A u nas...

29.08.08, 23:04
wszystko nagle nie tak:

-w Kanadzie wybuch listeriozy, masowe wyrzucanie miecha i wedlin, listeria
histeria.

-w Quebecu wybuch salmonelli.

-tydzien sleczalem nad zdjecio-pokazem dla kumpla, by wreszcie stwierdzic, ze
format pokazu nie jest kompatybilny z jego cyfrowa ramka. Dzis musze wszystko
przerobic na inny format. Bedzie burning the midnight oil.

-z rana dostalem mejla z paypala, w ktorym potwierdzaja transakcje kupna
zegarka na ebayu. Ja zas zadnego zegarka nie kupowalem. Musze sprawe
wybadac, przejrzec plastykowe transakcje itd.

-tego samego dzisiejszego ranka dostalem tez mejla od linii lotniczych, u
ktorych zakupilem bilet do Europy (flyzoom.com). Otoz linie te wlasnie
oglosily upadlosc i zgrubsza proponuja swym klientom, by sie pocalowali w dupe.
Podobno mozna liczyc na refundacje biletu od kart kredytowych, ktore sie przy
kupnie biletu uzylo, jednak -podobno- dopiero po uplynieciu daty przelotow.
Po weekendzie bede sie dowiadywal i dzialal accordingly. Tak, czy smak, musze
kupic nowy bilet u innych linii.

-zaczyna sie dlugi Labor Day weekend, wiec zamierzam wszystkie dochodzenia
zawiesic do wtorku i wyniesc sie na dwa dni w Adirondaki. Jesli sa jeszcze
miejsca na upatrzonym kampingu nad jeziorem, bo jankesi tez maja to swieto
wiec moze byc ostry ruch w interesie.

Jestem fed up, beat i up to here!

Dziekuje za uwage.
    • maria421 Re: A u nas... 30.08.08, 08:32
      To mi wyglada, Chris, na siedem plag egipskich.
      Piec juz jest, badz przygotowany na jeszcze dwie:)
    • jutka1 Re: A u nas... 30.08.08, 08:36
      Omatko. Prawo serii znowu.
    • iwannabesedated Re: A u nas... 30.08.08, 15:54
      No tak, coś się definitywnie pierdoli... U nas praktycznie
      zamieszkał kumpel, który ustawia do pionu nasz stacjonarny komputer.
      Ponieważ w międzyczasie trzeba na nim (na komputrze, nie kumplu)
      pracować więc odbywa się tak zwany fan-shit-hit. Bo nic nie działa,
      nic nie można znaleźć, wszystko się zawiesza, nic nie jest
      kompatybilne i nic nie współpracuje. Nie faksuje, nie drukuje, nie
      mejluje. Na dodatek w międzyczasie dostawca zablokował net, bo
      myślał że nie dostał pieniędzy - i trzeba mu było udowadniać, że
      dostał. U dostawcy ogoniek zdesperowanych ludzi, jedni usiłując
      wyjaśnić to samo co ja, inni wręcz przeciwnie, usiłując wymóc
      dołączenie netu bez płacenia, była też babcia narzekająca że nie
      może ściągać poczty, dostojna pani której sąsiedzi kradną net,
      kobieta z bliźniakami mulatami, przystojna para z brzydkim
      dzieckiem. I tak jak pisałeś o lotniskach - wszyscy równi wobec
      wszechmocnego dostawcy netu, kotłowaliśmy się w kolejce. Na
      szczęście w butach i w gaciach - jeszcze...
      I tutaj przyszedł mi cycatek mały do głowy, chuj wie czemu "There is
      a crack in everything - that's how the light gets in..." L.Cohen, a
      co.
    • chris-joe Re: A u nas... 08.09.08, 11:33
      -listeria i salmonella chyba pod kontrola
      -mejl od paypala lipny, chodzilo o wciagniecie mnie na stronke tzw. phishing
      -zakupilem nowy bilet do Paryza (via Londyn), tuszac ze BA utrzyma sie na rynku
      -montaz zdjec zakonczony, jednak Doris zmarla wczoraj rano; po lekkich
      przerobkach montaz zostanie uzyty na pogrzebie
      -zimno jak diabli
      • ewa553 a u mnie koty sie nudza 08.09.08, 12:19
        a to gorzej jak salmonelle. Oba dzis w nocy dokonaly dziela:
        wyciagnely z wazonu bukiet wrzosow i dokladnie wtarly osypany wrzos
        w wykladzine (bezowa) w pokoju. A teraz Bombel znalazl nowa zabawe:
        ja siedze w pokoju, a ona zamyka drzwi poczem drapie w te drzwi
        zebym otwarla. Poczem znowu zamyka i drapie. Chyba jej sie to
        spodobalo. Mnie mniej.
        • chris-joe Re: a u mnie koty sie nudza 08.09.08, 12:33
          Siedze w chalupie po kolejnej injekcji kortyzonu.
          W pokoju obok lomot, huk, tupanie po podlodze, meblach i scianach. Pozniej
          przenosi sie to przez przedpokoj do kuchni i znow wraca do pokoju. Boje sie
          wyjrzec.
          • ewa553 Re: a u mnie koty sie nudza 08.09.08, 12:56
            c-j, zrob w myslach przeglad strat, jakie MOGLBY kot zrobic.
            Nastepnie wyjrzyj i bedziesz uspokojony: one zazwyczaj nie wszystko
            naraz niszcza:))))
          • jutka1 Re: a u mnie koty sie nudza 10.09.08, 08:15

            Coraz bardziej doceniam charakter mojej koty. :-))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja