jutka1 27.08.08, 14:42 Otwieram. Zanim bede spadac, za chwile dopisze pare pierdul. :-) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
maria421 Re: O pierdulach --- Odc. 41 :-))) 27.08.08, 14:58 Wrocila ladna, sloneczna pogoda. Ide z niej skorzystac:) Odpowiedz Link
jutka1 Zmiany 27.08.08, 14:58 ...planow. Po primo za godzine musze wyjechac do glownego budynku czyli HQ, zeby kogos zastapic na spotkaniu. OK. Po drugie primo, Malarii dziecko sie pochorowalo i musiala pojsc do lekarza i do domu, wiec dzisiejszy wieczor przenioslysmy na lunch w przyszlym tygodniu. Tyspiknie. :-) Po trzecie primo, osloneczniony taras rybnej knajpy to jest to. Jadlam cos tam z homara w sosie curry. Czytalam New Yorkera i ostatni nabytek ksiazkowy, gapilam sie na ludzi, podsluchiwalam rozmowy, czyli wszystko w normie. :-))) Po czwarte primo, w drodze do domu, a przed Cafe A. wstapie do Darty i obejrze odkurzacze dla alergikow. Trza sie chronic, nespa? :-) Tyle pierdul popoludniowych, ide konczyc napredce, com zaczela, a potem spadam. Odpowiedz Link
go.ga Re: Zmiany 27.08.08, 16:32 > Po czwarte primo, w drodze do domu, a przed Cafe A. wstapie do Darty > i obejrze odkurzacze dla alergikow. Trza sie chronic, nespa? :-) Jak kupisz i przetestujesz, to napisz, czy pomoglo. Moze tez sie skusze na kupno ;-) Choc akurat na roztocza mam umiarkowana, gorzej z kotami i pylkami wszelakimi ;-( Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zmiany 27.08.08, 17:16 Apropos kłaków. Ja regularnie odkurzam mojego psa odkurzaczem. Ale ponieważ się uparcie sierści, rozważamy obecnie pomysł ogolenia psa na łyso, wytatuowania go w kwiaty (żeby ładnie, estetycznie wyglądał) no a na zimię się mu kupi fifraczek z polarku. Bo uznaliśmy przyklejenie do niego sierści za pomocą kleju kropelka, żeby nie odpadała - za mało humanitarne. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zmiany 27.08.08, 22:20 Stokrotko, pomysl z ogoleniem niezly, ale kwiatki? Przemysl dizajn jeszcze raz. Koty nie ogole, bo monster z niej wyjdzie :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zmiany 27.08.08, 22:14 U mnie roztocza i Kota tez. Do sklepu nie zdazylam, bo spotkanie sie przedluzylo, poszlam prosto do domu. Przy nastepnej okazji - a jak przetestuje, to dam znac. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie To juz czwartek? Nie wierze... 28.08.08, 05:21 Mam duzo pracy i duzo zajec w domu (Buszmen jest wciaz chory, lezy juz piaty dzien i gapi sie w sufit) moze dlatego czas tak leci. Corka wyjezdza jutro na weekend na narty, wroci w niedziele wieczorem wiec przede mna trzy bezdzietne dni. W gorach beda spac w warunkach polowych, tzn. w namiotach i mam nadzieje ze nie wroci chora. Sniegu jest 160 cm, ostatni spadl w niedziele, wiec warunki narciarskie sa swietne. Troche jej zazdroszcze a z drugiej strony potrzebuje cichego weekendu w cieplym sloncu :o) Jutro zaczyna sie najwieksza coroczna wystawa ogrodnicza Sydney Gardening Australia Expo, nie daje nagrod za zgadniecie gdzie spedze sobote od rana do zachodu slonca :o) W niedziele impreza w ogrodzie. Zapowiada sie przyjemny weekend pod znakiem ogrodow (niespodzianka, prawda?). Wypuscilam kroliki na ogrod, wygrzewaja sobie futerka na sloncu a ja wracam do pracy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
blues28 Re: To juz czwartek? Nie wierze... 28.08.08, 06:27 Tytul wyjatkowo mi pasuje. Tez nie wierze... Mój ostatni dzien w pracy, tzn. jutro jeszcze pracuje ale juz podlacze sie z domu zeby spokojnie wykonczyc sprawy. W pracy sie nie da ;). Dzis w naszej kuchni - salonie stawiam wino i tapas dla calego biura. A wieczorem kolacja na miescie z grupka najblizszych. Prawdziwe pozegnalne party bedzie we wrzesniu, bo wciaz sporo ludzi na urlopie i kilka bardzo mi bliskich osób lezy jeszcze na plazy. Czyli pozegnanie etapami. A dzis, wsród balang trzeba bedzie popracowac i wyczyscic biurko. Zupelnie jak na amerykanskich filmach, kartonik z osobistymi szpargalami w garsc. Luizo, zazdraszczam sniegu, córka bedzie miala weekend marzenie (moje ;)). Pare razy podkreslalam, ze moje miejsce to stara Europa, ale latem jestem sklonna i bardzo chetna na zamiane na antypody. Chcesz slonca? Mam go w nadmiarze i z radoscia oddam tyle ile kto potrzebuje. Tylko królikom mogloby byc za goraco ;) Bo u mnie wciaz pelnia lata i nie ma oznak zblizajacej sie jesieni. Co prawda nie mamy juz koszmaru czterdziestoparostopniowego, ale 35 to dzien w dzien jak w banku. I najgorsze sa noce. Zbyt goraco i zle sie spi. Ostatnio wstaje po piatej zmeczona przewracaniem sie w zbyt cieplym lózku. A klimatyzacje zostawialam na noc jak temperatury przekraczaly granice wytrzymalosci. Teraz jest goraco ale, teoretycznie jest czym oddychac, wiec idac spac wylaczam ustrojstwo i zwykle zasypia sie jeszcze w blogiej rzeskosci. A potem juz dupa blada, bo przez otwarte okna wpada hiszpanska letnia noc. A to nie zarty ;))) No to ide robic kawe, zyczac Wam milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: To juz czwartek? Nie wierze... 28.08.08, 07:42 Luizo, czy u Bushmana to cos powaznego? Czy grypsko jakies czycus? Blues, gratuluje dopiecia swego. Ostatnie dni to fajne - choc dziwne - uczucie. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: To juz czwartek? Nie wierze... 28.08.08, 09:58 Blues, nie wiem, czy gdzies juz napisalas a ja sie nie doczytalam, wiec pytam: jakie masz plany na przyszlosc? Nowa praca w tym samym kierunku czy tez zupelnie cos nowego? Odpowiedz Link
blues28 Xurku 29.08.08, 19:24 Sabatical chodzil za mna od dawna i wiosna podjelam ostateczna decyzje. Doszlam z firma do porozumienia, ze pracuje do zakonczenia roku fiskalnego, czyli do konca sierpnia i odchodze. Wspominalam o tym, ale pewnie nie doczytalas. Znuzyla i zmeczyla mnie doszczetnie moja praca w wariackim rytmie i wiecznie nienormowanym czasie. Poza tym doszlo silne wypalenie psychiczne, poczucie calkowitej bezuzytecznosci mojej pracy, bo badzmy szczerzy: reklama jest dzwignia handlu ale tak naprawde to podnosi sprzedaz, czyli nabija kase specjaliscie, ale jaka jest "ludzka" uzytecznosc tej pracy? Omamianie niewinnych? I tak dobrze, ze zajmowalam sie marketingiem win i innych napoi alkoholowych. Mogly przeciez trafic mi sie proszki do prania czy masci na hemoroidy. Ale wieczne zachwalanie nawet dobrych win tez zmeczy. Pamietam, ze zaczynajac moje wystepy na forum opisalam moja prace w watku pt "Xurek zamien sie" czy cos w tm stylu, bo zawsze myslalam, ze jestes w podobnej branzy. O ile pamietam, nie reflektowalas ;))) Zawsze sie dziwowalam i przyzazdraszczalam, ze ktos ma czas bywac na forum, ba pisywac w godzinach pracy. Dopiero jak podjelam nieodwolalna decyzje odejscia, to pozwolilam sobie a to poczytac albo i cos tam napisac. Nieduzo, ale zawsze. Co dalej? Na razie luz, odpoczynek i troche podrózy. Planowanie przeprowadzki poza Madryt, w góry, gdzies gdzie piekniej, spokojniej, bardziej zielono, a jednoczesnie Madyt w zasiegu max 50 minut, no godziny samochodem. Jesienia bede objezdzala miasta, miasteczka, wsie i osiedla ;)) Ach, w bliskich planach jest pies! Bedziemy chodzic na spacery ;) A potem? Never say never, ale mysle, ze juz nigdy nie wróce pod but kapitalisty. Chce zostac freelance, odnowic kontakty z Hiszpanska Izba Handlowa, z nasza ambasada tutaj, Zobaczymy. Talentów artystycznych nie posiadam, niestety ;( Jeszcze raz zazdraszczam i Tobie i Stokrotce. Piekne rzeczy robicie. Teoretycznie moglabym nie pracowac. Ale ja zawsze pracowalam i zawsze mialam tzw. swoje pieniadze. Mysle, ze po roku, póltora odczuje potrzebe wykonywania zawodu, dolozenia sie do wydatków i spokojnego kupienia butów, perfum czy sukienki, bo MNIE na to stac. Poczucie finansowej niezaleznosci chyba jest juz nie do wykorzenienia w moim wypadku. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 28.08.08, 07:49 Za oknem szaro. Meteo gada, ze wiekszosc dnia ma byc pochmurno z przejasnieniami, 22-24 C. W pracy dzis troche luzniej niz przez ostatnie dwa dni, wieczorem kolacja w dobrym towarzystwie, mile. Lubie. Czego i Wam zycze ( (C) m.k. ) :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 28.08.08, 09:11 Znow mi sie Paryz snil, tym razem ze Sekwana prawie calkiem wyschla i ze w pewnych miejscach mozna bylo ja przejsc wbrod. Odpowiedz Link
xurek Humory Behemota 28.08.08, 10:04 Behemot wlasnie od dni trzech jest w humorze „tajemniczym“ czyli: Xurek pyta, czy ma ohote isc z Xurkiem w sobote na pokaz mody a Behemnot ze nie, bo jest juz „zajety“. Normalnie powiedzialby, co gdzie i z kim zamierza w tym czasie robic. Albo Xurek ogranizuje spotkanie w trojke z jeszcze jedna kolezanka, ktora jest glownie przyjaciolka Behemota. Behemot mowi, ze najwczesniej za dwa tygodnie. Kolezanka Behemota mowi, ze przeciez spotykaja sie dzisiaj u fryzjera i zeby Xurek po fryzjerze dolaczyl, bo to na przeciwko Xurkowego domu. Kolezanka dzwoni do Behemota a Behemot nadasany mowi Xurkowi, ze ma dzisiaj nie przychodzic, bo on chce miec swoja kolezanke dla siebie. Tydzien temu Behemot opowiadal Xurkowi najintymniejsze intymnosci z najbardziej tajemniczych zakamarkow a teraz mowi o „spotkaniach“ „znajomych“, „sprawach do zaltwienia“. Za czas pewien pewnie mu znow przejdzie a potem mu znow przyjdzie. I tak w kolo Macieja. Macie tez takie “niezrownowazone” przyjaznie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Humory Behemota 28.08.08, 11:21 Przeczekac. Czasem ludzie potrzebuja troche "space". Odpowiedz Link
ewa553 Re: Humory Behemota 28.08.08, 11:30 mialam taka bliska znajoma pare lat temu. Bylo pare lat wspaniale, to byla przyjazn w trojke. Bylysmy razem i w Berlinie i w Budapeszcie, no, prawie przyjazn. No i kiedys bylam z nia sama i powiedziala mi, ze od wielu lat zyje w klamstwie i opowiedziala mi to, co nazwala "klamstwem jej zycia". Faktycznie, powazna sprawa. No i wyobrazcie sobie, ze od tego czasu zaczela miec coraz mniej czasu dla mnie, az w koncu bez jakiejs koncowej rozmowy czy klotni - znajomosc sie rozpadla. Wiec widze pewne paralele do Behemota: tez Ci opowiedziala intymnosci i po tym.... Wiec moze te osoby z jednej strony czuja wielka potrzebe podzielenia sie z kims intymnosciami, z drugiej strony unikaja potem "spowiednikow", bo im nieswojo..... Jak myslisz Xurku, czy to jest to? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Humory Behemota 28.08.08, 12:59 Ja tak mam i wszyscy przyjaciele i znajomi tak mają. Raz mamy potrzebę większej intensywności, a potem dystansu. Dobrze jest, jak ten rytm odpowiada wszystkim. Jak się natomiast zejdzie taki "niezrównoważony" z takim "zrównoważonym" to bywa kwas. Apropos tego co pisze Ewa, to jest trochę inna bańka. Po pierwsze są ludzie, co traktują innych ludzi jak swóje emocjonalne womitorium. Deponują Ci coś swojego obrzydliwego, a potem zwiewają z chusteczką przy nosie krzycząc, że śmierdzi. Wysłuchiwanie czyichś bardzo osobistych wynurzeń, to "serwis" który rezerwuję dla najbliższych przyjaciół. Zwierzenia, typu "kłamstwo życia", to tego bym wysłuchać nie chciała. Bo czemu ja? Jeśli ta osoba chce z tym skończyć, to niech poinformuje zainteresowanych. Czemu ja mam to z nią wpół-nosić? Czy ja ksiundz? Czyco? Odpowiedz Link
maria421 Re: Humory Behemota 28.08.08, 13:12 iwannabesedated napisała: > Wysłuchiwanie czyichś bardzo osobistych wynurzeń, to "serwis" który > rezerwuję dla najbliższych przyjaciół. Zwierzenia, typu "kłamstwo > życia", to tego bym wysłuchać nie chciała. Bo czemu ja? Jeśli ta > osoba chce z tym skończyć, to niech poinformuje zainteresowanych. > Czemu ja mam to z nią wpół-nosić? Czy ja ksiundz? Czyco? No wlasnie. Ani ksiundz od rozgrzeszenia, ani psychoanalityk za "Bog zaplac". Moja toksyczna kolezanka (byla kolezanka) o ktorej tu pisalam tez mnie traktowala jak psychoanalityka. Ale niektorzy tak maja ze dopiero wtedy im lzej jak caly ciezar wlasnych problemow innym ludziom na plecy zwala. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Humory Behemota 28.08.08, 14:07 tu nie chodzi Mario o te, co sie namietnie zwierzaja. takich jest wiecej. chodzi o takie, co sie po zwierzeniach na ksiundza obrazaja, hehe. tego numeru Ci "byla" nie wywinela. Odpowiedz Link
maria421 Re: Humory Behemota 28.08.08, 14:21 ewa553 napisała: > tu nie chodzi Mario o te, co sie namietnie zwierzaja. takich jest > wiecej. chodzi o takie, co sie po zwierzeniach na ksiundza obrazaja, > hehe. tego numeru Ci "byla" nie wywinela. Moze sie obrazaja bo nie dostaja rozgrzeszenia a psychoanaliza nie skutkuje? Wszystko jedno, nie warto sobia zaprzatac tym glowy. Odpowiedz Link
blues28 Re: Humory Behemota 29.08.08, 19:29 Jezeli Behemot normalnie nie jest typem osoby, która musi odciazyc wlasne placy zrzucajac ciezar na plecy przyjaciól, a jednoczesnie ostatnie wynurzenia byly z gatunku bardzo intymnych, to mysle, ze Ewa ma racje. Jezeli ktos, pod wplywem chwili (czy jakimkolwiek innym wplywem) odkryje swoja ciemna, bolesna strone, to podejrzewam, ze widok "spowiednika" staje sie na dluzszy czas mocno krepujacy. Az zblednie pamiec wlasnej slabosci. Natomiast jesli Behemot balansuje miedzy okresami intymnej wylewnosci i okresami dystansu, to pewnie akurat taka ma osobowosc i taka trzeba ja zaakceptowac. Ja mam przyjaciólke, od wielu lat, sprawdzona, bliska, która dosc czesto popada w tzw. doly psychiczne. Nie jest wtedy latwa i wszystko jest pod tytulem: "nikt mnie nie kocha". Ale lubie ja "w calosci" i choc nie lubie jej dolów przyjmuje ja z calym dobrodziejstwem inwentarza, tak jak i ona mnie, bo tez mam swoje za uszami. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 28.08.08, 11:19 Jednym slowem ulatwiona komunikacja miedzy lewym i prawym brzegiem. :-)))))))))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach --- Odc. 41 :-))) 28.08.08, 10:11 Ja takich przyjazni nie mam, ale mysle ze jedyna rada jest przeczekanie takich humorow. Odpowiedz Link
ewa553 Mini 28.08.08, 11:45 pamietam ze koncem lat 60-tych jezdzil w Katowicach jeden jedyny Mini Cooper i bylam nim naprawde zachwycona. No i dzis spelnilo sie moje marzenie, dostalam na 1 dzien do pojezdzenia. Ojej, ale sie fajnie jezdzi! A parkuje!!!!! Nie kupilabym bo na dluzsze jazdy ma moim zdaniem za twarde siedzenie a i w kostrukcji kierownicy jest cos, co mi nie odpowiada, bola mnie dlonie ponizej kciuka.... No a bagaznik to prawie taki jak w Smarcie: miesci sie damska torebka i paczka papierosow. Nic wiecej. Wiec juz to wyklucza to autko z moich planow na przyszlosc. No, ale na dzis wystarczy. Odpowiedz Link
maria421 Re: Mini 28.08.08, 17:55 Mini to jest kult, cos dla milosnikow. Na moj gust stanowczo za male, ja lubie moc wygodnie wsiasc i wysiasc i miec troche miejsca wkolo siebie. Odpowiedz Link
maria421 Coffee Shop 28.08.08, 17:52 dzis odwiedzilam i cappuccino sobie zamowilam. Wygladalo mi to jeszcze najnormalniej z calej oferty roznych kaw z gora bitej smietany. Podano mi pol litra czegos bardzo slodkiego i dosyc gestego i nawet sie poswiecilam i do konca to wypilam, ale kolacje po czyms takim chyba sobie daruje. A nastepnym razem jak mnie ktos tam jeszcze zaciagnie to sobie zamowie tylko herbate albo cos chlodnego. Cappuccino- tylko u Wlochow. Odpowiedz Link
ewa553 co za piatek! 29.08.08, 08:41 prawie dziewiata, a Wy spicie? wstyd mi za Was. Pozdrawiam w dzien wazny, bo jedni koncza dzis prace i czeka ich mile Wochenende, a inni koncza prace na x-miesiecy i czeka ich wielka przygoda zycia. a ja popijajac kawke czekam na telefon z bmw ze moje auto juz gotowe i mam oddac mini. Odpowiedz Link
jutka1 Re: co za piatek! 29.08.08, 09:54 A co! spalam do 9:30, i spalabym byla jeszcze dluzej, gdyby nie smieciarka pod oknem. Dzisiaj pracuje z domu, a przy okazji przerwy na lunch zalatwie rozne sprawy typu pralnia chemiczna, poczta i takie tam. Kota zachwycona, ze nie wychodze. :-) Milego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: co za piatek! 29.08.08, 10:00 A co sie stalo Twojemu nowemu BMW ze musialo do warsztatu? Odpowiedz Link
ewa553 Re: co za piatek! 29.08.08, 10:09 tydzien temu zrobilam przejazdzke z Panem Majstrem, bo slyszalam jakies telepanie w bagazniku, a byl pusty. Ale to chyba byl duch jutkowego zoltego domu, bo jak jechalam z PM, to nic nie bylo slychac. ale PM stwierdzil przy okazji, ze gumy przy oknach trzeba wymienic (mam gwarancje naturalnie), bo xkolei on tam slyszal telepanie:)))) Wiec wlasnie wymieniaja, a ja jezdze mini. wczoraj bylo wesolo, bo zapomnialam zapytac jak sie okno otwiera i za cholere nie moglam znalezc odpowiedniego guzika. Wiec zeby wjechac do garazu czyli przekrecic kluczyk, musialam wysiadac z auta:)))) Odpowiedz Link
go.ga Re: co za piatek! 29.08.08, 11:36 Ja dzisiaj mialam najbardziej idiotyczny sen w moim zyiu i w konsekwencji zaspalam. Snilo mi sie, ze moj budzik wyl jak syrena i go musialam wylaczyc. I faktcyznie go przez sen (!) wylaczylam i rano nie zadzwonil. A jestem pewna na 100%, ze go nastawilam. Kurde, az sie zaczelam bac, zebym tylko nie zaczela lunatykowac ani robic inny dziwnych rzeczy spiac ;-( Odpowiedz Link
blues28 Re: co za piatek! 29.08.08, 19:31 Melduje sie na rozkaz ;))) Zmeczonam jak to zwierze i fizycznie i emocjonalnie natlokiem zdarzen, pozegnan, imprez, telefonów... Dziwny dzien, nostalgiczny taki i póki co brak mi dystansu. Na razie nie umiem powiedziec co czuje. Oprócz tego, ze definitywnie zamknelam pewien etap i ze dane bylo mi poznac wielu fantastycznych ludzi. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nareszcie piatek 29.08.08, 08:50 W domu wciaz trwa stan chorobowy. Buszmen zaczal marudzic, czyli zdecydowanie mu sie polepszylo, ale jest bardzo slaby po tej grypie. Za to corka jest przeziebiona i w koncu w gory nie pojedzie. Nic to, przynajmniej jutro urwe sie z domu sama na caly dzien na wystawe ogrodnicza, hej! W pracy zasuwam bo po wdrozeniu nowego formatu reportow i analiz prowadze edukacje dla uzytkownikow. Jak widac mam pelne rece roboty, ale pracuje w domu, slonce pieknie swieci, kroliki tupia w ogrodzie, bylam na basenie i za pare minut zaczyna sie weekend, czego i Wam zycze. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
