się okazuje w rozmowie,
      bo na przykład pięć lat dla mnie to nic, albo 10. A tu już widzę składanki hitów
      z "szalonych lat '90", albo piszą że coś było modne wieki temu a to chodzi o rok
      2003 na przykład. Albo "stary" film z 2002 roku. W szatni dorośli ludzie
      potrafią powiedzieć, że się wychowali na McGyverze, a ja z odmętów swojej
      pamięci potrafię wydobyć nie tylko Jacka i Agatkę, ale wręcz, wstyd powiedzieć
      Gąskę Balbinkę z Ptysiem...

      Naprzemiennie
      • jutka1 Re: Refleksje piątkowo sobotnie 02.08.08, 14:14
        Wszyscy mamy 30 - podoba mi się. :-)

        Tak czy siak, czas rzecz względna, jak wiadomo. Czasem sobie uświadamiam, że
        jestem w wieku mojej mamy, kiedy szłam na studia. Kjap.
        I bezwględnie - wszyscy mamy po 30 lat, i nie widze inaczej.
      • jutka1 Re: Refleksje sobotnie 03.08.08, 01:01
        Zasiedzialam sie z kumpelka, potem zasiedzialam sie sama, i co dalej?

        Kupilam w aptece srodek pt. ZyrtecSet 10 mg, bo to co polecala 100Kroc jest
        tylko na recepte, a ponoc prawie to samo. Dzisiaj wole nie ryzykowac i nie
        wezme, bom troche ;-) spozyla. A noz sie nie obudze wiecej czycus, lepiej nie. :-D

        Poza tym jest w miare.
        Jutro ide na lunch urodzinowy, potem bede odpoczywac w domu. Spokojnie.

        Milej nocy, wieczoru, dnia, uotewer. :-)
      • luiza-w-ogrodzie Refleksje niedzielne 04.08.08, 03:37
        Stokrotko, Ty przynajmniej pozostajesz z rodzicami w jednej bance a
        mnie sie juz dawno czas rozdwoil: ja pozostaje w tym samym wieku
        (okolo 30-stki) natomiast wszyscy inni sie starzeja. Najgorzej z
        dziecmi - sa juz prawie dorosle, czyli niemal w moim wieku :o)

        Bylam na filmie "Mamma Mia" pelnym piosenek Abby. Dla mnie to byly
        piosenki z czasu realnego, przy ktorych niegdys radosnie
        podtancowywalam. Dla mojej corki to jest totalne retro, dwadziescia
        lat przed jej urodzeniem. Czyli taka odleglosc, jaka dzielila moje
        pokolenie od zakonczenia drugiej wojny swiatowej. Zgroza.

        Rwac, szarpiac, tnac i pielac w moim ogrodzie zastanawiam sie co on
        zobaczy gdy mnie nie bedzie. Jak bardzo jeszcze swiat moze sie
        zmienic?

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 no cos Ty Jutka! 02.08.08, 18:10
      wielkie zarcie z Definesem? Siem opanuj! To byl 1975, i jeden z
      pierwszych filmow ktore obejrzalam na "Zachodzie". Obok Doktora
      Ziwago:))))a akademik w ktorym mieszkalam byl przyczepiony do
      lodowiska, na ktorym niemalze na okraglo gralo melodie przewodnia z
      Ziwago...
      I tu jestesmy przy Dorotce. Bo ten 1975 kiedy wyjechalam z polski,
      mam w glowie jakby to bylo wczoraj. I nie rozsmieszaj mnie, ze Twoi
      Starzy sa starzy, bo skoncza 70 lat. Wierz mi, ze to nie starosc -
      zakladajac ze sa w tak dobrej formie jak moja 70-letnia siostra:)))
      A dlaczego rzadko sie slyszycie? Czy z tym miejscem nie mozna
      rozmawiac przez Skype? Jak moja angielska bratanica odkryla, ze
      skype jest za friko, to stale teraz rozmawiamy:)))
      • jutka1 Re: no cos Ty Jutka! 02.08.08, 18:31
        A kto byl w Wielkim zarciu?
        Nigdy nie pamietam nazwisk obsady rezyserow etc. Eardon. :-)
        • ewa553 Re: no cos Ty Jutka! 02.08.08, 18:43
          ze wstydem przyznaje ze i ja rezysera nie zapamietalam. Ale gral tam
          Piccoli, Mastroiani, Tognazzi i Andrea Ferreol (czy jakos tak), taka
          wieksza piersiatka. Chyba nie pamietasz tez tresci, skoro umiescilas
          tam tego komika.
          • jutka1 Re: no cos Ty Jutka! 02.08.08, 18:45
            Pomylilam tytuly i filmy :-))))))
            Chodzilo mi o "Skrzydelko czy nozka" (L'aile ou la cuisse) :-)))))
    • jutka1 Niedziela, juz trzeci dzień sierpnia :] 03.08.08, 10:12
      Czas jakby biegnie i pędzi na złamanie karku. Zwolnij, gadzino. :-] Albo nie,
      nie zwalniaj. :-)

      Nad drugą kawą planuję dzień. Obiad urodzinowy na mieście, prezent jest, kwiaty
      kupię po drodze. Ode mnie na miejsce zajmie piechotą jakieś 45 minut, dobry
      spacer po starych rewirach. Pogapię się na zmiany i nie-zmiany, pomyślę - jak
      zapodaję sobie długi spacer to mi się bardzo dobrze myśli. A może i nie pomyślę,
      tak też się zdarza, że podczas dlugich spacerów szybkim krokiem głowa mi się
      oczyszcza i następuje błogosławiona pustka i pełna, prosta percepcja. :-)))

      Po obiedzie do domu. Sjesta, książka, jakaś muzyka - albo i bez muzyki,
      zobaczymy co serce i dusza podyktują. :-)

      Bardzo niedzielna ta niedziela.

