chris-joe
26.10.03, 17:54
Pambog, ten z biala broda i w powloczystej sukience, otworzyl kanciape, w ktorej oprocz szczotki ze
smietniczka, pustych sloikow po dzemach (moga sie kiedys przydac, np. na weki) i plastikowych toreb po
zakupach trzyma takze wszystkie niebyty, odchrzknal i zawolal w kanciapowa ciemnosc:
"Sluchajcie no, nygusy, ktorych nie ma, co tkwicie tu bez celu i istnienia jak, nieprzymierzejac, kartofle w
porzuconej piwnicy. Mam oferte, ktora mozecie odrzucic- dam wam ludzkie istnienie, jak chcecie, wyjdziecie z
tej
kanciapy na ludzi. Chetnych wysle na Ziemie, gdzie doznaja urodzin, dzieciectwa, milosci, zdrady, porzucenia,
znowu milosci, moze po pare dzieciakow, jakies podroze, zachody slonca na egzotycznych plazach, kupe
rachunkow do zaplacenia, jakas robote platna aby-aby, troche bolu, troche ekstazy i rozkoszy. Jednym
slowem-
calkiem interesujaca podroz, ale bez gwarancji. I jeszcze jedno "ale": chetni po 70-80 ludzkich latach wracaja do
kanciapy.
A na to niebyty: .....................................