O pierdulach -- Odc. 50 :-)))

22.11.08, 04:09
Otwieram.
Jak widać, bezsenność mnie napadła, grrrrr. :-/
A baba na górze łazi i łazi... :-(
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 50 :-))) 22.11.08, 04:23
      Donoszę, co następuje.
      Poszłam spać o okropnej godzinie, to i się obudziłam o okropnej godzinie. :-/
      Teraz się zastanawiam, jak by tu znów zasnąć, bo jutro/dziś dzień
      wypełniony, i nie mogę sobie pozwolić na zmęczenie, zbyt dużo mam do zrobienia.

      Poza tym odbywam namiętną korespondencję ze sprzedawcą perfum, bo przeszły przez
      lotnisko 5 dni temu, a u mnie ciągle nimo... Może dzisiaj przywiozą.

      Tyle pierduł późnonocnych-wczesnoporannych, idę próbować spać. Baj. :-)
      • ewa553 czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 08:12
        taka jest nasza Jutka:)))) Chciaam wieczorem zadzwonic i zwrocic Ci
        uwage, ze jestesmy kolo setki. Nie zadzwonilam, ale Ty nawet w nocy
        nie uchylasz sie od spelnienia obowiazkow forumowych. Pochwalam:))))
        Mam nadzieje, ze w koncu wyspalas sie troche?
        A u nas za oknami bialo. Powinnam sie cieszyc, ale ja na dzis
        zaplanowalam przekopanie ostatniej 1,5 grzadki. Nie zdazylam.
        Bardzo, bardzo niedobrze:((((((
        Za to sen mialam boski: moj powtarzajacy sie sen o tym, ze umiem
        poruszac sie lekko nad ziemia, lekko powyzej ludzi. Coz to za
        wspaniale uczucie! Na dodatek bylam w eleganckim sklepie i mierzylam
        rozne suknie wieczorowe - tez bylo pieknie. A to wszystko porzez to,
        ze zaproszona na Sylwestra mam odwieczny problem "co ubrac". Nie mam
        nic:(((((
        • jutka1 Re: czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 11:13
          Moja wina, że miałam napad bezsenności? :-)
          • ewa553 Re: czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 11:53
            jacietu pochwalam, a Ty sie tlumaczysz?!??
            • jutka1 Re: czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 15:27
              Nie tłumaczę, tylko narzekałam na bezsenność :-)
    • maria421 Uroki zimy 22.11.08, 10:53
      Dzis rano podnioslam zaluzje i zobaczylam ze snieg jeszcze lezy i ze moj ogrodek
      pieknie wyglada. Niestety, snieg lezal tez tam, gdzie wcale nie powinien, np. na
      schodach wiec ostroznie zeszlam zeby sie nie poslizgnac, wyciagnelam miotle z
      garazu, na szczescie sol mialam jeszcze w zapasie. Corci samochod przed garazem
      przykryty biala czapa, wiec co z tego ze moj w garazu czysciutki, skoro zeby go
      wyciagnac musze najpierw przestawic samochod corci, a zeby go przestawic musze
      go odsniezyc?

      Corcia lezy w lozku z zapaleniem zatok.
      • jutka1 Re: Uroki zimy -- a tutaj slonce :-) 22.11.08, 11:30
        Za chwilę przyjdzie psiapsiółka, czyli żona Magdalenki. Pójdziemy na obiad,
        pogadamy, potem manikjur, potem do domu i praca, niestety.
        Za oknem słońce, gra radio FIP (Stan Getz i Charlie Bird), kota siedzi i
        obserwuje patio, spokój.

        I tyle. Miłego dnia :-)
        • ewa553 Re: Uroki zimy -- a tutaj slonce :-) 22.11.08, 11:53
          dajno Jutka link do radia. Pamietam ze mieli fajne programy muzyczne.
          • jutka1 Re: Uroki zimy -- a tutaj slonce :-) 22.11.08, 15:25
            Proszę:
            www.radiofrance.fr/chaines/fip/endirect/
        • jutka1 tutaj slonce --- ale zimno jak jasny gwint 22.11.08, 15:35
          Straszliwie zimno :-///
          Meteoparis gada, że jest 5-6 C, ale wydaje się bardziej koło zera. Wyszłam w
          spódniczce, cienkich rajstopach, prochowcu i płaskich butach, i rezultat: sine
          nogi i ręce, ziiiimnoooo. :-(

          Po obiedzie z psiapsiółką poszłam na manikjur, stamtąd pomaszerowałam na zakupy.
          Kupiłam skórzaną aktówkę w kolorze wiśniowo-brązowym, jakieś jedzenie,
          cośtamjeszcze. I już nie wychodzę. Nawet Malarię odmówiłam. Biorę polopirynę i
          się moszczę, O!

          Czego i Wam życzę (c)m.k. :-)
    • jutka1 Jasny gwint :-/// 23.11.08, 04:28
      Obudziły mnie wrzaski na ulicy, ktoś się kłócił pod oknem. Qrv. :-/
      Jak by tu znowu zasnąć?
      :-///
      • ewa553 Re: Jasny gwint :-/// 23.11.08, 07:38
        wlaczajac compa i wchodzac na forum wybralas najgorsza opcje:)))
        • jutka1 Re: Jasny gwint :-/// 23.11.08, 09:30
          Eeeee tam, herbata z melissy i zasnęłam. :-)
    • jutka1 Nie do wiary! 23.11.08, 12:18
      Pada śnieg!!! Ale numer...
      A ja muszę właśnie wyjść na obiad. Eeee, blisko, nic mi nie będzie. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 05:48
      W koncu w sobote nie pojechalismy z dzieciakami do buszu, bo
      prognoza zapowiadala bardzo silne wiatry i komitet rodzicielski
      uchwalil, ze nie bedziemy ryzykowac konarow drzew zwalajacych sie na
      glowy naszych pociech i nocnej gonitwy za namiotami w wawozie. I
      rzeczywiscie, bylo szalenie wietrznie i zimno, tak zimno, ze spadl
      snieg na co wyzszych wzgorkach no i w Gorach Snieznych. Chyba
      udzielila sie nam europejska pogoda. Rajd przelozylismy na pierwszy
      weekend grudnia. Dzis za oknem widze piekne slonce, zazdroszcze
      corce, ktora ma jak co poniedzialek surfing w ramach szkolnego WF-
      u...

