Mimikry i osmozy

14.09.08, 21:17
Było na biologii, nespa?
No to wątek osobny.
Przykłady nie do końca fizyczno-biologiczne.
Zaraz moj.
    • jutka1 Re: Mimikry i osmozy 14.09.08, 21:30
      Zauważam u siebie ciekawe rzeczy, i jestem ciekawa, czy na najbliwszym forumie
      tez macie podobnie.

      Alors. To, że jestem skrajnym empatą, to już pisałam i wiadomo. Ale zdałam sobie
      sprawę, ze nie tylko przeżywam emocje innych ludzi, ale też podświadomie
      dostosowuję się do emocji, które - świadomie lub podświadomie, najczęściej
      podświadomie - wyczuwam.

      Natenprzykład, jeśli moja antena wyczuwa, że ktoś się oddala, to ja też się się
      w środku oddalam. I na odwrót - ktoś się zbliża - etc.
      Wyczuwam chłód - przejmuję chłód. I chłód zostaje ze mną.
      Rzecz w tym, że trudno jest mi potem wrócić do stanu poprzedniego. :-(
      Empatia? Kameleonizm? Kifijute?
      • maria421 Re: Mimikry i osmozy 15.09.08, 09:53
        Masz dobrze funkcjonujacy system obronny. Gorzej byloby gdybys jak ta cma
        leciala w plomien swiecy.
        • jutka1 Re: Mimikry i osmozy 15.09.08, 10:02
          Czy ja wiem, czy to to? Moze. Ale glownie chodzi mi o to, ze te odczucia potem
          we mnie zostaja na dluzej. Jak sa dobre i cieple to OK, ale czasem nie sa takie
          dobre. :-/
          • sabba Re: Mimikry i osmozy 15.09.08, 10:09
            chlod moze byc zarazliwy.... nawet jesli ten ochlodzony znow sie do ciebie
            zbliza, ty nadal pozostajesz chlodna?
            • jutka1 Re: Mimikry i osmozy 15.09.08, 10:14
              Ja wsysam jak gabka, nie mam wyboru. :-) Wiec jak sie ociepla, to tez na mnie
              przechodzi jak na mrozkowego kota. :-)
      • luiza-w-ogrodzie Re: Mimikry i osmozy 18.09.08, 03:34
        Ani mimikra, ani osmoza ani mikoryza :o) tylko ewolucyjna strategia
        przetrwania w grupie, ktora nie tylko nasz gatunek sie posluguje.
        Wiekszosc ludzi robi to bezwiednie - praktycznie wszyscy oprocz
        socjopatow i autystykow. W podrecznikach typu "Jak wywierac wrazenie
        na wszystkich" od dawna pisze sie o wytwarzaniu "polaczenia" z
        rozmowca przez nasladowanie mimiki, ukladu ciala, tembru glosu etc.
        Niektorzy ludzie ucza sie dodatkowo roznych trickow, jest to
        szczegolnie popularne w swiecie negocjacji politycznych i
        biznesowych oraz jako czesc strategii uwodzenia.
        To tyle wykladu. Ide do krolikow - nauczylam sie jak sie z nimi
        komunikowac przez sposob poruszania i bezwzglednie wykorzystuje te
        wiedze w negocjacjach zapedzania ich do klatki ;o)
        Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
        Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Mimikry i osmozy 18.09.08, 07:32
          I tym samym wątek z zadziwionego, zaciekawionego i trochę mistycznego
          przerobiono na encyklopedyczny... ;-)))))))))))
          • luiza-w-ogrodzie Re: Mimikry i osmozy 18.09.08, 07:52
            jutka1 napisała:

            > I tym samym wątek z zadziwionego, zaciekawionego i trochę
            mistycznego
            > przerobiono na encyklopedyczny... ;-)))))))))))

            Zadnego watku nie przerabialam, odnioslam sie ino do otwierajacego
            postu i poza encyklopedycznoscia nic innego nie dalo sie z tym
            zrobic. Sory, to akurat byla jedna z podstaw jakie sobie przyswoilam
            bedac mloda studentka. Napinam sie i nadal nie moge tego umistycznic
            i wzlocic. Zreszta czego mozna oczekiwac po tak przyziemnej czy
            wrecz przyglebowej osobie jak ja? Wy tam w Europie dbajcie o watki z
            regionu kultury wysokiej :oP Jestescie w przewadze, wiec tym
            usilniej staram sie utrzymac rownowage, bo ile mozna patrzec jak
            spozywacie bulke przez bibulke a [...] gola reka?

            Ide poczytac o hodowli kur, a co.

            Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Re: Mimikry i osmozy 18.09.08, 08:08
              Tu mnie zaintrygowałaś: co to jest to "[...]", które "my w tej Europie"
              spożywamy gołą ręką? :-)
              • luiza-w-ogrodzie Re: Mimikry i osmozy 18.09.08, 09:25
                Mialo byc "chwytac" ale chyba za silne byly skojarzenia z bulka :o)
                Jak go zwac, tak go zwac, w sumie reka tez mozna skonsumowac [...].

                Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
                Australia-uzyteczne linki
                • jutka1 Re: Mimikry i osmozy 18.09.08, 09:55
                  Hahahaha, to u Was jest na odwrot? ;-))) Bulke reka, a [...] przez bibulke?
                  ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • jutka1 Dwa punkty widzenia 18.09.08, 14:36
              Nad lunchem na oslonecznionym tarasie czytalam New Yorkera sprzed kilku tygodni,
              w ktorym byl spory artykul, a wlasciwie recenzja ksiazki, o Giordano Bruno.

              I stwierdzam, ze nasze punkty widzenia na tym watku sa jak dialog Arystotelesa z
              Platonem.
              :-)
    • jutka1 Nastepny przyklad 15.09.08, 10:04
      Znam ludzi, ktorzy podswiadomie imituja zachowania, gesty, mimike innych ludzi w
      swoim otoczeniu. Tak jakby sie dostosowywali, czycus. Ktos poprawia wlosy - oni
      tez. Ktos sie pochyla do przodu w czasie rozmowy - oni tez. Krzyzuje nogi - oni
      tez. Fascynujace.
      • sabba Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:08
        tak , jest to fascynujace. zauwazylam to u siebie (teraz juz mi sie rzadko
        zdarza) dawno temu, ale jesli chodzi o jezyk. dopasowywalam swoj styl i
        poprawnosc mowienia w obcym jezyku do osoby z ktora akurat rozmawialam.
        • jutka1 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:12
          O wlasnie, a ja przejmuje akcent po angielsku, jesli z kims duzo/dlugo
          rozmawiam. Najbardziej sie ze mnie smieja moje szkockie kolezanki, bo
          niezmiennie zaczynam "spiewac" po szkocku, a nawet uzywam slow/zwrotow typowo
          szkockich. Nigdy przy tym w Szkocji nie bylam, ale czytywalam pasjami Iana
          Rankina i Quentina Jardina, to sie nauczylam. :-)))))))
          • maria421 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:24
            Cos w tym jest.
            Jednakze jezeli jedna osoba dostosowuje sie do drugiej to znaczy ze osoba do
            ktorej sie dostosowuje jest postacia dominujaca, czy nie?
            • sabba Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:29
              niekoniecznie. przyklad z lat dawnych: przebywajac z jedna i ta sama osoba czas
              dlugi przejmowala ona moje gesty a ja jej. nie moge powiedziec zeby ktoras z nas
              byla dominujaca. upodabnialysmy sie do siebie, jednym slowem mowiac. byla to tez
              osoba plci zenskiej. teraz tego przynajmniej u siebie nie widze. nie upodabniam
              sie ani do swojego dziecka ani do p.
              • maria421 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:37
                Kiedy dwie osoby przejmuja nawzajem rozne zachowania to jest to pelna symbioza.
                Tak sie czesto dzieje miedzy nastolatnimi przyjaciolmi na smierc i zycie, tak
                sie czesto dzieje miedzy malzonkami.
              • jutka1 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:39
                Napisalysmy mw. to samo w tym samym czasie. :-)

                A moze to imitowanie to taki atawizm czycus? Pamietacie jak malpy w zoo imituja
                przygladajacych sie im ludzi?
                • sabba Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:46
                  dzieci imituja doroslych gesty - mam w domu taka "malpke" i jest to niesamowite.
                  czlowiek odnajduje siebie w zywym lustrze. na ile to jest imtowanie kierowane
                  potrzeba (bo szukaja gestow) czy tez na zasadzie "przyporzadkowywania
                  sie"dominacji wlasnie, tego nie wiem. moze poprzez "nasladowanie" zachowania sie
                  innych pragnie sie stworzyc "swojska", bezpieczna sytuacje rozmowy, nastruj,
                  pewny grunt?
                  • maria421 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:52
                    sabba napisała:

                    > dzieci imituja doroslych gesty - mam w domu taka "malpke" i jest to niesamowite
                    > .
                    > czlowiek odnajduje siebie w zywym lustrze. na ile to jest imtowanie kierowane
                    > potrzeba (bo szukaja gestow) czy tez na zasadzie "przyporzadkowywania
                    > sie"dominacji wlasnie, tego nie wiem. moze poprzez "nasladowanie" zachowania si
                    > e
                    > innych pragnie sie stworzyc "swojska", bezpieczna sytuacje rozmowy, nastruj,
                    > pewny grunt?

                    Napisalysmy prawie to samo w prawie tym samym czasie:)
                    Dzieci to naprawde najfajniejsze "maplki":)
                    • sabba Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:58
                      rety, napisalam nastroj przez u!!!:)
                      no wlasnie, czemu nie smiejemy sie z rozczuleniem jak sami wykonujemy jakies
                      gesty, a w lustrze dzieciaka je widzac mozna boki zrywac, jakie spostrzegawcze
                      bestie sa:)
                • maria421 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:49
                  Bardzo ciekawe jest obserwowanie jak dzieci imituja rodzicow- jeszcze zanim
                  zaczna mowic wydaja dzwieki odpowiednie do akcentu czy melodii zdania
                  wypowiadanego przez rodzicow. Cudownie jest patrzec na male dzieci wloskie ktore
                  akompaniuja ich mowe takimi samymi gestami jak ich rodzice.
            • jutka1 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:30
              No wlasnie niekoniecznie, z moich obserwacji. Czasem wrecz przeciwnie: niektore
              z tych osob (podkreslam, ze oni to roba pod- lub wrecz nieswiadomie) w ten
              sposob zapewniaja sobie akceptacje, a czasem wrecz dominujaca pozycje. Ciekawe, nie?
              • maria421 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:39
                Co do asymilacji w celu akceptacji to sie zgadzam, ale dominacja przez
                asymilacje jakos mi jednak tu nie pasuje.
                • jutka1 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:42
                  maria421 napisała:

                  > Co do asymilacji w celu akceptacji to sie zgadzam, ale dominacja przez
                  asymilacje jakos mi jednak tu nie pasuje.
                  **********
                  A psychopaci i socjopaci? Dostosowuja sie idealnie do danej osoby, zeby wzbudzic
                  zaufanie i poczucie bezpieczenstwa...
                  • sabba Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:47
                    no ale to juz robia chyba swiadomie...?
                    • jutka1 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:50
                      Nie wiem, czy swiadomie, musialabym pogrzebac w literaturze o psychopatach i
                      socjopatach :-)))))
                    • maria421 Re: Nastepny przyklad 15.09.08, 10:51
                      sabba napisała:

                      > no ale to juz robia chyba swiadomie...?

                      No wlasnie.
    • jutka1 Jeszcze jeden przyklad 15.09.08, 11:16
      Niektore osoby potrafia pokoj pelen ludzi "zarazic" swoja energia. Wchodza do
      pomieszczenia i w ciagu kilku chwil robi sie "jasniej", cieplej, ludzie
      zaczynaja oscylowac w ich strone. Nie chce plotkowac za plecami ;-D, ale Kanowy
      Goral jest taki. :-)
      Albo odwrotnie, wchodzi ktos do pomieszczenia, a za nim czarna chmura, i ta
      energia szybko sie udziela reszcie obecnych, nawet stojacych po drugiej stronie
      pomieszczenia, daleko.

      Ki?
      • maria421 Re: Jeszcze jeden przyklad 15.09.08, 11:22
        Tak jest, Jutka. Do jednych mozna od razu przylgnac, inni na nas dzialaja tak,
        ze nawet na ich proste "dzien dobry" mamy chec odpowiedziec " a w morde chcesz"? :)

        Nie probuje nawet tego zrozumiec, po prostu to przyjmuje.
      • iwannabesedated Re: Jeszcze jeden przyklad 16.09.08, 13:29
        Redfielda się zaczęło czytać? Tam to jest dokładnie opisane.
        Oddalanie i też energii udzielanie. Było też o relacjach damsko
        męskich oraz co jeść.
        • jutka1 Re: Jeszcze jeden przyklad 17.09.08, 07:35
          Jeszcze się nie zaczęło go czytać - leży na półce. To tam o tym jest?
          Jak skończę Levianta, to zabiorę się za Redfielda. Ciekawe...
          • iwannabesedated Re: Jeszcze jeden przyklad 17.09.08, 19:41
            Owszem, tamże. Było też o tym jak udzielać innym swojej energii w
            sposób właściwy - to znaczy korzystny dla obu stron.
            • jutka1 Re: Jeszcze jeden przyklad 17.09.08, 20:07
              Jak skończę Diary of an Adulturous Woman, to się zabieram.
Pełna wersja