O pierdułach --- odc. 46 :-)))

18.10.08, 01:30
Otwieram.

Zaraz raport.
    • jutka1 Dopadło mnie 18.10.08, 01:47
      ... zmeczenie tak okrutne, że zaśnięcie graniczy z cudem. Jak widać na załączonym.
      Maraton skończył się sukcesem, to znaczy dwie z moich trzech "działek" rada
      nadz. zatwierdzila na następne 6-12 miesięcy, a trzeciej nie wyrzuciła tylko
      kazała mniej czasu poświęcać. To wszystko podczas ostatniej godziny obrad, bo
      przedtem się kłócili na potęgę i miałam różne dziwne wizje. Ciekawe, że kłócenie
      się zostało za plecami przygotowane przez dwójkę współpracowników za niewiedzą
      naszego szefa i wbrew ogólnie znanym kryteriom. Nielojalność innymi słowy.
      I zadziałała karma, bo osobie najbardziej zaangażowanej w krecią robotę, która
      od 2 dni siedziała usatysfakcjonowana, że jak to niby wszystko ładnie i
      dyskretnie (sic!) namotała - jedna działkę w ogóle zlikwidowali, a druga
      przesunęli "na słabszą pozycję".
      I po cholerę motać i mącić?

      Ale po obradach i po spotkaniu z kumplami w wiadomym miejscu opadło mnie takie
      zmęczenie, że mimo niedospania nie jestem śpiąca. No ale ide się zmusić, bo
      przeczytałam ogłoszenie na drzwiach windy, że jacyś się wyprowadzają i wynajęli
      dźwig, który będzie za oknem sypialni/gabinetu. QRV. :-((((

      Notopa. :-)
      • iwannabesedated Re: Dopadło mnie 18.10.08, 09:49
        Gratuluję zakończenia maratonu ze wszystkimi działkami intacto
        Pytoniem. Odpoczywaj, a na hałas, to bo ja wiem? Korki w uszy
        czycoś??
        Ja wróciłam z pobytu krótkiego w stronach rodzinnych, wracać mi się
        nie chciało, prześladuje mnie wielkie zniechęcenie do wszystkiego co
        jest, a zarazem wielka tęsknota za tym co nie ma...
        Dzień zimny i wietrzny, ciemnawy.
        • jutka1 Sobota 18.10.08, 16:46
          Dzięki, 100Krocie. Zastosowałam korki do uszu i pomogło.

          Spałam do dziesiątej. Ku memu zdumieniu odkryłam puste dno puszki z kawą :-/ --
          więc szybko pognałam do najbliższej kafejki na grand creme. Po czym przeniosłam
          się do mniej bliskiej knajpki na lunch, z książką spędziłam tam prawie 3
          godziny, leniwie, smakowicie, słonecznie. Uwielbiam jesienne słońce, jest
          niskie, w kolorze ciepłej mandarynki, wszystko rozświetla i nadaje kolorom
          ciepłe od-cienie. Mru. Liście platanowców powoli opadały wkoło mnie, zegar na
          wieży pobliskiego kościoła wygrywał kwadranse, a słońce leniwie przesuwało się
          miedzy liśćmi platana i ogrzewało mi skórę. Mrumru.

          Potem poszłam odebrać abażurki do kinkietów, które właśnie zamontowałam. Mru.

          No i sobie siedzę, gra muzyka, świeczki się palą, kota leży mi na kolanach,
          mruczy, i usiłuje wpełznąć głową i schować się w zagięciu ręki - trochę trudno
          się pisze. :-) Ale jest mru. :-)

          Wieczorem idę na kolację z koleżanką do knajpy wspólnej koleżanki. To taka
          trochę kolacja pożegnalna, bo kumpelka wraca do Namibii do parku
          narodowego/krajobrazowego, który powołała do życia jakiś czas temu i tam mieszka
          50% czasu. Teraz zabiera się za wybudowanie eko-hotelu typu agroturystyka.
          Czycuś. Niech buduje, w Namibii jeszcze mnie nie było, purkłapa. :-)))))

          A jutro idę na lunch do kumpla, w którego willi czasem się tu zatrzymywałam.
          Lunch w ogrodzie, bo ma być ładnie. Obliczyłam dziś, że mieszkam 20 minut
          piechotą od niego, cudo. 40 minut marszu. Dzisiaj maszerowałam półtorej godziny.
          :-)))
          Tyle pierduł na dziś.
          Miłego weekendu. :-)
          • ewa553 Re: Sobota 18.10.08, 18:38
            cudny dzien. poranek zimny jak w lodowce, dzien sloneczny, blekitne
            niebo. 10 stopni w cieniu, w sloncu tak cieplo, ze chcialoby sie
            wylozyc w lezaczku i nicnierobic. Te kolory: lisci, nieba, slonca...
            Jesien jest piekna, jesli akurat nie pada.
            Projekt domnku dla Polkota gotowy. W poniedzialek pedze do Bauhausu
            po deski, srubki, farby. Bedzie zadowolony. Ja tez.
            • jutka1 Re: Sobota... już niedziela 19.10.08, 02:12
              Miły wieczór, ale albo mam nawrót syndromu zmiany czasu, albo ciągle jestem
              wykończona. Albo i to, i to. Brak senności. Błeee, rzadko mi się zdarza i nie lubię.
              Jutro/dziś pranie, zakupy, lunch u kumpla, potem wolne. Pewnie będę czytać.
              Wszystko to, czego trzeba po ciężkim tygodniu. No, prawie wszystko.

              Miłej niedzieli :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 19.10.08, 14:56
      cudowna sloneczna niedziela. wrocilam z ogrodu gdzie pachnie liscmi
      i wogole natura. Polkot oswaja sie coraz bardziej. Musze uwazac, bo
      wszedl dzis pierwszy raz do domku: jakby sie nie daj Boze gdzies tam
      ukryl, to go zamkne przez pomylke:(((( Przygotowalam bedzki na wode,
      bo bedzie koncem miesiaca zakrecona, wiec trzeba zrobic zapas do
      podlewania jesiennego i wiosennego.
      A teraz z ksiazka na kanape..... Piekny Dzien Leniwca.
    • iwannabesedated Roboczoweekend 19.10.08, 15:04
      Wczoraj stoisko z bizuteria na festiwalu, dzisiaj warsztaty. Zaraz
      sie w lozku zaszyje i ksiazkami obloze. Do jutra nie wychodze z
      domu. Kominek z trzaskajacym ogniem by sie przydal, bo wina
      swietnego dostalam z Afryki. Trzymane w bekach debowych osmolonych
      lagodny posmak suszonych sliwek zawiera a przy tym calkiem lekkie
      jest. Lekkie i aromatyczne - to jest to.
      • jutka1 Farniente weekend 19.10.08, 19:36
        Raport dzisiejszy: wstałam koło dziesiątej, podwójne espresso, kąpiel,
        ochędożenie się, wyjście na lunch. Po drodze wstąpiłam do kwiaciarni kupić
        kwiaty dla partnerki gospodarza. Przede mną pani w wieku pobalzakowskim, w złym
        nastroju i ogólnie szukająca zaczepki. Typu "kto to widział, żeby tak okropnie
        obslugiwali". Jak odeszła, to podniosłam brwi, zrobiłam minę, i pantomima miedzy
        mną i właścicielką kwiaciarni skończyła się podarowaniem mi 2 białych róż z
        adnotacją "c'est pour votre sourire" (to za pani uśmiech).

