jutka1 15.11.08, 12:38 Otwieram. :-) I wrócę za chwilę bo gadam przez telefon :-) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Pierduły sobotnie 15.11.08, 13:49 Primo, poproszę Kiełbie o raport z Chin :-))) Po drugie primo - raportuję, że: - pogoda szaro-bura - mam dzień moszczenia się - muszę wymyślić polski wkład w kolację z okazji Święta Dziękczynienia (zaraz pójde na kulinarny z tym proposem) - wczorajsza wściekłość była skierowana głównie przeciwko mnie samej, bo pozwoliłam się wieczorem wmanewrować w głupią sytuację, i byłam zła na sytuację jako taką. Ale jest OK, wnioski wyciągnęłam, lekcja odebrana - i wreszcie, chyba prześpię większość weekendu - wybitny spadek formy energetycznej :-/// Tyle pierduł sobotnich, milego dnia i weekendu :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Pierduły sobotnie 15.11.08, 15:00 propnuje placem drozdzowy typu strucja, z odrobina rodzynek i nie za slodkie, z kruszonka obowiazkowo a jesli ma byc cos nie deserowego to moze salatke z pieczonych burakow albo kiszonej kapusty Odpowiedz Link
ewa553 nasci, bom dobra:))) 15.11.08, 15:56 masz tu przepis na babke drozdzowa, ktora najwiekszemu idiocie sie uda (nie chce niczego insynuowac:))) 0,5 kg maki 2 kostki drozdzy pol szklanki mleka pol szklanki cukru pol kostki masla 3 jajka 1 zoltko 1/4 szklanki oliwy (raczej mniej) skorka cytrynowa rodzynki olejek waniliowy ======================================= rozetrzec drozdze, dodac lyzke cukru, 2 lyzki cieplego mleka odstawic do wyrosniecia ________________________________ w garnku podgrzac mleko, dodac maslo i cukier. Czekac az sie cukier rozpusci Do duzej miski wsypac make, dodac cieple mleko z maslem i cukrem. Wymieszac. Dodac roztrzepane jajka, zamieszac, dodac drozdze. Odstawic na 15 min. do wyrosniecia. Rodzynki namoczyc, cytryne potrzec. Forme wysmarowac maslem, wysypac bulka tarta. Piec podgrzac na 200 stopni. Zaczac wyrabiac ciasto - 20 minut!! W czasie wyrabiania dolewac oliwe, rodzynki. Przelozyc do formy, posmarowac bialkiem. Piec pol godziony na 200 stopni. Odpowiedz Link
roseanne drozdze? 15.11.08, 19:19 dwie kostki to jakie? bo dostepne w ruskim sklepie to takie polkilogramowe sa :P od jakiegos czasu przerzucilam sie na suche, ale przepiczyc sobie gramy na lyzeczki potrafie Odpowiedz Link
ewa553 Re: drozdze? 15.11.08, 19:52 u nas kostka drozdzy ma 42 gramy. nie wiem dlaczego tak smiesznie nierowno. ale zabilas mi klina, bo przepis jest z poslki (wlascicielka slynnej warszawskiej Quchni), a pojecia nie mam jak tam sa drozdze pakowane. Odpowiedz Link
jutka1 Re: drozdze? 15.11.08, 20:53 Basieko, najwyraźniej jestem idiotką, bo z takim przepisem, w tej tutaj kuchni, babrałabyn się trzy dni :-))) Idę na kulinarny :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 16.11.08, 10:36 Za oknem szaro. Nie chce mi się sprawdzać meteoparis, sprawdzę metodą palpacji jak wyjdę z domu. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wczesnoniedzielnie 16.11.08, 00:07 Strasznie dziwny dzień miałam. Pierwsza połowa otwarta, a potem się jak puszka z mielonką zamknęłam na amen. Polałam się domestosem i podpaliłam, odpełzłam za szafę krocząc, i gdyby nie dobre ludzie, to pewnikiem bym się była rozpadła. Ale się nie rozpadłam, jestem i oddycham, i myślęmyślęmyślę. Kurdebalans, czemu się człek nie urodził bezmyślnym debilem? Tak czy siak, jest mi przedziwnie. Chrancuzy nazywają to "les etats d'ame", stany duszy. Bon. Przejdzie. Zapodaję obiecane kiedyś zdjęcia miejca, nazywanego teraz domem, nie mylić z Żółtym Domem. :-) www.pbase.com/as12d4/jutka_at_home_in_paris_again_- Odpowiedz Link
roseanne Re: Wczesnoniedzielnie 16.11.08, 02:07 bardzo mi sie widoczek z patio na murek podoba na stan duszny podobno dobry grzaniec, sama rozpatruje bo mnie mlodziez pod sciane stawia Odpowiedz Link
morsa Re: Wczesnoniedzielnie 16.11.08, 03:47 Fajne zdjecia..., Patio OK, pisze sie na drinka;-)))) A teraz wracam do pierdul - duzo pracy, czasami troche mniej... Pogoda wiecej niz jesienna:-(( szaro, buro, wietrznie i brrrrrrr Lokiec boli raczej wiecej niz mniej .-(((( Chyba musze sobie znow zapodac cortison, chociaz bronie sie przed tym recami i lokciami:-(( Musze sie wreszcie zabrac za czystke w moim domu - zaczynam podejrzewac u mnie chorobe " kolekcjonowania". Czas na rozstanie sie z wieloma rzeczami i doprowadzeniwe domostwa do stanu zamieszkalnosci;-))))) I tym optymistycznym akcente zakoncze moje pierduuly - czas spac....... Odpowiedz Link
go.ga Re: Wczesnoniedzielnie 16.11.08, 13:48 > Musze sie wreszcie zabrac za czystke w moim domu - zaczynam > podejrzewac u mnie chorobe " kolekcjonowania". > Czas na rozstanie sie z wieloma rzeczami i doprowadzeniwe domostwa > do stanu zamieszkalnosci;-))))) Czesto mysle, ze to nie z rzeczami sie trudno rozstac tylko z naszymi planami/marzeniami. Ja na przyklad dlugo trzymalam spodnie z okresu studenckiego, bo bardzo trudno bylo mi sie rozstac z mysla, ze moze kiedys sie w nie wcisne. Zdjecia z mieszkania fajnie, na pewno ludzie sie tam dobrze czuja. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wczesnoniedzielnie 16.11.08, 16:19 Goguś, bardzo mało "przyjmuję", ale ci, którzy byli - czuli się dobrze, fakt. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 09:21 kinkiety faktycznie urocze. Patio piekne, a sadzac z sasiedniego domu, mieszkasz w fajnym miejscu. Ta to ma szczescie!:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 10:57 Dining corner faktycznie ciasny, ale na kolacje tete a tete z Andrzejem/Andre´/Andrew wystarczy :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 16:26 Dobrze, Mario, możemy go nazywać Andre. :-)))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 17:03 Jak Ty znajdziesz w Paryzu jakiegos Andre´, ale takiego Twojego Andre´, to ja sie oglosze jasnowidzka:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 17:20 Ależ żeby znaleźć to trzeba szukać, a ja żadnego nowego Andre nie szukam :-)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 18:00 Czesem sie znajduje bez szukania. Nie zdazylo Ci sie nigdy znalezc samotnego grosika na ulicy, ktorego przeciez nie szukalas? Tak samo moze byc z Andre´. Tak w mojej szklanej kuli widze :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 18:12 Ehem... Jak się już ma, to się nie szuka, i nie zauważa :-))))))) Dlatego napisałam, że możemy go przechrzcić na Andre :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 19:27 No to wyszlam na glaba (glomba). I nic z mojej kariery jasnowidztwa.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 16.11.08, 19:34 Ależ Mario, Twój sen w kontekście mojego bycia w Paryżu BYL proroczy, tylko imię się nie zgadzało :-)))))))))) (no i praca też mnie tu trzyma, ale Andre bardziej :-D) Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdulach -- Sny 17.11.08, 00:06 Mialam paskudny sen - snilo mi sie, ze tracilam zeby - wedlug wielu sennikow oznacza to nieszczescie, a nawet smierc - bliskiej osoby. Obudzilam sie w srodku nocy i musialam sprawdzic - wszystkie kly byly na miejscu:-) Niektore sny potrafia byc naprawde meczace....... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach -- Sny 17.11.08, 01:07 A mnie się znowu klopy śniły, i to aż dwa razy w ciągu nocy. Raz, że w jakimś pasażu handlowym chciałam iść do klopa a tam klop zatkany. A dwa, że w super hiper chacie mojej kumpeli nie było klopa wcale i jak powiedziałam, że muszę skorzystać to powiedzieli że zaraz ochrona dżipem podjedzie i mnie do najbliższej knajpy czycoś z klopem zawiezie. A ja się po cichu gospodyni spytałam, żebym poszła sobie po prostu w krzaczki, i mi pokazała gdzie można - no ki fjute z tymi sroczami! Prześladować mnię to będzie do końca życia, czyco. A poza tym, my tu gadu gadu, a Kan ani słychu ani chichu nie dał na temat swojego odejścia z forum. Ani buzi, ani dupci, nic. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Odejscie Kan z forow 17.11.08, 03:33 iwannabesedated napisała: > A poza tym, my tu gadu gadu, a Kan ani słychu ani chichu nie dał na temat swojego odejścia z forum. Ani buzi, ani dupci, nic. Jak to nic? Kan pozegnala sie ze wszystkimi forumami na glownym forum na ktorym pisala, czyli na Forum Polonia. Mozna przeczytac tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=87195072 Pozdrawiam Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach -- Sny 17.11.08, 02:14 morsa napisała: > Mialam paskudny sen - snilo mi sie, ze tracilam zeby - > wedlug wielu sennikow oznacza to nieszczescie, a nawet smierc - > bliskiej osoby. Mario, utrata zebow oznacza smierc kogos znajomego, natomiast jesli przy tym sni sie krew, top oznacza smierc krewnego. Tak mowily