kryzys w usa

27.09.08, 15:40
Ludzie, strach sie bac... Wieje letkom grozom, strasza
jakims krachem, przy ktorym Wielka Depresja sie chowa,
wszyscy panikuja, wyciagaja pieniadze z bankow
pogarszajac sytuacje. Wypowiedzi tak zwanych expertow
na temat natychmiastowych pociagniec w celu ratowania
sytuacji skrajnie rozne - czyli czeski film pt "Nikt
nic nie wie". Jeszcze raz okazuje sie, ze ekonomia nie
zalicza sie do nauk scislych, jest zywiolem na pstrej
szkapie galopujacym, i z tej szkapy padajacym gola dupa
na kaktus. Ja osobiscie juz pierwsze kolce z siadzki
wyciagam. Kolosowi gliniane nuszki zaczynaja sie
rysowac, i chodza sluchy, ze gospodarka stanow jest tak
zachwiana, ze sie kolos moze z upadku nie wykaraskac.
Ludziska sie budza z dobrobytowego letargu z raczka w
nocniku i zaczynaja sie burzyc. Bedzie chryja -
trzymajcie kciuki za nas farbowanych jankesow.
    • blues28 Re: kryzys w usa 27.09.08, 16:12
      Jakotko, celem watpliwego podtrzymania na duchu donosze, ze Pólwysep
      Iberyjski towarzyszy dzielnie Hameryce w kryzysie, nawet nasz z
      Bozej laski prezydent powiedzial, ze obecny kryzys to wina Busha.
      Pababra de honor ;)
      Choc nie do smiechu nam, bo bezrobocie wzroslo w tempie
      zastraszajacym (w tej chwili osiaga juz 11,5% populacji w wieku
      produkcyjnym) i wskaznik ten wcale nie zamierza sie zatrzymac.

      Jakota, spoko. Kolos wyjdzie z kryzysu. Po prostu nie bedzie juz
      kolosem. Bedzie normalnym panstwem. Jak inne.
      Jedyne co jest wazne zebys Ty sie kryzysowi nie dala ;)
      • maria421 Re: kryzys w usa 27.09.08, 17:34
        Nie mam pojecia o ekonomii, wiec nie bede prorokowac.
        Trzymam bardzo mocno kciuki za USA , za ich banki, za ich ekonomie i za
        wszystkich from California to the New York Island, from the redwood forest to
        the gulf stream waters.
        • go.ga Re: kryzys w usa 27.09.08, 17:38

          > Trzymam bardzo mocno kciuki za USA , za ich banki

          Ja nie trzymam kciukow za ich banki, tylko za zwyklych obywateli ;-)
    • ewa553 Re: kryzys w usa 27.09.08, 17:43
      a ja trzymam kciuki za moje oszczednosci!
    • jutka1 Re: kryzys w usa 27.09.08, 19:24
      Śledzę, nie powiem. I powstrzymuję się od "nie mówiłam?" :-//
      Recept nie posiadam, ale posiadam kciuki do trzymania za to, żeby się z doła
      podniosło. Za obywateli, ale za całe światowe finanse, bo takie rzeczy się lubią
      rozpełzać.
      I za swoją kasę też, tylko że nią zarządza Mądry Człowiek, a i ja nieskora do
      ryzyka, więc ten kryzys się na mnie tak bardzo nie odbił. Tylko trochę. :-/
    • chris-joe Re: kryzys w usa 28.09.08, 06:25
      My po was jeszcze czkawki nie dostalismy, jako, mimo ze pewien ekspert w radio
      orzekl, ze jestesmy wlasciwie w full-blown recession i ze mamy sie na gwalt
      dlugow pozbywac (Hahahaha! No bo jak, jako?). Go figure.

      Bezrobocie tu najnizsze od lat, hipoteki nie krwawia. Czy to cisza przed
      tsunami i eksplozją klapy od szamba? Sza!
      Z trzeciej strony- jestem proletariusz z budzetowki, a nie fabrykant i
      spekulant, wiec nie mam nawet prawa wiedziec, co w trawie piszczy.

      Z czwartej strony zas, juz chyba nie do rzeczy, pewna Amerykanka mowi, ze bedzie
      glosowala na McCaina, bo on brzmi jak bardzo przyjemna osoba.

      Again: go figure.
      • chris-joe Acha, jeszcze jedno, jako... 28.09.08, 06:34
        Prosze mi wyjasnic w kontekscie histo-psycho-socjo, co znacza naklejki na
        amerykanskich samochodach i wnetrzach czaszek o tresci "Standing tall", z orlem,
        paskami i zwiezdami w tle.

        Mars attacks, czy cos? Zryw przeciw kubanskim najezdzcom? Bo CBC nie doniosla.
      • maria421 Re: kryzys w usa 28.09.08, 08:33
        chris-joe napisał:


        > Z czwartej strony zas, juz chyba nie do rzeczy, pewna Amerykanka mowi, ze bedzi
        > e
        > glosowala na McCaina, bo on brzmi jak bardzo przyjemna osoba.
        >
        > Again: go figure.
        >
        Nie wiem jak brzmi McCain, wiem ze Obama nie brzmi ani milo ani rozsadnie.
        Takie mialam wrazenie ogladajac live jego cale przemowienie w Berlinie.

        Ale to Amerykanow sprawa, nie nasza. Ani jeden ani drugi magicznej paleczki i
        zlotego rogu nie posiada.
      • jutka1 Re: kryzys w usa 28.09.08, 10:19
        www.tvn24.pl/0,1566522,0,1,usa-pakiet-ratunkowy-prawie-gotowy,wiadomosc.html
        • iwannabesedated Re: kryzys w usa 28.09.08, 13:20
          Bessy jak i hossy są niezbędne do zdrowego funkcjonowania
          gospodarki.
          Dowiedziałam się, że przysłowiowe 7 lat chudych i 7 tłustych, to w
          astrologii tak zwany cykl saturniczny. "Siedem lat tłustych" to
          okres ekspansywny i życia niejako na wyrost i ponad stan. W tym
          okresie należy też kumulować - doświadczenia, pieniądze,
          dobra. "Siedem lat chudych" to czas introwertyczny i refleksyjny.
          Wtedy, konsumując ze skumulowanych wcześniej środków, przeżuwamy
          swoje przeżycia, dokonujemy refleksji, podsumowań i też i snujemy
          plany na przyszłość.
          To samo też i dotyczny większych grup, czyli firm, państw i
          gospodarek. I tak na przykład gospodarki, gdzie w trakcie hossy nie
          tylko się żre, pije i popuszcza pasa, ale też i oszczędza - łatwiej
          takie kryzysy przechodzą i także szybciej się z nich mogą
          wykaraskać. Na przykład w Polsce ludzie już się nauczyli zadłużać -
          ale nie nauczyli się jeszcze kumulować. Natomiast w Niemczech, dużo
          oszczędzają, natomiast w trakcie hossy brak im rozmachu.
          Oszczędności są potrzebne, aby kryzys przetrwać, ale za to ryzyko i
          rozmach są potrzebne aby z kryzysu wyjść, i też aby z hossy
          odpowiednio skorzystać.
          Cieszę się, iż kryzys się pojawił tak szybko, bo w Polsce ludzie już
          zaczynają przeginać z kredytami. I potrzebna im jest ta lekcja.
          Natomiast co mnie, Stokrotkę, zastanawia, to czemu Amerykanie z
          kryzysów lekcji nie czerpią? Bo ciągle widzę te same błędy
          powtarzane "alalong" jak to mawiała moja ciotka, angielskiego nie
          znając, czując jednakże językową "czaczę" :)
          • chris-joe Re: kryzys w usa 28.09.08, 13:37
            Aaaa! To teraz wszystko jasne... Come again...
          • maria421 Re: kryzys w usa 28.09.08, 14:29
            Stokrotko, mym wrazenie ze z ta niemiecka oszczednoscia to juz bardziej legenda
            niz rzeczywistosc.
            • iwannabesedated Re: kryzys w usa 28.09.08, 14:56
              Nie, Marysiu. Byłam niedawno na interesującym szkoleniu finansowym.
              Porównywano relację oszczędności/zadłużenie w stosunku do produktu
              krajowego brutto :) Macie się dobrze :)
              Krisie, hm... come again... z przyjemnością. Ale może nie w tej
              chwili, ok?
              • lucja7 okres postamerykanski 29.09.08, 11:52
                To Chiny jeszcze nie wykupily zupelnie Ameryki?
                Ale fakt ze te zabawne ratowania amerykanskich kas rozsmieszaja w
                trumnie Brezniewa.
                Mowie kurcze, ze komunizm kapitalistyczny wyrazany ekonomia chinska
                ma przed soba dluga przyszlosc ;-))
                Weszlismy dwiema nogami w okres postamerykanski, po prostu.
                • jutka1 Re: okres postamerykanski 29.09.08, 19:54
                  Do Europy już się przelało - bank Fortis. Kto następny?
        • i.p.freely Re: z pakietu ratunkowego nici 30.09.08, 05:41
          niby taka nieslychanie wazna sprawa dla nas wszystkich a tu takie
          politykowanie odchodzi jak malo kiedy. W czasie dzisiejszego
          glosowania Demokraci byli ZA pakietem wiekszoscia glosow.
          Republikanie przeciw wiekszoscia glosow. A wiec impas trawa, DOW
          zjechal 700 punktow.
    • maly.ksiaze Re: Prorok? 29.09.08, 20:27
      W ramach cieszacego serce 'told ya so!' i reklamowania wlasnych
      watkow z dalekiej przeszlosci (gdybyscie jednak to dzielo...):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=16825275&a=17243124
      Nawiasem mowiac, najlepsze moim podsumowanie zrodla problemow
      zaproponowal Nassim Nicholas Taleb. Krotko mowiac: uzywanie
      watpliwej matematyki przez niemal wszystkich bankierow, wliczajac
      tych rzadowych. Nie tylko uzywali do oceny ryzyka nieadekwatnych
      narzedzi, to na dodatek spacyfikowali przy ich pomocy wlasne
      sumienia i zdrowy rozsadek.
      Wkurza mnie nieprzecietnie, ze caly system skonstruowany byl na
      dodatek tak, aby wynagradzac pompowanie dlugoterminowego ryzyka.

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Nawiasem mowiac, pozbylem sie domku z desek w pore.
      • go.ga Re: Prorok? 29.09.08, 20:49
        Mnie wkurza, ze banki ratuje sie pieniedzmi podatnika, podczas gdy panowie bankierzy sami finansowo maja sie zapewne dobrze. Wlasnie dzisiaj nasz rzad wspomogl Fortisa. Dlaczego cene musza placic nie ci, ktorzy doprowadzili do takiej sytuacji, tylko my wszyscy?
        • blues28 Re: Prorok? 30.09.08, 11:41
          Goga, tylko ze upadek tego giganta oznaczaloby strate zyciowych
          oszczednosci owych podatników. Trzeba by bylo uruchomic Fundusz
          Gwarancyjny i wyszloby +/- na to samo.
          Wiesz, obojetnie jak podatnik sie nie obróci to (__) zawsze z tylu.

          ;)
          • go.ga Re: Prorok? 30.09.08, 11:59
            blues28 napisała:

            > Goga, tylko ze upadek tego giganta oznaczaloby strate zyciowych
            > oszczednosci owych podatników.

            Ja to kapuje, ale mnie wkurza!
            • blues28 Re: Prorok? 30.09.08, 12:05
              Wiem;) Zwlaszcza, ze musieliscie isc z odsiecza przez miedze.
      • blues28 Proroczy watek 30.09.08, 11:47
        MK ;)

        Prawdziwie proroczy watek.
        Przeczytalam nostalgicznie, bo to bylo jeszcze przed moim
        zaistnieniem forumowym (ja sie pojawilam jakies 2 tygodnie po tym
        watku).
        Ciesze sie, ze sie pozbyles domku z desek ;)
        Oraz 2 kotów za pól miliona sztuka ;)))
        • maria421 Re: Proroczy watek 30.09.08, 13:45
          Kilka lat temu zmarl, w sedziwym wieku ponad 90 lat, gieldowy guru Andre´ Kostolany.
          Mowil on, ze akcje nalezy kupic i pojsc spac. Czyli spokojnie przeczekac
          wszelkie kryzysy. Jezeli akcje tanieja, to tez dobrze, bo ludzie wreszcie zaczna
          znowu kupowac.
          Zreszta, pieniadz to jest rzecz coraz bardziej wirtualna i to nie tylko na
          gieldzie, ale w kazdym banku, ktory oszczednosci oprocentowuje w skali zaledwie
          wyrownujacej inflacje, tak wiec 100 umieszczene w banku na rok nie rowna sie po
          roku 103, lecz ciagle 100...

          Mam nadzieje ze z obecnego kryzysu Europa wyjdzie jednak latwiej niz USA- nasze
          nieruchomosci sa inaczej finansowane, zawsze dobrze funkcjonowal u nas rynek
          wtorny nieruchomosci no i poza tym raczej nie jestesmy przyzwyczajeni do
          konsumpcji na kredyt.
          • iwannabesedated Re: Proroczy watek 30.09.08, 16:23
            A gdzie tam, odjąwszy wszystkie koszta (prowadzenie rachunku,
            ubezpieczenia, prowizje, i inne machinacje), po roku to będzie nie
            100 lecz 97. Oglądałam taką symulację, na tym szkoleniu, włos się
            jeży. Bank POCHŁONIE Twoje pieniądze w przeciągu kilku lub
            kilkudziesięciu lat (zależnie od kwoty depozytu).
            Co do zaś kredytów hipotecznych w USA, to moim zdaniem uporczywie
            powtarzany od lat "błąd" się że tak powiem usystemowił. Znaczy
            ogłupieni ludzie "kupują" dom, by potem spłacać go do pi razy drzwi
            końca życia. Dom de facto nie należy do nich, lecz do banku. Ale to
            oni ponoszą wszelkie koszta, podatki i inne upierdliwości. Gdy
            następuje tzw. "krach" koszty ponoszą wszyscy podatnicy - i ci
            którzy kredyty pobrali i ci którzy nie. Tak więc czy kredyt bierzesz
            czy nie, to jesteś w dupie. Moim skromnym zdaniem, jeśli bieżesz ten
            kredyt to jesteś w dupie bardziej. Bo stajesz się chłopem
            pańszczyźnianym żyjącym w ciągłym strachu, że stracisz pracę, i ci
            dom odbiorą, albo się pochorujesz i ci odbiorą, i generalnie robisz
            się lękliwy, spolegliwy, usłużny i posłuszny, biegając w kieracie
            kurczowo ściskając własną strachliwą dupę, w którą cię mimo to non
            stop dymią. Przykre co się stało z takimi kiedyś przebojowymi,
            ruchliwymi ludźmi :///
            • maly.ksiaze Re: Proroczy watek 30.09.08, 22:10
              Tak, ale...
              W USA odsetki od kredytow hipotecznych mozna odliczac od podstawy opodatkowania.
              Z jednej strony nakreca to system jeszcze bardziej. Ale z drugiej... Z drugiej
              tak naprawde liczy sie nie to, czy masz dom na wlasnosc, ale jaki jest koszt w
              nim 'mieszkania'. Wychodzilo zas na to, wlasnie z powodu owych odliczen, ze
              zwykle taniej bylo kupic (albo 'kupic') niz wynajac. I tak tez ludzie
              postepowali. Z wynajetych domostw tez wyrzucaja, jak sie za nie placi. I to
              nawet szybciej...
              • blues28 Kryzys nie tylko w USA 01.10.08, 12:06
                Kryzys szczerzy zeby w Hiszpanii moze mniej spektakularnie niz w
                USA, ale nie mniej bolesnie. Kolejki bezrobotnych przed urzedami
                zatrudnienia rosna w tempie zastaraszjacym. W kraju o
                niezdefiniowanej cyfrze imigrantów nelegalnych, "bez papierów" i z
                11,5% populacji w wieku produkcyjnym zarejestrowanej jako
                bezrobotni, okreslenie dokladnego wskaznika bezrobocia jest
                praktycznie niemozliwe. Zwlaszcza, ze codziennie do wybrzezy
                Hiszpanii dobijaja lodzie wypelnione po brzegi imigrantami w
                poszukiwaniu lepszego zycia. Co ich czeka ?

                Niedlugo banki otworza druga linie lukratywnego interesu: przetargi
                mieszkan, jakoze zasilek dla bezrobotnych, platny przez dwa lata
                jest smutno niski i ma sie nijak do miesiecznej kwoty hipoteki. Bo
                niezaleznie jak wysoka place sie pobieralo, istnieje górna granica
                zasilku i dostajesz max 1.100 Euro, a hipoteka za bardzo srednie
                mieszkanie oscyluje w granicach 1.300 Euro miesiecznie. I co? I jak
                zyc?
                Wynajmy tez nie sa rozwiazaniem, bo sa skandalicznie drogie i jesli
                sie nie placi, to eksmituja cie po czterech miesiecach w
                akompaniamencie policji , wiec biednemu zawsze wiatr w oczy.
                Zostaja przytulki dla ubogich i zupa u sióstr karmelitek. Wcale nie
                smieszne.

                Kazdy stawia czola kryzysowi jak potrafi.
                Niektórzy siedza na strategicznych skrzyzowaniach czy przy
                kosciolach z kapeluszem na datki.
                Inni wykorzystuja talenty artystyczne malujac portrety przechodnów
                za np 25 Euro na Plaza Mayor, lub grajac na harmonii w metrze, albo
                zadziwiajac zonglerka kolorowymi pileczkami, albo zamieniajac sie w
                ludzkie slupy soli przedziwnie przybrane, czy tez puszczajac
                cudowne, ogromne, kolorowe banki mydlane (to nasz rodak, 20 letni
                Arek, który chcial byc kelnerem, ale nie dostal pracy wiec z duzym
                sukcesem puszcza te banki na Puerta del Sol).
                • maria421 Re: Kryzys nie tylko w USA 01.10.08, 13:05
                  Bluesie, czarno malujesz, ale to wysokie bezrobocie nie wzielo sie chyba z dnia
                  na dzien?
                  • blues28 Re: Kryzys nie tylko w USA 01.10.08, 14:05
                    Marysiu, to nie jest czarnowidztwo. To po prostu brzydko wyglada.

                    A zaczelo sie kilka miesiecy temu ;(
                    Hiszpania byla swoistym rajem dla spekulacji na rynku
                    nieruchomosciami, który to boom spekulacyjny zaowocowal wysypem
                    krezusów ceglano-pustakowych, rozmachem budownictwa i
                    przekwalifikowaniem na budowlane terenów wczesniej NIE nadajacych
                    sie na urbanizacje.
                    Jak pekla banka nieruchomosciowa zaczely padac jedna po drugiej
                    firmy nieruchomosciowe, (wsród nich gigant Martinsa – z dnia na
                    dzien 200 tys. pracowników znalazlo sie na bruku).
                    Efekt domino pociagnal za soba upadek przemyslu satelitarnego; jak
                    sie nie buduje to nie sa potrzebne drzwi, okna, farby, itp. trzeba
                    mniej mebli, firan i dywanów, jak coraz wiecej bezrobotnych to coraz
                    mniej potrzeba samochodów, wiec redukuje sie produkcje tychze i
                    redukuje personel fabryk, itd. itd. W ciagu kilku miesiecy
                    bezrobocie wzroslo bodajze z 4% do 11,5% ;(
                    • maria421 Re: Kryzys nie tylko w USA 01.10.08, 14:35
                      Nie sledze tego co sie w Hiszpanii dzieje, ale wydaje mi sie nieprawdopodobne
                      aby wzrost bezrobocia o 6% w ciagu kilku miesiecy byl spowodowany upadkiem tylko
                      jednej branzy.

                      Nie rozumiem tez zwiazku krachu budowlanego z produkcja samochodow w Hiszpanii,
                      gdzie przeciel VW produkuje lokalnie, ale sprzedaje globalnie. Tak wiec jezeli
                      SEATa nie kupi zubozaly Hiszpan, to go kupi wzbogacony Polak:)

                      Bluesie, ja sie na ekonomii nie znam. Ale mam wrazenie ze wielu przedsiebiorcom
                      czy politykom ten kryzys spada z nieba jako usprawiedliwienie ich zlej
                      gospodarnosci.
                      • blues28 Re: Kryzys nie tylko w USA 01.10.08, 15:39
                        Mario, cyfry sa obiektywne i dlugo mozna dywagowac nad przyczynami,
                        ale na dzien dzisiejszy bezrobocie oficjalne jest 11,5%, inflacja
                        4,9% a jesli chodzi o wyniki sprzedazy samochodów to rezultaty sa o
                        41% nizsze niz rok temu. Niezaleznie od eksportu, produkcja zostala
                        zanizona i to drastycznie.

                        Powiazania w gospodarce sa tak silne, ze krach jednej galezi uderza
                        nie tylko w branze satelitarne ale zagraza calej ekonomii i jesli od
                        poczatku nie podejmie sie zdecydowanego dzialania, to kryzys
                        obejmuje cala gospodarke.

                        Nie sadze Mario, ze naszym politykom kryzys spadl z nieba jako
                        usprawiedliwienie ich zlej gospodarnosci. Faktem jest, ze
                        zaprzeczali wszelkiej ewidencji, a teraz obudzili sie z reka w
                        nocniku. Ale akurat ludzie maja o wiele wieksze zmartwienia niz
                        problemy moralne kiepskich polityków.
                        • maria421 Re: Kryzys nie tylko w USA 01.10.08, 19:19
                          No to pewno nam tu jakas falszywa propagande sukcesu wciskaja o nowych modelach
                          SEATA itp.:)
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Proroczy watek 01.10.08, 12:28
                Tak jak mk uwazam ze lepiej kupic i placic te odsetki, splacac
                kredyt niz wynajmowac. Nie oszukujmy sie, w wynajetym domu,
                mieszkaniu tez splacamy kredyty i odsetki ale nie bezposrednio i
                nigdy nie bedziemy miec w tym udzialu. A mieszkac gdzies trzeba.
                A zanim sie kupi to nalezy przeanalizowac swoje mozliwosci z
                poprawka "jesli strace prace". Zawsze mozna czesc domu, mieszkania
                wynajac lub sprzedac i kupic tansze.
                • iwannabesedated Re: Proroczy watek 01.10.08, 12:57
                  Ja jestem jak najbardziej za kupnem. Tylko trzeba to zrobić mądrze.
                  Natomiast co mnie wkurwia, to to, iż zaistniał pewien system
                  wspierany przez państwo: gdy bańka nieruchomościowa jest już nadęta
                  do granic wytrzymałości, i wiadomo że niedługo pęknie, to finansowe
                  insytucje jeszcze bardziej nakręcają "hype" i ją rozdmuchują
                  rozdając kredyty na prawo i lewo komu popadnie. I nagle 50-letni
                  portorykańczyk z dochodem rocznym 15 000 USD i obarczony 5-osobową
                  rodziną otrzymuje kredyt na nieruchomość wartości 750 000 USD. Na
                  chuja węża ja się pytam?
                  Dom bywa mądrą inwestycją, tylko że do tej inwestycji się ludzi
                  nachalnie namawia wtedy, kiedy jest ona zdecydowanie niemądra.
                  Wynajmować jest drożej niż spłacać kredyt - tak, czasem.
                  A czasem to wygląda tak, że kupujesz mieszkanie za 200 tysięcy,
                  dajesz wkład własny 40 tysięcy, spłacasz przez 3 lata, w tym czasie
                  dom spada na wartości o połowę, rata rośnie o 50% i w rezultacie nie
                  możesz jej już spłacać. Więc tracisz mieszkanie, masz w plecy 40
                  tysięcy oraz dług wobec banku na dalsze powiedzmy 50k (bo przecież
                  bank przejmując dom odpisze Ci od długu jego obecną wartość rynkową,
                  a nie tę sprzed 3 lat). Lepiej kupić niż wynajmować? Nie w tym
                  przypadku :////
                  • maria421 Re: Proroczy watek 01.10.08, 14:47
                    Tez jestem za kupnem domu, za madrym kupnem. Czyli z uzyciem kartki, olowka i
                    kalkulatora. Ostatecznie zaden bank nic nam na sile wcisnac nie moze, nic czego
                    sami nie chcemy. No chyba ze podpisujemy nie wiedzac o co chodzi.




                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Proroczy watek 01.10.08, 18:41
                    iwannabesedated napisała:


                    > A czasem to wygląda tak, że kupujesz mieszkanie za 200 tysięcy,
                    > dajesz wkład własny 40 tysięcy, spłacasz przez 3 lata, w tym
                    czasie
                    > dom spada na wartości o połowę, rata rośnie o 50% i w rezultacie
                    nie
                    > możesz jej już spłacać. Więc tracisz mieszkanie, masz w plecy 40
                    > tysięcy oraz dług wobec banku na dalsze powiedzmy 50k (bo przecież
                    > bank przejmując dom odpisze Ci od długu jego obecną wartość
                    rynkową,
                    > a nie tę sprzed 3 lat). Lepiej kupić niż wynajmować? Nie w tym
                    > przypadku :////

                    Rata wzrosnie jedynie w wypadku gdy stopa procentowa wzrosnie. Z tym
                    trzeba sie liczyc gdy sie kupuje dom. Jesli dom spada na wartosci ze
                    wzgledu na koniunkture to spadaja tez ceny mieszkan. Sprzeda sie
                    tanio to i tanio sie kupi co innego.
                    Banki sa nieodpowiedzialne, wiedza bardzo dobrze ze sa ludzie ktorzy
                    nie potrafia liczyc i analizowac, ze sa ludzie ktorzy zyja ponad
                    stan a daja jednak kredyty im.
                    • go.ga Re: Proroczy watek 01.10.08, 19:33
                      >Sprzeda sie
                      > tanio to i tanio sie kupi co innego.

                      Ale dlug z niesplaconej hipoteki za poprzedni dom zostaje. I majac ten dlug, niekoniecznie tak latwo uzyska sie kredyt na zakup innego lokum.
                      Poza tym chyba w sytuacji, gdy wartosc domow drastycznie spada, wiekszosc ludzi nie sprzedaje domow, o ile nie musi. A jak ktos musi ze wzgledu na wydarzenia losowe, to mozliwe ze go nie stac na zakup niczego innego. Wlasciwie to najabrdziej czarny scenariusz, MUSIEC sprzedac dom w sytuacji, gdy ceny spadaja na leb na szyje.
                      Poza tym sie zgadzam ;-) gdzies mieszkac trzeba, sami mamy dom na kredyt zreszta, za ktory placimy mniej niz wynajmujac o polowe mniejsze mieszkanie.

                    • jutka1 Re: Proroczy watek 02.10.08, 07:54
                      Bank to jest biznes, a biznes ma przynosic zyski, tego chca udzialowcy:
                      dywidend. Odpowiedzialnosc bankow wobec ludzi? Co to?
                      • maria421 Re: Proroczy watek 02.10.08, 10:18
                        Odpowiedzialnosc bankow wobec ludzi to glownie przejrzystosc. Klient musi znac
                        ryzyko i sam o tym ryzyku decydowac.

                        Ktos , kto kupuje akcje, fundusze inwestycyjne, certyfikaty wie ze ryzykuje i
                        wie (powinien wiedziec) ile moze stracic.
                        To jest wiec jego ryzyko.

                        Ale ktos kto wplaca na fundusz emerytalny, (ktory przeciez ma byc tym drugim
                        filarem jako ze panstwa na placenie emerytur niedlugo stac nie bedzie), musi
                        miec gwarancje ze bank dotrzyma umowy.
                        Ktos kto sciula grosiki na ksiazeczce oszczednosciowej tez musi miec gwarancje
                        ze mu te grosiki nie wyparuja. Inaczej bedzie je trzymal w skarpecie, ze strata
                        dla bankow.
                        • jutka1 Re: Proroczy watek 02.10.08, 11:08
                          Mario, z tym sie zgadzam.
                          Zareagowalam na stwierdzenie, ze banki sa nieodpowiedzialne, bo udzielaja
                          pozyczek ludziom, ktorych nie stac na ich splaty.
                          • xurek Re: Proroczy watek 02.10.08, 11:12

                            > Mario, z tym sie zgadzam.
                            > Zareagowalam na stwierdzenie, ze banki sa nieodpowiedzialne, bo
                            udzielaja
                            > pozyczek ludziom, ktorych nie stac na ich splaty.

                            To moim zdaniem tez jest nieodpowiedzialnosc, tym razem w stosunku
                            do oczekujacych zyskow akcjonariuszy, bo czym sie taka
                            niewyplacalnosc na duza skale skonczyc moze wlasnie widzimy...
                          • go.ga Re: Proroczy watek 02.10.08, 11:36
                            > Zareagowalam na stwierdzenie, ze banki sa nieodpowiedzialne, bo udzielaja
                            > pozyczek ludziom, ktorych nie stac na ich splaty.

                            Kiedy to jest nieopowiedzialne. Jak sie okazalo, udzielanie masowych pozyczek ludziom, ktorych nie stac na splaty, nie tylko tych ludzi ale rowniez banki wpedzilo w tarapaty.
                            • jutka1 Re: Proroczy watek 02.10.08, 11:54
                              Kazdy bank ma polityke, jaki procent pozyczek moze udzielac "sub-prime", czyli
                              osobom o wiekszym ryzyku niewyplacalnosci. I nie jestem pewna, ze mozna mowic,
                              ze terazniejszy kryzys byl spowodowany zbyt duza iloscia takich pozyczek -
                              myslalam ze wszystko zaczelo sie od spadku cen nieruchomosci polaczonego ze
                              wzrostem cen paliwa i zywnosci, i spadkiem wzrostu gospodarczego. Innymi slowy -
                              myslalam, ze gospodarka zwolnila, ceny wzrosly, i ludzie, ktorzy w momencie
                              zaciagania pozyczki nie byli traktowani jako ryzykowni pozyczkobiorcy nagle
                              znalezli sie w sytuacji, ze nie stac ich bylo na ich splaty.

                              Ale co ja tam wiem.
                              • amaroola Re: Proroczy watek 02.10.08, 12:27
                                to nie niewyplacalnosc pozyczkobiorcow chodzi - chodzi raczej o
                                windowane w nieskonczonosc ceny nieruchomosci..gdzies sie te ceny
                                nieruchomosci musialy zatrzymac - nie chodzi tyle o to ze ludzie nie
                                moga spalcac, ale o to ze nie chca kupowac - bo wszystko drozeje,
                                tzw "consumer confidence' spadla

                                tu zgadzam sie ze 100-krotka - mlode mazenstwa o przecietnych
                                zarobkach kupowaly na starcie domy po ponad pol miliona z basenami i
                                innymi bajerami, zadluzajac sie po uszy. Splaty na krawedzi
                                wytrzymalosci...bank zdawal sobie z tego sprawe


                                a co do Hiszpanii - jest to przyklad typowej banki cenowej na rynku
                                nieruchomosci w czasach hossy w UK - kazdy chcial miec dom w
                                Hiszpanii, bo ladna pogoda, angielscy agenci windowali ceny w
                                nieskonczonosc ... podobnie zreszta jak w UK - i powstal krach na
                                rynku nieruchomosciami, jak sie okazalo ze Hiszpania nie jest taka
                                tania jak oczekiwano itd,...

                                ponoc Niemcy nie mialy/maja problemow z rynkiem nieruchomosci, ale
                                jest to panstwo, w ktorym nie bylo tej cenowej banki ...

                                jak to ktos kiedys skomentowal "no bubble, no trouble"
                              • go.ga Re: Proroczy watek 02.10.08, 12:39
                                >I nie jestem pewna, ze mozna mowic,
                                >> ze terazniejszy kryzys byl spowodowany zbyt duza iloscia takich pozyczek -

                                Nie mialam na mysli, ze te pozyczki byly powodem obecnego kryzysu ekonomicznego. Ale chyba jednak przyczyniaja sie do obecnych problemow, jakie maja banki?

                                > myslalam ze wszystko zaczelo sie od spadku cen nieruchomosci

                                Przed spadkiem byla sytuacja, ze ceny neruchomosci gnaly w gore. Ludzie mogli latwo i zbyt duzo pozyczac, wiec i latwiej przychodzilo im zdecydowac sie na zakup nieruchomosci o wywindowanej cenie. Kiedys to chyba musialo sie skonczyc?


                                polaczonego ze
                                > wzrostem cen paliwa i zywnosci, i spadkiem wzrostu gospodarczego. Innymi slowy
                                > -
                                > myslalam, ze gospodarka zwolnila, ceny wzrosly,


                                >ludzie, ktorzy w momencie
                                > zaciagania pozyczki nie byli traktowani jako ryzykowni >pozyczkobiorcy

                                Pytanie, czy ci ludzie w momecie zaciagani pozyczki slusznie nie byli traktowani jako ryzykowni pozyczkobiorcy.

                                • maria421 Re: Proroczy watek 02.10.08, 12:52
                                  Amaroola, fakt, Niemcy nie maja problemu z nieruchomosciami. Ceny stoja w
                                  miejscu od kilkanastu lat, a moze nawet ponizej. Ja za dom kupiony w 1994 roku,
                                  gdybym chciala go sprzedac dzisiaj moze nawet nie odzyskalabym pierwotnej ceny.
                                  Na taka sytuacje skladaja sie rozne czynniki- m.inn. duza oferta mieszkan
                                  komunalnych, duza oferta mieszkan prywatnych do wynajecia w roznych cenach,
                                  ostroznosc bankow (tu nikt nie daje 100% kredytu na dom!) i mala sklonnosc do
                                  ryzyka u samych Niemcow.
                                • go.ga ps 02.10.08, 13:47
                                  Czy mam rozumiec, ze uwazasz, ze banki nie podjely nieodpowiedzialnych/blednych decyzji?
                                  • iwannabesedated Re: ps 02.10.08, 14:10
                                    Masło maślane Pytoniem. Spadek wzrostu gospodarczego nie POWODUJE
                                    kryzysu tylko JEST kryzysem. I z tym się łączą różne czynniki o
                                    których piszesz. Natomiast fazy wzrostu i spadku są nieodłączną i
                                    potrzebną a także PRZEWIDYWALNĄ częścią ekonomii.

                                    I ja, nie będąc tak jeszcze całkiem zgrzybiałą Stokrotką, już drugi
                                    raz widzę dzieje się to samo. Dziki hype like there's no tomorrow,
                                    a potem dupa i smuta i wielkie zdziwione o! No i rząd rusza w
                                    odsiecz by "ratować" upadającą gospodarkę. Ja to
                                    nazywam "zarządzaniem przez hodowlę problemu". Bo świadomie
                                    dopuszcza się do takich sytuacji.
                                    A tak na marginesie, to tak, zgadzam się, że banki mają zarabiać i
                                    nie jest to instytucja charytatywna. Tyle, że jak przychodzi do
                                    Ciebie babcia żeby kupić dwie bułki, to kurwa jej nie wciskasz
                                    ferrari!
                                    • kielbie_we_lbie_30 Re: ps 03.10.08, 09:27
                                      Sa ludzie ktorzy nie potrafia ocenic czy ich na dany dom stac czy
                                      nie i wierza swiecie w to co mowi urzednik bankowy. Takich ludzi
                                      jest wiecej niz sie nam wydaje. To nie tylko nieodpowiedzialnosc ze
                                      strony bankow ale rowniez oszustwo. Falszywy marketing i zle
                                      doradztwo finansowe.
                                      Tak ja to widze.
                                      • jutka1 Re: ps 03.10.08, 09:49
                                        Zdaję sobie sprawę, że jestem w mniejszości jeśli chodzi o opinię w tym temacie,
                                        ale mam do mojej opinii prawo. Każda rozsądna osoba powinna zdawać sobie sprawę,
                                        że spłata jakigokolwiek kredytu nie powinna stanowić więcej niż bodajże 20%
                                        comiesięcznych dochodów. Zasada kciuka, że sobie pozwolę na anglicyzm.

                                        Świat jest taki, że każdy biznes chce maksymalizować profit, i wiele biznesów
                                        robi to nie zwracając uwagi na inne względy. Fałszywa reklama? Toż to pleonazm...
                                        • kielbie_we_lbie_30 Re: ps 04.10.08, 08:27
                                          Rozsadna osoba tak, ale wiekszosc jest nierozsadna bo jak mozna
                                          kogos nazwac rozsadnym jezeli bierze kredyty ktorych nie bedzie mogl
                                          splacic.
                                          Czesc ludzi jest swiadoma tez o tym ale to jest ich sposob na zycie.
                                          Naciagnac banki ile sie tylko da i nie placic.

                                          Absolutnie jest to bankow obowiazkiem aby sprawdzic wiarygodnosc
                                          kredytowa klienta.

                                          "falszywa reklama" nie jest zadnym pleonazmem.
                                          • jutka1 Re: ps 04.10.08, 08:48
                                            Większość reklam jest fałszywa :-)))
                                            W mniejszym lub większym stopniu :-)))
                                            • kielbie_we_lbie_30 Re: ps 04.10.08, 09:32
                                              Czesc jest falszywa, czesc koloryzowana ale nie zawsze i nie
                                              wszedzie. Patrze na reklame w polskim TV i taka reklama w Szwecji
                                              nigdy by nie przeszla. Ostroznosc jest bardzo duza bo za falszywa
                                              reklame mozna zabulic konkretnie.
                                              I choc nie wierzymy specjalnie reklamie to slowo "reklama" nie
                                              znaczy klamstwo.
                                              • jutka1 Re: ps 04.10.08, 09:43
                                                Kiełbiu, przecież ja żartuję.
                                                :-)
                                                • iwannabesedated Apropos reklamy 04.10.08, 14:30
                                                  Niedawno zakazano w Polsce pewnych reklam funduszy inwestycyjnych,
                                                  które biorąc dane z jakichś wycinków czasowych reklamowały, że
                                                  pienądze tutaj rosną o 150%.
                                                  Po prostu normą powinno być w banku pełne informowanie klienta, i
                                                  prezentacja symulacji różnych scenariuszy. Takie symulacje są bardzo
                                                  proste do sporządzenia i nie jest to problem klienta poinformować iż
                                                  może zaistnieć właśnie taka sytuacja iż wskutek wzrostu stóp
                                                  procentowych rata kredytu wzrośnie, a też i wartość nieruchomości
                                                  może spaść. I graficznie, słownie, łopatologicznie i
                                                  organoleptycznie mu coś takiego przedstawić.

                                                  Bank, tak samo jak na przykład medycyna w USA, jest
                                                  przedsięwzięciem "for-profit". Ale zarazem jest instytucją
                                                  publicznego zaufania. I nie mogą tutaj obowiązywać takie same zasady
                                                  jak przy sprzedaży domestosu. Bo od medycyny i banków zależy "life"
                                                  i "livelyhood" ludzi. To jeden z filarów społecznej struktury. Nie
                                                  może się zachowywać nieodpowiedzialnie.
                                                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Apropos reklamy 05.10.08, 11:55
                                                    Swietny przyklad. Prywatna sluzba zdrowia to tez przeciez biznes
                                                    wiec mozemy przymknac oczy na ich "nieodpowiedzialnosc" gdyz to
                                                    przeciez biznes?
                                                    Czy idac do prywatnego lekarza, dentysty powinnismy najpierw
                                                    studiowac medycyne aby moc skontrolowac ze ten lekarz wie co robi,
                                                    ze ma wystarczjace wiadomosci aby moc nas leczyc?
                                                    W koncu nasze zdrowie, zycie zalezy od tego lekarza.
                                                    Tak samo powierzamy nasz byt i niebyt bankom. Czesto dorobek calego
                                                    zycia, lub przyszlosc. I dlatego tez musimy nie tylko oczekiwac ale
                                                    rowniez zadac od nich odpowiedzalnego dzialania.
                      • maly.ksiaze Re: Proroczy watek 02.10.08, 14:38
                        > Bank to jest biznes, a biznes ma przynosic zyski, tego chca udzialowcy:
                        > dywidend.
                        Tyle ze na dluzsza mete nie przynosi, jak wlasnie widzimy. Udzialowcy LHB, WU i
                        Wachovia nie sa specjalnie szczesliwi.
                        Banki stracily w rok wiecej pieniedzy niz zarobily od wojny, globalnie. Jeszcze
                        o tym nie mowia, ale... Dlatego zreszta caly ten 'concerted rescue effort' jest
                        problematyczny. Bo znowu sie okaze, ze 'piekla nie ma'. A udzialowcy powinni
                        dostac po d..pie, bo inaczej nadal bedzie im sie wydawac, ze nalezy wynajmowac
                        'star managers' i rozliczac ich co kwartal ze wzrostu cen akcji...

                        Tez uwazam, ze kazdy klient jest odpowiedzialny za pozyczki, ktory bierze.
                        'Wina' bankow polega na tym, co dzialo sie z tymi pozyczkami pozniej, po stronie
                        banku. Jak sama wiesz, system opieral sie na 'produkowaniu' watpliwej jakosci
                        dlugow i przepakowywaniu tego az nikt z zewnatrz nie wiedzial, ktora z trzech
                        kart to as.

                        Piszesz pozniej, ze przyczyna byl spadek cen nieruchomosci. Tak naprawde stolik
                        wywrocil sie, gdy ceny przestaly rosnac, a nie gdy zaczely spadac.

                        Cala sytuacja z 'bailout' jest moim zdaniem zabawna o tyle, ze jest on w
                        interesie wszystkich, oprocz USA.
                        • iwannabesedated Re: Proroczy watek 02.10.08, 15:18
                          Jasne, klient odpowiedzialny jest - w takim samym sensie jak każdy
                          jest odpowiedzialny za swoje zdrowie. Tylko w pewnym momencie nasza
                          odpowiedzialność polega na tym oddajemy się w ręce fachowców i
                          leżymy pod narkozą, z rozhlastaną klatą i zajmują się nami lekarze.
                          Przyzwoity lekarz człowiekowi mówi, jakie ma szanse, jakie jest
                          ryzyko, opisuje optymistyczny ale też i pesymistyczny scenariusz.
                          Bieże pod uwagę nasz wiek, stan zdrowia, i inne takie. A szpital też
                          i przygotowuje salę, zespół, grafik operacji sensowny.
                          A ta tutaj sytuacja dla mnie jest porównywalna do tego, że wypada ze
                          szpitala banda chirurgów, i urządza na ludzi obławę, wrzeszcząc że
                          właśnie jest dostawa bajpasów, świeżutkich, bardzo korzystnie, więc
                          trzeba brać, i to już bo nie będzie. I dawaj, z łapanki na stół, i
                          już 100 gościów leży z rozhlastanymi klatami, a tu się okazuje, że
                          ani sprzętu, ani możliwości ich zoperować wszystkich w tym samym
                          czasie nie ma, never mind że tylko jeden z nich się tak naprawdę
                          tylko połowa z nich się kwalifikowała do pomyślnego przeżycia
                          takiego zabiegu, i never mind że tak naprawdę to wszyscy serca
                          zdrowe mieli i żaden tej operacji nie potrzebował...
                          • maria421 Piekny post, Stokrotko :-))) (ntx) 02.10.08, 16:34
                            • iwannabesedated Re: Piekny post, Stokrotko :-))) (ntx) 02.10.08, 18:04
                              A dzięki, tak mi się jakoś napisało w furorze moich ekonomiczno-
                              śledczych galopad po necie i nie tylko :)
                              • blues28 Re: Piekny post, Stokrotko :-))) (ntx) 03.10.08, 07:56
                                I ja tez sie poddaje i niniejszym przyznaje:
                                Golden Forum Polonia II Award za Bypas in advance.
                                Tekst perelka!
                                ;)))
                        • jutka1 Re: Proroczy watek 03.10.08, 08:07
                          Czasem przestac rosnac = spadac. :-)))
                          • kan_z_oz Re: Proroczy watek 09.10.08, 05:41
                            Pisalam kilka lat temu na tym Forum - chyba w 2005???
                            Zmiany swiadomosci zaczna sie od znaczacych zmian w swiadomosci, a
                            te beda zmianami ekonomicznymi...poczatek w ekonomii US...

                            Czyli wszystko wg planu...hehehe
                            Swait moze istniec bez bankow i to mozna sobie wyobrazic. Wole te
                            zmiany niz inne mozliwe, np; geologiczne.
                            prosze wiec nie narzekac...idzie narazie gladko...

                            Kan
                            • iwannabesedated Re: Proroczy watek 09.10.08, 11:21
                              O rany, Kanie...
                              Świat bez banków...
                              Czyżby to było możliwe...
                              • kan_z_oz Re: Proroczy watek 10.10.08, 04:13
                                iwannabesedated napisała:

                                > O rany, Kanie...
                                > Świat bez banków...
                                > Czyżby to było możliwe...

                                ODP: Heheheheh, czyz nie budzi to duzego usmiechu na twarzy???
                                Bija gdzie boli, czyli 'chlopaki' usuwaja to co Nam ogolnie
                                najdrozsze. hihihihihi
                                No i niech mnie ktos przekona, ze nie da sie zyc bez takowych.
                                hehehehe

                                Kan

                                • lucja7 Re: Proroczy watek 10.10.08, 08:56
                                  Zyc to sie zawsze da.
                                  Ale o banki nie martw sie, albo nie ciesz sie (do wyboru) przezyja,
                                  odkuja sie pozbywajac sie klienteli z pustymi kieszeniami ktorej
                                  kryzys zamienil akcje, oszczednosci, emerytury, ubezpieczenia w
                                  nieistniejacy puch.
                                  Przeciez juz robia listy najbogatszych ktorzy zarobili miliardy na
                                  kryzysie.
                                  Mowienie wiec o bliskim upadku bankow jest i smieszne i naiwne.

                                  Trzebaby zmienic caly system wartosci, a z tego co wiem jest nam do
                                  tego bardzo daleko.
                                • iwannabesedated i tu przyda się cycacik malutki... kto wie skąd? 10.10.08, 14:03
                                  I know you're out there. I can feel you now. I know that you're
                                  afraid. You're afraid of us. You're afraid of change. I don't know
                                  the future. I didn't come here to tell you how this is going to end.
                                  I came here to tell you how it's going to begin. I'll hang up this
                                  phone. And then I'll show these people what you don't want them to
                                  see.
                                  I'm going to show them a world without you.

                                  :)
                                  :)
                                  ;D
                                  • maria421 Re: i tu przyda się cycacik malutki... kto wie sk 10.10.08, 14:25
                                    Jeszcze jeden cycacik malutki:

                                    www.wrzuta.pl/obraz/lWXdbsxtxD/jumpyoufuckers2
Inne wątki na temat:
Pełna wersja