Kupa i inni

04.09.08, 12:55
No dobrze. Ja, Stokrotka, forumowy piewca kupy i numero uno do
pisania o kupie podżegacz poczułam się w obowiązku założyć ten
wątek. Dlatego, że nieskanalizowana kupa się rozlewa na innych
wątkach bulwersując właścicieli.

Mnie się dzisiaj w nocy śnił taki sen - że po imprezie jakiejś
imprezie budzę się cała goła i umazana kupą. Trochę się w tej kupie
z przyjemnością pewną gramolę, po czym idę pod prysznic. Woda z
prysznica okazała się lecieć czarna i brudząca, niemniej kupę
spłukałam a i woda nie ubrudziła mnie jakoś szczególnie. Aha - kupa
nie śmierdziała. A powinna, i to bardzo. Obudziłam się cała
skofundowana, bo takiego dziwacznego snu jeszcze nie miałam. Śniły
mi się niedawno leżące w ogrodzie wszędzie ogromne kurze jaja,
którymi mój Ojciec rzucał dla rozrywki, nie widząc w nich widać
jakiegokolwiek innego pożytku. No ale ta kupa... Ki fjute?
    • ewa553 sen bez kupy 04.09.08, 13:11
      mnie sie dzisiaj snilo, ze bylam na nieslychanej imprezie. Setki
      VIPow, a ja piekna, mloda, w sztywnej halce pod spodnica powiewna,
      wcale nie bylam mala z nadwaga:))) Ciagle sie tez unosilam w
      powietrzu, poruszalam sie nie dotykajac ziemi. Ale to ostatnie sni
      mi sie czesto i jest piekne. Smieszne bylo przebudzenie: obudzilam
      sie okolo osmej rano i stwierdzilam ze po takiej imprezie (!!) nie
      moge byc jeszcze wyspana, wiec sie przewrocilam na drugi bok i
      niewiele brakowaloby abym dalej spala, odsypiajac nocna balange, ale
      nagle mi sie przypomnialo, ze to byl sen, a w rzeczywistosci poszlam
      spac przed dwunasta. Poczulam sie wyspana.
      Czy zdarza Wam sie, ze jakis sen pomylicie z realem?

      Co do Twojego snu Dorotko to widze to jasno, otacza Cie gowno ktore
      jak najpredzej powinnas usunac nie baczac na srodki usuwajace, a
      wiec nawet inne brudy (brudna woda) sie do tego nadaja. Na zasadzie
      ze jedno zlo mozna innym zlem zwalczyc. Nie widze inaczej:)))
    • jutka1 To w koncu 04.09.08, 14:23
      to jest watek skatologiczny, czy o snach?

      I jesli mialam sen bez kupy to musze zalozyc nowy watek?
      :-D
      • iwannabesedated Re: To w koncu 04.09.08, 15:09
        Tak, musisz założyć nowy wątek! Co Ty sobie myślsz, że będziesz tu
        sobie wypisywać co popadnie gdzie Ci się zachce???
        :)))

