diament miast aspiryny?

26.08.08, 16:37
Chcialam zamowic kamienie szlachetne w necie i dostalam kociokwiku,
bo niby te same a ceny sie od siebie roznia jak za przeproszenia
wegla w postaci mialu i wegla w postaci diamentu. Z czasem zczailam,
ze musi to miec cos wspolnego z ich czystoscia i przejrzystoscia
(wielkosc byla jedynym od poczatku zrozumialym dla mnie faktorem) i
rodzajem szlifu. By wprowadzic nieco jastnosci w te metnosc
postanowilam sobie kupic ksiazke, z ktorej moglabym sie tego
nauczyc.

Poszlam wiec do ksiegarni i poprosilam grzecznie o wskazanie mi
ksiazki o kamolach. Pani zaprowadzila mnie do dzialu ezoteryki, co
nieco mnie zdziwilo, wyjela z polki 10 tomiszcz, polozyla mi nie ja
kanapie i poszla sobie. Wszystkie byly o kamolach, jednakze nie o
szlifie, czystosci, wystepowaniu itd itp tylko o tym, co lecza, co
wzmacniaja, do jakiej czakry i znaku zodiaku naleza itp. Pierwszy
raz w zyciu spotkalam sie z lecznictwem kamieniami, ale pomyslalam
sobie, ze jezeli nie pomoze (ku czemu sie powaznie sklaniam) to z
pewnoscia nie zaszkodzi (czego jestem zupelnie pewna), wiec
postanowilam, ze znajde kamolek przeciwko migrenie, na szczescie i
dla panny z ascendentem strzelec i jezeli bedzie ladny, to sobie
taki kupiem i cos z niego zrobiem. No i zaczelo sie: w kazdym
tomiszczu panna miala inny kamol, migrena miala inny kamol,
szczescie opisane bylo wysoce pokretnie, sie niepokrywajaco i
przypisane przeroznym kamolom, tego o czarkach w ogole nie
zaczailam, a na wbudowanie ascendenta w bizuterie tez jestem chyba
zbyt glupia.

Poniewaz jak juz kiedys wspomnialam rzeczy niezrozumiale mnie mecza,
wiec wzielam trzy tomiszcza rozlozone na stronie “migrena” i poszlam
do pani zapytac, dlaczego w jednej mam nosic bursztyn, w drugiej
ametyst a w trzeciej cos na “ch” badz “h” (juz zapomnialam), skad
sie te roznice biora, skad w ogole pochodzi owa wiedza i jak ja
zweryfikowac. Pani spojrzala do tomiszczow, zawolala kolezanke,
naradzily sie, wstukaly cos do compa, powiedzialy ze rzeczywiscie
interesujace, ale nie wiedza i jezeli sie dowiedza to zadzwonia.

Mysle, ze nie zadzwonia i dlatego pytam szacownego foruma, czy zna
sie na tym zagadnieniu i umie odpowiedziec na moje pytania tudziez
na pytanie, jak zrobic NALEWKE z kamola (polecali ja w ktoryms z
tomiszcz, ale nie doczytalam sie, jak ja zrobic).

No i moze szacowne forum wie bezblednie, jaki kamol leczy migreny?
    • blues28 Re: diament miast aspiryny? 26.08.08, 17:47
      Xurku, od razu sie przyznam, ze sie nie znam. I powatpiewam aby
      panie w ksiegarnii rozsuplaly zagadke i podaly Ci prawidlowa
      odpowiedz + kamien antymigrenowy i na inne przypadlosci + szczescie
      dla horoskopowych Panien z ascendentem Strzelca ;))) Czy innego
      znaku.

      Ale wiem, ze przekonanie iz kamienie maja lecznicza moc istnieje.
      Zreszta vide nieslychany wrecz rozkwit róznych Spa; ilez to jest
      terapii z kamieniami w roli glównej i z takiego Spa wychodzi sie na
      ogól o wiele ubozszym, ale pono tez i szczesliwszym. Wiec moze cos
      jest na rzeczy?

