O pierdułach --- Odc. 53 :-)))

23.12.08, 19:54
Otwieram.

Można kontynuowac o bajdżosie. :-)))
Ale o innych pierdułach tez można. :-)
    • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 53 :-))) 23.12.08, 20:45
      odwilz idzie, jeden dzionek przerwy w mrozach arktycznych

      piernik spierniczony juz, dojrzewa gdziestam
      mak sparzony sie studzi


      a probowal ktos z was stukac w gumowych zaluznych rekawiczkach?
      • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 53 :-))) 23.12.08, 21:44
        Stukać w rękawiczkach gumowych za luźnych, aż się boję zapytać o co
        chodzić może? Karpia po głowie? Czyteż inną rybę? Apropos znacie
        kawał o bacy i śledziu?
        • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 53 :-))) 23.12.08, 23:34
          Chyba chodzilo o stukanie w klawiaturę :-)))

          Nie znam dowcipu, dawaj.
          • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 53 :-))) 23.12.08, 23:51
            Pił baca w gospodzie z harnasiami, wódkę i śledziami zagryzali.
            Późno się zrobiło, czas do dom iść, wzion baca śledzia na drogę i
            myślał, że go w kieszeń wsadził - ale to rozporek beł.
            No i sikać się w drodze do dom zachciało, więc łotwiera baca
            rozporek, wyciunga, patsy, patsy na to co wyciungnoł i rzece "jo cie
            pindziesiunt lat mom, ale jo nie wiedzioł, że ty łocka (oczka) mas,
            hej!".
            • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 53 :-))) 24.12.08, 00:10
              Hehehehehe :-))))))))
          • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 53 :-))) 24.12.08, 00:29
            o klawiature chodzi jeno
            karpia nie cierpie wiec spoko, nikt go tu mordowal nie bedzie


            pokaleczylam sobie lapke, a pare mokrych robot mnie oczekiwalo to i
            zabezpieczyc opatrunek trzeba bylo
    • luiza-w-ogrodzie Poranek wigilijny 24.12.08, 00:35
      Co prawda wylonilam sie z odmetow pracy, ale ciagle jestem na
      niedoczasie. Przede mna sprzatanie, zrobienie barszczu, kapusty i
      kutii oraz udekorowanie drzewka. Buszmen wroci z pracy okolo
      poludnia i pomoze. Wigilie bedziemy miec o szostej - niemal dwie
      godziny PRZED zachodem slonca :o)
      No to zabieram sie do przygotowan a dla Was zostawiam zyczenia
      swiateczne:
      Niech sie Wam szczesci, niech Boze Narodzenie bedzie dla Was biale i
      spokojne a Nowy Rok przychylny!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 53 :-))) 24.12.08, 19:49
      moja bratanica, co to mieszka od paru lat w Anglii, ma narzeczonego
      Wlocha. Wyjechala z nim do jego rodziny na Swieta. Nie zameldowala
      sie zaraz u swoich rodzicow i moj brat dostal swira ze strachu.
      Od razu pomyslal ze odebrali jej paszport i telefon, dlatego nie
      melduje sie. Nic tylko mafia - powiedzial. Na to ja, ze przeciez
      jest z nia Luca! A moj Misio: tak, a mopze on ma zamowienie od mafii
      na takom rudom???? Myslalam, ze pekne! Ojcowie sa przesmieszni,
      jesli chodzi o coreczki, Nawet gdy te zblizaja sie do trzydziestki.
      • jutka1 Ojcowie - córki 24.12.08, 23:16
        Kiedyś odbyłam rozmowę z Tatą w temacie moich facetów. Miałam właśnie lekko po
        trzydziestce. I powiedział mi: "Kochanie, żaden nie jest ciebie wart i już".
        Potem przetestował przyszłego męża a ówczesnego narzeczonego i powiedział mi na
        boku, że "Brać". Zmarł niecałe dwa miesiące po ślubie. Dzięki Niebiosom, bo
        rzadko rozmawialiśmy o takich tematach, i byłby się był rozczarował.
        Nauczyło mnie to jednego: że bez względu na miłość rodziców, nasze wybory są
        naszymi wyborami. Bo rodzice czasem się mylą. :-) A i my dokonujemy wyborów z
        powodów tylko nam znanych. Albo i nieznanych.
        • lucja7 Re: Ojcowie - córki 25.12.08, 10:52
          A ty co z takimi myslami?
          Tato sie zgodzil z twoim wyborem ktory mu opowiedzialas, bez
          mrugniecia. Wiedzial ze troche bedzie cie mial mniej potem. Tylko on
          wie jak przezyl. A to ze szybko umarl to tylko potwierdza to co
          powiedzial: "Kochanie, żaden nie jest ciebie wart i już".

          caluje,
          • jutka1 Re: Ojcowie - córki 25.12.08, 11:11
            Odpisywałam na wpis Basi o jej siostrzenicy i bracie. :-)
            Tak mi się skojarzyło.

            Bonnes fetes :-)
    • jutka1 Pierwszy dzień Świąt :-) 25.12.08, 10:09
      Yellow. :-)

      Spałam prawie dziewięć godzin. Yessssss....... :-)
      Z powodu choroby rodzicielki nie mam planów i funduję sobie dzień pidżamowy.:-)
      Napaliłam w kominku, śpiewa Diana Krall, nic tylko się spytunić pod choinką i
      odpoczywać. :-)

      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)))))))
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Pierwszy dzień Świąt :-) 25.12.08, 10:15
        Jak najbardziej...chorobstwo mnie ytrzyma ale jakos wczorajszy wieczor
        przetrwalam chyba dlatego ze chopaki cudne byli. Ale dzis na sofie przetrwam
        przed TV albo sluchajac jakiej muzyki. Zarcie jest wiec zadnych obowiazkow.

        Pa robaczki
    • jutka1 Krismas ;-) 25.12.08, 19:17
      Od rana owijam się wokół choinki w cieple kominka ;-)))
      Jednym słowem - odpoczywam.
      Słucham na zmianę: Niny Simone, Nathalie Cole, Diany Krall, i RazDwaTrzy
      interpretujące Młynarskiego.
      Czytam: dzisiaj świąteczny Przekrój i Polityka.
      Nie pamiętam, kiedy miałam tak relaksujący dzień. :-D

      Nio. No to odbijam korek, i czerwońca zaczynam :-)))

      Od jutra zaczynam maraton towarzyski, więc dziś świętuję wolność i spokój :-)
    • jutka1 Drugi dzień Świąt :-) 26.12.08, 09:13
      Wieczorny śnieg zniknął bez śladu. Jest mglisto (mgliście?) i szaro.
      Plany na dziś: obiad klanu u mamy, o ile się lepiej czuje, a wieczorem spotkanie
      u przyjaciół.

      Między wyjściami (raczej: między wyjazdami :-D) czytanie i muzyka. TV nie
      oglądam, bo jest na dole i nie chce mi się tam latać, a poza tym mam teraz tylko
      TVP1, TVP2 i Polsat, nic ciekawego.

      Jednym słowem spokojnie. :-)
      • jutka1 Re: Drugi dzień Świąt :-) 27.12.08, 00:44
        Donoszę, iż przeżyłam i dotarłam. :-) Ale co się działo, to się działo. :-) Na
        szczęście to nie ja byłam sprawczynią rozlanego czerwońca, rozsypanego śledzia i
        innych takich ;-)

        Jutro intensywny dzień: przymiarka, kawa na mieście, zakupy, proszony obiad,
        przygotowywanie sabatu czarownic, i sabat.

        Poza tym trochę śnieżyło, ale stopniało; podobno na śnieg nie ma szans, no i
        tyszpiknie.
    • ewa553 co za dzien! 26.12.08, 09:45
      Bylam wczoraj na cudnej wycieczce. Las jest szczegolnie piekny, jak
      nie ma w nim ludzi (oprocz nas, to jasne) Bylo smiesznie, bo jedyni
      ktorych spotkalismy, to facet ze pania, ktorej od 4 lat nie
      widzialam, a kiedys razem uczeszczalysmy na wycieczki. Bylo milo.
      Na to konto zjedlismy co bylo do zjedzenia (schronisko zamkniete),
      a kolega Theo wyczarowal piersiowke z gruszkowka i bylo fajnie.
      Potem jeszcze na zakonczenie (dowleklismy sie resztka sil) odkrycie
      innego schroniska, otwartego, bo juz przy zejsciu. Wiec jeszcze
      jedno wino i drobiazg do zjedzenia. Prawie po ciemku szlismy do
      auta. W domu padlam na chwile na kanape i chyba kiedys w nocy
      przenioslam sie do lozka, bo sie w nim obudzilam dzis rano.
      Bylam naprawde K.O. Ach, jakie fajne Swieta!
      • jutka1 Re: co za dzien! 26.12.08, 09:56
        Basieńko, po tych nalewkach i winie prowadziłaś samochód???
        • ewa553 Re: co za dzien! 26.12.08, 10:23
          mialam nadzieje, ze nikt tego pytania nia zada:((((
          • jutka1 Re: co za dzien! 26.12.08, 10:30
            Na mnie zawsze można liczyć - nie od parady mam ksywę "pytajnik" :-)))))
    • jutka1 ... i po Świętach 27.12.08, 10:14
      8 godzin snu, znowu. :-)))
      Powoli ładuję baterie. :-)

      Za oknem szaro, sądząc po wyglądzie drogi - mróz (zepsuł się zewnętrzny termometr).
      Wybywam z domu jak się ochędożę, i cały dzień będę latać w te i we w te. Tyle,
      że na popołudnie zaplanowałam sjestę. :-)
      Poza tym na działkach nic się nie dzieje, tyle pierduł poświątecznych.
      • go.ga Re: ... i po Świętach 27.12.08, 10:22
        U mnie tez po Swietach ;-) Pierwszy dzien u tesciow, drugi w domu we dwoje. Dzisiaj wizyta u przyjaciol.
        Sniegu nie bylo ;( Wcale, ani jednego platka.
        • jutka1 Re: ... i po Świętach 28.12.08, 00:04
          Ciągle bez śniegu. Ziiimnooooo.

          Sabat się odbył, i jak zwykle przemiło. :-)

          Jak odeśpię to zaczynam następny dzień towarzyski: obiad z kumpelką w jakiejś
          knajpie "w mieście", po czym sjesta, po czym pichcenie na następny sabat w innym
          składzie.

          Moja czarownica energetyczna powiedziała, że niski poziom energii (wiem), że mam
          unikać papierosów (wiem) i że dwa-trzy dni nie powinnam nosić pierścionków (OK).
          I sen, sen, sen (wiem).

          I tym optymistycznym akcentem...
          :-)
          • ewa553 Re: ... i po Świętach 28.12.08, 08:21
            u nas zapowiada sie kolejny dzien z boskom pogodom, wiec idziemy w
            pobliskie gorki. Na szczescie w inna strone, na wschod, moze uda mi
            sie uniknac wina:)))) Strona zachodnia (Pfalz) znana jest ze
            znakomitych win. A w Odenwaldzie (wschod) nie ma winnic.
    • jutka1 Kurdebalans :-( 28.12.08, 10:58
      Złapało mnie. Kicham od rana, kaszlę, i mam dreszcze :-(
      Wszystkie medykamenty w domu są przeterminowane, muszę znaleźć jakąś czynną
      aptekę :-( Kjap.

      Planowałam na jutro wyjazd do Wrocławia, ale odwołam. Wolę na zimne dmuchać.
      Powtórka z rozrywki: przyjeżdżam z Paryża odpocząć, i jak tylko odeśpię to mnie
      jakaś franca dopada. Zresztą, nie dziwota: rodzicielka chora, dwie koleżanki
      chore, i w ogóle wokół mnóstwo ludzi w stanie lekko półśrednim.

      Kjap.
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Kurdebalans :-( 28.12.08, 12:20
        Prawo fizyki, cholera...gdy czlek wolny i moglby sobie pohasac to zlapie go
        jakas franca.
        Pol nocy nie spalam przez kaszel. To juz nie samo preziebienie ale astma po
        przeziebieniu no i jak zawsze ze dwa tygodnie zajmie zanim wroce do pierwotnego
        szyku.
        Cale szczescie ze synek w domu to mam choc troche towarzystwa.

        Trzymcie sie robaczki
        • jutka1 Re: Kurdebalans :-( 28.12.08, 13:15
          Oj, bidulu.
          Też źle spałam, najpierw o 6:30 obudził mnie kaszel i katar, potem jak udało mi
          się zasnąć to miałam koszmary o byciu porywaną przez parę złych ludzi. :-(

          Jadę do apteki, bo już mnie zaczyna na dobre rozkładać :-(
          • iwannabesedated Re: Kurdebalans :-( 28.12.08, 19:04
            A to fatalnie, współczuwam. Kurujcie się, odpoczywajcie, widocznie
            organizmy uznały, że po perypetuach na babradosie i w gruzji oraz
            kiełbiuach w chinach należy się zaleganie dłuższe niż dwudniowe;)
            Organizmus, on mundry jest i słuchać go należy, mimo że raczej by
            się wolało hulać tańcząc na stołach ze śpiewem (...że jeża, itd...)
            • jutka1 Niedobrze 29.12.08, 00:45
              Znajoma lekarka gada (przez telefon), że skoki temperatury z 38.5 na 35.9 i
              wewte na 38.8 są niepokojące. Ja tam się nie znam.
              Idę wziać aspirynę, syropy itepe.

              Jutrzejszy wyjazd odwołany. Co do Sylwestra - zobaczę.

              Do jutra.
              • maria421 Re: Niedobrze 29.12.08, 09:35
                jutka1 napisała:

                > Znajoma lekarka gada (przez telefon), że skoki temperatury z 38.5 na 35.9 i
                > wewte na 38.8 są niepokojące. Ja tam się nie znam.
                > Idę wziać aspirynę, syropy itepe.

                A nie zalecila Ci antybiotyku? Takie skoki temperatury wskazuja na jakas lokalna
                infekcje.

                • jutka1 Re: Niedobrze 29.12.08, 09:41
                  Po telefonicznej konsultacji dziś rano ze znajomym lekarzem - antybiotyk będzie
                  dowieziony koło południa.
                  A teraz wracam do łóżka.
    • ewa553 Swiat jest piekny! 29.12.08, 08:32
      Zdaje sie ze Wam juz o tym wspominalam (co wyzej), ale nie zaszkodzi
      od czasu do czasu przypomniec:)))) Wczorajsza wedrowka byla po
      prostu piekna. Sliczne okolice z lagodnymi gorkami:
      najpierw "zdobylismy" 455 m, nastepnie zeszlismy w doliny
      malownicze, wrecz nienaturalnie piekne. Niebo blekitne, slonce
      swiecace pelnom parom, widoki....dech w piersiach zapieralo. Lekki
      mroz, ktory pozwolil nam przejsc na sucho, zero sniegu. Potem druga
      gorka: 560 m. W sumie...25 km. Zeszlismy do miasteczka gdzie stalo
      nasze auto 10 minut przed otwarciem swietnego lokalu, ktory zreszta
      nazywa sie Niebieska Malpa. Pilismy wspaniale wino (bylam bez
      auta!), jedlismy ges z kluskom i czerwona kapusta. Wspaniale!
      Smialismy sie bez przerwy, bylo fantastycznie. Oby nastepna
      niedziela miala rownie dobra pogode! Na zakonczenie wielki
      komplement naszego rodzynka, Theo: ze dobrze mu sie z nami chodzi,
      bo umiemy chodzic i nie pyskujemy:))))
      • jutka1 Re: Swiat jest piekny! 29.12.08, 08:42
        jak maiwano drzewiej - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :-)))
      • lucja7 Re: Swiat jest piekny! 29.12.08, 11:24
        Opis i wielkie bogactwo przymiotnikowe:

        wedrowka byla po prostu piekna
        Sliczne okolice
        doliny malownicze
        nienaturalnie piekne
        Niebo blekitne
        slonce swiecace
        swietny lokal
        wspaniale wino
        ges z kluskom i czerwona kapusta. Wspaniale!

        Gdyby mnie ktos zapytal co przeczytalam to moglabym powiedziec ze
        bylo cudownie.
        • iwannabesedated Toksyczna sztuka 29.12.08, 14:42
          Wczoraj udaliśmy się na wystawę "Orientalizm" w Muzeum Narodowym, bo
          się nam uroiło, że będzie młodopolsko, symbolistycznie i mangghowo.
          A był Bonaparte w Egipcie, Sobieski pod Wiedniem i Turek w fezie na
          koniku bułanym - w tle ściany w kolorze lawendy i wrzeszcząco
          kremowym. Słowem rzygu-rzygu, hlastu-hlasu. Aż mnie się chłop z tego
          ciężko pochorował i leży :(((
          A miało być tak pięknie, wystawa, kawa, spacer, a wyszło jak widać.
          • ewa553 Re: Toksyczna sztuka 29.12.08, 14:47
            a trzeba Wam bylo wczoraj lepiej pojsc na jedyny w Polsce koncert
            Woody Allena. Podobno niezly dal jazz.
            • iwannabesedated Re: Toksyczna sztuka 29.12.08, 14:56
              Dobrze, następnym razem się Ciebie poradzę dokąd iść. A jak się
              wskutek tego pochorujemy to przyjedziesz i nas będziesz niańczyć ;)
              • ewa553 Re: Toksyczna sztuka 29.12.08, 15:12
                dokladnie tak zrobimy:))))
        • ewa553 Re: Swiat jest piekny! 29.12.08, 14:46
          jasne, bylo cudownie. A ja zawsze w takich momentach naduzywam i
          przymiotnikow i wykrzyknicow. Nachwalic sie po prostu nie moge.
          A nastepnych odwiedzajacych na sto pro zawioze do Odenwaldu do tego
          niebieskiego maupy, bo i slicznie! i smacznie!:)))
          • maria421 Re: Swiat jest piekny! 29.12.08, 15:19
            Sport na swiezym powietrzu wyzwala pewno jakies hormony szczescia dlatego niebo
            jest bardziej niebieskie a slonce bardziej sloneczne:)

            Ja takich dalekich wedrowek nie uprawiam, ale jak sobie latem po kolacji przejde
            5- 7 km to tez mi od razu lepiej i na ciele i na duszy.

            Bylam dzisiaj z corcia w miescie a tam tlok niesamowity. Usmialysmy sie z jednej
            scenki, otoz rozmontowuja wlasnie jarmark bozonarodzeniowy i jakas cala rodzina
            byla zajeta wprowadzaniem pod budke straganowa takiej platformy- przyczepy .
            Babcia stoi i kieruje, w prawo, w lewo, dalej, stop, platforma pod budke nie
            wjezdza. W koncu jeden z facetow mowi do babci : "Muddi, wenn man keene Ahnung
            hat , einfach die Schnauze halten. Bidde"

            Ewa chyba polnocno heski dialekt wyczuje:)
            • ewa553 Re: Swiat jest piekny! 29.12.08, 15:44
              wredny facet:)))) babcia chciala sie czuc potrzebna, a on tak z
              grzbej rury. przeciez mogl robic swoje nie sluchajac jej i wszyscy
              byliby zadowoleni:))))
            • ewa553 Marysiu, 29.12.08, 15:46
              co do hormonow szczescia to chyba masz w moim wypadku racje. Wczoraj
              zameczalam towarzystwo powtarzajac te moje wykrzykniki:))))
              Wytlumaczylam im, ze mnie szczescie rozsadza i chyba zaraz
              eksploduje. Zastanawiam sie jak to bylo, jak po gorach chodzilam
              sama? Dusilam to szczescie w sobie.....
              • iwannabesedated Re: Marysiu, 29.12.08, 16:00
                Lub mogłabyś się zacząć rzucać na zwierzynę leśną...
                To się też nazywa "szok tlenowy" najpierw się głupawki dostaje a
                potem się człek robi senny.
                Na szczęście chociaż Ewa jakoś ciągnie, bo reszta poświątecznie
                spiczniała. Ja smakuję "Grę Anioła" czytam sobie po kolei, a
                ponieważ jestem niecierpliwa, podczytuję też na wyrywki do przodu
                trochę, wielce wspaniała to jest książka powiem Wam, bo się nadaje
                do takiego właśnie czytania - akcja jest na tyle nieprzewidywalna że
                nawet te wyrywki do przodu nie odsłaniają tajemnicy tylko zaostrzają
                apetyt i budują "suspensa" ;)
                Jednym słowem, ciepło, dobra książka, choinka a za oknem zachód
                słońca cyrwuny jak dupa pawiana - na mróz!
                • ewa553 Ivano, 29.12.08, 16:07
                  kto napisal te gre aniola? To sobie w internecie zobacze co Cie tak
                  zachwyca.
                  Wczoraj w lesie spora tabliczka, na niej pjykno sarenka i napis
                  wydrukowany: turysto, chron zwierzyne lesna. Poniewaz bylo to blisko
                  tzw. ambony, to dowcipnis narysowal wokol serca sarenki dziewiec
                  kregor jak na strzelnicy i dopisal:...zebysmy mogli ja (zwierzyne)
                  lepiej wymordowac....
                  • iwannabesedated Re: Ivano, 29.12.08, 16:33
                    Napisał Zafon, jest to druga część zamierzonego tryptyku
                    barcelońskiego.
                    • ewa553 Re: Ivano, 29.12.08, 16:57
                      a! To ta. Chcialam ja sobie przed Swietami kupic, ale nie ma jeszcze
                      wydania kieszonkowego czyli w miekkiej okladce, a nie mialam
                      zyczenia wydawac 34 eurosy. Poczekam troche az stanieje.
                      • ewa553 kurdemol! 29.12.08, 17:07
                        wlasnie chcialam sie zabrac za robienie matjasow. Nabylam w tym celu
                        m.in. jogurt na ktorym stojalo ze grecki, wiec sobie pomyslalam ze
                        to taki, jakiego sie uzywa na tzatziki, czyli lagodny. No a moj
                        okazal sie byc z...orzechami laskowymi i miodem:((((( chyba jednak
                        nie dodam go do matjesow, jak myslicie? No i myslalam cholerka, ze
                        dzis to bede miala z glowy. Musze jutro uwazac, zeby mi sie
                        skladniki do tiramisu nie pomieszaly z tymi do sledzia - bede je
                        robic prawie rownoczesnie.....
                        • maria421 Re: kurdemol! 29.12.08, 19:11
                          To faktycznie bylaby niespodzianka- mascarpone w sledziach a jogurt w tiramisu´....
                      • iwannabesedated Re: Ivano, 29.12.08, 18:05
                        Nie lepiej z Merlina zamówić? - kosztuje 35 złotych, w wielce
                        szacownym tłumaczeniu Carlosa Marrodan Casas.
                        • ewa553 Re: Ivano, 29.12.08, 18:11
                          Co Ty powiesz! 4 razy taniej. To podpowiedz jeszcze cos do czytania,
                          bo lubie kilka naraz zamawiac. Jestem od paru lat ich klientka.
                          • iwannabesedated Re: Ivano, 29.12.08, 18:21
                            Hm, ostatnio czytałam to - zresztą pisałam o tym tu na forum:
                            merlin.pl/Nocny-pociag-do-Lizbony_Pascal-Mercier/browse/product/1,620228.html

                            Jest też pierwsza część tryptyku barcelońskiego Zafona, no ale to
                            lepiej zobaczyć czy Ci w ogóle ten Zafon podchodzi:
                            merlin.pl/Cien-wiatru_Carlos-Ruiz-Zafon/browse/product/1,624274.html

                            A następnie zamierzam sobie kupić to, bo wydaje się lekkie i do
                            śmiechu:
                            merlin.pl/Z-waskim-psem-do-Carcassonne_Terry-Darlington/browse/product/1,605422.html#fullinfo
                            • ewa553 Re: Ivano, 29.12.08, 19:28
                              dzieki. Myslalam ze mowilam tu, ze cien wiatru mam, czytalam,
                              podobal mi sie. Zakochana w Barcelonie, widzialam te wszystkie
                              miejsca.... Mam po niemiecku, wiec jednak zuastanawiam sie czy chce
                              druga czesc czytac po polsku. Mnie zawsze denerwuje odmienianie
                              przez przypadki obcych nazwisk, nazw... Przemysle to.
                              • ewa553 Re: Ivano, 29.12.08, 19:32
                                wlasnie dostalam nowe propozycje z Merlina, m.in. ta ksiazke:
                                "Pan raczy żartować, panie Feynman!" Richard P. Feynman
                                Goraco polecam! Znany naukowiec opowiada w sposob szalenie dowcipny
                                rozne momenty ze swojej kariery.
                                • maria421 Re: Ivano, 29.12.08, 19:38
                                  Znalazlam pod choinka "Gomorrha" Roberto Saviano , zaczelam czytac, zapowiada
                                  sie interesujaco.
                                  Film jeszcze do nas nie dotarl.
                                  • jutka1 Książki na chorobę... 29.12.08, 20:09
                                    Zalegując cały dzień na sofie, w ciszy, bo od dźwięków boli mnie skóra :-/,
                                    czytam nowy kryminał mojego niegdyś wielce lubianego autora Roberta W. Walkera.
                                    Trochę hardcorowy, ale może być. Co ciekawe, jest tam sporo Kanowych klimatów i
                                    Kanowego języka, jest nawet w FBI specjalna komórka zajmująca się "psychic
                                    investigations" (do Basi: używanie zdolności paranormalnych w śledztwach :-D).
                                    Ciekawe, i akurat na schorowany bezruch w ciszy. :-)
                                    • ewa553 Re: Książki na chorobę... 29.12.08, 20:15
                                      Kochana jestes Jutus (te wyjasnienia z ang.). Twoj kryminal na pewno
                                      ciekawy. Ja siedze w Merlinie i grzebie i grzebie. Tytuly
                                      najczesciej nic mi nie mowia, wiec "lece" po autorach: wlasnie
                                      zamoweilam pare Grynbergow. Wracam dalej szperac. Bardzo to lubie.
                                      • kielbie_we_lbie_30 Re: Książki na chorobę... 29.12.08, 21:29
                                        ewa553 napisała:

                                        > Kochana jestes Jutus (te wyjasnienia z ang.). Twoj kryminal na pewno
                                        > ciekawy. Ja siedze w Merlinie i grzebie i grzebie.

                                        To w Merlinie maja matjasy i teramisu?
                                    • ewa553 Marysiu, 29.12.08, 20:18
                                      czytasz w oryginale? Ja pojde na latwizne i poczekam na film...
                                      • maria421 Re: Marysiu, 29.12.08, 21:51
                                        Czytam w niemieckim tlumaczeniu.
                                        • iwannabesedated Re: Marysiu, 29.12.08, 22:55
                                          W Merlinie jakieś majtasy mają? Pierwsze słyszę.
    • jutka1 Wtorek 30.12.08, 09:03
      Za oknem mróz, słońce.

      Dzisiaj powtórka z dnia wczorajszego, czyli pod kołdrą na sofie. Tyle, że w
      porze obiadu wpadną przyjaciele z gór, przywiozą wałówkę, nakarmią mnie, naniosą
      drewna, etc. Mieliśmy dziś jechać do mojej ulubionej knajpy w górach, taki był
      plan, no ale człowiek planuje a Niebiosa się śmieją. :-)

      Czuję się - nie wiem czy lepiej, trudno powiedzieć po jednej dawce leku. Zobaczę
      wieczorem, jak druga dawka zacznie działać.

      No i tyle pierduł chorobowych.

      Miłego dnia :-)
    • ewa553 kielbie, 30.12.08, 09:42
      nie moglam grzebac w matjesach, bo kupilam zly jogurt. Zaraz ide do
      sklepu i nagrzebawszy sie wczoraj w Merlinie (ksiazki), bede potem
      grzebac w kuchni (matjesy):)))) Choc teraz mi cos swita: u Was je
      sie chyba sledzie na slodko? To moge Ci moj jogurt z orzechami i
      miodem podeslac - jesli chcesz.
      • jutka1 Re: Basieńko... :-) 30.12.08, 09:54
        Po polsku to się nazywa "matjAsy". :-)
        • ewa553 Re: Basieńko... :-) 30.12.08, 10:05
          jak bedziesz 34 lata zyla we Francji, tez Ci wybacze tego rodzaju
          bledy:)))) Ale powaznie: mam niejakie trudnosci ze slowami, ktore w
          jez.polskim i niemieckim sa podobne. To mi sie zdarza tez czasami
          jak mowie po niemiecku. Niezupelnie dobry przyklad, ale akurat mam
          pod reka. Jutro w poludnie, przez balowaniem idziemy do kina. Ja ide
          na film "Australia", moja psipsiola na "Eustrelia":))))
          • jutka1 Re: Basieńko... :-) 30.12.08, 10:12
            Nie napisałam tego jako krytykę, tylko gwoli informacji :-)))
            • ewa553 Re: Basieńko... :-) 30.12.08, 10:18
              jasna sprawa, przeciez odpowiedzialam Ci rowniez w formie zartu.
              Nigdy nie bylas w stosunku do mnie zlosliwa, wiec by mi to nawet na
              mysl nie przyszlo. A teraz spadam po normalny jogurt, zyczac Ci
              zebys jutro mogla choc troche pobalowac!
              • iwannabesedated Re: Basieńko... :-) 30.12.08, 12:48
                Uff, bo już myślałam, że gaci na Merlinie szukacie!
                Mnie gacie obecnie bardzo na wątrobie leżą, gdyż sobie obiecałam
                zakup nowej partii - a tu się okazuje że w sprzedaży dostępne są
                jedynie fasony które do mojego tyłka absolutnie nie pasują.
                I proszę, niech mi Łucja nie pisze o targu gaciami w Pułtusku bo nie
                chodzi o rozmiar tylko o kształt. Produkują bowiem obecnie gaciory
                na tyłki płaskie, krótkie i szerokie, a ja posiadam normalny ludzki
                tyłek do siedzenia.
                • jutka1 W sprawie gaci 30.12.08, 13:04
                  Ostatnio odkryłam fason, który mi bardzo przypasował i można dostać w wielu
                  miejscach w Paryżu, a mianowicie coś w rodzaju krótkich przylegających do ciała
                  bokserek (preferuję z miękkiej bawełny), na dole wykończonych miękką koronką.
                  Pasują chyba na każdy kształt tyłka. Jak chcesz, to Ci próbnie kupię jedna parę
                  i wyślę pocztą.

                  To tak a propos majtasów z Merlina :-)))
                  • iwannabesedated Re: W sprawie gaci 30.12.08, 14:58
                    Omajgod Pytoniem, ja tylko takie gacie noszę! Rzecz w tym, iż tutaj
                    wpadnięto na diaboliczny pomysł (pomysłum diaboli) by takie bokserki
                    wkonywać ze szwem w kroku, któren to szew...(pomijam drastyczne
                    szczegóły)...
                    Jeśli więc, są to bezszwowe bokserki, a na dodatek dostępne
                    powszechnie, to koniecznie mi ich nie przysyłaj bo gotowa jestem
                    pierdolnąć korzeniami, swojskością i owcami w wilczej skórze, olać
                    krwawe zachody słońca nad praskim skajlajnem, rzucić to w diabły i
                    wyjechać tam gdzie jest obfitość odpowiednich gaci, i tam żyć po
                    wsze czasy amen na pochybel!!!
                    • jutka1 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:05
                      Spoko. Wrócę, kupię i przyślę na próbę. :-)
                      • jutka1 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:07
                        ... a jak będą pasować, to wyślę następne :-)
                      • maria421 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:13
                        Nie w sprawie gaci ale w sprawie biustonoszy, bo to jest aktualnie problem mojej
                        corki.
                        95% biustonoszy rozmiaru 75 B to sa biustonosze typu push-up. Pozostale 5% to sa
                        biustonosze koronkowe we wscieklych kolorach.
                        I corcia ma problem bo ona zadnych push-upow ani koronkowych we wscieklych
                        kolorach nosic nie chce.
                        Czy wiecie gdzie na swiecie mozna dostac normalne, cienkie biustonosze w
                        normalnych kolorach?
                        • iwannabesedated Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:22
                          Owszem, wiem, bo mam podobną manię - nie cierpię zgruchmaniających
                          cuzamen do kupy cycki na środku klatki piersiowej puszapów ani
                          drapiących jak wściekłe koty staników koronkowych.
                          Zaopatruję się w Marks&Spencer lub H&M w ich firmowe gładkie miękkie
                          bez podkładek, watoliny/linoleum - kolory czarny, biały i beżowy.
                          • maria421 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:24
                            Marksa i Spencera tu nie mamy, ale do H&M musimy zajrzec, dzieki za wskazowke.
                        • jutka1 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:26
                          Mario, niech wróci do korzeni :-)))
                          www.triumph.com/de/
                          Na tej animacji niech wejdzie w kolekcję, potem "dessous", i znajdzie linię
                          "everyday" ==> "softwear".
                          • iwannabesedated Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:44
                            Rewelacja!!! Też Triumpha miałam doradzić, tylko tutaj się to
                            spierdoliło, jest b. mało wzorów i mam wrażenie że to spady jakieś
                            są - jak widać z załączonej przez Pytona strony - wrażenie jak
                            najbardziej słuszne! A ta szaroperłowa pidżamka z mieszanki
                            kaszmirowej chyba mi się w nocy będzie śnić (zamiast klopów).
                            • jutka1 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:54
                              Prawda? też na tę pidżamkę zwróciłam uwagę :-)
                              • iwannabesedated Re: W sprawie gaci 30.12.08, 17:14
                                Miauuu... Jest coś ogólnie miłego w słowach "lounge" "lounging"
                                i "loungewear", nie uważasz?
                                • jutka1 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 17:19
                                  Mrrrauu... bardzo lubię te słowa, i czynność :-)))
                                  Szkoda tylko, że rzadko mi się zdarza oddawać loungingowi ;-D
                                  (Basiu, to elegancki odpowiednik polskiego "leżeć na sofie i ładnie pachnieć" ;-D)
                                  • ewa553 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 19:33
                                    dzieki Jutus. Lungingowanie to jest dokladnie to, co najbardziej
                                    lubie:))))
                          • maria421 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:49
                            Ten "software" tez wyglada na watowany:)
                            Narazie pozostaje nam wiec tylko to :