      Czego i Wam życzę ( (C) m.k.) :-)
      • chris-joe Re: Niedziela, juz trzeci dzień sierpnia :] 03.08.08, 20:04
        A tu szarowa po wczorajszej burzy. Ciemno, wilgotno, cicho, wisielczo. Stad i
        deprecha mnie dopadla. Wyc sie chce, zasnac, uciec. Nic nie pomaga, zadne zajecie.
        Otwieram pywko. Byle, do wieczora, do lozka, do snu.
        • roseanne Re: Niedziela, juz trzeci dzień sierpnia :] 03.08.08, 21:39
          a wez sie poloz juz teraz ,tak jak to moj siersciuch robi :)

          szaro i dziwnie, potwierdzam, mimo ze w sumie nas ta burza jednak ominela
          -deszcz nie
          • morsa Re: Niedziela, juz trzeci dzień sierpnia :] 03.08.08, 23:18
            Stawiam sie po dosc dlugiej przerwie,,,,
            Urlop w Polsce, Kujawy-Pomorze; fajnie bylo.

            Odpoczynkowo, krajobrazowo, rodzinnie, jedzeniowo,
            piwnie, wypadkowo, pol-sportowo, muzycznie, regionalne,
            jeszcze raz rodzinnie, swojsko, cudnie, wspominkowo,
            urlopowo do n-tej potegi........

            Po powrocie kierat: praca, praca, praca...
            Mimo wszystko, mimo zbyt malo ludzi do pracy,
            mimo nieludzkiego obciazenia, fizycznego a przede wszystkim
            psychicznego, jakos idzie.......

            Zycie jest piekne; warto docenic nawet kruszynke -
            mozemy sie poruszac - dobrze...
            mozemy jesc, poslugiwac sie nozem, widelcem i lyzka - dobrze...
            mozemy zadbac o podstawowa higiene, zeby - dobrze...
            mozemy powiedziec co nam dolega- dobrze...
            mozemy sami jesc, pic i mamy kontrole nad innymi
            czynosciami ciala - dobrze...
            Urk.... cus mnie dzis napadlo - wybaczcie, ale pracowalam
            caly tydzien oprocz czwartku...
            i lapie sie na tym, ze nie ma to znaczenia:
            nie czuje zmeczenia, bo naprawde KOCHAM swoja prace,
            kocham moich pacjentow, kocham byc potrzebna,
            kazdy dzien daje mi mase doswiadczen, kazdy dzien uswiadamia mi,
            jaki szczesliwy los przypadl mi w loterii, kazdy dzien
            daje mi okazje zeby zmienic swoje priorytety.
            OOOPs,,, jesli wyrazilam sie zle, niemrawo, albo niezrozumiale,
            droga wolna, dajcie mi po uszach, albo bardziej po polsku -
            opierdolcie;-))))))))

            PS: mialam naprawde ciezki tydzien -

            i dlatego, albo pomimo wszystko:
            Carpe diem
            Carpe diem
            Carpe diem:-))
            • chris-joe Czesc morsa, milo cie widziec :) ntx 04.08.08, 01:23

            • luiza-w-ogrodzie Carpe diem 04.08.08, 03:39
              morsa napisała:

              > kazdy dzien daje mi mase doswiadczen, kazdy dzien uswiadamia mi,
              > jaki szczesliwy los przypadl mi w loterii, kazdy dzien
              > daje mi okazje zeby zmienic swoje priorytety.

              Dokladnie tak, Morso, dokladnie tak. Zatem cieszmy sie dniem.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Niedziela, juz trzeci dzień sierpnia :] 03.08.08, 22:43
          Wrocilam z obiadu. :-////

          Reszta na DoopoRyzu.
          • jutka1 Wernyhory? 03.08.08, 23:08
            No to sobie nagrabilam.
            Lunch byl mily, ale potem sie okazalo.
            Czarownica robila kartami, i moje dwa pytania.
            Pierwsze: (odp.:) Nienienienie, ta osoba sie toba bawi dla wlasnej przyjemnosci,
            nie ma przyszlosci :-////

            Drugie: (odp.:) Ta praca sie szybko skonczy.

            Ide sie pochlastac.
            :-////////////////
            • morsa Re: Wernyhory? 03.08.08, 23:48
              Jutka! Ta czarownica to chyba jest do doooooooopy,
              i w dodatku ryzej;-))
              Na pohybel! babom, wrozkom, kartom i czarownicom!
              • jutka1 Re: Wernyhory? 04.08.08, 07:36
                Masz racje, psinco ona wie. :-))))
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek cichy i spokojny jak weekend 04.08.08, 03:26
      Nic sie nie dzieje. Dzisiaj w naszym stanie (NSW) jest Bank Holiday
      co znaczy ze instytucje finansowe i pokrewne (w tym moj pracodawca)
      maja wolne. Jak co roku, pracuje w ten dzien a odbieram sobie wolne
      w Wigilie. Corka jest w szkole, Buszmen w pracy, slowem, dzien jak
      co dzien.