      Mam w Polsce kolezanke, która swiecie wierzy w te sprawy. Dostalam
      od nie w prezencie nalewke bursztynowa pod nazwa "Zloto Baltyku". Na
      pudeleczku stoi: "Prastara Recepta", ale juz onej recepty nie
      podaja. Za to nalewka ma leczyc: migreny, niedomagania serca
      (lacznie z przeciwdzialaniem zawalom), infekcje, przeziebienia,
      regulowanie cisnienia krwii... itd.
      Czy skuteczna to nie wiem, bo nie stosowalam. Ale jakby co, moge
      naraic.
      Bo otóz ja jestem z tych niewiernych Tomaszy; nie uwierze az nie
      zobacze. A cos co sie wymyka mojej zdolnosci rozumienia napawa mnie
      glebokim niepokojem i takich tematów nie draze, wrecz unikam. Dla
      równowagi i spokoju ducha. Niestety, ja musze racjonalizowac
      sytuacje zeby móc wsród nich zyc.

      Kilka lat temu, tuz przed moim wyjazdem do Polski, jedna z
      hiszpanskich kolezanek przyszla z prosba o przywiezienie jej
      prawdziwego bursztynu. Podobno lekarz i gemolog powiedzial, ze na
      jej dolegliwosci najlepszy jest bursztyn. Poniewaz w swoim czasie
      przeszla gleboka depresje, przejelam sie sprawa i polecialam do
      mojej guru w zakresie lecznictwa naturalnego i kamieni. Poradzila
      bym znalazla bursztyn prawie nieoszlifowany, jak najbardziej surowy,
      bo podobno takie wlasnie najbardziej emanuja silami leczniczymi.
      Udalo mi sie zdobyc brylke bursztynu, fachowiec wywyercil otworek i
      wlozyl skórzany rzemyk. Wygladalo to wrecz jak ladny talizman.
      Jakiez bylo zdumienie i rozczarowanie mojej hiszpanskiej kolezanki.
      Ona oczekiwala na ... pieknie oszlifowany bursztyn oprawiony
      artystycznie w srebro. Z tych co to za duze pieniadze kupuje sie w
      galerii w Gdansku na Mariackiej. No, ale skoro nie mówi sie o co
      chodzi i szuka pretekstów... to wisiorek-talizman mam do dzis ;)
      • blues28 Re: diament miast aspiryny - PS 26.08.08, 17:54
        Nietknieta, fabrycznie zamknieta buteleczka Zlota Baltyku z
        prospektem jak leczyc migreny jest do Twojej dyspozycji. Jesli
        reflektujesz, to prosze powiedz. Natychmiast golab pocztowy pomknie
        z nia do Ciebie. No problem ;)
        • ewa553 Re: diament miast aspiryny - PS 26.08.08, 18:09
          ja bym na Twoim miejscu Xurku wytlumaczyla menzowi, ze na Twoje
          migreny najlepszy jest brylancik 3-karatowy. Moze nie pozbedziesz
          sie migreny, ale pomysl jaki ladny bedziesz miala pierscionek!
    • jutka1 Re: diament miast aspiryny? 26.08.08, 20:50
      Nie znam sie na kamieniach, a i migren nie miewam, ale opowiadal mi Herve, ktory
      mi zaprojektowal i zrobil slynny pierdzionek, ze czuje energie czy wibracje
      roznych kamieni, co to z nich robi bizuterie.
      Energia ta nie zalezy rodzaju kamienia, ale od tego, co sie z tym kamieniem
      wczesniej dzialo, kto byl wlascicielem etc. Tak jakby ludzie zostawiali na nich
      odciski swojej energii i wszystkiego, co sie z nimi dzialo.
      I Herve odmawia robienia bizuterii z kamieni, ktore maja "zla" energie. Z gory
      zreszta to mowi: "Wezme kamien na dzien-dwa i dam odpowiedz".
    • iwannabesedated Re: diament miast aspiryny? 27.08.08, 16:53
      W każdej książce jest trochę inna interpretacja mocy kamieni, bo tak
      naprawdę jest to sprawa indywidualnej energii osoby. Jak wybrać
      kamień na migrenę - pójść do sklepu gdzie jest możliwie najwięcej
      różnych kamieni, skupić na miejscu gdzie migrena nęka, i wybrać
      organoleptycznie czyli oglądając oczami i mionchając rękami taki
      kamień który nas w danej chwili zaintryguje, pociągnie, zaciekawi.