                            www.esprit.de/?camp=DE_IC_GG_SK_40_001&welt=women&downwelt=all_products&division=bodywear
                            • maria421 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:51
                              Zle sie otwiera, w kazdym razie Esprit ma jeszcze biustonosze cienkie
                              bawelniane (jeden model), wszystkie inne , przynajmniej te w sklepach, nie w
                              internecie, sa watowane.
                              • iwannabesedated Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:54
                                Do źródeł nam pozostanie wrócić, czyli zacząć biustonosze szyć, lub
                                też do gorseciarki chodzić. Ciekawe czy się uchował jeszcze gdzieś
                                jakiś zakład co cyckonosze na miarę szyje?
                                • jutka1 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 17:13
                                  W wysokich obcasach - chyba nawet w tym samym artykule gdzie ta kobieta z Pragi
                                  byla wzmiankowana - pisali o zakładzie gdzieś na Grójeckiej, ale zapomniałam
                                  numeru domu.
                            • jutka1 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 16:52
                              W softwear są różne, trzeba myszą połazić po modelach :-)
                              • iwannabesedated Re: W sprawie gaci 30.12.08, 17:00
                                Ja też widziałam różne, większość na bezwatowce wygląda.

                                Kilka lat temu czytałam artykuł o babie co na pradze prowadziła z
                                cyckonoszami od 50 lat sklep. I ta baba miała mnóstwo ciekawych
                                spostrzeżeń - na przykład co do osławionego rozmiaru 75C co to go
                                większość nosi, chociaż im on nie pasuje. Pomna tego faktu poszłam
                                do sklepu i spróbowałam inne rozmiary i rzeczywiście - wyszło iż w
                                owym czasie lepszy dla mnie był 80A. Poza tym opowiadała, jak to
                                jednej kobiecie z tragiczną cyckową figurą dobrała odpowiedni
                                biustonosz i baba odmieniona i roznanielona wyszła z podniesioną
                                głową i cyckamy - lecz niestety dwa dni później wpadł do gorseciarki
                                mąż z mordą i żądaniem zwrotu pieniędzy. Gdyż jego seksualny
                                dobrostan i chutliwość zależne były od permanentnie wpadającego z
                                nieodpowiedniego cyckonosza biustu żony!
                        • kielbie_we_lbie_30 Re: W sprawie gaci 30.12.08, 21:54
                          maria421 napisała:

                          > Czy wiecie gdzie na swiecie mozna dostac normalne, cienkie biustonosze w
                          > normalnych kolorach?

                          Lindex w Szwecji
    • jutka1 No i to by było na tyle... 31.12.08, 08:26
      ... w Roku Pańskim 2008.

      Spałam może z 5 godzin najwyżej, targana kaszlem, kichaniem i bezsennością.
      Chyba te moje super-hiper leki są o kant doopy roztłuć. Chyba zadzwonię zaraz do
      "mojej" lekarki i się pilnie umówię.
      Czuję się ok-rop-nie. :-(

      Idę się polać domestosem i podpalić.
      • ewa553 Re: No i to by było na tyle... 31.12.08, 09:04
        Nie wiem po jakie licho ktos z takim szczatkowym (u corci
        rozwijajacym sie dopiero) biustem wogole nosi staniki? Przeciez sa
        sliczne koszulko-biustniki i wygladaja na dodatek bardziej sexy jak
        stanik.
        Ja niestety niemalze od urodzenia obdarzona bylam obfitym i pamietam
        moje pierwsze staniki: swietnie dopasowane u gorseciarki mojej mamy,
        ale takie z blyszczacego rozowego - nie wiem czy atlasu czy innego
        badziewia. Na szczescie jak juz doroslam do rozbierania sie przy
        mezczyznie, pokazaly sie normalne staniki w Polsce.
        • jutka1 Donc... 31.12.08, 13:18
          ... odbyłam bliższe spotkanie trzeciego stopnia ze służbą zdrowia, z moją
          niepubliczną przychodnią, żeby nie było.
          Punkt 10:00 byłam na umówionej wcześniej wizycie. Pani doktor przyjęła mnie o
          10:35. Wyszłam o 11:15 po badaniach stetoskopem, badaniach cisnienia i testach
          jakichś na oddychanie (okazało sie, że jeszcze oddycham ;-) ). Diagnoza jak
          powiedział kolega lekarz zdalnie przez telefon: zapalenie oskrzeli. Powiedziała,
          że biorę dobry lek, i żeby się nie przejmować, bo poprawę widać dopiero po kilku
          dniach, a lek działa jeszcze 4 dni po przyjęciu trzeciej i ostatniej tabletki. OK.
          Dostałam zwolnienie lekarskie do przyszłej środy włącznie.
          Ze zwolnieniem musiałam pojechac na drugi koniec miasta do ZUSu, żeby mi
          podbili, potwierdzili, spisali wszystko co trzeba.
          W drodze powrotnej kupiłam leki oraz kurę, włoszczyznę, i koperek/natkę
          pietruszki, i jak rozpalę w kominku i sie ogrzeję ugotuję rosół: część do picia,
          część na krupnik. I to będzie moje jadło sylwestrowe i noworoczne. Kij w oko. Kjap.