        Co do kupy w moim życiu, to pewnie i tak, ale powiem Ci Ewcia, że co
        po obudzeniu skofundowało mnie najbardziej, to to zapamiętane ze snu
        odczucie świńśkiej przyjemności z taplania w bajorku kupy :/// To
        kurwa jest dziwne...
        • ewa553 Re: To w koncu 04.09.08, 15:27
          to nie jest dziwne, to jest chore. na Twoim miejscu udalabym sie w
          podskokach na psychoanalize. Ale nie!!! Przypomnialam sobie!!!!
          W jakims senniku byla o tym mowa, ze jak sie gowno sni, to oznacza
          to duzy piniondz. To by tlumaczylo Twoja radosc z taplania sie w tym
          czyms. Dorota, jak juz to wielkie bogactwo na Ciebie splynie to badz
          laskawa pamietac, kto Ci to wytlumaczyl!!!
          • iwannabesedated Re: To w koncu 04.09.08, 17:23
            Mając do wyboru bogactwo lub psychoanalizę, wybieram - bogactwo!!!
            Hehehe.... Wot siurpryza, wszyscy zaskoczeni i zdumieni a ten i ów
            zniesmaczony :)
            A w tej książce Angeli Carter, to nie tylko że gacie opadają, ale
            też wszystkim w najbardziej nieodpowiednich momentach się zachciewa
            siku.
        • jutka1 Re: To w koncu 04.09.08, 21:33
          Nie chce mi sie zakladac nowych watkow.
          Moze odgrzebie stary watek o senniku egipskim, chociaz pewnie juz zarchiwizowal
          Gazeta.
          New York City, such a beatiful disease - spiewa Norah. A Kota mi czesze wlosy,
          hehehe:-))))))
          • iwannabesedated Re: To w koncu 05.09.08, 12:25
            Nie wygłupiaj się Pytuniu. Możesz tu sobie pisać o czym chcesz. A o
            snach jak najbardziej. Ja jestem snów wielką fanką.
            Co do snu o kupie, to już się ten sen jakby "otworzył". Tylko nie
            wiem, czy opisać tu, czy na "Wampiryczno-literackim". A chuj. Opiszę
            tu.
            Chodzi o to, że jak pomyślałam tak się i stało - moi Starzy sobie
            założyli Skype i zadzwonili do mnie. No i oczywiście pierwsza rzecz
            to się dowiedziałam, że moja kuzynka wydupczyła byłego narzeczonego,
            że ich obecny narzeczony przyłapał w łóżku, że Ciotka wygłasza
            donośne demencja i robi wszystko żeby zatuszować, a i tak wszyscy
            wiedzą, że Ciotka drugiej Ciotce puściła wiązkę chujowej energii i
            ta się pochrowała, że pejpal to chuje, i w ogóle masakra,
            kompromitacja i katastrofa.
            Mam takie odczucie, że albo się tarzam z moją Rodziną w tym
            gównianym bajorze plotek, pomówień i afer, albo to z dużym wysiłkiem
            odpieram, albo się odcinam i jestem samotna. I tak źle, i tak źle, i
            tak też kurwa źle.
            • ewa553 Re: To w koncu 05.09.08, 13:30
              no to widze ze z majatku kupa:)))
              Ale pobilas rekord kota i psa. Wlasnie przeczytalam ciekawy artykul
              na temat roznych takich u tych zwierzat i dowiedzialam sie, ze pies
              moze przewidziec jakies wydarzenie 30 minut wczesniej, kot 40. A Ty
              az 12 godzin! Gratuluje.
            • jutka1 Re: To w koncu 05.09.08, 15:37
              W takim razie zaloze tutaj pod-watek senny i bede co ciekawsze lub
              co bardziej intrygujace zapodawac.

              A Ty mi stokrocie wytlumacz, co sadzisz o moim predykamencie z
              bylymi narzeczonmi (na pierdulach, wpis o zborsuczeniu spod kamieni).
              Ten co ich vortex wysrywa, a ja odpowiedzialam na nie ten Twoj wpis,
              co chcialam, i nie rozumialas o czym ja mowie.

              Pomysl, 100K, ja wlasnie wychodze, wiec do wieczora jest czas.
              Bom naprawde wielce zaintrygowana tym fenomenem. Nic nie rozumiem.
              • jutka1 Re: To w koncu-- Stokrocie, ratunku!!!! 06.09.08, 11:47
                jutka1 napisała:

                > A Ty mi stokrocie wytlumacz, co sadzisz o moim predykamencie z
                > bylymi narzeczonmi (na pierdulach, wpis o zborsuczeniu spod kamieni).
                > Ten co ich vortex wysrywa, a ja odpowiedzialam na nie ten Twoj wpis, co
                chcialam, i nie rozumialas o czym ja mowie.
                >
                > Pomysl, 100K, ja wlasnie wychodze, wiec do wieczora jest czas.
                > Bom naprawde wielce zaintrygowana tym fenomenem. Nic nie rozumiem.
                ***********
                Ratuj, 100K!