      Jak wybrać kamień dla Strzelca/Panny to nie wiem, najlepiej znaleźć
      strzelca, znaleźć pannę, zabrać ich do sklepu i niech sami se
      wybiorą:)
      Jak zrobić nalewkę - nie wiem.
      Natomiast eliksir sporządza się tak: weź kamień, wsadź do szklanki
      czystej wody i wstaw na noc do lodówki. Wypić lub smarować dolegliwe
      miejsce w ciągu następnej doby. Z niektórych kamieni nie należy
      robić eliksirów. Innych nastomiast nie wstawia się do lodówki tylko
      stawia w słońcu.
      Czy to działa? Działa głównie to w co się wierzy. Jeśli temat Cię
      zahaczył, to go drąż. Najlepiej organoleptycznie, oglądając gałami i
      mionchając rękami.
    • iwannabesedated Migreny 27.08.08, 17:10
      Przeczytałam na wątku obok Twoje peregrynacje migrenowe, i bardzo Ci
      współczuję. Ale mam dobrą wiadomość. Nie musisz sobie wycinać macicy.
      Mnie nękały długi czas migreny, więc temat zgłębiłam osobiście, z
      racji niedawno wykonywanego zlecienia, z innej strony, a teraz
      poprzez leczenie u chińskiej pani dohtor - jeszcze z innej.
      Tutaj podzielę się może kondominium mojej wiedzy na ten temat.
      1. Oczy. Jak się dowiedziałam na specjalistycznym szkoleniu,
      przyczyną migren u wielu osób jest wada wzroku. To znaczy po
      pierwsze, jeśli naszasz okulary, sprawcą migren może być oprawka. Po
      drugie, znaleźć super-optometrystę (co nie jest łatwe, odpowiednie
      dobranie mocy soczewek jest naprawdę trudne i trzeba trafić na
      zdolną bestię okulistyczną) - i dopasować sobie okulary. To brzmi
      głupio, ale naprawdę działa.
      2. Stres. Tkwienie przy kompie w jednej pozycji, skupiając wzrok i
      usztywniając szyję to wołanie o migrenę. Medytować, chodzić na
      masaże głowy, rąk lub nóg. Robić przerwy i patrzeć w dal. Robić
      proste ćwiczenie na szyję z wdechami i wydechami.
      3. Dieta. Alergie na pewne produkty żywnościowe powodują straszne
      migreny. Przetestować kilka różnych diet, wyłączając po kolei pewne
      grupy produktów. Laktoza jest z tego co wiem numer jeden, ale może
      być co innego, na przykład pomidory.
      4. Gospodarka hormonalna, poczynając od nerek, a na przysadce
      kończąć. Pomaga medytacja, dieta, joga, masaże i zioła.
      • maria421 Re: Migreny 27.08.08, 18:10
        Stokrotko, w ciagu moich 15 migrenowych lat dorywalam sie do kazdej mozliwiej
        lektury na temat migreny, probowalam masazy i roznych hockow-klockow i nie
        pomoglo NIC.
        Po kilku latach eksperymentow przeczytalam madry artykul ze wlasciwie nie ma
        zadnego skutecznego srodka eliminujacego migrene. I ta swiadomosc bardziej mi
        pomogla niz ciagle bezskutedzne szukanie zlotego srodka, co samo tez bylo
        zrodlem stressu i napedzalo bledne kolo.
        Podobnie jak Xurek mialam zawsze moje srodki przeciwbolowe przy sobie i bralam
        je juz przy pierwszych symptomach.
        Na szczescie moje ataki nie byly takie czeste, zdarzaly sie pare razy w miesiacu.
        • iwannabesedated Re: Migreny 28.08.08, 00:14
          Marysiu, tak jak z kamieniami. Dla każdego co innego, i działa to w
          co się wierzy. Rozumiem, że migren już nie masz, więc pozbyć się ich
          można. Ja także miewałam mordercze migreny, i też ich już nie mam.
          Xurek jeśli zechciał znaleźć jakieś pacaneum, to pewnie je znajdzie.
          Szukajcie a znajdziecie. Pukajcie a otworzą :)
          • amaroola feomenologia stosowana :) 28.08.08, 13:21
            czyli:
            "Czy to działa? Działa głównie to w co się wierzy. "

