SiDzej w podrozy

    • swiatlo Polska 29.12.08, 23:04
      Po raz pierwszy chyba od czasu wyjazdu poczułem że jestem nierozerwalną częścią
      Polski. Właśnie tego mi było trzeba - nie przyjazdu do kraju w rodzinnej
      chmarze, z dzieciakami i żoną, i więcej energii marnując na synchronizację tego
      rodzinnego chaosu niż na zrozumieniu miejsca w jakim jestem, ale trzeba mi było
      być tutaj samemu. Samemu pochodzić po Warszawie, spotkać się z ludźmi z liceum,
      ze studiów. Samemu poobserwować, porozmawiać z ludźmi, poznać nowych.

      I już wiem że ja jestem stąd. Nie z Oregonu, nie z Hameryki czy Zachodu, ale z
      Warszawy. Że ja bym potrafił już teraz, jak piszę ten tekst, w tej sekundzie,
      wysiąść w Warszawie i już nigdzie indziej więcej nie jechać. Pozostać i być u
      siebie.

      Zauważyłem kim są Polacy. Dla nieznających się na rzeczy, dla powierzchownych
      gości, wydają się być gburowaci, nieprzyjaźni i opryskliwi. Nic z tych rzeczy.
      Tak, mają swoją przykrywkę gburowatości. To prawda. Ale to cienka przykrywka.
      Pod nią kryje się człowiek niezmiernie wrażliwy, otwarty i przyjazny. Gotowy
      pójść o wiele dalej w twoim kierunku niż nacje zachodnie, gdzie pod przykrywką
      wypolerowanej grzeczności kryje się egoizm, niechęć i lodowate zimno.
      Polacy to owce w wilczej skórze. Wystarczy tylko wiedzieć jak pod tą skórę
      zajrzeć. A jak się wie jak to zrobić, to się pokazuje przed twoimi oczami
      wspaniały naród.

      Okazało się że mam miejsce do którego należę. Że prowadząc w USA żywot
      społecznego samotnika, nagle wcale tym samotnikiem nie jestem. Że jestem częścią
      czegoś. Że ktoś ma ze mną wspólne wspomnienia. Że ktoś się mnie o coś pyta i go
      obchodzi moja odpowiedź.

      Decyzja roku 1988, kiedy to myśleliśmy że jest lepsze życie gdzieś indziej, była
      kolosalnym błędem. Że te parę sekund pod ambasadą niemiecką kiedy to desperackim
      manewrem wśród oszalałego tłumu znalazłem się w środku ambasady i dali mi wizę,
      to tak naprawdę okazało się porażką. Że trzeba było poczekać, mieć więcej
      cierpliwości.
      Zatoczyłem ogromne koło aby wrócić do punktu wyjścia. Ale jest już za późno.
      Moja najbliższa rodzina, moje dzieci, już zapuściły korzenie gdzieś indziej.
      Ile bym dał aby moje dzieci mówiły po polsku, aby ich przyjaciele to nie były
      żadne Susany ani Johnowie, ale Pawły i Agnieszki. Żeby ich światem była Warszawa.

      No dobrze, dość marudzenia, to nie męskie. Trzeba ciągnąć to życie dalej, tutaj
      gdzie jestem.

      Co do brata. Tak ma on rację. Dobrze się z nim żyje na odległość, czasami dobrze
      na bliskość. Może trzeba nam było więcej czasu razem.
      Czasu razem kiedy to obaj czujemy się fizycznie i mentalnie zdrowi, a nie w
      jakiejś przeklętej chorobie spowodowanej różnicą czasu, kiedy nie działa ci ani
      ciało, ani mózg, ani emocje, ani nerwy.

      Inna uwaga. Jak ktoś zna mojego brata osobiście, to wie że chodzenie z nim
      gdziekolwiek to koszmar. On nie chodzi - on pędzi z miejsca w miejsce. On nie
      potrafi spokojnie chodzić, spokojnie stanąć i się po prostu gdzieś gapić. Albo
      nie robić nic. On musi wszędzie gnać.
      Ale mimo to parę chwil było fajnych. Bardzo fajnych.
      • jutka1 Re: Polska 30.12.08, 08:54
        swiatlo napisał:

        > Inna uwaga. Jak ktoś zna mojego brata osobiście, to wie że chodzenie z nim
        gdziekolwiek to koszmar. On nie chodzi - on pędzi z miejsca w miejsce. On nie
        potrafi spokojnie chodzić, spokojnie stanąć i się po prostu gdzieś gapić. Albo
        nie robić nic. On musi wszędzie gnać.
        ***********
        No popatrz, a ze mną i z moimi koleżankami przesiedział w knajpie ponad pięć
        godzin, i nawet sam stwierdził, że nie chce mu się gnać na Pere Lachaise :-)))))))

        Swoją drogą, Swiatło, nie zazdroszczę tej konstatacji. Poważnie. Bo wyobrażam
        sobie, że emocjonalnie takie wnioski muszą utrudniać życie. Tym bardziej, jeśli
        masz poczucie, że nie masz wyboru.
        • maria421 Swiaaatloooo!!!! 30.12.08, 09:18
          Witaj, juz sie zastanawialam gdzies Ty sie podzial.
          Ciesze sie, ze sie odezwales.
        • maria421 Przepraszam bardzo 30.12.08, 17:53
          czy Swiatlo i Chris to sa bracia???

          Wybaczcie, ale ja w sprawach personalno-forumowych glab jestem.
          • jutka1 Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 17:55
            Najrodzeńsi z rodzonych :-)))))))))
            • maria421 Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 18:04
              jutka1 napisała:

              > Najrodzeńsi z rodzonych :-)))))))))

              Santa Madonna! Madre de Dios! No nigdy, przenigdy by mi to przez mysl nie przeszlo!
              A dalczego sie tak kamuflowali i nic nie powiedzieli?
              • jutka1 Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 18:16
                Nigdy sie z tym nie kryli, po prostu rzadko były o tym wpisy. :-)))
                Nie doczytałaś :-)))
                • maria421 Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 19:33
                  jutka1 napisała:

                  > Nigdy sie z tym nie kryli, po prostu rzadko były o tym wpisy. :-)))
                  > Nie doczytałaś :-)))
                  >
                  Najprawdopodobniej nie doczytalam:)
                  No ale juz jestem swiadoma koligacji rodzinnych na forumie i wiem ze jak Chris
                  jest bratem Swiatla, a Ty siostra Chrisa, to znaczy ze jestes tez siostra Swiatla:)
                  • ewa553 Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 19:35
                    ogladal ktos Rodzine Zastepcza (znakomita zreszta)?
                    Tam byly blizniaczki: jedna czarnoskora, a druga skosnooka:)))
                  • swiatlo Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 19:38
                    maria421 napisała:

                    > ze jak Chris jest bratem Swiatla, a Ty siostra Chrisa, to znaczy
                    > ze jestes tez siostra Swiatla:)

                    Mario, wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, czyż nie tak?
                    • lucja7 Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 19:56
                      Mario, wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, czyż nie tak?
                      • maria421 Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 21:54
                        lucja7 napisała:

                        > Mario, wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, czyż nie tak?
                        >
                        Tylko jedni sa bardziej niz inni:)
                        • swiatlo Re: Przepraszam bardzo 30.12.08, 22:29
                          maria421 napisała:

                          > Tylko jedni sa bardziej niz inni:)

                          OK, więc CJ i ja jesteśmy bardziej braćmi niż CJ i Jutka bratem i siostrą.
                    • lucja7 bracia i siostry 30.12.08, 19:59
                      swiatlo pisze:
                      "Mario, wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, czyż nie tak?"

                      Nieprawda. Zwracaja sie do siebie w ten sposob tylko muzulmanie.
                      Konkretnie brzmi to: a huja (bracie)
                      • swiatlo Re: bracia i siostry 30.12.08, 20:05
                        lucja7 napisała:

                        > swiatlo pisze:
                        > "Mario, wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, czyż nie tak?"
                        >
                        > Nieprawda. Zwracaja sie do siebie w ten sposob tylko muzulmanie.
                        > Konkretnie brzmi to: a huja (bracie)

                        Świetny pomysł! Od tej chwili będę się zwracał do wszystkich per "a huja".
                        Problem tylko w tym czy oni to zrozumieją. Mam przecież dobre zamiary...

                        • jutka1 Re: bracia i siostry 30.12.08, 20:18
                          Muzułmanie Cię zrozumieją i mile odpowiedzą (a huj), a od Polaków, Rosjan i
                          Ukraińców (kolejność alfabetyczna) dostaniesz w mordę. :-)))
                          • swiatlo Re: bracia i siostry 30.12.08, 20:20
                            jutka1 napisała:

                            > Muzułmanie Cię zrozumieją i mile odpowiedzą (a huj), a od
                            > Polaków, Rosjan i Ukraińców (kolejność alfabetyczna) dostaniesz w
                            > mordę. :-)))

                            Ta słowiańska dusza...

                      • ertes Re: bracia i siostry 30.12.08, 22:57
                        > Nieprawda. Zwracaja sie do siebie w ten sposob tylko muzulmanie.
                        > Konkretnie brzmi to: a huja (bracie)

                        Murzyni lub raczej Africans-Americans tez sa siostrami i bracmi.
                        A to glownie chrzescijanie.
      • iwannabesedated Re: Polska 30.12.08, 12:41
        Swiatlo jak zwykle w kolorystyce czarno-białej i prezentuje poglądy
        ekstremalne.
        Sądzę, że gdybyś dokonał wyboru odwrotnego i w Polsce pozostał, to
        również mógłbyś tego żałować. Rozpamiętywać, że mogłeś ruszyć tyłek
        i pokazać dzieciom inny świat - a zostałeś w tym ciasnym grajdołku.
        Akceptacja swojej drogi życiowej zależy od człowieka, a nie od
        warunków zewnętrznych.
        Ciesz się odnalezionym poczuciem przynależności, gdyż jest to skarb
        o którym wielu nie ma pojęcia.
        • swiatlo Re: Polska 30.12.08, 19:43
          > Swiatlo jak zwykle w kolorystyce czarno-białej i prezentuje
          > poglądy ekstremalne.

          To prawda, to prawda. Zawsze tak było, i tak zostanie...

          > Ciesz się odnalezionym poczuciem przynależności, gdyż jest to
          > skarb o którym wielu nie ma pojęcia.

          A jeśli ja takiego miejsca jeszcze nie znalazłem? To znaczy kiedyś miałem, ale
          potem zgubiłem, a nie znalazłem nowego...?
    • ewa553 Sidzej, 30.12.08, 10:02
      a ja dalej nie wiem jak sie ubieraja Niemcy na Teneryfie....
    • lucja7 Re: Swiatlo w podrozy 30.12.08, 12:40
      W paryzu wtedy lalo jak z cebra podobno :-)))))

      To co napisal swiatlo jest dla mnie interesujace z wielu powodow.

      Podoba mi sie koniec, gdy swiatlo zauwaza wartosc chwil spedzonych z
      bratem, co moze napawac optymizmem.
      Reszta tekstu jest wyrazem melancholii zasiedzialej w glebi
      swiatlowej duszy. Oraz upieknianie czegos czego nie ma i burzenie
      tego co ma.
      "Korzenie". Gdy to slysze to oblatuja mnie ciarki zlosciowe. Z tego
      co wiem, korzenie posiadaja warzywa, ludzkich profilow szukam w
      kulturach w ktorych czerpiemy nasza wiedze, w przykladach ludzi
      ktorzy ksztaltuja nasza osobowosc otwierajac nam oczy na swiat.

      Nie zapominaj tez swiatlo ze w Polsce byles krotkim gosciem, do tego
      mile widzianym, widziales ludzi ktorzy kiedys byli ci bliscy, co
      jest krzywym zwierciadlem nie pozwalajacym powiedziec ze zachod to
      "wypolerowanej grzecznośc" pod ktora "kryje się egoizm, niechęć i
      lodowate zimno" a Polacy "wrazliwi, otwarci, przyjazni i gotowi pod
      plaszczykiem gburowatosci".
      Albo ze "Polacy to owce w wilczej skórze." Bo tak szczerze mowiac
      Polacy to ani wilki ani owce.

