O pierdulach --- Odc. 45 :-)))

30.09.08, 13:35
Otwieram.

I ostatnie wpisy Bluesa i Marii z poprzedniego odcinka:

Drogie Syzyfy
blues28 30.09.08, 09:58 Odpowiedz
Ogromnie Wam wspólczuje. Bo wiem co to jest. I jeszcze nie tak dawno
bylo moim udzialem. Jak Was czytam to skladam w duchu gleboka
przysiege, ze nigdy, never, jamas...
Bo to co napisala Jutka, to bylo w porywach niemal chlebem moim
codziennym przez X lat. Boze, jaka bylam glupia,
Never say never mawiaja Rosjanie, ale na dzien dzisiejszy jest to
etap zamkniety na sto spustów.
Xurku, jak Ty nie dasz nodze odpoczac, to ona Ci sie nie wykuruje ;(
Ja tam ortopeda nie jestem, ale zwykle mawiano, ze w takich
wypadkach noga winna spoczywac wyciagnieta na kanapie czy na
ustawionym naprzeciw krzesle i czekac spokojnie az wydobrzeje.
W koncu lada moment masz wazne happeningi ;).
A tych korali przez Internet to moze jednak nie kupuj, czort znajet
co by Ci przyslali ???
;))

A teraz lece w cudnojesienny Madryt. Pogoda przepiekna, dzien
wypelniony po brzegi a jednak inaczej.
Milego ;)

Re: Drogie Syzyfy
maria421 30.09.08, 12:59 Odpowiedz
Pogoda pod psem. Jest zimno, pada deszcz, wiatr wieje.
Bylam u fryzjera i mialam zamiar pojechac na sushi, ale przy takiej pogodzie
wolalam wrocic do domu.
    • xurek Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 30.09.08, 19:32
      Jeden z moich ulubionych momentow dnia codziennego: zjedlismy
      kolacje, maz krzata sie w kuchni, maly pluska sie w wannie, ja
      przebralam sie w pizame i sprawdzam co w necie a za chwile wylowie
      Piranhie z wanny i bedziemy sobie w trojke lezac w lozku czytali
      ksiazki i opowiadali jak spedzilismy dzien. Bardzo mila
      i „odpoczynkowa“ godzina…
    • jutka1 Raport 30.09.08, 23:03
      Skończyłam w pracy, com miała skończyć, i szykuję się psychicznie na jutrzejszy
      maraton. Oj. Będzie ciężko i długo. :-/

      Poza tym zimno, pada(ło), ma być nadal zimno. Zacząc swetry nosić, czycuś?

      PS. Kandelabr zamontowany przez POSa. Cuuuudooooooo. :-)))
    • jutka1 Środa, deszcz 01.10.08, 06:58
      Meteo gada, że ma być 15-16 C i deszczowo. Reszta tygodnia: 11-13 C i deszczowo.
      Pochlastać się idzie. :-( Niebawiemsiemtak. :-(

      Poza tym z pierduł dzisiejszych, com już nadmieniła na wątku obok, dziś siedzę w
      robocie do skutku, a przynajmniej - jeśli będzie potrzeba - do 22:00, kiedy
      zamykają budynek. Kjap. Z tym, że biorąc to pod uwagę przynajmniej krótki lunch
      na zewnątrz sobie zapodam, bo drugi dzień pod rząd jeść kanapkę czy sałatę przy
      biurku - nie zdzierżę, sorry.

      Oj, żeby już było jutrzejsze popołudnie...

      Wszystko będzie dobrze. Ryjem do przodu. :-)

      Czego i Wam życzę - (c) m.k. :-)))
      • iwannabesedated Jezusmario Pytoniem!!! 01.10.08, 13:02
        Jesz przy biurku kanapkę z papierka??? Oznajmiam wszem i wobec, że
        Cię wkręciło i opętało! SNAP OUT OF THIS!
        • jutka1 Re: Jezusmario Pytoniem!!! 01.10.08, 13:42
          Wczoraj jadlam, bo mialam Demoklesa nad glowa, a chcialam wyjsc o normalnej porze.
          Dzisiaj poszlam na sushi, ale posiedze pewnie do pozna i nie zjem kolacji.
          Od jutra powinno byc lepiej. :-)
          • jutka1 Re: Jezusmario 01.10.08, 22:29
            Czuję się jak koń po westernie :-//////
            Tententtententtentent.
            Patankpatankpatank.

            Zrobiłam 95%. Jutro znów pobudka o szóstej i skończę te 5% zanim Demokles
            obetnie mi łepetynę. Cakcak.

            A potem zejdę. Lekko kołysząc biodrami i z godnością dostojnie, ale zejdę.
            Buuuuuuuu...

            Coś mi sie narzekający zaczyna z pierdułami mylić. Następnym razem będę narzekać
            na cieszącym sie, a cieszyć się tutaj, czycuś. :-)))))
    • ewa553 Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 01.10.08, 13:55
      wczoraj byla PaniOdOkien, ale mogla tylko polowe umyc: deszczyk:((((
      Jutro przychodzi PanOdLazienki, wiec dzis musze wszystko stamtad
      powynosic. Kurcze, ile drobiazgow jest w lazience, to strach. Ale
      mam okazje polowe powyrzucac.
      W ogrodzie wszystkie drzewa/roze/krzewy posadzone, przyklepane itd.
      Juz prawie jestem gotowa do piatkowego wyjazdu. Z hotelu dostalam
      szwajcarska prognoze pogody, bo podobno najpewniejsza. Ma byc
      niezle. Sprzet sportowy zapakowany:))) Winka zapakowane - to
      najwazniejsze. Poza tym nie jest tak zle!
      • maria421 Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 01.10.08, 14:01
        Ewa, a gdzie Ty znowu wyjezdzasz?
      • xurek Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 01.10.08, 20:10
        Basiu, czyzbys wybierala sie do Swizerlandu? Jezeli tak, to
        zapraszam na kawe badz kolacje no i oczywiscie na wystawe :)
        • xurek refkeltuje kto na milionik? 01.10.08, 20:22
          jezeli tak to prosze bardzo, jak kto chetny ten testament
          przeforsowac to oddam mu 20% z mioch 25% i zadowole sie 5% :)))).
          Blues, ty jestes na miejscu i wlasnie szukasz nowej drogi zyciowej,
          moze reflektujesz :)))))))



          -----Ursprüngliche Nachricht-----
          Von: Jorge Coma [jorgebcoma34@hotmail.es]
          Gesendet: Freitag, 26. September 2008 23:58
          An: undisclosed-recipients:
          Betreff: [Spam] 10.00 Seeking Executor of Last Will and Testament

          Dear Sir/Madam,
          Re: Seeking Executor of Last Will and Testament.

          My name is Barrister Jorge B. Coma, an Attorney at Law in Madrid-
          Spain.
          I am writing to notify you of the TESTAMENT of our late client ,
          Ukrainian who unfortunately lost his life in the Madrid Bomb Blast
          on March 11, 2004.

          The deceased was a prominent business man who travelled to Spain on
          business survey/holiday with his wife and their only daughter when
          they met their tragic death.

          My client before his death made a deposit of Thirty Seven Million,
          Three Hundred Thousand United States Dollars (US$37,300,000.00) in
          Madrid, Spain in his effort to set up a business empire in Spain.