      Weekend byl piekny, suchy, sloneczny, wiec przewalalam ogrod i wode
      na basenie. Jest przedwiosnie, w ogrodzie zakwitly wonne boronie i
      frezje (te pierwsze pachna jak te drugie, tylko ladniej), kwitna
      sucholuski, rodzima wisteria (hardenbergia) fioletowa i biala,
      miniaturowe greville roznych kolorow, pnacy jasmin zwisajacy z plotu
      sasiadow a orchidea ma paczki. Odgrodzilismy dla krolikow naroznik
      ogrodu gdzie stoi ich zagroda i wypuscilismy je zeby sobie pohasaly.
      Najmniejsza kroliczka wykopala ponad metrowa nore pod jacaranda.
      Zaganianie z powrotem do klatki i lapanie tego towarzystwa to sport
      ekstremalny. Obtarlam sobie reke i nabilam siniaki na obu kolanach,
      ze o lisciach we wlosach i pajeczynach w zebach nie wspomne.

      Poza tym zaliczylam mecz hokejowy corki i "Mamma Mia" w kinie, skad
      wyszlam splakana po pas ze smiechu. Nie tylko ja, corka tez.
      Wychodzac powiedzialam jej zartem ze w jej wieku powinna sie
      wstydzic sluchajac muzyki z lat 70-tych. Jakos sie nie wstydzila.
      Najbardziej podobal sie nam James Bond w obcislym, cekinowym
      kostiumie z dekoltem do pepka i butami na koturnie :o) Meryl Streep
      jak zwykle bezkonkurencyjna w czymkolwiek, czego sie tknie. Polecam
      na lato.

      A poza tym pozdrawiam narod pracujacy i wakacjujacy :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Poniedzialek --- cichy nie bedzie 04.08.08, 07:48
        Zaczynam intensywny tydzien, ostatni przed wyjazdem.
        Dzis musze sporo napisac, a po pracy biegiem do domu. Przyjaciele z winnicy po
        drugiej stronie mojej gory przychodza z jeszcze innymi znajomymi na aperitif, po
        ktorym udajemy sie do znanej nam wszystkim knajpy (choc poznanej przez kazdego z
        osobna i w roznych dekadach 20. wieku).

        I tyle. Prosto i nieskomplikowanie.

        Milego poniedzialku :-)
    • ewa553 Re: O pierdulach --- Odcinek 38 :-))) 04.08.08, 11:31
      ach morso, z serca mi to napisalas! Bylam wczoraj na wedrowce w
      gorkach Odenwaldu (polskiej nazwy chyba nie ma), gdzie widzialam
      prawdziwy las, jak za czasow dziecinstwa. Czesciowo zarosniety
      nizszymi krzako-drzewkami, a w innym miejscu calymi polaciami
      pieknych paprpci. Wszedzie masa krzakow jagodowych, choc jagody sie
      skonczyly:((( Jezyny juz dojrzaly, slonce swiecilo i bylo pieknie
      jak "za starych, dobrych czasow". Bylam najzwyczajniej w swiecie
      wzruszona. Swiaz jest piekny!
    • ewa553 Jutka, 04.08.08, 11:31
      do gdzie wyjezdzasz?
      • jutka1 Re: Jutka, 04.08.08, 11:44
        Jade na tydzien do ZD. :-)))
        • ewa553 Re: Jutka, 04.08.08, 11:50
          Brawo! ledwo zaczelas pracowac i juz na urlop:))))) Niezle.
          • jutka1 Re: Jutka, 04.08.08, 12:00
            Jest dlugi week-end, wiec biorac 4 dni urlopu mam caly tydzien. :-)
            A i tak w sierpniu wielu osob nie ma. :-)
            • jan.kran Re:Morsa. 04.08.08, 12:23
              Napisalas pieknie , madrze i prawdziwie.
              Moge sie podpisac pod kazdym slowem.
              Piaty rok mam do czynienia z bolem , cierpieniem , bezradnoscia.
              I mysle sobie ze z jednej strony to przygnebiajace , mam
              swiadomosc ze kazdy moze znalezc sie za takim zakretem.
              Ale z drugiej strony zobaczylam ile sily i radosci tkwi w takich
              ludziach ktorzy sa zdani na obca pomoc, ile czlowiek umie wykrzesac
              z siebie w sytuacjach ekstremalnych.
              Ja tez pracuje non - stop , ciagle brakuje ludzi.
              Ostatni dyzur np. to byl totalny survival bo na siedem osob
              pracujacych piec pracowalo od 7.30 do 22.30 w upale w porywach 30 +.
              Najbardziej podziwiam mlodych Najczesciej studiujacych lub majacych
              zamiar w wieku 20 +. Maja ogromna cierpliwosc , spokoj ,
              umiejetnosc zachowania w sytuacjach trudnych.
              A do tego sa inteligetni , weseli i pracuje nam sie pysznie:)
              Prawie codziennie dziekuje losowi ze mi dal taka szanse ...
              zobaczyc zycie od chyba jego najprawdziwszej strony a zarazem poznac
              tylu wspanialych ludzi , zarowno podopiecznych i pracujacych na
              tasmie fabrycznej:)
              Kran
              • jutka1 Re:Morsa. 04.08.08, 13:49
                Czyj watek? MOJ.

                Nie wlazic, powtarzam.
                • ewa553 Re:Morsa. 04.08.08, 15:04
                  przepraszam ze wlaze w rozmowe dwoch Dam, ale o co chodzi?
                  • jutka1 Re:Morsa. 04.08.08, 15:13
                    Pani Kran wie o co chodzi.
                    • ewa553 Re:Morsa. 04.08.08, 16:41
                      jasne, tez bym wiedziala gdybys wpisu nie dokonala pt."Morsa":)))
                      Pozdrowka.
                      • jutka1 Re:Morsa. 04.08.08, 17:33
                        Widac przeciez, komu odpisywalam.