                Przed godzina nastepny wypelznol byl mailowo spod kamienia. Matkoboskosfinto.
                Tym razem od relacji sprzed 20+ lat. Ze w Londonie, i ze teraz "jestesmy tak
                blisko siebie..." (trzykropek tez cycat).
                Ja sie juz zaczynam bac. Co kurwa jest? W jakim celu? Dlaczego w tym samym
                czasie? Uotnekst? :-/////////////
                • iwannabesedated Re: To w koncu-- Stokrocie, ratunku!!!! 06.09.08, 12:02
                  No dlatego żebyś sobie zrobiła listy, co nam odpwiadało w
                  facecie/związku, a co zdecydowanie nie. I jeszcze lista co chcemy,
                  ale nigdy tego nie dostajemy. I pogłówkować trochę. Jeśli mówimy, że
                  nie chcemy x - to czemu w 9 wypadkach na 10 to dostajemy? Od kiedy
                  tak mamy? Jaka część nas chce tego x? Po co? Co nam to daje? No masz
                  weekend, idź na taras i podglądnij sama siebie. Z dystansu.
                  • jutka1 Re: To w koncu-- Stokrocie, ratunku!!!! 06.09.08, 12:14
                    Hmmm. No tak. Musze to przemyslec.
                    Jeszcze jedna rzecz, ze wszystkie stwory z vortexa, jak rowniez nasze relacje,
                    maja pewne cechy wspolne, wlasnie sobie to uswiadomilam.
                    Co oznacza, ze bedzie jeszcze kilka sztuk wypelzac w najblizszym czasie, cos tak
                    czuje nosem.

                    A w odpowiedzi na "dlaczego jak sie czegos nie chce, to sie w 9 na 10 przypadkow
                    dostaje" - bardzo proste. W "Sekrecie" tez o tym jest. Niebiosa nie rozumieja
                    "nie", wiec jak sie czegos intensywnie NIE chce, to sie to dostaje. Bo sie
                    myslalo intensywnie.

                    Fudfortot. :-)
                    • iwannabesedated Re: To w koncu-- Stokrocie, ratunku!!!! 06.09.08, 12:21
                      No w prostych słowach - tak. Natomiast każde zdarzenie odpowiada
                      jednak na życzenie jakiejś części naszej świadomości.
                      Na przykład ja uwielbiam robić problemy rachunkami, po dostaje od
                      tego potem kopa adrenaliny. Bo jakaś część mnie, się nudzi, nie chce
                      być all-zen, chce ekscytacji, podniet i furkotu wiatru w
                      majtkach :))) Tę część też należy uszanować, i ten furkot jej jakoś
                      zapewnić. Inaczej sama sobie będzie zapewniać, w pierwszy lepszy
                      łatwo dostępny sposób.
                      • jutka1 Re: To w koncu-- Stokrocie, ratunku!!!! 06.09.08, 15:16
                        Aaaaaa... No tak. Musze pomyslec. :-)
                  • jutka1 Re: To w koncu-- Stokrocie, ratunku!!!! 06.09.08, 23:19
                    Ehem.
                    Next.
                    Bloody hell.
                    :-///
    • sabba Re: Kupa i inni 05.09.08, 20:43
      tez slyszalam jak ewa ze kupa we snie to pieniadze na jawie. daj znac jak sie
      cos sypnie:)
    • gaudia Re: Kupa i inni 05.09.08, 21:58
      Stokrota napisała:
      > Mnie się dzisiaj w nocy śnił taki sen - że po imprezie jakiejś
      > imprezie budzę się cała goła i umazana kupą.

      znaczy: Twoja podświadomość zmierza w kierunku Amnesty I. oraz innych ruchów
      ekologiczno-przyrodniczych. Z uwagi na ich męskich, długowłosych, opalonych, o
      mocnych udach - działaczy.

      >>Trochę się w tej kupie
      > z przyjemnością pewną gramolę, po czym idę pod prysznic.

      niewykluczone, że podświadomie chcesz pracować w Castoramie doradzając maluczkim
      złote baterie

      >>Woda z prysznica okazała się lecieć czarna i brudząca, niemniej kupę spłukałam
      a i woda nie ubrudziła mnie jakoś szczególnie.

      bo jestes boską istotą, samą w sobie wodą źródlaną (czy z Lourdes musisz
      rozstrzygnać we sobie)

      >>Aha - kupa nie śmierdziała. A powinna, i to bardzo.

      czy już sobie odpowiedziałaś na najprostsze pytanie: czyja to była kupa????? To
      jest jądro.
      Jeśli boweim nie śmierdziała, mogła być boską kupą. Nie ma to tamto.


      >>Obudziłam się cała skofundowana, bo takiego dziwacznego snu jeszcze nie miałam.

      niepotrzebna kokieteria

      >>Ki fjute?

      czy jesteś pewna, że to jest Twoje najważniejsze pytanie?
      • iwannabesedated Re: Kupa i inni 06.09.08, 11:24
        No imponujące, gaudio. W rzeczy samej, powinnam rozważyć zagadnienie
        CZYJA kupa. Gdyby była boska, to sądzę że pachniałaby czymś, różami,
        fiołkami, melonem. A ta była bezwonna...
        Kupę się poznaje po zapachu głównie właśńie. Może to nie była
        kupa... Może to była luksusowa maseczka błotna...
    • chris-joe Re: Kupa i inni 05.09.08, 22:11
      A ja we snie plywalem po polnocnym atlantyku zimna noca i w slipach, ale tak
      naprawde to bylem lodzia podwodna, ktora tropily esesmanskie torpedowce. Wiec
      ja sie zawieszalem tuz pod atlantycka powierzchnia wstrzymujac oddech i czekajac
      az przeplyna. Obudzilem sie z braku oddechu.
      Co na to Chaldejczycy? Czy to poczatki apnei, czy duza forsa in the mail?
      Prosze o szybka i pozytywna odpowiedz.

      (A zeby bylo do tematu i by uniknac wannych narzekan, ze jej watek odkupiam:
      lodz podwodna, sub... No, wyczuwacie ten przedni dowcip?)
      • iwannabesedated Re: Kupa i inni 09.09.08, 20:57
        Ja nic nie kumam. Sub- co?
        Śniło mi się, że łazienkę w starym domu Babci wyremontowali i
        powiększyli. A ja siedzę na muszli, a właściwie w, bo muszla jakaś
        taka wielgachna jest i kontempluję tę wygodę wielkiej muszli oraz
        nowo uzyskaną wielkość łazienki. Tyle, że po wyjściu z muszli się
        okazuje, że mam kupę na plecach.
        • jutka1 Re: Kupa i inni 09.09.08, 22:58
          Kifjute wie, sub-co, Stokrocie.

          Ja donosze w temacie skatologicznym, ze w eleganckiej szesnastce w ciagu 20
          minut naliczylam 37 psich kup.

          O.
          • chris-joe Re: Kupa i inni 09.09.08, 23:16
            Widac panie wylecialy z obiegu scatology: sub(marine), to to samo co log, tyle
            ze dryfujacy tuz pod powierzchnia wody in the bowl. As every brat will tell ya.
            • jutka1 Re: Kupa i inni 09.09.08, 23:18
              KJAP.
              Nie znalam.