      Patrzyles na Polske sam, przez pryzmat wspomnien mlodosci, ro
      zumiejac wszystko co ludzie mowia, a obiektywniej jest spojrzec
      wlasnie z rodzina ktora masz.
      I wbrew temu co mowisz, jestes rowniez z Oregonu ktorego byloby ci
      brak gdybys go opuscil.
      Poza tym marudzenie jest tez meskie, zmieniajac adresy robisz
      rowniez twoje zycie, na ktore nie patrz na litosc boska jak
      na "kolosalne bledy i porazki".

      Polecam ci rowniez odwiedzic po przyjacielsku kraje takie jak Egipt,
      Jordanie, Maroko, Turcje, Afganistan(moze troche pozniej, jak
      Irak)......i wiele jeszcze innych by zobaczyc i poznac co to znaczy
      przyjmowanie cieplo i przyjaznie obcego. I to bez "plaszczyka
      gburowatosci".
      • ertes Re: Swiatlo w podrozy 30.12.08, 17:46
        Niewiele razy mam podobne zdanie do Twojego ale tutaj napisalas dokladnie to co
        przyszlo mi do glowy po przeczytaniu postu Szanownego Kolegi.

        Wakacje prawie zawsze daja skrzywiony obraz rzeczywistosci a tym bardziej te w
        Polsce gdzie dodatkowo patrzy sie na wszystko dookola przez pryzmat mlodosci i
        wspomnien. Tak naprawde to ta nostalgia, melancholia, negatywne oceny jesttylko
        chec powrotu do czasow mlodosci, beztroski, poczucia "Swiat nalezy do mnie" pana
        (lub pani) kolo 50-tki.
        Ja staram sie zabijac te uczucia (jak wiekszosc facetow w tym wieku) coraz to
        nowymi zabawkami czy gadzetami, rozwodem, nowym hobby itp, itd.
        • iwannabesedated Re: Swiatlo w podrozy 30.12.08, 17:54
          Omajgod, ertezeusz, nie mów mi że się rozwodzisz, to jakaś
          katastrofa z ektoplazmą by była - jeden z filarów forumowej "sanity"
          by padł jak betka!
          • jutka1 Re: Swiatlo w podrozy 30.12.08, 18:02
            Eeeeee, na pewno nas wypuszcza :-)
        • swiatlo Re: Swiatlo w podrozy 30.12.08, 18:39
          ertes napisał:


          > Wakacje prawie zawsze daja skrzywiony obraz rzeczywistosci a tym
          > bardziej te w Polsce gdzie dodatkowo patrzy sie na wszystko
          > dookola przez pryzmat mlodosci i wspomnien. Tak naprawde to ta
          > nostalgia, melancholia, negatywne oceny jesttylko
          > chec powrotu do czasow mlodosci, beztroski, poczucia "Swiat
          > nalezy do mnie" pan a (lub pani) kolo 50-tki.

          Haha, witaj po stu latach!
          Rozwód? No jak tak było można? Twoja połówka naprawdę była bardzo atrakcyjna,
          jak mogłeś to zrobić?
          Jakie nowe hobby? To już nurkowanie zarzucone?
          Widzisz, niektórzy w wieku 50 lat rzucają się na gadżety i rozwody, a niektórzy
          wręcz przeciwnie, zamiast rzucać się na zewnętrzne podboje starają się poznać
          samego siebie od wewnątrz.
          Tak czy inaczej ten wiek jest przełomem. Nic już nie będzie tak jak było. Nie
          można stać w miejscu i udawać że nic się nie dzieje.

          Co do widzenia Polski pod kątem starych znajomych, nie, nie to były moje
          doświadczenia. Zła wasza interpretacja. Moja podróż do Polski nie była podróżą w
          przeszłość, ale przeciwnie - była podróżą w teraźniejszość. Starałem się
          obserwować Polskę jaka jest teraz. Rozmawiać z napotykanymi nieznajomymi.
          Nagabywać ludzi tu i tam. Patrzeć się wszędzie dookoła - jak ludzie żyją, jak
          pracują, jak wyglądają.
          I stąd się wzięło moje doświadczenie że to cudowni ludzie.
          I że ja bardziej właśnie do nich należę niż gdziekolwiek indziej...
          I jak bym tam mieszkał teraz to powrót do przeszłości byłby ostatnią rzeczą jaką
          bym chciał. Jak bym tam zamieszkał, to właśnie po to aby rozpocząć własną nową
          przyszłość. I właśnie Polska, z jej kulturą, ludźmi, ze wszystkim, jest tym
          miejscem.

          Cholera, kiedy skończę to narzekanie. Moja córka już by mnie tutaj obtańcowała...

          • ertes Re: Swiatlo w podrozy 30.12.08, 22:53
            Nurkuje nadal i to duzo czesciej niz poprzednio: w dzien, w nocy, o wschodzie, o
            zachodzie :)
            Your's truly w niedziele:
            picasaweb.google.com/as12d4/DeadmanSReefAndShawSCove#5285699150450776626
            Moj nowy konik to motocykl.
            Tak zabijam rozterki sredniego wieku. A zona? coz, chyba czas na wersje 3.0 z
            rokiem produkcji gdzies tak 197X a moze i wczesny 198X jak szczescie dopisze
            hehe, no i zbedne pare kilo zniknie ;)

            Ja niechce poznawac siebie od wewnatrz bo sie jeszcze okaze ze nie ma nic
            ciekawego i wpadne w kompleksy.
            Poza tym mam domek z ogrodkiem i sie ucze ogrodnictwa tzn wyrywam zielsko, tne
            sekatorem papirusy i bambusy bo rosna jak szalone i sadze wszelkie mozliwe
            palmy, kaktusy i inne takie kolorowe roslinki. Cos mnie sie wydaje ze Luiza by
            zemdlala jakby to zobaczyla.

            Nie wyobrazam sobie wiec jak bym mogl zamieszkac gdzies gdzie ogrod zamarza,
            morze zamarza a motor trzeba "winterize". Brr...

            Tak wlasnie staram sie uspokoic rozterki ducha zajmujac Go czym innym.

            • swiatlo Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:11
              ertes napisał:

              > Tak zabijam rozterki sredniego wieku. A zona? coz, chyba czas na
              > wersje 3.0 z rokiem produkcji gdzies tak 197X a moze i wczesny
              > 198X jak szczescie dopisze

              Jezus Maryja, człowieku, rok produkcji 198X to już naprawdę ambitnie. A może
              1990? Już legalnie, jak by nie było.
              Oczywiście pada pytanie co Ty masz w zamian poza domkiem z ogródkiem, bo nie
              uwierzę że inne przymioty dalej na tym poziomie co kiedyś. A cena za 198X to już
              musi być co najmniej siedmiocyfrowa, no co najmniej. Nie wyobrażam sobie aby za
              sześć cyfr można coś znaleźć z 198X. Chyba że w Kaliforni są lepsze deale. Ale
              raczej wątpię.... :))
              No, no, ciekawy temat. Rozwiń go bo umieram z ciekawości... :))
              • jutka1 Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:14
                A załóżtase osobny wątek o tym, bo SiDżejowy podróżny już i tak rozwalony... :-(((((
                • swiatlo Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:17
                  jutka1 napisała:

                  > A załóżtase osobny wątek o tym, bo SiDżejowy podróżny już i tak rozwalony... :-
                  > (((((


                  Aa, taka dygresja. Sorry. CJ i tak się nie odzywa, a sądzę że nawet on by nie
                  miał nic naprzeciwko aby się dowiedzieć o ambitnych planach Ertesa. CJ zresztą
                  też ma te same gusta co do lat produkcji, o ile się orientuję...
                  • jutka1 Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:21
                    A co, boisz się założyć wątek o rocznikach? ;-P
                    • ertes Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:31
                      jutka1 napisała:

                      > A co, boisz się założyć wątek o rocznikach? ;-P
                      >

                      Jaki tytul?
                      "Mlode dupy dla starszych Panow" ?
                      "Mlode laski - ile trzeba zarabiac" ?
                      "Marzenia i mrzonki" ?
                      • jutka1 Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:33
                        W jakim wieku lubisz najbardziej i dlaczego? :-))))

                        I nie bądź seksistą, daj się paniom też wyppwiedzieć :-)))
                      • swiatlo Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:40
                        ertes napisał:

                        > jutka1 napisała:
                        >
                        > > A co, boisz się założyć wątek o rocznikach? ;-P

                        Proponowałbym "Bedtime fantasies"....:))
                        • jutka1 Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:45
                          "Bedtime fantasies", powiadasz?

                          Nie, miało byc o wieku, pieniądzach, i preferencjach. I dlaczego, a dlaczego
                          nie. ;-)))
                          • jutka1 No to, Szanowni Koledzy... 30.12.08, 23:51
                            ... zostawiam Was z dyskusjami o modelach, a sama idę sie wysmarkać ;-) i złożyć
                            me - pardon- członki ;-) w piernatach i atłasach.

                            See ya. :-)
              • ertes Re: Jezus Maria człowieku! 30.12.08, 23:24
                Chlopie, nie mozna pomarzyc?
                A Ty zaraz tak w techniczne detale... i z sprowadzasz z oblokow na ziemie.

                7 cyfr? "I wish" jak to mowia starzy Indianie.
                Dlatego wiec, w wiekszosci, obcuje sobie z rybkami i innymi stworami
                zamieszkujacymi okoliczna wode :)
    • ewa553 Ertes! 30.12.08, 19:28
      Przestan szokowac! Najpierw nie meldujesz sie na wezwanie strwozonej
      forumowiczki, a teraz trujesz cos. Gruba Cie zostawila? Nie wierze;
      faceta z takimi nogami nie mozna zostawic:))))
      • iwannabesedated Re: Ertes! 30.12.08, 23:52
        No to się sprawa rypsła, Gruba rzuciła ertesem, Swiatlo chce wracac
        do Polski, sodoma z gamorrą! Pod sam koniec starego roku.
        Co do roczników, to jak najbardziej jestem w zgodności, 197X jak
        najbardziej szacowne są to roczniki, 198X przetestowałam lecz deczko
        niedorobione to jest w detalach, smak mocny lecz płaski, w język
        owszem gryzie i w dekiel wali - lecz brak temu wyrazistości i
        głębii. Zarabiać owszem trzeba, to bez wątpienia ważne, a i
        pochodzenie się liczy - chyba że się posiada inne pożądane
        przymioty, ja na przykład zawsze zbieram pointy za egzotyczność
        fauny rodzinnej, różnorodność posiadanych dokumentów, o dużej
        ilości brązowych włosów (na głowie ofkoz) nie wspominając.
        • swiatlo Re: Ertes! 31.12.08, 00:05
          iwannabesedated napisała:

          > No to się sprawa rypsła, Gruba rzuciła ertesem, Swiatlo chce wracac
          > do Polski, sodoma z gamorrą! Pod sam koniec starego roku.
          > Co do roczników, to jak najbardziej jestem w zgodności, 197X jak
          > najbardziej szacowne są to roczniki, 198X przetestowałam lecz deczko
          > niedorobione to jest w detalach, smak mocny lecz płaski, w język
          > owszem gryzie i w dekiel wali - lecz brak temu wyrazistości i
          > głębii. Zarabiać owszem trzeba, to bez wątpienia ważne, a i
          > pochodzenie się liczy - chyba że się posiada inne pożądane
          > przymioty, ja na przykład zawsze zbieram pointy za egzotyczność
          > fauny rodzinnej, różnorodność posiadanych dokumentów, o dużej
          > ilości brązowych włosów (na głowie ofkoz) nie wspominając.