            i to jest prawda wiekuista ;)

            idz do wrozki- zaloze sie, ze "przepowie" Ci wszystko,czego sie
            obawialas/spodziealas.....


            nasz umysl kreuje nasza rzeczywistosc
            • ewa553 Re: feomenologia stosowana :) 28.08.08, 14:09
              no, chyba juz wspominalam tu o tabletce, ktora przepedzila moj
              naprawde kosmiczny bol zembow. Tabletke dal mi wujaszek ostrzegajac,
              ze jest bardzom silna, wiec mam uwazac. Potem sie okazalo, ze to
              bylo wapienko:))))) ale bol przeszedl, a o to przeciez chodzilo!
    • maly.ksiaze Re: diament miast aspiryny? 02.09.08, 05:15
      Najlepiej dziala kamien osadzony w pierscieniu. Musisz pomyslec, czego Ci
      potrzeba, obrocic pierscien i juz. Instrukcja w zalaczeniu
      www.youtube.com/watch?v=OvwmHgqFexk
      Najlepiej jednak dziala sam pierscien, bez zadnych kamieni. Musi byc jednak
      specjalnie wykonany.

      Pozdrawiam,

      mk.
    • asia.sthm Re: diament miast aspiryny? 04.09.08, 09:23
      hej,
      zawsze uwazalam ze kamienie sa warte milosci i odwdzieczaja sie
      pieknie :)
      Znalazlam Algordanze w Chur. Oni produkuja syntetyczne diamenty z
      ludzkich prochow. Najczesciej oprawia sie je w bizuterie, cena ok. 5
      tys Euro.
      Jak dla mnie znakomity pomysl.Zastanawiam sie czy nie spisac w
      testamencie, ze pragne byc diamentem. Moze bede przy migrenie
      pomagac, albo co ?

      www.algordanza.org/Default.aspx?alias=www.algordanza.org/en-us
      jest video do obejrzenia, proces przedstawiony i bardzo ladne wzory.

      Milego dnia.
      • ewa553 Re: diament miast aspiryny? 04.09.08, 09:36
        tez o tym czytalam asiu, ale to dla mnie troche makabryczne.
        • xurek diament z babci 04.09.08, 10:00
          wiec dla mnie to tez troche makabryczne, ale mysle ze glownie z
          racji niekompatybilnego do tej idei wychowania. Ja odczuwam gleboka
          potrzebe posiadania zwlok przodka w grobie w formie "naturalnej",
          coby moc tam chodzic i z przodkiem konwersowac. Z prochami
          konwersowac nie potrafie, z diamentem jeszcze mniej.

          No i jeszcze jedno: wyobraz sobie, ze ten pierscionek z babcia (albo
          niedaj boze wspolmalzonkiem) zostawisz na miejskiej umywalce,
          zapomnisz i nie bedziesz juz mogla znalezc. Chyba nie moglabym do
          konca zycia spac z troski o to, gdzie sie teraz moj biedny przodek
          tula, czy jest mu aby na pewno dobrze i jaki wplyw ma to na spokoj
          jego duszy...
          • blues28 Re: diament z babci 04.09.08, 10:10
            xurek napisała:
            "wiec dla mnie to tez troche makabryczne, ale mysle ze glownie z
            racji niekompatybilnego do tej idei wychowania."

            Chcialam zauwazyc (oprócz tego, ze nie dojde na ten basen,
            nieróbstwo jest rzecza strasznie fajna, zastanawiam sie jak dlugo mi
            to potrwa, w koncu jak ten kon dorozkarza pracowalam cale zycie),
            wiec chcialam zauwazyc, ze dokladnie jest tak jak mówisz.
            Makabrycznosc tkwi w naszym przekonaniu. A z drugiej strony:
            myslisz, ze przodkowi/malzonkowi/komukolwiek bliskiemu nie byloby
            lepiej na Twoim palcu niz gdzies tam w pomrokach ziemi?
          • asia.sthm Re: diament z babci 04.09.08, 10:17
            he he, wlasnie zaczelam sie zastanawiac co mogloby sie ze mna stac.
            Musialabym podzielic sie rowno na polowe, jako ze mam dwoch
            paniczow do dziedziczenia. Jeden by mnie gwarantowanie zgubil, a
            drugi wyrzucil. Mam nadzieje ze zanim zostane tym diamentem to oni
            jakos zmienia charaktery ktore ponoc co siedem lat potrafia sie same
            zmienic. Wlaczajac matematyke to mam przed soba jeszcze jakies 3*7 ,
            czyli szanse spore, ze mnie nie zapodzieja.
            Tak czy siak zostane w naturze :)) Zdaje sie ze calkiem ekologicznie
            mi to wyjdzie, pomijajac te pozerajace energie na poczatku
            1300 stopni Celcjusza.
            Rozbujala mi sie fantazja i calkiem rozowo to widze :))
            • asia.sthm Re: diament z babci 04.09.08, 10:20
              No a z kims bliskim na palcu czy dyndajacym mi przy sercu to
              przeciez jeszcze lepiej. Mozna gadac, glaskac, klocic sie ...no jak
              zwykle ...
              • xurek Re: diament z babci 04.09.08, 10:22
                niby tak, aaale:

