iwannabesedated
21.09.08, 19:32
Właśnie wróciłam z kiermaszu prac studentów ASP, a potem ze spaceru
po Łazienkach.
Malarze, jak to malarze. Siedzieli rozczochrani w gaciach umazanych
farbą, palili papierosy i pili piwo. Prace, jak to prace. Większość
nijaka, ze dwie zaciekawiły mnie a jedna mnię doprowadziła do siku-w-
majtki ze śmiechu i/lub zażenowania (w sensie że beznadziejna).
Więc odczucia artystycznie mniałam, a też i przypomiał mi się malarz
Porwasz opisywany w powieści Skiroławki oraz malarz Różański co od
moich starych pieniądze pożyczał i zwracał w obrazach. Dzięki temu
też jestem w posiadaniu martwej natury z grzybami namalowanej w roku
mojego urodzenia - którą to kocham nad życie i mieszkania sobie bez
niej nie wyobrażam.
Chciałam tutaj podbechtać foruma do wynurzeń na temat malarzy i
artystów - ale nie koniecznie tych znanych i uznanych. Ale bardziej
tych znanych osobiście, lokalnych, powiatowych i dzielnicowych.
Pewnie każdy w swojej rodzinie, okolicy, gronie znajomych takich ma.