Byt, albo nie-byt, oto jest pytanie.

26.10.03, 17:54
Pambog, ten z biala broda i w powloczystej sukience, otworzyl kanciape, w ktorej oprocz szczotki ze
smietniczka, pustych sloikow po dzemach (moga sie kiedys przydac, np. na weki) i plastikowych toreb po
zakupach trzyma takze wszystkie niebyty, odchrzknal i zawolal w kanciapowa ciemnosc:
"Sluchajcie no, nygusy, ktorych nie ma, co tkwicie tu bez celu i istnienia jak, nieprzymierzejac, kartofle w
porzuconej piwnicy. Mam oferte, ktora mozecie odrzucic- dam wam ludzkie istnienie, jak chcecie, wyjdziecie z
tej
kanciapy na ludzi. Chetnych wysle na Ziemie, gdzie doznaja urodzin, dzieciectwa, milosci, zdrady, porzucenia,
znowu milosci, moze po pare dzieciakow, jakies podroze, zachody slonca na egzotycznych plazach, kupe
rachunkow do zaplacenia, jakas robote platna aby-aby, troche bolu, troche ekstazy i rozkoszy. Jednym
slowem-
calkiem interesujaca podroz, ale bez gwarancji. I jeszcze jedno "ale": chetni po 70-80 ludzkich latach wracaja do
kanciapy.

A na to niebyty: .....................................
    • don2 Re: Byt, albo nie-byt, oto jest pytanie. 26.10.03, 17:58

      a jak byt na ziemi jest niebytem ?
      • chris-joe Re: Byt, albo nie-byt, oto jest pytanie. 26.10.03, 18:01
        "a jak byt na ziemi jest niebytem ?"

        Na to Pambog: nie filozofowac mi tutaj. Tak, czy nie?
    • alaskanka3 na to niebyty 26.10.03, 18:13

      porwaly sie do wyjscia przepychajac nawzajem i gromadnie krzyczac: "wszystko
      lepsze niz ten nudny niebyt ! chcemy na Ziemie !!!".


      ps. I
      a propos przypadku i bytow podrozujacych bez opamietania po swiecie: wczoraj
      znalazlam sobie "Lost in Translation" w malenkim egoztycznym kinie polozonym w
      egzotycznej dzielnicy (sklep 'wsiechsojuzplatkinki' czy jakos podobnie obok
      restauracji tajskiej), po drodze zaszlam na kawe do kawiarenki internetowej
      obslugowanej przez panienke w chusteczce na glowie (bez kolczyka w uchu na
      szczescie).
      Panienka zagadnela "where are you from" (bo w tamtej okolicy to kazdy skads) --
      okazalo sie ze panienka z Polski, od 3 lat w SF, uczyc sie w szkole grafiki
      uzytkowej.

      ps II.
      a propos niebytow; bardzo polecam "Lost in Translation" jako wytlumaczenie
      entuzjazmu niebytow w podrozy na Ziemie.
    • sabba Re: Byt, albo nie-byt, oto jest pytanie. 26.10.03, 20:16
      do kanciapy czy do piekla?:))))
    • luiza-w-ogrodzie ..a na to niebyty 27.10.03, 01:26
      ...zapytamy co daje nam Szatan i odpowiemy po porownaniu ofert.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • jutka1 Naukowo podchodzac do sprawy..... ;)) 27.10.03, 10:41
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > ...zapytamy co daje nam Szatan i odpowiemy po porownaniu ofert.

        Szatan podobno jest notorycznym klamczuchem i mitomanem. Pambuczkowi czy
        Pambuczkowej wierze na 98%. Ale podobno mam wolna wole, wiec poprosze na
        padol, bo jak wciaz piknie i bez cierpienia to tyj piknosci siem nie docenia
        [Jutka poetka czestochowska A.D. 2003 ;))
    • lalka_01 Re: Byt, albo nie-byt, oto jest pytanie. 27.10.03, 08:49
      Jasne, idziemy. Kto by sie tam zastanawial, co bedzie jutro. Moze koniec
      swiata....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja