jutka1 Struli mnie :-(((((((( 06.12.08, 16:41 Na lunch na Kapucynach zamowiłam mule i pulardy (vongole). 2 godziny po spożyciu zaczęło się. Struli mnie, łapserdaki. :-(((( Buuuuuuuuu Odpowiedz Link
ewa553 Re: Struli mnie :-(((((((( 06.12.08, 20:02 zamowilas mule i pulardy, czyli tluste kury na zupe? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Struli mnie :-(((((((( 06.12.08, 21:16 Mule czyli moules, Poulardes czyli italienische.rezepte-zubereiten.de/Meeresfr%C3%BCchte/724/Spaghetti-mit-Venusmuschel-Sauce-Spaghetti-Vongole.htm Zero drobiu, tylko owoce morza Ciągle oddaję klozetowi com zjadla i nie-zjadla :-(((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Struli mnie :-(((((((( 07.12.08, 09:03 nie mam slownika chrancuskiego, wiec zalozylam ze poulardes to polska pularda, czyli tlusta kura na rosol:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Struli mnie :-(((((((( 07.12.08, 09:19 Basieńko, zupełnie zapomniałam, że pularda po polsku to tłusta kura na rosół :-))) Właśnie sprawdziłam w internecie, "vongole" to po polsku "małże wenus". :-) Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Struli mnie :-(((((((( 07.12.08, 22:41 Hurlingu Ci nie zazdroszcze. Te morskie delicje jadl ktos jeszcze z Toba? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Struli mnie :-(((((((( 07.12.08, 22:50 Nie. Przyjaciel jadł ostrygi i nic mu nie było, jego żona nie jadła owoców morza. Enyhu, przeżyłam. Ale już tam nie pójdę :-//// Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Struli mnie :-(((((((( 08.12.08, 14:45 Biedny Pyton, co za nieprzyjemność. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Struli mnie :-(((((((( 08.12.08, 15:46 Poularde, czy palourde? Oto jest pytanie. Dopisuje sie w temacie narzekania. Zlamalam sobie zab na obczyznie. Teraz czekam na telefon od obczyznianego dentysty z informacja czy mnie, a jesli tak to kiedy, przyjmie. O za ile wole nie myslec. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Struli mnie :-(((((((( 08.12.08, 15:50 Oh, palourde poularde, kifijute. :-)))))))) Z zembem (zam.) to nie zazdraszczam. Czy kiedy dzwonilas to juz ze zlamanym czy przed? Ma tam Twoja przyjaciolka jakiegos dentyste? (sprawdz w NFZ, bo cos mi sie wydaje, ze w przypadkach "urgence" pokrywaja koszty, tylko jakichs procedur trza pilnowac). Bidulu... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Struli mnie :-(((((((( 08.12.08, 15:47 Kurdebalans, achtung. Idzie czlek do knajpy, ladnie i alygancko, jedzenie dobre, a potem takie kwiatki. I komu tu kurdebalans zaufac w dzisiejszych czasach? (pyt. metaf.) :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Struli mnie :-(((((((( 08.12.08, 18:44 jutka1 napisała: "Kurdebalans, achtung. Idzie czlek do knajpy, ladnie i alygancko, jedzenie dobre,a potem takie kwiatki. I komu tu kurdebalans zaufac w dzisiejszych czasach? (pyt. metaf.) :-)" Jak czlek idzie do knajpy, je sledzie, prazone figi w ciescie i popija to wszystko szampanem, to niech sie nie dziwi :-)))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Struli mnie :-(((((((( 08.12.08, 21:01 lucja7 napisała: > Jak czlek idzie do knajpy, je sledzie, prazone figi w ciescie i > popija to wszystko szampanem, to niech sie nie dziwi :-)))))) *********** Aaaa, po dzisiejszym śledziu w szampanie i figach w cieście nic mi nie jest. :-))))) Odpowiedz Link
jutka1 Wlasnie zauwazylam... 09.12.08, 10:38 ... ze sa obok siebie dwa watki narzekajace odc. 3, oba zalozone przez jorstruli, zaden nawet nie zbliza sie do setki :-O Slepne chyba na stare lata. I glupieje. Pardon pardon pardon. :-/// Odpowiedz Link
jutka1 Oparzyłam się :-((( 25.12.08, 20:47 Dorzucając drewno do kominka wzięłam się i oparzyłam na wewnętrznej stronie nadgarstka :-((( Buuuuuuuuu...... Odpowiedz Link
morsa Re: Oparzyłam się :-((( 26.12.08, 00:12 AaaaaaaaaJjjjjjjjjjj Do wesela sie zagoi....... Nie miala baba klopotu, sprawila se kominek;-)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Oparzyłam się :-((( 26.12.08, 08:30 Już tak nie boli. :-) Ale blizna chyba zostanie :-/ Odpowiedz Link
jutka1 Picasso 26.12.08, 10:02 Próbowałam kupić na necie bilety na Picassa w Grand Palais. Wszystko wyprzedane :-( Przyjdzie stać 3 godziny w kolejce :-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Picasso 26.12.08, 10:25 nie wiem czy Cie to pocieszy, ale jak MoMa byla w Berlinie, to ludzie po 10 godzin stali.... Mnie sie udalo kupic bilet wczesniej, ale gdyby trzeba, to tez bym stala. Nota bene namawiam wlasnie psipsiole, wychowana w NY zeby choc na pare dni tam wpasc. trzymajta kciuki, zeby sie udalo! Sama nie moge: nie znam jezyka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Picasso 26.12.08, 10:32 Moja wina. Od 2 miesięcy zapominałam kupić przez internet :-/ Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Picasso 26.12.08, 14:47 Jutek nie lam sie, stan w kolejce w porze obiadowej. Krzestna mojego Srodkowego i ja stalysmy raptem poltorej godziny. I ta kolejka byla jakas taka inna. Ladna i wesola, uprzejma i zabawna:-) A stac bylo bardzo warto. Wystawa jest niezwykla. Odpowiedz Link
fedorczyk4 A jeszcze w temacie Tato i dokladki. 26.12.08, 15:14 Moja Dziumdzia trzyma sie jednego i tego samego narzeczonego od rekordowych dziesieciu miesiecy. Dzisiaj stwierdzilam i tak rzucilam mysla w leb le Mezowi, ze moze by go zaprosic na babatke mieszczanska i zapoznac. A ten na mnie jak nie hurnie ze on nie bedzie sankcjonowal, ze nie da statusu palantowi, ze nie pozwoli jej natychmiast wydawac i ze mam archaiczne poglady!!!! JUTKA NA POMOC CZY JA MAM ARCHAICZNE POGLADY?????? Odpowiedz Link
jutka1 Re: A jeszcze w temacie Tato i dokladki. 26.12.08, 16:11 Le Mąż zachowuje się jak wielu ojców, włącznie z moim tatą. :-))) Ale fakt, że babatka mieszczańska może wysłać pewne sygnały... z tym, że raczej może chłopaka przestraszyc :-))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Picasso 26.12.08, 16:08 Weszłam na inny serwis biletowy i udało mi się kupić na niedzielę o siódmej rano :-))) BTW, bilety kupiłam dla kuzynji Twrej ukochanej, która specjalnie dla tej wystawy nawiedzi Paryż. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Picasso 26.12.08, 16:14 Przepraszam za literówki: "kuzynki Twej ukochanej" miało być. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Tradycja... 29.12.08, 08:15 ... podróżowania z FR do PL na święta - zmiania klimatu, samoloty i charczący wokół, zmniejszona odporność przez przedświąteczny stres zawodowy i kilkudniowy relaks po nim. Rezultat: (chyba wirusowe) zapalenie oskrzeli i katar. Kjap. Nawet się wczoraj zastanawiałam, czy nie zaprzestać zimowych przyjazdów, no bo jeśli kilka lat z rzędu przed powrotem, i teraz znów to samo, to co mam się katować? Brać urlop po to, żeby chorować? Do przemyślenia. No to sobie ponarzekałam. :-/// Odpowiedz Link
ewa553 Re: Tradycja... 29.12.08, 08:22 przed laty miewalam co weekend napady migreny. To bylo w okresie bardzo intensywnej pracy, ciaglego napiecia itd. I wtedy mi lekarz wytlumaczyl ze to normalne: po okresie wielkiego napiecia nastepuje okres totalnego wyluzowania (moj weekend, Twoje Swieta w ZD) i wtedy wszelkie chorobstwa sie ujawniaja. Przeciez Ty mialas strasznie intensywny czas ostatnio, zylas w stalym napieciu. Wiec co sie dziwic. Mozesz wiec na przyszle Swieta jedynie wybrac gdzie wolisz lezec chora: w Paryzu czy w Polsce? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Tradycja... 29.12.08, 08:30 Wiesz, w Paryżu nie zauważyłam tak wielu charczących wokół. :-( Tutaj większość osób jest chora. W aptece wczoraj stałam w kolejce 20 minut, i byłam otoczona kaszlem i kichaniem. Chrzanię, nie wychodzę z domu. Jedzenie mogę zamówić przez telefon. Buuuuuuuuu Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 29.12.08, 08:38 mam rozwiazanie: na nastepne Swieta zaprosze Ciebie i Kielbia, pogonie na wycieczki, zobaczysz jakie wrocicie zdrowe i wypoczete:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 29.12.08, 08:47 Nie jestem pewna, czy byś to przeżyła ;-)))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 29.12.08, 09:11 jak Wy byscie przezyly moje wedrowki, to ja bym Wasze towarzystwo (i co z tym jest zwiazane) przezyla:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 29.12.08, 09:26 Spoko jeśli chodzi o wędrówki :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 01.01.09, 07:54 Poszłam spać przed drugą, kaszel obudził mnie o siódmej. Chyba się pochlastam własną pięścią. Znów dzień do tyłu :-((((( Odpowiedz Link
morsa Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 01.01.09, 15:16 Przyszlam z pracy ok. godz. osmej rano, i powinnam sie troche przespac (bo pracuje dzisiaj w nocy tez); ale nie moge.... Nie moge zasnac, probowalam czytac, gapic sie na jakis nudny program TV, lezec nic nie robiac, a tu nici... Poczuje pewnie ochote do spania dopiero wieczorem ale wtedy bedzie pora isc do pracy;-(( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 01.01.09, 15:29 zadzwon do mojej bratowej. po paru minutach rozmowy bedziesz spala jak susel:)))) Odpowiedz Link
jutka1 I jeszcze na doklepkę... 01.01.09, 15:19 ... wyjęłam bilet z torby. Patrzę i oczom nie wierzę: wylatuję nie rano, ale wczesnym popołudniem, i dolatuje nie koło południa, ale koło szóstej. :-/ Czyli w domu będę dopiero koło dwudziestej. :-// Skąd mi się ten przylot koło południa wziął??? Śniło mi się, czy jak? Debil. Odpowiedz Link
ewa553 Re: I jeszcze na doklepkę... 01.01.09, 15:30 no ale to w sumie lepiej. Mozesz sie przed podroza wyspac, zamiast o bladym swicie jechac na lotnisko. Odpowiedz Link
jutka1 I jeszcze na doklepkę, do jasnej cholery 01.01.09, 19:55 ... krew mi się puściła z nosa :-((((((((((((((((((((((((((( Idę się pochlastać Odpowiedz Link
ewa553 a poza tym: 01.01.09, 15:31 siostra miala odwiedziny z Kanady. Goscka tez wyjela bilet z torebki i stwierdzila, ze...lot miala wczoraj:))))) Wiec nie jest tak zle, Jutencjo. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Dewastacja:-( 01.01.09, 15:33 Wlasnie skonczylam doprowadzanie mieszkania do jakiego takiego pozadku po domowce mojej Dziumdzi. Niby ona sprzatnela ale....ale zalali podstawki lezace na stole i podstawki daly z siebie wszystko, czyli niebieska farbe na debowy blat stolu, ktory potraktowany przez nia cifem koloru nie oddal, za to ducha prawie tak. Wprawdzie usilowala usunac wymiociny kolezanki z pluszowej kanapy, ale tez jej jakos nie bardzo to wyszlo. Tak wiec spedzilam dwie godziny na traktowaniu stolu naprzemiennie acetonem i spirytusem salicylowym, a na zakonczenie specjalnym woskiem koloryzujacym, oraz godzine z paszcza zakutana perfumowanym szaliczkiem, na traktowaniu kanapy duza iloscia woda z mydlem. Poczym kanapa zostala wystawiona na taras celem wymrozenia zarazy. Warunki sa odpowiednie - minus piec stopni powinno jej pomoc. Ale humor mi sie ciut naruszyl. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 15:50 niezla imprezka byla:))) Ile lat liczy sobie panienka? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 15:52 Panienka w lecie skonczyla 18 lat i po raz pierwszy zdecydowala sie na zorganizowanie imprezki w domu. Cos mi sie wydaje ze mam z tym spokoj na kilka nablizszych lat;-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 16:05 szczegolnie jesli rzeczonom kanape wstawisz do jej pokoju:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 16:12 Uomatko, Fed. Niezła zadyma. :-) Sięgnij pamięcią - nigdy nic takiego nie uskuteczniłaś, jak byłaś w jej wieku? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 16:18 nie przesadzaj Jutka. Przeciez nie powiedziala, ze zabroni Malej urzadzania imprez. A ze troche na dewastacje ponarzeka, to jej dobrze zrobi, wyladuje sie:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 16:24 Przeciez ja nie podważam prawa Fed do zdenerwowania, tylko pytam, czy nigdy nie miała takiej imprezy w młodości :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 16:30 Jutka ja mialam dewastacje wliczona w koszty i wcale sie na Dziumdzie nie wypyszczylam. Ewa ma racje musze ponarzekac, w koncu od tego jest ten watek:-) Ja sie ciesze ze urzadzila sobie ten bankiet. Mnie nie bylo wolno balowac w domu moich Rodzicieli. A o imprezkach na ktorych bywalam, wole nawet Ci nie opowiadac, bo ta moja "dewastacja" to jest po prostu pies mojej Matki (czyli maly Pikus)w porownaniu z tym w czym uczestniczylam (poza zrucaniem, do takich sie nie przyznaje) za lat mlodych. Az strach sobie przypomniec;-) Jednak na marginesie dodam jeszcze, ze mam rowniez chwilowo o dwa krzesla mniej, le Maz wyniosl 6 workow ze smieciami, a na tarasie leza 3 tony petow i innych takich tam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 16:51 Przepraszam, że zapytam, ale dlaczego młoda gospodyni spotkania nie wyrzuca śmieci i nie sprząta petów po swoich gościach? :-O Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 17:00 Bo nie ma klucza do lokalu na smiecie. Mamy my i oboje zabralismy nasze komplety kluczy. A te pety moge jej darowac bo wyszla z psica o 6 rano zeby przed przebudzeniem palantow od petard. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 17:09 Pytałam dlaczego _teraz_ nie ona wynosi śmieci tylko Le Mąż. Ale w sumie to nie moja sprawa. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 17:57 Bo jej nie ma. Dala dyla do ukochanego zeby sie wyspac i uniknac ewentualnych gromow z mojej strony :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dewastacja:-( 01.01.09, 19:29 Aaaa to szapoba dla Dziecinki - spryciula! :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.01.09, 13:05 Internet mi siada od kilku dni wieczorami - telefon stacjonarny tyż. Dodzwonić do operatora żeby problem zgłosić - się nie można. Wisiałam pół godziny chyba jedynie po to żeby wysłuchać kupy reklam. Aha, i sugestii żeby się kontaktować przez formularz internetowy. Jak ja kurwa mam zgłosić problemy z netem - przez net??? Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.01.09, 13:16 Ha, znam to...gdy dzwonie do mojego operatora radza mi abym, zanim zglosze problem, sprawdzila na internecie czy nie ma problemow w mojej dzielnicy...pffff..."gdyby glupota miala skrzydla..." No ale teraz rozumiem ze mi powiedzialo "nie ma takiego numeru..." gdy dzwonilam do Ciebie Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.01.09, 13:19 Oooo! A kiedy dzwoniłaś? A numer dobry masz? Ten na 402...??? Ja zresztą skype mam, to znaczy miewam. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.01.09, 13:27 No nie, nie ten...ten stary. Zmienilas? Podaj mailem albo sms-em namiary i skypa buzka Odpowiedz Link
go.ga Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.01.09, 20:35 Zima zaskoczyla drogowcow. Q..a. Przekonanan, ze ulice i sciezki rowerowe odsniezone i posypane sola/piaskiem/czymkolwiek wsiadlam rano na rower. Trasa, ktora normalnie pokonuje w 25 minut, zajela mi ponad godzine. Autobusem byloby jescze gorzej, bo minelam jeden po drodze, gdy szlam (!) prowadzac rower obok siebie (niektore miejsca byly bardzo sliskie i balam sie jechac). W nocy ma byc mroz, ciekawe co mnie czeka jutro rano. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.01.09, 20:39 go.ga napisała: W nocy ma byc mroz, > ciekawe co mnie czeka jutro rano. Moj termometer pokazuje - 23,4 hehehe Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.01.09, 21:54 Wyprowadzilam rano psice na dlugi spacer. W Warszawie temperatura byla w zasadzie normalna - 13, ale ktos mi kazal okutac sobie paszcze szaliczkiem dla dobra cery. No i teraz tam gdzie sie okutalam mam parchy. Cale szczescie ze sie nie dalam wrobic w czapeczke, bo az boje sie myslec o efektach takiego przegrzewania nie przyzwyczajonego do fochow organizmu. Odpowiedz Link
jutka1 Galop 11.01.09, 07:02 Galop poranny znów mnie obudził :-/// Jutro im wysyłam list przez konsjerżkę. Basiu, pytałaś, czemu nie pójdę osobiście - po pierwsze: słowo pisane ma większą moc, po drugie: mniej wkracza na ich terytorium, w ich życie czy prywatność. Odpowiedz Link
ewa553 niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 15.01.09, 17:58 jestem zoladkowcem i to permanentnym. Jak sie dolegliwosci nasilaja, to musze robic gastroskopie, bo za kazdym razem przyczyna jest inna: albo bakteria ta co to wiecie, albo wrzod, albo tylko nadkwasota. W tej chwili idzie mi szczegolnie podle, a musialam czekac az moja lekarka domowa odwali urlop a potem chorobe. Dzis dala mi skierowanie na g. No i co sie okazalo? Nikt mi jej zrobic nie moze, bo nie dogadali sie jeszcze z kasa chorych w sprawie rozliczania tego!!!! Nozezszty qoorva, co ja mam robic? Nie wiadomo jakie lekarstwa brac, zarznac mnie, czy nie. Ja cierpie jak potempiona dusza w piekle, a oni, q.... bija sie o koszty! Rozumiecie, pacjent niewazny, wazny piniondz!!! Mam ochote napisac 10 stron slowa q... Odpowiedz Link
maria421 Re: niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 15.01.09, 19:43 Wybacz, ale nie rozumiem. Dostalas od lekarza domowego skierowanie do gastrologa na gastroskopie i ten odmowil bo nie wie kto ma za to placic? No a kto inny ma placic jak nie Twoja ubezpieczalnia? A moze chodzi o to, ze od jakiegos czasu lekarze domowi i internisci pewnych badan robic nie moga i nie sa one im refundowane, gastroskopia do takich nalezy. Ale gastrolog odmowic nie moze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 15.01.09, 20:06 nie, Mario. Lekarze nie moga sie dogadac z kasa chorych jak to ma byc placone. Domyslam sie, ze lekarze zadaja wiecej niz kasa jest sklonna zaplacic. W miedzyczasie doszlam do wniosku ze zadzwonie jutro po prostu do kasy chorych zeby sie dowiedziec u kogo mam to badanie zrobic. Z kims sie chyba w koncu dogadali? Odpowiedz Link
maria421 Re: niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 15.01.09, 23:07 ewa553 napisała: > nie, Mario. Lekarze nie moga sie dogadac z kasa chorych jak to ma > byc placone. Domyslam sie, ze lekarze zadaja wiecej niz kasa jest > sklonna zaplacic. W miedzyczasie doszlam do wniosku ze zadzwonie > jutro po prostu do kasy chorych zeby sie dowiedziec u kogo mam to > badanie zrobic. Z kims sie chyba w koncu dogadali? Ewa, jezeli jestes zoladkowiec, to przypuszczam ze nie jest to Twoje pierwsze skierowanie na gastrologie. Czy odmowil ci ten sam gastrolog ktory robil Ci wczesniej gastrologie? Ale koniecznie zadzwon jutro rano do kasy chorych. Odpowiedz Link
ewa553 Re: niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 16.01.09, 10:14 Marysiu, musze teraz isc w teren:))) ale zadzwonie po poludniu. O ktorej najlepiej dzwonic? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 16.01.09, 13:18 Ale Ewa, po co w ogóle z tego korzystasz skoro Ci to nic nie pomaga? Gastroskopia jest badaniem inwazyjnym i nie jest dla organizmu obojętna - no chyba że dostałaś perwersji i to lubisz. Lepiej jogę ćwicz, lub inne techniki relaksacyjne, zbawienne na "nerwowy" system trawienny, na dodatek nie musisz sie handryczyć w gabinetach. Odpowiedz Link
ewa553 Re: niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 16.01.09, 13:45 rozsmieszylas mnie ta perwersja:)))) Ja tego badania nienawidze. Ale poniewaz miewam na zmiane wrzoda, bakterie i nadkwasote, lekarz chcialby wiedziec co ma leczyc tym razem. Badania krwi i Ultraschall (?) nie wykazaly niczego, co by mu/jej pomoglo. Odpowiedz Link
maria421 Re: niech szlag trafi sluzbe zdrowia! 16.01.09, 13:57 Ultraschall to po polsku USG Odpowiedz Link
fedorczyk4 Jestem potworem 16.01.09, 18:12 Strasznie mnie wkurzylo. caloksztaltem. Ulalo i sie na Dziecinke. W pewnej chwili rzucilam ze wogole nie powinnam wrac z wakacji bo nikomu mnie tu nie brakuje. A ta jak sie nie zerwie, jak nie pogna do siebie do pokoju. Odczekalam minutke kretyna i poszlam za nia. A ona stoi za skrzydlem drzwi i szlocha w sciane. Pytam czego ryczy, a ona mi na to: bo ty mowisz ze nikt, a nawet nie wiesz, a ja tak strasznie za toba tesknilam...... Potworem jestem:-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jestem potworem 16.01.09, 18:29 przyznaje Ci racje, fedoro. zranilas dziecko.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Tez mowie, 16.01.09, 19:01 czuje sie jak ostatnia.... Przeprosilam, utulilam, popkajalam, ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze sa takie niby gowienka, ktore niestety nie rozpuszczaja sie w jestestwie, tylko zostaja. Odpowiedz Link
iwannabesedated Sinusoida strikes again 20.01.09, 21:12 No i znowu fala mnie hobzdła i się czuję nadwerężona jak ten most po przemarszu wojskowej kompaniji. W sam środek mojego pokrakowskiego roznanielenia wsrała się dopłata do prądu monstrualnych rozmiarów oraz kolejna runda użerania z prowiderem internetu. Kark mnie od tego oraz zemby rozbolały. Pierdolę to. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sinusoida strikes again 21.01.09, 02:23 A ja mowie, ze gongi sa toksyczne, i zdania nie zmienie :-)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sinusoida strikes again 21.01.09, 11:52 No ja mam chyba jakiś płaszcz ochronny na to, Pytuniu. Od toksyczności się nim osłoniłam, zaś czar i energię Kraku pozwolił wchłonąć :))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sinusoida strikes again 21.01.09, 12:01 A, to zmienia postac rzeczy. Plaszcz ochronny wszystko tlumaczy. :-)) Odpowiedz Link