              Wychodze z tego wontku. Ide gdzies nagrafomanic o kwiatkach i blawatkach :-)))
              • chris-joe Re: Kupa i inni 09.09.08, 23:35
                I concur. Time to flush :)
                • jutka1 Re: Kupa i inni 09.09.08, 23:37

                  ... or blush. Or both. ;-)))
                  • iwannabesedated Re: Kupa i inni 10.09.08, 12:36
                    No patrz pan. W rzeczy samej. A ja myślałam, że jestem okurant, bo
                    oglądam czasem SouthPark. A tam odcinek bez kupy niemal się nie
                    zdarza.
    • ewa553 co jest grane???? 10.09.08, 08:25
      prosze sobie zalozyc wontek dla anglojezycznych, a n ie tu wypisywac
      niezrozumiale slowka. Tlumacz! Gdzie tlumacz!!
    • iwannabesedated Staranie 10.09.08, 15:40
      Co to właściwie jest staranie? Mnie się kojarzy z bezsensownym i
      bezskutecznym wysiłkiem. I tutaj enter gwiazda tego wątku czyli kupa.
      Piętro wyżej mieszka jakaś komuna familijna w porywach sięgająca do
      8 osób plus pies doberman-idiota. Ostatnio jest ich czworo - dwóch
      dziadków, jedna babcia i jedna pra-babcia. O starej babci głównie
      się wie, że jest bo się słyszy jak ją sztorcują. A bo to drzemie, a
      bo to cicho mówi, a bo to jeść nie chce. Ostatnio babcia młodsza
      osztorcowała starą babcię bo ta nie robi kupy. I najpierw jej babcia
      powiedziała, że ma się bardziej starać tę kupę zrobić, a potem jej
      kazała się zmusić.
      To dla mnie jest kwintesencja słowa "starać się". Bo można
      się "starać" do łopotu uszu i wypadnięcia gał zrobić kupę. I nic to
      nie da. Kupa się albo robi, albo nie robi. Strania zaś nic tu nie
      mają do rzeczy.
      • jutka1 Re: Staranie 10.09.08, 15:54

        W kontekście wątku obok, już wytłumaczyłam. W kontekście kup - nie wiem. :-D
        • iwannabesedated Re: Staranie 10.09.08, 16:04
          W kontekście kup, nie musisz przecież znać tego z doświadczenia.
          Znajomość literatury, na przykład problemu ojca Portnoy'a,
          wystarczy ;)))
          • jutka1 Re: Staranie 10.09.08, 16:18

            Z Portnoyem to już przez całe życie będzie mi się jeno utylizacja surowej
            wątroby kojarzyć. :-D
    • ewa553 kod personalny (nie mylic z kotem) 10.09.08, 18:50
      otoz personalni w Niemczech (a zapewne i w innych krajach) maja swoj
      jezyk. Jest to konieczne, bo za zla opinie dla odchodzacego
      pracownika moga zostac powolani do sadu. I w tym tajemnym jezyku
      (czyt.KODZIE) okreslenie "pracownik usilnie staral sie" oznacza, ze
      pracownik jest do dupy, stara sie i stara, ale mu to nie wychodzi.
      • jutka1 Re: kod personalny (nie mylic z kotem) 10.09.08, 19:03
        Zawodowo to się nie staram. Robię albo nie.
        Pozazawodowo jak mówię, że się postaram, to znaczy, że "zrobię tao". Co też
        niniejszym czynię po wyjściu kumpla z PL. Obalilim flaszkie (wina), pogadalim,
        obejrzałam zdjęcia nowej żony i nowej córki, poplotkowaliśmy, no i fajnie. :-)
    • iwannabesedated Donos 17.09.08, 15:34
      Właśnie chciałam donieść, że wczoraj mnie strasznie bolała głowa. A
      tu znienacka zadzwonił Pyton, naopowiadał jakichś strasznych
      sprośności o kupie. Po czym wyłączył się bo powiedział, że spać musi
      iść. Mnie głowa przestała boleć, ale za to zasnąć nie mogłam.
      • jutka1 Re: Donos 17.09.08, 15:55
        Wczoraj dostalam spiaczki naglej a nieodpartej. Musi ukradlam Ci Twoj sen
        100Krotko, bezwiednie i bez premedytacji, za co przepraszam.
        Ale przynajmniej glowa przestala bolec, to juz nie tak zle. :-)))
    • iwannabesedated Kupa - reaktywacje 06.10.08, 14:04
      Łojezusmario, a teraz mnie się śniło że pojechałam do centrum miasta
      (wyglądało jak Paryż) w białym pięknym wełnianym płaszczu, szalu, no
      w ogóle szyk i szok, i tam z poczuciem wielkiej satysfakcji
      umieściłam w dwóch pudełkach na buty dwie kupy, po czym z nimi
      (kupami w pudełkach) wsiadłam do do autobusu. I te pudełka pod
      siedzeniem postawiłam, ale się wywróciły i jedna kupa wypadła.
      Usiłowałam ją spowrotem w pudełku umieścić i sobie umazałam rękę. A
      jakiś facet patrzył podejrzliwie! No i co? No i co z tym?

      Muszę dodać iż wczoraj w odcinku Sex w mieście, Carrie pojechała z
      Barysznikowem do Paryża i tam spacerując samotnie (bo podstarzały
      amant czasu dla niej nie miał) wlazła szpilkami w wielką kupę, którą
      potem melancholijnie zmywała z podeszwy pod uliczną fontanną. To
      mnie przypomniało moje perypetie z kupą na dawnej Pytona ulicy, a
      też i zmywanie ich nad Pytona klopem z głową wystawioną przez okno.
      • jutka1 Re: Kupa - reaktywacje 06.10.08, 14:53
        Pytion interpretuje, ze cos chcesz ukryc ale sie nie udaje. :-)))
        Albo tesknisz do Paryza. :-D

        Pamietam ten odcinek. A wiesz, ze ta elegancka knajpa, w ktorej
        jedli razem z paryskimi beautiful people, jest 50 metrow od
        mieszkania, gdzie wystawialas glowe przez okno? :-)
        • iwannabesedated Re: Kupa - reaktywacje 07.10.08, 11:53
          Do Paryża tęsknię, nie widzę inaczej.
          Taki szal kremowo biały jak we śnie, to mam w rzeczywistości -
          kupiłam go sama sobie w ramach prezentu w Galeries Lafayette. Noszę
          go często i z przyjemnością.
          Natomiast posiadałam też kiedyś taki kremowy płaszcz, kloszowy
          raglan za łydkę. Nosiłam rzadko, prawie wcale. Nie było gdzie, nie
          było z kim... Przeniosłam się akurat wtedy do Polski, gdzie we
          wczesnych latach '90 zanieczyszczenie spalinami było takie, że po
          jednym noszeniu płaszcz był szary, a nie kremowy. A
          osobisty "narzeczony" - piwem mi go polał. Ej, szkoda gadać.
          Taki płaszcz to się nosi w ciepły dzień październikowy spacerując po
          Paryżu - niekoniecznie z pudełkami z kupami pod pachą.
          • jutka1 Re: Kupa - reaktywacje 09.10.08, 00:05
            Jestes szalowa? A to niespodzianka :-)))))))

            Ostatnio widzialam na jednej babie szal tak piekny, ze musialam sie
            powstrzymac, zeby nie podbiec-zedrzec-uciec. :-)))

            No ale scurviam watek skatologiczny na szale. Ale ty zaczelas :-)))
            • iwannabesedated Re: Kupa - reaktywacje 21.10.08, 11:47
              Owszem, jestem szalowa, chociaż skromnie. Posiadam tę jedną ulubioną
              paszminę oraz chustoszal z frędzlami w oszałamiającym melanżu.
              Chętnie bym sobie nabyła jeszcze paszminę lub dwie, ale z mody
              wyszły więc chyba się do Indii muszę udać, czyteż do Galeries po to.

              Odkurwiając wątek, to nastąpiła finalizacja działań około-
              padlinowych. Po długich i zawziętych negocjacjach między mną,
              administracją, dozorczynią, sprzątaczką a firmą dbającą o zieleń,
              pojawił się wreszcie dzisiaj rano chłop z drągiem, ścierwo wydłubał,
              załadował do wora i się oddalił. Bogu niech będą dzięki!

              Mnie się natomiast w nocy śniło, że jestem w supermarkecie, i kupuję
              tam ciuchy oraz duże ilości ciasta. Co jest samo w sobie nonsensem,
              bo
              a)w takich supermarketach dużych to ja w ogóle nie bywam
              b)nigdy tam ciuchów nie kupuję
              c)nigdy tam też nie kupuję ciasta, ani nigdzie, bo nie jadam

              A potem w autobusie, kuzynka co z nią te zakupy robiłam, wyjmowała
              te ciasta a jakieś rolnicze baby w chustkach je brały i oglądały
              międląc rękami. Ja zwróciłam uwagę kuzynce, że raczej nikt kto te
              ciasta będzie jadł, by nie chciał żeby one były przez tyle osób
              międlone brudnymi rękami.

              Bardzo dziwny sen, bo jakoś nijak się nie ma do niczego.
              Jedyny związek owego ciasta z gównem które mnie się zwykle po moich
              snach gdzieś tam pałęta, to to, że kiedyś przed Tłustym Czwartkiem
              się Dziadkowi do cukierni włamali i w ciasto co rosło w kadzi do
              pączków zrobili kupę. I całą kadź Dziadek wyrzucic kazał, w
              konsekwencji pączki spóźnione były, co spowodowało kolejkę
              rozsierdzoną, a Dziadek odpierał ataki, wrzeszcząc na tłuszczę, że
              lepiej później jeść pączki niż wcześniej żreć gówno.
              • jutka1 Re: Kupa - reaktywacje 21.10.08, 14:25
                Paszmin tutaj pelno, przyjezdzaj i oddawaj sie paszminowym pasjom. Serio.

                Co do snow - ostatnio mam tak dziwaczne, ze powinnam spisywac, bo przy koncu
                pierwszej kawy mi ulatuja. Ale kto by mial glowe do spisywania o siodmej rano?
                (jutro o czwartej :-/////// )
              • jutka1 Wczoraj 05.11.08, 11:27
                Mialam karmic szkocka kumpelke, ale ja szef zatrzymal w robocie, wiec - ze
                wstydem przyznaje ;-) - jadlam kolacje ogladajac BBC Prime. Zreszta "kolacja" to
                duzo powiedziane, bo to byla pajda wiejskiego chleba z kozim serem. I pokazywali
                program pt. "The Spa of Embarrassing Illnesses" (link nizej)... Jak bohaterowie
                zaczeli przed kamera grzebac w swoich bowel discharges to sie zakrztusilam,
                chlebzesrem wyladowal na dywanie, a ja stracilam apetyt na kolacje.
                I zmienilam kanal na Arte.
                :-)))
                uktv.co.uk/style/item/aid/538612
                • iwannabesedated Re: Wczoraj 05.11.08, 13:51
                  Pajtonie, a coś Ty wygrzebał tutaj - "get competitive over colon
                  output" - to nawet ja wymiękam. I kawa przez lewatywę???
                  • jutka1 Re: Wczoraj 05.11.08, 15:30
                    To bylo straszne, 100Krocie. Nic dziwnego, ze pol-przezuta pajda chleba zesrem
                    zostala wypluta na dywan. Fuj.
                    PS. Pokazywali kawe przez lewatywe, a potem nastepnego dnia byla lewatywa z
                    czosnkiem, w celu odrobaczenia. Tez pokazali.
                    Co sie stalo z BBC, ja sie pytam. :-///
Inne wątki na temat:
Pełna wersja