moje senniki, uzywane w czasach licealnych :o) Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Chlodny i szary poniedzialek 17.11.08, 02:10 Caly weekend byl chlodny i szary, w sobote rano padalo. Idealna pogoda na swiateczne zakupy i troche ogrodnictwa co i robilismy. Zalozylismy biala nylonowa siatke nad kurza zagroda a Buszmen rozpoczal wyrownywanie terenu w najwyzszym narozniku, gdzie za trzy tygodnie stana zbiorniki na wode. Oprocz swiatecznych prezentow kupilam sobie kilka fatalaszkow a w IKEA slomkowe ozdoby na choinke. Znowu w biurze, dzien zapowiada sie dobrze, a po pracy wreszcie pojde na basen, poprawic sobie muskulature nieco skiepsciala po miesiacu zycia na suchym ladzie. Pozdrawiam tych, co tkwia w jesieni; wiecie co? jeszcze tylko 5 i pol tygodnia do Swiat! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek :-/ 17.11.08, 07:37 Meteoparis gada, że ma być 9-10 C, pochmurno. Dużo mam do zrobienia, zaczyna się młyn. :-/ Nic to. Będzie dobrze. Miłego poniedziałku :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 17.11.08, 08:43 ach ta pogoda! W nocy byl mroz, co stwierdzilam budzac sie dzisiaj o bladym swicie, czyli o 7.30. Biale trawniki naokolo domu. A teraz niebo czyste, sloneczko swieci i jak tylko nadelektuje sie kawa, to pojde orac, czyli do prac ogrodowych. No i kupa innych spraw do zalatwienia. Niby tylko 2 i pol dnia mnie nie bedzie, a tu tyle zalatwiania:(((( idem sprawdzic co mowi meteo Cracovia. Odpowiedz Link
ewa553 Rany Boskie! 17.11.08, 08:49 W Krakowie pada i padac bedzie caly tydzien:(((( chyba nie polecimy:(( Ma zobaczyc Krakow po raz pierwszy (i pewnie ostatni) w strugach deszczu? Do tego zimno? Mnie taka pogoda tez nie pociaga. Co robic????? Co radzicie????? Musze Edde zawiadomic o tej pogodzie i bojem siem:(((((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Rany Boskie! 17.11.08, 08:54 No pojedźcie innym razem. :-) Kraków nie ucieknie :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Rany Boskie! 17.11.08, 09:29 My ostatnio bylismy w Krakowie w sierpniu (osiem lat temu), i tez lalo jak z cebra. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Rany Boskie! 17.11.08, 13:20 Nie wygłupiaj się Ewa. Odwoływać Kraków z powodu prognozy pogody???? Kraków jest świetny bez względu na pogodę i czy to w strugach deszczu, czy w zapylonym i zasranym przez gołębie upale jest wart mszy i podróży. Kupić parasole i jechać. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 17.11.08, 15:24 jaki urok ma Krakow w deszczu i przy lodowatych temperaturach????? Ja Krakow lubie bardzo, wiec moze bym to przezyla i lazila od knajpy do knajpy:)))) Ale ona? Pierwszy raz tam jedzie i powiedz Dorotko co ona spod parasola zobaczy poza niewatpliwie brudnawymi ulicami? Napisz natychmiast czym ja w deszczu zachwycic, bo postanowilysmy jutro rano podjac decyzje. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Listopad w Krakowie? 18.11.08, 03:17 Jaki urok ma COKOLWIEK (oprocz Nowej Zelandii) w deszczu i przy lodowatych temperaturach? Brrr. Skora mi cierpnie na mysl ze w przyszlym roku planujemy wyjazd do Europy na Swieta. Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorkowe werandowanie 18.11.08, 03:13 Jest cieplo i wilgotno, po poludniu maja zaczac sie deszcze i trwac przez 10 dni, beda na tyle rozlegle ze obejma caly stan. Troche zal mi farmerow, bo ulewy przeszkodza im w zaczynajacych sie wiosennych zniwach. Ale dla naszego ogrodu to fantastyczna rzecz. W nadchodzacy weekend mamy z Buszmenem jechac do buszu zeby tam obozowac jako wsparcie dla grupy nastolatkow, ktorzy beda robic samodzielny 18 km przemarsz z noclegiem w skalistym wawozie rzeki Shoalhaven. Rajd jest wymogiem na brazowa odznake w ramach programu Duke of Edinborough. Corka juz planuje nastepny etap - srebrna odznaka = trzydniowy przejazd konny przez Gory Blekitne. Wszyscy uczestnicy to skauci z tej samej druzyny, wiec nie martwimy sie ze beda mieli problemy z bladzeniem i rozbijaniem obozu, ale w razie zlamanych nog, ukaszen wezy etc moga potrzebowac pomocy a w tym parku narodowym nie ma zasiegu komorkowego. Niepokoje sie ze przez deszcze rzeka moze sie podniesc, oby nie zalalo miejsc kampingowych. Ale na razie pracuje siedzac na suchej werandzie, patrzac na zbierajace sie chmury przy wtorze przedburzowego nerwowego cwierkania swierszczy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowa praca 18.11.08, 07:40 Pilnie dziś pracuję, może zjem obiad z koleżanką z pierwszej pracy - a może nie, ma mi dać odpowiedź koło dziesiątej. Meteoparis gada, że pada deszcz - nie wiem, bo ciemno. :-) Wieczór chyba w domu. Trzeba poczytać kilka rzeczy. I tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorkowa praca 18.11.08, 09:37 A ja dzis po poludniu moze pojde na wystawe obrazow mojego znajomego o ktorym pisalam (moj "Computer doc"), w sobote byl wernisaz, bylam zaproszona, ale mi cos wypadlo i nie poszlam. Wiec moze sie wybiore. Ale tylko jak mi sie bedzie chcialo. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorkowa praca 18.11.08, 10:26 a ja nie lece do Krakowa:(((( parafrazujac cycat z dorotki, w deszczu i to zimnym, NIGDZIE nie jest fajnie. No, chyba ze z kochasiem w lozku:)))) Na pocieszenie idziemy jutro do kina na 33 sceny z zycia. Widzial juz ktos? Podobno bardzo dobry, ale nie dla kazdego. Odpowiedz Link
lucja7 Piekno deszczu 18.11.08, 10:45 Deszcz jest piekny i przyjemny na swoj sposob, jak wszystko inne. Dla mnie np, Bretania, a szczegolnie jej wybrzeze polnocne, jest najpiekniejsza w deszczu i wietrze. Kolory czarno szaro biale z odcieniem zlota przy przejasnieniach, jak bretonski granit. Odpowiedz Link
maria421 Idzie mroz? 18.11.08, 16:41 Zrobilam sobie spacer na cmentarz i na poczte i wrocilam przemarznieta, przeszyta lodowatym wiatrem, a skostniale rece (myslalam ze na rekawiczki jeszcze za wczesnie) wlasnie rozgrzewam na filizance kawy. Na wystawe obrazow nie poszlam, bo mnie przykulo do telefonu i do kompa na cale popoludnie. Moze jutro. Moze. Odpowiedz Link
maria421 Grubasy 18.11.08, 22:45 Obejrzalam wlasnie reportaz o klinice nowojorskiej specjalizujacej sie w leczeniu ekstremalnie otylych osob, ludzi wazacych ponad 300 kg!!! Powiedzcie mi jak mozna do takiej wagi w ogole dojsc? Czy oni wszyscy cierpia na zaburzenie poczucia sytosci. tzn. nigdy nie czuja ze sa syci i ze wiecej zjesc nie moga? I jak mozna dziecko zapasc tak, ze przed skonczeniem 10 roku zycia wazy 100 kg? Wiem, ze stawiam pytania na jakie nikt mi nie odpowie, ale jestem zaszokowana tym co widzialam. Ludzie zamienieni w gory tluszczu nie potrafiacy samodzielnie podniesc sie z lozka ani samodzielnie przejsc kilku krokow. Okropienstwo! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 19.11.08, 00:02 Ogladalam dzis na BBC "Klinike wstydliwych chorob". Jest tam taka Melissa, chorobliwie sie przejadajaca i tak tez wygladajaca. I jeszcze jeden chorobliwie otyly, ze 200 kg to mial lekko. I ktos z nich powiedzial, ze jedza bez przerwy, zeby zapelnic dziure/pusteke, i zeby jedzenie spychalo w dol/do srodka emocje/uczucia/wspomnienia, ktorych nie chca, zeby wyszly na powierzchnie bo za bardzo boli. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Grubasy 19.11.08, 01:14 Hahaha! Wciągnęło Cię! Hahaha, competivive about bowel movement! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 19.11.08, 07:57 Jakoś w dni, kiedy to pokazują jestem w domu. Wychodzi, że we wtorki nadają. Teraz towarzystwo już nie jest skatologiczne, bardziej koncentrują się na psychologicznych przyczynach ich chorób. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Grubasy 19.11.08, 10:03 Zapychanie psychicznej dziury jedzeniem tez chyba moze byc przyczyna otylosci, ale to raczej nie tlumaczy otylosci dzieci. Poza aspektem psychicznym interesuje mnie zwykly aspekt fizjologiczny- tzn. jak mozna wepchnac w siebie jedzenie pojemnosci wiadra? Odpowiedz Link
ewa553 precedens 19.11.08, 10:16 znalam tutaj faceta, ktory byl kucharzem i byl bardzo gruby. Nie wiem ile wazyl, ale to bylo straszne. No i lekarze postanowili mu zmniejszyc zoladek, zeby tyle nie zarl. No i potem pisaly wszystkie gazety o nim: lekarze otwarli go i znalezli...dwa zoladki!! Nie bujam. Czy to nie jest niesamowite? Nota bene poznalam go grubo po tej operacji, a ciagle byl gruby. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 19.11.08, 10:25 Otylosc dzieci? Brak ruchu, zle odzywianie, podjadanie chipsow i lodow, litry coca-coli, etc. etc. etc. Poza tym bardzo czesto jest to wina otylych rodzicow, ktorzy swiadomie lub nie napychaja dzieciaki na zasadzie "ja gruby/a, dziecko nie bedzie miec lepiej". Odpowiedz Link
ewa553 Re: Grubasy 19.11.08, 10:31 w miescie przechodze kolo takiego imbisu, gdzie sprzedaja roznego rodzaju frytki. Przed okienkiem stoi kilka stolikow do jedzenia na stojaco. I widze tam w 99% grubasow z dziecmi, jak wpieprzaja takie duze tytki z frytkami, polanymi naturalnie majonezem lub ketchupem. Otwarli to jakies 9 lat temu, na poczatku mialam ochote sprobowac toto, ale wlasnie widok tych grubasow sprawia, ze do dzis niczego tam nie nabylam. Odpowiedz Link
maria421 Re: Grubasy 19.11.08, 10:39 Jeszcze nigdy nie jadlam frytek z majonezem lub z ketchupem. Samo skojarzenie smakowe mnie odrzuca, a poza tym kojarzy mi sie wlasnie z grubasami ale tez z nizinami spolecznymi. Odpowiedz Link
go.ga Re: Grubasy 19.11.08, 14:50 maria421 napisała: > Jeszcze nigdy nie jadlam frytek z majonezem lub z ketchupem. Samo skojarzenie > smakowe mnie odrzuca, a poza tym kojarzy mi sie wlasnie z grubasami ale tez z > nizinami spolecznymi. Po raz pierwszy jadlam frytki z majonezem w Holandii, to polaczenie smakowe to tutejsza specjalnosc. Przyznam ze konsumuje, 1-2 razy w roku. Odpowiedz Link
maria421 Re: Grubasy 19.11.08, 14:59 Ja w ogole frytki konsumuje 1-2 razy do roku, ale nigdy z majonezem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 19.11.08, 18:44 Nie przepadam za frytkami, mam na nie "parcie" może 1-2 w roku, ale jadałam z majonezem i nie były złe. Ale bardziej mi smakują z octem i solą :-))) Odpowiedz Link
go.ga Re: Grubasy 20.11.08, 14:08 maria421 napisała: > Ja w ogole frytki konsumuje 1-2 razy do roku, ale nigdy z majonezem. Ja zawsze (odkad tu mieszkam) z majonezem, czyli w ogole tez 1-2 w roku ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: Grubasy 19.11.08, 10:35 Z pewnoscia za otylosc dzieci wine ponosza rodzice karmiacy je byle jak i bez umiaru, ale wydaje mi sie ze jakas role musi tez odgrywac sama predyspozycja fizyczna dziecka. Jezeli dziecko jest z natury "niejadek" to nie da sobie wepchnac wiecej niz potrzebuje, bedzie sie przed tym odruchowo, fizycznie bronic. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 19.11.08, 18:50 Niejadków niektórzy rodzice potrafia też zmusić. Swoją drogą rzeczywiście dzieciaki i młodzież "teraz" są grubsze niż X lat temu. We Francji też. Odpowiedz Link
go.ga Re: Grubasy 20.11.08, 14:13 jutka1 napisała: > Niejadków niektórzy rodzice potrafia też zmusić. > > Ja bylam zmuszana i to moja trauma z dziecinstwa, pamietam godziny spedzane nad talerzem pod haslem nie wstaniesz dopoki nie zjesz. Nie naleze do wyjatkow, w wielu rodzinach tak bylo. Na szczescie nie zostalam roztyta. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 20.11.08, 14:29 Moi mowili: nie chcesz to nie jedz, jak zglodniejesz to sama przyjdziesz :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Grubasy 20.11.08, 14:42 Ja nie bylam niejadkiem ale nie znosilam zup mlecznych, w moim domu i tak zreszta nieobecnych. Pamietam ze kiedys gdzies u kogos (nie kojarze gdzie i u kogo, ale pamietam ze bylo kilkoro dzieci przy stole) podano mi talerz zupy mlecznej ktora musialam zjesc! Pamietam ze nie moglam jej przelknac, trzymalam w ustach, lzy mi sie laly po policzkach. I pamietam moja Mame jak wkroczyla do akcji i jak mnie z tej ciezkiej opresji wybawila. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 20.11.08, 15:00 Jako dziecko nie znosilam zup, najbardziej zupy mlecznej, owocowej, rosolu i pomidorowej :-/// Teraz zupy uwielbiam, lubie rosol, ale pozostalych trzech - bleeee. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Grubasy 20.11.08, 15:12 Jako dziecko nie lubilam jeszcze tzw. botwinki i zupy z warzyw, no i oczywiscie czerniny (brrrrr) Zupe z warzyw (minestrone) polubilam dopiero we Wloszech, na kontakt z czernina, na szczescie, nie mam zadnych szans. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Grubasy 20.11.08, 15:26 i nie lubilam gornej polowki bulek, co zreszta wszystkim bylo na reke :-))) Odpowiedz Link
go.ga Re: Grubasy 20.11.08, 15:01 U mnie w przedszkolu byly zupy mleczne. Z kozuchem! Koszmar. Zazdroszcze Wam rodzicow o zdrowym podejsciu do sprawy. Ja nauczylam sie w koncu ukradkiem pakowac jedzenie w chusteczke a potem do kieszeni. Oczywiscie nie w przypadku zup. Odpowiedz Link
maria421 Re: Grubasy 20.11.08, 15:15 Kozuch na zupie czy na mleku dzialal na mnie wymiotnie. Na szczescie teraz dzieci nie sa juz czyms takim jak "zupa mleczna" torturowane. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda szara i wilgotna, ze Swietami na horyzoncie 19.11.08, 00:17 Dzis znowu siedze w biurze, w poludnie mam sesje jogi a pod koniec dnia zebranie azjatyckiego zespolu, ktoremu powinnam podkrecic srube, ale mi sie nie chce. Za oknem pod szarymi chmurami kolysze sie lekko ociekajacy deszczem las. Spac sie zachciewa od takiej pogody. Zakupy swiateczne w pelnym rozpedzie, kupuje glownie przez Internet, ale planuje tez skoczyc do sklepu rowerowego, zeby obkupic Buszmena i corke. Powinnam skonczyc do Mikolajek a potem bede pisac kartki swiateczne i domowa gazetke. Na sw. Katarzyny nastawie ciasto na pierniki, ktore bede piekla na Mikolaja. Pozdrawiam z zadupia swiata Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
jutka1 Sroda szara, jakie Święta, gdzie Święta? 19.11.08, 08:09 Aż taka zorganizowana nie jestem. Święta jeszcze muszą poczekać na moją atencję, bo zbyt wiele innych rzeczy się dzieje. Środa mrówkowa, czyli dużo pierduł do zrobienia - każda z osobna mała, ale jak się weźmie pięćdziesiąt, to grzbiet mrówki troche boli. Meteoparis zapowiada brak deszczu, 10-11 C. Tyszpiknie. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 19.11.08, 20:53 wrocilam wlasnie z kina i jestem pod wielkim wrazeniem: 33 sceny z zycia. Pytam powtornie: ktos widzial? Swietnie zagrany, fantastyczne po prostu zdjecia. Polecam. Film wybitnie nierozrywkowy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 49 :-)))) 19.11.08, 22:30 Oj nie wiem Basiu. Może wiosną obejrzę - listopad nie jest najlepszym miesiącem na takie filmy :-/ Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek po nocnej burzy 20.11.08, 00:42 Przed polnoca zaczela sie burza, zywioly kotlowaly sie nad nami z hukiem az wszyscy sie obudzilismy. Skonczyla sie po dwoch godzinach, pozostawiwszy 50 mm deszczu. Patrze teraz przez okno werandy i widze mnostwo chmur, niektore gotowe do zrzucenia deszczu, od czasu do czasu swieci slonce. Jest duszno. Znowu w ogrodzie wszystko szalenczo rzuci sie do rosniecia. Szkoda tylko kwiatow jacarandy, otrzasnietych ulewa, ale na drzewach jest wciaz duzo paczkow i przy tej pogodzie cale Sydney bedzie jeszcze przez dwa tygodnie pokryte plamami fioletu. Corka dzis pracuje do wieczora, wiec bede cieszyc sie cisza w domu az do powrotu Buszmena, z ktorym wieczorem pojde na zebranie rodzicow w sprawie weekendowego rajdu. Nie moge sie doczekac weekendu, pieknie bedzie, rozstawimy oboz w glebokim wapiennym wawozie rzeki u ujscia strumienia. Prognoza mowi tylko o przelotnych deszczach i wiatrach, wiec rzeka powinna opasc po dzisiejszej burzy. A na razie jest dzisiaj, pracuje jak mrowka, oprocz tego posadze pomidory, pojde poplywac i ogarne dom przed wyjazdem. Jutro tez bede pracowac w domu, hurra! Jest dobrze, czego i Wam zycze. Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 20.11.08, 07:57 Dzień jak wczoraj. Pracapracapraca. Wieczorem witamy debiut tegorocznego beaujolais nouveau, w tradycyjnym miejscu i tradycyjnym składzie. :-) Meteoparis zapowiada trochę deszczu, 11 C, pochmurno. Listopad, czego sie spodziewać. Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Jutus - o filmie 20.11.08, 09:24 ja tak tego nie odebralam, choc przeciez jestem "po przezyciach". Film zostal tak zrobiony, ze odebralam go jako odezwe: takie jest zycie i juz. Nie obylo sie bez scen tragikomicznych, kiedy to znajomy bohaterow chyba ekskomunikowany, udziela ostatniego namaszczenia. Naokolo siedzi rodzina i znajomi, rozwaleni na podlodze, palacy jednego papierosa za drugim i tylko na haslo "ksiedza" powtarzaja Amen - miedzy jednym i drugim zugiem papierosa. Przypomnialo mi sie powiedzenie pewnej znajomej, ktora mowila "nie robmy z piczki kapliczki". Pasowalo jak ulal. Ich zachowanie w niczym nie zaprzeczalo temu, jak bardzo cierpia z powodu tego umierania. A rozmowy na pogrzebie, idacych za karawanem? Pamietasz taki wiersz Szymborskiej o tym samym? Jakbym go czytala! Naprawde znakomicie zrobiony film i musze sobie zapamietac nazwisko rezyserki. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutus - o filmie 20.11.08, 11:02 Zarejestrowalam, ze to dobry film, ale ogladanie jednak zostawie sobie do wiosny. :-) Odpowiedz Link
ewa553 dymek z papierosa 20.11.08, 17:49 po wczorajszym filmie przypomnialo mi sie, ze w Polsce jeszcze duzo sie pali w miejscach poublicznych. U nas to prawie obciach:)))) A jednak: przejezdzam czesto w czasie duzej przerwy kolo dwoch liceow czy tez gimnazjow, nie kapuje jaki jest ten niemiecki podzial. W kazdym razie w obu szkolach stoi wieksza ilosc mlodziezy przed budynkiem i kopci jak na zamowienie! Szczegolnie fatalnie wyglada tu u dziewczat im chcialoby sie je zaprosic na kurs do dermatologa, ktory im wytlumaczy wplyw papierosa na sliczna, mloda cere. No i sie pytam, jak to jest w Waszych krajach? Czy tez mlodzi tak duzo pala? Mnie to szczegolnie dziwi, bo dawniej to bylo cool palic, ale teraz? Co nimi kieruje? Odpowiedz Link
maria421 Re: dymek z papierosa 20.11.08, 22:35 Za moich czasow o paleniu przed szkola nie bylo mowy, bo dzieciaki baly sie nauczycieli. Ale wtedy nauczyciele mieli jeszcze autorytet. Szkolne towarzystwo mojej corki bylo raczej niepalace, obecne tez jest niepalace. Ewa, podzial niemiecki jest taki, ze liceow nie ma. Po 4 letniej podstawowce (w Berlinie 6 letniej) dziecko idzie do Haupschule (5lat), Realschule (6 lat) albo do Gymnasium (9 lat). Po Hauptschule mozna sie uczyc zawodu, po Realschule troche lepszego zawodu, po Gymnasium i zdaniu matury mozna studiowac. Odpowiedz Link
maria421 Taka jedna wiadomosc z TV 20.11.08, 22:47 Kryzys przemyslu samochodowego. "Trzej Wielcy" , czyli GM, Ford i Chrysler sie zgadali i postanowili prosic amerykanski rzad federalny o wsparcie finansowe. Kazdy z Wielkich Szefow przylecial do Waszyngtonu osobistym jetem i zaden nie wyrazil zgody na powrot lotem linii samolotowych. Zaden tez nie byl gotowy do rezygnacji z milionowej pensji. Nic nie wskorali. Odpowiedz Link
jutka1 Re: dymek z papierosa 20.11.08, 22:54 Stychnerf ;-) natychmiast zapaliłam. :-))) I przypomniałam sobie, sentymentalnie, jak w liceum latałam palić do toalety :-)))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczny, goracy piatek 20.11.08, 23:36 Za oknem werandy widze blekitne, bezchmurne niebo, prognoza mowi o 27 stopniach w cieniu. W parku przerazliwie dra sie kakadu glosami trudnymi do opisania: ni to skrzek, ni to nosowe trabienie. Chyba sie ciesza goraca pogoda. Na szczescie w weekend ma byc chlodniej i chociaz perspektywa przelotnych deszczow nie brzmi dobrze dla biwakujacych, przynajmniej nie bedziemy sie smazyc. A rzeka i tak bedzie chlodna, niezaleznie od pogody. Zreszta nie powinnam narzekac na pogode; przez ostatnie trzy dni w sasiednim stanie Queensland burze poczynily wiecej zniszczen niz cyklon Larry dwa lata temu. A sezon cyklonow dopiero co sie zaczal... Pracuje dzisiaj w domu, co da mi wiecej czasu na spakowanie sie, pranie i posprzatanie domu przed wyjazdem. Spakujemy sie bardzo skromnie - dwojka ojcow rajdujacych nastolatkow, ktorzy rowniez jada, szykuja jakies frykasy i napitki - czuje ze bedzie wesolo... Ech, ociagam sie z praca a mam na dzisiaj wykonczyc projekty raportow na 2009. Bleee. Zaraz sie za to zabiore, tylko jeszcze wstawie pranie a potem wyjde do ogrodu i wypuszcze kroliki. Pozdrawiam wszystkich szykujacych sie do zimy, zmiany opon i wyjazdow przed- i swiatecznych. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Szary piatek 21.11.08, 09:34 Jest szaro, pada deszcz. Meteoparis gada, że po południu ma się rozpogodzić, zobaczymy. Przed południem pracuję w domu, obiad w jednej z moich ulubionych japońskich knajpek, po południu wolne i przyjemne. Yesssss..... :-) Milego piątku :-) Odpowiedz Link
ewa553 "za moich czasow" 21.11.08, 08:27 to kiedy to bylo Mario? Bo moje czasy sa od mojego urodzenia do mojej smierci, wiec ciekawa jestem kiedy sie Twoje czasy zaczely/skonczyly? A i nas wichura taka, ze telepie roletami w oknie az strach. Taki wiatr wyjacy wzbudza zawsze we mnie niepokoj. Pamietam jak bylam pierwszy raz na Czerwonych Wierchach i szlismy grania, to tez tak bylo i ja sie strasznie balam ze mnie zwieje do doliny:)))) Na dodatek musialam udawac zucha, bo by mnie towarzystwo nigdy wiecej w gory nie zabralo. A mialam 12 lat i sama jeszcze po gorkach nie chodzilam. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: "za moich czasow" 21.11.08, 08:34 Ewo, u nas zapowiadaja wichure na caly weekend, to pewnie ta Twoja do nas doleci... Szlak jutrzejszego przejscia do wawozu rzeki idzie grzbietem wzgorza i w lesie. Oby sie na nas nie zwalilo jakies drzewo... Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
