jutka1 22.11.08, 04:09 Otwieram. Jak widać, bezsenność mnie napadła, grrrrr. :-/ A baba na górze łazi i łazi... :-( Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 50 :-))) 22.11.08, 04:23 Donoszę, co następuje. Poszłam spać o okropnej godzinie, to i się obudziłam o okropnej godzinie. :-/ Teraz się zastanawiam, jak by tu znów zasnąć, bo jutro/dziś dzień wypełniony, i nie mogę sobie pozwolić na zmęczenie, zbyt dużo mam do zrobienia. Poza tym odbywam namiętną korespondencję ze sprzedawcą perfum, bo przeszły przez lotnisko 5 dni temu, a u mnie ciągle nimo... Może dzisiaj przywiozą. Tyle pierduł późnonocnych-wczesnoporannych, idę próbować spać. Baj. :-) Odpowiedz Link
ewa553 czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 08:12 taka jest nasza Jutka:)))) Chciaam wieczorem zadzwonic i zwrocic Ci uwage, ze jestesmy kolo setki. Nie zadzwonilam, ale Ty nawet w nocy nie uchylasz sie od spelnienia obowiazkow forumowych. Pochwalam:)))) Mam nadzieje, ze w koncu wyspalas sie troche? A u nas za oknami bialo. Powinnam sie cieszyc, ale ja na dzis zaplanowalam przekopanie ostatniej 1,5 grzadki. Nie zdazylam. Bardzo, bardzo niedobrze:(((((( Za to sen mialam boski: moj powtarzajacy sie sen o tym, ze umiem poruszac sie lekko nad ziemia, lekko powyzej ludzi. Coz to za wspaniale uczucie! Na dodatek bylam w eleganckim sklepie i mierzylam rozne suknie wieczorowe - tez bylo pieknie. A to wszystko porzez to, ze zaproszona na Sylwestra mam odwieczny problem "co ubrac". Nie mam nic:((((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 11:13 Moja wina, że miałam napad bezsenności? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 11:53 jacietu pochwalam, a Ty sie tlumaczysz?!?? Odpowiedz Link
jutka1 Re: czujna, zwarta, gotowa: 22.11.08, 15:27 Nie tłumaczę, tylko narzekałam na bezsenność :-) Odpowiedz Link
maria421 Uroki zimy 22.11.08, 10:53 Dzis rano podnioslam zaluzje i zobaczylam ze snieg jeszcze lezy i ze moj ogrodek pieknie wyglada. Niestety, snieg lezal tez tam, gdzie wcale nie powinien, np. na schodach wiec ostroznie zeszlam zeby sie nie poslizgnac, wyciagnelam miotle z garazu, na szczescie sol mialam jeszcze w zapasie. Corci samochod przed garazem przykryty biala czapa, wiec co z tego ze moj w garazu czysciutki, skoro zeby go wyciagnac musze najpierw przestawic samochod corci, a zeby go przestawic musze go odsniezyc? Corcia lezy w lozku z zapaleniem zatok. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Uroki zimy -- a tutaj slonce :-) 22.11.08, 11:30 Za chwilę przyjdzie psiapsiółka, czyli żona Magdalenki. Pójdziemy na obiad, pogadamy, potem manikjur, potem do domu i praca, niestety. Za oknem słońce, gra radio FIP (Stan Getz i Charlie Bird), kota siedzi i obserwuje patio, spokój. I tyle. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Uroki zimy -- a tutaj slonce :-) 22.11.08, 11:53 dajno Jutka link do radia. Pamietam ze mieli fajne programy muzyczne. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Uroki zimy -- a tutaj slonce :-) 22.11.08, 15:25 Proszę: www.radiofrance.fr/chaines/fip/endirect/ Odpowiedz Link
jutka1 tutaj slonce --- ale zimno jak jasny gwint 22.11.08, 15:35 Straszliwie zimno :-/// Meteoparis gada, że jest 5-6 C, ale wydaje się bardziej koło zera. Wyszłam w spódniczce, cienkich rajstopach, prochowcu i płaskich butach, i rezultat: sine nogi i ręce, ziiiimnoooo. :-( Po obiedzie z psiapsiółką poszłam na manikjur, stamtąd pomaszerowałam na zakupy. Kupiłam skórzaną aktówkę w kolorze wiśniowo-brązowym, jakieś jedzenie, cośtamjeszcze. I już nie wychodzę. Nawet Malarię odmówiłam. Biorę polopirynę i się moszczę, O! Czego i Wam życzę (c)m.k. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Jasny gwint :-/// 23.11.08, 04:28 Obudziły mnie wrzaski na ulicy, ktoś się kłócił pod oknem. Qrv. :-/ Jak by tu znowu zasnąć? :-/// Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jasny gwint :-/// 23.11.08, 07:38 wlaczajac compa i wchodzac na forum wybralas najgorsza opcje:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jasny gwint :-/// 23.11.08, 09:30 Eeeee tam, herbata z melissy i zasnęłam. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Nie do wiary! 23.11.08, 12:18 Pada śnieg!!! Ale numer... A ja muszę właśnie wyjść na obiad. Eeee, blisko, nic mi nie będzie. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 05:48 W koncu w sobote nie pojechalismy z dzieciakami do buszu, bo prognoza zapowiadala bardzo silne wiatry i komitet rodzicielski uchwalil, ze nie bedziemy ryzykowac konarow drzew zwalajacych sie na glowy naszych pociech i nocnej gonitwy za namiotami w wawozie. I rzeczywiscie, bylo szalenie wietrznie i zimno, tak zimno, ze spadl snieg na co wyzszych wzgorkach no i w Gorach Snieznych. Chyba udzielila sie nam europejska pogoda. Rajd przelozylismy na pierwszy weekend grudnia. Dzis za oknem widze piekne slonce, zazdroszcze corce, ktora ma jak co poniedzialek surfing w ramach szkolnego WF- u... Poniewaz bylo zimno i szaro, nieco bez przekonania weekendowo pracowalismy w ogrodzie, ale dzieki niskim temperaturom moglismy zrobic wiecej niz w upaly. Buszmen wykul w glinie w najwyzszym narozniku ogrodu dziure na betonowe fundamenty pod zbiorniki na wode i pomalowal dwie male sekcje plotu po obu stronach bramy wjazdowej. Jestesmy gotowi na najazd rzemieslnikow - specow od zbiornikow na deszczowke :o) Poza tym zaliczylismy knajpke tajska, w ktorej lezy sie wygodnie na jedwabnych poduszkach i malo sie tam nie pospalismy, utrudzeni ogrodowymi pracami. Poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo, o czym z zadowoleniem oznajmiam pozdrawiajac. Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 07:36 Mogłam tak samo zatytułować jak Luiza. Było zimno i wietrznie, nie wspominając całej godziny, kiedy padał śnieg. Topniał natychmiast, ale fajnie było popatrzeć na spadające płatki. Dziś i jutro - koń na westernie. Pojutrze rano wylot, a tu czytam jakieś histerie z prezydentem LK w roli głównej. :-/// I tyle. Miłego poniedziałku. :-) Odpowiedz Link
maria421 Snieg pada i pada i pada 24.11.08, 13:55 juz raz sie dzisiaj odsniezylam, ale widze ze bede musiala jeszcze raz :( Odpowiedz Link
jutka1 Slonce swieci i swieci i swieci :-))) 24.11.08, 14:41 Rozswiecilo sie na dobre. Cudnie jest. Nagle mi sie ilosc roboty zmniejszyla o 50%, bo asystentka szefa sama z siebie zabrala mi polowe, niech ja Niebiosa blogoslawia. Juz wiec nie jestem na bezdechu. Odpukac. :-) W drodze z pracy wpadne do kilku sklepow i sprobuje kupic kozaki, bo w polbucikach po Kaukazie raczej trudno by bylo hasac o tej porze roku. Az trudno uwierzyc, ze zapomnialam wlozyc zimowe buty do transportu do Paryza. :-/ Jezdedebilem. :-))) Przy okazji odbiore ciuchy z pralni, a w domu zaczne sie pakowac, bo jutro po pracy koncert Cohena, a pojutrze pobudka o piatej. :-/ Tyle pierdul przedwyjazdowych. Aloha. :-D Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie, ju-huuu! 25.11.08, 00:23 Moja managerka, ktora dopiero co sie wykaraskala z miesiecznej, grozacej zapaleniem pluc infekcji uwienczonej astma, przyslala mi wczoraj email, ze bawila sie w weekend na pogo-stick, spadla i zerwala sobie sciegno w kolanie, wiec przez co najmniej tydzien nie bedzie chodzic. Wspolczuje jej bolu i przykucia do lozka, ale dla mnie oznacza to wylacznie dobre wiadomosci: oprocz srody (kiedy to mam joge w pracy = pojde do biura) bede pracowac z werandy, codziennie w przerwie na lunch plywajac w lokalnym basenie. Ciesze sie ze bede miala troche luzu, bo w pracy juz zaczelo sie szalenstwo z przygotowaniem raportow koncowych na 2008 i nowych procedur na 2009. Praca w domu polaczona z codziennym plywaniem naprawde relaksuje. Od tygodnia listonosz i kurier przynosza paczki z zamowionymi przeze mnie prezentami swiatecznymi, coraz ciezej znalezc w domu miejsce, zeby je schowac niepostrzezenie dla domownikow ;o) Dzisiaj kurier sie smial, ze jest juz moim dobrym znajomym. Mam tez awizo z poczty na kolejna paczke, ktora probowali dostarczyc gdy bylam wczoraj w pracy. No to rozpoczynam moj dzien roboczy; w planie raporty, emajle, gotowanie obiadu, plywanie, wizyta przedstawicielki firmy zakladajacej zaluzje (zaloze je w goscinnej sypialni, jako ze jej okno wychodzi na dom, ktory wlasnie zaczeto remontowac), przerzucenie suszacego sie siana (ktore bedzie sluzyc jako sciolka w kurniku), potem zawiezienie corki do dentysty na przeglad (wlasnie rzad dorzucil $150 na pokrycie kosztow corocznego sprawdzenia zebow dla nastolatkow) a wieczorem skocze na wystawe prac absolwentow pobliskiej szkoly malarstwa. Pozdrawiam z pochmurnego, chlodnego Sydney, zapraszajac do odwiedzin - goscinna sypialnia czeka! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 50 :-))) 25.11.08, 02:12 Śnieg spadł i bezwstydnie leży, i tak pewnie sobie poleży przez cztery następne miesiące, z przerwami na błotniste odwilże. Chyba czas się ogacić gaciami, obłożyć poduchami i książkami, i ogólnie umościć w tej sferze półmroku (twilight zone, hehehe) szarych krótkich dni, długich jasnych nocy, wspominków, bajań i takich tam. Wyciągnęłam sobie pudło ze zdjęciami, przeglądam i właściwie mogę stwierdzić, że dobre to było życie, ciekawe, chciało się podróżować, to się podróżowało, ludzi się poznało, tego i owego się liznęło, różne też rzeczy nieoczekiwane się zrobiło, i myśli się, że jak tak dalej ma ta reszta życia wyglądać jak do tej pory to my się piszemy na to, a co. Z drugiej natomiast strony, Starzy z psem poszli na plażę i dostali udaru, co prowadzi do wniosku, że człowiek nigdy nie jest za stary aby a) realizować swoje kaprysy choćby najbardziej idiotyczne, b) popełniać piramidalne i podstawowe głupstwa. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jak refleksyjnie traktujesz zime, Stokrotko 25.11.08, 02:29 Jak refleksyjnie i tworczo traktujesz zime, Stokrotko, zamiast marudzic, spedzasz czas na pozytywnych ozmyslaniach. Zima to najlepsza pora na planowanie, marzenia, zycie towarzyskie i odpoczynek po aktywnosciach roku. Lubisz zime, czy tez gaciowe koniecznosci sprawiaja ze ta pora roku jest dla Ciebie odstreczajaca? Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Ciekawa jestem... 25.11.08, 08:03 ... jaka pogoda będzie na Dolnym Śląsku na Święta i Nowy Rok... Wreszcie kupiłam bilet, więc to już oficjalne. Meteoparis gada, że po południu może padać śnieg z deszczem. Hmmmm. Dzień mam dość wypełniony: dopinanie wyjazdu, pisanie, dzwonienie. Nie wiem, jak jutro wstanę o 5:00 :-/// Eeeee, co się martwić na zapas. Będzie OK. Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ciekawa jestem... 25.11.08, 10:50 polecam Ci goraco przestawic sie na meteo Wroclaw:)))) Ciekawe jak sie bedziesz czula z lokatorami w ZD? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ciekawa jestem... 25.11.08, 10:52 Znow nie doczytalas. :-))) Lokatorow nie ma od poczatku sierpnia. Domem zajmuje sie moja lokalna przyjaciolka. Bede wiec tam sama. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ciekawa jestem...`-- PS 25.11.08, 11:05 jutka1 napisała: > Znow nie doczytalas. :-))) Lokatorow nie ma od poczatku sierpnia. Domem zajmuje sie moja lokalna przyjaciolka. > Bede wiec tam sama. ********** MeteoWroclaw zaczne sprawdzac za jakies 2 tygodnie. Teraz monitoruje MeteoKaukaz :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ciekawa jestem...`-- PS 25.11.08, 11:34 a na Kawkazje jaka sjewodnia pogoda? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ciekawa jestem...`-- PS 26.11.08, 04:25 Basiu, max 15C, min. -2 Bądź mądry i pisz wiersze Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda po Sw Katarzynie - czas piec pierniki 26.11.08, 01:48 Wpadlam do biura, mimo ze dzis nie bede mogla pojsc na joge; niestety, dopiero po wlaczeniu komputera przypomnialo mi sie ze w poludnie mam zebranie. Ale to nic, spotkalam sie z dwojka kolegow, ustalilismy menu na pierwszy lunch swiateczny za dwa tygodnie, wydrukuje roznosci, ktore beda mi potrzebne na prace w domu przez reszte tygodnia i jakos dam sobie rade z nawalem pracy. Swieta czuje nosem coraz bardziej. I nie tylko nosem: wyciagam przepisy na potrawy swiateczne, pudla z ozdobami choinkowymi etc, ze o gromadzacej sie gorze prezentow nie wspomne. Wczoraj zajrzalam na wystawe absolwentow Sydney Gallery School, nabylam kilka rzeczy droga kupna, pogadalam z artystami i zamowilam dwie nieoprawione kopie humorystycznej ryciny pokazujacej rodzaje australijskiego obuwia, ktore dam w prezencie dzieciom. Poza tym skladam piekne podziekowania Pani Jutce za wykopanie mnie w strone ebajowskiego zakupu perfum. Otoz wczoraj odebralam paczke z 3 flaszkami ukochanych i od 10 lat niedostepnych w Australii perfum Cardina. Skropilam sie nimi obficie i jestem w siodmym niebie. A do niebianskiego nastroju przyczynia sie tez to, ze gdy wyjde z biura, nie wroce do niego az do poniedzialku, ahhhhhh, pelna ekstaza, jak mowil slon :o) czego zycze Wam wszystkim Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Jasny gwint, c.d. 26.11.08, 04:41 4:45 rano Czekam na taxi, zamowione na 6:15 Kurnia. Nie oplacalo sie spac 2 godziny, no to czekam. Puscilam TV. Oczy mi sie zamykaja. Bawie sie z kota. Zaraz zrobie potrojna kawe. Ja pindule. Chyba zejde dzis. :-////// Odpowiedz Link
maria421 Re: Jasny gwint, c.d. 26.11.08, 09:51 O mamma mia, Jutka, niech Cie tylko na tym Kaukazie nie ostrzelaja jak naszego milosciwie nam panujacego Pana Prezydenta. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jasny gwint, c.d. 26.11.08, 14:18 Jezuzmario, Pytoniem. Trzymaj się! Zanieś tam lampkę pokoju i badylek opamiętania, czyco. Może na miejscu się okaże nie tak strasznie jak to malują. Jak siedziałam w ciszy i spokoju błogiem w Afryce to moi przyjaciele tutaj trzęśli dupamy o mój dobrostan bo prasa donosiła iż dwie miejscowości dalej tłum popadł w amok i palił i lootował co popadnie. Skala wydarzeń z dużej odległości ulega dziwnym dystorcjom. Odpowiedz Link
jutka1 Meldujem siem 26.11.08, 20:45 Doleciałam w jednym, choć zaspanym, kawałku. :-) Mało widziałam, bo ciemno już było, ale starówka mi się podobała. Jedliśmy kolację w restauracji lokalnej hen wysoko, z widokiem na panoramę całego miasta: podświetlone fortece, zamki, mury obronne. Piękne. Też jest tu podarunek od CCCP czyli Pałac Kultury :-))))) I też pieknie podświetlony, a co. ;-)))) Jest tu teraz po 23:00, za jakąś godzinę postaram się zasnąć, bo jutro od rana do wieczora harówka. Ale może się uda jakis spacer wykroić czycuś? Wprawdzie z miasta wyjeżdżać nie zamierzam, a już szczególnie na żadne granice, ale tutaj życie płynie normalnie: ludzie z usmiechem spożywają w knajpach, chodzą za/pod rękę, gadają, śmieją się. BTW, bardzo ładna nacja (nie krzyczeć, żem rasistka pliz ;-D). Jutro ma być 18 C. KJAP. Bo ja w futrze. :-))) Aha, jedyne, co mi się nie podoba to zanieczyszczenie powietrza. Duszę się od niego :-( Wasz kaukaski korespondent :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bloguje werandowo w czwartek cieply i sloneczny 27.11.08, 02:52 Jest cieplo, ale nie goraco, slychac swierszcze i jedna niesmiala cykade, po niebie snuja sie biale chmury a po ogrodzie obzarte kroliki. Na pohybel im zaslonilam pienki krzewow i mlodych drzewek siatka druciana, zeby sobie na niej polamia ale do kory sie nie dostana ;o) Dzis rano wpadl facet z firmy instalujacej zbiorniki na deszczowke zeby obejrzec czy Buszmen dobrze zrobil wykop pod fundament. Pochwalil Buszmena (ktory rosl w oczach) i zapowiedzial ze poloza fundamenty w przyszlym tygodniu a 8 grudnia dostarcza zbiorniki i w tym samym tygodniu skoncza robic cala instalacje. Po nim przyszedl specjalista od corocznych przeciwtermitowych inspekcji, wszedl pod dach (zbadac wiezbe dachowa) i pelzal pod domem (ogladajac belki podtrzymujace deski podlogi), obszedl caly ogrod i powiedzial ze nie ma sladu czegokolwiek, drewno do kominka skladujemy we wlasciwy sposob i z dala od domu, zas konstrukcja domu i to, ze jest suchy, znakomicie rokuja na przyszlosc. Z usmiechem zaplacilam, myslac ze to byl prezent swiateczny dla naszej chalupki :o) Po odprawieniu obu panow wyskoczylam znowu do galerii w ktorej bylam we wtorek, zeby odebrac dwie kopie ryciny, ktore chcialam miec nieoprawione (na wystawie byla tylko oprawiona). Teraz siedze i mecze prace, rownoczesnie planujac obiad. Po czwartej pojde na basen, potem troche popracuje a pod wieczor pojade do centrum sklepowego odebrac rozne wczesniej zamowione rzeczy a potem dalej odebrac corke z pracy. Dzien zostanie uwienczony telekonferencja z Europa, Azja i Kanada rozpoczynajaca sie o 22-giej :o( Zycie kobiety pracujacej, nie ma co... Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi i tych, ktorzy siedza cicho i nic nie pisza i wracam do platnych zajec. Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
jutka1 czwartek cieply i wypełniony po brzegi 27.11.08, 06:18 Przespałam 7 godzin, sukces :-) Za chwilę śniadanie, kawa, i zaczynamy dzień roboczy. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: czwartek cieply i wypełniony po brzegi 27.11.08, 09:18 Jutus, zapodaj czym Cie karmia? Czy na sniadanie jeszdfr eeeeeeeeeeeeeeee (to kot wszedl na tastature, nie bardzo rozumiem co napisal:))) czy jesz lyzkami kawior? A poza tym? Na straszne powietrze masz najlepsze lekarstwo: papierosa. Po drugim cugu pewnie juz nie odroznisz zlego od dobrego powietrza:))) Co do futerka: ja tak kiedys pojechalam na delegacje do Francji: trzy dni przed Swietami, ja w kozuszku, a u Was prawie bzy kwitly:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: czwartek cieply i wypełniony po brzegi 27.11.08, 15:05 Kawioru lyzkami niestety nie daja :-))) Ale rozne inne pysznosci spozywam, a kuchnie tutejsza baaaardzo lubie od lat. :-) Miedzy dwoma spotkaniami przejezdzalismy kolo targu, wiec nakupilismy roznych roznosci: kaukaski ser, adzyke, sok z granatow, rozne takie. :-) Co do papierosow, szef mnie goni i dokucza, wiec pale malo. Nawet mi na zdrowie ten pobyt dobrze zrobi ;-))) Bylo dzis slonecznie i pieknie, gory lekko zamglone, szkoda, ze widzialam swiat tylko przez okno samochodu... :-( I zdjec nie porobilam, bo musialam w samochodzie gadac. Nastepnym razem przyjade tak, zeby miec tu weekend dla siebie i moc polazic, poogladac na spokojnie. Nie wiem, kiedy ten nastepny raz bedzie, ale nie zdziwilabym sie, gdyby to bylo niedlugo. A teraz mamy przerwe miedzy spotkaniami a kolacja, wiec moge troche w pokoju odpoczac przed robocza kolacja. Wstalam o piatej naszego czasu, caly dzien koncentracja, i jednak czuje troche zmeczenia. Aaaa, idesenalac lokalnego wina, tutaj juz czas na aperitif ;-))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 00:43 Niebo jest szczelnie zapakowane chmurami burzowymi w roznych kolorach - od bialych przez szare do granatowych. Kotluja sie, mieszaja i wygladaja coraz powazniej. Prognoza pogody zapowiada deszcze i burze, jest duszno, kroliki leza plackiem w klatce. Bedzie burza, czuje to i nic mi sie chce, tymczasem trzeba zakasac rekawy i dzialac; w pracy mam duzo pracy, poczta przychodza zamowione prezenty swiateczne (dzis zamowilam kolejne), mam krupczatke na piernik swiateczny, ktory trzeba dzisiaj zrobic. Uff, odrobie dzisiejsza panszczyzne a na weekend pewnie pojde w ogrod, poza tym poplywam i spakuje prezenty do wyslania w przyszlym tygodniu. No to sie odblogowalam, teraz czas pozarabiac pieniazki :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Piatek ma byc chlodniejszy 28.11.08, 05:55 Dzis ma byc 6 C. 12 stopni mniej niz wczoraj, ciekawe... Ciagle kicham i kaszle, mysle, ze to kurz w pokoju, plus spaliny. Dzien znow wypelniony, normalka. Po roboczej kolacji powrot do hotelu, kilka godzin w pokoju, i nad ranem na lotnisko (nota bene kto wymyslil wyloty i przyloty nad ranem, nie wiem :-/ ). No to za chwile letem. Bajfornau. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek ma byc chlodniejszy -- Pi Es 28.11.08, 19:44 Mial byc chlodniejszy, ale chyba sie komus w BBC weather ronczka omskla i jedynke zgubil. :-) Piekny sloneczny dzien do wczesnego wieczora, teraz od kilku godzin pada. Dzien uplynal bardzo dobrze, na konstruktywnych spotkaniach z dobrymi pomyslami, i przez dobrych kilka nastepnych miesiecy bede urobiona po lokcie, i tyszpiknie. :-) Poza tym jest tutaj teraz 22:35, a o 3:00 czasu lokalnego przyjezdza po nas samochow. No to chyba sie juz nie poloze... Musze sobie chyba wymyslic jakis sposob na latanie tutaj, bo te nieprzespane noce mnie wykoncza :-( Poza tym dowiedzialam sie dzisiaj, ze latanie lokalnymi liniami grozi smiercia - dobrze ze nie wiedzialam od razu przed odlotem z Paryza tutaj. :-/ Never again. I coz jeszcze? Mialam kupic wino i koniak, i nie mialam czasu nawet pojsc do sklepu. :-( Jestem zmeczona, chce do domu, wylezec sie w wannie i wyspac, i posluchac mojej muzyki, i wszystko. A w niedziele musze jeszcze na poniedzialek splodzic papier, o czym sie dowiedzialam dzisiaj z maila. Kjap. Idesenalac, czycus :-/ Odpowiedz Link
ewa553 perfumy 28.11.08, 08:10 czy kupujecie swoje perfumy u konkretnego sprzedawcy na ibeju, czy tez wrzucacie do wyszukiwarki nazwe perfum i wybieracie u byle kogo? Pytam, bo musze sie za moimi rozejrzec. Do tej pory zamawialam na truskawie, ktora do Niemiec nie wysyla, wiec mialam przez Polske. teraz w Niemczech nawet nie mozna wejsc do ich portalu, zablokowany na amen:(((( Odpowiedz Link
ewa553 eBay 28.11.08, 08:35 juz sie obsmialam, zagladajac tam na krotko. Moje perfumy proponuje pewna firma za 49,98 euro. I zaznacza: od 50 Euro wysylka za darmo:)) Nie lubie jak mnie ktos w konia robi. Odpowiedz Link
roseanne Re: eBay 28.11.08, 14:25 a jest mozliwosc zamowienia opcji "opakowanie prezentu" na 0,02 euro? a na serio znam ten bol doszukiwania czegos drobnego by sie na bezplatny transport zalapac Odpowiedz Link
ewa553 Re: eBay 28.11.08, 14:31 wiesz, to nie chodzi o to, zeby za transport nie zaplacic. Ale takie ustawianie ceny, ze dwa centy brakuja do minimum, jest nieuczciwe. Albo moze po prostu kpia z klienta? Nota bene jak zamawialam w truskawie, to i transport byl za darmo i opakowanie jako prezent, tak samo. Chyba jednak bede zamawiac przez Polske, choc to dla mnie bedzie klopotliwe. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: eBay 28.11.08, 16:17 Wiele firm wysyłkowych (i nie tylko) ma sporo doświadczeń z niezbyt uczciwymi klientami - no i wyrabiają sobie takie podejście "my ich czy oni nas". Co bije niestety najbardziej w klientów uczciwych, których jest większość. Ja mam taki sposób, że nie wchodzę w te promocje, zakrętasy, punkty, karty, darmowe to czy sro. Kupuję co potrzebuję, płacę gotówką. Może i nie odnoszę "korzyści" typu "darmowy" transport czy "darmowy" prezent w postaci jakichś idiotycznych i złej jakości a na dodatek mało potrzebnych gadżetów. Ale za to zachowuję niezależność, oszczędzam czas, i nikt nie zbiera danych o moich "zachowaniach konsumenckich" - czyli chronię swoją prywatność (a zarazem godność jako człowieka w pewnym sensie). Apropos, "Nigerian scam" dotarł do Polski - użytkownicy Allegro stali się celem chłopaków z Czarnego Lądu,haha! Jakiś pan Marian wysłał dwa laptopy Jebu Ode. No i czeka na ten przelew, i czeka, i widzi go we snach... Odpowiedz Link
ewa553 Re: eBay 28.11.08, 19:01 nigdy nie slyszalam o tych "Nigerian scan". Ale ten od laptopow to chyba jakis poczatkujacy? Nigdy nie slyszalam zeby ktos wysylal towar zanim otrzyma pieniadze. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: eBay 28.11.08, 19:55 "Nigerian scam" posiada nawet hasło w Wikipedii. Co ciekawe, wpadają wcale nie początkujący. Oszuści są dobrymi psychologami i działają umiejętnie. Oferują bardzo dobrą cenę. Potem przysyłają sfałszowany dowód wykonania przelewu wraz z pismem (też sfałszowanym) od banku, który potwierdza iż ma pieniądze w "escrow" i wykona transfer na Twoje konto bankowe gdy tylko otrzyma od Ciebie dowód wysłania paczki i że jest to forma "consumer protection". Ja się z tym "Nigerian scam" zetknęłam w RPA jak chcieliśmy laptopa sprzedać - natychmiast zostaliśmy zasypani takimi ofertami. Na szczęście rodzina tam od dawna siedzi i z "przedsiebiorczoscia" Nigeryjczykow jest obeznana. Odpowiedz Link
ewa553 Re: eBay 29.11.08, 09:52 no faktycznie, "metoda" prawie perfect. Jakie to szczescie, ze nie mam nic wartosciowego do sprzedania:)))) Jutka, gdzie mialas przesiadke? Czyli - jaka trasa leci sie tam? Odpowiedz Link
maria421 Re: eBay 30.11.08, 12:50 ewa553 napisała: > nigdy nie slyszalam o tych "Nigerian scan". Ale ten od laptopow to > chyba jakis poczatkujacy? Nigdy nie slyszalam zeby ktos wysylal > towar zanim otrzyma pieniadze. Ewa, a slyszalas cos o "Bezness"? Ja sie dowiedzialam o tym procederze stosunkowo niedawno i jestem zaszokowana. Zerknij tutaj: www.1001geschichte.de/ Odpowiedz Link
jutka1 Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 09:46 Niedawno weszłam do domu, kota powitała mnie w drzwiach głośnymi krzykami, ale najwyraźniej już wie, że jak PoS z nią jest to znaczy, że pani wróci - więc bez histerii. Pokrzyczała troche i natychmiast walnęła się u moich nóg i zasnęła. :-))) Noc, jak to nieprzespana noc. OK, w pierwszym samolocie pospałam ze dwie godziny, w drugim z godzinę. Ciekawe, co zrobie zaraz po kąpieli :-) W Paryżu zimno, 2 C, jakiś drobny deszcz. Pogoda barowo-łóżkowa. :-) I tyle raportu przyjezdnego. Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 12:24 No to witamy w domku ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 15:22 No to witamy szczęśliwie powróconą korespondentkę wojenną, teraz jak Hemingway możesz wieczorem zasiąść w ulubionej knajpie nad szklaneczką czegoś mocniejszego i snuć bohaterskie i awanturnicze opowieści dla zachwyconej gawiedzi (koniecznie trochę podkoloryzowanie, a co). Tylko może fajkę zacznij palić... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 15:34 Hehehehe, zastanawiam się nad cigarillos :-))))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Melduję się powrotnie :-) 29.11.08, 15:43 Ale brody nie zapuszczaj... Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela powrotna 30.11.08, 08:43 Spałam 9 godzin, i chyba nadrobiłam zeszłotygodniowe deficyty. :-) Meteoparis zapowiada śnieg z deszczem i 2-4 C. Brrr. Chyba dziś nie będę nigdzie wychodzić: jedzenie mam, kawę/herbatę/wino też, a że mam 2 papióry do napisania to akurat dobrze się składa. :-) Kiedy się budziłam miałam pod powiekami słońce, błękit nieba, cyprysy, forty, winogrona przy większości domów zwieszające się ciężko z palików, i ciągle dojrzewające pomidory. I zapach egzotycznych owoców o nazwach nie do wymówienia. A to wspomnienia raptem sprzed 2 dni. Nic dziwnego, że nie chce mi się dziś wychodzić. :-) Tym bardziej też, że wokół mnie w samolocie było mnóstwo osób, które kichały i charczały, więc na wszelki wypadek faszeruję się witaminami - lepiej na zimne dmuchać. :-) Miłej niedzieli życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela powrotna 30.11.08, 18:33 wlasnie wrocilam z pieknej wedrowki. Same oszustwa: meteo-okolice zapowiedzal brzydkom, mokrom pogode, a swiecilo zabojcze slonce! A kolega-prowadzoncy zapowiedzial mala wycieczke, a bylo tego 19 km. Na zakonczenie poszlismy do pieknego malego lokalu w murach zamkowych, gdzie zjadlam przepyszna salate a nastepnie rumsztyk z maslem czosnkowo-rozmarynowym! Absolutna rewelacja! Do tego pyszne czerwone wino z okolicznych winnic. Oj, piekny byl ten Pierwszy Adwent! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela powrotna 30.11.08, 21:48 Miło czytać Wasze sprawozdania z wypraw bliższych i dalszych, bo ja się obecnie czuję jak ta figurka z teledysku Turnaua co pomyka w szarości i deszczu, z postawionym kołnierzem - tak się przed chwilą poskarżyłam Pytonowi, a potem mu zamąciłam w głowie wyczytaną właśnie tezą że prawdziwym Jezusem był brat Jezusa, ale go Jezus z Jezusowania wyzuł, po czym sam wyzuciu uległ przez pedalski duet Piotra z Pawłem, co moim zdaniem jest mniej więcej równie prawdopodobne jak wersja lansowana przez kościół, na co Pyton się zaśmiał i poszedł spać. A ja w tej swojej konfuzji zostałam, i tęskoncie za podróżami bliższymi i dalszymi tudzież przygodami południowych mórz burzliwych. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela powrotna 01.12.08, 08:03 Biorąc pod uwagę pogodę tutaj, to też niedługo będę się czuć jak ta figurka z teledysku Turnaua. :-/ Tym bardziej, że grudzień jest tradycyjnie dość intensywny, i zawodowo (kończenie zaczętych rzeczy), i pozazawodowo, bo przedświąteczne spotkania, drinki, śledziki etc. Jak wszędzie chyba. Do wyjazdu 3 tygodnie... Bosz, jak ten czas leci. Miłego poniedziałku :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien lata 01.12.08, 00:59 ...oczywiscie kalendarzowego; do astronomicznego zostaly jeszcze ponad 3 tygodnie, ale pogoda stanela na wysokosci zadania i uraczyla nas letnim upalem. W mojej okolicy zapowiadaja 29 stopni w cieniu i nieco cieplejszy ciag dalszy tygodnia. Chyba nastepny weekend spedze na plazy, bo w ten weekend wozilam corke na rozne zajecia, zaliczylam najnowszego Bonda (rozczarowujacy; zgodnie stwierdzilysmy, ze "Casino Royale" bylo o wiele lepsze), burze gradowa, ktora zmasakrowala sadzonki salaty (20 mm opadow!), oraz porzadkowanie kurnika i kroliczego ogrodu. I jak Wam mowilam, zalozylam forum o Australii, ale czy cos z niego bedzie, czas pokaze: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86543 Znajoma wystapila z propozycja wyjscia na Sylwestra do klubu nad woda na impreze pod tytulem "Karnawal w Rio". Swietny pomysl, bo kostiumy tanie (w porownaniu z cena biletow): wystarczy zloty g- string, siatkowe ponczochy i pek pior - jedyny problem to brazilian wax.... Buszmen i corka zostali juz przekonani do wyjscia, teraz trzeba zabrac sie za cekiny :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy wtorek 02.12.08, 04:34 W Sydney jest dzis bezchmurnie, goraco, wieje lekki wiatr. Siedze na werandzie i patrze na jacarandy kwitnace po drugiej stronie ulicy. Kroliki i kury dysza w cieniu. Ja z wywieszonym jezykiem pracuje az swiszczy, wiec w sumie wszyscy wygladamy podobnie. Nie udalo sie nam wczoraj w nocy zobaczyc niebianskiego usmiechu, bo byly chmury. Za to inni szczesliwcy zrobili zdjecia: www.flickr.com/photos/12857761@N04/3073534247/ www.flickr.com/photos/8654913@N02/3074265408/ Wracam do pracy, Wasza zarobiona Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Pracujący wtorek 02.12.08, 07:37 Praca, praca, praca... Wieczorem goszczę byłą szefową i serdeczną przyjaciółkę, wizytującą Paryż przejazdem na jedną noc. Dawnośmy się nie widziały, cieszę się okrutnie na to spotkanie. :-D Meteoparis gada, że będzie 5-6C, wiatry 60 km/godz. i możliwość deszczu. Cudnie, co? Poza tym wszystko gra i buczy, czego i Wam życzę (c)m.k. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pracujący wtorek - u mnie tez! 02.12.08, 07:43 Bede dziubdziac rozne raporty do wpol do osmej, a potem pojde na basen, po czym wpadne do lozka. Jutro i pojutrze i popojutrze to samo. Mniej wiecej do Swiat to samo. Ale weekendy - no pasaran! Pozdrawiam narod (ciezko) pracujacy miast i wsi Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 13:11 u mnie leje od rana, a w Krakowie sobie ludziska w sloneczku chodza po wreszcie otwartym targowisku swiatecznym: www.krakow.pl/kamera/rynek2/ Odpowiedz Link
maria421 Re: buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 13:21 A ja zaraz ide do fryzjera. A potem, z rozpedu, na jakis shopping. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 14:18 Widzę Ewcia, że się do Ciebie ten Kraków przyczepił, hehe. Ja też okropnie dawno nie byłam i mi się ckni, a pojawiające się obecnie plany odwiedzin - jakoś się rozłażą i z różnych powodów nie wychodzą:/ Tutaj słoneczko od wczoraj świeci, obudziła się więc mucha i bzyka, lecz co gorsza także i komar się obudził i natychmiast pod osłoną nocy mnie upierdolił. Ja się po domu szwendam, meble afrykańskie naolejowałam, stare zdjęcia przeglądam, zrobiłam zupę krem z porów, i generalnie czekam na opatrzność/palec/zmiłowanie boskie bo w moich sprawach zrobiłam absolunie wszystko co mogłam, a nie dało to nic, a wręcz odwrotnie nawet - negatywności się pojawiać zaczęły. Odpowiedz Link
jutka1 Re: buuuu! nie chce tak:((((( 02.12.08, 20:28 100Krocie, karta się odwróci, wiesz o tym przecież. Znajdź jeszcze troszkę cierpliwości... Odpowiedz Link
jutka1 Środa 03.12.08, 07:39 Właściwie mogłabym skopiować z wczoraj. Praca... Obiad zawodowy, potem praca w domu. Wieczór wolny (chyba). Do końca tygodnia właściwie bezet. Week-end towarzyski i okołodomowy. Plus kilka sklepów odwiedzę, zacznę świąteczne zakupy. I tyle... Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa -- koniec 03.12.08, 21:30 Długi obiad z szefem i kaukaskim derechturem, poznanym podczas pobytu tamuj. W sumie przyjemnie. Potem praca w domu na linii z biurem, pisanie kilku rzeczy, konsultacja, wysyłanie. Ogólnie popołudniowy nastrój błeee. Ciemno, zimno, mokro i ponuro. Nie znoszę tej pory roku: ni w pe ni w oko. :-/ W drodze do domu kupiłam 5 żółtych kalii i dwie gałązki białego bzu. Zrobiłam bukiet, i stwierdzam, że taka kombinacja jest tyle niezwykła, co ładna. :-D I tym mieszanym akcentem. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek w kamieniolomach 03.12.08, 23:29 Tluke raporty, organizuje, edukuje, dyskutuje, konca nie widac. Praca jak w kamieniolomach, tylko kurzu nie ma tyle. Dzis zaczelam o siodmej rano (na szczescie na werandzie) i bede tak stukac do 20-tej z przerwami na plywanie i robienie obiadu. Jeszcze tylko jutro i powinno byc spokojniej, uff. Poza tym nic sie nie dzieje. Ot, kury zaczely gdakac, zakwitl pomaranczowy eukaliptus, kroliki tupia, corka przymierza sie do pisania listu do Mikolaja. Niebo nad Sydney jest zaciagniete szaroscia, jest chlodno, zapowiadaja poranne deszcze a poznie przejasnienia. W parku przerazliwie dra sie kakadu - jak wczoraj, jak rok temu, jak 20 tysiecy lat temu... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek w kamieniolomach 04.12.08, 07:50 Mój czwartek też w kamieniołomach, bo muszę skończyć raport z wyjazdu, napisac kilka listów i maili, odbyć quasi-służbowy obiad. Jutro pracuję tylko pół dnia, a swoje poletko obrobić trzeba, nie ma totamto. Meteoparis gada, że ma być 7-8 C, silne wiatry, deszcz i deszcz ze śniegiem. :-/// Trza się pogodzić, że zima. Brrrr. Miłego dnia :-) - Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie Wysadzam skrzynki balkonowe Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Faceci... 04.12.08, 12:13 Poznalam takiego jednego rodaka, nawet w porzadku facet, gadalismy co nieco, trochu mnie adorowal choc jam z powodu piwnych oczu raczej zbyt wiekiego zainteresowania nie wykazalam a on ci mi tu erotyki zaczal slac. Swoje wlasne marzenia o mnie...q... No wiec napisalam mu hem ze tego owego ale nie nalezy wybiegac faktow..no i poszedl i siem obrazil. I juz mnie nie kocha hehehee -- 30 stoi za wiek oczywiscie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Faceci... 04.12.08, 13:59 Ales sie rozpisala... ;-)))) A jemu bylo potrzebne pisanie, a nie jakies fakty (ktore a propos sie uprzedza, a nie wybieguje ;-))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Faceci... 04.12.08, 14:27 No nie wiem... Jakby za nia biegal to by i fakty wybiegal:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Faceci... 04.12.08, 14:32 Z samej pisaniny faktow sie nie wybiega - dla mnie tez jeden taki piosenki pisal, a zadne fakty za tym nie wybiegly (pobiegly). Dla niektorych najwazniejsze jest samo pisanie :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Faceci... 04.12.08, 14:48 No wiec jaki wniosek? Biegajcie a wybiegacie! :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Faceci... 04.12.08, 14:59 A ja bym nawet zaryzykowała stwierdzenie "albo rybka albo cipka" czyli albo piszą albo biegają. Nie wiadomo zresztą co gorsze... Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Faceci... 04.12.08, 17:16 Smiejta sie smiejta ale co bysta powiedzialysta gdyby obcy facet wam pisal jak wam galy na wierzch wychodza gdy on was tego szmego i k... jak sie rozplywacie w rozkoszy? zeby choc to byla prawda! zebym ja choc tego sobie zyczyla... No ale odgniewal sie i teraz o wiosnie pisze ze nadeszla gdy mnie poznal ;) a tu ciemno, zimno i mokro za oknem... No tak, kwiatki, blawatki i ten teges...hehehe Odpowiedz Link
maria421 Re: Faceci... 04.12.08, 17:34 kielbie_we_lbie_30 napisała: > Smiejta sie smiejta ale co bysta powiedzialysta gdyby obcy facet wam > pisal jak wam galy na wierzch wychodza gdy on was tego szmego Bym powiedziala ze to sadysta dusiciel krawatem jak ten z "Frenzy". Strach sie bac. Odpowiedz Link
ewa553 wrocilam z kina 04.12.08, 17:48 bylam na najnowszym Woody Allenie, tym co pomagalam mu w barcelonie krecic:)))) "Vicky Christina Barcelona". Swietny. Jak zwykle fantastycznie pokazane skomplikowane charaktery trzech, a nawet trzech-i-pol kobiet. Skad ten W.A. tak sie na babskiej naturze zna? A meski bohater, Hiszpan o oczach i nosie byka, ma tak swietna metode uwodzenia, ze az mi kolana w kinie drzaly od samego patrzenia jak paluszkiem dotyka policzka, ust, uszka.... Sceny naladowane erotyzmem. To lubie, rzeklem, to lubie.... No i wielkie przezycie dla mnie: rozpoznawanie wszystkich miejsc w Barcelonie. Czulam niemalze zapach sierpniowego powietrza..... Piekne zdjecia z Oviedo, w ktorym nie bylam, ale musi bede.... Film goraco polecam. Odpowiedz Link
sabba Re: wrocilam z kina 05.12.08, 11:06 w spieglu troche ten film "zjechali" ze niby owszem, kolejny woody allen ale poszedl tym razem na latwizne. ale tez mam ochote sie wybrac bo mi sie podoba penelope a scarlet tez fajna jest:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: wrocilam z kina 05.12.08, 11:11 jedyna latwizna jakiej sie mozna doszukac to fakt, ze akcja nie dzieje sie przez caly film w jednym pomieszczeniu, ze jest wiecej "äkszn":)))) Problemy sa jak zwykle, jak zwykle spowodowane zlozonoscia kobiecych charakterow. Idz koniecznie, ciekawa jestem Twoich wrazen. Penelopa swietna, diablica w pieknym, drobnym kobiecym ciele:))) Odpowiedz Link
sabba Re: wrocilam z kina 05.12.08, 11:25 zdam swioja relacje jak juz zobacze a tu masz www.spiegel.de/kultur/kino/0,1518,594246,00.html Odpowiedz Link
maria421 Re: wrocilam z kina 05.12.08, 22:05 A ja dzisiaj bylam na "Ch´tis" i zdrowo sie usmialam. Polecam Odpowiedz Link
ewa553 Re: wrocilam z kina 06.12.08, 09:11 mowisz ze "Ch'tis" to alternatywa do W.A.?......... Osobiscie nie lubie jak mnie ktos laskocze na sile. Odpowiedz Link
maria421 Re: wrocilam z kina 06.12.08, 10:18 Nie mowie ze "Ch´tis" to alternatywa tylko ze bardzo do smiechu. Odpowiedz Link
jutka1 - TGIF - 05.12.08, 08:09 Jak w tytule :-))) Kończę co mam skończyć w tym tygodniu, i laba. Przyjemny obiad i popołudnie w dobrym towarzystwie. Jutro Mikołajki u przyjaciół, z udziałem wizytujących przyjaciół z winnicy :-D, pojutrze przedświąteczny drink u dawno niewidzianej przyjaciółki. Zaczyna się wir towarzyski :-))) Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
xurek humor z rana 05.12.08, 08:28 Wyczyny Piranhii w jezyku polskim: Piharna chcial zabrac do szkoly rakietke do pingponga, bo sie z kims na granie umowil. Tamten ma swoja rakietke, wiec widzac Piranhe pakujaca dwie rakietki pytam zdziwiona: na co ci dwie, skoro N. ma swoja? Piranha: mama, nie widzisz, ze to sa dwie rozne rasy? Ze szwajrskiego radia dla niemieckojezycznych szwajcarski witz: Wo steht die grösste Orgel der Welt? In Österreich, 8 Millionen Pfeifen :)) milego dnia zyczac oddalam sie na sniadanko, bo dzis nie pracuje :)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: - TGIF - Pi Es 05.12.08, 18:53 Deszcz i wiatr. QRV. Jutro spotykam się z przyjaciółmi od winnicy na obiad na placu Magdaleny. Potem sjesta w domu, potem na Mikołajki u wspólnych przyjaciół. Najgorsze, że obiecałam coś tam napisać w weekend, i znów będą musze i trzeby. Błeeeee. Tak w ogóle to też błeeee. :-((( Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 06.12.08, 07:55 Meteoparis gada, że ma być 7-8 C, bez deszczu, wiatr też ma trochę zelżeć. Dzięki Niebiosom. Obudziłam się o 5:45, sama z siebie i niby bez powodu. :-/ Kjap, a tu długi dzień przede mną. Chyba stres mnie dopada, czycuś? Albo po prostu zaczynam odczuwać brak urlopu w tym roku (rym niezam.). No nic, niedługo pojadę do ZD, i postanowiłam, że towarzyskie rzeczy ograniczę do niezbędnego minimum, wezmę 6 książek, które czekają na moją atencję, i będę siedzieć przy kominku i czytać. Taki mam plan. :-) A na razie życzę sobie i Wam miłej soboty. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 07.12.08, 08:29 Meteoparis przewiduje 6-7 C, pochmurno i mgliście. Tyszpiknie. Plany na dziś: napisać jedną stronkę (spoko), zakupy, obiad, przedświąteczne spotkanie z przyjaciółką. Żołądkowo czuję się lepiej, dzięki Niebiosom. Poza tym w ogródkach nic się nie dzieje. :-))) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 07.12.08, 09:09 pozdrawiam wszystkich leniuchujacych (pardon) i udaje sie w podskokach na wedrowke. Pogoda srednia na jeza, ale co nam tam, nam humor zawsze dopisuje. Odpowiedz Link