      Poniewaz bylo zimno i szaro, nieco bez przekonania weekendowo
      pracowalismy w ogrodzie, ale dzieki niskim temperaturom moglismy
      zrobic wiecej niz w upaly. Buszmen wykul w glinie w najwyzszym
      narozniku ogrodu dziure na betonowe fundamenty pod zbiorniki na wode
      i pomalowal dwie male sekcje plotu po obu stronach bramy wjazdowej.
      Jestesmy gotowi na najazd rzemieslnikow - specow od zbiornikow na
      deszczowke :o) Poza tym zaliczylismy knajpke tajska, w ktorej lezy
      sie wygodnie na jedwabnych poduszkach i malo sie tam nie pospalismy,
      utrudzeni ogrodowymi pracami.

      Poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo, o czym z
      zadowoleniem oznajmiam pozdrawiajac.
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • jutka1 Re: Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 07:36
        Mogłam tak samo zatytułować jak Luiza. Było zimno i wietrznie, nie wspominając
        całej godziny, kiedy padał śnieg. Topniał natychmiast, ale fajnie było popatrzeć
        na spadające płatki.

        Dziś i jutro - koń na westernie. Pojutrze rano wylot, a tu czytam jakieś
        histerie z prezydentem LK w roli głównej. :-///

        I tyle. Miłego poniedziałku. :-)
        • maria421 Snieg pada i pada i pada 24.11.08, 13:55
          juz raz sie dzisiaj odsniezylam, ale widze ze bede musiala jeszcze raz :(
          • jutka1 Slonce swieci i swieci i swieci :-))) 24.11.08, 14:41
            Rozswiecilo sie na dobre. Cudnie jest.
            Nagle mi sie ilosc roboty zmniejszyla o 50%, bo asystentka szefa sama z siebie
            zabrala mi polowe, niech ja Niebiosa blogoslawia.
            Juz wiec nie jestem na bezdechu. Odpukac. :-)

            W drodze z pracy wpadne do kilku sklepow i sprobuje kupic kozaki, bo w
            polbucikach po Kaukazie raczej trudno by bylo hasac o tej porze roku. Az trudno
            uwierzyc, ze zapomnialam wlozyc zimowe buty do transportu do Paryza. :-/
            Jezdedebilem. :-)))
            Przy okazji odbiore ciuchy z pralni, a w domu zaczne sie pakowac, bo jutro po
            pracy koncert Cohena, a pojutrze pobudka o piatej. :-/

            Tyle pierdul przedwyjazdowych. Aloha. :-D
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie, ju-huuu! 25.11.08, 00:23
      Moja managerka, ktora dopiero co sie wykaraskala z miesiecznej,
      grozacej zapaleniem pluc infekcji uwienczonej astma, przyslala mi
      wczoraj email, ze bawila sie w weekend na pogo-stick, spadla i
      zerwala sobie sciegno w kolanie, wiec przez co najmniej tydzien nie
      bedzie chodzic. Wspolczuje jej bolu i przykucia do lozka, ale dla
      mnie oznacza to wylacznie dobre wiadomosci: oprocz srody (kiedy to
      mam joge w pracy = pojde do biura) bede pracowac z werandy,
      codziennie w przerwie na lunch plywajac w lokalnym basenie. Ciesze
      sie ze bede miala troche luzu, bo w pracy juz zaczelo sie szalenstwo
      z przygotowaniem raportow koncowych na 2008 i nowych procedur na
      2009. Praca w domu polaczona z codziennym plywaniem naprawde
      relaksuje.

      Od tygodnia listonosz i kurier przynosza paczki z zamowionymi przeze
      mnie prezentami swiatecznymi, coraz ciezej znalezc w domu miejsce,
      zeby je schowac niepostrzezenie dla domownikow ;o) Dzisiaj kurier
      sie smial, ze jest juz moim dobrym znajomym. Mam tez awizo z poczty
      na kolejna paczke, ktora probowali dostarczyc gdy bylam wczoraj w
      pracy.

      No to rozpoczynam moj dzien roboczy; w planie raporty, emajle,
      gotowanie obiadu, plywanie, wizyta przedstawicielki firmy
      zakladajacej zaluzje (zaloze je w goscinnej sypialni, jako ze jej
      okno wychodzi na dom, ktory wlasnie zaczeto remontowac),
      przerzucenie suszacego sie siana (ktore bedzie sluzyc jako sciolka w
      kurniku), potem zawiezienie corki do dentysty na przeglad (wlasnie
      rzad dorzucil $150 na pokrycie kosztow corocznego sprawdzenia zebow
      dla nastolatkow) a wieczorem skocze na wystawe prac absolwentow
      pobliskiej szkoly malarstwa.

      Pozdrawiam z pochmurnego, chlodnego Sydney, zapraszajac do
      odwiedzin - goscinna sypialnia czeka!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 50 :-))) 25.11.08, 02:12
      Śnieg spadł i bezwstydnie leży, i tak pewnie sobie poleży przez
      cztery następne miesiące, z przerwami na błotniste odwilże. Chyba
      czas się ogacić gaciami, obłożyć poduchami i książkami, i ogólnie
      umościć w tej sferze półmroku (twilight zone, hehehe) szarych
      krótkich dni, długich jasnych nocy, wspominków, bajań i takich tam.
      Wyciągnęłam sobie pudło ze zdjęciami, przeglądam i właściwie mogę
      stwierdzić, że dobre to było życie, ciekawe, chciało się podróżować,
      to się podróżowało, ludzi się poznało, tego i owego się liznęło,
      różne też rzeczy nieoczekiwane się zrobiło, i myśli się, że jak tak
      dalej ma ta reszta życia wyglądać jak do tej pory to my się piszemy
      na to, a co.
      Z drugiej natomiast strony, Starzy z psem poszli na plażę i dostali
      udaru, co prowadzi do wniosku, że człowiek nigdy nie jest za stary
      aby a) realizować swoje kaprysy choćby najbardziej idiotyczne, b)
      popełniać piramidalne i podstawowe głupstwa.
      • luiza-w-ogrodzie Jak refleksyjnie traktujesz zime, Stokrotko 25.11.08, 02:29
        Jak refleksyjnie i tworczo traktujesz zime, Stokrotko, zamiast
        marudzic, spedzasz czas na pozytywnych ozmyslaniach. Zima to
        najlepsza pora na planowanie, marzenia, zycie towarzyskie i
        odpoczynek po aktywnosciach roku. Lubisz zime, czy tez gaciowe
        koniecznosci sprawiaja ze ta pora roku jest dla Ciebie odstreczajaca?

        Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
        Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Ciekawa jestem... 25.11.08, 08:03
        ... jaka pogoda będzie na Dolnym Śląsku na Święta i Nowy Rok... Wreszcie kupiłam
        bilet, więc to już oficjalne.

        Meteoparis gada, że po południu może padać śnieg z deszczem. Hmmmm.

        Dzień mam dość wypełniony: dopinanie wyjazdu, pisanie, dzwonienie. Nie wiem, jak
        jutro wstanę o 5:00 :-///
        Eeeee, co się martwić na zapas. Będzie OK.