          However, I was mandated by our team of professionals to search for a
          trust worthy person or the relatives of the deceased regarding his
          deposit as the holding financial institution wants him to come
          forward for the endorsement of the reinvestment documents.

          This transaction is very confidential as I can re-draft his LAST
          WILL AND TESTAMENT to bear your name as the TRUSTEE & EXECUTOR. This
          transaction shall be executed under legitimate and legal procedures
          that will protect you from any breach of the Law.

          It is in this regard that I decided to solicit your assistance, by
          presenting you as the Executor and Trustee to the deceased.
          Although, I have agreed on the following sharing ratios: 25% for
          your assistance and 75% for me but this is still open for
          negotiation.

          Kindly revert back to me urgently on your kin interest to lay claim
          of the funds with your telephone and fax numbers for more
          information on how to release the said inheritance sum,procedure and
          legality of this claim through my private
          email :jorgebcoma11@gmail.com

          Regards,
          Jorge B.Coma
          Attorney At Law.
          • blues28 Re: refkeltuje kto na milionik? 01.10.08, 20:51
            Xurku,

            Biorac pod uwage, ze "This transaction is very confidential as I can
            re-draft his LAST WILL AND TESTAMENT to bear your name as the
            TRUSTEE & EXECUTOR" oczywiscie reflektuje ;)))

            Pan Jorge Coma cieszy sie moim calkowitym zaufaniem ;)))
            A potem, po tej machlojece jade na podbój swiata ;)
            • xurek Re: refkeltuje kto na milionik? 01.10.08, 21:32
              nie zapomnij mi przelac tych 5% zanim na ten podboj ruszysz :)))
              • blues28 Re: refkeltuje kto na milionik? 01.10.08, 21:42
                Oczywiscie, nie omieszkam ;)
                Skad Ty ta krynice czystosci i adwokackiej etyki wytrzasnelas? ;)))
                • xurek Re: refkeltuje kto na milionik? 01.10.08, 21:59
                  nie mam pojecia - po prostu do mnie napisal, bo ja
                  taka "trustworthy" jestem :))))
                  • blues28 Re: refkeltuje kto na milionik? 01.10.08, 22:24
                    Wiesz Xurku przeczytalam jeszcze raz to oredzie Ojca Chrzestnego
                    zeby zobaczyc gdzie tam jest haczyk, no bo kurcze nikt nie uwierzy,
                    ze ten milioner jechal razem z zona i córka robotniczym pociagiem o
                    7 rano. No kurcze, to sie kupy nie trzyma. No to na czym naciaga
                    Jorge Coma naiwnych? Bo przeciez nie na te miliony, he,he? Wiec?
                    • xurek Re: refkeltuje kto na milionik? 01.10.08, 22:37
                      dokladnie na te miliony. I niestety znajduja sie czasem tacy, ktorzy
                      w te bajki wierza, chociaz trudno w taka naiwnosc uwierzyc. Jezeli
                      czlowiek pobawi sie w to wystarczajaco dlugo i zawsze dojdzie to
                      punktu, w ktorym albo trzeba najpierw cos uiscic, by potem te
                      miliony dostac albo podac numer konta, ktory do czegos nielegalnego
                      zostanie wykorzystany.
    • ewa553 Xurku, 01.10.08, 20:59
      jade nad Jezioro Bodenskie. Po niemieckiej stronie.

      Milioniki mi juz wielokrotnie proponowano. Nie wiem o co im chodzi,
      bo jak za ktoryms razem napisalam ze owszem, zgadzam sie, bo akurat
      potrzebuje pieniedzy na inwestycje w mojej firmie, to przestali
      pisac. Ten sam numer zrobil moj znajomy i tez przestali do niego
      pisac. O co tu chodzi? Ciekawe...
      • maria421 Re: Xurku, 01.10.08, 21:51
        Ja dostalam kiedys dwa listy ( w odstepie kilku miesiecy jeden od drugiego) z
        Nigerii z prosba o udostepnienie mojego konta do transakcji jakichs pieniedzy
        rzadowych czy cos takiego. Nagroda mialo byc banalne 20 milionow USD.

        Ale ja na takie peanuts nie lece :)
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Xurku, 01.10.08, 22:09
          heheh takie maile sa znane od zaraznia dziejow internetu. Dziwne ze
          jeszcze ktos na to reaguje. A wogole to wy otwieracie maile od
          nieznanych nadawcow? Spam? Przeciez to przeciwko wszelkim zasadom
          rozsadnego uzywania internetu.
          • maria421 Re: Xurku, 01.10.08, 22:15
            Ja mam zainstalowany program ktory mi od razu eliminuje wiekszosc spamu, a to co
            sie przez te siec przedostanie i co ma nieznanego mi nadawce zaraz posylam do kosza.

            Ale te propozycje z Nigerii to byly listy. I okazalo sie potem ze tych listow
            wyslali tu mase, i ze pare naiwniakow na to dalo sie nabrac. Zeby moc otrzymac
            te bajonska prowizje w dolarach, musieli najpierw jakies tam pieniadze gdzies
            tam wplacic. Prasa o tym potem donosila i ostrzegala.
          • xurek Re: Xurku, 01.10.08, 22:40
            moj provider mi powiedzial, ze jezeli moj firewall sie nie melduje,
            ze z mailem cos jest nie tak (a jezeli jest, to sam je kasuje i
            pisze raporty) to moge je sobie otwierac. Poniewaz my dostajemy duzo
            maili od osob ktore chca skontaktowac sie z mezem majac jego adres
            ze stronki badz z wizytowki badz z jakiegos reklamowego prospektu,
            to wiekszosc z nich czytamy.

            Ten akurat mnie rozbawil, bo tak grubymi nicmi szytego juz od dawna
            nie widzialam :)
        • xurek Re: Xurku, 01.10.08, 22:35
          NIgeryjczycy maja na ten "biznes" nawet nazwe - 419 ale nie pytaj,
          skad sie wziela, bo juz zapomnialam.

          Ja dostaje te z Nigerii i z innych krajow afrykanskich, plus kilka
          razy wygralam kilkanascie milionow funtow w jakiejs brytyjskej
          loterii (mialam podac numer konta, na ktory maja je przelac, podalam
          nazwe banku i poprosilam o powiadomienie mnie, jak przeleja mowiac,
          ze reszte sama z bankiem zalatwie no i nadal czekam). Poproszona tez
          zostalam kilkanascie razy o uratowanie z rumunskiego wiezienia
          jakichs Romow za pomoca lapowki przeslanej Western Union pod
          wskazany adres.

