O pierdulach - Odc. Czterdzieści i Cztery :-)))

23.09.08, 07:24
Otwieram.

I wpis Luizy z poprzedniego:

Wtorek deszczowy i szary
luiza-w-ogrodzie 23.09.08, 01:13 Odpowiedz
Zapowiadana na wczorajszy wieczor burza nie przyszla, ale cala noc
rowno padalo a teraz po niebie przewalaja sie chmury w roznych
odcieniach szarosci - od perlowego do prawie czarnego - i co chwile
spada deszcz, gesty i rowny w bezwietrznym powietrzu. W poludnie ma
sie przejasnic, co oznacza ze po pracy na basenie bedzie duzo
ludzi :o( Zadziwiajace, jak deszcz odstrasza ludzi od plywania w
odkrytym basenie. Boja sie zmoknac czy co?
    • jutka1 Wtorek 23.09.08, 07:39
      Ma być 15-16C, zachmurzy się po południu, a jutro rano ma padać. Tako rzecze
      Meteo Paris.
      W pracy bezet, czyli sporo do zrobienia. Damy radę, damy radę.

      I tyle. Miłego dnia :-)
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 07:55
      Za oknem blekitne niebo ozdobione bialymi chmurami, las kolysze sie
      w lekkim wietrze. Wiosna w pelni, nawet nasz australijski Google zakwitl pekami tulipanow :o)

      Za 10 minut wychodze z pracy a przede mna perspektywa plywania,
      potem przyjscia do domu do ugotowanego juz obiadu a wieczorem
      poltoragodzinna sesja medytacyjna. I jeszcze uszczkne pare minut na
      poczytanie "Raz w roku w Skirolawkach", ksiazki niedawno
      odnalezionej w kartonach w garazu. Ponapawam sie wizja wsi polskiej
      z lat 70-tych i szowinistyczno-biologicznymi pogladami pana
      Nienackiego.

      Do zobaczenia jutro rano!
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • iwannabesedated Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 15:19
        Ja właśnie skończyłam owe Skiroławki czytać. Znalezione zostały u
        krewnych w regale. Kopalnią wiedzy są przeróżnej, a to na przykład o
        tym że jak baba chłopa leje, to mu stawać przestaje. Też, że
        skuteczny podryw może być na różne rodzaje kwaszonych ogóreczków -
        co mnie doprowadziło do przetestowania różnych zakwaszeń. I obecnie
        dysponuję ogóreczkami z liśćmi wiśni/dębu oraz z liśćmi czarnej
        porzeczki/winogron. Do tego czosnek, koperek, krzan i gorczyca ofkoz.
        Spożywam właśnie taki wiśniowy ogóreczek, gapię w okno, gdzie mokną
        lobelie i nie mogą dojrzeć od tygodnia pomidory. Miałam na dzisiaj
        rozliczne prężne plany, ale się jakoś rozlazły w jesiennej mżawce...
        • maria421 Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 16:37
          Od rana leje. Dziecie moje juz na tyle wydobrzalo, ze postanowilo pojechac "do
          siebie" i wroci dopiero w piatek wieczorem.

          Mialam w planie shopping, mam ochote na cos nowego na zime, ale w taka pogade
          nie chce mi sie nosa z domu wytknac.

          Dobrze ludzie dzwonia i kazdy chce mnie obdarowac jablkami co ponoc bardzo w tym
          roku obrodzily ale ja nie bardzo wiedzialabym co z tym fantem poczac jako ze w
          zyciu zadnego musu jablkowego nie robilam.

          Czytam przywieziona z Wloch ostatnia ksiazke Fallaci "Kapelusz pelen czeresni",
          wydana posthum latem tego roku. Jest to saga jej rodziny siegajaca XVIII wieku
          , a wlasciwie powiesc historyczno-obyczajowa, pisana z duza werwa ale i
          refleksyjna. Cegla chyba na 600 stron, wiec mam zajecie na dluzszy czas.

          Acha, jakby sie ktos pytal, to w przerwie miedzy lektura i zagladaniem na forum
          rowniez pracuje :)
          • ewa553 Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 17:07
            wrocilam po wielogodzinnym lazeniu po roznych terminach. Czuje sie
            podle, zlapalam wirusa. Na szczescie ja a nie comp. Mnie latwiej
            wyleczyc. Na sonsiednim forum przeczytalam, ze chyba (zaznaczam:
            chyba) ktos oczekuje ze sie usprawiedliwie, ale nie widzem powodu.
            Ani nie napisalam ze WYLACZNIE ani ze CALA literatura nadaje sie do
            klopa, ale jak to u artystow: interpretoweanie dowolne dozwolone.
            Stokrotko, czy Ty mieszkasz na dwoch frontach? Bo lobelii za oknem
            chyba w mieszkaniu nr 1 nie ogladasz? Jesli mozesz, zaspokoj moja
            ciekawosc opisem:)))))
            U mnie dzis nie pada, mowilam zebys sie do Mhm przeniosla, Mario!
            Odwalilam dzis kupe spraw "sluzbowych" a rowniez kupilam sobie
            kurteczke - dzieki Ci Mario! Poszlam do domu mody i przymierzylam
            Gerry Webera wypatrzonego w Twoim linku. Kurtka mieciutka, przytulna
            i zapieciem jako zywo przypominajaca mi dawne, dawne czasy. Pani
            proponowala mi rowniez plaszcz, ale ten mial dokladnie ten material
            jak plaszcz mojego Taty 60 lat temu... Podaje kurtke: link jest do
            czerwonej, bo lepiej widac kroj. Ale kupilam zabojczo czarnom.
            www.house-of-gerryweber.de/index_SC.htm
            • maria421 Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 17:25
              Jaka czerwona kurtke? Na zdjeciu jest brazowa.
            • ewa553 Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 17:43
              a teraz?
              www.house-of-gerryweber.de/index_SC.htm
              PS umiram.... mam dreszcze...nie ponosze tej kurteczki:((((
            • iwannabesedated Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 17:53
              Hm, no lobelie oglądam.
              www.wymarzonyogrod.pl/zdjecia/lobelia_500.jpg
              O jakich frontach mówisz?
              • ewa553 Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 18:04
                ja to tak rozumiem, ze czesciowo mieszkasz w normalnym" domu a
                czesciowo w jakims domku z ogrodem itd?

                Marysiu, ten link jest spieprzony. Wejdz u Webera na SAMOON
                Collektion i zobaczysz jedyna czerwona kurtke, do tego podobna do
                Budryski. To TA!
                • maria421 Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 18:54
                  Znalazlam Twoja kurtke, dawno temu tez mialam podobna z kapturem i na kolki
                  zapinana, w kolorze granatowym. To jest zawsze fajne.
                  • ewa553 Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 19:10
                    co mi sie w mojej czarnej kurteczce najbardziej podoba: jest
                    mieciutka, milusia, mozna sie w nia wtulic. Kaptur odpinany. Kolki
                    tylko dla ozdoby: pod nimi jest zamek blyskawiczny.
                    Ja Budryske nosilam juz w szescdziesiatych latach. Potem ze dwa razy
                    ta moda wracala.
                    • iwannabesedated Re: Wtorek juz nie deszczowy i szary 23.09.08, 19:23
                      W normalnym mieszkam. Na parterze. Mam tarasik wykładany drewnem, do
                      którego wiodą dwuskrzydłowe drzwi z pokoju. Za tarasikiem ogródek, a
                      w tym ogródku, płot z wikliny, pergolę, winorośl, bluszcz, dwa
                      srebrne świerki, w donicach pomidory, tymianek i poziomki, a
                      oplatanych wikliną rabatkach irysy, lilie i lobelie. No a nade mną
                      jest 10 pięter, hahaha. No ale ich nie widzę.
                      • luiza-w-ogrodzie Ogrod Stokrotki 24.09.08, 02:35
                        Stokrotko, dzieki za opis, teraz sobie Ciebie wyobrazam lepiej na
                        tym tarasie niz kiedys :o) Jako Stokrotka powinnas miec tez jakies
                        magiczne rosliny: piolun na odstraszanie robactwa, miete jablkowa na
                        letnie napitki, szalwie w roznych kolorach i zapachach...
                        A lobelie maja piekny blekit. Zamiast nich uzywam australijskiej
                        dampiery, tez ma wyjatkowy kolor.
                        Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
                        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
                        Australia-uzyteczne linki
                        • blues28 Re: Ogrod Stokrotki 24.09.08, 11:35
                          Jesli mozna, to ja bym wsód tych magicznych ziól posiala troche
                          swojskiej pachnacej maciejki.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda sloneczna i jogowato spokojna 24.09.08, 03:04
      Dzis jest moj ostatni dzien w biurze az do polowy pazdziernika.
      Jutro i pojutrze pracuje z domu, potem mam dwa tygodnie urlopu. Bede
      szalec w ogrodzie, plywac, jogowac i chodzic po buszu, jako ze poza
      kilkoma dniami lekkiego deszczu w pierwszym tygodniu wakacji pozniej
      ma byc slonecznie.

      Ramy okien w sypialniach sa odnowione, jutro stolarze zaczna
      pracowac nad oknami z tylu domu a w przyszlym tygodniu przyjda
      ludzie z firmy zakladajacej okiennice zeby zmierzyc okna i zaczac
      produkcje (co potrwa jakies 5-6 tygodni). W ogrodzie Buszmen konczy
      kurnik, wiec kury kupimy pewnie w weekend. Zabierzemy sie tez za
      budowe sciany oporowej wokol tarasu, na ktorym stoi letnia kuchnia.
      Na samym tarasie urzadze "cottage garden" czyli ogrod w stylu
      wiejskim, pelen kwiatow i zapachow. Mam nadzieje ze wszystko bedzie
      gotowe na lato.
      Uwielbiam snuc wakacyjne plany ;o)
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Sroda zmienna 24.09.08, 08:18
        Rano deszcz, po południu przejaśnienie. Chłodno, ciemno, przez okno czuć zapach
        jesieni.
        Bolą mnie plecy - pewnie "źle spałam". Idę do wanny się wygrzać.
        Tyle pierduł.
        Miłego dnia :-)
      • maria421 Moj ogrod 24.09.08, 10:36
        wyglada wlasciwie jak kawalek parku -obok domu rosnie wielka leszczyna z ktorej
        wlasnie opadaja orzechy. Leszczna jest podcinana regularnie, bo inaczej
        rozroslaby sie nawet na taras. W srodku ogrodu kroluje brzoza, ubieglej jesieni
        podcieta bo za duzo cienia rzucala. W jednym rogu jest wielki buk, sa tez trzy
        inne drzewa ktorych nazw nie znam- jedno ma dosyc drobne liscie, jesienia
        czerwone, drugie ma liscie iglowate, ale nie jest to iglak, te liscie traci na
        zime, trzecie ma liscie tez drobne, zielone z jasniejsza obwodka. Sa tez trzy
        jodly, tuje , forsycje
        • jutka1 Re: Moj ogrod 24.09.08, 10:47
          W moim ogrodzie w ZD jest chyba wszystko oprocz palm. ;-)))
          Bzy, sosny, oliwniki, brzozy, platanowiec, leszczyny, orzech włoski, jabłonie,
          wiśnie, brzoskwinie, grusza, kalina, jarzębina, dąb, klon, forsycje, tuje,
          mimozy, różne inn e o nieznanych mi nazwach - no i oczywiście moja ukochana
          ogromna lipa:

          fotoforum.gazeta.pl/5,2,jutka1.html
          Zatęskniłam...
        • maria421 Re: Moj ogrod 24.09.08, 10:53
          Za szybko mi sie wyslalo, wiec koncze dodajac ze mam jeszcze hortensje po lewej
          stronie tarasu (leszczyna jest po prawej), rosna pod murkiem po ktorym pnie sie
          bluszcz i clematis, ale zdaje sie ze bluszcz wygra :) Wiosna miedzy hortensjami
          kwitna konwalie. Miedzy tarasem a trawnikiem jest nieduzy klomb z duza peonia
          wokol ktorej sadze co wiosne begonie
          www.gartenatelier.de/images2/begonien_nt.jpg
          Na tarasie mam ziola w doniczkach- miete, szalwie, rozmaryn, pietruszke, bazylie.

          W moim ogrodzie mieszka wiele roznych ptakow ktore budza mnie cwierkaniem o
          swicie, a zima przylatuje jeszcze wiecej roznokolorowych , slicznych, bo
          wiedza ze zawsze cos tu znajda. Mieszka tez jez ktora na ogol we wrzesniu ma
          male jezyki, ale w tym roku jakos ich nie bylo, moze za zimno?
          Jesienia przychodzi tez wiewiorka po orzechy.

          Lubie moj ogrod :)
          • maria421 Re: Moj ogrod 24.09.08, 10:59
            Jeszcze mam maly ogrodek z przodu domu- rosnie tam bez, tuja, cyprys, dwa iglaki
            ktore wygladaja jak piramidy i jeden iglak ktory wyglada jak korkociag :) Nazw
            nie znam. I jeszcze rosnie tam rododendron i pare innych wieczniezielonych
            niskopnacych, czy jak tam sie to nazywa, w kazdym razie takich roslin co
            pokrywaja ziemie.
            • blues28 Re: Moj ogrod 24.09.08, 11:19
              Ach dziewczyny, jak pieknie piszecie o Waszych ogrodach. Dlaczego
              tak rzadko o tym mówicie? Przeciez teraz te drzewa zaczynaja mienic
              sie poezja odcieni, jesienne kwiaty zaczynaja kwitnac, slonce jest
              lagodne, no boszsz jesien potrafi byc tak piekna.
              Jutka, zdjecie bardzo, bardzo...
              Ide przywitac sie z Luiza i jej Ogrodami.
              • maria421 Re: Moj ogrod 24.09.08, 11:36
                Bluesie, jesien potrafi byc piekna, ale ta tegoroczna sie uparla na brzydote:)

                Jest zimno i ponuro, 10 stopni, chociaz dobrze ze nie pada. Liscie zaczynaja
                opadac, w moim ogrodzie co jesien jest tona lisci do zgrabienia i wywiezienia.
                Przy ladnej pogodzie grabienie SUCHYCH lisci to nawet przyjemnosc, wiec mam
                nadzieje ze w pazdzierniku bedzie jeszcze troche babiego lata i ze jeszcze bede
                mogla sie w moich lisciach potarzac:)