jutka1 QRVVVVVVV :-((((((( 29.01.09, 19:40 Miałam po pracy dołączyć do grupy polsko-towarzyskiej, wyjście planowane i uzgodnione od tygodnia. No i doopa. Komentarze i poprawki do dokumentu, który MUSI być wysłany do konsultanta na Kaukaz za pół godziny, dotarły do mnie _w wersji odręcznej_ o 17:30 zamiast o 15:00. Trasportowe pogotowie strajkowe czekało, więc wzięłam laptoka i pojechałam do domu pracować. :-(((( Idę po domestos. Baj. :-/////// Odpowiedz Link
go.ga Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 05.02.09, 22:10 Dzisiaj sobie narzekne na idiote ode mnie z roboty. Polaczenie arogancji z niekompetencja, nie lubiem. Musze opracowac sobie strategie dzialania, brrr, tego tez nie lubiem, najchetniej bym mu powiedziala, ze jest ch...m. Ale trzeba dyplomatycznie i politycznie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 24.02.09, 14:52 Musze zamendzic. Mialam tlumaczyc strone inernetowa firmy dla ktorej od stycznia pracuje le Maz. Mialam robic to za pieniadze. Tych pieniedzy wychodzilo stosunkowo niewiele "zuma zumarum" jak mawial zaprzyjazniony stolarz. No to le Maz zadecydowal, ze nie bedzie tracil mojego cennego czasu. Rezultat zabawy: stronke prztlumaczyla stazystka, a ja dostalam ja do poprawki, za friko. Tyle ze jak zaczelam czytac to sie poplakalam. Najpierw ze smiechu, potem ze zlosci. Roboty mam dwa razy tyle a pinidza nijakiego nawet nie powacham. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 24.02.09, 19:46 Fedo, a zrób poprawki z "tracking", i firmie za to zapodaj. W zyciu nie za darmo! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 24.02.09, 19:53 O! Jestem tu! Bo dzis forum w ramach glupawki meldowalo mi ze nie jestem czlonkiem P2 i mam poprosic o wpuszczenie - co tez uczynilam:))) Widocznie Poloniaii laskawie jeszcze raz mnie tu wpuscila. A chcialam wlasciwie tylko powiedziec, ze moze Twoj Le Monsz jest dobrym menrzem, ale slabym managerem i wywal go z tej posady. Potrzebny Ci jest ktos, kto Cie lepiej sprzeda. Moze pomyslcie z Dorota o jakiejs dobrej agencji dla Was obu? Jesli zgodzicie sie oplacac loty pierwszej klasy, to ewentualnie moge sie Wami zajonc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 25.02.09, 08:58 Ewciu, wczoraj byla jakas awaria portalu, mnie tez nie chcialo wpuscic.] Odpowiedz Link
lucja7 Re: Wątek narzekający -- Odc. 3 25.02.09, 09:23 Mnie wylegitymowali i dopiero pozniej wpuscili. Chyba jakis spisek :-))) Odpowiedz Link
xurek przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 15:07 i nie jest to kawal a baba jestem ja. Pare miesciecy temu skrecilam sobie stope w stawie skokowym, ale jako ze nie spuchla i po pewnym czasie bandazowania i smarowania masciami zaleconymi przez pana doktora przestala bolec, to przestalam sie nia zajmowac. No ale z jakies trzy tygodnie temu znow zaczela i to tak, ze chwilami nie bylam w stanie w ogole na niej stanac, np. na srodku przejscia dla pieszych itp, wiec zrobilam termin i udalam sie do mojego pana lekarza jescze raz, chcac przy okazji pogadac o moim wciaz zapchanym nosie i bardzo czestych migrenach. Reszte zajscia przedstawie w formie dialogu: Xurek: streszcza zdarzenia doprowadzajace do skrecenia nogi, przypomina panu doktorowi, ze masc przepisal i mowi, ze znow boli i to powaznie. Doktor: prosze zdjac skarpety i postawic obie stopy na kozetce. (przyglada sie stopom): obie stopy wygladaja identycznie, nie ma zadnego spuchniecia. Xurek: i co to oznacza? Doktor: hmmm, to znaczy, ze nie ma zlamania i nie ma opuchlizny. Xurek: ale mnie boli, wiec skad ten bol? Doktor: czasem ma sie takie "niezdefiniowane bole", ktore kiedys same przechodza. Xurek: no to co teraz? Doktor: Przepisze pani srodki przeciwbolowe. Xurek: I od nich stopa sie wyleczy? Doktor: hmm, nooo, srodki przeciwbolowe przepisuje wielu pacjentom i przewaznie bole przechodza zupelnie i pacjenci wiecej nie przychodza... Xurek: znaczy srodki przeciwbolowe wylecza te stope? Doktor: no nie..... Xurek: no to jak zamierza ja pan wyleczyc? Doktor: hmm, nooo (drapie sie po glowie, glaszcze brode), to moze zrobimy rentgena? Xurek: to moze zrobmy. tutaj nastepuje przerwa na zrobienie zdjec rentgenowskich i poczekanie Xurka w poczekalni Doktor (ze zdziwieniem i zachwytem w glosie): pani ma racje, tutaj COS JEST!!!! (doktor pokazuje na kosci duzego palca). Widzi pani, tu jest taki czarny punkt, tak jakby tam kosci nie bylo. Xurek: i co to moze byc? Doktor: hm... nie wiem, moze to cysta, moze to rak kosci a moze to tylko jakis brud na kliszy, bo to takie male. Xurek: no ale jak sie dowiemy, co to naprawde jest? Doktor: hm, moze zrobimy CT? Xurek: no dobrze, ale co z tym stawem skokowym, bo palec to mnie raczej nie boli.. Doktor: aha.. rzeczywicie... taak.... tutaj tez COS JEST! (doktor zachwycony pokazuje Xurkowi biale okragle "cos" w stawie skokowym, czego jego zdaniem powinno tam nie byc). Xurek: no a co to jest? Doktor: nooo, hmmm, jakas narosl abo chrzastka, jakies cialo obce, zgrubienie.... hm..... trudno powiedziec.. Xurek (powaznie juz wnerwiony). no to po co te zdjecia, jezeli pan nie ma zielonego pojecia, co na nich jest? Doktor: (oburzony) prosze pania, ja nie jestem ortopeda, zeby sie na kazdym stawie znac! Xurek: to dlaczego pan w ogole robi te zdjecia i nie wysle mnie od razu do ortopedy? Doktor: to nie jest takie proste, ja musze sie skonsultowac z kolega i wtedy skontaktujemy sie z pania... Xurek: a do tego czasu to co? Doktor: no jakos sobie pani radzila do dzisiaj, wiec te pare dni tez pani sobie da rade.... Xurek: ja jeszcze chcialam powiedziec, ze mam wciaz zatkany nos.... Doktor (przerywa unoszac reke): do innego schorzenia prosze zrobic nowy termin..... TRZY DNI POZNIEJ DZWONI TELEFON W FIRMIE: Xurek: xurek, dzien dobry? Telefon: Klinika St. Andreas, odzidal radiologii, Pani X. chialam przekazac termin CT: jutro godzina osma: Xurek: jaki termin, jaka klinika, o co chodzi? Telefon: jak to o co? pani prosila o termin! Xurek: ja? niee.. ale (tutaj przypomina sie Xurkowi jego lekarz) moj lekarz moze zrobil? Telefon: sapie, steka i mowi: no jak zwykle, po co maja informowac pacjenta, ze mu robia terminy? plakac sie chce, to jak, moze pani przyjsc na ten termin? Xurek dzwoni do swojej kasy chorych, opowiada wydarzenia w skrocie i prosi o polecenie mu jakiegos lekarza, ktory procz kasowania pieniedzy zajmie sie rowniez jego leczeniem, na co kasa odpowiada, ze chetnie by pomogla, ale jest to prawnie zabronione, bo kazdy lekarz powinien miec rowne szanse..... a ja siem pytam, jakie szanse ma przy tym rownouprawnieniu pacjent? Xurek (ktoremu odjelo mowe). Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 15:46 Biedny Xurek... Nie poddawaj się, walcz o stopę! Tak poza tym, to przypomina mi się ulubiony serial Dr. House o doktorze który nie cierpi pacjentów, interesują go tylko i wyłącznie choroby. Ty chyba trafiłaś na takiego, co go ani pacjenci ani choroby nie interesują... A w ogóle, co Wyśta się tak na tym wątku rozjojczyli??? Fedo i ja sobie manidżment załatwiamy, już się w tym celu zmówiłyśmy razem, tyle że siła nieczysta wepchała Fedo w zaspę, coby temu zapobiec. Odpowiedz Link
xurek Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 15:58 mojego konowala interesuje moim zdaniem tylko i wylacznie robienie kasy. Ale jak znalezc takiego, co by go chociazby choroby interesowaly? Ze pacjentow nie cierpi to ja spokojnie zniose, w koncu ja tez nie lubie lekarzy :))) (oprocz Dr. House, ktory nawet calkiem mi sie podoba). A co wy za manidzment sobie zalatwiacie? A propos zaspy to utnkela w niej moja asystentka, co sobie kupila auto z tylnym napedem i zaparkowala nim tylem na zasniezonej lace i teraz ono tam wciaz jezscze stoi a ona przyjechala autobusem. Zima jest rownie upierdliwa co beznadziejni lekarze. Odpowiedz Link
maria421 Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 17:04 a ja myslalam ze chociaz w Szwajcu funkcjonuje wszystko jeszcze jak w zegarku... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 18:34 Jak to jaki manidżment?! Dla naszej grafomańsko/snobistyczno/megalomańskiej działalności! Nie każda artista ma takie szczęście do żony-muzy-piarowca-wydawcy-menago jak Twój mąż. A mnie się House nie podoba jako mężczyzna bo ma płaski tyłek. Płaskim tyłkom zdecydowanie nie. Jako lekarz się mi też nie podoba bo lekarz zafascynowany chorobami będzie miał tendencję je widzieć nawet tam gdzie ich nie ma. Mnie się jako lekarz podoba moja dr. Sent. Odpowiedz Link
jutka1 Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 18:43 Xurku, sprawdź w przepisach w jakim trybie możesz zmienić lekarza. Doktora Housa nie oglądam, ale płaskich tyłków też nie lubię. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 19:08 Plaski tylek mozna uwypuklic poprzez implantaty posladkowe. Ciekawe jak sie na takim siedzi? Odpowiedz Link
maria421 Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 19:54 I jak takiemu dac po tylku to go nie boli:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 20:42 Jakoś nie bijam facetów po dupach :-)))) Odpowiedz Link
xurek Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 20:39 Jutko, za znachora moge zmienic kiedy chce, tyle ze nie wiem, czy nie wpadne z deszcz pod rynne, bo po wywiadzie wsrod znajomych stwierdzilam, ze moj konowal nie odbiega od tutejszej normy... Dlatego szukam DOBREGO lekarza (moze byc zawet z plaska zwisajaca dupa), tylko jak go znalezc, jezeli nawet kasa chorych, ktora za ten bezsens placi, nie chce mi pomoc? Czekajac na Piranhe (byl dzisiaj na pierwszej leckcji keyborda w szkole muzycznej) odkrylam sklep pt. "upominki, dekoracje, przepowiadanie przyszlosci z kart i wrozenie z reki". Moze zrobie liste wszystkich tutejszych lekarzy i udam sie z nia do tej wrozki, coby jej rozdzka wybrala tego wlasciwego? PS: Piranha po godzinie nauczyl sie zagrac pol gamy i zdazyl pozac rownie zaawansowanego gitarzyste i saksofoniste i na placu zabaw postanowili zalozyc band....... Moze Stokrotka podejmie sie managu :))? Odpowiedz Link
xurek Re: przychodzi baba do lekarza.... 25.02.09, 20:34 bedziecie managerowac foruma? Czy moze tez pozaforumowych aftystow (bo ja meza chetnie w dobre managerskie rece oddam i zajme sie lezeniem na kanapie i ogladaniem Dr. Housa. On tylek ma moze i plaski, ale za to sarkazm wysoce wypukly i na dluzyszy dystans wydaje mnie sie, ze szybciej znuzylby mnie plaski charakter niz plaska dupa :)) Odpowiedz Link
iwannabesedated manidżment łonted 25.02.09, 21:17 Nikogo nie będziemy manidżerować, właśnie odwrotność, dupiatość nasza zwisająca w manidżerowaniu siebie samych, tudzież bycie nieudolnie manidżerowanymi przez przysadki i przyległości rodzinne tak zwany kłest/sercz dobrego manidżmentu zamierzamy podjąć! Agenta nam trza, coby stawki tłuste nam negocjował, kontrakta korzystne zwierał, aby nam szeroką perlistą strugą tandemy i świadczena różne spływać zaczęły, a my się mogły zająć kultywacją naszych sztuk, talentów pielęgnacją, i twóczością naszą co nam kiełkuje, pączkuje i się pleni w nieistniejącym statu nascendi!!! Odpowiedz Link
xurek AAAA 25.02.09, 22:06 to widze, ze Wy tak macie jak i ja. Tworze jedno dzielo za drugim, ale jakos siem mnie marketingiem owych ani zajac nie chce ani weny nie mam. U meza troche lepiej ale nie az tak lepiej - na ostatniej wystawie (ktora skonczy sie za tydzien) nie sprzedal jak dotad nic oprocz pieciu ksiazek.... jak juz tego menago znajdziecie to siem chetnie podlacze, nawet za drobna odplata :))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: AAAA 25.02.09, 22:37 Stokroc sama prawde napisala. A co dodupplaskich meskich, to pozwole sobie sie wypowiedziec jak nastepuje: w TV, na ekranie filmowym, nawet na wybiegu modowym, calkiem mi nie przeszkadzaja. Owszem wole kragle posladki hokeistow, ale nie wymagm az tyle w ramach doznan wizualnych. Nomiast emiprycznie plaskim tylkom mowie NIE. Po podliczeniu lat wyslugi, wyszlo mi ze to NIE, pobrzmiewa w moim zyciorysie od 30 lat. To wlasnie 30 lat temu zerwalam z chlopakiem ktory byl bardzo, ale to bardzo, niestety mial, nie, wlasnie nie mlaial tylka! Odpowiedz Link
ewa553 Fedoro, 26.02.09, 08:40 jestem szczonsnienta! Zerwalas z super chlopakiem z powodu plaskowyzu? Nie sadzilam ze jestes tak ... no nie wiem jak to nazwac. Dodaj cos na swoje usprawiedliwienie, prosze. Odpowiedz Link
ewa553 Plaska dupa 25.02.09, 21:00 to nieszczescie, ale jesli ma sie inne zalety, to mozna to przebolec. Bo np. uwielbiany przeze mnie przez wiele lat William Holden mial baaaardzo plaskom, ale byl poza tym wspanialym aktorem, wiec moglam mu to wybaczyc. Ktos tu wspomnial o plaskiej i wiszacej zarazem. Mysle ze tama moze powstac jedynie wtedy, jesli inplantaty pekna, wypuszcza powietrze czyco i te puste woreczki zwisaja. Xurek, polecam Ci mojego ortopede, jest naprawde wspanialy. Ale nie wiem co Twoja kasa chorych na to powie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Plaska dupa 25.02.09, 21:02 i Leszek Herdegen tez mial bardzo plaskom. I byl swietnym aktorem teatralnym! Mimo tego, o! Odpowiedz Link