          Ale najlepszy numer z tej branzy to "Eleonora", ktora sie kiedys u
          nas ubiegala o prace. Eleonora miala z 50 lat z czego ponad 30
          przepracowala w pobliskiej fabryce amunicji roznoszac poczte (u nas
          ubiegala sie o stanowisko planisty :)))) i wygladala dosc
          nieciekawie. No wiec Eleonora dnia pewnego poleciala byla w celach
          rekreacyjnych na Majorke, gdzie to zapoznala uroczego pana, ktory
          jej powiedzial, ze jej wdziek i yntelygencja predestynuja ja wrecz
          do zostania maklerem luksusowych nieruchomosci. Zaproponowal jej
          zalatwienie pozwolenia na prace, wynajmu mieszkania, pozwolenia na
          pobyt i zakupu samochodu. Pieniadze musiala Eleonora w te przyszlosc
          zainwestowac oczywiscie w przedplacie. Eleonora zwolnila sie w
          fabryce, skasowala swoja kase emerytalna (co w Szwajcu jest mozliwe
          w wypadku emigracji badz zakupu nieruchomosci), wyslala co miala na
          Majorke i czekala. Po kilku tygodniach dostala umowe o prace i umowe
          wynajmu mieszkania z pieknymi zdjeciami i prosba o przyslanie reszty
          na samochod i custamjeszcze, co Eleonora skwapliwie uczynila. I to
          byl jej ostatni kontakt z przemilym panem. Po nastepnych kilku
          tygodniach nie mogac faceta znalezc Eleonora kupila sobie bilet na
          Majorke, pojechala, ale ani goscia ani biura maklerskiego ani tez
          mieszkania pod danym adresem nie znalazla. Zostala bez kasy, bez
          mieszkania i bez pracy....
          • blues28 Re: Xurku, 02.10.08, 08:08
            Przypadek Eleonory bylby smieszny gdyby nie byl tak bolesnie smutny.
            Z jednej strony zatluklabym takiego drania naciagacza, ale z drugiej
            zastanawiam sie SKAD bierze sie taka naiwnosc?
            Nie u nastolatki a u kobiety 50 letniej?
            To jest jakas patetyczna potrzeba uwierzenia we wlasne mozliwosci,
            wlasna atrakcyjnosc, jakas szanse w zyciu (ilez mozna kurcze
            roznosic poczte w fabryce jesli cie kusza byciem maklerem), wieczne
            wakacje, samotnosc i ten lowelas co zamglil jakikolwiek sensowny
            odbiór rzeczywistosci.
    • jutka1 Czwartek - ostatnia prosta linia... 02.10.08, 07:20
      ... albo jak kto woli: ostatni wiraż. :-)
      Wczesnym popołudniem powinnam być znów wolnym czowiekiem. :-)

      Meteo: 13-14C, deszczowo, silny wiatr. Brrrr. :-/

      Letępa. Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Czwartek - ostatnia prosta linia... 02.10.08, 07:55
        Trzymaj sie i nie daj sie Jutka ;)

        U mnie dla odmiany cudowna jesien, zlociste slonce, ale nienamolne,
        lagodne, najpiekniejsza pora roku w pelnej krasie.

        Tez wychodze do rozlicznych zajec ale relaksowo, spokojnie, bez
        galopu.
        Hm, przy okazji musze sie rozejrzec za aparatem cyfrowym. Chcialabym
        i dobry i do torebki, znaczy miec ciastko i zjesc ciastko. Nie wiem
        czy to w ogóle mozliwe. Contrario wierzy tylko w obiektywy i zoomy,
        a ja wolalabym male ustrojstwo.
        ;)
    • blues28 Jestem zegustowana! 02.10.08, 13:17
      Wpadam jak po ogien i co widze: wszyscy ciegem o tych bankach! Nic
      tylko banki i banki! A tu taka piekna jesien za oknem. Miasto tetni
      zyciem, wszedzie pelno usmiechnietych ludzi, kryzysu nie widac i tak
      ma byc!
      Widzialam fajny aparat Leica De Luxe 3, ale czy to warto wywalac
      forse na takiego fotografa z bozej laski jak ja? No nie wiem.

      Zaraz ide na obiad. Obowiazkowo – przyjemnosciowy, pól jakby
      sluzbowy.
      Marysiu, jako feministka na etacie (ostatnio zostalas jednoglosnie
      wybrana) zajmij sie tymi Eleonorami – musze przyznac, ze tamat mnie
      zafrapowal.
      Dlaczego dojrzale wreszciez kobiety tak latwo daja sie opetac byle
      oszustom, dlaczego polykaja Harlequiny czy Danielle Steel, z czego
      sie to bierze? No przeciez to watek rzeka!

      Letem, bye,bye ;)
      • ewa553 gdzie stoi ta choinka Bluesie,! 02.10.08, 13:33
        z ktorej sie urwalas? Starsze panie? Sposrod moich znajomych zadna
        takiego badziewia nie czyta, to raczej mlode dziewczyny marza o
        wielkiej milosci, o rycerzu co to podjedzie Porschem i zabierze je w
        lepszy, bardziej kolorowy swiat.
        Jesli chodzi o Eleonore, to faktycznie statystyki mowia o tym, ze
        najczesciej nacinaja sie starsze, dojrzale panie. Niestety.
        Ale adwokat u ktorego bylam pare miesiecy temu, opowiadal mi o
        roznych przypadkach skomplikowanych oszustw i wyobraz sobie, ze
        chodzilo wylacznie o mezczyzn.

        A jesien jest piekna tego roku! Bylam wlasnie w ogrodzie nakarmic
        kota i az zaluje ze w zwiazku z wyjazdem nie mam wiecej czasu:
        slonce swieci piekne jesienne, powietrze pachnie swiezo, wiatr
        wieje, liscie kolorowe, piekne krzaki piwonii maja liscie czerwono-
        zlote, po prostu jak w bajce!!! A moge sobie wyobrazic co mnie czeka
        nad jeziorem Bodenskim. M.in. na wyspie Mainau wystawa Dalii. Bylam
        ponad 10 lat temu wiec wiem jak tam pieknie. Setki gatunkow dalii,
        az w oczach miga od kolorow i form. Postaram sie zrobic pare zdjec a
        potem mi powiecie jak Wam je pokazac:)))) ciagle jeszcze nie
        nauczylam sie.

        Probuje sobie wyobrazic jesien w Barcelonie, ktora pokochalam i
        jestem pewna, ze jest bajecznie. Czy tak, Bluesie?
      • go.ga Re: Jestem zegustowana! 02.10.08, 14:02
        lues28 napisała:

        > Wpadam jak po ogien i co widze: wszyscy ciegem o tych bankach!

        Bo to co nas podnieca, to sie nazywa kasa ;-)
        A z moich pierdol, to remont wciaz sie wlecze ;-( Szukamy wykonawcow do remontu lazienki. Ciezka sprawa, szukanie solidnych fachowcow.
        Pogoda do bani, pada i wieje wiatr. Najchetniej przespalabym ta jesien i ten remont, ale nie ma lekko.

        • iwannabesedated różnistości 02.10.08, 14:30
          Pogoda się nie może zdecydować czy ma być zła czy dobra. Raz słońce,
          raz wieje, raz trochę kropi.
          Pies Tofik szczęśliwy bo zeżarł gotowany na warzywkach cielęcy ogoni
          i teraz leży w plamie słońca - w środku mieszkania, ale w otwartych
          drzwiach tarasu.
          Ja, Wasza Stokrotka, odkryłam jak uzyskiwać w necie wpisy do KRS i z
          wielką ekscytacją tropię przewalanki kapitałowo osobowe w ciekawiąch
          mnie firmach. Wielce pouczająca to lektura z cyklu "czy normalna
          mała rybka (czytaj człowiek bez kasy) może zdupczyć wielorypka
          (czyli przejąć spółkę wartości kilku milionów zeta)"?
          ALEŻ OWSZEM, CZEMU NIE? JEMU TEŻ NALEŻY SIĘ ;)))
      • maria421 Re: Jestem zegustowana! 02.10.08, 16:44
        Jako feministka mianowana odpowiadam jak na feministke przystalo:
        Eleonora jest ofiara macho-patryjarchalnego systemu przez ktory zostala
        wykorzystana tak zawodowo do niegodnej kobiety funkcji gonca zakladowego (prosze
        zwrocic uwage na ciagle istniejace formy meskie nazw zawodow wykonywanych przez
        kobiety!), jak i emocjonalnie, fatalnie lokujac uczucia i finanse. Eleonora jest
        symbolem odwiecznego wyzysku kobiety przez mezczyzne ktoremu to wyzyskowi ja
        mowie NIE!
        • ewa553 Re: Jestem zegustowana! 02.10.08, 17:22
          Mezczyzni na goncow!
          Kobiety na barykady!
          • iwannabesedated Re: Jestem zegustowana! 02.10.08, 18:03
            Mężczyźni na gońców, wiesz Ewcia, to jakoś brzmi, bo ja wiem...
            dwuznacznie...
            ;)))
            • ewa553 Re: Jestem zegustowana! 02.10.08, 18:19
              nie moge sie dopatrzyc.... ale jak chcesz, to moge IM jakas
              dwuznacznom propozycje zrobic:))))
              • maria421 Re: Jestem zegustowana! 02.10.08, 19:57
                Chlopy na drzewo banany prostowac!
                Wszelka wladza w rece bab!

                rzekla feministka biorac do reki ....

                ( i tu sobie mozecie pofantazjowac )
    • jutka1 Czwartek -- raport 03.10.08, 00:10
      Przezylam. :-/
      Jutro ew. poprawki, ale watpie. Czesc popoludnia wezme wolne, bo trza sie
      spakowac, tak czy nie?
      Aparat zlozylam, baterie naladowalam, teraz jeszcze musze sie nauczyc, co robic
      z RAW files. Kifjute?

      I tyle, ide spac, bo mam deficyty od kilku dni, i to bynajmniej jeno zawodowe. :-)

      Bajfornau. :-)
    • jutka1 Piątek bez TGIF 03.10.08, 08:19
      Przespałam prawie siedem godzin - co za różnica w porównaniu do 5-5.5 z
      ostatnich dni!
      Ale i tak przede mną potencjalnie stresujący dzień, bo ostatnie guziki będą
      dopinane w wypocinach całego zespołu, w tym jorstruli, i kto wie, co szefostwo
      jeszcze wymyśli, że trzeba: dodać, zsynchronizować, ująć, dopracować, dopieścić.
      Planuję popołudniową "pracę z domu", ale czy się uda? Mam nadzieję, bo
      przygotowania do wyjazdu są w przysłowiowej maryninej zadnicy. :-/

      A jutro oprócz manikjuru (zam.) i banku, oraz zakupów kociego żarła i piasku
      zostaną mi jakieś marne 2-3 godziny na ostatnie przygotowania. I może się
      narażę, ale w głębi duszy... niekcemisiem. Jechać dokądkolwiek, znaczy się.

      No i tyle. Jestem wymemłana, w głowie pustka, wyjście z domu graniczy dziś z
      nadludzkim wysiłkiem, jakiś kryzys czycuś.

      Czego Wam _nie_ życzę.

      Miłego dnia, owszem, życzę. :-)
    • blues28 Piatek nieustannie sloneczny 03.10.08, 09:14
      Ach, moje drogie, widze ze nie moge Was same zostawic bo kazdy
      powazny temat obrócicie w smichy chichy! A potem bidne Eleonory
      dalej pozeraja harlequiny i daja sie oszukiwac oszustom.

      A ja wczoraj wielce zabalowalam i wrócilam pózno. Po pierwsze obiad
      trwal o wiele dluzej i zawieral wiecej wina niz konstutucja
      przewiduje w poludnie, skonczyl sie o wiele za pózno i duzymi
      smichami.
      Potem bylam z kolezanka w Retiro na wystawie jesiennych róz. Mój
      slownik jest za ubogi zeby opisac ta róznorodnosc, game kolorów,
      odcieni i subtelnosci wszelakich, a wszystkie, absolutnie wszystkie
      okazy taaakie piekne. Chodzilysmy ze dwie godziny cieszac oczy i
      oddychajac swiezym, wonnym powietrzem.
      Wieczorkiem na Starym Miescie trafilismy z Contrario na krecenie
      spotu reklamowego tutejszej wielkiej loterii bozonarodzeniowej. W
      cieply pazdziernikowy wieczór w bajkowym zaulku Starego Miasta
      armatki dmuchaly sztuczny snieg, statysci chodzili w plaszczach i
      szalach (ha, bylo z +23 stopnie), wszedzie choinki i swiatla Bozego
      Narodzenia, itp. No bo tutaj, 22 grudnia jest wielkie losowanie. No,
      na pare godzin wrecz nastepuje krajowy paraliz i wszyscy sledza
      wyniki losowania. I naturalnie wszyscy graja w ta glupia loteryjke.
      To jest tak zakorzenione i tak tradycyjne, ze ludzie obdarzaja sie
      nawzajem losami tej loteryjki, na zasadzie a nuz trafi. No i
      oczywiscie od poczatku grudnia w telewizji ciagle ta reklama. No to
      my juz wiemy co to bedzie ;))
      Potem poszlismy na kolacje + wiecej wina i jak dla mnie to za duza
      dawka jak na jeden dzien. Spalam jak ten kamien ;)

      -Goga: naprawde wspólczuje. To juz strasznie dlugo trwa ten serial
      przeprowadzkowo remontowy. Widac koniec? Mam nadzieje, ze dajesz
      rade stresowi.

      -Basiu: jesien w kazdym miescie w Hiszpanii jest piekna. Temperatura
      i swiatlo sa wyjatkowe. Wszstko jest zlote, jakby leciutko
      zamglone, nie jaskrawe, noce sa chlodne a dnie tak 23-25 stopni.
      Zyc nie umierac!
      -Jutka: Ty sie nie daj! Sil i wytrwalosci zycze ;)

      A sama udaje sie w nieodmiennie sloneczny Madryt. Taki lajf ;)

      A Wam wszystkim milego dnia. Weekend wszak mamy;)
      • jutka1 Re: Piatek nieustannie sloneczny 03.10.08, 09:54
        Tutaj też słonecznie (raz na 3 minuty), tyle, że zimno jak jasna cholera.
        Pardon. Zmarzłam po drodze na sopel. :-/
        Wymemłanie nie odpuszcza. Chyba jestem jednak zmęczona czycuś.
        • jutka1 Wszyscy jedzą w stołówce? 03.10.08, 22:39
          Nikto nie je doma?
          Co je?
          :-/
    • jutka1 Sobota w pełnej krasie :-) 04.10.08, 08:47
      Nie wiem, jaka pogoda, bo okiennice zamknięte. :-)
      Zimno. W kamienicy nie włączyli jeszcze ogrzewania, pewnie też mają jakąś datę,
      albo trzy dni pod rząd temperatura musi spaść poniżej jakiejś temperatury, żeby
      zaczęli ogrzewać?

      Dzień dość wypełniony pierdułami: odebrać ciuchy z pralni chemicznej, kupić
      żarło dla koty, spakować się. Takie tam...

      Miłego dnia :-)
      • xurek przyslowia i Pirahna 05.10.08, 01:53
        jedno z naszy ostatnio ulubionych zajec to czytanie afrykanskich
        przyslow i interpretacja owych. Z jeden strony wreszcie zrozumialam,
        co wujek meza chcial mi powiedziec mowiac, ze "you have to be an
        adult to understand parbel talking", z drugiej zabawy mam co
        niemiara. Przytocze wam jedna z "lepszych" interpretacji Piranhii:

        Przyslowie:
        "Even when the bird is up in the sky, its mind is always on the
        ground."

        Interpretacja:
        to znaczy, ze jego "mind" ma lek wysokosci, ha ha ha ha ha

        PS: i dodam moje ulubione na dzisiaj: "make money, but don't let
        money make you".
    • iwannabesedated Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 07.10.08, 12:01
      Dzisiaj wtorek szary i melancholijny. Zgodnie z zapowiedziami
      mądrych osób, przyszedł październik, zaczął się ruch na rynku pracy.
      Wysyłam oferty, chodzę na rozmowy. Jestem zmęczona sobą jako
      potencjalnym pracownikiem. Zmęczona moim życiorysem, wykształceniem,
      doświadczeniem i osiągnięciami zawodowymi. Na dupie mi od tego
      wyskoczyła plejada pryszczów, a dupa (z przyległościami)porząda
      tropikalnego wiatru, gorących plaż i pomruku ciepłego oceanu. Czuję
      się jakbym odwaliła jakąś ogromną pracę, i powinnam się udać na
      zasłużony odpoczynek. Tymczasem nic takiego w programie nie jest
      przewidziane ;///
      • jutka1 Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 07.10.08, 13:22
        Dziejsze pierduly: ide na sniadanie, po czym na lotnisko i wyruszamy
        dalej. Bagaz spakowany, a teraz kaaaaawwaaaaaaa......
        :-)
    • jutka1 U Was juz sroda... 08.10.08, 04:08
      ... u mnie za dwie godziny. Ale pierduly beda wtorkowe.

      Upal, slonce, wilgoc, komary. Meczace.
      Voila, krotkie podsumowanie.

      Poza tym chyba przesadzilam siadajac do lunchu w pelnym sloncu. :-/

      Jutro, znaczy dzis dla Was, zaczynamy o 10:00, konczymy wieczorem. Z
      krotka przerwa na lunch.
      Pojutrze, znaczy jutro dla Was, to samo.
      W piatek rano wylot na Barbados, i cale popoludnie do wieczora praca.

      Padne? Nieeeee. Chyba, ze mnie wilgotnosc powietrza zabije. Upaly
      znosze bez problemu, ale razem z wilgotnoscia...

      Tyle pierdul. Ide posurfowac po watkach, a potem spac. Baj. :-)
      • iwannabesedated Re: U Was juz sroda... 08.10.08, 12:27
        Kuraż Pytonie! Odbębnij robotę, a jak się tylko da wyrwij jaką
        przechadzkę wieczorną po plaży.
        Tutaj zaś piękny złoty dzień październikowy, dojrzewają na krzaku
        ostatnie pomidorki, dzisiaj sobie wolne zrobiłam, bo ostatnio się
        zagęściło jakoś i odczułam zamęt.
        Ponadto wczoraj przypadkowo przeszukując szczecińskie strony www
        dowiedziałam się, że lubiana przeze mnie bardzo Bożena Figarska,
        autorka książek motywacyjnych, i seminariów, cudowna, radosna
        kobieta, nie żyje. Na dodatek - powiesiła się. Zszokowało mnie to
        całkowicie a zarazem doprowadziło do myśli różńych o paleniu świecy
        z dwóch końców naraz, na przykład.
        Co i Wam pod rozwagę tutaj zapodaję, chociaż od kiedy Pyton
        wyjechał, to mi się zdaje, iż całe forum w zawieszeniu (nie mylić z
        zawiśnięciem) pogrążyło się.
        • jutka1 U nas tez juz sroda... 08.10.08, 13:26
          100Krocie, dam rade, spoko, a moze i spacer po plazy uda sie
          zrealizowac. Bedzie OK, dzieki za slowa kurazu :-D

          Jestem na nogach od 5:30 :-/
          W pokoju klimatyzacja i zimno, na tarasie przy pokoju, dokad chodze
          palic - 35C i sauna. Byle sie nie przeziebic. :-)

          Nie wiem, kto wymyslil, ze tutaj pora deszczowa. Bezchmurne niebo.
          Odpukac.

          Notoletem, baj :-)
          • iwannabesedated Re: U nas tez juz sroda... 08.10.08, 13:45
            35C i sauna... To mi przypomina podróże do pracy w wakacje, w
            nowojorskim metrze. Do roboty rajtki trzeba było nosić, i w tym
            mokrym upale człekowi pot ciekł strużkami po zewnętrznej stronie
            rajstopy ;/// Bleeee...
            • jutka1 Re: U nas tez juz sroda... 08.10.08, 23:38
              Nooooo. Tak bylo do 11:00, pot strugami, sala gdzie spotkania bez
              klimatryzacji, koszmartotalInc.

              No i wychodzimy z budynku, dojezdzamy na taras knajpy mojego hotelu
              w celu spozycia obiadu, a tu jak nie lunie!!!
              Matkobosko, w takiej ulewie jeszcze nie bylam. Jakby panbucek
              miliony wiader wylewal. Huk tysiecy litrow wody uderzajacych o
              morze, potem pioruny i grzmoty tez, zlalo nas w minute doszczetnie,
              a i to tylko od deszczu skosem sila wiatru, bo siedzielismy pod
              zadaszeniem z mocnego tarmaku na mocnych stelazach. Po 5 minutach
              personel zajal sie podnoszeniem tarmaku szczotkami, zeby bule wody
              zlac na zedwnatrz, inaczej wszystko by padlo.
              Interesujace, nie powiem.

              A suivre... :-)
              • lucja7 Re: U nas tez juz sroda... 09.10.08, 00:02
                A jak bylas ubrana? W tej ulewie?
                Bo normalnie nosisz ubrania z podszewkami (tak to sie nazywa mhm
                mhm) nespa?
                • jutka1 Re: U nas tez juz sroda... 09.10.08, 00:07
                  Biale spodnie, biala bluzka dopasowana, seledynowy zakiet do kolan.
                  Zakiet z podszewka (tak, tak to sie nazywa). Wszystko przemoklo do
                  skory. :-/
                  • lucja7 Re: U nas juz czwartek 09.10.08, 00:11
                    Ide spac, dobranoc
                    • jutka1 Re: U nas juz czwartek 09.10.08, 00:24
                      Dobranoc, cherie.
                      A ja ide na kolacje.
                      • blues28 Re: U nas juz czwartek 09.10.08, 11:11
                        Hello Jutka! No to przezylas tormenta tropical ;)
                        Nie wiem jak Ty, ale dla mnie wyjazdy egzotyczne zajmuja w pamieci
                        szczególne miejsce. Niezatarte.
                        Mam nadzieje, ze znajdziesz troche czasu zeby móc skorzystac troche
                        z tego "turkusu oceanu". No bo jak juz tak daleko zajechalas ... ;)

                        Ja tylko z doskoku, bo jestem po uszy zajeta moja nowa dzialanoscia.
                        Widze, ze forum mocno przetrzebione. Czyzby jesienny spleen?

                        Nieustajaco slonecznie, choc chlodniej, bo jesien w koncu mamy,
                        Madryt i ja machamy lapka zza Pirenejów ;)
                        • jutka1 U nas tez juz czwartek 09.10.08, 12:31
                          Tormenta tropical - ach jak to pieknie brzmi, i jak
                          niejednoznacznie :-))))

                          Wstal piekny sloneczny dzien, nie jest tak wilgotno jak wczoraj.
                          Obudzilam sie znow o 5:30, obejrzalam sobie wschod slonca (nawet
                          zrobilam kilka fotek :-D), mam dwie godziny do wyjscia, wiec
                          spokojnie sie ochedoze, przygotuje do spotkan, pomysle.

                          Po poludniu siadamy ze stazysta do laptokow i zaczynamy pisac raport
                          powrotny. Jutro rano na Barbados, kilka spotkan, konczymy pisac
                          raport, po czym pojutrze na Martynike. Tam mamy kilka godzin na
                          zwiedzanie, i potem fruuuu do Paryza.

                          Moje pierduly podrozne. :-)

                          Milego dnia :-)
                          • iwannabesedated Re: U nas juz czwartek 09.10.08, 12:59
                            O matko, ależ nazwa to jest! Tormenta tropical!
                            Pytun, powinni Ci w robocie udzielić urlopu na dojście do siebie po
                            tak traumatycznym przeżyciu. Nie widzę inaczej.
                            Ach... nostalgia z melancholią mnie biorą...
                            • jutka1 Re: U nas juz czwartek 09.10.08, 13:38
                              Powinni, ale nie dadza: po powrocie poniedzialek i wtorek musimy
                              napisac finalny raport z rekoimendacjami, bo od srody do
                              piatku "rada nadzorcza" bedzie obradowac i decydowac.

                              Wezme wolne w poniedzialek po radzie nadzorczej, nie widze inaczej.
                              Tym bardzie ze potem w czwartek jade do Beneluksu. Ale tylko na 1-2
                              dni.

                              Notoletem, baj :-)
    • ewa553 melduje sie po urlopiku 09.10.08, 16:23
      i donosze, ze jesien jest piekna, szczegolnie jesli swieci slonce. A
      mielismy go sporo. Chodzilismy po gorkach nad jez.bodenskim i
      podziwialysmy swiat oraz barwy jesieni. Niesamowite. Fotografowalam
      jak dzika. Idac przez plantacje jablek (a jest ich nad J.B. wiele)
      zajadalysmy sie soczystymi, kwasno-slodkimi jablkami. Pycha!!
      Na Wyspie Mainau przezylysmy dwa razy szok: najpierw przecudowne
      dalie. Byla akurat ich wystawa, 220 gatunkow! 2800 roslinek! Bylo co
      podziwiac, cala wyspa zreszta piekna jak bajka. Pstrykalam. A potem
      szok drugi: poszlysmy do zamkowego kosciola, a tam piekne wiazanki
      kwiatow, piekne kompozycje kwiatowe i przy kazdej....karteczka z
      cena:(((( Czyzby Graf Bernadotte byl juz tak biedny, ze nawet w
      kosciele sprzedaje kwiaty? Bylam szczonsnienta.... Chyby im sie
      wpisze na Hompejdrzu.
      • jutka1 Re: melduje sie po pracy i po awarii 10.10.08, 03:44
        Praca, wiadomo.
        Awaria internetu, "bo przez ten deszcz"mowi pani w recepcji. Co ma
        deszcz do tego? Teraz leje i burza z piorunami, i dziala? A kifjute
        wie.
        Ostatni wieczor tutaj i zezarly mnie komary.
        Ciesze sie, ze juz ruszamy w droge powrotna. Barbados z
        przyjemnoscia, a potem z Martyniki juz emocjonalnie zabi skok.

        Kcem do domu. :-)
    • blues28 Weekendu milego wszystkim!! 10.10.08, 10:14
      Basie witam na forumowym lonie po wojazach nad Jeziorem Bodenskim.
      Bylam, owszem, ale po szwajcarskiej stronie. Bardzo tam pieknie.

      Jutce, spokojnych lotów dodom z miekkimi miedzyladowaniami i chwila
      na plaza, dzika plaze... I niech juz ustanie ta tormenta tropical,
      bo jak na pierwszy raz to chyba juz dosc, co? ;))

      Xurku, zalatany czlowiek taki... jak tam przygotowania? Kiedy
      wernisaz? Siedzisz cicho znaczy max zajeta? Trzymam kciuki za
      sukces ;)

      A sama jak zwykle zaraz udam sie do obowiazków. Nie myslalam, ze tak
      bardzo przypadna mi do serca, ze tak dobrze poczuje sie w tej roli.
      A moze to po prostu nasz (mój) zwykly egoizm, ze jak cos dajemy to
      czujemy sie lepiej?

      Hiszpanskie Levante zalane strugami deszczu, ulewy wlasciwie. Alert
      trzeciego stopnia, zamkniete drogi, sytuacja bardzo powazna. Do nas
      byc moze troszke deszczu przyjdzie w czasie weekendu, na razie mile,
      cieplutkie slonce.

      Baj, baj ;)
      • ewa553 Re: Weekendu milego wszystkim!! 10.10.08, 10:24
        Cie rozumiem blusie. Mnie tez dawanie sprawia wieksza satysfakcje
        jak branie:)))) Tak trzymac!
      • jutka1 Re: Weekendu milego wszystkim!! 10.10.08, 13:09
        Bluesie, plaze planuje dzisiaj po poludniu, ze 2 dodziny. :-)

        A teraz zbieram zabawki i lete na lotnisko. Odezwe sie z Barbados.

        baj :-)
        • iwannabesedated Masz tu wspominajkę ode mnie Pytonie 10.10.08, 14:47
          Nie wiem, czy to z "Twoich" czasów, ale ja uwielbiałam :)
          www.youtube.com/watch?v=Ug75diEyiA0
          • maria421 Re: Masz tu wspominajkę ode mnie Pytonie 10.10.08, 17:41
            Wreszcie piekna, zlota jesien. Cieplo, spokojnie, slonecznie.
            Z przyjemnoscia popracowalam w ogrodku, wieczorem jedziemy z corcia na sushi.
            • ewa553 Re: Masz tu wspominajkę ode mnie Pytonie 10.10.08, 17:43
              wreszcie? Ja taka piekna pogode mialam caly czas nad jeziorem.
              Napawalam sie pieknem za wszystkie czasy.
              PS nie lubie sushi.
          • jutka1 Re: Masz tu wspominajkę ode mnie Pytonie 11.10.08, 00:04
            Hehehehehehehe..... :-)))))

            A pamietasz, cienkim przeszywajacym damskim glosem -
            "Weeeendyyyyyyyys! Debestberger in toooooown!!!!!!" :-))))))
            • jutka1 Re: Masz tu wspominajkę ode mnie 100rocie 11.10.08, 03:43
              Specjalnie dla Ciebie - i dla Chrisowego kota ;-)))))))))

              Ach, ide spac :-)
              www.youtube.com/watch?v=o5PKULglde8
              • iwannabesedated Re: Masz tu wspominajkę ode mnie 100rocie 11.10.08, 11:56
                A teraz ja, teraz ja!
                Masz tu, Pytoniem - Wielki Pasztet!

                www.youtube.com/watch?v=j0ns8t9iQck
                ain't no doubt about it,
                we were doubly blessed
                'coz we were barely 17
                and we were barely dressed

                :))))
                yeah!
                • jutka1 Re: Masz tu wspominajkę ode mnie 100rocie 11.10.08, 18:01
                  Ojoj! :-D
                  Prawie zapomnialam... :-)
    • iwannabesedated Koszmar!!! 12.10.08, 15:28
      To nie ryba śmierdzi spod balkonu!!!
      To kot tam wlazł i zdechł!!!
      Jezus mario, zinwestygowaliśmy i teraz wszystkim się rzygać chce!
      Co tu zrobić???
      • ewa553 Re: Koszmar!!! 12.10.08, 18:41
        Biedny kotek! Pewnie go ktos otrul:(((( Mam nadzieje, ze
        zakopaliscie go porzadnie?
        • iwannabesedated Re: Koszmar!!! 12.10.08, 20:26
          Ochujałaś!!!
          Tam się można dostać tylko wczołgując się!
          Mam się tam tarabanić i memłać jakieś obsiądnięte przez muchy i
          robale truchło czegoś co zdechło pewnie z jakiejś choroby???
          Do administracji idę z awanturą, dość tego mam.
          Najpierw rybę gnijącą ktoś rzucił, teraz kupa padliny leży i
          śmierdzi! Gdzie ja mieszkam, na wysypisku śmieci, czyco?
          • ewa553 Re: Koszmar!!! 13.10.08, 10:07
            no wiesz Dorotko! Taka duza dziuewczynka, a takie bzdury pleciesz.
            Na co konkretnie chcesz sie w administracji skarzyc? Ze jakis potwor
            otrul kotka? A moze myslisz, ze to administracja podrzuca Wam rozne
            takie, aby Wam zycie utrudnic? He?
            Nie wiedzialam, ze pod ten balkon nie mozna wejsc, ale na pewno
            mozna tam nawrzucac ziemi, czyli zakopac resztki kota.
            Wtedy i kot bedzie mial pochowek i Was nie doleci juz zaden zapach.
            Mam przyjechac, czy dacie sobie sami rade?
            • iwannabesedated Re: Koszmar!!! 13.10.08, 13:13
              Co Ty bredzisz???
              Tutaj nikt nie truje kotów, ludzie się nimi zajmują, karmią i dbają
              o nie. Po co by miał ktoś jednego kota truć, skoro tu ich biega
              dziesiątki?
              Sprzątanie padlin z terenu osiedla należy do administracji, za to
              się tutaj płaci potężne opłaty.
              Ty jakaś niedouczona chyba jesteś, nie uczyli Cię w szkole, żeby od
              padlin się z dala trzymać bo mogą roznosić groźne zarazki?
              • ewa553 Re: Koszmar!!! 13.10.08, 14:17
                Skarbie, widze u Ciebie pewien deficyt informacji. Owszem, sa podli
                ludzie ktorzy truja koty i chyba jestes jedyna osoba ktora o tym nie
                wie. Co do administracji to nie rozumiem dlaczego chcesz im zrobic
                awanture? Jestem pewna ze wystarczy ich zawiadomic o tym, ze maja
                usunac to co wiesz. Czy tez oczekiwalas ze maja na etacie pana z
                dobrym nosem, ktory chodzi po osiedlu i wacha gdzie lezy pies
                pogrzebany?
                • iwannabesedated Re: Koszmar!!! 14.10.08, 00:04
                  A może masz rację, może przesadzam. Wytrąciłam się z równowagi przez
                  ostatnie dwa dni. Jakiś zamęt ;///
          • maria421 Re: Koszmar!!! 13.10.08, 10:29
            iwannabesedated napisała:

            > Ochujałaś!!!
            > Tam się można dostać tylko wczołgując się!
            > Mam się tam tarabanić i memłać jakieś obsiądnięte przez muchy i
            > robale truchło czegoś co zdechło pewnie z jakiejś choroby???
            > Do administracji idę z awanturą, dość tego mam.
            > Najpierw rybę gnijącą ktoś rzucił, teraz kupa padliny leży i
            > śmierdzi! Gdzie ja mieszkam, na wysypisku śmieci, czyco?

            Zniesmaczylam sie :(
    • jutka1 Poniedzialek :-/// 13.10.08, 07:45
      Przespałam całą noc, o dziwo, ale musiałam mieć koszmary, bo obudziłam się
      nagle, zlana potem. Nie pamiętam, co mi się śniło. A może w samolocie złapałam
      jakieś świństwo? Na wszelki wypadek razem z porannymi witaminami zapodałam sobie
      polopirynę C. Choroba jest ostatnią rzeczą, na jaką mogę sobie pozwolić w tym
      tygodniu. Dziś i jutro muszę napisać raport z rekomendacjami, plus i dziś i
      jutro mam po dwa spotkania, na których być muszę. Środa, czwartek i piątek -
      "rada nadzorcza", mam 3 prezentacje (jeszcze nie gotowe). Zastrzelę się chyba.
      :-( Wygląda na to, że będę siedzieć w pracy codziennie do 20:00 albo i dłużej,
      lunche przy biurku, te rzeczy. :-/

      Ciężki tydzień. A jeszcze przyszłotygodniowy wyjazd do Beneluksu muszę dla
      siebie i szefa przygotować. Grrrrrrr.

      Niezbyt przyjemne mam dziś pierduły. No nic to. Będzie lepiej, prawda? Prawda.

      Milszego dnia i tygodnia życzę.
      • iwannabesedated Re: Poniedzialek :-/// 13.10.08, 13:14
        Będzie lepiej. Chyba...
        • jutka1 Re: Poniedzialek :-/// 13.10.08, 23:05
          100Krocie, to "Chyba..." było prorocze. Czas mi się kurczy, szef zwołuje
          zebrania, na które jestem zmuszona tupnąć nóżką i odmawiać obecności, bo albo
          się chce mydło albo powidło i nie widzę inaczej.

          Stażysta miał się dziś zabrać za "swoją" działkę i nie zrobił nic. A jutro o
          14:00 miecz Demoklesa (minus timing :-D) i nie mas sr... po krzakach. Mam wizje
          pisania i za`siebie, i za niego, i jest mi niebobrze stychnerf.

          Grrrrrr....... :-( Ide spać. Buuuuuuu, jestem zmęczona. :-(
          • iwannabesedated Re: Poniedzialek :-/// 14.10.08, 00:06
            Kuraż szere Pytone. Ryjem do przodu.
            • jutka1 Wtorek... 14.10.08, 06:38
              Maratonu c.d. :-/
              Co ja tu będę jojczyć. Ciężko będzie dziś.
              Ale damy radę, ryjem do przodu. Dzięki za kurażę, 100Krocie. :-)
              • jutka1 Re: Wtorek... 14.10.08, 22:23
                Matkobosko, zyje, przezylam. Raport zaakceptowany, minimum poprawek, i "tylko"
                musze przeyc jutrzejsze 3 prezentacje (myslalam, ze piatkowe, oh well).
                Dziekuje zielonym (ktorych prosilam o pomoc) i w ogole Niebiosom.

                I odpelzam kroczonc, spac, chrrrrrrr......
                :-)
    • ewa553 co jest grane? 14.10.08, 15:05
      ze Jutencja w pocie czola pracuje - to wiemy. Ale reszta? Nikt nie
      ma nic do powiedzenia?
      Ja sobie dzis pozwolilam na fajna pierdole: dla poprawienia humoru
      kupilam dzis w miescie dwie pary zupelnie niepotrzebnych butow.
      Uwielbiam niepotrzebne, ale ladne zakupy! Üp tych zakupach ze
      wzmozpona energia grabilam liscie w ogrodzie i bylo fajnie.
      Musze czesciej to probowac: nie wynagradzac sie za ciezka prace,
      tylko motywowac zaliczka na te prace.
    • jutka1 Środa 15.10.08, 07:04
      Widzę, że halny jakowyś hulał po najbliwszym forumie? Wywiało czycuś? :-)
      Melduję, że jeszcze żyję i jeszcze zipię. A jak przeżyję dzisiejsze trzy
      prezentacje, to chyba wieczorem nadużyję wina :-)))))))))))

      Meteo Paris gada, że ma być dziś 16-18C i pochmurno. Tyszpiknie, różnicy mi nie
      robi, bo i tak jestem zamknięta w sali konferencyjnej.

      I tyle pierduł, a więcej grzechów nie pamiętam. :-)

      Miłego dnia...
      • ewa553 dialogi na cztery nogi? 15.10.08, 09:16
        Nie widze inaczej:)))
        I ja mam dzisiaj dzien tak pelen waznych terminow (ogrod, fitness,
        kino), ze nie wiem jak nadazyc. Kotom tez trza dokupic karmy....
        Ale jest cieplo, fajnie i jak narazie nikt nie zapowiada deszczu, co
        mnie cieszy.
        Dzien emeryta jest stanowczo za krotki:((((
        • morsa Re: dialogi na cztery nogi? 15.10.08, 16:40
          To ja dolacze swoje dwie;-))
          Bylam na zwolnieniu, leki i cortison;-((
          Jesien wkroczyla wielkimi kaloszami, chlodno, deszcze i wiatry...
          Widzialam dzis mlodego jeza, a w rabatkach jeszcze sa poziomki.
          Moj dawny szkolny kolega (w tamtych czasach nazywalo to sie
          "sympatia" znalazl mnie na NK. Ciekawie mu sie zycie potoczylo;-))
          Za niecaly tydzien lece do Polski, tym razem do stolycy;
          nie lubie juz "mojego" starego miasta, ale musze.....
          A pozatym nic u mnie sie nie nie dzieje....
          • xurek Re: dialogi na cztery nogi? 15.10.08, 16:48
            praca - galeria - Piranha - spac. Nastepny dzien: praca - galeria -
            Pirahna - spac. Nastepny...... itd :)))
            • jutka1 Re: dialogi na cztery nogi? 15.10.08, 18:56
              Ja troche jak Xurek, minus Piranha, minus galeria.

              Przezylam dzisiejszy dzien. Zamiast trzech mialam jedna prezentacje, poszla OK,
              ale za to w piatek bede miec pozostale dwie. Tyszpiknie.

              Mialam wolny wieczor, ale poniewaz brak newsow z najwazniejszego frontu, to ide
              na kolacje. Zawodowa, zeby nie bylo :-)))
    • jutka1 Czwartek 16.10.08, 07:48
      Drugi dzień maratonu. :-/

      Za oknem ciemno, chłodno. Meteoparis gada, że ma być 14-15C, możliwy deszcz. Błeee.
      Tyle pierduł na dziś. Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Czwartek 16.10.08, 09:35
        nie wiem co mowi meteo-mannheim, ale za oknem szaro, wilgotno,
        ciemnawo. Jesien - ma prawo tak byc. I u mnie dzis maraton:
        policja, dom starcow, fryzjer, adwokat, wieczorem przyjatko
        u znajomych. Zwykly dzien emeryta, co to podobno ma sporo czasu?
        Sa tacy emeryci, co sie podobno nudza? Dawac ich tu, niech sie
        podziela ze mna nadmiarem czasu.
    • jutka1 Piątek, i koniec maratonu 17.10.08, 08:17
      Dzisiaj kończymy maraton. Dzięki niebiosom.

      Za oknem niewiemjak (okiennice zamknięte). Ale meteoparis gada, że ma być
      chłodno, czyli 14C, bez deszczu.

      Po maratonie będę chyba spać przez kilka dni. Czycuś. :-/

      Miłego dnia życzę :-)
      • ewa553 Re: Piątek, i koniec maratonu 17.10.08, 08:53
        u nas juz wczoraj bylo 13 stopni i lalo chwilami tak, ze nie daj
        Boze... Dzis wietrzac stwierdzilam ze jest baaardzo chlodno, ze
        swici slonce przerywane pieknymi, malowniczymi chmurkami. Czekam na
        Pana Zlota Ronczka, a potem ide do ogrodu.
        A Pan ZR przychodzi, bo kupilam sobie wiertarke, zrobilam pjenkne
        dziurki w kafelkach, tylko ze nie sa na linii prostej, wiec polki
        nie mozna zawiesic/wsunac:))))) Ale to bylo moje pierwsze cwiczenie
        z wiertarka i fakt ze kafelki nie sa cale w dziurki uwazam juz za
        sukces.
        • jutka1 Poziomica czyli waserwaga 18.10.08, 01:24
          Nie posiadasz?
          Podstawowe oprzyrządowanie.
          Tak podstawowe, że zostala na Dolnym Śląsku, hahaha :-))))))
      • lucja7 Re: Piątek, i koniec maratonu 17.10.08, 12:33
        Bonne journée à toi :-)))
        • jutka1 Re: Piątek, i koniec maratonu 17.10.08, 21:13
          Dziekuje, to byl dobry dzien. :-)
    • ertes Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 17.10.08, 21:30
      Znow zmienilem prace i mam teraz za swoje.
      Nie mam czasu sie podrapac.
      Kryzys? Jaki kryzys? Gdzie?
      • jutka1 Re: O pierdulach --- Odc. 45 :-))) 18.10.08, 01:28
        Masz coś pragł, zam/. :-))))

        Dzisiaj czy wczoraj, już sama nie pamiętam, gadałam ze znawcą (od praktyki)
        światowych rynków finansowych. Wychodzi, że w Polsce o ironio, przez
        skomplikowany i niezbyt przyjazny rynek finansowy, kryzys przysporzył straty
        niewielkie w sumie. A Ukraina się sypie jak Islandia...
        • jutka1 Zamykam i otwieram ntxt 18.10.08, 01:29

Pełna wersja