Jestem stary zgred

08.10.08, 21:43
i mizantrop. Piekle sie na okraglo i uzeram. Nie, o Montrealu i
Montrealczykach nic nie wspomne, tylko tak ogolnie pozrzedze:

-batozyl bym komorkowiczow, co w srodku najruchliwszych punktow miasta/metra
itp. zastygaja w bezruchu, bo wlasnie przeprowadzaja telekonferencje; co w
srodkach masowego transportu dra japy do mikrofonow.
(BTW: czy przyszlo wam do glowy, ze polska "japa" musi pochodzic od
francuskiego "szczekania"? Hmmm... but I digress.)

-wyrywalbym i deptal w krwawe okruchy na oczach wlascicieli (gdybym byl
nietykalny) te wszystkie ajpody i inne plejery, jesli ci wlasciciele nie
sprawili sobie takze szczelnych nausznikow (SA TAKIE! TAKIE MAM!). W metrze
ze wszystkich stron dochodzi mnie glosne namolne bzykanie gadzetow!
Luuudzie!!!

Juz ide, choc wcale nie jest mi lepiej.
    • roseanne moja ty bratnia duszo!!! 08.10.08, 22:30
      w samo sedno trafiles z tym brzeczeniem odtwarzaczy
      • chris-joe Re: moja ty bratnia duszo!!! 08.10.08, 22:32
        To sie musimy umowic na akcje, we dwoje razniej- i bezpieczniej :))
    • jutka1 Re: Jestem stary zgred 08.10.08, 23:29
      Niezle Ci musieli zalezc za skore...
      Ale mnie tez to wkurza. Tylko nie az do tego stopnia, zeby krew sie
      laua :-)))
      • blues28 Re: Jestem stary zgred 09.10.08, 11:08
        Ha! Jak wybieram sie do Centrum to i owszem korzystam z Metra ale
        nie wiem czy ono tak gleboko pod ziemia, czy inne jakies czynniki
        ale komórki i i-pody nie sa zbyt dokuczliwe.
        Ale mamy AVE (Alta Velocidad Española) czyli szybkie pociagi co to
        500 km do Sevilli pokonuja w 2,5 godz a trase Madryt-Barcelona
        polykaja w 4 godz. I kto potrzebuje samoloty i zawracanie glowy
        kontrolami i dojazdami na lotnisko?
        Ale AVE ma jedna wielka wade: plage kamorkowców. Ledwie wsiadziesz,
        chcesz poczytac, wypic kawe, pomyslec, czy cicho pogawdzic z osoba
        towarzyszaca jak zaczyna sie festiwal ptasich treli, jingli po czym
        godzinnych konferencji. Ostatnio mniej korzystam, ale jak
        pracowalam, to owszm, czesto jezdzilam. Nigdy nie zapomne kretyna,
        który przez dwie i pól godziny darl sie do telefonu do jakiegos tam
        Pelaeza, winiac go o bledy w kontrakcie na czesci zamienne, o widmo
        ruiny firmy i temu podobne. Horror. I nie bylo sie gdzie przesiasc!
        Podpisuje sie pod zgredem ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja