iwannabesedated
26.11.08, 00:31
W związku z zaistniałą nadmierną refleksyjnością, intelektualizacjią
i ogólnym naciskiem rzeczy i/lub zdarzeń w skali makro i mikro, dla
rozluźnienia atmosfery chciałam wygłosić tę oto ODĘ (wierszem białym
oczywiście, bo do ryby tylko białe)
O filecie!
Ze szczupaka szczupłego filecie
W soku z cytrynki i soli morskiej
Przez dwie godziny leżakowany
W lekkiej złotej panierce obtoczony
Na gorącej patelni na oliwie z oliwek
I odrobince masełka wysmażony
Na chrupiąco delikatnie i soczyście
Powabnie, smakowicie i kusząco
Na talerzu z ćwiarteczką cytrynki
Z paroma listkami pietruszki
Się zapyszniłeś pysznie filecie
Krygując się bagnetami ości
Ach, filecie! Uległam!
Przed smakowitością Twą czoła chyliła(bym)
Gdybym mogła, lecz nie!
Nie mogę, gdyż na kanapie zległam
I tu,trawiąc, mlaszcząc
Bezwstydnie liząc palce wspominam
Ten związek namiętny
Krótki
Gorący
Soczysty!
Kóż powie, żeś jak ryba - zimny
Głupkiem pospolitym jest
Czyteż po prostu
Chujem.