                Na moj ogrod mam panoramiczny widok z mojego salonu, ktorego jedna sciana, ta
                wychodzaca na taras, jest cala oszklona. Tak wiec nawet przy brzydkiej pogodzie
                mam piekny, kojacy widok.
      • blues28 Luizo, sciskam lapki królikom... 24.09.08, 11:28
        ... i po sznurku wedruje czytac (ogladac) co tam slychac w ogrodach.
        Ogród jest ogromny i, co mi sie podoba, jakby troszke dziki. Jaka
        ladna ta Emu bush. Twój dom z ogrodem zupelnie mi nie przystaje do
        konceptu miasta takiego jak Madryt, no ale Madryt polozony jest na
        bardzo skalnym plaskowyzu z uboga, kamienista, cienka warstwa gleby,
        cierpi na chroniczny brak deszczu, jest mocno zabudowany, oczywiscie
        ma piekne budynki i piekne ulice ale za malo (jak dla mnie) zieleni,
        parków i ogrodów.
        Mamy tu taki program: Madrilenos por el mundo czyli Madrydczycy
        (rozsiani) po swiecie i w jednym z odcinków bylo Sydney. Byly
        naprawde piekne ujecia Twojego miasta z duzym naciskiem wlasnie na
        zielen, parki, skwery i ogrody. Ciekawym zjawiskiem bylo to, ze
        zadna z wystepujacych w reportazu osób nie mówila o powrocie.
        Wszyscy zakotwiczeni byli na stale.
        Ja Ci wiosny bynajmniej nie zazdraszczam, jakoze ja jeszcze tak
        naprawde to jesieni sie nie doczekalam, pogoda wciaz letnia i slonca
        to mam po kokardke i chcialabym wreszcie zmarznac.

        P.S. Zafrapowalo mnie to kupowanie kur. Czy Ty kupujesz od
        razu "dorosle" kury? Nie kupuje sie kurczaków i je hoduje az wyrosna
        na kury nioski? Oswiec laika, prosze ;))

        • luiza-w-ogrodzie Blues, sciskam Twoje lapki 25.09.08, 06:43
          ...i dzieki za piekna relacje z Afryki. Dziwne, jest to jedyny
          kontynent, do ktorego nigdy mnie nie ciagnelo, ale jak jeszcze
          troche popiszesz, to kto wie?

          Co do mojego ogrodu, on ma byc troche dziki i zageszczony, oprocz
          czesci uzytkowej, czyli warzywnika i sadu (ale i tam pewnie
          nawsadzam zarosla malin, szalwi i innych cudow.

          Pisalas o zadziwieniu zielenia Sydney - ech, przyjedz, co bede jezyk
          strzepic... te zielone, parkowe ulice starych dzielnic, turkus
          oceanu, zlotorude plaze, klify piaskowcowych przyladkow, glebokie
          wawozy w plynacymi w nich strumieniami, hibiskusy, plumerie i papugi
          o poranku... dzien jak co dzien :o) Dzielnica w ktorej mieszkam
          jest dosc stara, z duzymi ogrodami i starymi drzewami i zabytkowym
          parkiem pelnym przeszlo stuletnich eukaliptusow w ktorych dziuplach
          gniezdza sie nieco mlodsze kakadu. Dziwisz sie ze imigranci nie chca
          wracac, nawet Hiszpanie tak zazwyczaj dumni ze swojego pochodzenia?
          Oprocz wspanialego klimatu Australia ma inne uroki, np ten ze ze
          wszystkich wielokulturowych krajow swiata jedynie w Australii nie
          bylo dotad powazniejszych zamieszek na tle rasowym.

          Wiosny w Sydney nie zazdraszczasz? 25-30 stopni? Bryzy od oceanu?
          Kwitnacych azalii, eukaliptuow, grevillei i rododendronow? Naprawde
          nie zazdraszczasz? Z reka na sercu? Szczerze? :oPPPPP No dobra,
          odpinkole sie :o)

          A na kurzy PS odpowiem ze kupuje tzw. "pullets" czyli mlode kurki,
          ktore przeszly przez pierwsza zmiane pior z dzieciecego puchu na
          dorosle piora (podczas pierzenia spada odpornosc ptakow i duzo
          pisklakow wowczas choruje i pada) ale jeszcze nie znosily jajek.
          Beda mialy okolo 16 tygodni a pierwsze jajka spodziewane sa w wieku
          20 tygodni. Czekam na nie z niecierpliwoscia. Buszmen zaistalowal w
          kurniku drzwiczki, grzedy, drabinke, dwie obudowy monitorow na
          gniazda, jeszcze zalozy siatke na jednej scianie i palac bedzie
          gotowy. Moze go jakos nazwac? Ale jak?

          Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • blues28 Odsciskuje spracowane w ogrodze... 25.09.08, 08:07
            ... rece i z ulga zawiadamiam, ze przyszla cudna, chlodna, jesienna
            noc.
            Luizo, na razie wiosny nie zazdraszczam, bo jestem tak wygrzana po
            lecie, ze cieszy mnie perspektywa sweterków, skarpetek i
            chlodniejszego powiewu.
            Ale zieleni, kwiecia, parków, tak!
            Nigdy nic nie wiadomo, moja podróznicza noga stanela na wszystkich
            kontynentach, z wyjatkiem Australii i Oceanii. A tam sa dwa cuda,
            które chcialabym zaliczyc: Ayers Rock i Rafa Koralowa. No i marzy mi
            sie bardzo Nowa Zelandia. Jest taka zielona, pelna wodospadów,
            dokladnie krajobrazy marzenie dla mnie. Australia i Nowa Zelandia
            tak jak i Argentyna i Ziemia Ognista sa w planach!
            Ach, jak Ty ladnie piszesz o Twoim kraju, miescie, domu i ogrodzie.
            Ja te obrazy widze i czuje. I czuje tez, ze jestes tam zadomowiona
            na dobre.
            A jak czytam i widze co zrobilas z Twoim ogrodem to zdaje sobie
            sprawe jak dalece Twoja wiedza jest realna, praktyczna i prawdziwa a
            moja miejska, zyczeniowa i z daleka. Ale ja nie porzucam marzen o
            ogrodzie. O nie! Tyle, ze teraz troszke sprawy sie odwlekly, bo
            zajelam sie tym projektem i przynajmniej do wiosny nie bede miala
            czasu szukac domu. Chyba, ze trafi sie przypadkowo ;)
            Ale mój ogród tak (duzy i) bujny jak Twój to nie bedzie, bo tu
            zielen tak nie rosnie (i ogrodów duzych nie ma, chyba ze daleko na
            wsi).