maria421 Re: "za moich czasow" 21.11.08, 09:45 ewa553 napisała: > to kiedy to bylo Mario? Bo moje czasy sa od mojego urodzenia do > mojej smierci, wiec ciekawa jestem kiedy sie Twoje czasy > zaczely/skonczyly? Za moich licealnych czasow:) Odpowiedz Link
ewa553 czy ktos oprocz mnie pamieta? 21.11.08, 11:30 ze kolo 1968 roku, w czasie wiemy jakiej nagonki, robotnicy niesli transparent: Syjonisci do Syjamu! A poniewaz wiemy, ze to nie robotnicy sami hasla wymyslali/malowali, no to wicie:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: czy ktos oprocz mnie pamieta? 21.11.08, 13:14 Ja w roku 1968 mialam lat 15, wiec nie bardzo pamietam. Pamietam tylko ze moi rodzice mowili ze dobrze ze nasi zydowscy sasiedzi zdazyli 3 lata wczesniej wyjechac do Stanow i ze tej hucpy nie musza ogladac. Odpowiedz Link
ewa553 Woody Allen 21.11.08, 11:41 Bedac w srode w kinie z najwyzsza przyjemnoscia zobaczylam plakat nowego filmu, ktory zaczna wyswietlac w tych dniach. Jest to bowiem film, ktory Woody krecil w lecie 2007 w Barcelonie i ja ktoregos dnia bylam przy tym jak krecil, zrobilam dziesiatki zdjec i jego i Johanson i bylo to dla mnie wielkie przezycie. Wiec rozumiecie ze sie ciesze, ze film wreszcie wchodzi na ekrany? A zeby juz sie przyblizyc do W.A., obejrzalam wczoaj jego stary film "Radio Days". Znacie? tez Wam sie tak spodobal? Bo ja pamietam te odlegle czasy, kiedy radio bylo tak wazne, mile i wogole... Sluchalo sie transmisji koncertow Szopenowskich, sprawozdania codziennego ze slynnego procesu Mazurkiewicza (pamieta ktos?), w niedzielne wieczory Muzyka i Aktualnosci Kydrynskiego, anegdoty teatralne, znakomite programy Waldorfa...Swietny film, przypomnial mi tamte czasy. Nowy W.A. pewnie bedzie rownie dobry. Odpowiedz Link
maria421 Re: Woody Allen 21.11.08, 13:21 Na temat W.A. nie bede sie wypowiadac, a co do radia " z tamtych czasow", to owszem, lezka sie kreci. Pamietam ze w niedziele w poludnie grala orkiestra Dzierzanowskiego. Mama gotowala obiad, a tata bral mnie na rece i wywijal ze mna polki. W niedziele o 15 byl koncert chopinowski, a o 19 program Kydrynskiego. Potem jeszcze jakis "Podwieczorek przy mikrofonie" no i "Matysiakowie". Ale najbardziej Polskie Radio kojarzy mi sie z hejnalem z Wiezy Mariackiej w poludnie. Odpowiedz Link
maria421 "Thriller" 21.11.08, 17:11 strach sie bac:) www.telegraph.co.uk/news/newstopics/celebritynews/3494296/Michael-Jackson-converts-to-Islam-and-changes-name-to-Mikaeel.html Zupelnie mu odbilo. Odpowiedz Link
maria421 Snieg! 21.11.08, 18:26 Donosze ze spadl pierwszy snieg i jest bialo dookola i slicznie! :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Snieg! 21.11.08, 19:08 to pieknie! Moze wiec sprawdzi sie zapowiedz i do nas tez w niedziele "doleci"? Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Wszystkim chyba odbija 21.11.08, 19:14 Takiego Michaela to nawet moge zrozumiec. Ale sedzia?! scotusblog.com/wp/wp-content/uploads/2008/11/leon-boumediene-order-11-20-2008.pdf Co ten sedzia sobie mysli, ze w tym kraju, gdzie prawo jest krolem, ludzie sa wiezieni latami bez aktu oskarzenia i mozliwosci obrony, torturowani, jak w jakiejs republice babnanowej? Uuups. Zapedzilam sie. U nas sie to robi. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wszystkim chyba odbija 21.11.08, 19:36 a co u Ciebie slychac Kochana? Prawie Cie nie widac. A ja sadzac rozne rosliny (glownie roze) "metoda freely" mysle zawsze cieplo o Tobie:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wszystkim chyba odbija 21.11.08, 21:44 Ja tez wlasciwie moge zrozumiec Jacko. Jak sie ma tak zrujnowana facjate, to trzeba ja zakrywac... Odpowiedz Link
go.ga Re: Wszystkim chyba odbija 22.11.08, 12:43 maria421 napisała: > Ja tez wlasciwie moge zrozumiec Jacko. Jak sie ma tak zrujnowana facjate, to > trzeba ja zakrywac... To samo chcialam napisac. I ze jemu juz odbilo bardzo, bardzo dawno. Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Wszystkim chyba odbija 21.11.08, 23:33 Aaaa, uszanowanko Ewa:)))) Co u mnie slychac? Nic specjalnego, szelest suchych lisci w przepiekne popoludnie. To mowisz, ze roze rosna, nie poszly w ... maliny? U mnie ani roze ani maliny nie wychodza:/ Odpowiedz Link