What a beautiful day............

06.10.03, 18:48
Projekt nr. 1: my chcemy zachowac naszego klienta, nasz klient bardzo chce
pracowac z nami, ale zostal kupiony przez wieeeelki miedzynarodowy koncern,
ktory teraz robi wieeeelki porzadek. Wiec wymawia nasz kontrakt,
rozpisuje “pitch” (nie wiem, jak to po polsku ) wsrod 20 agencji mowiac, ze
wcale im nie zalezy i wcale nie musi byc koniecznie “international network” i
ze “current local supplyer” tez maja szanse, i owszem.
Trzy miesiace popierdalamy my i nasz lokalny klient, w swiatki, piatki i
niedziele, zeby udowodnic, ze “international networt is not always the best
solution, especially in a three-language-region-country like Switzerland”.
Klient(ka) wraca z wieeelkiego miedzynarodowego meetingu zalamana, mowi, ze
wygralysmy na punkty i ze auditing company (ci od ostatecznej opinii)
polecili nas, rezultat (tutaj cytuje) :”the international finance department
recommends a solution “number two for everybody” instead of “best in class”.
Czyli dupa blada, bo facet od finansow nie majacy pojecia o mediach dodal
jakies cyferki bog wie skad………. Plakac sie chce.

Najnowszy projekt – kupa roboty i niezla kasa – i owszem, dojdzie do skutku,
jezeli damy im 30% rabatu, nie dlatego, ze jestesmy za drogie,
tylko..............bo oni slyszeli, ze stracimy naszego klienta, wiec no
rozumiecie, dziewczyny, wy potrzebujecie koniecznie kase, my jestesmy skonni
pomoc, ale.............

I na koniec dnia wyniki „Swiss media agencies evaluation“ wykonane przez
bezstronna market research agency i opublikowane w miejscowej fachowej
prasie: jestesmy „the most proffesional, strategic thinking and solution-
creative and flexible agency in the Swiss market“. Powiesze sobie w klopie.
Bede siedziec, sie gapic i zastanawiac, jak z tego zrobic forse wieksza, niz
oddanie tej gazety na makulature. Na razie nie mam zadnego pomyslu.

Ale slonce swieci, jest piekny zachod i zakomunikowalam w domu, ze bede tu
siedziec tak dlugo, az maly pojdzie spac, bo w moim stanie ducha nie jestem
small-children-compatible.

Ide sobie nalac wina (mamy jeszcze zapas, wiec dopoki starczy……..to na
zdrowie).

Xurek
    • backpacker Re: What a beautiful day............ 06.10.03, 18:57
      I prosze, mamy kolejna demonstrantke w czasie spotkan WTO.
      Tak niestety biora nas w szpony korporacje :(
      I wtedy dopiero widac sens protestow.
    • alaskanka3 Re: What a beautiful day............ 06.10.03, 23:41
      xurek napisała:

      > Klient(ka) wraca z wieeelkiego miedzynarodowego meetingu zalamana, mowi, ze
      > wygralysmy na punkty i ze auditing company (ci od ostatecznej opinii)
      > polecili nas, rezultat (tutaj cytuje) :”the international finance department >
      > recommends a solution “number two for everybody” instead of “best in class”.
      > Czyli dupa blada, bo facet od finansow nie majacy pojecia o mediach dodal
      > jakies cyferki bog wie skad………. Plakac sie chce.
      >


      Niestety tak zwykle bywa z duzymi korporacjami, przerabialam to. Jedyna szansa
      to namowic uzytkownikow koncowych tego co rozbicie zeby wywarli nacisk na swoich
      ludzi od pieniedzy ze chca to wlasnie rozwiazanie, niezbyt czesto to sie udaje
      bo w duzej korporacji ludzie zazwyczaj wola sie nie wychylac.



      > I na koniec dnia wyniki „Swiss media agencies evaluation“ wykonane przez
      > bezstronna market research agency i opublikowane w miejscowej fachowej
      > prasie: jestesmy „the most proffesional, strategic thinking and solution-
      > creative and flexible agency in the Swiss market“.


      Tez przerabialam, niestety. Ale pisza o was ze jestescie "strategic thinking,
      solution-creative and flexible", wiec moze cos wymyslicie ? Jestescie mniejsi,
      to moze byc duzym minusem, ale moze byc duzym plusem: jestescie bardziej
      elastyczni i szybsi we wprowadzaniu zmian.
    • swiatlo O, a juz myslalem ze chodzi ci o U2... (ntxt) 07.10.03, 03:10
    • luiza-w-ogrodzie Re: What a beautiful day............ 07.10.03, 03:14
      Niestety wielkie korporacje nie maja litosci dla malych firm, nawet flexible.
      Ale jak ten kontrakt zrobicie, bedziecie mieli lepsza pozycje przetargowa.
      Trzymaj sie Xurek, a ja trzymam kciuki.
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • swiatlo Re: What a beautiful day............ 07.10.03, 03:20
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Niestety wielkie korporacje nie maja litosci dla malych firm, nawet flexible.
        > Ale jak ten kontrakt zrobicie, bedziecie mieli lepsza pozycje przetargowa.
        > Trzymaj sie Xurek, a ja trzymam kciuki.
        > Luiza-w-Ogrodzie

        To co mowilem: wielkie bezlitosne korporacje.
        Bic je gdzie sie da!
        • luiza-w-ogrodzie Re: What a beautiful day............ 07.10.03, 03:29
          swiatlo napisał:

          > To co mowilem: wielkie bezlitosne korporacje.
          > Bic je gdzie sie da!

          Tylko jak to qrka robic jak sie dla takiej korporacji pracuje? Sabotaz? Strajk
          wloski? Swiatlo, co doradzasz?

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • maly.ksiaze Ano właśnie 07.10.03, 03:36
            Nigdy nie poszedłem do żadnej korporacji - ale jednak pewna korporacja
            przyszła do mnie. I co teraz?

            Pozdrawiam,

            mk.
          • swiatlo Re: What a beautiful day............ 07.10.03, 03:50
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > swiatlo napisał:
            >
            > > To co mowilem: wielkie bezlitosne korporacje.
            > > Bic je gdzie sie da!
            >
            > Tylko jak to qrka robic jak sie dla takiej korporacji pracuje? Sabotaz?
            Strajk
            > wloski? Swiatlo, co doradzasz?

            Aaa, no wlasnie, i tu mamy sprzecznosc.
            Matrix juz ciebie ma w swoich lapach..
            • luiza-w-ogrodzie Re: What a beautiful day............ 07.10.03, 03:55
              swiatlo napisał:

              > Aaa, no wlasnie, i tu mamy sprzecznosc.
              > Matrix juz ciebie ma w swoich lapach..

              To Matrix ma lapy?

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
              .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
Pełna wersja