                ten przodek w ziemi wciaz jeszcze w jakiejs formie ma usta, ktorymi
                do mnie mowil i rece, ktorymi mnie przytulal a diament nie ma NIC, z
                czym daloby sie gadac badz piescic a ja nie potrafie komunikowac z
                kamolami badz inna dla mnie nieokreslona energia :))
                • xurek rozdwojenie 04.09.08, 10:25
                  moaj mama nam zakomunikowala, ze zyczy sobie zostac spalona, prochy
                  maja byc wlozone po rowno w dwie piekne urny a te maja stanac na
                  kominkach w salonach moim i mojej siostry. Nieustannie pracuje nad
                  tym, by przekonac mame, ze u boku taty na cmenatrzu w "Sogörze"
                  bedzie jej lepiej, ale glownie chodzi o to, ze mnie bedzie lepiej.
                  Nie wspominajac juz fakcie, ze mam tylko podlaczenie do rury
                  kominkowej zasloniete dzielem meza a tam gdzie kominek moglby stac
                  stoi moja wielka kanapa, na ktore siedzi mi sie zdecydowanie
                  wygodniej niz na ewentualnym kominku....
    • ewa553 genau, czyli dokladnie! 04.09.08, 10:29
      ja konwersuje z moim Mezem na biezaco. Co sobie ludzie na cmentarzu
      mysla, zwisa mi obojetnie. Nie uwierzycie jak czesto kiedy glosno
      opowiem mu o swoich wahaniach czy problemach, rozwiazanie jawi mi
      sie natychmiast. Jesli to nie jest kontakt ze zmarlym, to nie wiem.
      W kazdym razie mimo ze wiem, ze jest wszedzie, to ja potrzebuje
      takiego miejsca kultu.
      • xurek Odpowiedz z drugiej strony 04.09.08, 10:44
        Wiec moj tata jak juz byl bardzo chory czesto rozmawial ze mna o
        smierci. Czasem te rozmowy byly zbyt trudne, wiec rozbrajalismy je
        zartami. I tak pewnego dnia powiedzialam mu, ze jezeli duchy moga
        przewidywac badz manipulowac przyszlosc to ja go, jak juz bedzie po
        tamtej stronie, prosze o numery totolotka do wygrania. Tata
        swierdzil, ze da sie zrobic i zaczelismy zastanawiac sie nad tym,
        jak on mi je ma przekazac. W koncu umowilismy sie, ze jezeli on mi
        sie bedzie snil razem z jakas liczba to jak sie razo obudze mam ja
        sobie zapisac i jak bede miala szesc, to mam isc zagrac.

        Wczoraj przy wieczornej skrapianej nasiadowie z psiapsiolami jakos
        weszlysmy na ten temat (dzieki Basi, bo poinformowalam C. ze razem
        ze mna z racji rzucenia palenia ok. 40-ki dostanie Parkinsona a
        Behemot zdecydowal sie pozostac przy raku pluc i sobie
        wyobrazalysmy, jak to na emeryturze my bedziemy rozlewac wino
        trzesacymi rekami i sie slinic a Beheoemt bedzie charlal i zezil i
        krztusil dymem i jaka to bedzie super impreza) i ja sie publicznie
        poskarzylam, ze tata od dwoch lat nie spelnia swojej obietnicy i ja
        tego nie rozumiem, bo przedtem to rozumiem, ze mu zwisalo, ale
        teraz, jak widzi, jak ja sie w tej zglobalizowanej robocie meczee
        powinien wreszcie sie ruszyc.

        W nocy CALA NOC meczyl mnie ten sam sen, w ktorym jakas obca osoba
        wydzwaniala do mnie i na displayu wielkimi czerwonymi swiecacymi
        liczbami pojawial sie wciaz ten sam nieznany mi numer. Rano
        obudzilam sie zmeczona i zla i sie zastanawialam, czemu snila mi sie
        taka bzdura i co to za cholerny numer. Nie przykladajac dalszej wagi
        do numeru poszlam umyc zeby i wtedy mnie olsnilo: to TATA!!! Ze
        zgroza stwierdzilam jednak, ze zdazylam zapomniec ten numer i ze go
        nie zapisalam!!!!. Co teraz???? Myslicie, ze tata podesle mi jakis
        nowy?
        • asia.sthm Re: Odpowiedz z drugiej strony 04.09.08, 11:05
          O tak, tata podesle ci tyle nowych, ze bedziesz musiala sobie teraz
          sama wybrac te prawidlowe :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja