chris-joe
08.10.08, 21:43
i mizantrop. Piekle sie na okraglo i uzeram. Nie, o Montrealu i
Montrealczykach nic nie wspomne, tylko tak ogolnie pozrzedze:
-batozyl bym komorkowiczow, co w srodku najruchliwszych punktow miasta/metra
itp. zastygaja w bezruchu, bo wlasnie przeprowadzaja telekonferencje; co w
srodkach masowego transportu dra japy do mikrofonow.
(BTW: czy przyszlo wam do glowy, ze polska "japa" musi pochodzic od
francuskiego "szczekania"? Hmmm... but I digress.)
-wyrywalbym i deptal w krwawe okruchy na oczach wlascicieli (gdybym byl
nietykalny) te wszystkie ajpody i inne plejery, jesli ci wlasciciele nie
sprawili sobie takze szczelnych nausznikow (SA TAKIE! TAKIE MAM!). W metrze
ze wszystkich stron dochodzi mnie glosne namolne bzykanie gadzetow!
Luuudzie!!!
Juz ide, choc wcale nie jest mi lepiej.