            Mam nadzieje, ze kurki w palacu chowac sie beda dobrze. Powiesz nam,
            czy swieze, domowe jajka samkuja inaczej niz ze sklepu ;)
            Ja mam dzis bardzo zabiegany dzien, zakonczony balem (charity). W
            sukience do ziemi. Bosze.
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odc. Czterdzieści i Cztery :-) 24.09.08, 09:56
      myslalam ze po zazyciu mojego cudownego leku wstane rano rzeska i
      zdrowa, a tu do kataru i bolu gardla dolaczyl sie kaszel, jakiego by
      sie nie powstydzil zaden palacz. Mam nadzieje ze do niedzieli
      wszystko przejdzie, bo zaplanowalam wedrowke mocno pod gorke:))))
      na dworze ladna jesien, sucho, w ogrodzie trawniki zakryte pewnie
      liscmi, a ja nie chce dzis ryzykowac wyjscia. Niby to zadna choroba,
      ale tyle przy niej roboty: po prysznicu wywalilam do brudow i
      posciel i koszulke - bedzie ubieranie poscieli itd. a jutro na sto
      pro to samo:(((
      • maria421 Re: O pierdulach - Odc. Czterdzieści i Cztery :-) 24.09.08, 10:24
        Ewa, trzymaj sie cieplo :)

        U nas tez nie pada, moze wiec po poludniu pojade do miasta.
        • xurek uo matko boska! 24.09.08, 16:31
          wyslalismy tzw. mapy prasowe to najprzerozniejszych lokalnych
          mediow, wychodac z zalozenia, ze odzew bedzie taki jak zwykle, czyli
          nijaki. A tu prosze panstwa zadzowonila wlasnie nasza lokalna
          telewizornia, ze bendom filmowac!!!! No ale chcom filmowac w
          atelier (tam jest straszny burdel) w naszym mieszkaniu (tam tez
          jest dosc straszny burdel) i w czasie przygotowywania wystawy,
          artyste glowie ale zone tez. No i jak ja teraz w ciagu dwoch tygodni
          mam schudnac, wypiekniec, odmlodniec, posprzatac dom i atelier?
          Pomocyyyyyy :)))))
          • blues28 Re: uo matko boska! 24.09.08, 17:58
            - Zona artysty zrobi delikatny makijaz (ale bez przesady bo swiatla
            TV sa ostre wiec trzeba troche jak na wieczór)
            - zona artysty ladnie acz dyskretnie sie ubierze
            - zona artysty koniecznie zalozy artystyczny naszyjnik wlasnej roboty
            - zona artysty zrobi furure w kantonie!!!!
            • ewa553 Re: uo matko boska! 24.09.08, 18:01
              zona artysty dowie sie czy beda film puszczac na 3Sat zebym mogla
              obejrzec. Jesli nie na tym programie, to zona artysty nagra na DVD
              abysmy mogli wszystko z zona artysty przezywac! Gratuluje!!!!!!!
              • maria421 Re: uo matko boska! 24.09.08, 19:04
                Ja tez chce , poprosze, obejrzec jesli sie da.
                I tez juz teraz gratuluje.
                • xurek Re: uo matko boska! 24.09.08, 21:37
                  gratulacje przekazalam, wszystko oczywiscie zarchiwizuje i
                  udostepnie, podjelam jednak rowniez po glebokim namysle
                  tzw. "decyzje globalna" na temat obecnosci zony w zyciu medialnym
                  artysty: ja w nim obecna w miare mozliwosci byc nie chce, bom
                  nieprzyzwyczajona do bycia zona u boku meza :)))). Jutro naradzem
                  siem z Behemotem, jak dyplomatycznie pozostawac w jak najglebszym
                  cieniu.

                  Poza tym jeszcze raz moje kochane najserdzeczniejsze dzieki za
                  klikanie. Bo gdyby nie to klikanie to nie byloby stronki w goolgu i
                  pani przygotowujaca wielka gale harytatywna w Zurychu z udzialem
                  miejcowej prominencji nie znalazlaby artysty w necie, nie zobaczyla
                  jego dziel i nie napisala maila, ze chce sie skontaktowac w celu
                  ewentualnego wystawienia dziel w czasie tej gali. Boze, az sie mi w
                  glowie od tych wrazen kreci :)). Jak sie cos z ta gala skonkretyzuje
                  to oczywiscie nie omieszkam peknac z dumy i zapodac :))
              • maria421 Re: uo matko boska! 24.09.08, 19:10
                Shopping mi sie udal znakomicie. Mialam zamiar kupic kozaczki na zime ( i
                kupilam) , ale potem przeszlam sie po sklepach i w jednym zobaczylam jak z
                wieszaka usmiecha sie do mnie zakiecik i mi szepcze "wez mnie, wez mnie"..
                Wzielam przymierzylam, a on sie tak przytulil, przyssal do mnie, ze nie mialam
                serca odwiesic go na wieszak i zostawic w sklepie. No wiec go kupilam, u mnie
                bedzie mu lepiej:)

                Kupilam tez ostatnia ksiazke Henryka Brodera "Krytyka czystej tolerancji"-
                zaczelam juz czytac i pewno ja do jutra pochlone.
                • xurek @ Basia 24.09.08, 22:36
                  Basiu, zebralam sie w sobie i wkleilam specjalnie dla Ciebie dwie
                  Prianhie do mojej galerii :))

                  fotoforum.gazeta.pl/5,2,xurek.html
                  • iwannabesedated Re: @ Basia 25.09.08, 01:10
                    Xurek, będzie gucio. Tylko a) nie noś nic kremowego b)trzymaj się z
                    dala od drobiu.
                  • maria421 Re: @ Basia 25.09.08, 16:59
                    Ale on juz duzy! Bardzo ladny chlopak.
                    • xurek Re: @ Basia 25.09.08, 23:31
                      on jest nieco "przyduzy" jak na swoj wiek, czyli przewaznie prawie o
                      glowe wiekszy od rowiesnikow i masywniejszy. To w sumie nie jest az
                      takie dobre, poniewaz czesto oceniany jest tak, jakby byl wiele
                      starszy a on emocjonalnie poza te swoje prawie osiem lat nie
                      wystaje, wiec do swojego wzrostu i wygladu czesto nie dorasta :))
    • luiza-w-ogrodzie Blekitny czwartek z zimna bryza 25.09.08, 06:28
      Niebo za oknem jest blekitne jak na pocztowce, slonce swieci ale
      wieje zimny wiatr. Co tam, od jutra ma byc 29 stopni. Wiosna
      przecudnie i kwietnie sie rozposciera.
      Stolarz zeszlifowal okna i wroci po poludniu zeby bejcowac. Dom caly
      poprzestawiany, bo trzeba bylo ruszyc meble zeby zrobic dostep do
      okien no i ocalic co nieco przed drzewnym kurzem.
      Polatam po watkach a potem biore sie za prace, bo trzeba wszystko
      wykonczyc przed urlopem.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mowi Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się.
      Kilka lat? Ożeń się.
      • jutka1 Zachmurzony czwartek 25.09.08, 07:37
        Cały dzień ma być pochmurno, 18-19C. Bez deszczu.
        Od jutra do końca week-endu ma być słonecznie.

        W pracy sajgon i kongo, do tego będą mnie dziś szczepić i kifjute wie, jak na te
        szczepienia zareaguję. :-/
        Wieczorem babski wieczór w knajpie.
        Takie tam pierduły.

        Miłego dnia :-)
        • blues28 Re: Zachmurzony czwartek 25.09.08, 08:13
          jutka1 napisała:
          "będą mnie dziś szczepić i kifjute wie, jak na te szczepienia
          zareaguję. :-/"

          Nie bój nic, bedzie dobrze, max to albo troche boli glowa przez dwa
          dni albo lekki stan podgoraqczkowy tez +/-2dni. Calkiem do
          przezycia ;)
          Duzo osób nie ma objawów wcale.

          Lecem bo dzien pelen obowiazków.

          Milego ;)
          • jutka1 Re: Zachmurzony czwartek 25.09.08, 08:16
            Uffff, pocieszyłaś mnie, już się mniej boję. :-)
    • ewa553 Xurku, 25.09.08, 10:27
      wielkie dzieki za link do galerii. Pirania jest cool. Szczegolnie
      ten tatuaz na piersi:)))) Oj, bedzie lamal damskie serca , bedzie!
      Co do reszty: czy "slodka mama" zapozyczyla glowe malej Piranii?
      Bizuteria piekna i slicznie wystawiona! Czy ktos Ci profesjonalnie
      to ulozyl, czy sama jestes taka genialna?
      • xurek Re: Xurku, 25.09.08, 11:03
        Basiu,

        masz racje, glowa na obrazie to Piranha i wcale juz nie az tak
        mala :). Piraha w zastepstwie samego artysty, bo swojej glowy z tego
        okresu zycia nie posiada, a to jest o jego Sweet Mother, wiec
        chcial, zeby cos „naprawde rodzinnego“ na tym obrazie bylo.

        Tatuazy Piranha na Korsyce zakupila chyba z dziesiec, same ziejace
        ogniem smoki, machajace pazurami tygrysy & Co, w porywie szalu
        przykleil sobie na raz trzy :). Triathlon sie tatuazowi nie
        przysluzyl, bo najpierw go woda w jeziorze podmyla, potem pot od
        jezdzenia na rowerze i biegania nieco rozpuscil a reszte zrobilo
        mydlo pod prysznicem po zakonczonych zawodach. Ale Piranha
        odzalowala, bo z udzialu i wyniku byl bardzo dumny, no i mial
        jeszcze kilka w zanadrzu :))).
        • xurek PS do Basi 25.09.08, 11:07
          czy Piranha wyglada tak, jak sobie wyobrazalas czy tez calkiem
          inaczej?
          • xurek PS II 25.09.08, 11:08
            bizuteriem ulozylam i sfotografowalam sama i teraz wlasnie pekam z
            dumy od tej pochwaly :)))
            • jutka1 Re: PS II 25.09.08, 11:21
              Poprosze o link do bizuterii! :-D
              • xurek Re: PS II 25.09.08, 11:25
                Jutko,

                fotoforum.gazeta.pl/5,2,xurek.html
                Mam tylko te galerie, gdzie sie pare zdjec uchowalo od zaglady :) –
                sa to te calkiem na dole i jest to ten sam link, co go juz dawno
                temu tutaj podalam pokazujac bizuretie pierwszy raz. Teraz dodalam
                tylko Piranhe i trzy zdjecia z wystawy meza.
                • jutka1 Re: PS II 25.09.08, 11:29
                  Aaaa, OK, myslalam, ze nowe. Ciagle czekam cierpliwie wiec.
                  :-)
    • ewa553 Xurku, 25.09.08, 11:12
      Pirania wyglada tak, jak sobie wyobrazalam albowiem jego
      wczesniejsze zdjecia zapowiadaly takiego slicznego faceta:)))
      Pochwala Ci sie nalezala i wszyscy tu zapewne potwierdza, gdyz
      zaprezentowalas swoje wyroby wery profesjonel:)))) No wiec nie
      jestes zona artysty, tylko dwoje Was artystow!
      • iwannabesedated Re: Xurku, 25.09.08, 16:06
        No niezłe, niezłe. Hibiskusy bomba. Życzcie mi tej mojej galerii jak
        najszybciej, to chętnie marszandem tutaj na te dzikie pola zostanę :)
        Biżuteria fajna, widzę, że nadal idziesz w korale - daje to spójny i
        konsekwentny styl. Bo ja to od sasa do lasa się trajdam, każdy
        kawałek z innej bajki, hehe.
        Vivat artyści!
        • xurek Re: Xurku, 25.09.08, 16:11
          chcesz otworzyc galerie? No to zycze powodzenia jak najszybciej i
          jezeli jakos wesprzec badz pomoc moge, to chetnie. Galeria jest
          znacznie lepsza niz marketing bowiem :)))
          • iwannabesedated Re: Xurku, 25.09.08, 16:20
            No chce, chce, ale samo chcenie nie wystarczy. Też bym chciała jak
            najszybciej.
            Marketing dobry, galeria lepsza, a najlepszy marketing plus
            galeria :)
    • ewa553 Doroto, 25.09.08, 18:10
      zycze powodzenia z galeria. Co mi przypomina: we Freiburgu weszlysmy
      do ciekawej galerii i w koncu nie wytrzymalam (straszna gadula
      jestem) i powiedzialam dziewczynie, ze jest najwieksza ozdoba tej
      galerii. Byla naprawde tak swietnie wystylizowana, ze oczu od niej
      nie mozna bylo oderwac.....
      • jutka1 Re: Doroto, 25.09.08, 18:15
        Najpierw chcesz likwidować płeć, teraz to, czy Ty nam się czasem nie
        przepoczwarzasz, Basieńko? ;-)))))))))))))))))
        • ewa553 alez,alez, Jutencjo! 25.09.08, 18:54
          pci (zam) nie zamierzalam likwidowac, tylko wyrownac szanse dla
          wszystkich. Dlaczego na ten przykad nie zalozyla Marysia wontku o
          slabych/silnych menszczyznach, he? Som tacy i tacy. Tak jak kobiety.

          Co do drugiego: przyznaje, na piekno w kazdej postaci jestem
          niezwykle uczulona. I dziewczyna siedzaca w galerii - twarz
          absolutnie przecietna, ale nieprzecietna fryzura, dyskretny makijaz,
          jakiego tylko domyslac sie moze ktos kto jak ja od lat 50 sie maluje,
          rewelacyjna spodnica do ziemi, udrapowany olbrzymi szal z mohairu -
          te nieslychane kolory brazu-pomaranczy itd.- no wygladala jakby ja
          Xurek na swojej wystawie ustawil, naprawde!
          Uwielbiam takie widoki.
          • jutka1 Re: alez,alez, Jutencjo! 25.09.08, 19:01
            No dobrze już, dobrze, drażniłam się przecież. :-)))))))
          • maria421 Re: alez,alez, Jutencjo! 25.09.08, 19:01
            ewa553 napisała:

            > pci (zam) nie zamierzalam likwidowac, tylko wyrownac szanse dla
            > wszystkich. Dlaczego na ten przykad nie zalozyla Marysia wontku o
            > slabych/silnych menszczyznach, he? Som tacy i tacy. Tak jak kobiety.