          I tyle.
          • ewa553 Re: Donc... 31.12.08, 13:33
            zapalenia nie zazdroszcze. Znam osobiscie. Czy uzywasz czegos
            takiego jak WickMedinight? Ja sobie to bardzo chwale, bo nie dosc ze
            leczy, to jeszcze pozwala przespac nos bez bolu gardla i zatkanego
            nosa.
            • jutka1 Re: Donc... 31.12.08, 13:36
              Nie mam. Ale znam. Mam tabletki antykaszlowe i antykichające.
              • iwannabesedated Re: Donc... 31.12.08, 13:58
                Powre Pytone... Co za pomór jakiś. Amol, tylko amol, smarować się,
                wdychać i pić!
                Anyłej, śniło mi się że kurczaka wydupczyłam a potem zjadłam, poza
                tym cieszę się na sylwestra na forum w znakomitym towarzystwie :)))
                • ewa553 Re: Donc... 31.12.08, 14:19
                  zazdraszczam Wam tego Sylwestra i ciesze sie na czytanie Was jutro.
                  • iwannabesedated Re: Donc... 31.12.08, 14:22
                    Nienienie, zaraz po imprezie musi przyjść poloniaii z nożycami,
                    szczotom i kubłem i te zbereźności posprzątać, nie widzę inaczej...

                    ps. kurczak pieczony był...
                    • jutka1 Re: Donc... 31.12.08, 14:40
                      Lepszy kurczak pieczony niż Portnoyowa surowa wątroba :-)))))))

                      O, to będziemy świństwa wypisywać dzisiaj wieczorem? Jippppiiiiiii!!!!!
                      :-D
                      • iwannabesedated Re: Donc... 31.12.08, 14:43
                        Dats rajt Ma'am :)) Świństwa, pojebstwa, dwu/trzy/cztero znaczonści,
                        zberezieństwa i wciórności. Idę nieniejszem do sklepu nabyć coś w
                        rodzaju szampana czycoś.
                        • jutka1 Re: Donc... 31.12.08, 14:45
                          Ale masz fajnie. Ja się najwyżej syropem będę stukać :-))))))
                          • kielbie_we_lbie_30 Re: Donc... 31.12.08, 16:44
                            Ja siem wlasnie stuklam z synkiem ktory do Stockholmu na wesolosci
                            pojechal...otworzylam na ta okazje butle pieknego Amarone ktore dostalam w
                            prezencie gwiazdkowym.
                            Chorobsko powrocilo i leze na sofie...kurdem..ale ze antybiotykow nie biore to
                            mogem siem stukac.
                            • iwannabesedated Re: Donc... 31.12.08, 16:57
                              A ja się sama z sobą będę stukać, udało się w bratobójczej walce
                              zdobyć jakiś Henkel Trocken (ki flute?) z kieliszkiem flute, haha!
                              Ciekawe jak się to ma to Cava Freixenet Brut cośmy ją zaobyli na
                              Wigilię?
                              I gdzie jest nowe pierulum???
                              • jutka1 Re: Donc... 31.12.08, 16:58
                                Już zakładam, Stokrocie ;-)
    • ewa553 Skype 31.12.08, 16:28
      siedze od godzin w internecie, zamiast sie przygotowywac na gosci.
      Ale nic to. Co chwile miga mi niebieskie swiatelko na dole: ktos
      mnie wzywa na skype. Istna powodz. Najsmieszniejsze jest to, ze -
      jak to na skypie, czasami zamieni sie z kims pare slow, czasami pare
      wiecej, ale potem na miesiace "znajomosc" usypia. I teraz sie
      wszystkim przypomina, ze jest jeszcze taka jedna, co to trza jej
      koniecznie zlozyc zyczenia. Nie wszystkich kojarze. Np. taka Baska.
      Wlasnie, ktora? Juz trzy mi dzisiaj skladaly zyczenia, podpisujac
      sie tylko Barbara. U pierwszej jeszcze zapytalam: hej, jestes
      jeszcze we Wloszech? A to nie byla ta, tylko jakas z Wiednia, co mi
      kiedys wyplakiwala swoje depresje. Przy nastepnych juz nie pytam.
      Do tego ludzie w ciagu roku pozmieniali nicki. No, niezla zabawa.
      Macie tez tak, ze nagle ktos sie do Was na skypie odzywa i zupelnie
      obcej osobie opowiada o swoich przezyciach/problemach milosnych,
      albo o problemach w relacji z mezem i dziecmi? Musze sprawdzic, bo
      moze mi znowu ten szaleniec wpisal, ze jestem spowiednikiem?
      • iwannabesedated Re: Skype 31.12.08, 16:59
        No właśnie się miałam spytać o to, tylko czekałam na nowe pierdulum,
        a tu dupah!
        Więc pytam tu, co za szaleniec? Gdzie wpisał, że jesteś
        spowiednikiem?
Pełna wersja