        Miłego dnia życzę :-)
        • ewa553 Re: Ciekawa jestem... 25.11.08, 10:50
          polecam Ci goraco przestawic sie na meteo Wroclaw:))))
          Ciekawe jak sie bedziesz czula z lokatorami w ZD?
          • jutka1 Re: Ciekawa jestem... 25.11.08, 10:52
            Znow nie doczytalas. :-))) Lokatorow nie ma od poczatku sierpnia. Domem zajmuje
            sie moja lokalna przyjaciolka.
            Bede wiec tam sama.
            • jutka1 Re: Ciekawa jestem...`-- PS 25.11.08, 11:05
              jutka1 napisała:

              > Znow nie doczytalas. :-))) Lokatorow nie ma od poczatku sierpnia. Domem
              zajmuje sie moja lokalna przyjaciolka.
              > Bede wiec tam sama.
              **********
              MeteoWroclaw zaczne sprawdzac za jakies 2 tygodnie. Teraz monitoruje MeteoKaukaz
              :-)))
              • ewa553 Re: Ciekawa jestem...`-- PS 25.11.08, 11:34
                a na Kawkazje jaka sjewodnia pogoda?
                • jutka1 Re: Ciekawa jestem...`-- PS 26.11.08, 04:25
                  Basiu, max 15C, min. -2
                  Bądź mądry i pisz wiersze
    • luiza-w-ogrodzie Sroda po Sw Katarzynie - czas piec pierniki 26.11.08, 01:48
      Wpadlam do biura, mimo ze dzis nie bede mogla pojsc na joge;
      niestety, dopiero po wlaczeniu komputera przypomnialo mi sie ze w
      poludnie mam zebranie. Ale to nic, spotkalam sie z dwojka kolegow,
      ustalilismy menu na pierwszy lunch swiateczny za dwa tygodnie,
      wydrukuje roznosci, ktore beda mi potrzebne na prace w domu przez
      reszte tygodnia i jakos dam sobie rade z nawalem pracy.

      Swieta czuje nosem coraz bardziej. I nie tylko nosem: wyciagam
      przepisy na potrawy swiateczne, pudla z ozdobami choinkowymi etc, ze
      o gromadzacej sie gorze prezentow nie wspomne. Wczoraj zajrzalam na
      wystawe absolwentow Sydney Gallery School, nabylam kilka rzeczy
      droga kupna, pogadalam z artystami i zamowilam dwie nieoprawione
      kopie humorystycznej ryciny pokazujacej rodzaje australijskiego
      obuwia, ktore dam w prezencie dzieciom.

      Poza tym skladam piekne podziekowania Pani Jutce za wykopanie mnie w
      strone ebajowskiego zakupu perfum. Otoz wczoraj odebralam paczke z 3
      flaszkami ukochanych i od 10 lat niedostepnych w Australii perfum
      Cardina. Skropilam sie nimi obficie i jestem w siodmym niebie.

      A do niebianskiego nastroju przyczynia sie tez to, ze gdy wyjde z
      biura, nie wroce do niego az do poniedzialku, ahhhhhh, pelna
      ekstaza, jak mowil slon :o) czego zycze Wam wszystkim

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Jasny gwint, c.d. 26.11.08, 04:41
      4:45 rano
      Czekam na taxi, zamowione na 6:15

      Kurnia. Nie oplacalo sie spac 2 godziny, no to czekam.
      Puscilam TV. Oczy mi sie zamykaja. Bawie sie z kota.
      Zaraz zrobie potrojna kawe.
      Ja pindule.
      Chyba zejde dzis.
      :-//////
      • maria421 Re: Jasny gwint, c.d. 26.11.08, 09:51
        O mamma mia, Jutka, niech Cie tylko na tym Kaukazie nie ostrzelaja jak naszego
        milosciwie nam panujacego Pana Prezydenta.
      • iwannabesedated Re: Jasny gwint, c.d. 26.11.08, 14:18
        Jezuzmario, Pytoniem. Trzymaj się! Zanieś tam lampkę pokoju i
        badylek opamiętania, czyco. Może na miejscu się okaże nie tak
        strasznie jak to malują. Jak siedziałam w ciszy i spokoju błogiem w
        Afryce to moi przyjaciele tutaj trzęśli dupamy o mój dobrostan bo
        prasa donosiła iż dwie miejscowości dalej tłum popadł w amok i palił
        i lootował co popadnie. Skala wydarzeń z dużej odległości ulega
        dziwnym dystorcjom.
        • jutka1 Meldujem siem 26.11.08, 20:45
          Doleciałam w jednym, choć zaspanym, kawałku. :-)
          Mało widziałam, bo ciemno już było, ale starówka mi się podobała.
          Jedliśmy kolację w restauracji lokalnej hen wysoko, z widokiem na
          panoramę całego miasta: podświetlone fortece, zamki, mury obronne.
          Piękne.
          Też jest tu podarunek od CCCP czyli Pałac Kultury :-))))) I też
          pieknie podświetlony, a co. ;-))))
          Jest tu teraz po 23:00, za jakąś godzinę postaram się zasnąć, bo
          jutro od rana do wieczora harówka. Ale może się uda jakis spacer
          wykroić czycuś?

          Wprawdzie z miasta wyjeżdżać nie zamierzam, a już szczególnie na
          żadne granice, ale tutaj życie płynie normalnie: ludzie z usmiechem
          spożywają w knajpach, chodzą za/pod rękę, gadają, śmieją się. BTW,
          bardzo ładna nacja (nie krzyczeć, żem rasistka pliz ;-D).

          Jutro ma być 18 C. KJAP. Bo ja w futrze. :-)))

          Aha, jedyne, co mi się nie podoba to zanieczyszczenie powietrza.
          Duszę się od niego :-(

          Wasz kaukaski korespondent :-)
    • luiza-w-ogrodzie Bloguje werandowo w czwartek cieply i sloneczny 27.11.08, 02:52
      Jest cieplo, ale nie goraco, slychac swierszcze i jedna niesmiala
      cykade, po niebie snuja sie biale chmury a po ogrodzie obzarte
      kroliki. Na pohybel im zaslonilam pienki krzewow i mlodych drzewek
      siatka druciana, zeby sobie na niej polamia ale do kory sie nie
      dostana ;o)

      Dzis rano wpadl facet z firmy instalujacej zbiorniki na deszczowke
      zeby obejrzec czy Buszmen dobrze zrobil wykop pod fundament.
      Pochwalil Buszmena (ktory rosl w oczach) i zapowiedzial ze poloza
      fundamenty w przyszlym tygodniu a 8 grudnia dostarcza zbiorniki i w
      tym samym tygodniu skoncza robic cala instalacje.

      Po nim przyszedl specjalista od corocznych przeciwtermitowych
      inspekcji, wszedl pod dach (zbadac wiezbe dachowa) i pelzal pod
      domem (ogladajac belki podtrzymujace deski podlogi), obszedl caly
      ogrod i powiedzial ze nie ma sladu czegokolwiek, drewno do kominka
      skladujemy we wlasciwy sposob i z dala od domu, zas konstrukcja domu
      i to, ze jest suchy, znakomicie rokuja na przyszlosc. Z usmiechem
      zaplacilam, myslac ze to byl prezent swiateczny dla naszej
      chalupki :o)

      Po odprawieniu obu panow wyskoczylam znowu do galerii w ktorej bylam
      we wtorek, zeby odebrac dwie kopie ryciny, ktore chcialam miec
      nieoprawione (na wystawie byla tylko oprawiona). Teraz siedze i
      mecze prace, rownoczesnie planujac obiad. Po czwartej pojde na
      basen, potem troche popracuje a pod wieczor pojade do centrum
      sklepowego odebrac rozne wczesniej zamowione rzeczy a potem dalej
      odebrac corke z pracy. Dzien zostanie uwienczony telekonferencja z
      Europa, Azja i Kanada rozpoczynajaca sie o 22-giej :o( Zycie
      kobiety pracujacej, nie ma co...

      Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi i tych, ktorzy siedza cicho i
      nic nie pisza i wracam do platnych zajec.
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • jutka1 czwartek cieply i wypełniony po brzegi 27.11.08, 06:18
        Przespałam 7 godzin, sukces :-)
        Za chwilę śniadanie, kawa, i zaczynamy dzień roboczy.
        Miłego dnia :-)
        • ewa553 Re: czwartek cieply i wypełniony po brzegi 27.11.08, 09:18
          Jutus, zapodaj czym Cie karmia? Czy na sniadanie jeszdfr
          eeeeeeeeeeeeeeee (to kot wszedl na tastature, nie bardzo rozumiem co
          napisal:))) czy jesz lyzkami kawior? A poza tym?
          Na straszne powietrze masz najlepsze lekarstwo: papierosa. Po drugim
          cugu pewnie juz nie odroznisz zlego od dobrego powietrza:)))
          Co do futerka: ja tak kiedys pojechalam na delegacje do Francji:
          trzy dni przed Swietami, ja w kozuszku, a u Was prawie bzy
          kwitly:))))
          • jutka1 Re: czwartek cieply i wypełniony po brzegi 27.11.08, 15:05
            Kawioru lyzkami niestety nie daja :-))) Ale rozne inne pysznosci
            spozywam, a kuchnie tutejsza baaaardzo lubie od lat. :-) Miedzy
            dwoma spotkaniami przejezdzalismy kolo targu, wiec nakupilismy
            roznych roznosci: kaukaski ser, adzyke, sok z granatow, rozne
            takie. :-)

            Co do papierosow, szef mnie goni i dokucza, wiec pale malo. Nawet mi
            na zdrowie ten pobyt dobrze zrobi ;-)))

            Bylo dzis slonecznie i pieknie, gory lekko zamglone, szkoda, ze
            widzialam swiat tylko przez okno samochodu... :-( I zdjec nie
            porobilam, bo musialam w samochodzie gadac. Nastepnym razem przyjade
            tak, zeby miec tu weekend dla siebie i moc polazic, poogladac na
            spokojnie. Nie wiem, kiedy ten nastepny raz bedzie, ale nie
            zdziwilabym sie, gdyby to bylo niedlugo.

            A teraz mamy przerwe miedzy spotkaniami a kolacja, wiec moge troche
            w pokoju odpoczac przed robocza kolacja. Wstalam o piatej naszego
            czasu, caly dzien koncentracja, i jednak czuje troche zmeczenia.

            Aaaa, idesenalac lokalnego wina, tutaj juz czas na aperitif ;-)))))
            • jutka1 PS meldujem siem numero due :-) 27.11.08, 21:54
              Przezylam kolacje
    • luiza-w-ogrodzie Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 00:43
      Niebo jest szczelnie zapakowane chmurami burzowymi w roznych
      kolorach - od bialych przez szare do granatowych. Kotluja sie,
      mieszaja i wygladaja coraz powazniej. Prognoza pogody zapowiada
      deszcze i burze, jest duszno, kroliki leza plackiem w klatce. Bedzie
      burza, czuje to i nic mi sie chce, tymczasem trzeba zakasac rekawy i
      dzialac; w pracy mam duzo pracy, poczta przychodza zamowione
      prezenty swiateczne (dzis zamowilam kolejne), mam krupczatke na
      piernik swiateczny, ktory trzeba dzisiaj zrobic. Uff, odrobie
      dzisiejsza panszczyzne a na weekend pewnie pojde w ogrod, poza tym
      poplywam i spakuje prezenty do wyslania w przyszlym tygodniu.
      No to sie odblogowalam, teraz czas pozarabiac pieniazki :o)
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Piatek ma byc chlodniejszy 28.11.08, 05:55
        Dzis ma byc 6 C. 12 stopni mniej niz wczoraj, ciekawe...
        Ciagle kicham i kaszle, mysle, ze to kurz w pokoju, plus spaliny.

        Dzien znow wypelniony, normalka. Po roboczej kolacji powrot do
        hotelu, kilka godzin w pokoju, i nad ranem na lotnisko (nota bene
        kto wymyslil wyloty i przyloty nad ranem, nie wiem :-/ ).

        No to za chwile letem. Bajfornau. :-)
        • jutka1 Re: Piatek ma byc chlodniejszy -- Pi Es 28.11.08, 19:44
          Mial byc chlodniejszy, ale chyba sie komus w BBC weather ronczka
          omskla i jedynke zgubil. :-) Piekny sloneczny dzien do wczesnego
          wieczora, teraz od kilku godzin pada.

          Dzien uplynal bardzo dobrze, na konstruktywnych spotkaniach z
          dobrymi pomyslami, i przez dobrych kilka nastepnych miesiecy bede
          urobiona po lokcie, i tyszpiknie. :-)

          Poza tym jest tutaj teraz 22:35, a o 3:00 czasu lokalnego przyjezdza
          po nas samochow. No to chyba sie juz nie poloze... Musze sobie chyba
          wymyslic jakis sposob na latanie tutaj, bo te nieprzespane noce mnie
          wykoncza :-(
          Poza tym dowiedzialam sie dzisiaj, ze latanie lokalnymi liniami
          grozi smiercia - dobrze ze nie wiedzialam od razu przed odlotem z
          Paryza tutaj. :-/ Never again.

          I coz jeszcze? Mialam kupic wino i koniak, i nie mialam czasu nawet
          pojsc do sklepu. :-(
          Jestem zmeczona, chce do domu, wylezec sie w wannie i wyspac, i
          posluchac mojej muzyki, i wszystko.

          A w niedziele musze jeszcze na poniedzialek splodzic papier, o czym
          sie dowiedzialam dzisiaj z maila. Kjap.

          Idesenalac, czycus :-/
    • ewa553 perfumy 28.11.08, 08:10
      czy kupujecie swoje perfumy u konkretnego sprzedawcy na ibeju, czy
      tez wrzucacie do wyszukiwarki nazwe perfum i wybieracie u byle kogo?
      Pytam, bo musze sie za moimi rozejrzec. Do tej pory zamawialam na
      truskawie, ktora do Niemiec nie wysyla, wiec mialam przez Polske.
      teraz w Niemczech nawet nie mozna wejsc do ich portalu, zablokowany
      na amen:((((
    • ewa553 eBay 28.11.08, 08:35
      juz sie obsmialam, zagladajac tam na krotko. Moje perfumy proponuje
      pewna firma za 49,98 euro. I zaznacza: od 50 Euro wysylka za darmo:))
      Nie lubie jak mnie ktos w konia robi.
      • roseanne Re: eBay 28.11.08, 14:25
        a jest mozliwosc zamowienia opcji "opakowanie prezentu" na 0,02 euro?


        a na serio znam ten bol doszukiwania czegos drobnego by sie na bezplatny
        transport zalapac
        • ewa553 Re: eBay 28.11.08, 14:31
          wiesz, to nie chodzi o to, zeby za transport nie zaplacic. Ale takie
          ustawianie ceny, ze dwa centy brakuja do minimum, jest nieuczciwe.
          Albo moze po prostu kpia z klienta?
          Nota bene jak zamawialam w truskawie, to i transport byl za darmo i
          opakowanie jako prezent, tak samo. Chyba jednak bede zamawiac przez
          Polske, choc to dla mnie bedzie klopotliwe.
          • iwannabesedated Re: eBay 28.11.08, 16:17
            Wiele firm wysyłkowych (i nie tylko) ma sporo doświadczeń z niezbyt
            uczciwymi klientami - no i wyrabiają sobie takie podejście "my ich
            czy oni nas". Co bije niestety najbardziej w klientów uczciwych,
            których jest większość.
            Ja mam taki sposób, że nie wchodzę w te promocje, zakrętasy, punkty,
            karty, darmowe to czy sro. Kupuję co potrzebuję, płacę gotówką. Może
            i nie odnoszę "korzyści" typu "darmowy" transport czy "darmowy"
            prezent w postaci jakichś idiotycznych i złej jakości a na dodatek
            mało potrzebnych gadżetów. Ale za to zachowuję niezależność,
            oszczędzam czas, i nikt nie zbiera danych o moich "zachowaniach
            konsumenckich" - czyli chronię swoją prywatność (a zarazem godność
            jako człowieka w pewnym sensie).
            Apropos, "Nigerian scam" dotarł do Polski - użytkownicy Allegro
            stali się celem chłopaków z Czarnego Lądu,haha! Jakiś pan Marian
            wysłał dwa laptopy Jebu Ode. No i czeka na ten przelew, i czeka, i
            widzi go we snach...
            • ewa553 Re: eBay 28.11.08, 19:01
              nigdy nie slyszalam o tych "Nigerian scan". Ale ten od laptopow to
              chyba jakis poczatkujacy? Nigdy nie slyszalam zeby ktos wysylal
              towar zanim otrzyma pieniadze.
              • iwannabesedated Re: eBay 28.11.08, 19:55
                "Nigerian scam" posiada nawet hasło w Wikipedii. Co ciekawe, wpadają
                wcale nie początkujący. Oszuści są dobrymi psychologami i działają
                umiejętnie. Oferują bardzo dobrą cenę. Potem przysyłają sfałszowany
                dowód wykonania przelewu wraz z pismem (też sfałszowanym) od banku,
                który potwierdza iż ma pieniądze w "escrow" i wykona transfer na
                Twoje konto bankowe gdy tylko otrzyma od Ciebie dowód wysłania
                paczki i że jest to forma "consumer protection".
                Ja się z tym "Nigerian scam" zetknęłam w RPA jak chcieliśmy laptopa
                sprzedać - natychmiast zostaliśmy zasypani takimi ofertami. Na
                szczęście rodzina tam od dawna siedzi i z "przedsiebiorczoscia"
                Nigeryjczykow jest obeznana.
                • ewa553 Re: eBay 29.11.08, 09:52
                  no faktycznie, "metoda" prawie perfect. Jakie to szczescie, ze nie
                  mam nic wartosciowego do sprzedania:))))

                  Jutka, gdzie mialas przesiadke? Czyli - jaka trasa leci sie tam?
                  • jutka1 Re: eBay 29.11.08, 10:05
                    Leciałam przez Monachium :-)
              • maria421 Re: eBay 30.11.08, 12:50
                ewa553 napisała:

                > nigdy nie slyszalam o tych "Nigerian scan". Ale ten od laptopow to
                > chyba jakis poczatkujacy? Nigdy nie slyszalam zeby ktos wysylal
                > towar zanim otrzyma pieniadze.

                Ewa, a slyszalas cos o "Bezness"? Ja sie dowiedzialam o tym procederze
                stosunkowo niedawno i jestem zaszokowana.
                Zerknij tutaj:

                www.1001geschichte.de/
    • jutka1 Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 09:46
      Niedawno weszłam do domu, kota powitała mnie w drzwiach głośnymi krzykami, ale
      najwyraźniej już wie, że jak PoS z nią jest to znaczy, że pani wróci - więc bez
      histerii. Pokrzyczała troche i natychmiast walnęła się u moich nóg i zasnęła. :-)))

      Noc, jak to nieprzespana noc. OK, w pierwszym samolocie pospałam ze dwie
      godziny, w drugim z godzinę. Ciekawe, co zrobie zaraz po kąpieli :-)

      W Paryżu zimno, 2 C, jakiś drobny deszcz. Pogoda barowo-łóżkowa. :-)

      I tyle raportu przyjezdnego. Miłej soboty :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 12:24
        No to witamy w domku ;)
      • iwannabesedated Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 15:22
        No to witamy szczęśliwie powróconą korespondentkę wojenną, teraz jak
        Hemingway możesz wieczorem zasiąść w ulubionej knajpie nad
        szklaneczką czegoś mocniejszego i snuć bohaterskie i awanturnicze
        opowieści dla zachwyconej gawiedzi (koniecznie trochę
        podkoloryzowanie, a co). Tylko może fajkę zacznij palić...
        • jutka1 Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 15:34
          Hehehehe, zastanawiam się nad cigarillos :-)))))))))
          • iwannabesedated Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 15:43
            Ale brody nie zapuszczaj...
            • jutka1 Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 15:47
              No dobra, broda won. :-)))
              • morsa Kielbie! 30.11.08, 04:53
                Refleksje z Chin? Prosze.
    • jutka1 Niedziela powrotna 30.11.08, 08:43
      Spałam 9 godzin, i chyba nadrobiłam zeszłotygodniowe deficyty. :-)
      Meteoparis zapowiada śnieg z deszczem i 2-4 C. Brrr.
      Chyba dziś nie będę nigdzie wychodzić: jedzenie mam, kawę/herbatę/wino też, a że
      mam 2 papióry do napisania to akurat dobrze się składa. :-)

      Kiedy się budziłam miałam pod powiekami słońce, błękit nieba, cyprysy, forty,
      winogrona przy większości domów zwieszające się ciężko z palików, i ciągle
      dojrzewające pomidory. I zapach egzotycznych owoców o nazwach nie do wymówienia.
      A to wspomnienia raptem sprzed 2 dni. Nic dziwnego, że nie chce mi się dziś
      wychodzić. :-)

      Tym bardziej też, że wokół mnie w samolocie było mnóstwo osób, które kichały i
      charczały, więc na wszelki wypadek faszeruję się witaminami - lepiej na zimne
      dmuchać. :-)

      Miłej niedzieli życzę :-)
      • ewa553 Re: Niedziela powrotna 30.11.08, 18:33
        wlasnie wrocilam z pieknej wedrowki. Same oszustwa: meteo-okolice
        zapowiedzal brzydkom, mokrom pogode, a swiecilo zabojcze slonce! A
        kolega-prowadzoncy zapowiedzial mala wycieczke, a bylo tego 19 km.
        Na zakonczenie poszlismy do pieknego malego lokalu w murach
        zamkowych, gdzie zjadlam przepyszna salate a nastepnie rumsztyk
        z maslem czosnkowo-rozmarynowym! Absolutna rewelacja! Do tego pyszne
        czerwone wino z okolicznych winnic. Oj, piekny byl ten Pierwszy
        Adwent!
      • iwannabesedated Re: Niedziela powrotna 30.11.08, 21:48
        Miło czytać Wasze sprawozdania z wypraw bliższych i dalszych, bo ja
        się obecnie czuję jak ta figurka z teledysku Turnaua co pomyka w
        szarości i deszczu, z postawionym kołnierzem - tak się przed chwilą
        poskarżyłam Pytonowi, a potem mu zamąciłam w głowie wyczytaną
        właśnie tezą że prawdziwym Jezusem był brat Jezusa, ale go Jezus z
        Jezusowania wyzuł, po czym sam wyzuciu uległ przez pedalski duet
        Piotra z Pawłem, co moim zdaniem jest mniej więcej równie
        prawdopodobne jak wersja lansowana przez kościół, na co Pyton się
        zaśmiał i poszedł spać. A ja w tej swojej konfuzji zostałam, i
        tęskoncie za podróżami bliższymi i dalszymi tudzież przygodami
        południowych mórz burzliwych.
        • jutka1 Re: Niedziela powrotna 01.12.08, 08:03
          Biorąc pod uwagę pogodę tutaj, to też niedługo będę się czuć jak ta figurka z
          teledysku Turnaua. :-/ Tym bardziej, że grudzień jest tradycyjnie dość
          intensywny, i zawodowo (kończenie zaczętych rzeczy), i pozazawodowo, bo
          przedświąteczne spotkania, drinki, śledziki etc. Jak wszędzie chyba. Do wyjazdu
          3 tygodnie... Bosz, jak ten czas leci.

          Miłego poniedziałku :-)
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien lata 01.12.08, 00:59
      ...oczywiscie kalendarzowego; do astronomicznego zostaly jeszcze
      ponad 3 tygodnie, ale pogoda stanela na wysokosci zadania i uraczyla
      nas letnim upalem. W mojej okolicy zapowiadaja 29 stopni w cieniu i
      nieco cieplejszy ciag dalszy tygodnia. Chyba nastepny weekend spedze
      na plazy, bo w ten weekend wozilam corke na rozne zajecia,
      zaliczylam najnowszego Bonda (rozczarowujacy; zgodnie
      stwierdzilysmy, ze "Casino Royale" bylo o wiele lepsze), burze
      gradowa, ktora zmasakrowala sadzonki salaty (20 mm opadow!), oraz
      porzadkowanie kurnika i kroliczego ogrodu. I jak Wam mowilam,
      zalozylam forum o Australii, ale czy cos z niego bedzie, czas pokaze:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86543
      Znajoma wystapila z propozycja wyjscia na Sylwestra do klubu nad
      woda na impreze pod tytulem "Karnawal w Rio". Swietny pomysl, bo
      kostiumy tanie (w porownaniu z cena biletow): wystarczy zloty g-
      string, siatkowe ponczochy i pek pior - jedyny problem to brazilian
      wax.... Buszmen i corka zostali juz przekonani do wyjscia, teraz
      trzeba zabrac sie za cekiny :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Goracy wtorek 02.12.08, 04:34
      W Sydney jest dzis bezchmurnie, goraco, wieje lekki wiatr. Siedze na
      werandzie i patrze na jacarandy kwitnace po drugiej stronie ulicy.
      Kroliki i kury dysza w cieniu. Ja z wywieszonym jezykiem pracuje az
      swiszczy, wiec w sumie wszyscy wygladamy podobnie.

      Nie udalo sie nam wczoraj w nocy zobaczyc niebianskiego usmiechu, bo
      byly chmury. Za to inni szczesliwcy zrobili zdjecia:
      www.flickr.com/photos/12857761@N04/3073534247/
      www.flickr.com/photos/8654913@N02/3074265408/

      Wracam do pracy, Wasza zarobiona Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Pracujący wtorek 02.12.08, 07:37
        Praca, praca, praca...
        Wieczorem goszczę byłą szefową i serdeczną przyjaciółkę, wizytującą Paryż
        przejazdem na jedną noc. Dawnośmy się nie widziały, cieszę się okrutnie na to
        spotkanie. :-D

        Meteoparis gada, że będzie 5-6C, wiatry 60 km/godz. i możliwość deszczu. Cudnie, co?

        Poza tym wszystko gra i buczy, czego i Wam życzę (c)m.k.
        :-)
        • luiza-w-ogrodzie Pracujący wtorek - u mnie tez! 02.12.08, 07:43
          Bede dziubdziac rozne raporty do wpol do osmej, a potem pojde na
          basen, po czym wpadne do lozka. Jutro i pojutrze i popojutrze to
          samo. Mniej wiecej do Swiat to samo. Ale weekendy - no pasaran!

          Pozdrawiam narod (ciezko) pracujacy miast i wsi
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 13:11
      u mnie leje od rana, a w Krakowie sobie ludziska w sloneczku chodza
      po wreszcie otwartym targowisku swiatecznym:
      www.krakow.pl/kamera/rynek2/
      • maria421 Re: buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 13:21
        A ja zaraz ide do fryzjera. A potem, z rozpedu, na jakis shopping.
      • iwannabesedated Re: buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 14:18
        Widzę Ewcia, że się do Ciebie ten Kraków przyczepił, hehe. Ja też
        okropnie dawno nie byłam i mi się ckni, a pojawiające się obecnie
        plany odwiedzin - jakoś się rozłażą i z różnych powodów nie
        wychodzą:/

        Tutaj słoneczko od wczoraj świeci, obudziła się więc mucha i bzyka,
        lecz co gorsza także i komar się obudził i natychmiast pod osłoną
        nocy mnie upierdolił.

        Ja się po domu szwendam, meble afrykańskie naolejowałam, stare
        zdjęcia przeglądam, zrobiłam zupę krem z porów, i generalnie czekam
        na opatrzność/palec/zmiłowanie boskie bo w moich sprawach zrobiłam
        absolunie wszystko co mogłam, a nie dało to nic, a wręcz odwrotnie
        nawet - negatywności się pojawiać zaczęły.

        • jutka1 Re: buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 20:28
          100Krocie, karta się odwróci, wiesz o tym przecież. Znajdź jeszcze troszkę
          cierpliwości...
    • jutka1 Środa 03.12.08, 07:39
      Właściwie mogłabym skopiować z wczoraj. Praca...
      Obiad zawodowy, potem praca w domu.
      Wieczór wolny (chyba).
      Do końca tygodnia właściwie bezet.
      Week-end towarzyski i okołodomowy. Plus kilka sklepów odwiedzę, zacznę
      świąteczne zakupy.

      I tyle...

      Miłego dnia :-)
      • jutka1 Re: Środa -- koniec 03.12.08, 21:30
        Długi obiad z szefem i kaukaskim derechturem, poznanym podczas pobytu tamuj. W
        sumie przyjemnie.
        Potem praca w domu na linii z biurem, pisanie kilku rzeczy, konsultacja, wysyłanie.

        Ogólnie popołudniowy nastrój błeee. Ciemno, zimno, mokro i ponuro. Nie znoszę
        tej pory roku: ni w pe ni w oko. :-/

        W drodze do domu kupiłam 5 żółtych kalii i dwie gałązki białego bzu. Zrobiłam
        bukiet, i stwierdzam, że taka kombinacja jest tyle niezwykła, co ładna. :-D

        I tym mieszanym akcentem.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek w kamieniolomach 03.12.08, 23:29
      Tluke raporty, organizuje, edukuje, dyskutuje, konca nie widac.
      Praca jak w kamieniolomach, tylko kurzu nie ma tyle. Dzis zaczelam o
      siodmej rano (na szczescie na werandzie) i bede tak stukac do 20-tej
      z przerwami na plywanie i robienie obiadu. Jeszcze tylko jutro i
      powinno byc spokojniej, uff. Poza tym nic sie nie dzieje. Ot, kury
      zaczely gdakac, zakwitl pomaranczowy eukaliptus, kroliki tupia,
      corka przymierza sie do pisania listu do Mikolaja.

      Niebo nad Sydney jest zaciagniete szaroscia, jest chlodno,
      zapowiadaja poranne deszcze a poznie przejasnienia. W parku
      przerazliwie dra sie kakadu - jak wczoraj, jak rok temu, jak 20
      tysiecy lat temu...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Czwartek w kamieniolomach 04.12.08, 07:50
        Mój czwartek też w kamieniołomach, bo muszę skończyć raport z wyjazdu, napisac
        kilka listów i maili, odbyć quasi-służbowy obiad. Jutro pracuję tylko pół dnia,
        a swoje poletko obrobić trzeba, nie ma totamto.

        Meteoparis gada, że ma być 7-8 C, silne wiatry, deszcz i deszcz ze śniegiem. :-///
        Trza się pogodzić, że zima. Brrrr.

        Miłego dnia :-)

        -
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
    • kielbie_we_lbie_30 Faceci... 04.12.08, 12:13
      Poznalam takiego jednego rodaka, nawet w porzadku facet, gadalismy
      co nieco, trochu mnie adorowal choc jam z powodu piwnych oczu raczej
      zbyt wiekiego zainteresowania nie wykazalam a on ci mi tu erotyki
      zaczal slac. Swoje wlasne marzenia o mnie...q...
      No wiec napisalam mu hem ze tego owego ale nie nalezy wybiegac
      faktow..no i poszedl i siem obrazil.
      I juz mnie nie kocha hehehee

      --
      30 stoi za wiek oczywiscie
      • jutka1 Re: Faceci... 04.12.08, 13:59
        Ales sie rozpisala... ;-))))

        A jemu bylo potrzebne pisanie, a nie jakies fakty (ktore a propos sie uprzedza,
        a nie wybieguje ;-)))))
        • maria421 Re: Faceci... 04.12.08, 14:27
          No nie wiem... Jakby za nia biegal to by i fakty wybiegal:)
          • jutka1 Re: Faceci... 04.12.08, 14:32
            Z samej pisaniny faktow sie nie wybiega - dla mnie tez jeden taki piosenki
            pisal, a zadne fakty za tym nie wybiegly (pobiegly). Dla niektorych
            najwazniejsze jest samo pisanie :-)))
            • maria421 Re: Faceci... 04.12.08, 14:48
              No wiec jaki wniosek? Biegajcie a wybiegacie! :)
              • jutka1 Re: Faceci... 04.12.08, 14:52
                Tylko ze niektorzy pisarze nie biegaja :-)))))))
                • iwannabesedated Re: Faceci... 04.12.08, 14:59
                  A ja bym nawet zaryzykowała stwierdzenie "albo rybka albo cipka"
                  czyli albo piszą albo biegają.
                  Nie wiadomo zresztą co gorsze...
                  • jutka1 Re: Faceci... 04.12.08, 15:13
                    Albo co lepsze :-)))))
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Faceci... 04.12.08, 17:16
                      Smiejta sie smiejta ale co bysta powiedzialysta gdyby obcy facet wam
                      pisal jak wam galy na wierzch wychodza gdy on was tego szmego i k...
                      jak sie rozplywacie w rozkoszy? zeby choc to byla prawda! zebym ja
                      choc tego sobie zyczyla...

                      No ale odgniewal sie i teraz o wiosnie pisze ze nadeszla gdy mnie
                      poznal ;) a tu ciemno, zimno i mokro za oknem...
                      No tak, kwiatki, blawatki i ten teges...hehehe
                      • maria421 Re: Faceci... 04.12.08, 17:34
                        kielbie_we_lbie_30 napisała:

                        > Smiejta sie smiejta ale co bysta powiedzialysta gdyby obcy facet wam
                        > pisal jak wam galy na wierzch wychodza gdy on was tego szmego

                        Bym powiedziala ze to sadysta dusiciel krawatem jak ten z "Frenzy".
                        Strach sie bac.
    • ewa553 wrocilam z kina 04.12.08, 17:48
      bylam na najnowszym Woody Allenie, tym co pomagalam mu w barcelonie
      krecic:)))) "Vicky Christina Barcelona". Swietny. Jak zwykle
      fantastycznie pokazane skomplikowane charaktery trzech, a nawet
      trzech-i-pol kobiet. Skad ten W.A. tak sie na babskiej naturze zna?
      A meski bohater, Hiszpan o oczach i nosie byka, ma tak swietna
      metode uwodzenia, ze az mi kolana w kinie drzaly od samego patrzenia
      jak paluszkiem dotyka policzka, ust, uszka.... Sceny naladowane
      erotyzmem. To lubie, rzeklem, to lubie....
      No i wielkie przezycie dla mnie: rozpoznawanie wszystkich miejsc w
      Barcelonie. Czulam niemalze zapach sierpniowego powietrza.....
      Piekne zdjecia z Oviedo, w ktorym nie bylam, ale musi bede....
      Film goraco polecam.
      • sabba Re: wrocilam z kina 05.12.08, 11:06
        w spieglu troche ten film "zjechali" ze niby owszem, kolejny woody allen ale
        poszedl tym razem na latwizne. ale tez mam ochote sie wybrac bo mi sie podoba
        penelope a scarlet tez fajna jest:)
        • ewa553 Re: wrocilam z kina 05.12.08, 11:11
          jedyna latwizna jakiej sie mozna doszukac to fakt, ze akcja nie
          dzieje sie przez caly film w jednym pomieszczeniu, ze jest
          wiecej "äkszn":)))) Problemy sa jak zwykle, jak zwykle spowodowane
          zlozonoscia kobiecych charakterow. Idz koniecznie, ciekawa jestem
          Twoich wrazen. Penelopa swietna, diablica w pieknym, drobnym
          kobiecym ciele:)))
          • sabba Re: wrocilam z kina 05.12.08, 11:25
            zdam swioja relacje jak juz zobacze
            a tu masz
            www.spiegel.de/kultur/kino/0,1518,594246,00.html
            • maria421 Re: wrocilam z kina 05.12.08, 22:05
              A ja dzisiaj bylam na "Ch´tis" i zdrowo sie usmialam. Polecam
              • ewa553 Re: wrocilam z kina 06.12.08, 09:11
                mowisz ze "Ch'tis" to alternatywa do W.A.?.........
                Osobiscie nie lubie jak mnie ktos laskocze na sile.
                • maria421 Re: wrocilam z kina 06.12.08, 10:18
                  Nie mowie ze "Ch´tis" to alternatywa tylko ze bardzo do smiechu.
    • jutka1 - TGIF - 05.12.08, 08:09
      Jak w tytule :-)))

      Kończę co mam skończyć w tym tygodniu, i laba. Przyjemny obiad i popołudnie w
      dobrym towarzystwie. Jutro Mikołajki u przyjaciół, z udziałem wizytujących
      przyjaciół z winnicy :-D, pojutrze przedświąteczny drink u dawno niewidzianej
      przyjaciółki. Zaczyna się wir towarzyski :-)))

      Miłego piątku :-)
      • xurek humor z rana 05.12.08, 08:28
        Wyczyny Piranhii w jezyku polskim:

        Piharna chcial zabrac do szkoly rakietke do pingponga, bo sie z kims
        na granie umowil. Tamten ma swoja rakietke, wiec widzac Piranhe
        pakujaca dwie rakietki pytam zdziwiona: na co ci dwie, skoro N. ma
        swoja?

        Piranha: mama, nie widzisz, ze to sa dwie rozne rasy?


        Ze szwajrskiego radia dla niemieckojezycznych szwajcarski witz:

        Wo steht die grösste Orgel der Welt? In Österreich, 8 Millionen
        Pfeifen :))

        milego dnia zyczac oddalam sie na sniadanko, bo dzis nie pracuje :))
      • jutka1 Re: - TGIF - Pi Es 05.12.08, 18:53
        Deszcz i wiatr. QRV.

        Jutro spotykam się z przyjaciółmi od winnicy na obiad na placu Magdaleny. Potem
        sjesta w domu, potem na Mikołajki u wspólnych przyjaciół.
        Najgorsze, że obiecałam coś tam napisać w weekend, i znów będą musze i trzeby.
        Błeeeee.
        Tak w ogóle to też błeeee.
        :-(((
    • jutka1 Sobota 06.12.08, 07:55
      Meteoparis gada, że ma być 7-8 C, bez deszczu, wiatr też ma trochę zelżeć.
      Dzięki Niebiosom.
      Obudziłam się o 5:45, sama z siebie i niby bez powodu. :-/
      Kjap, a tu długi dzień przede mną.

      Chyba stres mnie dopada, czycuś? Albo po prostu zaczynam odczuwać brak urlopu w
      tym roku (rym niezam.). No nic, niedługo pojadę do ZD, i postanowiłam, że
      towarzyskie rzeczy ograniczę do niezbędnego minimum, wezmę 6 książek, które
      czekają na moją atencję, i będę siedzieć przy kominku i czytać.
      Taki mam plan. :-)

      A na razie życzę sobie i Wam miłej soboty. :-)
      • jutka1 Niedziela 07.12.08, 08:29
        Meteoparis przewiduje 6-7 C, pochmurno i mgliście. Tyszpiknie.
        Plany na dziś: napisać jedną stronkę (spoko), zakupy, obiad, przedświąteczne
        spotkanie z przyjaciółką. Żołądkowo czuję się lepiej, dzięki Niebiosom.
        Poza tym w ogródkach nic się nie dzieje. :-)))

        Miłej niedzieli :-)
        • ewa553 Re: Niedziela 07.12.08, 09:09
          pozdrawiam wszystkich leniuchujacych (pardon) i udaje sie w
          podskokach na wedrowke. Pogoda srednia na jeza, ale co nam tam, nam
          humor zawsze dopisuje.
Pełna wersja