chris-joe
29.08.08, 23:04
wszystko nagle nie tak:
-w Kanadzie wybuch listeriozy, masowe wyrzucanie miecha i wedlin, listeria
histeria.
-w Quebecu wybuch salmonelli.
-tydzien sleczalem nad zdjecio-pokazem dla kumpla, by wreszcie stwierdzic, ze
format pokazu nie jest kompatybilny z jego cyfrowa ramka. Dzis musze wszystko
przerobic na inny format. Bedzie burning the midnight oil.
-z rana dostalem mejla z paypala, w ktorym potwierdzaja transakcje kupna
zegarka na ebayu. Ja zas zadnego zegarka nie kupowalem. Musze sprawe
wybadac, przejrzec plastykowe transakcje itd.
-tego samego dzisiejszego ranka dostalem tez mejla od linii lotniczych, u
ktorych zakupilem bilet do Europy (flyzoom.com). Otoz linie te wlasnie
oglosily upadlosc i zgrubsza proponuja swym klientom, by sie pocalowali w dupe.
Podobno mozna liczyc na refundacje biletu od kart kredytowych, ktore sie przy
kupnie biletu uzylo, jednak -podobno- dopiero po uplynieciu daty przelotow.
Po weekendzie bede sie dowiadywal i dzialal accordingly. Tak, czy smak, musze
kupic nowy bilet u innych linii.
-zaczyna sie dlugi Labor Day weekend, wiec zamierzam wszystkie dochodzenia
zawiesic do wtorku i wyniesc sie na dwa dni w Adirondaki. Jesli sa jeszcze
miejsca na upatrzonym kampingu nad jeziorem, bo jankesi tez maja to swieto
wiec moze byc ostry ruch w interesie.
Jestem fed up, beat i up to here!
Dziekuje za uwage.