        Lunch u kumpla - miły. Potem poszłam na taras i kultywowałam, czytając. Potem
        wróciłam, gadałam przez telefon, słuchałam muzyki, czytałam.

        Takie tam pierduły. Poza faktem, że byłam wzburzona i wQRViona, no ale to już
        zupełnie inna historia. Miłego wieczoru.
    • ewa553 scheiss-kanacke! 19.10.08, 17:16
      Pytam wczoraj Alibaby, kiedy dostane te paski, za ktore zaplacilam.
      A on na to, ze nie dostane. I pyta: ma pani cos na pismie, wogole?
      Nie mam. Pierdolony Alibaba zrobil mnie w konia.
      • go.ga Re: scheiss-kanacke! 19.10.08, 17:44
        ewa553 napisała:

        > Pytam wczoraj Alibaby, kiedy dostane te paski, za ktore zaplacilam.
        > A on na to, ze nie dostane. I pyta: ma pani cos na pismie, wogole?
        > Nie mam. Pierdolony Alibaba zrobil mnie w konia.

        Ewa, dalas temu gosciowi kase bez potwierdzenia tego na pismie?
        • ewa553 Re: scheiss-kanacke! 19.10.08, 17:57
          kase przelalam z banku. ale nie mam na pismie, ze mi te paski ma
          oddac.
          • maria421 Re: scheiss-kanacke! 19.10.08, 19:30
            Ewa, co sie stalo to sie nie odstanie. Z takimi nie masz najmniejszych szans,
            wiec pusc jeszcze pare wiazanek na forum a potem zapomnij.
    • jutka1 Poniedziałek i powrót... 20.10.08, 07:48
      ... do normalnego trybu pracy. Jippi. :-)

      Meteoparis gada, że ma być słonecznie i 21 C. :-))) Już wiem, gdzie będę
      lunchować w takim razie :-D

      W robocie przewiduję capstrzyk z apelem czyli zebranie personelu, żeby omówić
      decyzje rady nadzorczej, ktocogdzieijak. Poza tym mam do napisania jedną rzecz,
      do przeczytania gazyliard rzeczy, takie tam nadrabianie zaległości. Normalka.

      Za oknem ciemno, piję drugą kawę, gra radio, a kota coś tam opowiada. Pierduły. :-)

      Miłego poniedziałku :-)
      • maria421 Re: Poniedziałek i powrót... 20.10.08, 19:49
        Korzystajac z moze ostatniego dnia pieknej pogody przygotowalam ogrodek do
        zimowego snu. Zagrabilam miliony lisci robiac na ziemi miejsce na te miliony
        lisci ktore jeszcze spadna.
        • jutka1 Re: Poniedziałek i powrót... 20.10.08, 20:12
          Ach, a dziś był piękny dzień. :-)
    • jutka1 Wtorek 21.10.08, 07:58
      Za oknem deszcz. Błeeee.
      Sporo mam dziś do zrobienia, małe rzeczy niby, ale porozrzucane od Annasza do
      Kajfasza. Listę czazrobić czycuś.
      No nic to, lete się chędożyć. Miłego dnia :-)
      • iwannabesedated Re: Wtorek 21.10.08, 11:11
        Tutaj pięknie i słonecznie. Takiej jesieni proszę trzy miesiące,
        potem miesiąc zimy siarczystej ze śniegiem i mrozem, i potem wiosna -
        to by mi odpowiadało.
        W mieście moim rodzinnym spokój, sielskość i anielskość. Populacja
        poniżej pół miliona - niezmiennie od 30 lat. Puszcza Bukowa w
        łososiowych liściach. Paszteciki w tym samym miejscu co zawsze i
        smakują tak samo. Jezioro samą czystą pięknością. Nad morze nie
        dotarłam, za mało czasu było.
        Starałyśmy się z Ciotką dojść czemu się powiesiła Figarska. I
        właściwie nie wiadomo. Ten to ten sro, jeden że to z miełości
        nieszczęśliwej (ale kto się z miełości nieszczęśliwej wiesza, raczej
        to jest powód żeby się upić), inny że klimakterium (też bez sensu,
        boby na planecie bab po 50-tce nie było - a są), trzeci że
        środowisko zaszczuło (ale środowisko się szczuje od zawsze, więc też
        co za powód?), a czwarty że skarbówka się dopierdoliła (też mi coś).
        Najmądrzejsza wypowiedź była, że po prostu nadszedł jej czas, i już.
        No tak, ja też tak uważam. Jakby nie nadszedł, to by od sufitu
        odpadła była żywa - jak niejeden przed i niejeden po niewczas się
        powiesić starając.
        • jutka1 Re: Wtorek 21.10.08, 11:18
          Znow nie doczytalam? Kto to sie powiesil(a)?

          Slonca zazdraszczam. :-/
          • iwannabesedated Re: Wtorek 21.10.08, 11:23
            Aha, pewnie nie pisałam tutaj.
            Bożena Figarska, bardzo fajna kobieta, prowadziła wykłady i
            warsztaty motywacyjne, pisała książki o (sic!) radości życia,
            energii pieniędzy, uprawiała ogród, podróżowała, i ogólnie żyła
            pełną gębą (lub tak się zdawało). A ja tydzień temu szukając czegoś
            w necie, natknęłam się na wiadomość iż w maju uległa
            samopowieszeniu. Zszokowałam się, i dojść się starałam czemu (bo
            ziomalka to moja była) - lecz patrz powyżej.
            • jutka1 Re: Wtorek 21.10.08, 12:02
              Wspominalas, ale chyba bez nazwiska. Chyba jak bylam w podrozy, bo wtedy
              czytalam elektronike na skos i tylko lewym okiem.
              • jutka1 Wtorek mial być spokojny ... 21.10.08, 20:53
                ... ale okazało się, że pomyliłam dni tygodnia i jedziemy jutro, nie pojutrze
                :-/// O jeden dzień mniej na przygotowania, więc ze spokojnego w zamiarze wtorku
                zrobił się sajgon. :-/
                Jutro więc jadę, tylko na jeden dzień. Pobudka o czwartej :-/////
                Czyli trzeba będzie spróbować zasnąć przed 22:00. Aj.

                Po powrocie nie ruszam się z Paryża przez co najmniej miesiąc, i nie widzę
                inaczej. :-)

                Poza tym gra i buczy. Lajfyzgud. Poza perspektywą pobudki o czwartej,
                oczywiście. :-)
    • ewa553 mam pokuse.... 21.10.08, 10:55
      moj maly braciszek ma w listopadzie okragle urodziny. Wlasnie
      znalazlam lot do Wroclawia i spowrotem za...10 Euro:))))
      Chyba skocze na 2 dni.
      • jutka1 Re: mam pokuse.... 21.10.08, 11:13
        Wroclaw cudenko, zazdraszczam.
        Z Paryza nie ma zadnych tanich lotow, i zadnych bezposrednich :-/

        Wlasnie, musze kupic bilet na grudzien/styczen. :-)
        • iwannabesedated Re: mam pokuse.... 21.10.08, 11:26
          Przestań zazdraszczać! Osrało Cię??? W Paryżu jesteś!!! Po świecie
          podróżujesz!!! W instytucji szacownej eksponowane stanowisko
          zajmujesz i na losy świata wpływ posiadasz! Na tarasach się
          wygrzewasz z książką, kolacje w gronie przyjaciół spożywasz,
          przemieszczasz się po paryskim bruku wdzięcznie omijając przydrożne
          gówna z łopotem włosów i rzęs. Borsuczysz obsługi damskie, męskie i
          nie tylko!
          Zadraszcać nie masz czego NIKOMU.
          • maria421 A ja 21.10.08, 13:37
            sie dzisiaj zaszczepilam przeciw grypie.

            Czego i Wam zycze, jak mawia MK.
            • iwannabesedated Re: A ja 21.10.08, 14:00
              Czego nam życzysz? Grypy? Czy zastrzyku?
              Hm, to ja Ci w takim razie życzę szorowania kubła na śmieci, bo
              właśnie to robię.
              • maria421 Re: A ja 21.10.08, 14:40
                Zycze Wam antycial :-)
                • iwannabesedated Re: A ja 21.10.08, 14:41
                  Raczej ciał nam życz - gibkich, gładkich i chętnych :)))
          • jutka1 Re: mam pokuse.... 21.10.08, 14:31
            Az siem 100Krocie rozesmialam, bos ze mnie Indirem Gandi zespolkowanom z
            Taczerowom zrobila. ;-)))) I to zespolkowanom w Paryzu, OH LA LA!!!... jak mawia
            moj asystent stazysta. :-)))
            Przeciez wiesz, ze moje zazdraszczanie nie jest zawistno-negatywne, tylko i
            Wroclawia (Basia) troche mi brakuje, i slonca (bardzo). No to zazdraszczam. :-)
            • iwannabesedated Re: mam pokuse.... 21.10.08, 14:40
              Kurwa! To pocztówkę se kup! I lampę do naświetlania specjalną
              (serio, ponoć taka lampa przeciwdziała jesiennym dołom)!
              A kto się tarzał w tormenta tropical? Kto się przypiekł na słońcu
              nierozważnie lanczując - w środku października???
              To co ja mam powiedzieć w działce "zazdraszczam"? Może łatwiej by
              było zrobić listę czego nie-zazdraszczam. Porównywanie to diabelski
              wynalazek.
              Serio piszesz, że paszminy są dostępne? Do kupienia znaczy są? W
              kolorach różnych?
              • jutka1 Re: mam pokuse.... 21.10.08, 14:43
                Jest nawet siec sklepow pt. Pashmina :-))))

                No i juz mnie nie opieprzaj. Czasem mi sie po prostu ckni do domu. Ale tylko
                czasem :-)
                • iwannabesedated Re: mam pokuse.... 21.10.08, 14:49
                  Siedź sklepów cała!!! O kurwa! Nie mogę!

                  Ja Cię żartem tylko ochrzaniam, bo sama bawiąc w ziomalstwie swoim
                  doznałam potężnego ataku nostalgii z tęskontą za utraconym miastem,
                  czasem, życiem, aż cała płaczliwa się zrobiłam. Dopieroż mnie tryumf
                  nad ścierwem z tego rozstroju wytrącił :)
                  • jutka1 Re: mam pokuse.... 21.10.08, 19:53
                    Sieć, sieć. Przyjeżdżaj, to razem pójdziemy i się wespól w zespól oddamy
                    rozpuście szalowo-kaszmirowej, mru mru. :-)))
    • chris-joe Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 21.10.08, 23:53
      Po ostatnim zastrzyku cortyzonu ($250!- ubezpieczalnia mi nie pokryla, bo
      przyjalem skierowanie do prywatnej kliniki) lokiec tenisisty zdaje sie dochodzic
      do siebie. Wrocilem wiec z radosci do silowni po calorocznej przerwie.
      Bole prawie caly, lecz po dwoch wizytach ledwo stopien zenergetyzowania
      cielesno-dusznego siega sufitu. Jest dobrze. Wreszcie! :))
      • morsa Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 22.10.08, 02:04
        Chris, cortison mozna wstrzykiwac max 4 razy w roku!
        Ja tez to mam, (prawy lokiec), bole przychodza z roznym
        nasileniem; mam tabletki, ale nie lubie sie truc
        medykamentami, wiec kupilam w aptece medical.rehband.com/Produkter.aspx?m=11607
        W dodatku mam problemy z przegubem (lewym).
        Mialam te problemy kiedys, dawno to bylo, ale wtedy
        wystarczyly mi dwa zastrzyki.
        Kup w aptece i uzywaj profilaktycznie, bo scierwo lubi wracac:-(
        • chris-joe Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 22.10.08, 11:20
          Mam to, a jakze! :) Zastrzykow mialem sztuk 3 i, mam nadzieje, na razie
          wystarczy. Zmeczyl mnie ten tenisowy rok i zdolowal...
    • jutka1 Środa :-/// 22.10.08, 05:35
      Wstałam po czwartej, a jakże. :-/ Tyle, że stychnerf że zaśpię poderwałam się o
      północy, myśląc ze już rano. :-//
      Poza tym wczoraj wieczorem wpadłam na genialny pomysł przesuwania TV, bo się
      przekrzywił i mnie to irytowało. I zgodnie z przewidywaniami kilkadziesiąt kilo
      telewizora spadło mi na palec. :-(((( Siniak jak ta lala. Muszę zakryć plastrem
      bo wstyd.

      Eeeee. Idę. Brrrr. Zimno i ciemno.

      Miłego dnia
      • jutka1 Re: Środa :-/// --- raport 22.10.08, 19:42
        Przeżyłam. Jakoś. Jestem na nogach od ponad 15 godzin, przede mną jeszcze z 5,
        dwudziestogodzinny dzień, nieźle. :-///
        Nie żałuję, że pojechałam, chociażby (choć nie tylko) dlatego, że pogadałam z
        szefem. Nadajemy na tej samej fali, mamy te same opinie o sprawach i ludziach, i
        o następnych krokach i priorytetach, co mnie cieszy, bo już myślałam, że błędnie
        rozumuję.
        Ale drugi raz w podróże służbowe ze wstawaniem o czwartej nie dam się wrobić, o
        nie. Dzień wczesniej i normalny sen w hotelu, sękjuwerymacz.

        Poza tym... palec, na który wczoraj rzucił się telewizor spuchł jak bania, jest
        koloru śliwki węgierki, pod paznokciem też. :-( Szef mi kazał zrobić
        prześwietlenie - zobacze, czy rano bedzie mniej boleć. Bo boli jak jasna
        cholera. Całe szczęście, że to lewa ręka, i palec serdeczny, i a) mogę pisać
        długopisem, i b) mogę pisać na klawiaturze, kinda.

        Tyle raportu. Idesenalać rumu z Martyniki, z lodem, sokiem z cytryny i wodą
        gazowaną. Z reguły unikam mocnych alkoholi, ale dzisiaj robię wyjątek. Należy mi
        się. Jestem zmęczona, naprawdę zmęczona. In more ways than one.
    • ewa553 ojej! ale ciemno... 22.10.08, 08:59
      ciemno, buro, mokro. Nie wiem co mowi meteo-mannheim, ale rozum
      mowi, ze tak bedzie pare dni:(((( a w sobote wycieczka. Musze
      wymyslic jakas deszczowa trase - na wszelki wypadek. Zeby nie bylo
      za slisko, bo pospadamy z gorek:))) Musze isc do ogrodu i przekonac
      Polkota, zeby sie z fomkiem przeniosl na kryta werande. Mam
      nadzieje, ze to zaakceptuje. Ale u kotow to przeciez nigdy nie
      wiadomo.
      W poludnie obiad chinski z pierwsza psipsiola, potem kino z dwoma
      psipsiolami, potem kawa u Wlocha z druga psipsiola. Dobry program na
      deszczowy dzien.
      • maria421 Re: ojej! ale ciemno... 22.10.08, 17:22
        Benzyna znacznie staniala, wlasnie sobie zdalam sprawe ze zaoszczedzilam dzis €
        25,- tankujac pelny bak.

        A moze nie zaoszczedzilam dzisiaj tylko latem przeplacalam?
        • ewa553 Re: ojej! ale ciemno... 22.10.08, 17:44
          a po ile byla? Ja w sobote dostalam szoku tankujac we Frankfurcie:
          1,26!!! Myslalam ze to ukryta kamera:))))
          A znajomy mnie poinformowal, ze zlotowka znowu staniala (albo Euro i
          dolar zdrozaly), ze pare dni temu kosztowal 1 euro 3,20, teraz 3,70
          i tendencja jest taka, ze za pare dni bedzie za 4 zlote. Ja sie
          ciesze, moi w Polsce pewnie mniej...
          • maria421 Re: ojej! ale ciemno... 22.10.08, 17:47
            Tankowalam za € 1,23. Takiej ceny nie pamietam od lat!

            Kurs zlotowki troche zlecial do Euro, GW powinna miec aktualny kurs, mozesz
            sprawdzic
            • jutka1 Re: ojej! ale ciemno... 22.10.08, 19:03
              Rodzicielka właśnie mi zamówiła olej opałowy. W kwietniu/maju płaciłam 3.50+ PLN
              za litr, dwa tygodnie temu cytowali cenę 2.90 PLN/l., a teraz zamówiła za 2.70.
              Niby tylko 20 groszy różnicy, ale przy tysiącu litrów dwiescie PLN do przodu. :-)
              • ewa553 Re: ojej! ale ciemno... 22.10.08, 19:18
                wszedzie finanse staja na glowie, to i w Polsce.....
                A swoja droga czy podalam Wam juz kretynski kawal ktory dostalam z
                Irlandii? Kretynski, ale muszem....
                Kryzys, rozmawia dwoch bankierow. Pyta jeden: czy ty wogole mozesz
                teraz sypiac? na to drugi: spalem dzis jak dziecko. Jak to? Ano,
                plakalem cala noc i dwa razy zes... sie do lozka.
                • maria421 Karl Lagerfeld , bravo! 22.10.08, 21:08
                  Na jakiejs tam uroczystosci w NY na pytanie niemieckiej dziennikareczki "Obama
                  czy McCain?" Lagerfeld odpowiedzial ze uwaza publiczne wypowiadanie sie na
                  tematy polityczne kraju w ktorym nie ma prawa glosu za szczyt zlego smaku.

                  Wreszcie jeden rozsadny!


                • chris-joe Re: ojej! ale ciemno... 22.10.08, 21:13
                  CAD zlecial na pysk wobec USD do 80 centow. Za to w tajemniczy sposob niezle
                  sie trzyma wobec Euro i zlotowki. Kopie w niemalowane...
                  • ewa553 Re: ojej! ale ciemno... 22.10.08, 21:48
                    Lagerfeld czasami gada glupstwa, ale tu mi sie podoba!

                    A ja lece do Krakowa! Nie znalazlsza ciekawego hotelku we Wroclawiu,
                    zdecydowalam sie na Krakow, gdzie hoteli beu liku, jeden ciekawszy
                    od drugiego. I wiecie gdzie bede mieszkac? W sercu Kazimierza!!
                    Nigdy tam jeszcze nie bylam, wiec ciesze sie jak licho na wieczorne
                    winko z klezmerem:))))
                    • jutka1 chyba mało szukałaś?... 23.10.08, 08:26
                      ... bo hotelików we Wrocławiu multum.
                      Ale Kraków też ładny :-D
                  • xurek idem podbic Hameryke :)) 23.10.08, 12:08
                    USD = 1.16 Franka, CAD = 0.92 Franka.

                    Albo nawet lepiej podbije caly Swiat :)): Euro 1.48 Franka (a bylo
                    juz 1.7).

                    Frank ma sie chyba bardzo dobrze, CJ, dzieki za natchnienie, chyba
                    rzeczywiscie pojde internetowo wykupic pol Hameryki :))
                    • chris-joe Re: idem podbic Hameryke :)) 23.10.08, 20:45
                      Odczep sie xur, bo mi wcale nie do smiechu. Chociaz dzis CAD =2.32 PLN przy
                      kupnie i (nadal!) idzie w gore. Czyli PLN spada szybciej, niz CAD. Tyle mojego.
    • jutka1 Czwartek 23.10.08, 08:37
      Źle spałam. Dziwne sny z przysłowiowymi robalami spod kamieni, wszystko razem na
      kupie jak na stokrociowym wątku. :-/
      Za oknem szaro.
      Palec boli jak mała cholera, czyli trochę mniej niż wczoraj, więc nie idę na
      żadne prześwietlenia.
      W robocie do napisania raport z wczorajszego wyjazdu, dwie strony do raportu z
      zeszłotygodniowej nasiadówki, kilka maili, kilka telefonów. Spokojnie do
      przerobienia.

      Po pracy kolacja ze znajomym, przeprowadzonym latem do Londynu, w sumie na poły
      zawodowa, chociaż prywatnie też go lubię.

      I tyle pierduł. Miłego dnia.
    • ewa553 wiesz Jutka, 23.10.08, 10:06
      chyba za malo znam Wroclaw. Pytalam na innym forum - gdzie sa
      wroclawianki - o jakis typ, ale podawaly tylko sztampy, ktore i tak
      znajdowalam w necie. ale nawet tu byly uwagi typu: remont do konca
      grudnia, wiec moge sobie wyobrazic jak sie tam mieszka. No i sa
      zdecydowanie drozsze od Krakowa - nie wiem dlaczego. Ciekawe ze na
      Kazimierzu, ktory jest ostatnio bardzo modny, jest wiele malych,
      rodzinnych hotelikow z atmosfera, a za naprawde niewielkie pieniadze.
      Ja chce mieszkac na pewnym poziomie, ktory mi tam chyba zapewniaja.
      No i otoczenie! Juz widze jak siedzimy wieczorem w knajpkach
      wszelkiego rodzaju. Ciesze sie rowniez na spotkanie z siostrzencem,
      ktory narazie porzucil mysl o pozostaniu w Israelu i wrocil na
      studia. No i co tu duzo mowic: Krakow to jest TO! Samograj, jesli
      chodzi o zwiedzanie.
      • jutka1 Re: wiesz Jutka, 23.10.08, 10:39
        Teraz nie mam czasu, ale jak jeszcze kiedys bedziesz rozwazac Wroclaw, to Ci
        podesle pare niewielkich milych hoteli.
        • maria421 Jade do Polski 23.10.08, 10:51
          Jutro jade, sama, samochodem do Poznania. Wracam w niedziele.
          Czuje ze musze byc na grobie Rodzicow przed Wszystkimi Swietymi.
          • ewa553 Re: Jade do Polski 23.10.08, 10:55
            szerokiej drogi, Mario! Smutna to okolicznosc. Ale faktycznie tez by
            mi nie wystarczylo 1.11. stac nad zrobionym przez innych grobem.
            Ile masz km?
            • maria421 Re: Jade do Polski 23.10.08, 11:58
              ewa553 napisała:

              > szerokiej drogi, Mario! Smutna to okolicznosc. Ale faktycznie tez by
              > mi nie wystarczylo 1.11. stac nad zrobionym przez innych grobem.
              > Ile masz km?

              Mam 650 km w jedna strone, z tego tylko 100 km bez autostrady.
              Jade do Poznania na tydzien przed Wszystkimi Swietymi bo 1.11 przeciez musze byc
              tutaj.
        • ewa553 Re: wiesz Jutka, 23.10.08, 10:56
          tak, moze kiedys w lecie. Zobaczymy jak znajoma zareaguje na Polske.
          Choc obawiam sie ze po Krakowie, to nic jej juz sie podobac nie
          bedzie:))))
          • iwannabesedated Re: wiesz Jutka, 23.10.08, 11:23
            Jezusmario, co to znaczy stać nad zrobionym przez innych grobem? Bo
            stać nad - to rozumiem - to oznacza być bliżej tam niż tu. Ale ten
            zrobiony przez innych mnie intryguje. Jak to? Ktoś sam sobie robi?
            • jutka1 100K... 23.10.08, 11:49
              Albo ktos sam pod soba dolki kopie, a Ty obserwujesz - albo ktos Cie
              popycha/ciagnie "tam"?
              Nic innego mi nie przychodzi do glowy. :-)
            • ewa553 wiesz iwana, 23.10.08, 11:50
              zakladajac ze nie robisz mnie w konia, tlumacze: Wszystkich
              Swietych, to takie imieniny tych, ktorzy odeszli. Na imieniny
              przygotowuje sie cos: omiata/czysci sie grob, przystraja, stawia
              swieczki. Tez wole isc na cmentarz i to wszystko sama zrobic, to
              mnie zbliza do mieszkanca grobu, jest dla mnie wazne. Nie czulabym
              sie dobrze przychodzac 1.11. na cmentarz i stojac nad grobem, ktory
              ktos za mnie posprzatal i przystroil. Dla mnie wazny jest dobor
              kwiatow, wiazanek itd.
              Prosze Cie nie zartuj ze mnie, bo pisze powaznie.
              • jutka1 Re: wiesz iwana, 23.10.08, 12:02
                Czytaj uwazniej. przeciez Stokrotka pisze, ze jej sie to snilo.
                • iwannabesedated Re: wiesz iwana, 23.10.08, 12:06
                  A śniło mi się coś zupełnie innego - że pociągi jakieś łapię i mi
                  uciekają. Po dworcach i peronach się pętam.
                  A Ty co? Skoro to czwartek, to pewnie Belgia? :)))
                  Czyco?
                  • jutka1 Re: wiesz iwana, 23.10.08, 14:53
                    tez nie czytasz uwaznie, 100K. Mialam jechac w czwartek, bo myslalam, ze
                    czwartek to 22.10 - i we wtorek zdalam sobie sprawe, ze 22.10 to sroda czyli
                    jutro, i sie zrobilo KJAP. No ale zdazylam.
              • iwannabesedated Re: wiesz iwana, 23.10.08, 12:04
                A Ty się nie oddawaj paranoi. Jestem zaziębiona i słabo kojarzę.
                Teraz zrozumiałam o co Ci chodzi.
                Ja osobiście jak ognia unikam spędów, chociaż Wszystkich Świętych
                zawsze lubiłam. Moje rodzinne miasto ma przepiękny cmentarz-park,
                chodziliśmy zwykle wieczorem, jak się już największy humbug
                przewalił - było refleksyjnie, nastrojowo, pięknie pachniały rosnące
                tam iglaki, buczynowe liście i chryzantemy.

                Groby nawiedzam i porządkuję przy innych okazjach, wtedy zwykle
                dzwonie i zbieram zamówienia kto chce postawić jakie świeczki i
                jakiego koloru kwiaty, bo reprezentuję też tych co odwiedzać nie
                mogą. Zwykle też na grobie zastaję już jakieś kwiaty, nie wiem kto
                je kładzie, ale jest mi zawsze przyjemnie.
                Z drugiej strony rodziny, jest sytuacja chora, jedna ciotka dostała
                pierdolca i monopolizuje przodków nawet po śmierci (ich). Groby
                zastawia wg. własnego uznania do granic możliwości, a jak się uda
                coś od siebie wcisnąć to ciotka przychodzi i wyrzuca. Więc tam nie
                chodzę, i czekam aż jej (lub ona) przejdzie, a pamięć bliskich
                kultywuję w mojej - pamięci :)
                • maria421 Re: wiesz iwana, 23.10.08, 12:23
                  Skoro juz o grobach, cmentarzach i Wszystkich Swietych, tez zawsze lubilam to
                  swieto, szczegolnie wieczorem, kiedy cmentarze byly pelne swiatla. Pamietam ze
                  wtedy kupowalo sie znicze w takich kamionkowych misach, otwarte, wiec palily sie
                  tylko jak nie padalo lub nie bylo wiatru.
                  I pamietam ze przed cmentarzem mozna tez bylo kupic czarne choragiewki z
                  okolicznosciowym tekstem. Pamietacie?

                  Teraz znicze w Polsce sa wszystkie szklane, zakryte, wiec sie pala, podobno
                  nawet bardzo dlugo. Znicze sa w przeroznych modelach i kolorach i na rozne
                  okazje- choinki na Boze Nardodzenie, jajka na Wielkanoc, serca i wazony na kazda
                  okazje. Na niektorych grobach widzi sie po kilkanascie sztuk zniczy przeroznych
                  kolorow , wielkosci i fasonow. Kicz. Ale jakis taki swojski kicz.
                • jutka1 Re: wiesz iwana, 23.10.08, 15:10
                  A to zle zrozumialam. Tez mam na swoje usprawiedliwienie, ze boli mnie paluch
                  zaatakowany przez TV b&o :-/
                  Ide plodzic. Bynajmniej aseksualnie. Baj.
    • maria421 Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 23.10.08, 13:29
      Brwi mi siwieja. Otoz, moje mile, ja posiadam duze, geste, czarne brwi, ktore
      depiluje od kiedy skonczylam lat 13 albo 14. Od jakiegos czasu wyrastaja mi w
      nich wielkie, biale , sztywne klaki ktore musze wyrywac przy uzyciu okularow i
      lusterka powiekszajacego zeby nie wygladac jak kuzynka Brezniewa.
      Czy to nie dziwne, biorac pod uwage ze na glowie, oprocz skroni, wlosy mi
      jeszcze wcale nie siwieja?
      • iwannabesedated Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 23.10.08, 14:15
        Wyrastające z brwi nagle długie sztywne włosy świadczą o wybujałej
        aktywności płciowej - tak piszą w gazetach.
        Co do różnych dziwnych miejsc gdzie włosy siwieją, to nie będę tutaj
        wchodzić w szczegóły, powiem tylko że medycyna zna takie przypadki.
        Zna też przypadki dziwacznych wyłysień.
        Ja natomiast zawsze posiadałam włosy w brwiach niezbyt gęste, za to
        długie i strzygłam to sobie nożyczkami. Za to rzęsy - krótkie. Ktoś
        się pomylił, czyco?
        • maria421 Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 23.10.08, 14:20
          iwannabesedated napisała:

          > Wyrastające z brwi nagle długie sztywne włosy świadczą o wybujałej
          > aktywności płciowej - tak piszą w gazetach.#

          Tak? A moj brat mowil ze oznaczaja spadek hormonow plciowych.
          Co u mnie byloby bardziej prawdopodobna teza:)
    • ewa553 wlosy 23.10.08, 15:13
      brwi mam za krotkie - tzn. luk brwiowy za krotki, rzesy b.dlugie,
      przynajmniej tyle. siwe wlosy tez tu i owdzie miewalam:))) ale
      najstraszniejszy to miala sen o wlosach: zostalam w tym snie
      potraktowana bronia chemiczna, czyms mi z olbrzymiej spluwy pykneli
      na glowe i od tego czasu wlosy z glowy wypadaly mi klebami, za to z
      nosa wyrastaly dlugasne sploty ponizej brody. bue:(((((( obrzydliwe
      to bylo. Co pisza w gazetach stokrotko, o czym taki sen swiadczy?
      • maria421 Re: wlosy 23.10.08, 15:57
        Ewa, a moze to nie byl sen tylko jakies spotkanie trzeciego stopnia a Ty bylas
        poddana eksperymentom? :)
        • ewa553 Re: wlosy 23.10.08, 16:22
          no costy, bylabym juz lysa ze splotami wiszacymi z nosa:((((((
    • ewa553 prawdziwy koniec lata 23.10.08, 16:29
      pozwalam sobie przypomniec, ze w nocy z soboty na niedziele
      przestawiamy zegary spowrotem na czas zimowy. W niedziele spimy
      godzine dluzej.
      • jutka1 Re: prawdziwy koniec lata 23.10.08, 16:55
        ewa553 napisała:

        > pozwalam sobie przypomniec, ze w nocy z soboty na niedziele
        > przestawiamy zegary spowrotem na czas zimowy. W niedziele spimy
        > godzine dluzej.
        **********
        Jippppiiiiii :-)
        • maria421 Re: prawdziwy koniec lata 23.10.08, 16:57
          Bardzo mi to odpowiada bo troche dluzej wypoczne przed niedzielna podroza powrotna.
    • jutka1 TGIF :-))) 24.10.08, 08:35
      Dzięki Niebiosom - piątek. :-)
      Meteo Paris gada, że ma być pochmurno, 13-14C, po południu możliwość deszczu. Brrr.
      W robocie skończę jedną rzecz, po czym udam się na zasłużony urlop (hehehe, pół
      dnia urlopu wzięłam :-)))). I weekend na odpoczynek. :-D

      Miłego dnia :-)
      • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 24.10.08, 14:42
        Tutaj ciepło i słonecznie, ja odsypiam grypę. Zaraz zalegnę na
        kanapie z książką i kawą. A potem może biżuterię jakąś porobię bo
        nabyłam w ulubionej hurtowni sznurek ametystów cudownej piękności.
        Hurtownię prowadzą przemili państwo, pasjonatami kamieni będący, i
        okazało się że na Karaibach byli w tym samym mniej więcej czasie co
        Pyton. Przeżyli komary wielkości Antonowa i wielkości meszki,
        trzęsienie ziemii, krwawe zachody słońca, upał, tropikalną
        roślinność, dzikie wielkie kwiaty, tormenta tropical i w związku z
        tym nie byli mi nawet w stanie powiedzieć, która to była wyspa. Na
        owej wyspie jednak jest muzeum bursztynu, którego to ów pan jest
        honorowym kuratorem, więc zbiory im pomaga kolekcjonować i
        prezentować i czasem jest przez nich zapraszany na jako honorowy
        gość.
        Co do zapytania Ewy o znaczenie snu z włosami, to moim zdaniem
        odczuwasz iż na skutek działań czynników zewnętrznych zaszła w Tobie
        przemiana której nie akceptujesz, a wręcz za obrzydliwą uznajesz.
        • ewa553 Re: TGIF :-))) 24.10.08, 16:05
          jakas zmyla, panie. facet jest kuratorem muzeum, ale nie wie
          dokladnie gdzie ono lezy? kit wciska - nie widze inaczej:))))
          co do Twojego tlumaczenia mojego snu, to nie jest to takie glupie!
          Popatrz pani, nie zna szczegolow, a tak mundrze mowi:)))))
          przeanalizuje to, wynikami analizy siem podzielem.
          • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 24.10.08, 17:07
            Kobieta żartem to powiedziała, że są tak zakręceni, że nawet nie
            pamięta która to była wyspa.
            A tu już Ewa z włosami z nosa - podstęp węszy. Że zmyła, że kity, że
            wciska i oszukuje.
            Tu analiz żadnych nie potrzeba, na talerzu widać, że wskutek
            doświadczeń jakichś z jednostkami nieprzyjemnymi utraciłaś wiarę w
            ludzi i stałaś się paranoiczna, podejrzliwa i jadowita. Czyli
            obleśna.
            A pewnie byłaś radosna, ufna i życzliwa. I taką siebie pewnie
            lubiłaś bardziej

            • ewa553 Re: TGIF :-))) 24.10.08, 18:36
              zle zrozumialam z tom wyspom:))))
              co do mnie: dlaczego co sobie ten sen, a raczej te dlugie i geste
              pasma wychodzace mi z nosa, co sobie przypomne, to mam ochote jechac
              do Rygi? Faktem jest, ze znalazlam sie w rodzinnej sytuacji, kiedy
              mdli mnie to ze musze przelykac rozne takie i nie moge oddac ciosu,
              bo osoba akurat pod ciezka ochrona - co akceptuje. No wiec zn osze
              to i jest mi rownoczesnie kotzübel - pardon, nie ma w polskim jezyku
              tak dosadnego slowa na to co czuje. A tak nawiasem: Kotzen=rzygac,
              übel=mdlosci - kto zna takie dosadne slowo po polsku?
            • chris-joe muzeum bursztynu 25.10.08, 03:49
              www.ambermuseum.com/museum.html
        • jutka1 Re: TGIF :-))) 24.10.08, 21:42
          Bueffff.
          Poszłam na piątkowy spęd, ale wywinęłam się z kolacji, bo za późno chcieli jeść.
          Week-end ma być przyjemny. Fajna równowaga między "z ludźmi" i "sama". Plus:
          może odeśpię wreszcie?

          Miłego :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 25.10.08, 08:15
      przeniesiona na dzis. bo jutro idziemy na rewelacyjny koncert.
      meteo mannheim zapowiada sloneczna pogode. jak zwykle zostalam
      obarczona wyszukaniem trasy. dam i w de: wyszukalam trzy do wyboru,
      najkrotsza 19 km:)))) a niech se puchna! Ciekawe co wybiora.
      Wam zycze rowniez milego dnia.
    • jutka1 Sobota 25.10.08, 09:41
      Pospałam. Nad drugą kawą układam w głowie plan dnia - pranie x2, targ, zakupy,
      lunch na jakimś tarasie (ma się podobno rozpogodzić, tak przynajmniej gada
      meteoparis), pisanie, kolacja na mieście poprzedzona aperitifem u mnie. W sumie
      spokojna, miła sobota.

      Czego i Wam życzę (c) m.k.
      • jutka1 Sobota -- raport 25.10.08, 22:56
        Spokojnie i miło, zgodnie z planem. :-)
        Kolacja na pobliskim tarasie, miła i ciekawa rozmowa, dobre jedzenie. I reszta
        wieczoru spokojnie w domu, we własnym towarzystwie.
        Nie czytam, nie piszę, nie słucham, nie oglądam. Jestem.
        :-)
    • jutka1 Niedziela 26.10.08, 08:55
      Druga kawa, dobudzam się przy cichej muzyce, za oknem jasna szarość, nie chce
      się wychodzić ale trzeba ruszyć kadłubek. Brrr.
      A potem do garów :-)))

      Miłej niedzieli :-)
    • jutka1 Początek kieratu po miłym week-endzie 27.10.08, 07:02
      Week-end był przemiły, a teraz do kieratu. Ponieważ towarzystwo się
      rozjechało-pochorowało spadły na mnie dodatkowe rzeczy, a i swoje poletko
      obrobić trzeba.

      Za oknem leje :-/, ciemno. Zmiana czasu przyspiesza nadejście zmroku, będę
      wychodzić z pracy po ciemku :-( - a nie planuję wyjazdów w żadne słoneczne
      miejsca. Nadchodzi czas bycia hiper-miłą dla siebie, żeby zrównoważyć ewentualne
      jesienne spleeny spowodowane brakiem słońca.

      Tyle pierduł poniedziałkowych.
      Miłego tygodnia :-)
      • ewa553 Re: Początek kieratu po miłym week-endzie 27.10.08, 08:24
        jaka to byla mila niedziela. Bylam - jak mowi Jutencja - mila dla
        siebie, wypiescilam sie maseczkami itd. A poznym popoludniem piekny
        koncert: gitara i wiolonczela. Cudowna muzyka hiszpanska i zydowska
        z 17 i 18 wieku. Siedzialam w pierwszym rzedzie i podziwialam prace
        lewej reki wiolonczelistki. Niesamowite, jakie wspaniale tony
        wydobywala z instrumentu - nieraz tylko przesuwajac palcem po
        strunie. Piekny wieczor.
        A dzis u nas tez pada:((((( Mam pelen plan, nie wiem od czego
        zaczac, bo przy tej pogodzie to sie wlasciwie nic nie chce.
        Chyba pojde po prostu na fitness, to znakomita ucieczka przy tej
        pogodzie.
        PS Koty nie znaja sie na zegarze: Karol budzil mnie o siodmej rano
        klepiac lapka w policzek i mruczac, ze czas na sniadanie...
        • maria421 Skarby 27.10.08, 10:07
          Przywiozlam z Polski kolejne skarby jakie moj brat znalazl w mieszkaniu Mamy,
          ktore zawsze znalam ale o ktorych zapomnialam i teraz po latach na nowo
          odkrywalam z okrzykami zachwytu ze jeszcze sa.
          Puderniczka mojej Mamy, jeszcze "panienska", srebrna, wierzch wykladany jakimis
          kamykami, lusterko jeszcze bardzo wyrazne i jeszcze resztki pudru pod dziurawa
          juz siateczka. Pamietam jak Mama ja uzywala- ja musialam miec wtedy nie wiecej
          nic 5 lat. Pamietam ze Rodzice gdzies wychodzili, Mama miala wieczorowa sukienke
          z ciemnozielonej tafty i czarne zamszowe buty na wysokim obcasie. Tata podawal
          jej czarny plaszcz, dopasowany w pasie, z kolnierzem z lisa. Pamietam tez czarna
          torebke, taka kwadratowa, na krotkich paskach i te puderniczke...
          To musialo byc jakies 50 lat temu.

          Znalazly sie tez rozne dokumenty. Swiadectwa szkolne moich Rodzicow, mojego
          brata, moje. Decyzja "odebrania nieruchomosci przy ulicy... i przydzielenia
          lokalu zastepczego przy ulicy...." Znalazly sie legitymacje ubezpieczeniowe ,
          moje tarcze szkolne, moje reczne podanie o dopuszczenie mnie do egzaminu
          wstepnego do liceum...(chodzilo o to, ze do liceum z wykladowym angielskim
          musialam zdac egzamin z angielskiego)

          No i jeszcze jakies dwa zegarki, jeszcze jakies broszki, jeszcze jakies obrazki,
          jeszcze zdjecia, zdjecia, zdjecia..

          Podroz udana, pogoda byla fantastyczna, zadnych korkow na drogach, wczoraj
          pokonalam te prawie 650 km w 6 godz 50 minut.

