W cieniu Wielkiego Brata

07.10.08, 21:44
Jak zwykle dyskretnie, bez jupiterow i wrzawy miedzynarodowki zurnalistow, u
nas tez przygotowania do wyborow. Nawet debaty miszczow przypadaja na
wieczory debat po sasiedzku wiec ogladalnosc rekordow nie bije. Nie zeby bila
kiedykolwiek.

Glosowac bedziemy 14 pazdziernika i wyglada na to, ze konserwa u nas utrzyma
sie u wladzy.
Ja i tak mam przechlapane w moim okregu wyborczym, bo tu rzadzi Bloc Quebecois
juz od kilku kadencji i nikt im nie podskoczy. Nawet ja.
    • roseanne Re: W cieniu Wielkiego Brata 08.10.08, 22:31
      ty sie nie wyglupiaj
      zaglosujesz na blok, wyjedziesz na druga strone kontynentu a ja sie bede z
      glupaki urzerac do nastepnej kadencji?
      wezze zmien zdanie i srednia :))
      • chris-joe Re: W cieniu Wielkiego Brata 08.10.08, 22:45
        Zara zara (trade mark trade mark)! Kto mowi, ze na blokistow bede glosowac?
        Federalnie zawsze na NDP, takze tą razą.

        Tyle, ze moj glos jest z gory przegrany.
        • blues28 Re: W cieniu Wielkiego Brata 09.10.08, 11:04
          Uprzejmie donosze, ze nic nie wiem na temat wyborów w Kanadzie ;)
          Natomiast, jak zwykle scurwiajac, myslalam o Was kanadyjcach
          ogladajac ciekawy program Madrilenios por el Mundo (Madrydczycy –
          rozrzuceni- po swiecie). Juz wczesniej rozmawialam o tym programie z
          Luiza przy okazji odcinku o Sydney. Teraz bylo o Calgary. Co prawda,
          Wam do Calgary bardzo daleko, ale zawszec to Kanada. Pokazywali
          ogromna autostrade, która przecina Kanade w poprzek. Jedna z
          najdluzszych o ile nie najdluzsza na swiecie. W okolicach Calgary
          jest szczególnie malownicza, w tle Góry Skaliste, natura w pelnym
          rozkwicie, dziki zwierz wszedzie, przede wszystkim niedzwiedzie
          (widac bylo kilka egzemplarzy), ale tez i sarny i losie i chyba
          kastory w potokach, zimne rzeki, zielen, lasy i to wrazenie
          niekonczacej sie przestrzeni. Piekne. Bylo tez pokazane miasto
          Calgary przy okazji jakiegos wielkiego rodeo, ale to juz ciekawilo
          mnie mniej, wolalam zostawic sobie w pamieci wlasnie te niekonczace
          sie przestrzenie. Podobno gdzies tam krecono czesc Brokeback
          Mountain.
          A teraz znikam stad. Moze przyjdzie MK i naprostuje watek ?
Pełna wersja