blues28 Re: Nareszcie piatek (juz piatek) 29.08.08, 19:38 Dzis tytul mi nie pasuje Luizo ;) Dawno oczekiwany piatek przyszedl za szybko. Nie, nie zaluje decyzji ale jakos tak wisze w przestrzeni, bez wyrobionej opinii czy napewno jest mi dobrze ;) Wczorajsze balangi w pracy przeciagnely sie do póznych godzin, odchodzilam jak pani nauczycielka na koniec roku: z nareczmi kwiatów, pamiatkami i upominkami. A potem jeszcze pózna kolacja na tarasie, gdzie nawet o pólnocy nie pojawil sie najlzejszy zefirek. Noc wyjatkowo duszna i upalna, powyzej trzydziestu stopni. Ja sie zegnam ale lato nie chce sie pozegnac. Patrze na piekne kwiaty, które poustawialam we wszystkich dostepnych wazonach a obok mnie siedzi pluszowy border collie. Dziwnie, absurdalnie jest to drobiazg, który najbardziej przypadl mi do serca, bo ogromnie przypomina mojego perspektywicznego psa. Zdrowia chorujacym, milych i owocnych wystaw a wszystkim pieknego wczesnojesiennego weekendu ;) PS: Fascynuje mnie zjawisko tupotu królików w ogrodzie. Czy to jest jak tupot bialych mew?? Odpowiedz Link
jutka1 Prawie wrzesien i sobota 29.08.08, 22:57 Zauwazylam dzis peczniejace kasztany. I podobno week-end ma byc upalny i piekny. Eh bon, Norah Jones spiewa "New York City, such a beautiful disease". Ehem. Raport: Pracowalam z domu. Na lunch poszlam do pobliskiego Koreanczyka, potem poszlam na spotkanie z szefem i gosciem, potem mialam gosci w postaci przyjaciolki z partnerem, potem poszli a ja od wewnatrz patrzylam na patio. Co zrobic, tak na razie bedzie, do czasu az sie wszystko wyjasni. Poza tym jak Behemot mam potrzebe owej magicznej "space". I tyle. Tzn. duzo wiecej, duze rzeczy sie dzieja w srodku, ale moga poczekac. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 30.08.08, 08:44 Ma byc slonecznie i goraco, jippi. :-) W planach spacerow kilka, lunch na miescie, potem sie zobaczy. Ogolnie: odpoczynek. Milej soboty :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 30.08.08, 08:56 U nas tez piekny sloneczny poranek, zanosi sie ze lunch :) bedzie na tarasie. Odpowiedz Link
jutka1 Raport sobotni 30.08.08, 21:34 Slucham Evy Cassidy. Wsluchuje sie w slowa i muzyke, szykujac sie do snu. Kota juz spi na swoim nowym ulubionym miejscu. Z Waldim.usa odbylismy dzis dlugi lunch, gadajac i nadrabiajac 4 lata. Po powrocie do domu gadalam telefonicznie, i sluchalam telefonicznie, i teraz juz czas. Patrze w stare zasniedziale lustro nad biurkiem, widze jakotowe torso, i mysle sobie, ze zycie jest ok. Jesli pozwolimy mu byc ok. I tyle. A wszystkie inne poczucia winy, negatywizmy i inne niech sie ida pasc na pastwisko. Dobranoc :-) Odpowiedz Link
ewa553 przykra sprawa.... 31.08.08, 08:25 melduje: lato juz sie naprawde konczy:((((( poniewaz wczoraj byl znowu upal ponadtrzydziestostopniowy, to pojechalam podlewac ogrod dopiero kolo osmej. No i dopiero bylam w polowie przyjemnosci, a juz sie zrobilo ciemno. pomyslalam, ze u Jutki jeszcze z godzine potrwa zanim bedzie tak daleko, u bluesa 2 godziny, ale ja mam ciemno i musze uwazac, zeby nie wpasc w oczko wodne, co by sie rzabkom na pewno nie spodobalo. A tak lubie dlugie wieczory w ogrodzie, klucze dzikich gesi ktore nad moim ogrodem przelatuja na wieczorna kwatere.. a tu jedynie ciemnosci. No, nie jedynie. bo byly jeszcze zapachy. wiecie jak pachna wszelakie ziola podlewane po upalnym dniu? opisac sie tego piekna nie da. dla tej polgodzinnej przyjemnosci wieczorem, warto trzymac ogrodek. Odpowiedz Link
jutka1 Re: przykra sprawa.... 31.08.08, 08:37 Taka kolej rzeczy, i nie przejmuj sie tym. :-) Fakt, ze jeszcze nie zauwazam krotszych dni, choc wiem, ze sa krotsze. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, slonce 31.08.08, 08:51 Obudzil mnie komar (ktorego nastepnie kota zezarla). Mialam bardzo dziwne sny. Czesc z nich ciagle mi chodzi po glowie. Za oknem slonce. Kawa wypita, witaminy tez, kota mi lezy na kolanach i skrzeczy. Plany na dzis jakos jeszcze niesprecyzowane. Sie zobaczy. Jedyne, ze musze napisac i wyslac jedna rzecz zawodowa, ale to malenstwo i zajmie mi najwyzej godzine. I tyle. Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jakotakot Re: Niedziela, slonce 31.08.08, 22:19 Jasem juz powratil z ojczyzny, gdzie dostep do compa byl zatarasowany wampirem przyklejonym do ekranu permanentnie, z krotkimi przerwami na posilki i siusianie. Jestem zjetlagowana na amen i roboty huk mnie zastal :(. Ogrod jest po prostu do wyrzniecia jak leci, pajeczyny w domu jak girlandy - a to przeciez tylko miesiac byl. Fizycznie juz tu, ale psychicznie jeszcze w jakiejs przejsciowej przestrzeni - znacie to uczucie, kiedy dusza nie calkiem nadaza za cialem w podrozach ? :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie U mnie nic sie nie dzieje, jak zawsze 01.09.08, 06:21 Ostatni weekend sierpnia co roku oznacza dla mnie imprezowanie i wystawe ogrodnicza. I koniec zimy. W tym roku tez tak bylo. Cala sobote przesiedzialam na wystawie - od otwarcia do zamkniecia. W przyszlym roku ide na dwa dni! Wysluchalam kilku interesujacych prezentacji i mialam okazje zadawac pytania, dowiedzialam sie wiec wielu rzeczy. Jestem bardzo z siebie dumna, bo okazalo sie ze dobrze przygotowalam ziemie i znakomicie wybralam rosliny do obsadzenia czesci ogrodu w ktorej posadzilam rosliny "lasu deszczowego". Na wystawie oprocz sluchania wykladow obejrzalam rozne rosliny, narzedzia, zbiorniki na deszczowke etc Kupilam kilka roslin, ktorych mi brakowalo, odnowilam kontakty ze szkolka "Tharwa Nursery" i nabylam dwie pary rekawic Showa - powinny wystarczyc mi na rok. Dzis pierwszy dzien wiosny wg stolecznego kalendarza, bo do wiosennej rownonocy jeszcze 3 tygodnie. Czuje sie juz sile slonca, zaczynam nosic kapelusze i smarowac sie kremem przeciwslonecznym. Po zimowym plywaniu mam ciemna opalenizne, czas zaczac sie przykrywac. Chyba w zeszlym tygodni ostatni raz w tym roku palilismy w piecyku. Wszystkie prognozy pokazuja w nocy co najmniej 5 stopni a slonce w dzien jest na tyle mocne, ze nagrzewa mury domu. Pozdrawiam, dzielac sie wiosenna nirwana i spokojem ducha patrzacego na kwiaty i rozwijajace sie liscie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialek 01.09.08, 07:42 Wczoraj wypowiedzialam w zla godzine o niezauwazaniu krotszych dni - dzis zobaczylam, ze o siodmej jest jeszcze jakos ciemno... :-/ Popijajac kawe na zmiane z witaminami ukladam sobie w glowie "klocki" - dosc intensywny tydzien przede mna. W powietrzu czuc juz zapach nadchodzacej jesieni. Oh, well. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
sabba Re: Poniedzialek 01.09.08, 10:36 o siodmej ciemno, ba, o 21ej wieczorem juz jest ciemno!:( ale ja lubie jesien:) a tutaj, jak kto chce: BARAN (21 III - 20 IV): Otaczaja Cie wplywowi politycy i skuteczni decydenci: ludzie cenni, lecz na pewno nie swieci. BYK (21 IV - 21 V): Piwo, cygaro, urocze spojrzenie bufetowej - rosnie pokusa na calusa! BLIXNIETA (22 V - 21 VI): Na haki i cepy, na maczugi, klonice, kamienie, dzidy - boj o biznes. RAK (22 VI - 22 VII): Szybki i blyskotliwy, przelamujesz schematy. Otwierasz nowe przestrzenie. Kupujesz na raty. LEW (23 VII - 22 VIII): Nadmiernie surowy dla siebie lub dla ludzi - wypij slodka mirinde. PANNA (23 VIII - 22 IX): Sprytny, przenikliwy, widzisz sprawy jasno. Osiagniesz sukces - zanim zgasna. WAGA (23 IX - 22 X): Wieczorem zwozisz lato do stodoly. Wokolo mocno pachnie sianem. Pies szczeka, gdzies w oddali. I jest tak wspaniale. SKORPION (23 X - 21 XI): Zamiast hamletyzowac, zjedz ogorka. Kasnij sobie. Chrupnij. Mlasnij. I na zdrowie. STRZELEC (22 XI - 21 XII): Drzewa sa ciezkie od owocow. Wiatr coraz chlodniejszy. Zielona miedza losu idzie jesien. KOZIOROZEC (22 XII - 20 I): Kasa, kasa, kasa - ona ukojeniem i jedyna radoscia. Po nocach liczysz zloto. Zagraj w totolotka! WODNIK (21 I - 18 II): Meska decyzja. Siup i chlup. Rach i ciach. Forsa na stol. RYBY (19 II - 20 III): Trzeba sie obudzic - zjesc sniadanie, wziac prysznic, wyjsc na balkon. I wypic wspaniala druga kawe. Ksiezyc w znaku Wagi - czas radosci. Powoli mijaja losu przeciwnosci. Odpowiedz Link
ewa553 no popatrz pani! 01.09.08, 11:20 BARAN (21 III - 20 IV): Otaczaja Cie wplywowi politycy i skuteczni decydenci: ludzie cenni, lecz na pewno nie swieci. Zgadza sie: wczoraj poznym wieczorem mialam odwiedziny policji, dzis mam sie zglosic za godzinke w sasiednim miasteczku gdzie zadecyduja o tym czy mi odebrac prawko: pieprzony...no nie, nie powiem jakiej narodowosci "czlowiek" zglosil na policji ze ucieklam z miejsca wypadku. Co sie tylko czesciowo zgadza. Wiec mam klopoty, a politycy (policja) skutecznie zadecyduja co z tym fanten zrobic. trzymajta kciuki!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: no popatrz pani! 01.09.08, 12:32 niezupelnie wypadek. wyjezdzajac z pchlego targu miedzy straganami, zahaczylam takiemu pierdolcowi co to nie powiem skad on pochodzi, w stojak z paskami. Pospadaly paski ze stojaka. Stanelam, wysiadlam, przeprosilam, a on zaczal nawijac ze zepsulam mu strasznie drogi stojak. Faktycznie jakies kolo odpadlo, ale stojak stal, byl strasznie zardzewialy, a ja w niego nie wjechalam, wiec wyczulam ze mnie skurwiel chce naciagnac na nowy stojak. Zaczal mi grozic policja, wiec poprosilam zeby po nia zadzwonil. A on nic, tylko grozi i grozi i narzeka na mnie. Wiec stracilam cierpliwosc i powiedzialam ze skoro nie dzwoni to ja jade, a on ma moj nr auta. Bylam pewna ze jak zobaczy ze mu sie ze mna nie udalo, to poszuka nastepnej ofiary. A on poszedl na policje i zameldowal ze zrobilam wypadek i ucieklam. No i mam klopot. Dzwonilam wlasnie na policje i powiedzieli mi ze dostane na pismie zaproszenie na przesluchanie!!! No kurna, na starosc bede kryminalistka! A tu mnie jeszcze psipsiola namawia, zeby z nia jechac na urlop do tamtego kraju! Przynajmniej mam pretekst, zeby odmowic:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: no popatrz pani! 01.09.08, 13:13 Ewa, za potracenie stojaka nic Ci nie grozi, ale wiesz jak jest, cale plemie obecne na tym targu, albo i nieobecne, bedzie swiadczylo przeciw Tobie i przysiegalo ze stojak byl nowiusienki. Gdyby jednak taki stojak uszkodzil Twoj samochod i Ty wezwalabys policje, to cale plemie rzuciloby sie nie tylko na Ciebie, ale i na policjantow. Odpowiedz Link
blues28 Re: no popatrz pani! 01.09.08, 13:17 Ewa, wspólczuje pierepalek. A moze, jesli to nie za drogie, to kup ten wózek-stojak, tak sla swietego spokoju? Odpowiedz Link
ewa553 Re: no popatrz pani! 01.09.08, 13:23 swinte slowa, Mario! Bluesie, taki stojak kosztuje ok.200 Euro - za duzo dla emerytki. I teraz juz nie chodzi o stojak, tylko o to ze niby ucieklam po spowodowaniu wypadku. Odpowiedz Link
maria421 Ewa, 01.09.08, 15:59 wydaje mi sie ze nie popelnilas ani Unfall, ani Flucht: www.123recht.net/Unfallflucht-(%C2%A7-142-StGB)__a14261.html#1 Odpowiedz Link
ewa553 dziekuje Marysiu, 01.09.08, 16:42 bardzo to ciekawe. Np.: Denn nur bei Unfällen „im Straßenverkehr“ kann die Unfallflucht verwirklicht werden. Darunter fallen solche Verkehrsflächen nicht, die der Allgemeinheit nicht zugänglich sind. Wprawdzie Flohmarkt jest für Allgemeinheit zugänglich, ale z drugiej strony nie jest to Strassenverkehr. To tez ciekawe: Denn: Nach dem Gesetz darf sich der Unfallbeteiligte erst dann vom Unfallort entfernen, wenn er dort eine „angemessene Zeit“ gewartet hat, ob feststellungsbereite Personen erscheinen. Wprawdzie nie jest to 100-procentowo moja sytuacja, ale i ja czekalam dosc dlugo zeby on policje wezwal, czego nie uczynil. Ja tel.nie mialam., poza tym on caly czas wygrazal, ze zadzwoni po policje. Zobaczymy jak sie sprawa dalej potoczy, kiedy znajda dla mnie czas na policji. Wielkie dzieki jeszcze raz! Odpowiedz Link
maria421 Re: Czy jest na sali tlumacz? ntxt 01.09.08, 19:56 Jutencjo, wybacz ze zalaczajac link z porada prawna dla Ewy odnosnie jej "ucieczki z miejsca wypadku" nie przetlumaczylam go wszem i wobec. Nie spodziewalam sie ze ktokolwiek inny bedzie zainteresowany prawna strona tego epizodu. Odpowiedz Link
ewa553 protestuje energicznie przeciwko dyskryminacji! 01.09.08, 20:06 jak tu piszecie po angielsku to nikt sie nie martwi tym, ze to dla mnie jezyk niezrozumialy. Niech wiec kurde bedzie tak, ze i w moim ulubionym jezyku wolno cos wtroncic. I siem zaraz nie wkurzaj, Jutencjo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: protestuje energicznie przeciwko dyskryminacj 01.09.08, 22:23 Nie dyskryminuje, jeno o tlumacza prosze :-) Odpowiedz Link
go.ga Re: no popatrz pani! 01.09.08, 13:25 Nie znam sie na zbytnio na stojakach, ale wydaje mi sie, ze nowiutenki stojak nie rdzewieje od zahaczenia o niego czy tez nawet wjechania w niego). Szkoda, ze nie wezwalas sama od razu policji, prznajmniej moze jacys swiadkowie by byli, oprocz sprzedawcy i jego rodziny/kumpli. Odpowiedz Link
