maria421
15.09.08, 11:18
Czyli deser po telewizyjnym obiedzie u naczelnego niemieckiego ekscentryka,
rezysera i autora Rosa von Praunheim, urodzonego jako Holger Radtke.
(program ma tytul "Das Perfekte Promi Dinner" i polega na tym, ze 4 slawne
osoby zapraszaja sie wzajemnie na kolacje i wzajemnie sie oceniaja, nagroda €
5.000 idzie na cele charytatywne)
Nie ogladalam calosci, lecz final, czyli wlasnie deser u Rosa von Praunheim.
Facet wprowadzil gosci do pokoju ktory wygladal jak studio sado-maso pelen
roznych baaardzo dziwnych przyrzadow.
Na deser podal gosciom, w plastikowych miskach dla psow, mus czekoladowy
uformowany w ksztalcie kupy....
Goscie najpierw sie skrzywili, potem te kupy z plastikowych psich misek zjedli.
Na koniec weszla domina, Rosa von Preunheim wystawil swoj gruby tylek ( na
szczescie nie obnazajac go) i poddal sie karze wymierzonej trzepaczka.
To ma byc ekscentryczne.
Dla mnie bylo to tylko glupie, niesmaczne pozerstwo.