iwannabesedated
30.08.08, 16:03
Za lumpeksem w Polsce. Ponoć Polacy oszaleli na punkcie lumpeksów,
jest ich kupa a otwiera się coraz więcej, i kupuje w nich 6 milionów
Polaków.
Istotnie, jest to prawda. Tak jak w Paryżu, każda przecznica
praktycznie ma swoją piekarenkę, kawiarenkę i tabakierenkę to na
moim Gocławiu każda (serio) przecznica ma swój lumpeksik. Są mega
lumpeksy z górami ciuchów i kilometrami wieszaków. Są piwniczne małe
bohemiaste lumpeksiki. Są luks lumpesky z dezajnerskimi ciuchami. Są
odleciane lumpeksy z lateksem. Są lumpeksy z ciuchami dla dzieci. Są
lumpeksy z obiciami, poduchami i zasłonami.
Do tej pory uważałam, że chodzi po prostu taniość. Ludzie w Polsce
mają mało kasy porównując z resztą Eurolandu, a zawsze się lubili
ubrać. Zwłaszcza kobiety. Ale teraz, gdy zarabia się coraz więcej, a
nowe przyzwoite ciuchy są coraz tańsze ten fenomen powinien zanikać.
A nie zanika, tylko kwitnie i się pleni i nie tylko w dzielnicach
robotniczych ale na głównych ulicach centrów miast, na Brackiej,
Chmielniej, Francuskiej... Ki fjute?