blues28 Weekend na Formentera 01.09.08, 13:21 Weekend spedzilismy na wyspie Formentera, najmniejszej i najspokojniejszej z wysp Balearskich. Nie ma lotniska i dostepna jest jedynie droga morska, pól godziny statkiem z Ibizy. Formentera jest jeszcze w miare spokojna; nie ma masowej turystyki Majorki, neo-hipisowskiej inwazji Ibizy czy nowej mody na Menorke. Wyspa, pokryta pieknymi lasami sosnowymi, z których plynie balsamiczna won ma rozlegle plaze z bialymi piaskami i spokojne szmaragdowozielone wody. Jest rajem dla nurków, bo ma bardzo ciekawa podwodna faune i flore (Luiza, Xurek, haloooo). Ale, ku mojemu zdumieniu, Formentora stala sie nagle "nowa Abisynia". Jezyk wloski slyszy sie czesciej niz hiszpanski, w kioskach latwiej o "Il Corriere della Sera", "La Stampa" czy "Gazzetta dello sport" niz dzienniki hiszpanskie, wiecej jest wloskich restauracji, widzialam jakies wloskie piwa i w sobotnia noc, na bardzo cool tarasie natknelismy sie na pare do zludzenia przypominajaca Stefano Dolce i Domenico Gabbana w jednym kacie a w drugim blondyna á la Lapo Elkann. Brakowalo tylko Flavio Briatore ze swiezo poslubiona Briatora. Ale w sumie wciaz jeszcze jest spokojnie, ludzie nie wchodza sobie w droge, widac przyrode, slychac szum lasu i morza a nie wrzaski, pokrzykiwania, muzyke, a to juz bardzo rzadkie zjawisko na hiszpanskim wybrzezu ;( Skonczyl sie sierpien. Slonce, które agresywnie wdzieralo sie pelna para w lipcu przez okna salonu po dziewiatej wieczorem, teraz lagodnie zalamuje sie i zachodzi po ósmej trzydziesci. Dzien sie skrócil ale niestety, temperatury pozostaly bez zmian. Wciaz potwornie goraco :( Ja wiem, ze Wam szkoda lata, a ja nie moge doczekac sie jesieni; jestem znuzona, bardzo zmeczona nieustannym upalem, wiecznym sloncem i brakiem rzeskiego powiewu, który tak lubie. Ale jeszcze tylko miesiac ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Weekend na Formentera 01.09.08, 13:27 Bluesie, Formentera to byl moj pierwszy zagraniczny urlop po wyjezdzie z Polski! 1976.... Bylam oczarowana. Wypozyczylam sobie na 2 tygodnie rower i zwiedzalam tym wehikulem wyspe. Milo mi uslyszec, ze tam bez zmian. Przezylam tam scene, ktora zawsze mi sie bedzie z ta wyspa kojarzyc: w malenkiej knajpce w San Francisco, gdzie wstapilam na rownie pyszne jak wloskie espresso, siedzial facet wygladajacy na bezdomnego, caly zarosniety i te rzeczy i grajac na gitarze spiewal besa me mucio.... Ten zachrypniety glos - cudo po prostu! Atmosfera byla rewelacyjna. Inna sprawa ze wtedy jeszcze nie wiedzialam co oznacza ten zapach slodkiego dymu, w powietrzu:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Z poniedzialku na wtorek 01.09.08, 23:21 Zanim odpelznem kroczonc w celu spania Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 02.09.08, 07:39 Za oknem nie wiem jak, bo mam zamkniete okiennice. Przede mna wypelniony dzien. Wieczor w domu z ksiazka, moze jakis film obejrze czycus. Milego zycze. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek -- PS 02.09.08, 08:29 Meteo Paris gada, ze ma byc pochmurno, 19-22 C, i ma padac deszcz. :-/// Caly tydzien taka sama temperatura. Czyzby nadszedl czas noszenia rajstop czycus? :-/ Nie przepadam za jesienia. Odpowiedz Link
jutka1 Sroda 03.09.08, 07:35 Pogoda ma byc dzis jak wczoraj - chlodno. Dzien mam poszatkowany: biuro rano, potem spotkanie na miescie w glownym budynku, potem praca z domu na nowodostarczonym sluzbowym laptopie, potem do przyjaciol na kolacje z wizytujacymi przyjaciolmi z winnicy po drugiej stronie mojej gory (plus jeszcze inni wspolni znajomi, tez wizytujacy z PL). Pan Od Sprzatania robi dobra robote, bo - odpukac - ataki alergiczne sa baaaardzo rzadkie, a leki leza spokojnie i czekaja na gorsze czasy. Odpukac raz jeszcze. Milego srodka tygodnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Maryska! 03.09.08, 10:19 Ewa, widze ze przezylas wczorajsza uczte grzybowa:) Nie boj sie, ja tylko na krotko wyjezdzam ;) Odpowiedz Link
ewa553 Jutka! 03.09.08, 10:20 Blagam Cie, nie rzucaj palenia! Oto co znalazlam: Na chorobę Parkinsona coraz częściej zapadają trzydziesto- czterdziestoletni ludzie. Naukowcy nie rozumieją, dlaczego tak się dzieje. Być może jedną z przyczyn jest... rzucanie palenia Odpowiedz Link
ewa553 Re: Maryska! 03.09.08, 10:21 prawdziwki duszone, to jest to. Ale...po dwoch kolejnych ucztach mam ich dosc do przyszlego roku:))) Odpowiedz Link
xurek Re: Maryska! 03.09.08, 10:42 Kurde, Basia, teraz ja zaczelam sie bac, bo rzucilam dwa lata temu :). I co mam teraz zrobic? Znow zaczac? Czy to pomoze przeciwko Parkinsonowi czy tez juz jest za pozno? No i co wtedy z rakiem plus? Jak nie kijem go to mlotkiem... Pozatym jestem zmeczona, bo za pozno poszlam spac. Dla rozrywki zapodaje kilka "wicow" z mojego klasowego foruma: Nowozency spedzaja noc poslubna. Nad ranem niepocieszony maz zacina sie w palec i skrapia przescieradlo mówiac: Niech chociaz pozory beda... Mloda zona równie niepocieszona wysmarkala sie w przescieradlo i powiedziala: Masz racje,mezu. Wchodzi facet do baru z krokodylem. - Prosze wyjsc ! On jest niebezpieczny! - On jest bardzo mily, i nikomu nie zrobi krzywdy, moge to udowodnic. - Dobrze, jezeli goscie uznaja, ze nie ma zagrozenia, to moze pan zostac. Facet prowadzi krokodyla na srodek, wali piescia trzy razy w leb krokodyla i mówi: - Otwórz gebe! - Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wklada przyrodzenie mu do pyska, nastepnie wali znowu trzy razy i mówi: - Zamknij gebe! - Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak jego wielkie zeby zatrzymuja sie centymetr od waznych organów. Facet chowa interes i mówi: - Moze ktos chce spróbowac? Odzywa sie kobiecy glos: Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w glowe. Czterdziestoletnia kobieta mieszkala samotnie na skraju puszczy. Za towarzystwo miala tylko czarnego kota. Pewnego dnia siedzac w domu westchnela do niego: - Oj, zebys ty byl czlowiekiem... Akurat kolo domu kobiety przechodzila dobra wrózka, uslyszala co ta mówila i zamienila kota w pieknego ksiecia. Gdy to kobieta zobaczyla zaczela piac ze szczescia. Na to królewicz ponuro spojrzal na nia i mówi: No to teraz, stara, zaluj, ze dwa dni temu kazalas mnie wykastrowac... Jas wraca do domu po zabawie w parku. Po chwili mama zauwaza, ze jak na szescioletnie dziecko, ma ona bardzo bogaty zasób róznych slów, uznawanych za bardzo wulgarne. Pyta wiec: - Skad ty znasz takie slowa? - A, taka dziewczynka tak mówila. - Jaka dziewczynka? - A nie wiem, taka w sweterku w zólte paski. Nastepnego dnia mama biegnie do parku i owszem, po chwili znajduje dziewczynke w sweterku w zólte paski. Podchodzi i pyta: - Czy to ty jestes ta dziewczynka która mówi takie strasznie brzydkie slowa? - A... A kto pani powiedzial ? - Ptaszki mi wycwierkaly... No to, kurwa pieknie! A ja te skurwysyny buleczkami karmilam! Policja zlapala dwóch handlarzy narkotyków i zaprowadzila ich przed Sad. Sedzia: Wiecie, co, chlopaki? Wygladacie mi generalnie na porzadnych, wiec dam wam jedna szanse. Wypuszcze was, ale pod warunkiem, ze przekonacie kilka osób, aby przestaly brac narkotyki. No wiec juz idzcie i jutro stawcie sie u mnie i powiedzcie mi o swoich dokonaniach. Nazajutrz obaj przychodza. - No i jak? - pyta sedzia pierwszego z nich. - Udalo mi sie 7 ludzi odciagnac od narkotyków. - O, to niezle, a w jaki sposób to zrobiles? - No... narysowalem im dwa kolka - "O" i "o". Jedno wieksze, drugie mniejsze. No i wytlumaczylem im, ze to wieksze to jest mózg czlowieka, który nie bierze, a to mniejsze to mózg czlowieka, który cpa. - No to bardzo sprytnie. To zgodnie z umowa jestes wolny. A ty? Ilu ludzi przekonales? - zwraca sie do drugiego. - 75 osób. - Ile?! A w jaki sposób?! - No bardzo podobnie jak kolega. Tez narysowalem im dwa kólka - "o" i "O" i powiedzialem, ze to mniejsze to jest ich odbyt zanim trafia za narkotyki do pudla... Maria, gdzie jedziesz? Odpowiedz Link
ewa553 osiolkowi w zlobie dano:))))) 03.09.08, 11:16 musisz podjac decyzje: wolisz raka czy Parkinsona? Trudny wybor..... Odpowiedz Link
maria421 Re: osiolkowi w zlobie dano:))))) 03.09.08, 13:50 Ewa, co ty tutaj za propagande siejesz? Ja rzucilam palenie 20 lat temu i Parkinsona nie mam, moj maz tez nie palil przez ostatnie 20 lat swego zycia i Parkinsona nie mial. Dziewczyny, rzuccie palenie! Odpowiedz Link
maria421 Re: Maryska! 03.09.08, 13:53 Fajny ten pierwszy dowcip:) Xurku, jade we wloskie Alpy gdzie ciagle jeszcze prawdziwe lato. Czy Ty sobie zdajesz sprawe z tego jak Ty masz dobrze mieszkajac z widokiem na gory? A moze juz sie tak przyzwyczailas ze nawet ich nie zauwazasz? Szczesciara... Odpowiedz Link
iwannabesedated Środa 03.09.08, 13:09 Czy możecie przestać mnożyć te wizje katastroficzne? Dlaczego to ma być wybór między parkinsonem a rakiem, a nie pomiędzy byciem milionerem a byciem oświeconym? Jest piękna środa, kłopoty jak za dotknięciem magicznej różdżki rozwiały się lub zostały olane (zieloną z cytryną i mniodem). Ciepło, słonecznie, wiatr szeleści w zielonych nadal liściach i jest pięknie, pięknie, pięknie. Dzięki Wam wyciągnęłam z półki Miłosza i się teraz będę rozkoszować. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 03.09.08, 17:14 Ja tam, nie wiedziec czemu, wole byc piekna, mloda, zdrowa i bogata - i oswiecona. ;-))))))))))) I wole nie musiec wybierac. :-D Ale masz racje 100K, dzien dzis jest mily. Wprawdzie chlodno, ale nie wieje, deszcz niech tam sobie popada, co mi tam, z cukru nie jestem. Nowy laptopik sprawuje sie w domu cudnie, wszystkie foldery pracowe dzialaja, moge normalne maile wysylac, zalaczniki i te wszystkie fajne sprawy. ;-) Do tego moge palic podczas pracy, w kuchni odgrzewam zupe, bom zglodniala a kolacja dopiero (p)o osmej, i za pol godziny zamkne zawodowy laptok i zdrzemne sie przed wyjsciem na kolacje. Zyc nie umierac. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 takie powiedzenie 03.09.08, 17:24 zebralo mi sie na niemieckie powiedzenia:)))) no wiec jak sie komus w Niemczech znakomicie powodzi, to sie o nim mowi ze "zyje jak Pan Bog we Francji". Ciekawe skad sie to wzielo? I jeszcze jedno powiedzenie - tym razem dla Ciebie Xurku: das kommt mir spanisch vor. Czyli jak sie czegos nie rozumie, to sie mowi "to mi sie wydaje hiszpanskie". skad sie takie powiedzenia biora? Odpowiedz Link
ewa553 alez Ivano, 03.09.08, 14:11 wolalabym wybierac miedzy oswieconym/milionerem, bo wybor latwiejszy. Ale samemu decydowac miedzy Parkinsonem/rakiem? Wole nie miec tego wyboru:)))) Co do cycatu o Parkinsonie to powiem, ze jak dlugo zyje ciagle sie jakies sprzeczne wiadomosci z pola medycyny ukazuja. Tak wiec jak mowi przyslowie: odczekac, herbatke (zielona) popijac. (przyslowie niemieckie, ale ze strachu przez Zespolem bojalam sie napisac w oryginale) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: alez Ivano, 03.09.08, 14:55 No nie sądzę, aby to był wybór łatwiejszy. Bo tak serio, to się zastanów - wiesz co wolisz? Bo ja niby wiem, że lepiej być oświeconym ale chyba bym nie mogła zrezygnować na rzecz tego z bycia milionerem. Ale na pewno jest to wybór bardziej przyjemny, więc nie rozumiem czemu akurat się upieracie na tego raka i parkinsona? Co do niemieckiego, to jak na razie Pyton się jedynie opowiedział przeciw. A jako że się dobrowolnie gurostwa zrzekł i wyrzekł, więc sądzę że pisać można śmiało w jakim się chce języku. Mnie niemiecki nie przeszkadza, uważam że jest zabawny z tymi długaśnymi słowami, a też i bywa dosadny. Odpowiedz Link
ewa553 Re: alez Ivano, 03.09.08, 16:51 mnie sie podoba rzeczowosc jezyka niemieckiego. Poza tym bardzo mi sie podobalo wyjechac do Niemiec, bo nie musialam sie uczyc nowego, tylko poduczyc starego, a jestem leniem w nauce:)))) Pewnie juz opowiadalam, ale sie powtorze: w dziecinstwie uwielbialam bajke "Sieben Schwaben", bo tych siedmiu Szwabow wedrowalo po swiecie i przeskakujac przez plot wolali "Hui"!!, co odpowiada polskiemu Hop! Uznalam wtedy ze mi sie ten jezyk podoba. Odpowiedz Link
xurek Zapetlilam sie. 03.09.08, 16:54 Kiedys bylam analitykiem, a teraz zglobalizowany swiat zrobil ze mnie symulatora zyskow (i jezeli sie to szybko nie zmieni to przepoczwarze sie w symulatna chorob wszelkich, by juz nie symulowac owych zyskow). Myslalam, ze jest to robota nudna i prymitywna, a tu sie okazalo, ze jest nie dosc ze nudna, to jeszcze tak skomplikowana, ze mnie przerosla i zapetlila. Bo prosze panstwa, jezeli budzet mi sie zwiekszy, to dostane wiekszy rabat, co spowoduje, ze oddadza mi roznice w rabatach za miesiace, w ktorych mialam mniejszy budzet, przez co moj caly budzet sie zmniejszy, wiec nie osiagne tego wiekszego rabatu, chyba ze zainwestuje to, co mi oddali dodatkowo rownoczesnie zmniejszajac moj nowy budzet o to, co mi oddali, bo inaczej chyba mialabym podwojny dodatek budzetu, ktorego faktycznie nie mam (tak mi sie cos wydaje, ale nie jestem pewna). Jak juz w koncu dojde do wniosku, jaki wniosek jest wlasciwy i ile tej kasy tak naprawde wydalam to musze wyliczyc, ile za to dostalam, czyli ile bym zaplacila nie dostajac zadnych rabatow, tyle tylko, ze nie wiem, czy mam to cale netto potraktowac tym nowym czy tym starym rabatem czy tez moze jakas wypadkowa z obydwu. Czuje nieodparta chec wyciagniecia porfela, rozlozenia grosikow na stole i za pomoca przykladow faktycznych policzenia, co kiedy z czego wynika jak to w pierwszej klasie podstawowki mialam w zwyczaju. Czy ktos zrozumial co ja tu napisalam? Bo ja nie..... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zapetlilam sie. 03.09.08, 18:34 Ty sie zapentlilas??? Ja to dopiero sie zapentlilam, jak to przeczytalam! :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zapetlilam sie. 03.09.08, 18:44 Ja zrozumiałam. Kiedyś byłam szefową zakupów gdzie budżet był liczony jako procent od przewidywanej sprzedaży. Było ok. 30 kategorii produktów kupowanych od 10 dostawców z różnymi rabatami, a część w programie podziału przychodów. Współczuwam Xurku, ale masz łeb jak sklep, poradzisz sobie. Odpowiedz Link
ewa553 macie tak tez? 03.09.08, 16:54 Jak musze zalatwic cos czego nie cierpie (np.rozliczenie dla urzedu skarbowego), to wynajduje sobie inne nieslychanie pilne zajecia. W ten sposob umylam dzis szereg okien, wyprasowalam do konca wszystkie zaleglosci, wysortowalam pare ciuszkow do wyrzucenia oraz umylam podloge w kuchni. A do wieczora daleko. A oswiadczenie lezy...... Odpowiedz Link
xurek Re: macie tak tez? 03.09.08, 16:56 mam dokladnie to samo, dlatego teraz do zapetlenia doszla panika, bo te symualcje musza byc gotowe w dziesieciu roznych wariantach do jutra 12:00. A jeszcze a propos bajek i niemieckiego: moj syn ostatnio ogladnal bajke pod tytulem (jego zdaniem) Drei MuskeLitere :))) Odpowiedz Link
blues28 Re: macie tak tez? 03.09.08, 17:43 a i owszem, tez tak mam, odkladam na ostatnie miejsce w kolejce nielubiana robote ;). A teraz czuje sie sponiewierana, bo nikt mi nie chce wyjasnic dylematu ekologicznego na watku o adminie ;)))) Odpowiedz Link
xurek Re: macie tak tez? 03.09.08, 17:55 ktory? Ten o porannych sikach? Przeciez Basia Ci wyjasnila, ze moze byc jeszcze gorzej i lepiej, czyli jak je wypijesz, to nie bedzie ania smrodu ani dylematu, tylko nie wiem, jak latwo/trudno bedzie Ci sie do tego zmusic :))). PS: ja tez czytalam, ze picie porannego moczu (ale koniecznie wlasnego :))) jest bardzo zdrowe. Mycie sie w nim ponoc tez :))). Odpowiedz Link
blues28 Re: macie tak tez? 03.09.08, 18:12 Fuj!!! Zmiluj sie Xurek;)))) Takie obrzydliwosci pisac ;))) Ja sie tu o ekosystem troszcze a Ty mi tu takie... Ale to jest przeciez sprzecznosc. Bo jesli ta kobieta utrzymuje, ze najpierw musi sie wywietrzyc pare godzin zanim sie spluka a Wy mi tu, ze mam to pic zeby byc piekna czy zdrowa (brrr), to kto ma racje he?? A w ogóle to mialam myslec o kolacji i przez te siki to mi sie nie chce ;))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: macie tak tez? 03.09.08, 18:14 No wlasnie. Watek skatologiczny zalozyc, i tam sobie o piciu sikow i niespuszczaniu wody. Kurnia. Bo ja na super kolacje wychodze, a mi tu beda apetyt psuc. ;-)))))))))))))))) Odpowiedz Link
blues28 Re: macie tak tez? 03.09.08, 18:23 Przed chwila na Kuchni Ci napisalam, ze masz tu NIE zagladac!! ;)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: macie tak tez? 03.09.08, 18:32 A ja na Kuchni napisalam: e: Dwa rodzaje jedzenia :-) jutka1 03.09.08, 18:30 Odpowiedz Juz sama wiesz, ze za pozno........ Jeszcze o niepodmywaniu sie, matkobosko. No cos niewiarygodnego. Zalozyc do jasnej ciasnej (pardon... ;-D) watek skatologiczny, a nie mi tu. A sio. (A i tak zaraz strzeli setka i zaloze przed wyjsciem nowe pierduly NIESKATOLOGICZNE. Nio.) :-))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach --- Odc. 41 :-))) 03.09.08, 18:18 tak to jest z babami: najpierw pytaja, a jak czlowiek grzecznie odpowiada i radzi, to im niedobrze:)))) ale a propos tej baby o ktorej blues pisal: mialam w Polsce znajomych gdzie ten pan twierdzil, ze czeste podmywanie sie jest bardzo niezdrowe. No i ja potem co ich spotkalam to musialam o tym myslec i tez mi bylo nijako. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdulach --- Odc. 41 :-))) 03.09.08, 18:27 Ale namieszalam przed kolacja ;)))) Nic na to nie poradze, stracilam apetyt, bede pila wode z cytryna i bede mocno patrzec czy nie ma zóltawego koloru ;)))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Uprzejmie prosze skatologow... 03.09.08, 18:44 ... o uprawianie resztek skatologii tutaj, bo ja ide zalozyc nowe NIESKATOLOGICZNE pierduly. Nio. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Uprzejmie prosze skatologow... 03.09.08, 18:49 No i gdzie te nowe pierdoły? Bo chciałam napisać, że nastąpiło ogólne zborsuczenie wątków, na Wampiryzmie się pisze o książkach, a o ekologii na tasiemcu administracyjnym. I zaznaczam, że tym razem to nie ja zaczęłam pisać o kupie. A teraz czytam książkę Angeli Carter "Mądre dzieci" i tam wszystkim co chwila gacie opadają. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Uprzejmie prosze skatologow... 03.09.08, 18:53 jak im gacie spadaja, to Jutka Ci nie pozwoli o tym na nowym wontku pisac. ten nowy bendzie nudny, politycznie poprawny. wszyscy zostaja w gaciach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Uprzejmie prosze skatologow... 03.09.08, 18:54 Mozna bez gaci, ale byle bez skatologii. Definicja na wontku obok. Odpowiedz Link