          No to zobacz jak się idealnie z Ertesem dopasowałaś. Idealnie do siebie byście
          pasowali. A on do wzięcia!
          • lucja7 Wasy a szef w poprzek albo wdluz 31.12.08, 07:53
            Widze ze forumowi wyrosly od wczoraj wasy. Niskie glosy sie odezwaly
            i tematyka sie zmienila na meska, czyli marzenia o tym jakie panie
            sa najlepsze do konsumpcji. No bo gadac wkolo o szwie w majtkach,
            czy lepszy wzdluz czy w poprzek.......
            :-)))))))))))
            • jutka1 Re: Wasy a szef w poprzek albo wdluz 31.12.08, 08:14
              "Szew", cherie. :-)
              "Szef" to przełożony. Wprawdzie przełożeni teoretycznie też bywają wzdłuż albo w
              poprzek, ale nigdy się z moimi szefami nie zadawałam, stąd słowo "teoretycznie"
              :-)))

              Piszę to dla żartu, nie jako krytykę, żeby nie było :-)
    • ewa553 i znowu gacie 31.12.08, 09:13
      u nas takie bokserki sa, nosze namietnie. ani swa ani szefa nie
      maja, za to klasyczny rombik w tym miejscu:)))
      • iwannabesedated Re: i znowu gacie 31.12.08, 13:21
        Jaki rombik?!
        Rombik jest w rajstopach, w majtkach taki prostokąt jest!
        A Lucyper niech nie wybrzydza, bo w tych inkryminowanych gaciach to
        szew jest i w poprzek i wzdłuż, tak więc jest to straszne.
        • ewa553 Re: i znowu gacie 31.12.08, 13:36
          az poszlam do szafy sprawdzic: masz racje, prostokat. skad ja ten
          rombik wzielam? Rajstop nie nosze....
          • ewa553 Re: i znowu gacie 31.12.08, 13:45
            tu masz duzy wybor pantsow, choc wiekszosc to szrot. Ale da sie
            ladne wybrac i co wiecej: zamowic! Milego grzebania w gaciach:))))
            www.otto.de/is-bin/INTERSHOP.enfinity/WFS/Otto-OttoDe-Site/de_DE/-/EUR/OV_BrowseCatalog-
            Start;sid=NMFV4YsOOK8Q4cJVUwB6iOcEkpnZKPsXTYN6U9ofEIEai_gUql0m-
            xWSEIEaiwLLbmRvLHwE?
            isHappy55=false&CategoryName=sh1462564&dynPageSize=20&isMorePage=true
            &ls=0&ProductPage=0
    • chris-joe Re: SiDzej w podrozy 25.01.09, 15:32
      Ewa sie dopytywala o stroje Niemcow z Teneryfy, oto charakterystyczny okaz:
      standartowy sandal turystyczny w kombinacji z elastyczna skarpeta od garnituru,
      pumpy rudo-bezowe do lydki, koszula tez niby od garnituru, tyle ze z krotkim
      rekawem i w ciapki (znow przewaza bordo), na tej koszuli kamizelka rybacka
      khaki, czapeczka okragla z miekkim otokiem 360 stopni (te kamizelki i czapeczki
      sa takze znakiem rozpoznawczym wsrod turystow z Japonii, lecz glownie z Korei,
      same zas kamizelki lubiane sa tez przez Polakow, czyzby od Niemcow przejeli?).

      Jutka sie pytala, co oznacza "w stylu jutki": do tanca i do rozanca, mimo ze
      tego rozanca jeszcze nie przerabialismy.
      • chris-joe Re: SiDzej w podrozy 25.01.09, 15:39
        Acha! I jeszcze te popularne wsrod Niemcow sweterki zarzucone na ramiona przy
        wieczorowym spacerze na deptaku. Sweterki sa nieskazitelnie zlozone i ulozone,
        przy czym cala sztuka i majstersztyk polega na odpowiednim splataniu rekawow na
        piersi. Popularny jest wezel rekaw-w-rekaw wykrecony na zewnatrz (inside-out),
        wezel jest misterny i z pewnoscia pracochlonny. Badz sweterki te sa
        ulozone/zwiazane permanentnie i w takim stanie wozone w walizce, bo nie
        widywalem Niemcow w te sweterki normalnie ubranych. Wnosze wiec ze sa to z
        zalozenia sweterko-szaliczki naramienne.
      • jutka1 Re: SiDzej w podrozy 25.01.09, 16:25
        Następnym razem przerobimy różaniec, koran i talmud. Kabałę też, dla równowagi.
        :-)))))))
Pełna wersja