                        Niewazne. Morsuniu, to nie bylo do Ciebie.
        • ewa553 a co nowego w Starym Kraju? 04.08.08, 11:52
          czytaliscie?
          Niesamowity burdel na cmentarzu Powazkowskim w godzine W. Przeraza
          mnie to.

          Pocieszajace: na przystanku Woodstock na spotkaniu z panem
          Balcerowiczem wiekszosc mlodych wyrazala sie o nim, jego planie i
          zmianach na lepsze, pozytywnie. Mlodzi jezdza po swiecie, widza,
          porownuja i nie oczekuja cudu od zaraz. Cieszy mnie to.
          • iwannabesedated Re: a co nowego w Starym Kraju? 04.08.08, 12:31
            Nie, nie czytaliśmy.
            Za to wczoraj było ognisko nad Wisłą. Okazało się jednak, że kilka dni wcześniej
            była wysoka fala. Więc tu i ówdzie w trawie znajdowały się maleńkie rybki.
            Wszystko zdążyło obeschnąć z grubsza, ale o wylegiwaniu w trawie nie było mowy.
            Ognisko się udało, kiełbachy były pyszne. Potem, z brzegu Wisły oglądaliśmy
            panoramę z Mostem Siekierkowskim pięknie oświetlonym na lewo, a resztą Warszawy
            na prawo.
            • jutka1 Re: a co nowego w Starym Kraju? 06.08.08, 15:19
              No wreszcie znalazlam o co 100K chodzi.

              100, czemu taki lifting ma sluzyc, bo nie rozumiem?
              • iwannabesedated Re: a co nowego w Starym Kraju? 06.08.08, 15:29
                Ja też nie. Dlatego pytam.
                Był program, o tym co wyczyniają przed ślubem ludzie. No więc generalnie
                zachowują się jak 'celebrities' przed nocą oskarową. Fryzjer, wizażysta (dla
                niej i dla niego), ale też lekcje charmu, chodzenia, mówienia i tańczenia a też
                i operacje plastyczne i zębów oraz sadzenie włosów. Między innymi był też ów
                lifting moszny. Ki fjute? Nie wiedziałam że jest jakaś moda mosznowa. Że wiszący
                niedobry, a ciasny dobry. O to się pytam foruma.
                • jutka1 Re: a co nowego w Starym Kraju? 06.08.08, 15:50
                  Wiesz co, az mi sie ciasno i niewygodnie zrobilo na sama mysl. To po
                  kifijute faceci przestaja nocis majtki i zaczynaja wygodnie
                  wietrzyc? To jakies dwa walczace ze soba tryndy czycus?
                  Nic nie rozumiem.
                  :-)
    • jutka1 Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 00:11
      Nie wiem, gdzie to zamiescic, wiec tutaj.

      Raport nr 1
      • maria421 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 09:36
        Jutka, chyba juz wiem skad pochodzi nazwa "Pi(c)que- Nique", po tym jak
        wytlumaczylas :

        "Picquer = podwedzic, zabrac, podkrasc. Niquer = oddawac sie
        czynnosciom seksualnym"

        P.S. Czy wyscigi konne tez maja F1?
        • ewa553 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 09:56
          daj spokoj Mario, malko kto sie pieprzy na pikniku!
          • jutka1 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 10:57
            Widocznie Ewciu sa rozne rodzaje piknikow ;-))))))
            (piknik dwuosobowy gdzies na pustkowiu? teoretycznie mozliwe,
            nespa? :-D )
            • ewa553 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 11:31
              najwyrazniej cos przegapilam w zyciu:(((( co za fujara ze mnie!
              • jutka1 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 11:45
                Nie przejmuj sie - mnie tez sie nie zdarzylo :-)))))))))
          • maria421 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 14:06
            ewa553 napisała:

            > daj spokoj Mario, malko kto sie pieprzy na pikniku!

            Nie? Ach, jaki ten swiat malo romantyczny sie robi ;)
            A ja Wam mowie ze Pi(c)que- Nique to Wieszcz na paryskim bruku wymyslil piszac o
            Tadeuszu z Telimena i o mrowkach.
            • ewa553 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 20:02
              A! To do mnie Mario przemawia:)))
        • jutka1 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 10:55
          Nie jestem pewna, czy to jest etymologia :-)

          F1 = La Une = TV France 1
          • maria421 Re: Raportow szt. 2 -- towarzysko 05.08.08, 14:00
            jutka1 napisała:

            > Nie jestem pewna, czy to jest etymologia :-)
            >
            > F1 = La Une = TV France 1

            A, to co innego. Ja F1 kojarze tylko z Formula 1 :-)
    • luiza-w-ogrodzie Pierdulne tylko ze nic sie nie dzieje n/t 05.08.08, 03:23

      • jutka1 Wtorek 05.08.08, 08:01
        Dzien pracowy bedzie z piekla rodem, to juz wiem z gory. Przetrwamy, przetrwamy.
        Po pracy spotykam sie z kolezanka z czasow studiow, wizytujaca urlopowo. Male
        conieco, bez ekscesow.

        Ma byc upal. :-/

        I tyle. Milego dnia :-)
        • maria421 Re: Wtorek 05.08.08, 09:49
          Przeczytalam w GW ze krzywe zeby sa podobno modne i ze jeden taki "piekny
          inaczej" swoim odstraszajacym zgryzem kariere robi. Musi jakas polska lokalna
          moda, ale kto wie, moze sie przyjmie, moze inni beda sobie dawac artystycznie
          opilowywac nawet proste zgryzy. Konsekwencja tej mody bedzie moda na seplenienie
          i opluwanie rozmowcy.

          Beeee...

          Jade do fryzjera.
      • iwannabesedated Re: Pierdulne tylko ze nic sie nie dzieje n/t 05.08.08, 15:12
        Też nic się nie dzieje. Wieje halny. Przeleciała za oknem metalowa miska...
        • jutka1 Re: Pierdulne tylko ze przezylam 06.08.08, 00:25
          100K,
          Mnie dzis nad glowa przelecial deszcz z bezchmurnego nieba (no, byla cienka
          warstwa bialych chmur, poprzecinanych sloncem), i 5 minut deszcz kapal na talerz
          z sola meuniere. Ciekawe. Zeby tego bylo malo, sola sama w sobie zostala
          spindulona w sposob mistrzowski: ociekala tluszczem, a na niej polozono
          ociekajace tluszczem smazone pieczarki (kifijute???). Nie lubie pieczarek. :-/
          Nie lubie pieczarek na soli meuniere. Nie lubie ociekania tluszczem. :-/

          Potem wieczorem spotkalam sie z kolezanka ze studiow. Mily wieczor, troche
          popsuty faktem, ze zjawila sie z dziecmi. Nic przeciwko dzieciom, ale to
          zmienilo cala dynamike spotkania. Pisala "ja" i myslalam ze sama przyjechala do
          Paryza. Oh well.

          Zdarzyla sie jednak rzecz ciekawa, jaka sie pewnie czesto ludziom zdarza. W Dab
          siedzielismy obok pary. Jak weszli, to powiedzialam do kolezanki "cholera skads
          go znam". I nastapily 3 godziny dziwnie wrogich spojrzen pani, i zerkania pana z
          takim samym wyrazem twarzy, co ja (to mi kolezanka doniosla). Typu: "Skad ja ja
          znam?"
          I ciagle nie wiem.
          Zapytalam kelnera (z ktorym sie juz rozpoznajemy) po ich wyjsciu, czy wie kto
          zacz. Mowi, ze nie wie, przychodza od czasu do czasu, Francuzi, nic wiecej nie
          wiadomo. Kifjute. Mam fotograficzna pamiec do twarzy i Alzheimera do nazwisk
          (albo naabarot), wiec kto wie.
          Moze z dawnego zycia paryskiego, moze z wczesniej, a moze po prostu obie strony
          sie pomylily, bywa przeciez, nespa? :-)

          Slucham pani prezydentowej z plyty, ktorej nie posiadam, "Comme si de rien
          n'etait". Dzieki Deezerowi. Ciekawe, niektore piosenki moglabym sama napisac, a
          i instrumentacja czasem bardzo ciekawa, moze kupie plyte.
          www.deezer.com/#music/album/108976
          I tyle.

          Ki.
      • iwannabesedated Re: Pierdulne tylko ze nic sie nie dzieje n/t 06.08.08, 15:35
        Dalej się nic nie dzieje. Mało tego - mniej niż nic. Poziom dziania osiągnął
        stany ujemne. Nawet halny przestał wiać.
        Na korytarzu tylko baba, sądząc po odgłosach, odziera ze skóry dwoje dzieci.
        Może zamiast liftingu uszu i mosznów (mosznych? moszen?) powinni przed ślubem
        odwiedzać psychologów czycoś?
        • jutka1 Re: Pierdulne tylko ze nic sie nie dzieje n/t 06.08.08, 15:56
          U mnie na odwrot.
          Wielce pouczjaca rozmowa nad lunchem z Lulu. Wielce pouczjaca, i
          bede trawic jako ten pytun w Malym Ksieciu na obrazku. :-)
          Z roboty wychodze o 17:30, biegne do domu i monoprixa (to na jutro),
          potem wlaze na drabine i sekatorem sekatoruje bluszcz sasiadow,
          ktory sie u mnie rozpelznal do rozpuku i zabiera swiatlo moim
          roslinom, potem zapuszcze muzyke, potem zapuszcze ksiazke, a potem
          padne na nos.
          Proste i nieskomplikowane plany popracowe.
          :-)))))
          • ewa553 "trzy razy pomysl, potem pisz" 06.08.08, 18:50
            mowi chinska mundrosc. Jutka, jesli trawisz jak ten pyton na
            obrazku, tzn. ze masz przeogromny brzuch? Naprawde?
            • jutka1 Re: "trzy razy pomysl, potem pisz" 06.08.08, 19:05
              Nie brzuch jeno mozg. Na obrazku ani w ksiazce nigdzie nie bylo napisane, ze to
              co wystaje to brzuch. :-)
          • luiza-w-ogrodzie Wezowe trawienie 07.08.08, 01:39
            jutka1 napisała:

            > U mnie na odwrot.
            > Wielce pouczjaca rozmowa nad lunchem z Lulu. Wielce pouczjaca, i
            > bede trawic jako ten pytun w Malym Ksieciu na obrazku. :-)

            Hm, w moim tlumaczeniu "MK" to jest boa a nie pyton. Boa to bydle z
            zupelnie innej bajki niz pyton i o ile z Pytonem moge na tym forum
            obcowac, to co do Boa bymsie zastanowila. W koncu boa mogl polknac
            nawet slonia i potem wygladac jak kapelusz z duzym mozgiem. Obawiam
            sie podobnego polykactwa na forum.

            A tak off-topic, co pouczajacego trawisz, Jutencjo, jesli mozna
            wiedziec?

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Re: Wezowe trawienie 07.08.08, 07:49
              Jestem przeciez forumowo dwoista, bo w Stokrotki opowiesci o monecie i starych
              ciotkach jestem Boua. :-D

              Trawie rozmowe o ksiazkach, filmach, relacjach i ludziach.
              Interesujaca, i pouczajaca. :-)
    • roseanne przeglad netu, CJ zajrzyj :) 05.08.08, 23:10
      przegladam sobie , jak wyzej, poslugujac sie swistkiem zabranym z Jean Talon -
      taki sobi bazarek lokalny - dla niewtajemniczonych


      Krzysku, gadalismy o przegladaniu ulotek sklepowych
      daj Brazowi tego linka :0)

      www.soscuisine.com/flyer_specials.php?sos_l=en&sos_r=CA-QC
      • chris-joe Re: przeglad netu, CJ zajrzyj :) 06.08.08, 18:25
        Linka dzis zapodam, z pewnoscia wrzuci do zakladek :)

        Zerknij tu, nie wyglada dobrze:
        www.theweathernetwork.com/weather/usny0778
        • roseanne Re: przeglad netu, CJ zajrzyj :) 06.08.08, 22:45
          tez zaczynamy rodzinna dyskusje o poczac z tymi prognozami
          • chris-joe Re: przeglad netu, CJ zajrzyj :) 07.08.08, 00:17
            My chyba bedziemy czekac do ostatniej chwili- moze cos sie zmieni, poprawi...
            • maly.ksiaze Re: przeglad netu, CJ zajrzyj :) 07.08.08, 16:02
              Slusznie. Z drugiej strony chcialbym zauwazyc ze:
              1) zamiast moknac w lesie lepiej niemoknac gdzie indziej
              2) sierpien sie dopiero zaczal i bedzie jeszcze kilka weekendow

              Slowem: mozemy sobie pozwolic na plan B, gdyby ciagle lalo...

              Pozdrawiam,

              mk.
              • jutka1 Quebec City 07.08.08, 18:02
                Nie jade. Nikt od nas nie jedzie.
                Tak wiec sie nie napijemy, ale co sie odwlecze...
                • chris-joe Re: Quebec City 07.08.08, 18:40
                  Mniedzy nami: szkoda ze sie nie napijemy, bo najpewniej bym dojechal. Ale z
                  drugiej i dla pocieszenia: sam Q City w sezonie jakos mnie nie podnieca, bo
                  wowczas tam straszne tlumy i targowisko proznosci.
                  Zreszta jakos tak mam, ze zawsze tam wpadam wlasnie w sezonie, przy okazji
                  roznych wizyt, by odwiedzaczowi Q City pokazac i zawsze konczy sie to na
                  przepychankach w tlumie i oblazeniu tego samego elementarnego szlaku.

                  Wiec sie zgadzam w calej rozpietosci: co sie odwlecze, to sie utuczy :))
                  Najlepiej by bylo, gdyby jakis biznes przywial cie w te strony w poznym
                  wrzesniu- juz po tlumach i oczywiscie slynna zlota polnocno-atlantycka jesien.
                  Cu-do!

                  Nawiasem: podobnie mam z NYC. Od lat wpadam tam w podobnych celach i
                  towarzystwie, wiec poza powielaniem elementarnej trasa NYC 101, nadal nie znam
                  miasta.
                  • maly.ksiaze Re: Quebec City 07.08.08, 19:29
                    chris-joe napisał:

                    > Nawiasem: podobnie mam z NYC. Od lat wpadam tam w podobnych
                    celach i
                    > towarzystwie, wiec poza powielaniem elementarnej trasa NYC 101,
                    nadal nie znam
                    > miasta.
                    Bo prawdziwy NYC jest teraz w NJ. Jakbys obejrzal dokladnie 'The
                    Sopranos' to bys wiedzial.

                    Czego i Wam zycze,

                    mk.

                    PS. Ja wprawdzie nie obejrzalem, ale wiem, bo wiem...
                    • chris-joe Re: Quebec City 07.08.08, 20:40
                      A gdzie ty myslisz, jutka mnie spila w drabiazgi? Bo, jak wiesz swietnie, ja
                      nie pijam.
                      Nawet nie pamietam, czy ten gwalt sie dokonal w Hobocken, czy w Jersey City.
                      Ona tequile we mnie wmuszala, gdy obok grupa facetow z charaktyrystycznym
                      wloskim akcentem ubijala jakis szemrany biznes.
                      • jutka1 Re: Quebec City 08.08.08, 00:13
                        Gdzie to mnie spiles w driebiezgi? ;-P
                        Hoboken? Czycus? :-D
                      • jutka1 Re: Quebec City 08.08.08, 07:54
                        Jak widac, wczoraj wieczorem czytalam co druga linijke :-D
                        Pierwsza stacja po stronie N.J., to chyba rzeczywiscie Hobocken.
                        Panowie przypominali rodzine Soprano, hehehehe.
                        A tequile sam piles, nikt cie nie musial zmuszac, huncwocie! :-)))
                  • jutka1 Re: Quebec City 08.08.08, 00:10
                    Ehem. We wrzesniu jestem w ulubionej Gruzji, potem pewnie w listopadzie na
                    Karaibach. Kurde. Podroze podrozami, a zycie to gdzie? Pytanie retoryczne. :-)

                    Malaria wlasnie wyszla, a i ja ide spac. Jutro/dzisiaj sporo do zrobienia, a
                    tylko pol dnia.
                    Dobranoc :-)
              • chris-joe Re: przeglad netu, CJ zajrzyj :) 07.08.08, 18:44
                Ja wiem, ze przemawia przez ciebie sam zlotousty glos rozsadku, a przeze mnie
                infantylny kaprys i niecierpliwosc. A prognozy w Adirondakach nadal podle i
                coraz podlejsze...

                Wiec chyba sie w sobie zbiore i chwilowo dorosne do powago sytuacji.

                Propozycje planow B prosze nadsylac w jak najskorszym terminie na poczte domowa.
                Wszystkie zostana rozpatrzone :)
                • roseanne pogodowo 07.08.08, 22:54
                  niby zapowiadaja ze juz w srode ma sie rozpogodzic
                  moze wiec nastepny weeknd .


                  ale jakby co to reka na pulsie
                  • chris-joe Re: pogodowo 07.08.08, 23:04
                    Tak wyglada. Zaklepuje wiec przyszly weekend.
    • jutka1 Czwartek, leje 07.08.08, 08:15
      Obudzila mnie burza. Ale jaka! Dawno tak glosnych grzmotow nie slyszalam.
      Teraz leje, przez reszte dnia ma byc 24-25 C, zmiennie.
      W pracy znow sporo do zrobienia. Wieczorem przychodzi Malaria. Tutaj bedzie
      aperitif, potem pojdziemy gdzies na kolacje. Nie widzialysmy sie ze 3 tygodnie,
      i troche sie juz stesknilam za naszymi pogaduchami.

      Tyle pierdul. Milego dnia :-)
      • iwannabesedated Czwartek, piękna pogoda 07.08.08, 13:28
        Nic się nie dzieje, oczywiście niewątpliwie. Siedzę na tarasie.
        Aha. Wczoraj zjadłam pieczeń wołową. Dzisiaj też pewnie coś zjem.
        • jutka1 Re: Czwartek, piękna pogoda 07.08.08, 18:00
          Znow przeszla gwaltowna burza. Zlapala mnie w drodze do domu, zmoklam jak kura
          bo okazalo sie, ze parasol przecieka, a jedyny sklep po drodze, gdzie mozna
          kupic parasol byl "dzis wyjatkowo zamkniety". :-/

          Przygotowuje sie na przyjscie Malarii.
          Powietrze jest swieze, jak to po burzy. :-)
          Z Deezera leci plyta "Comme si de rien n'etait" Carli B. Gitarzysta chyba ten
          sam, co na "Qqn m'a dit". :-)

          I tyle... Az tyle. :-)
          • aka10 Re: Czwartek, piękna pogoda 07.08.08, 18:24
            Pogoda beznadziejna. Przed poludniem wyslalam dwie paczki, teraz
            zabieram sie za fugi w kuchni.Do konca tygodnia mam w planie ten moj
            tzw. "projekt" zamknac.Oby.
            • maria421 Re: Czwartek, piękna pogoda 07.08.08, 22:15
              W TV zaraz reportaz o Paryzu. Ide obejrzec, moze Jutke na tarasie zobacze :-)
              • jutka1 Re: Czwartek, piękna pogoda 08.08.08, 00:11
                Ja to bylam ta pod mostem ;-))))))))))
                • maria421 Re: Czwartek, piękna pogoda 08.08.08, 10:24
                  jutka1 napisała:

                  > Ja to bylam ta pod mostem ;-))))))))))
                  >
                  Nic pod mostami nie pokazywali.
                  Natomiast pokazali jeden bar w starych podziemnych tunelach (takich jak w
                  "Nedznikach") , ponoc tylko dla wtajemniczonych.
                  I clocharda Jean-Marca co chcial byc merem "szostki"
                  I dwie kanadyjskie studentki mieszkajace na 12 metrach kwadratowych za 950 Euro.
                  I pokaz mody, przyjecie w ogrodzie u prezydenta, mecz polo gdzie konie i goscie
                  tylko czystej krwi. I nielegalnego imigranta z Afryki ktory pracuje po 16 godzin
                  na dobe i wynajmuje pokoj bez lazienki. I kierowce ktory cieszy sie ze prowadzi
                  autobus na linii "luksusowej" a nie gdzies w banlieu. I tarasy tez pokazywali i
                  tak mi sie wydawalo, ze widzialam tam taka atrakcyjna pania w kwiecie wieku, i
                  po piegach , papierosie w ustach i Economiscie w rekach poznawalam ze to nasza
                  Jutka :-)
                  • jutka1 Re: Czwartek, piękna pogoda 08.08.08, 10:58
                    Koniec swiata, Niemiec za mna chodzi i filmuje, ide sie przefarbowac
                    na blond! ;-)))))))))))))))
                    • ewa553 Mario, 08.08.08, 14:45
                      w kwiecie wieku to ja jestem:)))) Jutka to mlodziak!
                      • maria421 Re: Mario, 08.08.08, 15:40
                        ewa553 napisała:

                        > w kwiecie wieku to ja jestem:)))) Jutka to mlodziak!

                        No wiesz, kwiat wieku to taki kwiat co bardzo dlugo kwitnie:-)
                        • ewa553 nienienie, MARIO1 08.08.08, 15:59
                          Do Jutki pasuje to jak piesc do nosa:))))
                          • jutka1 Boooffffff :-))))) 08.08.08, 21:27
                            No to ide sie pakowac :-)))
                            Budzik na piata, taxi zamowione, niech mnie Niebiosa maja w opiece.

                            Baj :-D
    • luiza-w-ogrodzie Piatek - to brzmi dobrze 08.08.08, 02:12
      Za oknem szaro, przewalaja sie chmury, wiatr kolysze drzewami, ale
      po poludniu ma sie wypogodzic i byc slonecznie przez tydzien. W
      ogrodzie kwitna frezje, mam ich bukiet na biurku. Powietrze pachnie
      cynamonem i wanilia - to kwitna pnace jasminy i daphne, sweet
      pittosporum i akacje. Mloda trawa wybujala po deszczu delikatnymi
      miekkimi zdzblami. Jest juz niezaprzeczalnie wiosna. I weekend :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Piatek - to brzmi dobrze 08.08.08, 07:51
        Oj tak. Tym bardziej, ze od poludnia jestem na oficjalnym urlopie. :-)))
        Jedyne, co musze zrobic, to spakowac bambetle (niewiele) i zalatwic taksowke na
        jutro rano. Trza bedzie stad wyjechac o siodmej :-/

        W pracy pokoncze zaczete pisaniny, i pomacham im lapkom. :-D

        Za oknem mokre trotuary i slonce. Ma byc chlodno jak na sierpien, 22-23 C.

        Milego piatku :-)
        • morsa Re: Piatek - to brzmi dobrze 08.08.08, 23:32
          Wtorek 19 sierpnia - jestem w Polsce (popoludnie W-wa)
          w planie - Kujawsko-Pomorskie; moge zboczyc z trasy;
          pobyt w Polsce - do 24/8; plany niejasne. Czy mnie
          nogi/pociagi/autobusy poniasa gdzies indziej????
          Wszelkie propozycje mile widziane;-))))))))
          • ewa553 Re: Piatek - to brzmi dobrze 09.08.08, 10:19
            a ja nigdzie nie jade:((((( ale za to tu milo spedzam czas.
            Wczoraj bylam na 60 urodzinach kolezanki, bylo po prostu swietnie.
            Bylo nas conajmniej 40, troche jej rodziny, przyjaciol. Jestem lasa
            na komplementy, wiec wyszlam na swoje: przedstawiajac nas po kolei
            (bo wiekszosc nie znala sie wzajemnie), kolezanka mowila pieknie o
            naszej przyjazni. Bylam wzruszona.
            Wrocilam po polnocy, i dopiero wtedy sobie uswiadomilam: NIKT nie
            palil! Czy to nie piekne?
            • lucja7 Re: Piatek - to brzmi dobrze 09.08.08, 12:38
              "Wrocilam po polnocy, i dopiero wtedy sobie uswiadomilam: NIKT nie
              palil! Czy to nie piekne?"

              Nawet w sraczu?
              Straszne nudy..............
              • ewa553 Re: Piatek - to brzmi dobrze 09.08.08, 12:43
                szczegolnie w sraczu nie. I na tarasie tez nie. No, ale jak ktos
                jest tak nieskomplikowanie zbudowany, ze jedynie papieros mu
                zapewnia rozrywke... Nie zauwazylam, aby ktokolwiek sie nudzil. Tacy
                juz sa ci Niemcy: nawet papierosa nie potrzebuja, zeby sie dobrze
                zabawic.
                Zadnej wodki, zadnych sztachet czyco. Co za narod!
                • iwannabesedated Re: Piatek - to brzmi dobrze 09.08.08, 13:32
                  Ewcia, powinnaś być bardziej wyrozumiała. Jedni lubią papierosy, drudzy
                  dupolistwo. Kwestia gustu.
                  Ja raz byłam na imprezie gdzie nikt nie pił. Bywają też imprezy bez muzyki oraz
                  małżeństwa które się nie dupczą, tak zwane białe. Są różne dziwactwa na tej
                  Ziemii i uważam że nic co ludzkie nie jest nam obce.
                  Apropos, czytam właśnie znaleziony w regale album Zarządzanie Planetą. Czy
                  wiecie, że z istniejących obecnie 80 000 gatunków roślin jadalnych naszą dietę
                  stanowi w 90% jedynie osiem (!) z nich? Ekscytująca pozycja książkowa - daje
                  trochę inny ogląd na ekologię. Ekologia mnie zawsze odrzucała bo myślałam że
                  każą mi chodzić w siermiężnym worku, z brudnymi szarymi włosami i żreć ryż z
                  marchewką. Nic bardziej mylnego! Założę chyba zaraz wątek "Ekologia" korzystając
                  z chwili nieuwagi i ciszy na forum.
                  • ewa553 Re: Piatek - to brzmi dobrze 09.08.08, 13:46
                    Zakladaj! I wymien tych 8, ciekawa jestem.
                    Zaraz dochodzimy do setki: czy Jutka zabrala compa na urlopik?
                    • jutka1 Sobota - to brzmi dobrze :-)))) 09.08.08, 15:42
                      Mam laptoka :-)

                      Dojechalam :-)

                      Serszy raport na nowych pierdulach, ktore zaraz zaloze, ale troche pozniej, bo
                      wlasnie siostra z rodzina do mnie jedzie na herbate.
                      • jutka1 Zamykam ntxt 09.08.08, 15:43

Pełna wersja