          Bylam na cmentarzu, na grobie Rodzicow. Ale bylam tez- zostalam zaproszona- na
          obiad do "Chlopskiego Jadla" i bardzo mi sie to podobalo. Kible sa z napisami
          "Dla bab"- "Dla chlopow" :) Caly wystroj na ludowo. Zamowilam pierogowa miche,
          podano mi pyszne, swieze pierogi z serem, z miesem i z kapusta z grzybami.
          Podano je w drewnianej misce. Fajne:)
          • ewa553 Re: Skarby 27.10.08, 10:25
            wyobrazam sobie jakie to przezycie, odkrycie tylu pamiatek. Plywasz
            pewnie we wspomnieniach? Tak jak piszesz...
            Co do klopow to mi przypomnialas, ze w hiszpanskiej knajpce w
            Heidelbergu na meskiej toalecie jest portret Juana Carlosa, na
            damskiej - Sofii.... Ciekawe, ze zaden z Hiszpanow nie protestuje.
            Wyobraz sobie polski lokal z kaczorem i kaczka... Strach sie bac:
            ani chybi trzecia swiatowa bylaby,
            • maria421 Re: Skarby 27.10.08, 10:50
              Ewa, ja ostatnio czesto plywam we wspomnieniach. Dawniej, jak na rasowego
              Wodnika przystalo, zylam glownie przyszloscia, marzylam, planowalam. Teraz zyje
              z dnia na dzien czesto taplajac sie w przeszlosci. Na sto procent jest to oznaka
              starzenia sie.
        • jutka1 Re: Początek kieratu po miłym week-endzie 27.10.08, 20:41
          Raport krótki - dzień się przewinął, sporo zrobiłam, jutro mam jeszcze więcej,
          pracuję więc z domu, żeby nie tracić czasu na dojazdy.

          Teraz daję mózgownicy odpocząć nieco przed jutrzejszym maratonem.
          Kota uprawia swoją ulubioną - ostatnio - dyscyplinę, czyli przypinanie pani do
          sofy pod swoim ciężarem. :-) Tyłek na sofie, dłuuuugi korpus na kolanach, głowa
          i wyciągnięte łapy po drugiej stronie na sofie. Klincz. Czyli: nigdzie cie nie
          puszczam, masz tu być i mnie głaskać, a jak zasnę, to masz czekać, aż się
          obudzę. :-)))
          Laptop na fotelu przede mną, trudno się pisze. Nie szkodzi. Ona bidula siedzi
          sama w domu całymi dniami, to się wytęskni. Słyszy moje kroki w korytarzu i
          czeka. Piesokot, kotopies. :-)))
    • chris-joe Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 27.10.08, 10:33
      Sen gangsterski mialem, a gdy z gangsterskiego w erotyczny sie zaczal
      przemianiac, jakis ohydny quebecki pop w radio przerwal migdalenie i zerwal mnie
      na nogi. Monday.

      Meteo jak w Paryzu, czyli de. W Paryzu ma lac do srody, ale we czwartek podobno
      juz ma przestac. Jutka dopilnuj.

      Trzy dni roboty tylko, wiec nie mam nic naprzeciw. Braz juz doszczetnie
      spakowany od wczoraj, ja w proszku. Zaczynam powoli rozpaczac nad polskim
      opierunkiem, bo u rodzicow suszarki brak.

      Ide w teren.
      • ewa553 Re: O pierdułach --- odc. 46 :-))) 27.10.08, 10:37
        no to wiesz juz co Rodzicom sprezentowac: suszarke!
      • jutka1 Pogoda w Paryzu 27.10.08, 10:47
        Bede prosic Zielonych o ladna pogode :-)))

        A jak bedzie pogoda barowa, to znajdziemy ogrzewany taras i bedziemy patrzec na
        swiat jak w kinie, jedzac, pijac i lulki palac. :-)))
        • lucja7 Urok slodkawego zapachu naftaliny 27.10.08, 17:29
          Maria napisala:
          "..... Pamietam ze Rodzice gdzies wychodzili, Mama miala wieczorowa
          sukienke z ciemnozielonej tafty i czarne zamszowe buty na wysokim
          obcasie. Tata podawal jej czarny plaszcz, dopasowany w pasie, z
          kolnierzem z lisa. Pamietam tez czarna torebke, taka kwadratowa, na
          krotkich paskach i te puderniczke...
          To musialo byc jakies 50 lat temu."

          Ile "wyjsc" mozna obstawic jedna "z ciemnozielonej tafty sukienka?"
          Zalecialo zdrowo naftalina.
          • maria421 Re: Urok slodkawego zapachu naftaliny 27.10.08, 17:35
            Lucja, wez sie odczep od moich wspomnien. Nie wiem ile wyjsc mozna bylo w roku
            1957 lub 1958 obstawic jedna sukienka i nie wiem dlaczego Ciebie akurat takie
            pytanie dreczy.
    • ewa553 mam kolejnego kota:)))) 27.10.08, 20:09
      narazie na probe. Po tym jak sie Polkot nie mogl ode mnie ani
      wczoraj ani dzis oderwac i jeczal i szedl za mna placzac do furtki
      ogrodowej, zabralam go/jom do weta. Ten stwierdzil plec dziewczencom
      i Polkot zostal nazwany Kika (nic innego mi na poczekaniu nie wpadlo
      do glowy). Kika ma piekne, zadbane futerko i zadnych w nim
      mieszkancow. Piekne zeby ktore zdradzily mniej wiecej jej wiek: 2
      latka. Jest tu na probe, musze jeszcze Bombla i Karola przekonac, ze
      to kochany kotek, na ktorego caly czas czekalismy....
      • kan_z_oz Wpisze w pierdolach 28.10.08, 06:11
        aby nie uroslo...tfu, tfu.
        Dostalam po powrocie z wycieczki (3 tygodnie temu) wezwanie na
        zwyczajowe 'jury duty' czyli stawienie sie w sadzie kryminalnym w
        roli potencjalnego przysieglego...Dotychczas zawsze mialam dobry
        powod aby byc zwolniona - dziecko w szkole i obowiazki z tego
        powodu...Tym razem, nie mialam nic.
        Pojechalam dzisiaj z nastawieniem, ze byc moze bede musiala odbyc
        typowe 4-5 tygodni...No i mnie strzelilo na miejscu...

        Najwiekszy proces w historii chyba - 9 fundamentalistow islamskich
        oskarzonych o terroryzm...5000 ludzi takich jak Ja...i Ja tym razem -
        bez wymowki takiej jak zwolnienia lekarskie, odmowa z miejsca pracy,
        skomplikowane sytuacje rodzinne etc. wszystko na pismie przedlozone
        do sedziego glownego do rozpatrzenia.
        Na koniec pierwszego dnia - pozostalo Nas 48 osob z 400 chyba???
        Nastepne spotkanie w piatek - mam nadzieje, ze nie przyjdzie mi
        zasiasc na sali z 9 terrorystami i 15 prawnikami przez nastepny
        rok???heheheh
        Ale jaja...
        Niemniej przeszlam do nastepnej rundy...niestety...chyba???

        Kan
        • ertes Re: Wpisze w pierdolach 28.10.08, 08:23
          Podejscie raczej malo obywatelskie.
Pełna wersja