            Watek o mezczyznach niech sobie zakladaja forumowi mezczyzni.
            No a poza tym- czy ja sie na mezczyznach znam? :)

            • jutka1 Bez względu na to... 25.09.08, 19:13
              ... jaka płeć co zakłada (albo zdejmuje ;-D), jorstruli udaje się za chwilę na
              babski wieczór w zaprzyjaźnionej knajpie. Będziemy oblewać zakup domu przez
              jedną z kumpelek (tak, tak, sama, samodzielna i kupiła sobie dom, ale nie wiem,
              czy jest silna czy słaba ;-))))
              • maria421 Belle de jour 25.09.08, 22:50
                obejrzalam w TV.
                Po raz pierwszy widzialam to chyba ponad 30 lat temu , na tamte czasy to byla
                rewelacja, z dzisiejszego punktu widzenia straszny gniot.
                • jutka1 Belles de la nuit :-) 25.09.08, 23:30
                  A propos. Uśmiałam się tak, że mnie brzuch rozbolał. :-D
                  Główna uczestniczka, czyli ta z urodzin sierpniowych od HaEru w firmie
                  bankowo-inwestycyjnej, opowiedziała kilka zrywających boki ze śmiechu historii.
                  Inna, aktywna politycznie i pracująca nad tzw. "godnymi sprawami" w merostwie
                  mojej dzielnicy, jeszcze więcej śmiesznych historii. Trzecia tylko płakała ze
                  śmiechu. Właścicielka knajpy pozwoliła palić. No w ogóle bomba. :-)

                  A jakich rad sobie wzajemnie udzielałyśmy! Kopa pampersów by się była przydała.
                  :-)))

                  Lajfyzgud. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Krysztalowo blekitny piatkowy poranek 26.09.08, 01:30
      ...jakze stosowny dla ostatniego dnia pracy przed urlopem :o) Mam do
      zrobienia prace na ktora normalnie przeznaczam dwa i pol dnia wiec
      pewnie bede tkwic przed komputerem jeszcze dlugo po tym jak Wy sie
      obudzicie do piatku. Ale nic to - skoncze wszystko a potem wloze
      laptopa do torby a torbe do szafy i nie wyjme go az do powrotu do
      biura :o) A zapowiadaja temperatury w wysokich dwudziestkach a w ten
      weekend nawet 30, wiec bedzie bardzo wakacyjnie!

      Wypuscilam z zagrody kroliki i szalenczo gonia sie po kroliczym
      ogrodzie. Z parku slysze wielkie poruszenie wsrod kakadu, ktore
      opetanczo dra sie jak pterodaktyle z jakiegos zapomnianego filmu z
      dziecinstwa. Pewnie znowu kukuly sie tam kreca. Nad glowa (siedze na
      werandzie) tupia w rynnach mynahy, agresywne ptaki wielkosci kosa,
      ohydnie skrzeczace. Wiosna, wszystko co zyje daje znac ze zyje.

      I z ta optymistyczna mysla zanurzam sie w odmety cyfr; wroce gdy sie
      wynurze. Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówi Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 piatkowy poranek 26.09.08, 07:10
        Może też kryształowo-błękitny, nie wiem, jeszcze nie otwierałam
        okiennic. Niewyspany, to na pewno.
        W każdym razie ma być dziś słonecznie, jeśli wierzyć meteo Paris, 18-19C.
        Znaczy: lunch na tarasie.

        W pracy fura z furmanką rzeczy do zrobienia, sama nie wiem, kiedy wyjdę. Do tego
        szczepienia.

        Miałam w week-end pomagać koleżance w jej knajpie, bo rozkładają obok niej
        doroczny pchli targ, a ona ma zwichniętą kostkę i chorego pracownika. Ale
        wczoraj okazało się, że zebrała już tylu pomocników, że obejdzie się beze mnie.
        I tyspiknie, więcej czasu dla siebie, będę mogła trochę odpocząć. :-)

        Tyle pierduł porannych, miłego piątku :-)
        • iwannabesedated Re: piatkowy poranek 26.09.08, 14:37
          Tu też panie, kryształowy. Tylko ze mnie jakieś sny okropne w nocy
          wylazły, ucięte ręce i nogi, szkieletoralni starcy, zamrożone
          mózgi... Kurwa, żeby się człek tak przez sen umęczył...
          • jutka1 Re: piatkowy poranek 26.09.08, 15:11
            Nie zazdraszczam. Po takich snach to caly dzien w plecy.
            • ewa553 Re: piatkowy poranek 26.09.08, 17:00
              bajeczne slonce, 18 stopni, do niedzieli ma byc jeszcze cieplej.
              Virusowi powiedzialam stanowcze nie! i poszlam do ogrodu. Bylo
              pieknie i pachnaco. Panowie ogrodnikowie ciachneli otaczajacy mnie
              zywopülot i odslonili puste juz gniazdo ptasie. A wiec mialam
              malenstwa u siebie! Tyle tego lata i podspiewuje w ogrodzie, ze
              doliczyc sie nie moge. Cos nie widzialam dzis zabek. Mam mocne
              podejrzenie, nie powiem na kogo, bo przeciez kocham koty....
              A ja temu skubancowi pyszne kawalki pod krzaczek podsuwam....
              Moze tylko spaly i jutro znow beda radosnie pluskac?
              • maria421 Re: piatkowy poranek 26.09.08, 17:41
                Polowe dnia spedzilam przy telefonie z moja kolezanka Silna Kobieta, ktora w 10
                dni przed 30 rocznica slubu postanowila odejsc od meza.

                Druga polowe dnia spedzilam w ogrodzie korzystajac z tego ze wrocila ciepla,
                sloneczna pogoda.

                Przede mna zasluzony wieczorny odpoczynek.
                • ewa553 Re: piatkowy poranek 26.09.08, 19:01
                  na czym polega - Twoim zdaniem, Marysiu - jej sila: na tym ze
                  wytrzymala 30 lat w zlym malzenstwie, czy na tym ze zdobyla sie
                  wreszcie na opuszczenie go?
                  • maria421 Re: piatkowy poranek 26.09.08, 19:22
                    Na jednym i na drugim.
                    • iwannabesedated Re: piatkowy poranek 26.09.08, 19:29
                      Maryska opamietaj sie z tymi Silnymi Kobietami! Co Cie opętało?
                      Jeszcze feministką zostaniesz, i ja dla utrzymania równowagi, beret
                      se będę musiała kupić.
                      • maria421 Re: piatkowy poranek 27.09.08, 09:14
                        iwannabesedated napisała:

                        > Maryska opamietaj sie z tymi Silnymi Kobietami! Co Cie opętało?
                        > Jeszcze feministką zostaniesz, i ja dla utrzymania równowagi, beret
                        > se będę musiała kupić.

                        Silna Kobieta feminizmu nie potrzebuje! :)
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odc. Czterdzieści i Cztery :-) 26.09.08, 20:07
      potwierdzam co widzialam: ze swoja 100-procentowa kobiecoscia ma
      Maryska zerowe szanse na odegranie jakiejkolwiek roli w ruchu
      feministycznym. Na to trza koscistej miegiery (megery?).
      Maryska jest ciepla, milutka, taki ptys:)))) (pan wie, takie
      ciasteczko. ze smietanka - kto wie z czego to cytat?)
      • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odc. Czterdzieści i Cztery :-) 26.09.08, 20:23
        Tym bardziej ją do porządku należy przywołać, zanim jej biust nie
        spłaszczy się, ramiona nie zrobią szerokie, dłonie jak łopaty a
        szczęka koścista i końska nie wyrośnie, jak prawdziwej (tfu)
        feministce.
        • jutka1 No własnie! 26.09.08, 21:30
          Bo wszyscy przecież wiedzą na moim przykładzie, czym się kończy bycie
          feministką. Takim właśnie wyglądem, plus pomieszaniem z poplątaniem.

          Kurde, gdzie jest Światło? :-)))
          • kielbie_we_lbie_30 Re: No własnie! 26.09.08, 21:43
            Zapomnialyscie o zaroscie, kazda prawdziwa feministka ma brode i
            wasy jak ja.
            • ewa553 Re: No własnie! 26.09.08, 21:45
              nie nadajesz sie kielbie. feministki nie maja cyca
              • iwannabesedated Re: No własnie! 26.09.08, 22:13
                Baśka!!! Macałaś kiełbia??? Ale jaja...
                • jutka1 Re: No własnie! 26.09.08, 22:15
                  Kjap.
                  Kto by pomyślał ;-)))
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: No własnie! 26.09.08, 22:57
                    Co to za smichy chichy z moich cycow? Czy one takie wielkie?

                    I jedna rzecz pewna...babom precz od nich...
      • maria421 Re: O pierdulach - Odc. Czterdzieści i Cztery :-) 27.09.08, 09:13
        Swiety-Jacku-z-pierogami! Czego to sie czlowiek na stare lata o sobie dowiaduje!
        Uwazalam sie za Balbine, a Ptysiem zostalam:)
    • jutka1 Sobota, podobno słoneczna :-) 27.09.08, 08:19
      Zapowiadają słońce przez cały dzień. Wprawdzie tylko 18-19C, ale co tam, na
      tarasie będzie cieplej. :-)
      Plany na dziś: pranie, zakupy, lunch na tarasie połączony z lekturą, zakup
      aparatu i innych takich-tam, trochę pracy.
      Wieczór w domu.

      Pieduły sobotnie :-)

      Miłego dnia :-)
      • iwannabesedated Re: Sobota, całkiem słoneczna 27.09.08, 11:20
        Kolejny dzień kryształowy. Może mi w końcu dojrzeją te
        pomidory...Nic na szczęście się nie śniło dzisiaj, więc się nawet
        wyspałam.
        Z tym że na forumie widzę powstała jakaś straszna ruchawka, baśka
        się ugania za kiełbiem, która się ogania. A Marysia nie to nawet, że
        feministką, ale po prostu chłopem Pytsiem została...
        • jutka1 Sobota baaardzo słoneczna 27.09.08, 19:43
          Cały dzień było bezchmurne niebo. Oddałam się więc heliotropizmowi. :-)
          Po zrobieniu prania poszłam na lunch na pobliski taras (kawałek polędwicy +
          smażone kurki + brouilly). 2 godziny, czytając, jedząc, czytając, gapiąc się na
          świat.
          Potem pojechałam do FNACa - nabyłam wymarzony aparat. Na razie z podstawowym
          obiektywem 18-55, zooma zakupię przy innej okazji.
          W drodze z Fnaca zawołał mnie taras knajpy o wdzięcznej nazwie "Lateral" :-) -
          słońce. Siedziałam na słońcu od 16:00 do 18:30, popijając brouilly, zagryzając
          serem cantal na bagietce, czytając i myśląc.

          Chciałam też kupić, jako prezent tandemowo-urodzinowy z aparatem, złotą
          bransoletkę do ulubionego zegarka, ale kit i czapa, bo przymocowania bransoletek
          "metalowych" nie pasują wymiarowo do zegarków produkowanych w celu paskatym: nie
          mieszczą się. No to kupiłam pasek skórzany, podobny do tego, który się kilka dni
          temu urwał. I tyspiknie. Oferowali mi kupno nowego zegarka z bransoletą, ale a)
          obraziłam się na ceny, i b) mój zegarek ma dla mnie dużą wartość sentymentalna,
          i nie.

          Do Jakoty: przy okazji czekania aż mi założą nowy pasek, obejrzałam wystawy.
          Kolczyki z czarnych pereł, podobne to tych, coś mi je zrobiła, kosztują w Paryżu
          600 EUR. OK, są na złocie zawieszone, ale tego złota tyle co kot napłakał.

          Miałam pracować, ale pindulę - jutro. Scarlett O'Hara. Mam niechcieja.
          Wielkiego, monumentalnego, monolitycznego niechcieja. :-)
          • ewa553 Re: Sobota baaardzo słoneczna 27.09.08, 20:07
            Jutka, jadasz dwa razy dziennie w restauracji, zawsze wino: nie masz
            problemow z utrzymaniem wagi?
            • jutka1 Re: Sobota baaardzo słoneczna 27.09.08, 20:15
              Nie zawsze dwa razy dziennie w restauracji - w ciagu tygodnia obiad w
              restauracji, na kolacje owoc czycus.
              Nie zawsze do posilku wino.

              Od przyjazdu do Paryza schudlam 7 kilo, nic nie robiac w tym celu. :-)
    • ewa553 sobota 27.09.08, 17:41
      po wielogodzinnej pracy w sloncu, w ogrodzie, przychodze Bogu ducha
      winna i siem dowiaduje o jakims macaniu? Nic z tych rzeczy! Kielbia
      nie dotknelam nawet niechcacy:)))) Ale widzialam i jesli nie ma
      wypchanych, to je ma prawdziwe, tak czy siak chce (jesli wypycha)
      aby myslano, ze ma. rozumiecie? Bo ja nie:))))
      Nikt mi nie odpowiedzial z czego byl cycat z ptysiem? Co to, nie
      znacie filmow Barei? O rany, to sa tacy ludzie co go nie
      znaja...zgroza.
      A ja dzis zaplanowalam pojezdzic na rowerze nad Renem, ale praca
      mnie tak wciagnela, ze czas na rower mialam po paru godzinach, ale
      sie juz ruszac nie moglam.
      Biedna stokrotko, to czekasz jeszcze na pomidory, a ja juz od
      tygodni sie nimi zazeram. Czesc krzaczkow wlasnie zlikwidowalam, bo
      te malutkie szybciej sie koncza. Na ostatnim krzaczku pysznych
      sloneczek zachodzacych (cycat z czego?) wisza ogromne ilosci
      dorodnych, prawie-czerwonych. Jutro znow bedzie sloneczno-upalnie,
      wiec dojda.
      • maria421 Re: sobota 27.09.08, 20:23
        Addio pomidory sloneczka zachodzace za moj zimowy stol...

        Wlaczylam dzis po poludniu TV Kultra , trafilam akurat na Michnikowskiego.
        Uwielbiam go

        www.youtube.com/watch?v=BlxelewpCY4
    • ewa553 7 kilo! Gratuluje... 28.09.08, 08:14
      choc moze wcale tego nie chcialas/potrzebowalas? Co z Twoimi na
      miare szytymi ciuszkami? To jest ujemna strona chudniecia, ze nagle
      ulubione ciuchy nie pasuja...
      • maria421 Re: 7 kilo! Gratuluje... 28.09.08, 08:30
        Pod prysznicem uzylam zelu czekoladowego, potem namascilam sie kremem o zapachu
        rozowego grepefruita. Jestem ptys czekoladowo-grapefruitowy.

        A moze powinnam o tym na watku kulinarnym napisac?

        P.S. Wlasnie sobie rozmazalam swiezo pomalowany paznokiec.

      • jutka1 Re: 7 kilo! Gratuluje... 28.09.08, 09:11
        Basiu, jak pisalam - samo poszlo. Stres przeprowadzki, zmiana trybu zycia,
        chodzenie piechota.
        Ciuchy trzeba bylo zwezic, co tez uczynilam, jak bylam w PL w sierpniu.
    • jutka1 Niedziela i ciągle słońce :-) 28.09.08, 09:27
      Plany na dziś ciągle dość mgliste, czekam na sygnał Malarii, czy pójdzie ze mną
      na pchli targ i na lunch. Jeśli nie, to zostanę w moim nejborhudzie i polanczuję
      na pobliskim tarasie, z książką.

      No i popracuję nad tym, od czego mnie wczorajszy niechciej oderwał.

      Miłej niedzieli :-)
      • jutka1 Raport z niedzieli 28.09.08, 20:05
        Poszłyśmy z Malarią na brocante czyli coś w rodzaju pchlego targu, a raczej
        targu staroci. Zaczęłyśmy od lunchu (wątek kulinarny), trwał długo, bo
        musiałyśmy się nagadać. :-) Potem Malaria poszła, a ja połaziłam, oglądając
        tylko, gdy nagle... traTA-TA!!! Widzę poszukiwaną od kilku tygodni lampę górną
        do sypialni, z kryształu, z lat 50. Kopia kinkietów, cudo. :-)))

        Z góry zaznaczam, że nie przepadałam za kryształowymi rzeczami, ale te kinkiety
        TAK pasują do mieszkania, że się przekonałam. :-)

        POS mi zamontuje podczas mojej nieobecności. To, i brakujące kinkiety.

        Poza tym jest OK. Lepiej niż wczoraj.

        Ciaobaj. :-)
    • jutka1 Poniedziałek :-/ 29.09.08, 07:39
      Ciężki tydzień przede mną. :-/
      Tym bardziej, że stażysta wczoraj wieczorem zawiadomił, że zachorował.
      Aj.

      Dziś ma być 16-17C i pochmurno. W ciągu tygodnia jeszcze zimniej i bardziej
      jesiennie, deszcze. Brrr.

      Tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego, mimo wszystko, życzę. :-)
      • maria421 Komu to przeszkadzalo? 29.09.08, 11:21
        Lata cale jezdzilam do Poznania pociagiem z przesiadka w Berlinie.
        Z Kassel jechalam ICE do Berlin Ostbahnhof skad po krotkim oczekiwaniu mialam
        Eurocity Berlin Warszawa.
        Dzisiaj siadam do kompa i co widze? NIE MA! Pociag z do/z Warszawy dojezdza
        tylko do Berlin Lichtenberg, dokad z Ostbahnhof musze dojechac kolejka miejska.
        A polaczenie jest tak kiepskie, ze musialabym wyjechac z KS dwie godziny
        wczesniej i czekac te dwie godziny w Berlinie. Albo jechac przez Hannover, czyli
        w sumie z 3 przesiadkami.

        Zostaje mi chyba tylko podroz samochodem, chociaz na samotna podroz 650 km w
        jedna strone nie mam ochoty.

      • jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 29.09.08, 19:58
        Ponieważ robiłam dziś robotę i swoją, i logistyczną za stażystę, jestem w
        przysłowiowej dupie i za chwilę zaczynam trzy godziny pracy, do jedenastej. :-///
        Jutro wstaję wcześnie :-( i lecę wcześniej do pracy, nie idę na lunch, i pracuję
        non-stop. Za zamkniętymi drzwiami, co rzadko mi się zdarza, ale potrzebuję
        maximum skupienia.
        To właściwie powinno było pójść na narzekający, ale niekcemisiem.
    • jutka1 Wtorek, zapieprz 30.09.08, 07:52
      Meteo gada, że ma być 13-15 C i prawdpodobieństwo deszczu. Błeee.
      Jak pisałam wczoraj, wstałam wcześniej, zaraz wychodzę i przede mna maraton bez
      przerwy na lunch. Jakąś kanapkę przy biurku czycuś. :-/

      Notoletepa. Milego dnia :-)
      • xurek wspolczuje Syzyfowi 30.09.08, 09:11
        z calego serca.

        Od mnw. dwoch tygodni "dopasowujemy budzety", czyli klytentowi co
        dzien wychodzi inny budzet, ktory w tym roku jeszcze che wydac. Co
        rano przychodze i mam maila, co gdzie i jak nalezy skrocic badz
        wydluzyc i caly dzien licze, jaki to bedzie mialo wplyw na
        rabaty, "special deals" etc. po czym wieczorem wysylam sprawozdanie,
        gdzie i na czym stoimy. A rano czeka juz nowy mail z nowym
        budzetem....

        Juz dawno nie mialam az tak oglupiajacej roboty do zrobienia, ktora
        na dodatek zdaje sie nie miec konca.
        • blues28 Drogie Syzyfy 30.09.08, 09:58
          Ogromnie Wam wspólczuje. Bo wiem co to jest. I jeszcze nie tak dawno
          bylo moim udzialem. Jak Was czytam to skladam w duchu gleboka
          przysiege, ze nigdy, never, jamas...
          Bo to co napisala Jutka, to bylo w porywach niemal chlebem moim
          codziennym przez X lat. Boze, jaka bylam glupia,
          Never say never mawiaja Rosjanie, ale na dzien dzisiejszy jest to
          etap zamkniety na sto spustów.
          Xurku, jak Ty nie dasz nodze odpoczac, to ona Ci sie nie wykuruje ;(
          Ja tam ortopeda nie jestem, ale zwykle mawiano, ze w takich
          wypadkach noga winna spoczywac wyciagnieta na kanapie czy na
          ustawionym naprzeciw krzesle i czekac spokojnie az wydobrzeje.
          W koncu lada moment masz wazne happeningi ;).
          A tych korali przez Internet to moze jednak nie kupuj, czort znajet
          co by Ci przyslali ???
          ;))

          A teraz lece w cudnojesienny Madryt. Pogoda przepiekna, dzien
          wypelniony po brzegi a jednak inaczej.
          Milego ;)
          • maria421 Re: Drogie Syzyfy 30.09.08, 12:59
            Pogoda pod psem. Jest zimno, pada deszcz, wiatr wieje.
            Bylam u fryzjera i mialam zamiar pojechac na sushi, ale przy takiej pogodzie
            wolalam wrocic do domu.
            • jutka1 Re: Drogie Syzyfy 30.09.08, 13:32
              Dziekuje Bluesie za wyrazy wspolczucia :-) - ale takie dni jak te w tym tygodniu
              zdarzaja sie niezbyt czesto. Raz na jakis czas moge - gdybym miala tak
              codziennie lub czesto, to bym pewnie uciekla. :-)))
              • jutka1 I ide otworzyc nastepny odcinek... ntxt 30.09.08, 13:33

Pełna wersja